W tej strefie proponujemy bardzo szeroką ofertę z dziedziny psychologii oraz dziedzin powiązanych: astronomii i astrofizyki, ekologii, filozofii, kultury, podróżnictwa, religii, socjologii, sztuki. Szczególnie polecamy z tej kategorii bestseller pt. Księga Urantii. Księga Urantii podaje jasną i zwięzłą integracją nauki, filozofii i religii. Ci, którzy ją czytali i zgłębiali, wierzą, że Księga Urantii może wnieść bardzo wiele wartości do religijnej i filozoficznej myśli ludzi tego świata.
Jesteś miłośnikiem gór? Lubisz odkrywać nowe miejsca?Chcesz poznać góry wznoszące się tuż za polską granicą?Jeśli na któreś z tych pytań odpowiedziałeś "tak", to ta książka jest dla Ciebie.Przekrocz granicę i odkryj razem z nami wyjątkowe szlaki w górach naszych sąsiadów - w Słowacji, Czechach i Niemczech. My - czyli Hasające Zające - wiemy, co w górach jest najlepsze! Razem odbędziemy 33 wycieczki, przejdziemy przez 20 pasm górskich, pogórzy i wysoczyzn. Zachwycimy się przepięknymi panoramami, wąwozami i skalnymi miastami. Opisy przygotowanych przez nas tras zawierają długość, czas przejścia i przewyższenie. Dowiesz się z nich, czy szlak zatacza pętlę i czy po drodze będzie możliwość odpoczynku w schronisku. Zadbaliśmy też o to, byś nie przeoczył licznych atrakcji w okolicy. Nawigację i planowanie wspomagają szczegółowe mapy.
Kontemplacja jest największym szczęściem dostępnym człowiekowi. To przekonanie św. Tomasza z Akwinu – oraz wielu filozofów i świętych wszystkich epok – dla współczesnego człowieka brzmi obco czy wręcz podejrzanie. Josef Pieper przekonuje, że potrzebujemy dziś kontemplacji jak powietrza. W oparciu o pisma Akwinaty z matematyczną precyzją wykazuje, że człowiek doświadcza metafizycznego głodu, którego nie zaspokoi dostatek, władza, sława ani chaotyczne karmienie wzroku grą świateł i obrazów. Nasyci nas dopiero kontemplacja – wpatrywanie się, które jest poznawaniem i miłowaniem, fundamentalną zgodą na świat i głębokim uszczęśliwieniem. A dla wierzącego – przedsmakiem nieba.
Odkryj drugie dno biblijnych opowieści„Oczekując na królestwo” jest odważną podróżą w głąb mistycznego świata Marachiasza – Judejczyka porwanego do niewoli w mroczne serce Babilonu. Więzień, zmagający się z siłami mroku, staje się prorokiem wybranym przez Wiekuistego. Nawiedzające go wizje objawiają prawdę o przyczynach klęski Izraela i jego ocaleniu.W tej niezwykłej opowieści pełnej aniołów, mistycznych obrazów i proroczych migawek, Marachiasz konfrontuje się z sensem życia, cierpieniem oraz nadchodzącą katastrofą. Odpowiada też na krępujące od pokoleń teologiczne pytania: Dlaczego Bóg zatopił ludzi, którym dał wolną wolę? I czemu nazywa się go Miłością, gdy na świecie jest tyle cierpienia?Ta beletrystyczna wersja apokalipsy – łącząca fragmenty apokryficzne, kanoniczne oraz legendy gotyckie – stanowi ponadczasową alegorię walki dobra ze złem. Przygotuj się na podróż w czasie, w trakcie której odkryjesz głębokie więzi między judaizmem a wczesnym chrześcijaństwem.
Prezentowana praca jest zbiorem interpretacji filmów takich jak Marzyciel, Zostań czy Quantum of Solace. Nadrzędną kategorią podejmowanych w niej analiz jest pojęcie wyobraźni, podlegającej istotnym przemianom we współczesnej kulturze. Tłem rozważań są problemy kina najnowszego, na czele z zagadnieniami filmowego postmodernizmu, rekonstrukcji tradycyjnych wzorców narracyjnych oraz reinterpretacji popkulturowych mitów, np. mitu Jamesa Bonda jako ikony kina głównego nurtu. Autorka ukazuje rozmaite realizacje poszczególnych funkcji wyobraźni, zarówno tych kompensacyjnych, jak i związanych z tematyką tożsamości i poszukiwania własnego miejsca w świecie, zastanawiając się przy tym nad statusem Marca Forstera jako filmowego autora. Książka jest adresowana do osób zainteresowanych przede wszystkim kinem najnowszym, zarówno do filmoznawców, jak i studentów, krytyków filmowych oraz - w szerokim rozumieniu - miłośników kina. Powinna służyć także osobom poszukującym we współczesnej kulturze tropów związanych z reinterpretacją kategorii wyobraźni. Jej celem jest również upowszechnianie i spopularyzowanie wiedzy o współczesnym autorstwie filmowym poprzez uzupełnienie luki, jaką w polskim filmoznawstwie stanowi brak obszerniejszych publikacji dotyczących twórczości Marca Forstera.
Książka Dramat i doświadczenie to publikacja nawiązująca do rozważań, podejmowanych w nurcie poetyki doświadczenia, z intencją włączenia w ten obszar badawczy refleksji o dramacie i teatrze. Stanowi ona pokłosie konferencji o tym samym tytule, zorganizowanej przez Zakład Teatru i Dramatu Instytutu Nauk o Kulturze UŚ w maju 2012 roku. Książka podzielona została na pięć części, prezentujących wieloaspektowe związki i zależności między dramatem i doświadczeniem. Rozważania autorów obejmują m.in.: prezentację zmian w sposobie artykułowania problematyki doświadczenia, różne projekty lektur tekstów dramatycznych, stanowiących reprezentacje konkretnych doświadczeń człowieka (jednostkowych bądź zbiorowych) czy na przykład refleksję o dramacie, która w obręb analizy tekstu włącza również perspektywę wykonawczą i performatywną. Zgromadzone w tomie różnorodne artykuły, świadczące o sporym zainteresowaniu problematyką dramatu i doświadczenia, stanowić mogą punkt wyjścia do podjęcia dalszej dyskusji na ten temat, do której redaktorzy i autorzy tomu zapraszają również czytelnika.
Wychodząc z założenia, że już samo pojęcie tekstu zakłada jego lekturę - praktykę czytania jako podejmowanie wysiłku rozumienia oraz wpisywania w pewien horyzont kulturowego doświadczenia celem przyswojenia sobie tekstu i nadawania mu sensu - równie istotny jak sam tekst (w tym przypadku - dzieło filmowe) staje się problem praktykowania lektury, opatrywania filmu sensotwórczym komentarzem. Wybrane filmy (reprezentatywne dla poszczególnych nurtów, zjawisk i tendencji w kinie XX i XXI wieku) czyta się tu jako dzieła sztuki multimedialnej i intermedialnej - łączące elementy literatury, teatru, malarstwa, fotografii tak w planie treści, jak i struktury oraz estetyki, integrujące różnorodne sztuki oraz własności odmiennych przekaźników. Szkice pomieszczone w książce nie składają się na jakiś pełny, spójny obraz - czy to dwudziestowiecznej kultury filmowej, czy choćby zjawiska intermedialności. Pełnią funkcję raczej wstępnych rozpoznań ustanawiających pewien kulturowy (tekstowy) horyzont, w którym dopiero możliwe staje się czytanie filmu, jego interpretacja oraz autentyczna refleksja. Szkice te zostały tak pomyślane i zredagowane, by mogły służyć jako pomoc naukowa nauczycielom przedmiotów humanistycznych w zajęciach szkolnych nt. kultury XX i XXI wieku czy edukatorom zajmującym się kulturą medialną.
Celem książki pod naukową redakcją Urszuli Swadźby i Daniela Topinki jest prezentacja zmian w świadomości społecznej, które zaszły i nadal zachodzą po obu stronach granicy polsko-czeskiej (na Śląsku i Morawach). Owe zmiany dotyczą nie tylko młodego pokolenia, lecz także pokolenia realnego socjalizmu, znajdując swoje odzwierciedlenie zarówno w ekonomii, jak i w innych wymiarach życia społecznego, takich jak: religia, rodzina, a także stosunek do środowiska naturalnego i zróżnicowania etnicznego. Changes in social awareness on both sides of the border to pozycja wyjątkowa, ponieważ analizą zmian kulturowych spowodowanych transformacją ekonomiczną w Polsce i Czechach zajmują się socjolodzy. Autorami artykułów są bowiem pracownicy Instytutu Socjologii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach oraz Wydziału Socjologii Uniwersytetu Palackiego w Ołomuńcu. Zaproponowane tematy (m.in. tożsamość etniczna, religijność i sekularyzacja, świadomość historyczna, zmieniająca się rola kobiety w rodzinie) pozwolą czytelnikowi na zapoznanie się z różnymi punktami widzenia na temat zmian zachodzącących równolegle w obydwu społeczeństwach.
Książka zawiera cykl artykułów, których autorzy podejmują próbę wskazania sensu w procesie twórczym, kontaktach z otoczeniem, wyborach drogi życiowej. Pytania o sens bywają dziś bagatelizowane, relatywizowane albo zastępowane stwierdzeniem bezsensowności wszystkiego. W tak niesprzyjających okolicznościach autorzy, wśród których znaleźli się nie tylko teoretycy i komentatorzy cudzej twórczości, ale również artyści-praktycy, zdobyli się na odwagę poważnej refleksji o paradygmatach wartości, świadomości celu, porażkach, przezwyciężaniu trudności.
„Wydaje nam się, że całe dobrodziejstwo, jakie metafizyka tomistyczna może wyciągnąć z zetknięcia się z filozofiami nowożytnymi, polega na zmuszeniu jej do refleksji nad własnymi źródłami i poddaniu ich krytyce, a także na zobowiązaniu jej do pełniejszego i głębszego wyartykułowania swej epistemologii. Tylko tyle i aż tyle. W pewnym sensie jest to bardzo niewiele, ponieważ nie dodaje nic do korpusu prawd, które metafizyka tomistyczna już posiadała. Z drugiej jednak strony jest to znaczny postęp, ponieważ zapewnia jej to wyraźniejszą samoświadomość. Nasz wykład będzie składał się z trzech części. Pierwsza będzie głównie polemiczna, druga opisowa, a trzecia dogmatyczna. Są to jednak tylko ogólne motywy przewodnie, ponieważ nie sposób całkowicie oddzielić od siebie tych trzech punktów widzenia.”
Fragment z Wprowadzenia
Ks. Roger Verneaux (1906-1997), wieloletni
wykładowca Instytutu Katolickiego w Paryżu, wybitny znawca idealizmu i autor cenionej serii podręczników z filozofii tomistycznej. Epistemologia ogólna czyli krytyka poznania jest jego pierwszym dziełem przełożonym na język polski. W przygotowaniu tegoż:
Historia filozofii nowożytnej oraz Historia filozofii współczesnej
"Wydawcy naukowi książki z sukcesem podjęli się zadania odczytania i opracowania tekstów, które nie były dotąd znane nauce historycznej ani dyskutowane. Ojciec Jacek Woroniecki podejmował, podczas swej pracy badawczej i dydaktycznej, szereg kluczowych dla kultury chrześcijańskiej kwestii filozoficznych, teologicznych i społecznych. Owoce tej pracy warto badać i promować. W skład recenzowanej książki wchodzi opracowanie na temat istoty filozofii (podzielonej na pięć kwestii), studium nad tomizmem w Polsce, obszerne rozważania nad istotą i znaczeniem konserwatyzmu, omówienie poświęcone nacjonalizmowi w jego różnych formach, a także refleksje nad nauczaniem religii w szkole, nad pracą człowieka oraz krótka uwaga nad poglądami Henryka Sienkiewicza. W pismach dominikańskiego profesora widzimy precyzję, jasność, tomistyczne rozróżnianie kluczowych kwestii i ich ocenę w świetle historii, istoty, ich znaczenia i oddziaływania. Mimo trudności, wynikających z języka, oddalonego od współczesnej polszczyzny o wiele dziesięcioleci, badacz, filozof, historyk, jak również katolik zatroskany o formację religijną, znajdą w niej sporo cennych, wręcz proroczych, uwag, wniosków i przemyśleń." Z recenzji wydawniczej prof. dra hab. Marcina Karasa (UJ). Pierwsze wydanie niepublikowanych dotąd tekstów wybitnego polskiego tomisty i pedagoga, o. Jacka Woronieckiego OP (1878-1949). Patronat: Naukowe Towarzystwo Tomistyczne, Tygodnik DoRzeczy, Polonia Christiana.
Przedsłowie (fragment z książki):Drogi Czytelniku z ogromną radością oddaję dziś w Twoje ręce wspaniałą i wyjątkową książkę o tytule Scivias (Poznaj drogi Pana), która została napisana przez św. Hildegardę z Bingen. To niezmiernie ważne XII-wieczne dzieło, przyglądające się kluczowym obszarom życia człowieka, było publicznie odczytywane przez najwyższy autorytet ówczesnego Kościoła papieża Eugeniusza III. Scivias zostało przywiezione do Rzymu przez św. Bernarda z Clairvaux, osobę dobrze znaną i zaprzyjaźnioną ze św. Hildegardą. Wobec zgromadzonych na synodzie w Trywirze ta benedyktyńska mniszka autorka prac teologicznych, medycznych, kosmologicznych, ziołoleczniczych, kompozytorka oraz poetka, która dziś nazywana jest reformatorką Kościoła, odnowicielką życia monastycznego, kaznodziejką, egzorcystką, wizjonerką, prorokinią już za życia ziemskiego została przez Ojca Świętego nazwana świętą niewiastą.Scivias to pierwsza z trzech teologicznych ksiąg nazywanych często Trylogią Wizyjną. Księga druga to Liber Vitae Meritorum (Księga zasług życia), a trzecia Liber Divinorum Operum (Księga dzieł Bożych), zwana również De operatione Dei (O stworzeniach Bożych).Czytając Scivias można poznać Hildegardowe spojrzenie na treści traktujące o Bogu, Jego Kościele, człowieku oraz o całości stworzenia. W charakterystyczny dla siebie sposób, nasączony symbolizmem, nasza Święta klarownie wyjaśnia to, co często z powodu ograniczoności ludzkiej, jest trudne czy wręcz niemożliwe do poznania, zrozumienia czy choćby przeczucia. Proroczy i wizyjny ogląd prawdy wiecznej daje możliwość przybliżenia niepojętych Tajemnic Bożych.Prezentowane tłumaczenie pierwszej Księgi Scivias nie rości sobie prawa do wydania ściśle naukowego. Niniejsze przedłożenie wpisuje się jednak w szereg tych tłumaczeń, które starannie i zrozumiale dla współczesnego Czytelnika próbują oddać bogactwo tekstów ważnych i ponadczasowych.Alfreda Walkowska
"Nasze Zakopane" autorstwa Bianki Rolando, to bogato ilustrowana publikacja poświęcona wątkom tatrzańskim w twórczości najsłynniejszych polskich artystów związanych z Zakopanem, Tatrami i Podhalem: malarzy, grafików, rzeźbiarzy i architektów. Składają się na nią interesujące rozważania na temat wpływu Tatr na dorobek wybranych twórców oraz zbiór znakomitych prac - od malowniczych widoków po zakopiańską architekturę. Podczas tej literackiej wędrówki po górach spojrzymy na leśne knieje, zielone doliny i spiczaste wierchy oczami takich malarzy jak Jan Stanisławski, Leon Wyczółkowski, Wojciech Weiss i Stanisław Witkiewicz, przyjrzymy się lokalnej ludności uwiecznionej przez Władysława Skoczylasa, Jana Gąsienicę Szostaka czy Zofię Rydet, poznamy też oryginalne realizacje rzeźbiarskie Antoniego Kenara, Antoniego Rząsy, Władysława Hasiora i Grzegorza Pecucha. "Nasze Zakopane" można potraktować również jako swoisty przewodnik, dzięki któremu dotrzemy do miejsc inspirujących przez dziesięciolecia polskich artystów. To doskonała lektura dla wszystkich miłośników polskiej sztuki i górskich wędrówek.
Tygrysy od zawsze rozpalały ludzką wyobraźnię, lecz i tak doprowadziliśmy to zwierzę na skraj wyginięcia.Co sprawia, że tygrys jest obiektem kultu i nienawiści zarazem? Dlaczego wciąż pożera w lasach delty Gangesu ponad dwieście osób rocznie? Kim są "tygrysie wdowy" i jak żyją po śmierci mężów w dżungli? Jaka kobieta wykarmiła własną piersią tygrysięta? Kim była pierwsza ofiara tygrysa w Europie? Dlaczego to ulubione zwierzę tyranów i dyktatorów, między innymi Władimira Putina? Kiedy te azjatyckie koty przywieziono do Europy i dlaczego ich wizerunek lepiej sprzedaje produkty w kapitalistycznym świecie? A przede wszystkim: jaki jest tygrys odarty ze stereotypów? Jak widzi, słyszy, zabija?Poznajmy tygrysa od strony biologicznej i kulturowej, ale też spotykamy rodziny jego ofiar i ocalałych z ataku. Przyjrzyjmy się mitom Azji, zapiskom kolonialnych myśliwych i plemiennym opowieściom z Syberii o małżeństwach kobiet z tygrysami. Oko tygrysa to wielowątkowy reportaż o majestatycznym stworzeniu i o indyjskich Sundarbanach, ostatnich na Ziemi lasach namorzynowych, gdzie tygrys wciąż jest bogiem. Tu też niczym w soczewce skupiają bolączki naszego świata, ale autorka również daje nadzieję, że zmiana myślenia, a przede wszystkim opowiadania pomoże wspólnie uratować nasz znikający, różnorodny świat.Poruszająca opowieść i rozmyślania o zwierzętach przez nas umęczonych. Książka o tygrysach, napisana z wielką do nich miłością, więc i pasją, która zaciąga nas do azjatyckich puszczy, przez świat mitów, aż do przeklętej współczesności, w której umieściliśmy te zwierzęta za ich naturę, piękne kły i boskie futro.Urszula ZajączkowskaTo nie jest książka o tygrysach, choć za niemal każdym jej akapitem tygrys się czai, czasem bardziej mistyczny, często zdecydowanie rzeczywisty. Dużo w tej książce jest krwi i kości. To nawet nie jest książka o Indiach, choć cały czas nurzamy się w ich najdzikszych i najbardziej bezwzględnych obszarach, jednocześnie poznając prastarą indyjską duchowość i widząc jej interakcje ze światem współczesnym. To jest jedna z najlepszych książek o splątanych więziach człowieka z resztą przyrody, o naszej arogancji, o kolonialnej mentalności i mrocznej stronie naszej natury, nie tylko europejskiej. Miejscami nie jest to łatwa lektura, ale warto, bo dużo tu mądrości. Polecam zdecydowanie.Mikołaj Golachowski
Celem nowej koncepcji prawdy nie jest dostarczanie wiedzy, lecz sformatowanie odbiorcy, który z czasem ma z jednej strony otrzymać wyselekcjonowane matryce myślowe, ale z drugiej ma zostać impregnowany na odmienne treści przekazów. Powstaje kontrola narracji, której mógłby pozazdrościć każdy system totalitarny, ponieważ podmiot kontrolujący stał się abstrakcyjny. Brak zainteresowania sferą „jak było/jest”, odrzucaną na korzyść „jak być powinno”, wytworzył nieuświadamianą autocenzurę. W miejscu cenzury narzucanej, zawsze pozostawiającej jakiś ślad ontologiczny, wobec której można by się zbuntować, powstaje cenzura idealna. To sam odbiorca domaga się przekazu dobranego do jego optyki oraz dopatruje się w nim wolności i pełności.
Fragment Wprowadzenia
[…] musimy mieć świadomość, że historia (w obu znaczeniach: i res gestae, i historia rerum gestarum) sama się nie obroni. Brak reakcji jedynie ośmiela do takich działań. Jeśli w milczeniu będziemy obserwowali deprecjację naszego fachu, przyczynimy się do jego degeneracji (a kondycja części historiografii już dzisiaj nie napawa optymizmem), bez względu na to, jakie idee i światopoglądy obecnie nam przyświecają. Zapłacimy za to wszyscy, tak jak ponosimy już dzisiaj konsekwencje „demokratyzacji wiedzy” w postaci odrzucania w wyjaśnianiu świata przez dużą część społeczeństwa metod naukowych na rzecz magii, potocznego myślenia i ostentacyjnego partykularyzmu. Te procesy wpisują się w zachodzące, coraz lepiej widoczne przemiany cywilizacyjne. Historia jako nauka przestanie istnieć i uczyć; zastąpi ją zdegenerowany świat trywialnej popkultury determinowanej tymczasowymi czynnikami pozanaukowymi i wolą przygodnych mecenasów. Wykorzystają to postacie nieodbiegające zanadto od radzieckich historyków-propagandystów.
Fragment Zakończenia
Jubileusze w życiu Kościoła są wydarzeniami o wielkim znaczeniu. Publikacja "Rok Święty 2025. Śladami historii i teraźniejszości" przypomina i przybliża wcześniejsze jubileusze, m.in. bardzo wyczekiwany i ważny dla Jana Pawła II Wielki Jubileusz 2000 czy uroczystości z lat 2015-2016. Rok Święty 2025 obfituje w wydarzenia przygotowane dla różnych grup społecznych, organizowane są koncerty, wystawy, spotkania o charakterze duchowym. Mają one pomóc wiernym w odkryciu na nowo sensu Roku Świętego i pielęgnowaniu doświadczenia wiary poprzez modlitwę. Książka ta, wzbogacona fotografiami, zachęca czytelników do intensywnego przeżywania jubileuszowego Roku Świętego.
Po ontologicznej orientacji filozofii klasycznej (starożytnej i średniowiecznej) paradygmat filozofii nowożytnej staje się mentalistyczny, a jednym z podstawowych pojęć filozofii pokantowskiej, jeśli nie podstawowym, organizującym jej myślenie, jest pojęcie świadomości. Niewątpliwie jest też tak w wypadku fenomenologii Edmunda Husserla. Przejście od paradygmatu ontologicznego do mentalistycznego jest związane z utratą naiwnego zaufania do bytu, wynikiem autorefleksji nad tym, co wydawało się dotychczas oczywiste. Po drugiej wojnie światowej takim podstawowym pojęciem organizującym refleksję filozoficzną w jej całokształcie, jej nowym paradygmatem, staje się znowuż pojęcie języka. Wszelka filozofia jest krytyką języka stwierdza L. Wittgenstein (Tractatus logico-philosophicus, 40031). Dobitnie tę nową pozycję języka wskazuje cytat z dzieła E. Tugendhata: Wiodącym pytaniem naszych dociekań jest pytanie, co to znaczy rozumieć zdanie. Pytanie to chcemy rozumieć jako podstawowe pytanie filozoficzne, które ma zająć miejsce tradycyjnego podstawowego pytania o to, czym jest byt, względnie co to znaczy przedstawiać przedmiot. Można też użyć formuły: Jak słowa łączą się ze światem , jako określenia najbardziej doniosłego problemu filozofii. Badanie języka staje się tu rozwiązywaniem zasadniczych problemów filozoficznych, dawaniem podstaw samej filozofii, tak że filozofia staje się jak pisze Karl-Otto Apel prima philosophia współczesności (fragment Wstępu Autora). Celem pracy był całościowy namysł nad problemem: czym jest język filozofii fenomenologicznej. Nie można było próbować odpowiedzieć na to pytanie bez odpowiedzi na pytanie: czym jest język z punktu widzenia fenomenologii. Czy praca była w stanie udzielić odpowiedzi na te pytania Nie do końca. Husserl sam nie odpowiedział w sposób wyraźny na interesujące nas kwestie. Czasami więc praca miała postać współmedytacji, była próbą dopowiedzenia tego, czego on sam nie powiedział chciała wyzwolić cały potencjał argumentacyjny jego projektu fenomenologii, projektu fenomenologii rozumianej jako transcendentalna i genetyczna. Uwikłanie tej myśli w kartezjański program, możliwość wielu odmiennych interpretacji dyskutowanych problemów nie pozwala jednak na bardziej zdecydowane, bardziej jednoznaczne odpowiedzi na poruszane kwestie, odpowiedzi mające pokrycie w samych tekstach ojca fenomenologii. Sama ilość tekstów Husserla jest już problemem. Jest ona tak imponująca, że jak pisze Dan Zahavi wydaje się mało prawdopodobne, aby znalazła się choć jedna osoba, która przeczytała wszystko, co napisał. Fakt ten czyni niemożliwym dokonanie interpretacji w pełni zadowalającej, zawsze mogą pojawić się teksty ją podważające. Temat języka ma też tę specyfikę, że ponieważ filozofia jest tworem językowym, to wszystko może wiązać się z językiem (fragment Zakończenia).
Pakiet zawiera książki: „Beskid bez kitu”, „Beskid bez kitu. Zima”, „Hajda. Beskid bez kitu”
W każdym z tomów autorka łączy moc słów i przepięknych ilustracji, by pokazać bogactwo beskidzkiej przyrody oraz łemkowskiej kultury, jak również współzależność człowieka i otaczającej go natury. Każda z trzech opowieści dzieje się na innej płaszczyźnie czasowej: tom I to lata 60. XX wieku i czasy współczesne, w tomie II mamy dwudziestolecie międzywojenne, a w tomie III Łemkowszczyznę powojenną, czasy wysiedleń i akcji „Wisła”.
Książki zostały docenione przez czytelników oraz jury licznych konkursów: „Beskid bez kitu”otrzymał Nagrodę im. Ferdynanda Wspaniałego dla najlepszej książki dziecięcej wydanej w 2019 roku oraz nagrodę graficzną w konkursie Książka Roku 2020 Polskiej Sekcji IBBY. Tę samą nagrodę w 2022 roku, tym razem zarówno za tekst, jak i za ilustracje, otrzymał „Beskid bez kitu. Zima”, nominowany do Nagrody Literackiej Miasta st. Warszawy, zwycięzca plebiscytu „Lokomotywa”. Z kolei „Hajda” otrzymał nagrodę literacką Książka Roku 2023 PS IBBY.
Książki polecają:
Pewna dziewczyna z miasta przyjechała kiedyś w Beskid Niski i pokochała go. Dobrze, że przyjechała, bo temu przyjazdowi zawdzięczamy „Beskid bez kitu” – książkę tak pełną kolorów i zapachów, jak krajobrazy, które opisuje. Książkę, w której występują fantastyczne, mądre kobiety i odważne, ciekawe świata dziewczynki, a także rośliny i zwierzęta, na równych prawach z ludźmi. Książkę, w której obrazy i słowa są równorzędnymi bohaterami, a jedne drugim nie ustępują urodą. To wspaniała lektura dla dzieci, ale po kryjomu będą ją czytać też dorośli. Oczywiście tylko ci, dla których wycie wilka jest najmilszą muzyką świata. [Monika Sznajderman]
Mój Boże, jaki piękny analog! [Andrzej Stasiuk]
Piękna opowieść z pięknymi ilustracjami o zimowym Beskidzie Niskim, czyli o mojej ulubionej porze roku w jednym z najpiękniejszych miejsc w naszym kraju. To nie tylko opowieść o przyrodzie, ale przede wszystkim o kulturze i ludziach, którzy tam żyli jeszcze nie tak dawno temu. Bardzo polecam. Bez tej książki trudniej byłoby zrozumieć to miejsce dzisiaj. [Adam Wajrak]
Maria Strzelecka znów nie wciska nam kitu o łemkowskim Beskidzie. Z jednej strony żałuję, że kiedy zaczęła publikować swoje teksty i rysunki, moje dzieci były już za duże na jej książki. Z drugiej strony, czytając „Hajdę”, mam poczucie, że ta wielogłosowa opowieść zwierząt i ludzi o naturze, kulturze i historii w tle jest także dla dorosłych. Włócząc się po lasach i pagórkach południa, zbyt łatwo zapominamy, że do czasu akcji „Wisła” we współczesnej pustce stały ogromne wsie tętniące życiem. Tak więc – Hajda! W prawdziwe opowieści o Beskidzie. [Max Cegielski]
Maria Strzelecka — doktor sztuk plastycznych, malarka, ilustratorka, autorka filmów animowanych, absolwentka, a obecnie wykładowczyni warszawskiej ASP. Mama dwójki dzieci i opiekunka psa malamuta. Od ponad ćwierć wieku ma swój kawałek ziemi w Beskidzie Niskim. Przemierzyła północne wybrzeże Norwegii sam na sam z rowerem. Przez cztery sezony stanowiła połowę dwuosobowej załogi jachtu wożącego naukowców lub turystów w trudno dostępne rejony Spitsbergenu.
Pakiet zawiera książki: „Beskid bez kitu”, „Beskid bez kitu. Zima”, „Hajda. Beskid bez kitu”
W każdym z tomów autorka łączy moc słów i przepięknych ilustracji, by pokazać bogactwo beskidzkiej przyrody oraz łemkowskiej kultury, jak również współzależność człowieka i otaczającej go natury. Każda z trzech opowieści dzieje się na innej płaszczyźnie czasowej: tom I to lata 60. XX wieku i czasy współczesne, w tomie II mamy dwudziestolecie międzywojenne, a w tomie III Łemkowszczyznę powojenną, czasy wysiedleń i akcji „Wisła”.
Książki zostały docenione przez czytelników oraz jury licznych konkursów: „Beskid bez kitu”otrzymał Nagrodę im. Ferdynanda Wspaniałego dla najlepszej książki dziecięcej wydanej w 2019 roku oraz nagrodę graficzną w konkursie Książka Roku 2020 Polskiej Sekcji IBBY. Tę samą nagrodę w 2022 roku, tym razem zarówno za tekst, jak i za ilustracje, otrzymał „Beskid bez kitu. Zima”, nominowany do Nagrody Literackiej Miasta st. Warszawy, zwycięzca plebiscytu „Lokomotywa”. Z kolei „Hajda” otrzymał nagrodę literacką Książka Roku 2023 PS IBBY.
Książki polecają:
Pewna dziewczyna z miasta przyjechała kiedyś w Beskid Niski i pokochała go. Dobrze, że przyjechała, bo temu przyjazdowi zawdzięczamy „Beskid bez kitu” – książkę tak pełną kolorów i zapachów, jak krajobrazy, które opisuje. Książkę, w której występują fantastyczne, mądre kobiety i odważne, ciekawe świata dziewczynki, a także rośliny i zwierzęta, na równych prawach z ludźmi. Książkę, w której obrazy i słowa są równorzędnymi bohaterami, a jedne drugim nie ustępują urodą. To wspaniała lektura dla dzieci, ale po kryjomu będą ją czytać też dorośli. Oczywiście tylko ci, dla których wycie wilka jest najmilszą muzyką świata. [Monika Sznajderman]
Mój Boże, jaki piękny analog! [Andrzej Stasiuk]
Piękna opowieść z pięknymi ilustracjami o zimowym Beskidzie Niskim, czyli o mojej ulubionej porze roku w jednym z najpiękniejszych miejsc w naszym kraju. To nie tylko opowieść o przyrodzie, ale przede wszystkim o kulturze i ludziach, którzy tam żyli jeszcze nie tak dawno temu. Bardzo polecam. Bez tej książki trudniej byłoby zrozumieć to miejsce dzisiaj. [Adam Wajrak]
Maria Strzelecka znów nie wciska nam kitu o łemkowskim Beskidzie. Z jednej strony żałuję, że kiedy zaczęła publikować swoje teksty i rysunki, moje dzieci były już za duże na jej książki. Z drugiej strony, czytając „Hajdę”, mam poczucie, że ta wielogłosowa opowieść zwierząt i ludzi o naturze, kulturze i historii w tle jest także dla dorosłych. Włócząc się po lasach i pagórkach południa, zbyt łatwo zapominamy, że do czasu akcji „Wisła” we współczesnej pustce stały ogromne wsie tętniące życiem. Tak więc – Hajda! W prawdziwe opowieści o Beskidzie. [Max Cegielski]
Maria Strzelecka — doktor sztuk plastycznych, malarka, ilustratorka, autorka filmów animowanych, absolwentka, a obecnie wykładowczyni warszawskiej ASP. Mama dwójki dzieci i opiekunka psa malamuta. Od ponad ćwierć wieku ma swój kawałek ziemi w Beskidzie Niskim. Przemierzyła północne wybrzeże Norwegii sam na sam z rowerem. Przez cztery sezony stanowiła połowę dwuosobowej załogi jachtu wożącego naukowców lub turystów w trudno dostępne rejony Spitsbergenu.
Niemal czterdzieści poruszających relacji mieszkańców Łemkowszczyzny zilustrowanych reportażowymi fotografiami autorstwa Krzysztofa Pierzgalskiego. Publikacja zawiera opowieści o czasach wojennych, dramatach wysiedleń, tęsknocie i powrotach. Historie Łemków i Polaków wzajemnie się uzupełniają, tworzą pełniejszy, pierwszy taki, obraz tej krainy. Czym są Ślady? Powrotem do źródeł, zaginionego mikroświata, który mimo tylu zawirowań wciąż nie pozbył się swojej tożsamości i odrębności. Migawki z tragicznej historii, ludzie i miejsca zatrzymane w czarno-białych kadrach przejmujące świadectwo, które autor albumu przekazuje Czytelnikom. Dla ich wiedzy, artystycznych wrażeń, lecz przede wszystkim dla pamięci. [Krzysztof Potaczała, fragment Wstępu] Tu w okolicy nie było roboty, więc mój dziadek pracował na Słowacji. Wracał do domu co dwa tygodnie. Raz wraca, a tu nikogo nie ma! Dom rozgrabiony i pusty! Potem dopiero się dowiedział, że wszystkich wywieźli na Ukrainę. Szukał ich. Jak znalazł, to już tu nie wrócili. [Mikołaj Gałczyk, Łemko z Polan] Tato był w polu, przychodzi do kuchni i mówi: Szykujcie się, za dwie godziny musimy być na drodze. Rodzice płakali, a człowiek młody jeszcze se z tego sprawy nie zdawał. Bo jakby przyszło dzisiaj Jezus kochany![Maria Pyrcz, Łemkini z Kwiatonia] W 1947 roku ojca zamknęli w Jaworznie. Centralny Obóz Pracy Jaworzno tak nazwano to więzienie. Trzymali go trzynaście miesięcy bez wyroku. Mówił później, że gdyby nie nadzieja, że jutro wyjdzie, toby tego nie przetrzymał. Teraz ma dodatek do emerytury za ten obóz, bo niewinnie siedział. Z Myscowej był tam też taki Harowicz. Razem na jednej pryczy spali. [Piotr Repak, Łemko z Myscowej] Nasza wieś znalazła się na linii frontu. Wszędzie kule biły. Chowaliśmy się do piwniczki na ziemniaki albo uciekaliśmy na dół, do potoczka. Jak było trochę spokojniej, ojciec z krewnymi obłożyli tę ziemiankę sągami drzewa, żeby większe pociski jej nie przebiły. Kilka takich zawaliło się ludziom na głowy. Sąsiad się nie ukrywał. Wyszedł na gołe pole z dziećmi i krowami. Spadła bomba między nich i wyrwało mu trzewia. [Kazimierz Delimata, Polak z Myscowej, ur. w Hucie Polańskiej] Ojciec był gajowym. Podejrzewali, że współpracuje z banderowcami. W czerwcu 1947 roku wsadzili go do Jaworzna. Zbili Stłukli deską od łóżka. Współwięźniowie przynieśli go po tym na kocu i przewracali z boku na bok. Był cały czarny. Po dziewięciu miesiącach wyszedł z obozu, ale do zdrowia już nie wrócił. Zmarł jesienią 1958 roku. [Jan Ciura, Łemko z Myscowej] Myśmy też na pace jechały z siostrą. Płakałyśmy obie bardzo, bo to było wysoko, bałyśmy się. Pamiętam, miałam 6 lat. Kotek mi uciekł pod stodołę, a tak chciałam go zabrać. Strasznie mi było żal tego kotka... Ludzie zabierali ze sobą kury w pozbijanych skrzynkach. Każdy z płaczem. Krowy i konie potem w wagonach głodne, wszystko ryczało. [Stefania Hładyk, Łemkini z Kunkowej] Ale jeszcze panu powiem! Kiedyś to tu była taka wieś, po sąsiedzku. Nazywała się Zawadka Morochowska. Teraz tam nie ma domów, proszę pana, bo wszystkich po wojnie wymordowali. I to zrobił oddział Ludowego Wojska Polskiego. Że niby mieli kontakty z UPA. A to byli biedni i spokojni ludzie, bardzo pracowici. Nikomu nie zrobili nic złego, a taka kara ich spotkała [Józef Żurat, Łemko z Morochowa]
Czujesz się przeciążony i przytłoczony? Najdrobniejsze problemy potrafią wyprowadzić cię z równowagi? Nie panujesz nad emocjami i jesteś nadmiernie pobudzony? A może tęsknisz za czasami, gdy twoje życie było prostsze? To idealny czas, by zaopiekować się sobą! Z pomocą przyjdzie ci ta książka, wypełniona po brzegi filozofią Wschodu w formie prostych i niekiedy zabawnych buddyjskich opowieści. Znajdziesz tu aż 52 przypowieści na każdy tydzień roku. Staną się one twoją inspiracją do refleksji, pozytywnego myślenia, mindfulness i rozwoju duchowego. Pomogą ci przełamać schematy myślowe, osiągnąć stan spokojnego umysłu i upragnionego relaksu. Daj się oczarować wschodniej mądrości, odkryj prostotę i drogę do szczęścia.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?