Intencja autorstwa G.E.M. Anscombe ukazała się w 1957 roku i stanowi klasyczną pozycję w anglosaskiej filozofii działania. Według Donalda Davidsona jest to "najważniejsza od czasów Arystotelesa rozprawa dotyczącą działania". Jednym z przyświecających Anscombe celów jest zerwanie z kartezjańską wizją intencji, które miałyby być czymś czysto prywatnym, dostępnym na drodze introspekcji wyłącznie podmiotowi w sposób autorytatywny określającemu ich treść. Rozważania Anscombe skupiają się na trzech kategoriach: intencji (zamiaru) podjęcia pewnego działania w przyszłości, intencji, z jaką ktoś działa, a także samego działania intencjonalnego, które Anscombe traktuje jako jedną z postaci intencji. Kategorie te są ze sobą ściśle powiązane, choć charakter tych zależności trudno jednoznacznie uchwycić. W celu wydobycia ich na światło dzienne Anscombe podejmuje refleksję nad naturą szczególnego rodzaju wiedzy, którą mamy o naszych działaniach, różnicą między przekonaniami a intencjami oraz racjami a przyczynami działań, charakterem relacji między opisami działania a samymi działaniami, w szczególności działaniami intencjonalnymi, kryteriami indywiduacji działań, formą rozumowania praktycznego oraz wieloma innymi zagadnieniami, które stanowić będą osnowę wszystkich późniejszych prac z tej dziedziny.
Można by zasadnie dziwić się temu, że w dziele poświęconym historii filozofii zamieszczamy uwagi krytyczne. Przyznajmy, że jest to zabieg nietypowy i niebezpieczny. Jednak w naszych oczach historia filozofii nie jest celem samym w sobie. Jest środkiem do nauki myślenia i wydaje się nam nie tylko czymś normalnym, ale wręcz koniecznym, by po zrozumieniu jakiejś doktryny umysł zareagował na nią, starając się oddzielić jej mocne i słabe strony. Nie zgadzamy się bowiem z tym, że filozofia sprowadza się do historii filozofii: oznaczałoby to wprost zaprzeczenie filozofii jako poszukiwania prawdy, względnie uczynienie z filozofii czystego poszukiwania, to znaczy poszukiwania, które nie jest w stanie niczego odnaleźć. Taki historycyzm stanowi zamaskowaną formę sceptycyzmu. Jednocześnie nie uważamy też, że historia filozofii jest filozofii zupełnie obca: nikt nie żyje sam jeden, zaszyty w komnacie jak Kartezjusz, wydobywając swój system ze swojej własnej substancji, niczym pająk pajęczynę. Człowiek potrzebuje drugiego człowieka, aby się kształcić, a kontakt z wielkimi umysłami zawsze jest wzbogacający. Jest zresztą oczywiste, że krytyczny zamiar w niczym nie ujmuje metodologicznej sympatii, która jest warunkiem koniecznym do uprawiania historii idei, a która osobiście przychodzi nam bardzo łatwo w obliczu przejawów geniuszu. Dlatego schlebiamy sobie tym, że krytyka nigdy nie wpływa na przedstawienie treści.
Fragment książk
Tradycyjnie głównym zagadnieniem etyki badań medycznych były eksperymenty lub próby kliniczne przeprowadzane z udziałem ludzi. Od dłuższego czasu coraz większą rolę odgrywają jednak badania dotyczące zdrowia, których bezpośrednim przedmiotem są nie tyle same osoby, ile ich dane, zazwyczaj uzyskiwane w trakcie opieki zdrowotnej. Niniejszy tom pod redakcją naukową Włodzimierza Galewicza ma stanowić pierwszą część planowanej Antologii etyki badań naukowych. Jest on poświęcony najistotniejszym etycznym aspektom tego typu badań, opartych na wtórnym wykorzystaniu danych dotyczących zdrowia, takich jak wymóg anonimizacji lub warunek świadomej zgody.
Gilles Deleuze, który widział w Spinozie prekursora myślenia immanencji, twierdził, że kwestia immanencji zaznacza się we współczesnej filozofii, gdy fenomenologia konfrontuje się z metafizyką. W wykładzie Martina Heideggera Koniec metafizyki i zadanie myślenia czytamy jednak: "Metafizyka, znajdując się przypuszczalnie na końcowym etapie swoich dziejów, nie dopuszcza do pojawienia się innego myślenia, mimo że ono przecież jest". Heidegger odnosił się tu zapewne do własnego późnego myślenia, ale również odejście od filozofii i przejście do nie-filozofii, którego dokonuje Franois Laruelle, możemy rozumieć jako przejaw tego innego myślenia, myślenia chcącego zerwać z filozofią. Status filozofii w ich myśleniu staje się czymś problematycznym, a sama filozofia zdaje się w nim zanikać na rzecz jakiegoś innego myślenia, myślenia już poza filozofią, a może nawet i kontemplacji.Jak zatem można dziś myśleć immanencję? Teksty zebrane w tej książce w mniej lub bardziej bezpośredni sposób próbują odpowiedzieć na to pytanie, dając pewne spektrum immanencji, którego dialektyka - dialektyka spektralna - została przedstawiona w ostatnim artykule.Jest to tekst żywy i przejmujący, momentami niepokojący, dający do myślenia, stawiający fundamentalne pytania nie tylko o nasze istnienie w czasie i przestrzeni, ale o samą fenomenologię, jej źródłowość, tożsamość, nieprzemijającą aktualność - jej metafizyczność. Być może tekst Cezarego Woźniaka staje się już nie-fenomenologią. Jednak fenomenologia i nie-fenomenologia, jak filozofia i nie-filozofia, potrzebują siebie nawzajem i stanowią nierozerwalny splot.Z recenzji dr hab. Moniki Murawskiej, prof. ASP w WarszawieCezary Woźniak - filozof, tłumacz, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, dyrektor Instytutu Kultury UJ. Autor książek Martina Heideggera myślenie sztuki i Okamgnienie. Doświadczenie źródłowe a granice filozofii (wznowienie pt. Heidegger. Da/Augenblick) oraz artykułów publikowanych m. in. w "Kwartalniku Filozoficznym", "Przeglądzie Filozoficznym", "Principiach" i "Argumencie".
Często mówi się o bezinteresowności tego, co teoretyczne, i interesowności czy braku bezinteresowności po stronie tego, co praktyczne. Pogląd taki reprezentują nie tylko współcześni interpretatorzy myśli starożytnej, ale i sami starożytni. Można go znaleźć np. u Arystotelesa. Podstawą takiego wartościowania jest swego rodzaju pewnik, że cel jest wartością wyższą od tego, co do celu prowadzi. Celem wiedzy teoretycznej jest prawda, praktycznej działanie, mówi Arystoteles w drugiej księdze Metafizyki. Ale cóż to znaczy, że prawda jest celem teorii? Teoria jest autoteliczna: prawda mieści się wewnątrz niej. Tymczasem celem wiedzy praktycznej jest coś innego niż ona: dzieło nie pozostaje w obrębie umysłu, w którym jest wiedza praktyczna, lecz znajduje się na zewnątrz umysłu. Ta autoteliczność wiedzy teoretycznej decyduje o jej wyższości. Ten system wartości nie zdezaktualizował się do dziś. Nawiązując do kategorii zawartych w słynnym aforyzmie Marksa o tym, że filozofowie dotychczas poznawali świat, chodzi jednak o to, by go zmienić, wypadałoby powiedzieć, że filozofowie starożytni chcieli wprawdzie świat poznać i w rzeczy samej nie dominowała w nich chęć zmienienia świata, ale może najbardziej charakterystyczne było dla nich to, że chcieli za pomocą filozofii zmienić nie tyle świat, ile człowieka, zmienić go mianowicie w takim sensie, iżby mu ułatwić wytrzymanie, zniesienie czy wręcz zaakceptowanie świata i tą drogą zapewnić mu szczęśliwość, którą uważali za cel człowieka i cel samej filozofii.
Francuski historyk Georges Duby (1919-1996), jeden z XX-wiecznych klasyków mediewistyki (obok takich badaczy, jak Jacques Le Goff, Marc Bloch czy Jean-Claude Schmitt), pracował m. in. nad historią małżeństwa w średniowiecznej Francji feudalnej. Niniejsza książka zdaje relację z ustaleń autora rozważającego małżeństwo jako pewną instytucję, której dzisiejsza europejska forma została ukształtowana między XI a XIII wiekiem i stanowi wynik ścierania się wpływów klasy "wojowników" (szlachty, rycerstwa) i klasy duchowieństwa. Duby rekonstruuje napięcia między tymi klasami spowodowane przez organiczny konflikt tkwiący w chrześcijańskim pojmowaniu związku małżeńskiego, który ma być formą uświęconej duchowej wspólnoty, a jednocześnie jest związkiem na wskroś "ziemskim" w swoim cielesno-erotycznym wymiarze. Dołącza do tego instrumentalizacja małżeństwa przez feudalnych seniorów wykorzystujących je do pomnażania swoich majątków. Z tym z kolei wiąże się sprawa sytuacji kobiet sprowadzonych do roli przedmiotów transakcji zawieranej przez rody. Wszystko to Duby z przenikliwością wybitnego badacza analizuje na podstawie nader skromnego, ale fascynującego materiału źródłowego. Historia przez niego opowiedziana jest historią kompromisu: adaptacji małżeństwa do feudalnych potrzeb, a jednocześnie nadania mu charakteru sakramentu. Ta historia jest ponadto historią mężczyzn z klas wyższych. O kobietach i o laboratores, klasie pracowniczej, brak porównywalnych źródeł.
Jerzy Prokopiuk (1931-2021)- wybitny polski intelektualsta, filozof, gnostyk, antropozof, autor kilkunastu książek (m. in.. "Gnoza i gnostycyzm") oraz tłumacz na polski dzieł Goethego, Junga, Steinera, Freuda. Jak pisze na samym początku "Labiryntów herezji" : Niech więc będzie jasne od samego początku: Ja, piszący te słowa - przeciwko wszelkiej ortodoksji - uważam się za heretyka i gnostyka, i szczycę się tym, że nim jestem. Jakże bowiem nie być dumnym, jeżeli należy się do -nieiwielkiej przyznaję - grupy ludzi, która nazwę bierze od umiłowania wolności i poznania? "Heretyk" bowiem to człowiek, który żąda dla siebie prawa wyboru, tak jak gnostyk jest człowiekiem, który nie negując znaczenia wiary, przede wszystkim pragnie poznania istoty rzeczy. I w tym właśnie duchu po świecie herezji, goza, gnostycyzmu, manicheizmu, hermetyzmu, a też antropozofii oprowadza nas niewątpliwie najbardziej znany, niestety już nieżyjący polski antropozof, gnostyk, heretyk - mistrz Prokopiuk Jerzy
Autobiografia jednego z największych myślicieli naszych czasówDaniel C. Dennett, wybitny filozof i kognitywista, spędził swoje życie, rozważając najtrudniejsze i najbardziej fundamentalne tajemnice umysłu. Jego teorie w dużej mierze ukształtowały naszą epokę myśli filozoficznej. Motorem jego działań zawsze była niepohamowana ciekawość, dlatego chętnie próbował nowych rzeczy. Majstrował przy starych garbusach, wyrabiał cydr, grał na fortepianie w klubach jazzowych, rzeźbił i żeglował. Robiąc to wszystko - stale myślał, kwestionował rzeczywistość, zadawał pytania. I nigdy nie przestał się mylić.Myślę, że życie jest cenne, właśnie dlatego, że nie ma żadnego życia po życiu. Nie schrzań więc tego. Masz tylko jedną szansę. Jestem tak bardzo wdzięczny, że ją dostałem.Daniel C. Dennett, cytat z filmu Do Lobsters Have Free Will? (scenariusz i reżyseria: Karol Jałochowski)Pamiętam też, jak zostałem kiedyś zapytany lekkomyślnie, czy naprawdę nie wierzę w istnienie jakiejś wszechogarniającej, transcendentalnej mocy kontrolującej Wszechświat i całe zanurzone w nim życie. "O tak, wierzę" - odpowiedziałem. "Naprawdę?" "Tak - odparłem. - Nazywam ją grawitacją".Daniel C. Dennett (z wywiadu zamieszczonego w książce Karola Jałochowskiego Heretycy, buntownicy, wizjonerzy. 22 podróże z największymi umysłami naszych czasów, CCPress 2019)
Podobno każdy jest kowalem własnego losu. Ale czy na pewno? Wbrew temu, co sugerują wszechobecne samorozwojowe narracje, część ludzkiego doświadczenia zawsze pozostanie poza naszą kontrolą. Czy jednak jesteśmy zdani tylko na siebie? Czy raczej coś lub ktoś dyskretnie nad nami czuwa? A może wszystko, co wydarza się w naszym życiu, zostało z góry przesądzone? Tomasz Stawiszyński – filozof i eseista, autor m.in. bestsellerowych Reguł na czas chaosu i Ucieczki od bezradności – w swojej najnowszej książce skupia się na zagadnieniu losu i pokazuje, jak współcześnie się z nim mierzymy. Biorąc na warsztat obrazy świata ukształtowane przez racjonalizm, chrześcijaństwo i ezoterykę, zastanawia się, czy w obliczu wyzwań naszych czasów, na które nauka i religia nie potrafią udzielić już satysfakcjonujących odpowiedzi, powrót fatum jest czymś nieuchronnym. Z rzadko spotykaną śmiałością zachęca do podważania tego, co uchodzi za pewnik, szuka nieoczywistych ścieżek i – jak zwykle – nie unika niewygodnych pytań. Brawurowa podróż przez opowieści, ku którym zwracamy się, chcąc uporządkować naszą rzeczywistość.
Eduard Schuré (1841-1929) - francuski okultysta, filozof, teozof, muzykolog, autor kilkunastu książek z pogranicza wiedzy, historii i ezoteryki. Napisał między innymi "Od Sfinks do Chrystusa", "Dzieci Lucyfera", "Historia muzyki dramatycznej" i swoje najważniejsze dzieło czyli właśnie "Wielcy wtajemniczeni".Jest to książka z pogranicza wiedzy, teozofii, ezoteryki.Pisze autor o próbie połączenia nauki z religią i opisuje tak postacie religijne jak i realnie istniejących dwóch wielkich starożytnych mędrców - Pitagorasa oraz Platona. Zaczyna swoją opowieść o Wielkich wtajemniczonych w Indiach na początku opisując historię boga Ramy, kolejną z omawianych postaci jest także hinduski Kryszna. Kolejne postacie to Hermes, Mojżesz i Orfeusz. Następnie wspomniani już Pitagoras i Platon, a książkę zwieńcza postać Chrystusa. Eduard Schuré twierdził iż wszyscy ci Wielcy wtajemniczeni weszli na tajemną ścieżkę wiedzy. Schure twierdził, że posiedli oni tajną wiedzę ezoteryczną i idąc ścieżką tej wiedzy stali się wielcy wtajemniczeni filarami cywilzacji. Oddajmy mu głos: Przez Egipcjan i przez Persów, wyznających medejską religię Zoroastra przed Jezusem i po nim, w Izraelu, zarówno jak u chrześcijan z pierwszych dwu wieków, interpretowane było zmartwychwstanie dwojako: w sposób materialny – niedorzeczny, oraz w sposób duchowy – teozoficzny. Interpretacja pierwsza jest poglądem gminnym, przyjętym ostatecznie przez Kościół po zwalczeniu gnostycyzmu; druga stanowi podstawę głębokiego poglądu wtajemniczonych. W ujęciu pierwszym oznacza zmartwychwstanie powrót do życia ciała materialnego, słowem wskrzeszenie trupa rozłożonego czy rozproszonego, które – jak sobie wyobrażano – miało nastąpić wraz z przyjściem Mesjasza lub na Sądzie ostatecznym. Zbyteczne byłoby chyba podkreślanie grubego materializmu i niedorzeczności podobnego ujmowania sprawy. Zgoła odmienne znaczenie miało zmartwychwstanie dla wtajemniczonego. Pozostawało ono w związku z doktryną troistego ustroju człowieka. Oznaczało ono: oczyszczenie i odrodzenie ciała duchowego, eterycznego i fluidowego, będącego właściwym organizmem duszy, rodzajem otoczki ducha.
Baruch (lub Benedykt) Spinoza (1632-77) pochodził z żydowskiej rodziny żyjącej w Niderlandach, za swoje poglądy został usunięty z gminy, studiował scholastykę chrześcijańską, naukli przyrodnicze, filozofię (zwł. Kartezjusza i Hobbesa); jego filozofię określa się jako panteizm racjonalistyczny: racjonalizm (od Kartezjusza), naturalizm (od Hobbesa) i panteizm (od Majmonidesa), był też Spinoza wyznawcą teorii wolnościowych w życiu społecznym, propagował tolerancję, jego "Traktat teologiczno-polityczny" znalazł się na Indeksie Dzieł Zakazanych. Traktat krótki o Bogu, człowieku i jego szczęśliwości uzupełniony jeszcze dodatkiem "O duszy ludzkiej" należy do wczesnych pism Spinozy i jest w pewnym sensie zapowiedzią głównego dzieła Spinozy czyli "Etyki". Podzielony jest na dwie księgi. Pierwsza traktuje o Bogu i o tym, co do niego przynależne (zawiera 10 rozdziałow: 1. Że Bóg istnieje, 2. Czym jest Bóg, 3. Że Bóg jest przyczyną wszystkiego, 4. O koniecznych dziełach Boga, 5. O opatrzności boskiej, 6. O predystynacji boskiej, 7. O atrybutach, które do Boga nie należą, 8. O naturze tworzącej, 9. O naturze stworzonej, 10. Czy są dobro i zł), natomiast druga traktuje o człowieku tak doskonałym, iż jest w jego mocy z Bogiem się zjednoczyć (ta zaś księga zawiera 26 rozdziałów: 1. Mniemanie, wiara, wiedza, 2. Czym jest mniemanie, wiara i jasne poznanie, 3. Pochodzenie afektów, afekty pochodzące z mniemania, 4. O tym co pochodzi z wiary, i o tym, co dobre i złe dla człowieka, 5. O miłości, 6. O nienawiści, 7. O radości i smutku, 8. O szacunku i pogardzie, 9. O nadziei i strachu, 10. Zgryzota i skrucha, 11. O szyderstwie i drwinie, 12. O honorze, o wstydzie i o bezswstydzie, 13. O życzliwości..., 14. O tym co dobre i co złe w afektach, 15 O prawdzie i fałszu, 16 O woli, 17 O różnicy między wolą i pożądaniem, 18 O pożytku poprzednich rozważań, 19 i 20 O szczęściu naszem, 21. O rozumie, 22. O prawdziwym poznaniu..., 23 O nieśmiertelności duszy, 24 O miłości Boga do ludzi, 25 O diabłach, 26 O prawdziwej wolności)
Filozofia jest nieustannym buntem przeciwko schematom, przeciwko rzeczywistości (…); jest mądrością, bez której trudno jest żyć, a jeszcze trudniej być człowiekiem wolnym”. ks. Józef Tischner Czym jest miłość? Co to znaczy: zrozumieć drugiego? Czy prawdziwa wolność istnieje? Czy możemy tworzyć lepszą, mniej podzieloną wspólnotę? Książka z tekstami ks. Józefa Tischnera na każdy dzień roku to nie tylko zbiór mądrych myśli, ale przede wszystkim przewodnik po świecie wartości, który pomaga odnaleźć sens i cel w codziennym życiu. Jest to lektura obowiązkowa dla każdego, kto szuka głębszego zrozumienia siebie i świata. Każdy dzień daje nam szansę na odkrycie czegoś nowego.
Błyskotliwe wprowadzenia w prace kluczowych filozofów i najważniejsze idee filozofii. Autorami poszczególnych tomów serii, wydanej w oryginale przez Oxford University Press, są wybitni specjaliści w prezentowanych obszarach.Filozofia Fryderyka Nietzschego była niemal całkowicie ignorowana w trakcie jego życia (a przynajmniej do 1889 roku, kiedy to drastycznie zakończyła się jego "świadoma" część). Od tego czasu Nietzsche stał się ikoną dla niesłychanie szerokiego grona ludzi, zaś interpretacje jego myśli pokrywają spektrum rozpięte między skrajnym irracjonalizmem i ścisłą skrupulatnością. Książka Michaela Tannera to klarowne wprowadzenie w życie i twórczość Nietzschego. Autor koncentruje się na licznych niejednoznacznościach obecnych w jego tekstach oraz obala wiele błędnych przekonań, które w ciągu stu lat od powstania proroczych dzieł Nietzschego zdążyły się zakorzenić w literaturze.
Czy praca, którą znamy, zanika? A jeśli tak jest, dlaczego powinniśmy się tym przejmować?Amerykański filozof, Raymond Geuss, próbuje odpowiedzieć na te i wiele innych pytań w zwięzłym, ale niezwykle wnikliwym i obejmującym szeroki zakres zagadnień studium, obejmującym analizę pojęciową, refleksję historyczną, elementy autobiograficzne oraz komentarz społeczny.Geuss analizuje naszą koncepcję pracy, której początki sięgają czasów rozwoju produkcji przemysłowej. Omawia środki motywacyjne i środki przymusu, za pomocą których społeczeństwo stara się skłonić nas do pracy, a także pokazuje, jak silny wpływ ma na nas etyka pracy. Ponadto przygląda się zjawisku niezadowolenia z pracy, staremu jak sama praca, oraz na pozór nieodwracalnemu wzrostowi bezrobocia w wyniku mechanizacji.Okiem filozofa. Praca to książka, która zainteresuje każdego, kto pragnie zrozumieć rolę i znaczenie pracy w naszym świecie.
Błyskotliwe wprowadzenia w prace kluczowych filozofów i najważniejsze idee filozofii. Autorami poszczególnych tomów serii, wydanej w oryginale przez Oxford University Press, są wybitni specjaliści w prezentowanych obszarach.Jacques Derrida to jeden z najwybitniejszych, a jednocześnie najbardziej kontrowersyjnych filozofów współczesnych. Wniósł ogromny wkład w filozofię poststrukturalistyczną i postmodernistyczną. Simon Glendinning wyjaśnia teorię dekonstrukcji, prezentując złożone idee Derridy jako znaczący wkład w nasze filozoficzne dziedzictwo. Autor broni Derridy przed zarzutami, które sformułowało przeciwko niemu środowisko filozofów analitycznych, a jednocześnie ukazuje, dlaczego jego filozofia prowokuje do tak zażartej krytyki. Analizuje też najsłynniejsze i najbardziej wpływowe teksty filozofa, dowodząc, że dekonstrukcję ożywia nie "krytyczny szał", ale pełen miłości szacunek do filozofii.
Książka stanowi interpretację fragmentów dzieł argentyńskiego pisarza Antonia Di Benedetto przez wpisanie ich w dialog z twórczością między innymi Emmanuela Lévinasa, Maurice’a Merleau-Ponty’ego, Jacques’a Derridy, Julio Cortázara, Franza Kafki, Marcela Prousta oraz Jana Vermeera. Do istotnych kluczy interpretacyjnych należą pisma reprezentującego fenomenologię egzystencjalną psychiatry Ronalda Davida Lainga oraz filozoficzno-neurologiczne studia Oliviera Sacksa. Teksty wymienionych – i wielu innych – autorów są odczytywane z intencją nawiązania relacji bliskości między nimi a czytelnikiem. W książce poruszono także problematykę znaczenia pracy z tekstem w budowaniu poczucia tożsamości, języka jako systemu łączącego aspekty werbalne, muzyczne i plastyczne oraz eksperymentów stylistycznych podejmowanych wobec niejednorodności sensu. Osią refleksji jest dążenie do sformułowania zgody na pisanie niedoskonałe, inkluzywne w stosunku do lęku, jakie ono budzi, przedstawionego jako lęk piszącego przed samym sobą. Szczególna rola w osiągnięciu tego celu przypisana zostaje sztuce muzycznej. Praca zawiera obszerne cytaty z niepublikowanych w Polsce tekstów Antonia Di Benedetto w tłumaczeniu na język polski.
Francuska filozofka kreśli zarys nowej ontologii ontologii formy, albowiem to właśnie ona najlepiej oddaje współczesną rzeczywistość po schyłku tradycyjnej, klasycznej metafizyki od Arystotelesa do Heideggera. Jest zupełnie nowym przetasowaniem pojęć metafizycznych i ich ujęcia w obiegu współczesnych koncepcji filozoficznych. Albowiem po dekonstrukcji Heideggera i Derridy cały metafizyczny ekwipaż pojęć, znaczeń i sensów uległ zatarciu, i przypomina dziś ikonę, a więc przedstawienie religijne i święte, ale takie, na którym przez mglistą przestrzeń pierwszego planu egzystencji przebijają jedynie zarysy i zanikające jakby we mgle kontury dawnych olbrzymów, zaś całość domaga się ponownego zrozumienia i kolejnej w historii reinterpretacji.To właśnie plastyczność kładzie Malabou na pierwszy plan jako odpowiedź na to, co nadchodzi po destrukcji i dekonstrukcji metafizyki, a także po tym, co filozofka określa jako zmierzch epoki pisma. Forma staje się synonimem absolutnej wymienności, suplementarności, metamorficzności, z(a)miany. Zdaniem Malabou forma po destrukcji metafizyki i dekonstrukcji obecności sama uległa transformacji ukazując swoją prawdziwą postać stała się plastyczna. Jest zatem taką formą metafizyki, która już uległa przemianie. Plastyczne lektury Hegla, Heideggera, Kanta czy współczesnej neuronauki stają się dla Malabouartykulacją istotowo materialnej plastyczności, pierwszej metabole, która nie jest zmianą dokonująca się w jakimś już ustalonym i ustanowionym momencie, lecz samym ruchem wychodzenia na jaw, ruchem fundującym ontologiczny sens doświadczenia. Myślenie o doświadczeniu świadomości jako metabole implikuje więc rozumienie go jako oderwanie się od siebie, jako skok, który wytwarza tożsamość, zamiast ją zakładać. Owa plastyczność formy, uprzednia wobec każdego uobecniania, jest dla Malabou stawką w opisie jej materialistycznej i metamorficznej ontologii.
Podróż romantyczna powstawała w atmosferze Polski stanu wojennego, została wydana w 1986 roku jako dwunasty tom niebieskiej serii emigracyjnego wydawnictwa Libella. Ani przed, ani po 1989 roku nie ukazała się w kraju, choć przez wielu jest uznawana za jedno z najważniejszych dzieł Marcina Króla. Wychodząc od analizy typowo polskiego, defensywnego nurtu życia narodowego, który symbolicznie określa Nieustającym Zbarażem, autor przechodzi do badań nad historią polskiej dwubiegunowości politycznej. Równolegle zaś prowadzi filozoficzne rozważania o sposobach docierania do świata duchowego i metodach poznawczych romantyzmu. W świetle wydarzeń politycznych ostatnich lat pytania stawiane przed pół wiekiem wydają się równie aktualne, jak cały esej, który oddajemy w ręce czytelników w nowym wydaniu. Podróż romantyczna wpadła mi w ręce pod koniec lat 80., miałam wtedy kilkanaście lat. Nigdy jej nie zapomniałam. Wyleczyła mnie z patriotyzmu opartego na metafizyce krwi i klęski, efektownie punktując jego niedorzeczność. Jednocześnie pozostawała lojalna wobec współużytkowników polskości: autor był jednym z nas, mówił z wewnątrz. W warunkach ostrej polaryzacji ta jego postawa jest jak wysoko zawieszona poprzeczka: czasem trudno do niej doskoczyć, ale trzeba się starać. Renata Lis
Książka ta jest ostatnią spośród trzech składających się na opracowanie wybranych zagadnień z logiki. Są w niej podjęte zagadnienia metalogiki rozumianej wąsko, tj. ograniczonej do syntaktyki i semantyki systemów dedukcyjnych przede wszystkim systemów KRZ i WRP, choć zawiera także wyniki dotyczące nie tylko systemów logiki klasycznej. W rozdziale poświęconym zagadnieniom syntaktycznym omówiono stosowane w metalogice sposoby dowodzenia twierdzeń o systemach dedukcyjnych zarówno metody dowodzenia indukcyjne, jak i korzystające z pojęcia postaci normalnych. Syntaktyczna charakterystyka systemów dedukcyjnych, po metodologicznych uwagach o ich typach, obejmuje pojęcie konsekwencji oraz takie własności systemów, jak niesprzeczność, zupełność, rozstrzygalność i niezależność aksjomatów. W semantycznym ujęciu systemów dedukcyjnych, osadzonym na obszernie omówionej koncepcji spełniania i prawdy, są podjęte zagadnienia związane z własnościami systemu twierdzeń prawdziwych, pojęciem modelu, niesprzecznością (rozumianą semantycznie) i kategorycznością systemu, pojęciem pełności systemu oraz z relacją wynikania logicznego (semantycznego). Pośród zagadnień uzupełniających znalazły się między innymi wybrane twierdzenia metalogiki okazujące ograniczenia metod formalnych K. G?dla (o niezupełności i o niedowodliwości niesprzeczności), A. Tarskiego (o niedefiniowalności prawdy) i A. Churcha (o nierozstrzygalności logiki pierwszego rzędu) oraz metoda definiowania i stosowania pojęcia modelu w rekonstrukcjach teorii empirycznych (zwana ujęciem teoriomnogościowym lub strukturalistycznym), porównana z klasycznym aksjomatyzowaniem teorii i zapoczątkowanym przez Tarskiego ujęciem teoriomodelowym. Zaletą książki wpisującą się w styl całego opracowania jest trafny wybór problemów logiki i sposób ich prezentacji, widoczny w układzie zagadnień, definicji i twierdzeń, w ich sformułowaniach zapisanych w jednolitej notacji, komentarzach i przykładach oraz w dowodach rozwiniętych w sposób zadowalający specjalistów, a jednocześnie zrozumiały dla osób wkraczających w logikę. Opracowanie zawiera nowe propozycje uporządkowania, uściślenia lub rozwinięcia wyników zastanych.
Żyjącego w latach 18561939 Zygmunta Freuda bez wątpienia można uznać nie tylko za najbardziej znanego psychiatrę, ale wręcz za najbardziej rozpoznawalnego lekarza i uczonego na świecie. Większość współczesnych ludzi, nawet tych nieobeznanych z jego dorobkiem, bez problemu rozpozna go na zdjęciu, czego nie można powiedzieć chociażby o odkrywcy penicyliny Alexandrze Flemingu czy wynalazcy szczepionki przeciwko wściekliźnie Ludwiku Pasteurze, a przecież obaj zapisali się na trwale w historii medycyny. Co ciekawe, niemal każdy, widząc fotografię tego eleganckiego starszego pana, bo właśnie wizerunki Freuda z lat dojrzałych są bardziej znane niż te z czasów jego młodości, nie tylko wymieni nazwisko uwiecznionego na niej lekarza, ale powie, że na zdjęciu widnieje słynny psychiatra. I jest to powszechny błąd, bo wprawdzie bohater tej publikacji słynął ze swoich badań w dziedzinie psychiatrii i psychologii, ale z wykształcenia był neurologiem i na początku swojej drogi naukowej zajmował się głównie badaniami mózgu. Rozpieszczony przez uwielbiającą go matkę, która była przekonana, że jej pierworodny w przyszłości zostanie wielkim człowiekiem, od dziecka był przekonany, że czeka go sława. I rzeczywiście tak było, bo jego kontrowersyjne odkrycia wywróciły do góry nogami całą dotychczasową wiedzę o ludzkiej psychice.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?