Zatytułowałem tę książkę Co jest złe w świecie, na co można jasno i łatwo odpowiedzieć. Złe jest to, że nie pytamy, co jest dobre. Jeśli mam mówić o tym, co złe, to jedną z pierwszych złych rzeczy jest owo głębokie i milczące współczesne założenie, że rzeczy przeszłe stały się niemożliwe.
Dawni tyrani powoływali się na przeszłość; nowi tyrani będą się powoływać na przyszłość. Ludzie wynajdują nowe ideały, bo nie mają odwagi podjąć dawnych. Patrzą przed siebie z entuzjazmem, bo obawiają się spojrzeć wstecz.
Niezliczone nowoczesne kobiety buntują się przeciwko życiu rodzinnemu w teorii, ponieważ nigdy nie poznały go w praktyce. Można powiedzieć, że instytucja ogniska domowego to jedyna instytucja anarchiczna. Jest starsza od prawa i nie podlega państwu.
Nowoczesne kobiety bronią swojego biura z całą zaciekłością walki o rodzinę. Walczą o biurko i maszynę do pisania jak o ognisko domowe i stają się wierne jak wilczyce niewidzialnemu szefowi firmy.
Każda kobieta to uwięziona królowa. Ale każdy tłum kobiet to jedynie wypuszczony na wolność harem. We wszystkich bowiem legendach mężczyźni postrzegali kobiety jako cudowne osobno, ale straszliwe w stadzie.
W powszechnej edukacji nie ma żadnego myślenia; żadnego zastanowienia nad tym, czym jest płeć, czy ma jakieś znaczenie i dlaczego. Nawet dzikus zrozumiałby przynajmniej tyle, że to, co fizycznie dobre dla mężczyzny, będzie bardzo prawdopodobnie złe dla kobiety.
Niniejsza książka dotyka zagadnienia końca modernizmu i stara się, po pierwsze, ukoić naszą wrażliwość, która ostatecznie przyzwyczaiła się do inwektyw, jakie modernizm rzucał pod adresem tradycyjnego estetycznego podejścia do sztuki, a po drugie, w pewnej mierze pokazać, co oznacza czerpać przyjemność z posthistorycznej rzeczywistości. Dobrze jest wiedzieć, w jakim kierunku rozwijała się sztuka. Gloryfikowanie sztuki minionych epok, bez względu na to, jak była ona wspaniała, równa się celowemu karmieniu się pewną iluzją co do filozoficznej natury sztuki. Świat współczesnej sztuki jest ceną, jaką przyszło nam zapłacić za filozoficzne oświecenie – to jednak jest wkład w filozofię, za który ta ostatnia winna być wdzięczna.
Z Przedmowy
Służba Bogu, wierność Ewangelii, dbałość o katolicką katechezę, w tym fundamentalne dogmaty: o Trójcy Świętej i Matce Bożej były naczelnymi zasadami działalności duszpasterskiej i pisarskiej Piotra Skargi. Z pozycji wartości duchowych i obywatelskich atakował przywary i wady narodowe, wieszczył upadek Rzeczypospolitej, jeśli nie przejdzie ona gruntownej odnowy zgodnie z zasadami ewangelicznymi i ogólnoludzkimi.
W niniejszym tomie po raz kolejny podniesiono i skomentowano różne aspekty myśli religijnej i patriotycznej, społecznej i pedagogicznej, filozoficznej i filologicznej Piotra Skargi. Oddając do rąk Czytelnika współczesny komentarz do słów ks. Piotra Skargi, mamy nadzieję, iż ukaże się On znowu - jak podkreślano - wielkim wśród wielkich Polaków.
Tezy zawarte w książce Myślenie wzrokowe, po raz pierwszy wydanej w roku 1969, są prowokacyjne i dalekosiężne. Arnheim twierdzi, że myślenie jest ze swej natury percepcyjne. Twierdzi też, że starożytna dychotomia między obserwacją a myśleniem, między odczuwaniem a rozważaniem jest mylna i wprowadza w błąd. Nawet podstawowe procesy postrzegania pociągają za sobą mechanizmy typowe dla myślenia, a myślenie odbywa się za pomocą zmysłu wzroku.
Punktem wyjścia szkiców, studiów i rozważań, które składają się na tę książkę, jest to, co autor napotyka na swojej drodze, co widzi, przeżywa, czyta, co fotografuje i co przyciąga jego uwagę, pobudzając myśl i wyobraźnię. Z jednej strony są to miejsca, krajobrazy, ludzie, budowle, dzieła sztuki czy wystawy, a z drugiej - poezja, prądy artystyczne, wydarzenia historyczne, kierunki myślenia, życiorysy i dzieła ważnych postaci. Mimo rozpiętości tematów, miejsc i czasu, teksty te łączy wspólne tło historii idei, dzięki czemu tworzą rodzaj opowieści o przemianach pojęć związanych z myślą, obyczajami i tradycjami Europy i leżących u podstaw kontrowersji i kryzysów współczesności.
Książka "Seks, małżeństwo i rodzina. Vademecum spowiednika" pełni rolę małego kompendium katolickiej etyki seksualnej oraz życia małżeńskiego i rodzinnego. Pomaga spowiednikom we właściwej ocenie moralnej wykroczeń seksualnych. Ukazuje zobowiązania moralne jakie rodzi powołanie do miłości, małżeństwa oraz życia w rodzinie. Dotyka najważniejszych i najtrudniejszych zagadnień, jakie penitenci mogą poruszać w konfesjonale. Warto, by sięgnęli po nią zarówno początkujący, jak i doświadczeni spowiednicy.
Ks. prof. dr hab. Edward Jarmoch
Jeszcze do niedawna naturalnym było używanie określenia ?etosu zawodowego? ? i nie był to ani slogan reklamowy, ani komunał.
Etos zawodowy odnosił się do szczególnie rozumianej rzetelności zawodowej ? rzetelności, która była nie tylko
wysokiej jakości pracą, umiejętnością, szeroką wiedzą, lecz wyrażała się również w poszanowaniu i pielęgnowaniu pewnego, charakterystycznego dla danego zawodu systemu wartości.
Czy dzisiaj mówienie o etosie zawodowym to anachronizm?
Autor
Rodzimy się przedwcześnie, nadzy, bezbronni i nieprzystosowani do życia. Liczne cechy naszej anatomii i fizjologii będące oznaką spowolnienia rozwojowego powodują, że przypominamy pod wieloma względami dojrzały płciowo embrion szympansa. W punkcie wyjścia jesteśmy zatem nie tyle inteligentną, uduchowioną istotą, lecz wybrakowanym biologicznie zwierzęciem zdanym na długotrwałą opiekę. Kontrast między naszą ułomnością a niemającym precedensów w świecie przyrody sukcesem ewolucyjnym, między pierwotną niemocą a niebywałą kreatywnością kulturową stanowi paradoks, który leży u podłoża refleksji Arnolda Gehlena, współtwórcy klasycznej antropologii filozoficznej.
...pomysł, by przygotować monografię dotyczącą problemów wolności myśli, sumienia i religi w pełni zasługuje na aprobatę. Zbadanie, czy możliwe jest sformułowanie jednolitego standardu akceptowanego przez wszystkie państwa Rady Europy, choć nie należy do najłatwiejszych, było podstawowym celem Autora, któremu w swojej pracy w pełni sprostał, wykazując że standardy Rady Europy zawarte w Europejskiej Konwencji o ochronie Prawa Człowieka i Podstawowych Wolności nie są jedynymi istniejącymi w przestrzeni europejskiej.
Prof. zw. dr hab. Halina Zięba-Załucka
Spędzamy czas pochłonięci pracą w wiecznym dążeniu do szczęścia. Staramy się uciec od bólu i nieprzyjemności. Poświęcamy wiele naszej energii by poczuć się lepiej, pozbyć się obaw i strachu oraz codziennego stresu. Nieustannie szukamy bezpieczeństwa, miłości i zadowolenia. Dlaczego tak rzadko je odnajdujemy i jak możemy to zmienić?
W zrozumieniu rzeczywistości i dogłębnym poznaniu siebie pomoże Ci ta książka. Poświęcona jest praktyce medytacji buddyjskich, a głównie metodzie Vipassana, najstarszej medytacji Wschodu, która skupia się głównie na odsłanianiu rzeczywistości. Dowiesz się jak krok po kroku przejść wszystkie etapy tej niezwykłej sztuki. Z pomocą tego przewodnika, napisanego prostym językiem, każdy poradzi sobie i nauczy się jej technik.
Autor - wielki mistrz buddyjski - w prosty sposób wyjaśnia czym jest medytacja ale też opisuje czym nie jest, obalając mity. Podaje pięć głównych przeszkód, które mogą się pojawić w trakcie wykonywania tej sztuki oraz różne sposoby na pokonanie każdej z nich. Gdy już poznasz zasady i techniki medytacji, możesz rozpocząć własne poszukiwania i odkrycia. Zaczniesz proces samoodkrywania i samouzdrawiania, który doprowadzi Cię do szczęścia. Dzięki medytacjom łatwiej zrozumiesz co dzieje się wokół Ciebie, odnajdziesz spokój i zrozumienie, które tak łatwo zgubić w tym współczesnym pędzącym świecie.
Odzyskaj harmonię i radość życia.
Wybrany fragment książki
Czym jest medytacja?
Medytacja to słowo. Słyszałeś to słowo wcześniej, inaczej nigdy nie sięgnąłbyś po tę książkę. Proces myślenia działa poprzez skojarzenia i ze słowem „medytacja" kojarzą się różnorakie idee. Niektóre z nich są prawdopodobnie trafne, reszta to bzdury. Część z nich dotyczy bardziej innych systemów medytacji i nie ma nic wspólnego z praktyką vi-passany. Zanim zaczniemy, wypadałoby rozprawić się z pozostałościami zaśmiecającymi nasze neurony, aby nowe informacje mogły swobodnie napływać. Zacznijmy od czegoś oczywistego.
Nie mam zamiaru uczyć cię kontemplowania twojego pępka ani nucenia tajemniczych sylab. Nie będziesz opanowywał demonów ani wykorzystywał niewidzialnych energii. Nie otrzymasz kolorowych pasów, nie będziesz też musiał golić głowy ani nosić turbanu. Nie musisz nawet rozdać wszystkich swoich rzeczy i przeprowadzić się do klasztoru. Właściwie, o ile twoje życie nie jest niemoralne i chaotyczne, możesz prawdopodobnie zacząć od razu i zacząć robić postępy. Brzmi zachęcająco, nie uważasz?
Na temat medytacji powstało wiele książek*. Większość z nich napisana jest z punktu widzenia jednej konkretnej religijnej lub filozoficznej tradycji i wielu autorów nie pofatygowało się, by to podkreślić. Wygłaszają twierdzenia dotyczące medytacji, które brzmią jak ogólne prawa, a w rzeczywistości są procedurami konkretnie związanymi z tym systemem praktyki. Jeszcze gorszy jest wachlarz złożonych teorii i interpretacji, często sprzecznych ze sobą nawzajem. Skutkiem tego jest straszny bałagan: wielka mieszanina skonfliktowanych ze sobą opinii, której towarzyszy cała masa nieistotnych informacji. Ta książka jest konkretna. Zajmuję się konkretnie systemem medytacji yipassana. Mam zamiar nauczyć cię obserwacji funkcjonowania twojego mózgu w spokojny i zdystansowany sposób, abyś mógł zyskać wgląd we własne zachowanie. Celem jest świadomość, i to świadomość tak intensywna, skoncentrowana i doskonale dostrojona, że będziesz mógł przebić się przez wewnętrzne działanie rzeczywistości.
Istnieje wiele błędnych przekonań dotyczących medytacji. Wciąż pojawiają się te same pytania od nowych uczniów. Najlepiej zająć się tymi rzeczami od razu, ponieważ są to uprzedzenia, które mogą zablokować twoje postępy już na początku. Weźmiemy te błędne przekonania i rozwiążemy jedno po drugim.
BŁĘDNE PRZEKONANIE 1:
MEDYTACJA JEST JEDYNIE TECHNIKĄ RELAKSU
Słowo jedynie jest tu straszakiem. Relaks jest kluczowym składnikiem medytacji, ale medytacja w stylu vipassana ma znacznie wznioślejszy cel. Stwierdzenie to jest zasadniczo prawdą w przypadku innych systemów medytacji. Wszystkie procedury medytacyjne kładą nacisk na skupienie umysłu, na koncentrowaniu go na jednym przedmiocie lub obszarze myśli. Rób to usilnie i odpowiednio dokładnie, a osiągniesz głęboki i rozkoszny relaks, zwany jhana. To stan tak wyjątkowego spokoju, że rozciąga się on do upojenia; formy przyjemności, która znajduje się ponad i poza wszystkim, czego możemy doświadczyć w normalnym stanie świadomości. Większość systemów właśnie tu się zatrzymuje. Jhana jest celem i gdy ją osiągniesz, po prostu powtarzasz to doświadczenie do końca życia. Inaczej jest w przypadku medytacji vipassana. Yipassana dąży do innego celu: do świadomości. Koncentracja i relaks uznawane są za niezbędne cechy towarzyszące świadomości. Są wymaganymi pierwowzorami, przydatnymi narzędziami i korzystnymi produktami ubocznymi. Ale nie są celem. Celerr jest zrozumienie. Medytacja Yipassana jest głęboką religijne praktyką nastawioną na oczyszczenie i zmianę twojego co dziennego życia. Różnicami pomiędzy koncentracją a zro zumieniem zajmiemy się dokładniej w rozdziale 14.
Jedna z najważniejszych książek w dorobku wybitnego angielskiego pisarza i publicysty. Jest w niej dowcip i humor, ale też wojowniczość, bo zawarte w niej eseje miały być z założenia polemiczne i kontrowersyjne. Chesterton, idąc pod prąd modnych idei, wyjaśnia przekonywująco, dlaczego porzucił protestantyzm, dlaczego świecki światopogląd nie wystarcza dla stworzenia cywilizacji, a także dlaczego konformizm jest dziś nazywany odwagą, a bezmyślność stanowi typową i nieodłączną cechę współczesności.
Autor podniósł na wyższy poziom refleksję na temat możliwości twórczego dialogu między socjologią a nauką społeczną Kościoła. Powołaniem socjologa jest tu zatem nie tylko orzekanie o tym jak jest, ale też jak powinno być. Wyobraźnia socjologiczna, zdaniem autora, powinna zmierzać do korekty życia społecznego. Dzieje nie są jakimś nieuchronnym fatum. Autor powołuje się na liczne przykłady roli wybitnych jednostek w dziejach, nawet w sytuacji kiedy wydawałoby się, że są one skazane na niepowodzenie.
Z recenzji prof. dra hab. Włodzimierza Pawluczuka
Jak w znalezieniu naszego miejsca na Ziemi mogą pomóc: pojedyncze nasienie granatu, wypchana walizka, para niedziałających słuchawek, grupa śpiewających buddystów i zakurzony wiekowy szkielet?
Kiedy kilka lat temu zmarł jej ojciec, instruktorka jogi Mary Paterson poczuła, że wraz z jego śmiercią straciła swoje miejsce na świecie. W poszukiwaniu utraconego domu udała się na 40 dni do buddyjskiego klasztoru w Bordeaux, we Francji, by wysłuchać nauk wietnamskiego mnicha buddyjskiego i mistrza zen ? Thich Nhat Hanha. Miała nadzieję na odnalezienie spokoju i spojrzenie na świat z innej perspektywy. Nie spodziewała się jednak, że odpowiedzi na najważniejsze pytania uzyska w tak niecodzienny sposób?
Mnisi i ja to wzruszająca historia stworzona z myślą o tych, którzy czują się zagubieni i samotni. To także obowiązkowa lektura dla wszystkich wielbicieli nauk wielkiego Buddy oraz dla tych, którzy chcą odkryć, jak wygląda prawdziwe życie mniszek, mnichów i pielgrzymów za murami klasztoru buddyjskiego.
W dziedzinie socjologii, socjologii kultury, socjologii sztuki Pierre Bourdieu jest niekwestionowanym autorytetem – we Francji, w Europie, w świecie. Także w Polsce. Korzystanie z jego inspiracji jest jednak utrudnione. Powodem jest brak przekładów, ale działają też inne przyczyny. Jedną jest rozproszenie wypowiedzi dotyczących socjologii sztuki w wielu różnych pracach Bourdieu i brak jednej, która by je syntetycznie prezentowała. Inną - ścisłe, integralne powiązanie założeń tej dyscypliny i odpowiedniej specyficznej terminologii z założeniami i pojęciami konstytuującymi szerokie problemowo-teoretyczne tło, jakim dla socjologii sztuki Bourdieu jest obszerna konstrukcja jego socjologii kultury oraz socjologii tout court.
Pytanie o szczęście jest abstrakcyjne, jeśli stawiamy je w oderwaniu od pytania o nieszczęście. Niczym nie zmąconego szczęścia ludzie bowiem nie znają. Nie leży w granicach ludzkich możliwości, by wszystko, co korzystne, było pod ręką, i nie było niczego, co szkodliwe.
Ludzkie szczęście – w sensie najbardziej elementarnym – jest zawsze tylko szczęściem w nieszczęściu. Można się obawiać, że kto nie bierze pod uwagę tej elementarnej prawdy, ten ścigając to, co niemożliwe, gubi szansę bycia szczęśliwym: traci dzielność duszy do przyjęcia szczęścia dostępnego. Oddzielenie tematu szczęścia od tematu nieszczęścia może zatem być wręcz niebezpieczne.
Autorka omawia współczesne socjologiczne badania nad samym dziełem sztuki, nad społecznym uwarunkowaniem jego specyfiki, granic i zmienności.
Książkę kończy rozdział podsumowujący refleksję nad obecnym statusem socjologii sztuki i nad jej prawdopodobnymi perspektywami: jako dyscypliny swistej, względnie autonomicznej, coraz bardziej świadomej swoich powinności.
Książka Spotkania z utopią w XXI wieku "nie jest [...] tylko zbiorem informacji. Jest ona zarazem swego rodzaju manifestacją wiary w potrzebę tworzenia utopii i namiętną negacją wszelkich koncepcji "końca historii", które były tak modne pod koniec minionego stulecia. Książka nie tylko informuje o tym, że utopie pozostają ważnym wymiarem myśli społecznej, ale i dowodzi (vide: np. artykuł redaktora), że tak być musi i powinno. Jest to z pewnością próba uprawomocnienia utopii jako stylu myślenia, którego punktem wyjścia jest zawsze krytyka lub wręcz negacja status quo. Inaczej mówiąc, chodzi w tym wypadku nie tylko o zbiór przyczynków do tematu , lecz również o propozycję pewnej postawy wobec świata i pewnej koncepcji nauk społecznych".
Z recenzji prof. Jerzego Szackiego
Książka Claude’a Jaeglégo jest pod wieloma względami pozycją wyjątkową. Zaproponowany przez autora portret Gilles’a Deleuze’a jest zarazem specyficzną interpretacją ważnych wątków myśli tego wybitnego filozofa. Jest to interpretacja jego wykładów. Autorowi udaje się w fascynujący sposób odtworzyć atmosferę i styl oratorski Deleuze’a.
Wyjątkowość podejścia Jaeglégo polega na tym, że do interpretacji myśli Deleuze’a, a także tego kulturowego fenomenu, jakim jest wykład, używa narzędzi właściwych dla francuskiej tradycji konstrukcjonistycznej. Najwięcej uwagi poświęca autor temu, jak Deleuze rozumiał przedsięwzięcie, jakim jest filozofia. Barwne przykłady nie pojawiają się tutaj anegdotycznie, ale zostają doskonale spożytkowane w interpretacjach dokonywanych obrazowym językiem, który za cel stawia sobie opisanie fenomenu kulturowego, ale i „materialnego”, jakim jest wypowiedź. Nie jest ambicją autora wystawienie na ogląd i interpretację całości dzieła Deleuze’a, ale raczej pokazanie, czym dla czołowego dekonstrukcjonisty było konstruktywne uprawianie filozofii.
CHCEMY WIEDZIEĆ to seria przeznaczona dla młodzieży, a także dla dorosłych, którzy chcą swoim dorastającym dzieciom odpowiedzieć na rozmaite pytania z różnych dziedzin życia.
Dotychczas ukazały się tomiki:
? O średniowieczu
? O Bogu
W przygotowaniu:
? O miłości
? O rozwodzie
? O kulturze
? O rasizmie
? O Auschwitz
? O religiach
? O bogach i boginiach Grecji
? O XX wieku
? O filozofii
? O islamie
? O prehistorii
"Niniejszy tom łączy eseje i przemówienia, które powstały z różnych okazji. Ale tematy, które przy tych okazjach podejmowałem, wychodzą poza zainteresowanie tylko okolicznościowe.
W porównaniu z dziełami innych filozofów tej samej generacji dzieła Ernsta Cassirera i Karla Jaspersa nie znalazły dotychczas takiego echa w historii recepcji, na jakie zasłużyły. Aby pokazać aktualność ich myślenia, w dwóch pierwszych esejach rozpatruję watki istotne dla całej ich filozofii..."
(Przedmowa)
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?