Jakie triki podczas wywiadów w "Na każdy temat" stosował Mariusz Szczygieł, późniejszy zdobywca Nike? Co o telewizji sądził tata scenarzystki M jak miłość i Klanu, Ilony Łepkowskiej? Dlaczego Miodowe lata kręcono w teatrze? Ile "do fejmu" na pierwszym roku studiów dodawała praca w "Rowerze Błażeja"? O czym myślała Magda Mołek w studiu powodziowym we Wrocławiu? Co ukrywali kandydaci z "Randki w ciemno" i za jaką kwotę Jacek Kawalec zgodziłby się zagrać Kawalca?Dostawali tysiące listów, ich kolejne występy w prime time z zapartym tchem śledziło jednocześnie nawet kilkanaście milionów Polaków! Kamil Bałuk w dziesięciu rozmowach o tym, co działo się "dawno temu w telewizji", przypomina stojących w świetle reflektorów ówczesnych bohaterów zbiorowej wyobraźni i jej kreatorów, ukrytych zazwyczaj przed publicznością. Pokazuje nieoczywiste kariery oraz kulisy najsłynniejszych programów i seriali. Tropi zmiany mentalności, przełamywanie kolejnych barier i tematów tabu. Rozjaśnia drugą, ukrytą za kamerami, stronę srebrnego ekranu. A przede wszystkim skupia się na rozmówcach i na tym, w jaki sposób poradzili sobie z popularnością, co dała im praca w telewizji i jak łatwo było wpaść w jedną tematyczną szufladkę.Pamiętacie ten dreszcz emocji towarzyszący wyciu syren w czołówce "997"? Intymne, czasem nie z tego świata, wieczorne rozmowy "Na każdy temat"? Orzeźwiający i świeży, kręcony przez młodzież "Rower Błażeja"? Miodowe lata, czyli legendarny polski sitcom, który popularnością przebił amerykański oryginał, a nagrane podczas kolejnych odcinków wybuchy śmiechu telewizja wykorzystuje do dzisiaj? Perypetie rodziny Mostowiaków, Świat według Kiepskich, "Randkę w ciemno", "Piratów", "Idola"?W latach 90. telewizja była odkryciem, objawieniem, oknem na świat, a jej najjaśniej świecące gwiazdy kojarzymy do dzisiaj wszyscy. Poznajcie jej kulisy od podszewki!
Kronika Tadeusza Kwiatkowskiego Ostatni wielki niewydany jeszcze dziennik Tadeusz Kwiatkowski znał krakowskie środowisko literackie i teatralne jak mało kto. Drugi tom jego dziennika, obejmujący lata 1974–1998, to niezwykle cenny dokument, dzięki któremu współcześni czytelnicy poznają artystyczną atmosferę Krakowa i realia życia w Polsce Ludowej, a także trudy transformacji po 1989 roku. Pisarz komentuje ważne wydarzenia polityczne i kulturalne, sposoby walki z cenzurą, zmagania z niedogodnościami życia, a także swoje przyjaźnie oraz bliższe i dalsze podróże. Ujawnia mniej znane lub zupełnie nieznane szczegóły z życia środowiska, ważne z punktu widzenia zachowania pamięci o ludziach i czasach. Kwiatkowski rzeczowo, uważnie i niekiedy dowcipnie kreśli jedyną w swoim rodzaju kronikę życia codziennego i obyczajowości krakowskiej inteligencji. Ma zacięcie socjologa, nieprzeciętny dar obserwacji i ostrość widzenia. To skarbnica informacji dla wszystkich zainteresowanych życiem artystycznym i kulturalnym w okresie PRL-u i w latach 90. XX wieku. Tadeusz Kwiatkowski (1920–2007) – krakowski prozaik, satyryk, scenarzysta, autor tekstów dla kabaretu Jama Michalika i sztuk teatralnych, kierownik literacki krakowskich teatrów, współpracownik m.in. reżysera W. Hasa (Rękopis znaleziony w Saragossie, Sanatorium pod Klepsydrą); współtwórca serialu telewizyjnego i komiksu Janosik. Felietonista pism krakowskich. Autor m.in. książki o domu pisarzy przy ul. Krupniczej 22 – Niedyskretny urok pamięci– oraz kryminałów, pisanych pod pseudonimem Noël Randon.
Jeśli „w stuleciu kłamstwa prawda niekiedy podnosiła głowę i wybuchała śmiechem”, to właśnie za sprawą osób takich jak Simon Leys. Posługujący się tym pseudonimem belgijski sinolog Pierre Ryckmans był jednym z najwybitniejszych współczesnych myślicieli – pisarzem, tłumaczem, krytykiem literackim, historykiem sztuki, miłośnikiem kaligrafii, żeglarstwa i małych rybek. Oddał nieocenione zasługi dla sinologii – nie tylko jako wybitny tłumacz chińskiej klasyki, ale też ten, który jako pierwszy odważnie opisał horror rewolucji kulturalnej. Jego prace o Chinach – dziś już klasyczne – opierając się na rzetelnej analizie źródeł, sprzeciwiały się dominującym nastrojom oraz lansowanym narracjom, bo tak postrzegał zadanie historyka: „rzucać światło, krystalizować pamięć, demaskować kłamstwo i rozpraszać ignorancję”.
Książka Pierre’a Boncenne’a to wnikliwy portret Simona Leysa – błyskotliwego intelektualisty i przyjaciela – ale też dużo więcej. To obraz elit zaczadzonych maoizmem, pełen budzących niedowierzanie cytatów z dzieł i wystąpień „autorytetów” sławiących dokonania Mao. To w końcu gorzka lekcja historii, wciąż nieodrobiona do końca.
Piłka nożna to piękna gra Finał mundialu, w którym Argentyna wygrywa, a Messi spaceruje. Wielkie mecze Ligi Mistrzów, gdy Guardiola ma zbyt wiele dobrych pomysłów, a Ancelotti unosi brew ze zdziwienia. Poruszająca postawa przyjaciół z boiska na Euro, kiedy Eriksen ma atak serca, a zmagający się z nowotworem Vialli wpada w objęcia Manciniego. Michał Okoński niestrudzenie szuka w futbolu „stałych fragmentów” – chwil olśnienia, które pozwalają uwierzyć, że w tym świecie nie wszystko przelicza się na pieniądze. Piłka nożna to wstrętna gra Okoński jednocześnie mierzy się z brudami tej dyscypliny. Pisze o korupcji i sportswashingu, o idei Superligi i Barcelonie, która przestała być „więcej niż klubem”, a także o polskim piekle, z którego uciekł Sousa i w którym Michniewicz zakopał talenty piłkarzy. Przyciągające miliardową publiczność zmagania świetnie opłacanych gwiazd są dla niego lustrem, w którym odbija się współczesność. W książce Okońskiego gwiazdy te odzyskują ludzki wymiar i szukają wolności. Jest tu Pelé, któremu brakuje miłości, jaką lud obdarza Garrinchę. Jest dręczony demonami dzieciństwa Gascoigne, przypominający superbohatera Haaland i Marciniak, sędzia naszych spraw. „Stałe fragmenty” to niezwykły portret współczesnego futbolu. Jego piękna i brzydoty. Rozczarowań i zachwytów. Michał Okoński opowiada tak, że kibice zakochują się w piłce jeszcze bardziej, a ci, którzy trzymali się od niej na dystans, czują zaproszenie do nowej przygody.
TYLKO WITKOWSKI MÓGŁ NAPISAĆ TAKĄ AUTOBIOGRAFIĘ!Po koronki na suknię ślubną moja mama z babcią pojechały do NRD. W Polsce nigdzie nie można było ich dostać.- I gdzie teraz jest ta suknia, mamo?- No przecież ty polazłeś w niej kiedyś na imprezę do jakiegoś klubu gejowskiego i tyle ją widziałam- No może po prostu nie dało się jej już dopraćTej sukni nie ma i nigdy już nie będzie. Prawdopodobnie wracając z owej dyskoteki, pijany, zataczałem się w niej, dotąd nieskalanej, idąc jak zwykle przez pikietę, bo na dyskotece nigdy nie udawało się niczego wyrwać. Możliwe, że rozdarli ją prawdziwi lub tylko urojeni luje. Możliwe, że wracałem w niej o czwartej rano, o pierwszym świcie do domu, na piechotę, bo nie jechał żaden nocny tramwaj, kulejąc i rzygając w krzakach. Po cichu otwierałem sobie drzwi do mieszkania i z ulgą zdzierałem z siebie pijące i drapiące koronki.*W tych koronkach z NRD i sukni ślubnej, która miała dwa wcielenia, zawiera się kwintesencja tej autobiografii. To historia pełna gratów, które już nie istnieją. Zapachy, dźwięki i obrazy tworzące świat dziecka dorastającego w czasach PRLu odsyłają nas wprost do Michasia, który wierzył w czary, w Boga i we wszystko co się dało. Centrum jego świata stanowił wielki Baobab, rosnący na podwórzu, a systematycznie podpalane baraki Cyganów były jego granicą. To tam powoli budowało się literackie imaginarium pisarza.Kres tego świata wyznaczyła brutalna inicjacja seksualna w 1990 roku.Sentymentalna podróż do dzieciństwa Michała Witkowskiegoodpowiada na pytanie: jak rodził się pisarz?"Nareszcie mogę mówić we własnym imieniu, własnym językiem, o rzeczach, które przeżyłem, a nie zmyśliłem, na temat, który mnie najbardziej interesuje, czyli o moim doświadczeniu tego, co nazywamy potocznie "życiem"! Co za ulga!"*A to dopiero pierwsza część Autobiografii!
Urodzona w angielskiej rodzinie szlacheckiej Anna, jako nastolatka zostaje wysłana z na dwór Małgorzaty, księżnej Sabaudii i namiestniczki Niderlandów. Decyzję o tym, by opuściła rodzinne gniazdo w Hever i podjęła służbę dworską, podejmuje jej wyrachowany ojciec. Pobyt na niderlandzkim, a później na francuskim dworze, staje się dla dziewczynki szansą na rozwój i poznanie samej siebie. Anna dużo czyta, pochłaniając dzieła postępowych pisarzy, które interesują ją bardziej od dworskich flirtów. Zaczyna też dostrzegać nierówności płci i upokorzenia, jakich w świecie zdominowanym przez mężczyzn doświadczają kobiety.
Kiedy wreszcie, już jako dojrzała i pewna siebie panna, wraca do Anglii, przykuwa uwagę samego Henryka VIII. Widząc zainteresowanie króla, żądni wpływów męscy przedstawiciele jej rodziny – nie bacząc na pragnienia Anny – podejmują szereg działań, aby popchnąć ją w jego ramiona. W pewnym momencie sam monarcha proponuje, by została jego kochanką, ona jednak odrzuca zaloty, przypominając mu, że jest żonatym mężczyzną – na dodatek takim, który niedawno romansował z jej siostrą Marią.
Odrzucenie potęguje obsesję Henryka, któremu Anna ostatecznie ulega. Perspektywa urodzenia królewskiego potomka, oraz możliwość podniesienia rangi rodu Boleynów i wywarcia zemsty na zawistnikach, okazuje się zbyt nęcąca, by oprzeć się pokusie…
Drugi tom serii to porywająca historia kobiety,
która wyprzedzała swoje czasy i której działania na zawsze zmieniły oblicze Anglii
JEDNA Z NAJLEPSZYCH KSIĄŻEK ROKUwg "Publishers Weekly", "The New York Times Book Review", "Time", "Entertainment Weekly", "The Washington Post", "The Boston Globe", "USA Today", "Kirkus Reviews"Amy Bloom zaczęła zauważać zmiany w zachowaniu swojego męża, Briana: odsunął się od przyjaciół, rozmawiał głównie o przeszłości, skończyły się wspólne, długie spacery. W końcu usłyszeli diagnozę: Brian cierpiał na chorobę Alzheimera.Zmuszony do konfrontacji z brutalną chorobą, Brian doszedł do wniosku, że chce umrzeć z godnością. Razem z żoną podjęli niewyobrażalnie trudną i bolesną decyzję. Zwrócili się do Dignitas, organizacji z siedzibą w Szwajcarii, która oferuje możliwość godnego i spokojnego zakończenia życia.W przejmującej i zaskakującej opowieści Amy Bloom rzuca światło na część życia, o której tak często nie chcemy rozmawiać - o jego zakończeniu.Ta poruszająca, ale i napisana z humorem i rozbrajającą szczerością książka, jest niezapomnianym obrazem pięknego małżeństwa i bezgranicznej miłości.RZADKO KIEDY ZAPISKI NA TEMAT ŚMIERCI SĄ TAK PEŁNE ŻYCIA. "USA Today"
Obejrzany przez czternastoletniego Marka Weissa "Don Carlos" okazał się dla przyszłego reżysera wstrząsem - jego źródłem był potężny i przejmujący do szpiku kości głos Bernarda Ładysza. Młodzieniec zetknął się wówczas z wzniosłością w najczystszej postaci, z istnym pięknem. I choć na kolejne takie doznanie musiał poczekać znowu czternaście lat (bo inne spotkania z operą przynosiły raczej rozczarowania), to ten obszar sztuki stał się jego naturalnym habitatem. W swojej wspomnieniowej książce Weiss opowiada, jak został reżyserem operowym, jak robiło się spektakle w PRL, kiedy socrealistyczne władze próbowały tłamsić teatralne rajskie ptaki albo wikłać je w polityczne rozgrywki, o osobach, które miał "szczęście i nieszczęście" spotkać na swojej zawodowej drodze, o zawiadywaniu jedną z najważniejszych polskich scen muzycznych. Przede wszystkim jednak jest to opowieść o miłości do muzyki, która choć kapryśna, zawłaszczająca i pozbawiona wzajemności, to trudno się jej wyrzec. Tak trudno, że może się z niej narodzić ponad sto dwadzieścia spektakli. Tworzenie opery to, podobnie jak poszukiwanie Białego Wieloryba z powieści Hermana Melville'a, nieustanna walka między rozsądkiem a uczuciami, pogoń za wymykającym się ideałem (a może monstrum?). Gdzie jednak szukać piękna, jeśli nie w operze?
Był wysoki, miły, przystojny i miał nienaganne maniery bogacza.Sandy FawkesPrawdziwa historia zabójczego uroku, paraliżującej paniki i trasy znaczonej krwią.Fala strachu rozlewa się po wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Ludzie chronią się w swoich domach. Nikt nie chce stać się kolejną ofiarą uderzająco przystojnego, ale śmiertelnie niebezpiecznego zabójcy. A on wyruszył w trasę.Paul John Knowles niedawno wyszedł z więzienia. Odtrącony przez narzeczoną, wyrusza w trasę. Nie ma w nim miejsca na strach ani poczucie winy. Jest tylko droga. Porywa, gwałci, morduje. Pościg za nim jest trudny, a jego dobór ofiar zdaje się przypadkowy.Rozpoczyna się wyścig z czasem o niewiarygodnie wysoką stawkę. Ile jeszcze niewinnych dzieci, kobiet i mężczyzn padnie jego ofiarą, zanim dopadnie go policja?UWAGA: Ta książka zawiera opisowe relacje z tortur, przemocy i wykorzystywania. Lektura nie jest polecana czytelnikom szczególnie wrażliwym na tego typu treści.
Biografia niezwykłej postaci w historii XX wieku, św. Josemari Escrivy de Balaguera - założyciela Opus Dei. Liczy się tylko Jezus to publikacja bogata edytorsko: ilustrowana ponad 300 zdjęciami, mapami, infografikami i faksymile notatek. Przywołuje na myśl słynne powiedzenie, że jeden obraz jest wart więcej niż tysiące słów - tak właśnie jest w przypadku tej publikacji. W albumie znajduje się wiele fotografii publikowanych po raz pierwszy, a ponadto 15 map i infografik oraz 10 odręcznych tekstów "świętego spraw codziennych" i "pracy ofiarowywanej Bogu". Wszystko to pozwala czytelnikowi doświadczyć bliskości duchowej św. Josemari Escrivy.Tytuł oryginału Que solo Jess se luzca jest rodzajem motta św. Josemari (stanowi parafrazę jego słów) - pochodzi ze zdania, które wypowiedział w kontekście uroczystości przygotowywanych przez jego współpracowników na jego cześć: "Nie chcę, żeby przygotowywano jakiekolwiek uroczystości, ponieważ pragnę spędzić ten jubileusz w zgodzie z moją zwykłą zasadą postępowania: ukryć się i zniknąć - aby liczył się tylko Jezus".Zamiarem autorów publikacji, Jessa Gila i Enrique Muiza, było stworzenie publikacji, która nie tylko pozwoli czytelnikowi zrozumieć założyciela Opus Dei, ale też doświadczyć uczuć, jakie były jego udziałem. Dla niektórych czytelników będzie to pierwsze spotkanie ze "świętym życia codziennego" - jak nazwał go św. Jan Paweł II, inni potraktują tę książkę jak album rodzinny".
Książka Wdrodze to zapis trzytygodniowej podróży konnej wzdłuż Via Francigena. Na kartach tego swoistego dziennika odżywają nie tylko przeżycia związane z miejscami kultu, którymi usiany jest ten szlak, ale również to poczucie pokoju i głębi, ten intymny kontakt z ciszą, te spotkania z ludźmi, te momenty pobudzające do refleksji i szukania duchowości, jakich Andrea Bocelli wraz z żoną Veronicą Berti mogli doświadczyć na własnej skórze podczas pielgrzymki prowadzącej od placu Świętego Piotra w Rzymie do Lajatico, miejscowości, w której rodzina Bocellich żyje od pokoleń.Opowiadanie to staje się metaforą życia jako ciągłego poszukiwania istotnych wartości, które często bywają zagłuszane codziennym zgiełkiem: związku z przyrodą, relacji z bliskimi nam osobami, nieustannego dialogu z samymi sobą i z Bogiem, drobnych, niekiedy tylko ledwie dostrzegalnych śladów i świadectw, jakie pozostawili nam nasi poprzednicy, a także tych, które my chcemy przekazać przyszłym pokoleniom.To nie wszystko. Opowiadanie często przeradza się w refleksję nad całym życiem, odwołując się do anegdot i wspomnień związanych z wyjątkową, inspirującą i pouczającą osobistą drogą tego wspaniałego reprezentanta Włoch na świecie. Artysta zastanawia się nad sensem, jaki miała dla niego muzyka, nad trudnościami, jakie życie przed nim stawiało, a także nad wartością dokonanych przez siebie wyborów i osiągniętych celów.Publikacja jest prawdziwą perłą nie tylko dla wielbicieli talentu Andrei Bocellego, lecz dla każdego, kto pragnie zastanowić się nad sensem życia i zanurzyć w urzekającym pięknie toskańskich krajobrazów.
W latach pięćdziesiątych XIX wieku, pochodząca z Piotrkowa Trybunalskiego Ernestyna Potowska-Rose była królową amerykańskich mównic - najsłynniejszą w Ameryce bojowniczką o zniesienie niewolnictwa i wyzwolenie kobiet; była też jedyną ateistką wśród feministek pierwszej fali: radziła im, by podeptały Biblię. W biografii pt. "Ernestyna Potowska-Rose od judaizmu do feminizmu i ateizmu Bonnie S. Anderson opowiada o jej niezwykłym życiu, niezwykłych dokonaniach, o niej samej jako kobiecie niezwykłej. Jako jedyne dziecko Piotrkowskiego rabina, Ernestyna odrzuciła religię już w dzieciństwie; z powodzeniem pozwała ojca o zwrot posagu po odrzuceniu zaaranżowanych przez niego zaręczyn i na zawsze opuściła swoją rodzinę, judaizm i Polskę. W wieku 17 lat zamieszkała w Berlinie, a po kolejnych dwóch latach, w Londynie, stała się zwolenniczką i przyjaciółką utopijnego socjalisty Roberta Owena. Tam poznała swojego przyszłego męża, Williama Rose, z którym w 1836 roku wyemigrowała do Nowego Jorku. W Stanach Zjednoczonych, już jako pani Rose, stała się liderką ruchu na rzecz praw kobiet, zniesienia niewolnictwa i osłabienia wpływów religii. To właśnie jej zamężne Amerykanki zawdzięczają uzyskanie praw majątkowych. Wykładała i przemawiała w dwudziestu trzech z trzydziestu jeden ówczesnych stanów. W swoich wystąpieniach rzucała wyzwanie chrześcijańskiej tradycji, czym zainspirowała wielu dziewiętnastowiecznych reformatorów i rewolucjonistów obojga płci. W 1869 roku, po wojnie secesyjnej, wraz z mężem wróciła do Anglii, gdzie kontynuowała pracę na rzecz lepszego świata. Do czasu, gdy kobiety uzyskały prawa wyborcze, o co niestrudzenie walczyła przez całe życie, jej pionierski wkład w historię feminizmu został zapomniany; była zbyt obca i zbyt radykalna jako imigrantka, jako Żydówka i jako ateistka.
Wojna oglądana oczami dziecka, śmiała ucieczka z komunistycznej Polski, niespokojny okres aklimatyzacji na obczyźnie i wreszcie praca dziennikarska (między innymi w Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa oraz sekcji polskiej Głosu Ameryki), która sprawiła, że Marek Walicki przez kilkadziesiąt lat aktywnie uczestniczył w bieżącym życiu kulturalnym i politycznym – wszystko to składa się na portret człowieka w pełni oddanego obowiązkom patriotycznym. Dzięki skrupulatności autora w przedstawianiu realiów oraz jego upodobaniu do anegdoty książka ta jest nie tylko autobiografią, ale też świadectwem czasów, gdy świat rozdzielała żelazna kurtyna.
Niniejsze wydanie Z Polski Ludowej do Wolnej Europy zostało uzupełnione o dodatkowe rozdziały. Oprócz części wspomnieniowej, w linearny sposób przybliżającej kolejne etapy życia Marka Walickiego, w tomie znalazły się fragmenty, które opisują zainteresowanie autora sztuką i jego pasję kolekcjonerską, stosunek do przemian kulturowych i polskiej tożsamości, a także przyjacielskie relacje między innymi ze Zbigniewem Herbertem, Zofią Korbońską, Zdzisławem Najderem i Janem Nowakiem-Jeziorańskim.
O autorze
Marek Walicki (ur. 1931) – dziennikarz radiowy, działacz emigracyjny, a także kolekcjoner sztuki. Opuścił nielegalnie Polskę w październiku 1949 roku i przedostał się do zachodniej Europy. Trzy lata później został zatrudniony w dziale nasłuchu radiowego Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. Od 1955 roku mieszka w Stanach Zjednoczonych. Przez długi czas pracował w nowojorskim oddziale RP RWE. W latach 1976–1994 był członkiem redakcji sekcji polskiej Głosu Ameryki w Waszyngtonie. Za działalność na rzecz wspierania przemian demokratycznych w Polsce odznaczono go Złotym Krzyżem Zasługi oraz Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.
Astronomia kojarzy się z romantycznym zajęciem uprawianym przez marzycieli i nocnych marków, odzianych w białe fartuchy, wpatrujących się w niebo przez ogromny teleskop. Nic bardziej mylnego, śmieje się Emily Levesque, autorka reportażu Obserwatorzy gwiazd. Każdy astronom musi mieć żyłkę awanturnika, determinację prawdziwego odkrywcy, stalowe nerwy i refleks samuraja. Przyda się także szczypta dobrego humoru i odrobina szaleństwa. Astronomowie podróżują do stratosfery i na biegun południowy, stawiają czoła niedźwiedziom polarnym i uzbrojonym ludziom, a nawet giną w pogoni za kilkoma cennymi promieniami światła. Zasypiają obok gigantycznych pająków i z drżeniem nasłuchują niepokojących skrzypień obracającego się teleskopu. Oby tylko nic się nie zepsuło! Mimo wszystko (a może właśnie dlatego) Emily Levesque nigdy nie żałowała decyzji o poświęceniu życia astronomii. Nocne niebo zawsze urzekało ją pięknem i tajemniczością, więc każda chwila spędzona w obserwatorium to wspaniała przygoda.
Oddawane do rąk czytelnika trzecie wydanie książki Kopernik. Twórca nowego nieba powiązać trzeba z 550. rocznicą urodzin wielkiego Astronoma. Jeremi Wasiutyński był wielkim entuzjastą dzieła Kopernika, niestrudzenie poszukującym nowych faktów z życia uczonego, śladów jego obecności w zachowanych źródłach i artefaktach. Często błądził w swych poszukiwaniach, ale zawsze przyświecał mu szczytny cel, wskazany przez bohatera jego biografii – dążenie do prawdy. Niewątpliwie lektura tej książki jest zajęciem fascynującym. Jeremi Wasiutyński miał rzadki talent literacki, jego ujęcie losów Kopernika pod tym względem pozostaje do dziś niedoścignionym wzorem.
Krzysztof Mikulski
Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu
Opowieść o kobiecie kochanej przez króla, lecz znienawidzonej przez dwór. Dramatyczne dzieje Elżbiety Granowskiej, która zanim została królową, przeżyła wielką miłość i gorzkie upokorzenie. Jest to bogaty fresk historyczny i obyczajowy, który daje interesujące tło spiskom, zasadzkom i intrygom.
Pierwsza pełna biografia Jerzego Różyckiego, zaliczanego w poczet najwybitniejszych światowych kryptologów, jednego z trzech matematyków, którzy złamali kod niemieckiej maszyny szyfrującej Enigma. Autorka przedstawia obraz człowieka obdarzonego wyjątkową inteligencją, oddanego swojej pracy, ale też rodzinie. Książka zawiera unikatowe informacje, zdjęcia i dokumenty.
Nareszcie: Pierwsza biografia Sławomira Mrożka!Sławomir Mrożek (1930-2013) - dramaturg, prozaik i rysownik, jeden z najważniejszych polskich pisarzy XX wieku. Był postacią tajemniczą, a nawet zagadkową, do dziś jego osobowość stanowi zagadkę. Unikał rozgłosu, w ostatnich dekadach w zasadzie nawet nie udzielał wywiadów. Fakty można wyłuskiwać z opublikowanych tomów listów, dzienników, z autobiograficznego Baltazara - jednak obraz, jaki się z nich wyłania, jest fragmentaryczny, pełen niedopowiedzeń.Mrożek przez całe życie uciekał: z Krakowa do Warszawy, potem do Włoch, stamtąd do Paryża, następnie do Meksyku, ponownie do Krakowa i do Nicei. Czego chciał uniknąć? Czego się bał? Z początku nie chciał jednoznacznego wpisania w środowisko literackie, potem obawiał się zamknięcia w PRL, pozbawienia paszportu i odcięcia od Zachodu. Aż przyszedł rok 1968, gdy opublikował oświadczenie przeciwko wkroczeniu wojsk Układu Warszawskiego do Czechosłowacji. Nie chciał jednak funkcjonować jako pisarz emigracyjny, pragnął, by jego twórczość była dostępna w księgarniach, a sztuki - wystawiane w polskich teatrach. Udawało mu się długo godzić sprzeczne racje, ale kolejne kryzysy polityczne w Polsce sprawiały, że znów trzeba było układać się z historią na nowo. Nie uciekał jednak przed sobą - na przykład w przeciwieństwie do wielu kolegów po piórze nie ukrywał wstydliwie socrealistycznych początków własnej kariery.Ludzi i świat obserwował zwykle z boku, z ukosa, z dystansu. Milczek - ale dusza towarzystwa, ponurak - ale humorysta. Był znany z nieśmiałości, jednak kobiet w jego życiu było zwykle więcej niż przewiduje zwyczaj, co powodowało trudne do uniknięcia kolizje. Paradoksy i sprzeczności składające się na legendę Sławomira Mrożka można by mnożyć, ale Anna Nasiłowska postawiła sobie na szczęście inny cel: opierając się na materiałach źródłowych i kreśląc kontekst historyczny, wypełniła białe plamy i złożyła te pozornie niepasujące do siebie elementy w kompletną, spójną i wciągającą biografię. Znakomita biografistka wyjaśnia też tajemnicę "podwójnego debiutu" Sławomira Mrożka, przybliża postać jego pierwszej żony i rzuca nowe światło na okoliczności wyjazdu pisarza z Krakowa.
Kiedyś pisałam do Ciebie listy, bo nie zawsze chciałeś rozmawiać o tym, co było dla mnie ważne. Dziś piszę, bo nie możesz ze mną rozmawiać (). Widziałam, jak wylatujesz mi z rąk, jak umykasz gdzieś, gdzie Cię nie dogonię. Twoje wielkie źrenice ziały pustką. Połamałam Ci żebra, bo wierzyłam, że Cię zatrzymam. Dalej wierzę. Nie daj mi stracić tej wiary, bo nie chcę bez Ciebie żyć rozpoczyna swoją najnowszą książkę Dorota Sumińska.Adresat tych słów, Tomasz Wróblewski uznany lekarz i wieloletni partner pisarki zmarł 7 listopada 2021 roku, w niespełna miesiąc po ich ślubie. Byli nastolatkami, kiedy rozkwitła między nimi miłość. Potem ich drogi rozeszły się na ponad trzy dekady, aż w końcu zostali parą na dobre i na złe, już jako dorośli ludzie "po przejściach". Dzielili pasję do podróżowania i medycyny oraz miłość do zwierząt, wzajemnie się inspirowali, nie było im jednak dane cieszyć się małżeństwem.Moje życie z Tomkiem to najbardziej osobista opowieść w literackim dorobku autorki Dość miłosne wspomnienie, album wspólnych chwil, list do ukochanego, krzyk nadziei, jęk rozpaczy i intymne wyznanie w jednym.Książka, która powstała z miłości i niezgody na nagłą stratę ukochanej osoby.
Paul, John, Ringo i George – czterech chłopców z Liverpoolu, którzy zawojowali świat jak nikt wcześniej. Jak do tego doszło? Dlaczego udało się to właśnie im? Jak Beatlesi zmienili świat? I jak ogromna sława, której doświadczyli jako pierwsi, zmieniła ich samych? Craig Brown zabiera czytelników w zaskakującą podróż, snując skrzącą się dowcipem i anegdotami panoramiczną w rozmachu opowieść o ulubionym zespole kilku już pokoleń słuchaczy. Co jeszcze zostało do powiedzenia o Fantastycznej Czwórce? Więcej, niż jesteście w stanie sobie wyobrazić… W siedmiu latach, kiedy grali razem, Beatlesi zamknęli całą epokę – to także jej historia.
Czytanie książki Browna, okrzykniętej przez brytyjskich krytyków arcydziełem i udaną próbą stworzenia nowego sposobu pisania biografii, przypomina słuchanie najlepszych piosenek Paula McCartneya i Johna Lennona: jest w niej radość i smutek, miłość i nienawiść, śmierć i życie – i wszystko pomiędzy.
W genialny sposób pomysłowa, na wskroś oryginalna (co przy tym temacie nie jest łatwe), całkowicie wciągająca, zabawna, smutna i poruszająca. Smakołyk.
„Sunday Times Magazine”
Brown jest na tyle zaraźliwie wesołym autorem, że nawet nie trzeba lubić Beatlesów, by dobrze bawić się przy jego książce.
„Sunday Times”
Najbardziej zajmująca książka o Fantastycznej Czwórce, jaką kiedykolwiek napisano.
„Spectator”
Porywające studium kulturowego i społecznego tumultu wywołanego przez jeden zespół.
„Wall Street Journal”
Błyskotliwa mikstura z patosu, błahostek, komedii, głębokiej sympatii i angielskiego wyczucia absurdu.
BBC Radio 4, „Saturday Review”
Niezwykła, pięknie opowiedziana historia o czterech młodzieńcach, którzy ukształtowali współczesny świat.
„Daily Mail”
W tej książce jest wszystko, co najważniejsze i najciekawsze według najbardziej aktualnego stanu beatleologicznej wiedzy. Craig Brown pisze porywająco, a historia Beatlesów, najpiękniejsza w XX-wiecznej muzyce popularnej, wciąż zasługuje na uwagę wszystkich pokoleń.
Piotr Metz, dziennikarz muzyczny, adresat pocztówki od Johna Lennona
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?