The Princess Diarist is Carrie Fisher’s intimate, hilarious and revealing recollection of what happened behind the scenes on one of the most famous film sets of all time, the first Star Wars movie. * Named a PEOPLE Magazine Best Book of Fall 2016 *A New York Times Bestseller * „Bright Lights: Starring Carrie Fisher and Debbie Reynolds” premieres on HBO in January 2017. When Carrie Fisher recently discovered the journals she kept during the filming of the first Star Wars movie, she was astonished to see what they had preserved--plaintive love poems, unbridled musings with youthful naivete, and a vulnerability that she barely recognized. Today, her fame as an author, actress, and pop-culture icon is indisputable, but in 1977, Carrie Fisher was just a teenager with an all-consuming crush on her costar, Harrison Ford. With these excerpts from her handwritten notebooks, The Princess Diarist is Fisher’s intimate and revealing recollection of what happened on one of the most famous film sets of all time--and what developed behind the scenes. Fisher also ponders the joys and insanity of celebrity, and the absurdity of a life spawned by Hollywood royalty, only to be surpassed by her own outer-space royalty. Laugh-out-loud hilarious and endlessly quotable, The Princess Diarist brims with the candor and introspection of a diary while offering shrewd insight into the type of stardom that few will ever experience.
Szwajcarski dziennikarz opisuje tajny projekt islamizacji Zachodu sprzed ponad 20 lat. Spisek odkryto w 2001 roku podczas rewizji dokonanej w willi pewnego bankiera.To odkrycie jest dla Autora pretekstem do przedstawienia nieznanej historii islamizmu w Europie i USA. Kim są islamiści na Zachodzie? Dlaczego chcą zabierać głos w imieniu całej wspólnoty muzułmańskiej? Co kryje się za ich sloganami? Na te i wiele innych pytań Sylvain Besson odpowiada sięgając do akt sądowych, notatek CIA i wielu innych, do niedawna tajnych, materiałów.
Z białą mafią każdy z nas prędzej czy później musi się zetknąć. Wielu już się zetknęło, a jest to często zetknięcie traumatyczne. Po pierwsze – ma ono miejsce w chwili, gdy jesteśmy osłabieni, zestresowani chorobą, urazem, wypadkiem. Po drugie – w momencie zetknięcia ogarnia nas świat nieznany – dziwnie obcy, nieprzyjazny, pozbawiony empatii, inny od świata, w którym żyjemy na co dzień. Jak przetrwać w zetknięciu z białą mafią? Jak nie dać się zmiażdżyć jej trybom? Mówi się, że aby się leczyć trzeba mieć końskie zdrowie. Coś w tym jest. Ale jeszcze lepiej, jeśli będziemy uzbrojeni w wiedzę, jak poruszać się w labiryntach tego białego, a najczęściej szarego i ponurego świata. Książka ta zawiera porady praktyczne, jak się zachować. Na co zwracać uwagę. Jak kompletować informacje o leczeniu. Jak uzyskać odszkodowanie za błędy lekarskie. I wiele innych pożytecznych informacji. Zawiera też wnioski ogólniejsze – co powinniśmy, jako społeczeństwo – zrobić, aby zreformować, zmienić, zburzyć ten ponury świat i zbudować nowy, który nie będzie już białą mafią, a stanie się przyjaznym, życzliwym i empatycznym środowiskiem, w którym łatwiej i przyjemniej będzie nam walczyć z chorobą.
Co to znaczy – spotkać i n n e g o? Czy inność jest tym, co oddziela mnie od drugiego, czy przeciwnie? Co jest potrzebne, żeby inny stał się bliskim? Na te i tym podobne pytania szukał odpowiedzi ks. Józef Tischner. Pod koniec życia zaczął pisać nową książkę – kontynuację Filozofii dramatu i Sporu o istnienie człowieka. Nie skończył, ale pozostawił fragmenty, które dają do myślenia.
W świecie, w którym ludziom – nawet podobnym do siebie, należącym do jednej wspólnoty, ukształtowanym przez tę samą tradycję – coraz trudniej się spotkać, Tischnerowska refleksja o spotkaniu nabiera wyjątkowego znaczenia. Tym bardziej, kiedy spojrzymy szerzej, na punkty zapalne w różnych miejscach naszego globu, warto posłuchać głosu myśliciela, któremu chodziło przede wszystkim o to, by „zrozumieć człowieka i jego dramat”.
„Tischner był stróżem człowieka. Nie zaganiającym do stada, lecz zapuszczającym się na manowce i pustkowia, by człowieka odnaleźć. Stróż musi być czujny, jego praca nigdy się nie kończy. Stróżowanie to ciągłe zaczynanie od nowa, poszukiwanie dróg i sposobów. Dynamika myśli Tischnera, ciągle krążącej wokół człowieka, znakomicie to pokazuje.” (Dobrosław Kot)
Zdążyć przed Panem Bogiem to słowa Marka Edelmana, bohatera książki Hanny Krall, którego życiorys stał się literackim dokumentem z tragicznych dziejów polskich Żydów. Edelman był zastępcą komendanta Żydowskiej Organizacji Bojowej, potem pracował jako kardiochirurg, zdobywając międzynarodowy rozgłos. Rozmowa, jaką przeprowadziła z nim autorka, stanowi kanwę książki będącej relacją z okresu likwidacji getta warszawskiego i powstania w 1943 roku. Krall powiedziała, że Marek Edelman zawsze miał ambicję zdążyć – jako żołnierz podczas wojny i jako lekarz w czasach powojennych. Chciał być punktualnie na miejscu wtedy, gdy zjawiała się śmierć, żeby ją, jeśli to tylko możliwe, uprzedzić. Edelman „ma swoje sprawy z Panem Bogiem, mam wrażenie, że i Pan Bóg ma z nim swoje sprawy”, stwierdziła po latach pisarka w jednym z wywiadów. Od 1997 roku książka cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem, doczekała się tłumaczeń na wiele języków, a w Polsce sprzedała się już w nakładach ponad 170 tysięcy egzemplarzy.
„Menedżer z zawodu” został napisany przez praktyka niestroniącego od refleksji albo – inaczej – przez badacza akademickiego, który nie boi się sprawdzać na własnej skórze, co to znaczy kierować organizacją, brać na siebie odpowiedzialność, ponosić ryzyko, nadążać za rozwojem wiedzy. Refleksje Sławomira Chmiela pomogą praktykom skorzystać z pomysłów Tversky’ego albo Taleba, a teoretykom przyjrzeć się próbom wykorzystania abstrakcyjnych haseł w praktyce.
Prof. Sławomir Magala,
Rotterdam School of Management, Uniwersytet Jagielloński
Na pewno nie jest to kolejne, nudne dzieło o zarządzaniu, pod jakimi uginają się półki w księgarniach. Autor lekkim piórem pokazuje przykłady, dlaczego wielopłaszczyznowe myślenie i szeroki kąt widzenia menedżera są kluczowe dla osiągnięcia przez firmę sukcesu bądź zafundowania jej porażki rynkowej. Zawodowi menedżerowie nigdy o tym nie zapominają.
Grażyna Piotrowska-Oliwa, Prezes Virgin Mobile Polska
Z książki przebija pasja, do której autor sam się przyznaje. Napisana jest dobrym, zrozumiałym językiem i zawiera wiele bardzo ciekawych spostrzeżeń, nie zawsze dotąd zauważanych lub wręcz lekceważonych.Widziałbym ją jako swego rodzaju vademecum dla praktykujących menedżerów, którzy nie mają czasu na pogłębione studia z zarządzania i nauk pokrewnych.
Prof. Witold Bielecki, Rektor Akademii Leona Koźmińskiego
Daj się porwać w ekscytującą wyprawę po Mandżurii w początku XX stulecia. W ten sposób słuchacz doświadczy jej prawdziwego oblicza. I to w dodatku na trzech różnych poziomach: politycznym, ekonomicznym oraz socjologicznym.
Autor osobiście doznaje wszystkich aspektów pobytu w tym kraju coraz bardziej odczuwając negatywne tego skutki. Czy los w końcu zacznie mu sprzyjać czy też niebezpiecznie blisko zbliży się do życiowego dna?
Terminus Nord"" to wspomnienia Giovanniego Pampiglione od pół wieku związanego z polskim teatrem i operą jako reżyser, tłumacz na włoski m.in. Witkacego, Mrożka, Krasińskiego a na polski głównie Goldoniego. Ta urocza książka napisana po polsku i po włosku pełna jest barwnych anegdot ze współpracy autora z Jerzym Grotowskim, Andrzejem Wajdą czy Peterem Brookiem i wielu innymi prominentnymi postaciami teatru polskiego i europejskiego z czasów jego największej świetności"".
19 listopada 2016 r. odczytano publicznie "Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana" w Krakowie Łagiewnikach.
Następnego dnia powtórzono to we wszystkich parafiach w Polsce, w Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata.
Akt ten w intencji biskupów, a więc samych pomysłodawców i organizatorów, nie był Aktem Intronizacji Jezusa Chrystusa Króla Polski. Wspominali oni o tym kilkakrotnie i podkreślały to różne katolickie media. Świadczy o tym zresztą sam kształt Aktu, w którym celowo zrezygnowano z użycia terminu „intronizacja” i tytułu „Jezus Król Polski”.
Niektórzy zwolennicy Intronizacji dostrzegając to podkreślają jednak, że dokonała się przynajmniej tzw. mała Intronizacja. Inni natomiast, świadomi, że nie mieliśmy z nią do czynienia 19 listopada, chwalą sam Jubileuszowy Akt, oceniając go jako krok w dobrym kierunku. Dostrzegając to, trzeba właśnie teraz zrobić
wszystko, żeby to nie był krok ostatni.
Tego niestety chcą pewne potężne siły, których działania ujawniam w tej książce. Analizując bowiem cały proces, który doprowadził do ogłoszenia Jubileuszowego Aktu, można dostrzec, jak starały się one skompromitować ideę Intronizacji. Kiedy im się to nie udało podjęły decyzję o jej rozmyciu, w taki sposób, żeby nie dokonując Intronizacji, zrobić wrażenie, że miała ona miejsce.
Pomimo tytułu w książce Roberta Pucka chodzi nie tylko o zwierzęta, lecz – jak chciał Umberto Eco – o „obietnicę objawienia niepokojących, ale i oświecających prawd”. Ten osobisty bestiariusz bierze za punkt wyjścia krokodyle, ćmy, słonie czy wilki, by opowiadać o sprawach najbardziej uniwersalnych: miłości, cierpieniu, pragnieniu i śmierci. Robert Pucek sięga do twórczości największych pisarzy, poetów i filozofów, szukając drogi między myślą Zachodu i Wschodu. A nasi bracia mniejsi stają się księgą, w której zapisana zostaje kondycja ludzka.
„Autor „Pająków pana Roberta” przechadza się wśród wiewiórek, wielorybów i wielbłądów i chociaż zwierząt jest więcej lub mniej, ale z pewnością nie siedemnaście, to przechadzki dostarczają czytelnikowi niemałej radości. Na równi ze światem rozmaitych, przytaczanych z niezwykłym wdziękiem, filozoficznych i poetyckich lektur współistnieje tu świat wokół chatki, zwierzęta mrowią się i myszkują po kątach, w kamiennym ogródku, po łąkach i lasach. Łaszą się, jak rzadziej tu spotykane smok czy słoń, w zakamarkach niezrównanej wyobraźni autora albo wpełzają prosto do psiej michy.” Zofia Król
Powrót zadziornego krytyka i pisarza życiorysty! Zbiór błyskotliwych próz, portretów literackich i recenzji Janusza Rudnickiego
Znakomity zbiór felietonów, portretów literackich i małych próz jednego
z najlepszych polskich krytyków. Poprzez komentarze do współczesnej literatury, biografie znanych postaci, jak Hans Frank, Zofia Stryjeńska, Stefania Wilczyńska czy Czesław Miłosz, a także celne obserwacje społeczne i polityczne Rudnicki tworzy wyrazisty, barwny i pasjonujący dyskurs o dzisiejszej Polsce.
Jeżeli czytać Lekcję łaciny jako dziennik pożegnań z Arles, to wtedy trudno nie myśleć o Tryptyku oksytańskim. Rodan płynie tu wolniej, mniej jest ekstatycznych momentów, widać za to "klarowność przęseł", które odbija rzeka czasu. Ale można ją czytać inaczej, w perspektywie, którą otwiera tytuł książki: jako powrót do pierwszych zasad, do fundamentów cywilizacji, która na naszych oczach ulega przyspieszonemu rozpadowi
Joanna Zach
Orzeźwiająca wycieczka w krainę nonsensu, w oparach absurdu...""Tu Biuro Wszelkiego Pocieszenia. Archeologowie odnaleźli ostatnio w internecie blog starożytnego Greka. Wykopano go w ruinach świątyni Apollina. Podejrzewają, że autor był webmasterem prowadzącym strony internetowe budowniczych świątyni, a w szczególności Iktinosa. Autora uważa się za wynalazcę greckiego profilu na Fejsbukulisie. Do prasy wyciekły już pierwsze analizy odkrytego bloga...""""Tu Biuro Wszelkiego Pocieszenia"" ta zapowiedź elektryzuje wszystkich miłośników radiowej Trójki, a przede wszystkim audycji Urywki z Rozrywki. Wojciech Zimiński, wierny najlepszym tradycjom polskiej satyry literackiej, ze szczególnym uwzględnieniem Tuwima i Słonimskiego, w swoich krótkich felietonach z pełną powagą opowiada o przypadkach życia codziennego, przyprawionych szczyptą, a czasem wręcz wiadrem nonsensu. Ujawnia absurdy naszej rzeczywistości, z humorem i polotem komentuje bzdurne mody, dziwne nawyki i obyczaje. Jego teksty dotykają przeróżnych sfer: rozmów z pracownikami infolinii, noworocznego stanu nieważkości, wyborów do parlamentu czy kłopotów z odnalezieniem miejsca pochówku angielskiego króla Ryszarda III. Zawsze błyskotliwe, złośliwe i refleksyjne, stanowią doskonałą odtrutkę na codzienne kłopoty. Drugi tom felietonów z pewnością ucieszy wszystkich czytelników, którzy mieli przyjemność czytać tom poprzedni, a także tych, którzy po prostu lubią dobrą, inteligentną satyrę. Przyjemnie jest się pośmiać, także z samych siebie...
Erich Fromm (1900-80) – amerykański socjolog, psycholog i filozof pochodzenia niemieckiego, twórca psychoanalizy humanistycznej, intelektualista uznawany za jednego z najwybitniejszych humanistów XX wieku, autor kilkudziesięciu książek, w tym tak ważnych jak „Ucieczka od wolności”, „Zapomniany język”, „Mieć i być”, „Patologia normalności”, „Zdrowe społeczeństwo”, „Pasje Zygmunta Freuda” czy właśnie „O byciu człowiekiem”. Trzeba przy tym pamiętać, że Fromm był nie tylko wybitnym humanistą, uczonym, ale także człowiekiem niezwykle zaangażowanym w bieżące społeczne problemy. Jak pisze Mirosław Chałubiński jego twórczość to zintelektualizowana artykulacja lęków nurtujących współczesne społeczeństwa, a zarazem rodzaj przewodnika po trudnych sprawach współczesnego świata. Dodajmy może – nie tylko przewodnik, ale może nawet poradnik – jak zachować godność we współczesnym świecie, co powinno nas skłaniać ku humanzmowi, a co nas we wsp. świecie odrzucać i dlaczego. I choć Fromm pisał tę książkę blisko 40 lat temu to pozostaje ona ciągle niezwykle aktualna.
Esej dotyczy ewolucji poczucia czasu w perspektywie społeczno-historycznej. Elias przedstawia, jak funkcjonowały w społecznościach różne konstrukcje czasu, które są jedną z form koordynacji życia człowieka. Genezę kategorii czasu autor widzi w połączeniu ludzkiego aparatu poznawczego, zdolnego do abstrahowania sekwencyjności zdarzeń, i kontekstu społecznego, ale osadzonych zawsze w fizycznej rzeczywistości.
„Podobno jest Pan praktykującym katolikiem. To dziwne, przecież sprawia Pan wrażenie człowieka myślącego. Jak można w dzisiejszych czasach wierzyć w nieomylność papieża, w zmartwychwstanie Jezusa. Czy naprawdę uważa Pan, że antykoncepcja jest grzechem? Jeżeli już chce Pan wierzyć w Boga, to po co Panu Kościół? Przecież to umierająca, zdegenerowana instytucja”.
Znacie to? Oczywiście, że znacie. Wiele razy musieliście się tłumaczyć ze swojego światopoglądu, czasem brakowało wam już argumentów. Książka ta to zbiór odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania. Miejcie ją zawsze pod ręką.
Podczas spotkań towarzyskich prędzej czy później pojawia się temat wiary, Kościoła, ekumenizmu, klerykalizmu, a przede wszystkim – etyki seksualnej. Osoba poważnie traktująca swoją wiarę i otwarcie się do niej przyznająca może mieć nie lada problem. Musi odpowiedzieć na wszelkie możliwe zarzuty i wątpliwości: a przecież taka ewangelizacja przy piwie może przynieść zarówno korzyści, jak i szkody. Autor tej książki pomaga dyskutować w sposób błyskotliwy, a zarazem pogłębiony.
— Stefan Sękowski, „Gość Niedzielny”
Lektor: Wojciech Żołądkowicz/ Rafał Porzeziński
Wulkany budzą się na nowo, trzęsienia ziemi niszczą całe miasta. Szaleją tornada i tsunami, zmienia się klimat. Zaraz za progiem toczą się krwawe wojny, których nikt nie chce nazwać wojnami. Chrześcijanie są mordowani za wiarę na skalę niespotykaną wcześniej. Zaczynają się wędrówki ludów, nienormalność staje się normą. Wielcy gracze finansowi z premedytacją rujnują całe narody.
Czy to są znaki? Czy Franciszek uważa się za ostatniego papieża? Czy sugeruje, że Antychryst już chodzi po naszych ulicach i niebawem wybierzemy go na swego władcę? Czy to za tego pokolenia Kościół zostanie zniszczony, a Bóg będzie mógł uratować świat już tylko przez powtórne przyjście prawdziwego Zbawiciela?
Ojciec Święty Franciszek wracając do Rzymu z pielgrzymki na Filipiny w styczniu 2015 roku powiedział; „Jest taka książka, przepraszam, że robię reklamę, (…) została napisana w 1903 roku w Londynie…. (…) Nosi tytuł „Władca świata”, a autorem jest Robert Hugh Benson. I chociaż została napisana w 1903 roku, to warto ją przeczytać, a czytając ją dobrze zrozumiecie, co mam na myśli mówiąc o „kolonizacji ideologicznej”“.
Kolonizacja ideologiczna trwa: gender, aborcja, eutanazja, agresywne wyrzucanie wiary z przestrzeni publicznej. Istnieje sposób na weryfikację papieskiej wizji przyszłości. To analiza znaków, za pomocą których Bóg próbuje kierować współczesnymi losami świata. Mamy się czego obawiać, jeśli pokrywają się one z treścią powieści Lord of the World, (Władca świata)… Cywilizacją ukazaną w tej profetycznej wizji rządzi dobry Antychryst, a globalizacja gospodarcza i ideologiczna staje się faktem. Mowa jest o powszechnym buncie natury, o straszliwych prześladowaniach i zdawałoby ostatecznym zniszczeniu Kościoła.
Czy to wszystko przed nami? Przyjrzyjmy się znakom opisanym w naszej książce.
Zagadnienie postępu zmusza nas do zadania sobie pytania, czy potrafimy znaleźć jakikolwiek sposób, by podporządkować się światowemu systemowi paternalistycznej technokracji bez utraty całej osobistej prywatności i niezależności. Czy istnieje możliwość, byb zdobyć cały miód oferowany przez dobroczynne superpaństwo, unikając jednocześnie jego żądła?
Kim jest dziś polska kobieta? Jak zmieniła się przez ostatnie lata i czego oczekuje w od mężczyzny? A może w ogóle go nie potrzebuje, bo nadchodzi era silnych, niezależnych kobiet? I w końcu co na to mężczyźni?
Profesor Zbigniew Lew Starowicz w rozmowie z Barbarą Kasprzycką odkrywa, co naprawdę dzieje się w relacjach pań i panów w zależności od ich osobowości, wymagań, przyzwyczajeń, ukrytych i nieznanych sobie pragnień, a także jak na to wszystko wpływają nasza kultura, obyczaje i religia. Normy społeczne, opinia innych i gorset tradycji. Czy w takim skomplikowanym świecie w ogóle jeszcze nasze emocje dają się jakoś wytłumaczyć? Czy z związku lub małżeństwie potrafimy być jeszcze prawdziwi?
Odwróć książkę, znajdziesz Mężczyznę!
Kontynuacja bestselleru "Lew Starowicz o kobiecie". Tym razem profesor rozbiera na czynniki pierwsze polskiego mężczyznę. I co tam znajduje? Niedojrzałość, strach przed kobietami i ich emancypacją, kłopoty z męskością. Ale też opowiada o błędach, jakie nagminnie robią kobiety wobec swojego mężczyzny. I radzi, co zrobić, żeby nasz związek był szczęśliwy. Jeśli chcesz poznać wszystkie skrywane tajemnice mężczyzny, zrozumieć go, to lektura obowiązkowa.
To książka, którą zabierzesz ze sobą w drogę. Tę krótką, tramwajem do pracy, dłuższą,weekendową - ale i taką na kraniec świata. Będziesz pożerać ją zachłannie, niczym babcinyprzysmak z dzieciństwa - od czasu do czasu wyjmując z gardła ość. Bo to opowieść niezwykła i niełatwa.Przez kilkanaście minionych lat Kazimierz Kutz, wybitny reżyser, pisarz, działacz społeczny ipolityk, na łamach katowickiego dodatku Gazety Wyborczej publikował felietony,w których co tydzień bez miłosierdzia tarmosił nasze paranoje, odzierał nas z codziennychmałostek, kpił z zadufanych i uziemiał ideologicznie lewitujących. Od czasu do czasu żegnałteż największych ludzi pięknych, swoich braci i siostry z polskiego Parnasu. I upominał sięo Śląsk, najbardziej sponiewierany zakątek Polski. A wszystko to czynił z literacką klasągodną Kronik tygodniowych Słonimskiego, pasją lekarza zatrutej polskiej duszy i gorzkąintuicją śląskiego Wernyhory. Jak cały ten Kutz.Kazimierz Kutz polski reżyser filmowy, teatralny i telewizyjny, scenarzysta filmowy oraz polityk, członek założyciel Stowarzyszenia Filmowców Polskich . Wyreżyserował ponad dwadzieścia filmów fabularnych, z czego sześć o Górnym Śląsku. Zrealizował m.in. filmową trylogię śląską Sól ziemi czarnej (1969), Perła w koronie (1971), Paciorki jednego różańca (1979), za który otrzymał Grand Prix Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w 1980 na 7. FPFF.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?