Osho — guru, dla którego życie było bogiem
Duchowy przywódca bogatych, seks-guru czy pierwszy całkowicie szczery mistyk? Kim był Osho? W jaki sposób, dwadzieścia lat po swojej śmierci, wciąż zdobywa nowych zwolenników? Czym różnią się jego słowa od innych nauk duchowych? Co tak naprawdę kryje się za przekazem tego wielkiego mistrza?
Ta książka pozwoli Ci wejść do świata głębokiej mądrości i odległych tradycji, aby odnaleźć klucze do interpretacji myśli Osho. Dzięki medytacji, która stanowi sposób na odnalezienie w swym wnętrzu prawdziwej rzeczywistości, nauczysz się żyć w harmonii ze Wszechświatem. Dotkniesz także radości i oświecenia, by na końcu zbliżyć się do poglądów Osho i innych przywódców duchowych na tematy związane z wiarą, starając się rozróżnić pojęcie religii i filozofii spirytualistycznej.
Wybierz się w interesującą podróż w głąb świadomości. Jeśli kiedykolwiek miałeś ambicje podjąć wysiłek bycia kimś, jeśli zastanawiałeś się nad istotą szczęścia, jeśli poszukiwałeś spokoju i ukojenia — na stronach tej książki znajdziesz odpowiedzi.
Święty Ojciec Pio Cyrenejczyk dla wszystkich - Oficjalna biografia Świętego Ojca Pio, na podstawie której odbywa ł się proces beatyfikacyjny i kanonizacyjny. Istotną wartością tej biografii jest jej źródłowe, rzeczowe opracowanie. Autor prócz danych biograficznych, obficie czerpie ze źródeł, do których należą: listy Ojca Pio, kroniki klasztorne, wypowiedzi naocznych świadków, opisy cudów uzdrowienia, które otworzyły drogę do beatyfikacji i kanonizacji Ojca Pio.
W pierwszą rocznicę katastrofy pod Smoleńskiem ukazała się książka "12 rozmów o miłości. Rok po katastrofie" - rozmowy Joanny Racewicz z kobietami, które 10 kwietnia 2010 r. straciły bliskich. Wśród pasażerów tragicznego lotu był również Mąż autorki, kpt. Paweł Janeczek – funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu, szef ochrony Prezydenta RP. Książka "12 rozmów o pamięci. Oswajanie nieobecności", to 2 część dyptyku autorstwa Joanny Racewicz - tym razem o stracie opowiedzą mężczyźni - wśród nich Wojciech Wasserman, Maciej Komorowski, funkcjonariusze BOR.
Joanna Racewicz – karierę dziennikarską rozpoczęła, współpracując z lokalnymi mediami w Zamościu.
W latach 1999–2006 pracowała na stanowisku reportera i prezentera w „Panoramie” (TVP2). W październiku 2006 odeszła z TVP. Od 17 marca 2007 prowadziła cykl „Dom otwarty” w programie „Dzień Dobry TVN”. Od stycznia 2011 ponownie w TVP jako prezenterka „Panoramy”.
12 rozmów o pamięci Oswajanie nieobecności fragment ksiażki
Dariusz Bielas Janosik
Kiedy się poznaliście?
To był początek 1998 roku. Zacząłem pracę w Biurze Ochrony
Rządu dosłownie rok wcześniej, tuż przed Pawłem. Wtedy sztuką
było się nie znać. Było nas mało. Garstka ledwie. BÓR liczył nie więcej
niż siedemset osób. Zadaniem większości była ochrona tak zwanych
obiektów. Kancelarii prezydenta, premiera, budynków ministerstw,
rządowych agencji... Około setka pracowała w ochronie osobistej.
Jak przychodził jakiś „nowy", wystarczyło nie więcej niż trzy miesiące
i wszyscy go znali. Jeśli nie z imienia i nazwiska, to na pewno z „ksywy".
Spotykaliśmy się też prywatnie, w wolne dni, weekendy. Rodzinne
klimaty. Dzisiaj jest już inaczej. Biuro to moloch. Ze wszystkimi
tego konsekwencjami.
Bałagan? Marne zarządzanie?
Wybacz, nie chcę o tym mówić.
Bo...?
Bo taka jest zasada w służbach. Byłego borowika też to obowiązuje.
Mam swoje zdanie na ten temat, dobrze je znasz. I niech tak zostanie.
Nie mogę i nie chcę ogłaszać go wszem i wobec. Śmiało natomiast mogę
powiedzieć, że wtedy, pod koniec lat dziewięćdziesiątych, Biuro było
jednostką elitarną. Nie, nie przez cały ten sztafaż i rekwizyty — słuchawkę
w uchu, garnitur i ciemne okulary. Właśnie przez fakt, że funkcjonariuszy
było tak niewielu... Dostać się do grupy ochronnej było jak wdrapać się
na K2. Znaczyło to, że jesteś dobry, bracie.
Mogło się „przewracać w głowach"?
Niektórym pewnie tak, ale Paweł na sto procent do takich ludzi nie należał.
Przecież wiesz. Raczej pierwszy tępił wszelkie przejawy wody sodowej
uderzającej kolegom do głowy. Wypalał to gorącym żelazem, choć —
spokojnie, Joasiu - bez przemocy.
Domyślam się. Pamiętasz, w jaki sposób zwrócił twoją uwagę?
Był facetem, którego natychmiast się zauważało. Wyróżniał się w tłumie.
I fizycznie, i osobowością. Wysoki, postawny, wyprostowany jak struna.
Bez odrobiny zadęcia, za to z wielkim dystansem do świata i siebie.
Wzbudzał sympatię. Nie dało się Go po prostu nie lubić. Uśmiechnięty.
Żartowniś. Ludzie do Niego lgnęli, chcieli przy Nim być. Miał taki
niesamowity rodzaj charyzmy. Takiej niewymuszonej, naturalnej, jakby
nosił ją w genach. Wchodził do pokoju — i nie było człowieka, który by
tego nie zauważył. Mało tego. Najczęściej przewodził dyskusjom i sprawiał, że ludzie zaczynali słuchać, co ma do powiedzenia. To był lider, Joasiu. Kto wymyślił „Janosika"?
Trudno powiedzieć. Wiesz jak to jest z pseudonimem — broń Boże nie można samemu go sobie wybrać. Bo jak się bardzo chce, to jest dokładnie odwrotnie. Ktoś chce być „Orłem", a zostaje „Wróblem", marzy o tym, żeby kumple mówili do niego „Piorun" albo „Burza", to zostaje „Zefirkiem". Albo jakoś tak. Prawdziwe pseudonimy, które przyrastają do człowieka jak druga skóra, na ogół tworzy cała grupa. Zbiorowość, tak zwane osoby trzecie. Często od nazwiska, w nawiązaniu do jakiejś sytuacji, zdarzenia. Mechanizm jest zresztą taki sam jak w dziesiątkach innych środowisk. Z urzędnikami włącznie. Paweł, odkąd pamiętam, był „Janosikiem". Paweł też nie mógł sobie przypomnieć, kto Go tak „ochrzcił". Podejrzewałam kolegów z jednostki antyterrorystycznej w Radomiu, w której służył, zanim pojawił się w BÓR...
Nie, myślę, że „Janosikiem" został u nas. Wyglądał inaczej niż wszyscy. Dłuższe włosy, mocne spojrzenie, wielka klata... Wyglądem przypominał właśnie tego filmowego Janosika.
Dzisiaj w korespondencji radiowej posługujemy się kryptonimami urzędowymi, numerycznymi. Takimi z gatunku „J-23, zgłoś się". Kiedyś częściej używano tych naszych, wymyślonych ksywek. Było tak, że od pierwszego dnia, kiedy tylko ktoś nowy przychodził, dostawał pseudonim. Później się okazało, że w przypadku Pawła trafiony był w dziesiątkę. On rzeczywiście okazał się prawdziwym Janosikiem. Walczył ze złem, odbierał bogatym, dawał biednym. OK, to w przenośni, ale na pewno wiesz, co chcę przez to powiedzieć. Był do bólu sprawiedliwy. Kiedy był jakiś konflikt — jak to między facetami — potrafił ze spokojem wysłuchać obu stron i rozsądzić, kto ma rację. Zawsze Go za to podziwiałem. Uczciwość miał „wdrukowaną" do samych trzewi. Pamiętał o kumplach, zabiegał o nich. Dbał o ich szkolenia, ciągłe podnoszenie kwalifikacji. Potem — o awanse, o to, żeby pracowali tam, gdzie chcieli. Czasem robił to wszystko pod prąd i samemu się narażając. O siebie nie dbał. Awanse, gwiazdki, ordery - to Go niespecjalnie obchodziło. Mógł wiele, a zupełnie tego nie wykorzystał w swojej sprawie.
Pamiętam jak zobaczyłam Pawła pierwszy raz. W rządowym jaku, który wyglądał tak, jakby nie był w stanie oderwać się od ziemi... Pawła i całą Jego grupę ochraniającą premiera Leszka Millera. Jesień 2002 roku. Zobaczyłam herszta bandy niesamowitych ludzi, którzy pójdą za Nim w ogień. To było urzekające. Jak bajka o rycerzach króla Artura. Zawsze będę myślał o Pawle, że był jak skała, jak fundament, na którym można zbudować wszystko. Wielu z nas Go podziwiało. Wielu starało się Go naśladować. Każdy szef komórki organizacyjnej czy szef ochrony któregoś z VIP-ów chciał mieć Go u siebie. Mało tego, osoby ochraniane, nasze VIP-y, też natychmiast Go zauważały i pytały, gdzie jest Janosik. Ludzie chcieli z Nim pracować. Chcieli, żeby ich ochraniał. Ale nie dlatego, że był przymilny czy był lizusem. Do tego typu historii było mu bardzo daleko. Był zawodowcem, jak nikt znał się na fachu. Nie chcę, żeby to zabrzmiało jak sentymentalna laurka... Ale On naprawdę miał w sobie coś takiego, taki rodzaj spokoju, takie nieuchwytne COS, co sprawiało, że i na grupę ochronną, i na osobę ochranianą zwykle spływał spokój. Paweł dawał poczucie bezpieczeństwa... Dokładnie wiedział, co robi. Wiedział, co powinien zrobić. Błyskawicznie reagował na każdą sytuację i nie wahał się podejmować ryzyka brania decyzji na siebie. To nie jest częsta cecha.
Źle urodzone to fascynująca opowieść nie tylko o przedziwnych losach budynków, ale też o ich twórcach. Na kartach książki pojawiają się portrety czołowych postaci polskiej architektury, m.in. Marka Leykama, Henryka Buszki i Aleksandra Franty, Jerzego Hryniewskiego, Zofii i Oskara Hansenów, Mieczysława Króla, Haliny Skibniewskiej.
Filip Springer przedstawia ich jako ludzi z krwi i kości, stara się zrozumieć ich motywacje, twórcze postawy oraz pokazuje, w jaki sposób realizowali oni swoje pomysły w systemie gospodarki nakazowo - rozdzielczej.
Całośc ilustrują foptografie archiwalne oraz zdjęcia współcześnie wykonane przez autora, dokumentujące obecny stan niegdysiejszych ikon nowoczesności.
Jeden cud dokonany po śmierci bł. Jana Pawła II zdecydował o jego beatyfikacji. Ale były także inne, jeszcze za życia Papieża.Andreas Englisch przez dwadzieścia lat towarzyszył Ojcu Świętemu. Zbierał informacje i przyglądał się uzdrowieniom, jakie wydarzyły się za przyczyną Jana Pawła II. Na życzenie Papieża zachowywał wszystko w tajemnicy. Po raz pierwszy napisał o tym w 2011 roku. Zapis rozmów z osobami, które dzięki modlitwie Ojca Świętego wróciły do zdrowia, dowodzi niezwykłej relacji Jana Pawła II z Bogiem i ludźmi. Przedstawia fakty, których jeszcze nie znamy.
Czy lekcja religii może być interesująca? Łukasz Malinowski w swoich wspomnieniach udowadnia, że tak. Przeczytaj, jak wyglądała religia z księdzem Twardowskim!
"Miałem to wielkie szczęście, że Ksiądz Jan Twardowski wpisał się w moje życie od najwcześniejszych lat. A cosobotnie lekcje religii w zakrystii kościoła Sióstr Wizytek w Warszawie były dla mnie tak oczywiste, jak bajka na dobranoc".
Łukasz Malinowski
Ryan Knighton miał 18 lat, gdy dowiedział się, że cierpi na retinopatię barwnikową ? nieuleczalną chorobę, która w przeciągu kilku lat ma pozbawić go wzroku. Od teraz jego życie i plany na przyszłość mają być dyktowane przez nieuchronną ślepotę i ograniczane w takim samym stopniu jak jego pole widzenia.
Książka Oko na Maroko, w której Ryan opisuje swoją historię, nie jest dramatycznym, wyciskającym z oczu łzy opisem walki z niedającą się zwalczyć chorobą, ale ? nierzadko dowcipną ? próbą pokazania, że życie nie kończy się wraz z utratą wzroku i że można być szczęśliwym nawet wtedy, gdy się tego szczęścia nie widzi. Z ironią i niespotykaną błyskotliwością Knighton zaprzecza stereotypowi niezdarnego ślepca, nieustannie potrzebującego pomocy i wykluczonego ze społeczności osób zdrowych, udowadniając, że jakakolwiek niepełnosprawność nie musi być synonimem nieporadności, niedoli ani ułomności .
Losy Ryana Knightona ukazują, jak ważne jest, aby zrozumieć i zaakceptować swoją chorobę, pogodzić się z tym, co nieuniknione i żyć dalej bez względu na wszystko. Wielką, ale nie niewykonalną sztuką jest, aby swoją chorobę dostosować do życia, a nie życie do choroby.
Czy można kochać człowieka, którego nienawidzi cały świat?
Gdy Nadżwa miała piętnaście lat, dowiedziała się, że zostanie wydana za swojego kuzyna. Nie buntowała się przeciwko tej decyzji, bo pokochała starszego od niej o rok Osamę Bin Ladena.
Dla Osamy gotowa była zacząć zasłaniać twarz i wyjechać daleko od domu. Początkowo wspaniałe życie zaczęło się zamieniać w koszmar, gdy mąż zaangażował się w działalność ekstremistyczną. Po zakazie posiadania lodówki przychodzi czas na wychowywanie synów poprzez długie wyprawy (bez wody!) na pustynię, aby udowodnić im, że co ich nie zabije, to wzmocni. Ceną za spełnienie marzenia Osamy o dżihadzie była zamiana dostatniego życia w Arabii Saudyjskiej na pobyt w górskiej fortecy Tora Bora - bez łóżek, elektryczności i bieżącej wody.
Nawet najwięksi zbrodniarze mają bliskich: braci, małżonków, dzieci. Bin Ladenowie - żona Nadżwa i syn Omar - przerywają milczenie i opowiadają o tym, jak wyglądało ich życie. Z pomocą dziennikarki Jean Sasson - autorki bestsellerowej Księżniczki - wprowadzają nas w prywatny świat wroga publicznego. To niezwykłe wyznanie odsłania również szokujące fakty o codziennym życiu kobiet w świecie islamu.
Jest to więc praca pouczająca dla wszystkich - ludzi władzy i twórców kultury. Stanowi świetne studium polskiej niemożności osiągnięcia racjonalnego kompromisu w sytuacjach wyjątkowych, od rozwiązań których zależała w znacznym stopniu przyszłość polskiej polityki i polskiego społeczeństwa. Może stanowić podstawę do rozrachunku z nieodległą przeszłością i zapoczątkować rozwój badań nad postawami i zachowaniami społeczno-politycznymi pozostałych środowisk intelektualnych, kulturalnych i artystycznych kraju.
prof. dr hab. Michał Śliwa
[Autor] ...zrealizował temat, który dla historii PRL, zwłaszcza dziejów kultury, wydaje się dość ważny, przy czym temat ten nie był dotychczas przedmiotem szerszej naukowej refleksji. (...) nie dysponowaliśmy dotychczas całościowym, kompetentnym opracowaniem, które pokazywałoby zachowania i postawy ludzi teatru w okresie stanu wojennego.
prof. dr hab. Kazimierz Przybysz
Wspomnienia obejmujące okres 1939-1940.
Uzupełnieniem wspomnień jest rys biograficznych autora oraz historia rodu Jałbrzykowskich i wspomnienie o abp. R. Jałbrzykowskim. W książce znajdują się 64 archiwalne fotografie.
Publikacja powstała we współpracy z Muzeum historii Polskiego Ruchu Ludowego i Urzędem ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.
W swej książce, Ukryte Dzieciątko z Medjugorie. Świadectwa łask, Siostra Emmanuel prowadzi Czytelnika do samego Jezusa. W objawieniach w Medjugorie Boskie Dzieciątko kryje się tak głęboko w swojej Matce, że w pierwszej chwili nie poświęca Mu się uwagi. Ale kto znajduje Matkę - znajduje Syna. Książka ta podobna jest do mozaiki, której każdy element jest cenny i wyjątkowy. Autorka, posługując się prostymi historiami, ukazuje czytelnikowi, w jaki sposób to, co nadprzyrodzone może zacząć działać w życiu każdej osoby. Nawet cuda, stają się czymś normalnym, jeśli zrozumiemy, że są jednym ze sposobów w jaki Bóg okazuje ludziom swą miłość. Czytając świadectwa osób, które doświadczyły szczególnych łask Bożych, zaczynamy kochać Boga żarliwiej i pragnąć większej bliskości z Nim, niezależnie od trosk i trudności, które nas spotykają. Siostra Emmanuel Maillard, Francuzka ze Wspólnoty Błogosławieństw, od 1989 roku mieszka w Bośni-Hercegowinie. Po sukcesie książki Medjugorie. Wojna dzień po dniu, stała się znanym na całym świecie świadkiem objawień.
Pasjonująca opowieść z ogromną pasją.
"Daily Telegraph"
Jako historyk lord Norwich wie doskonale, co ma rzeczywiste znaczenie. Jako pisarz posiada wyczucie piękna, także językowego, oraz czarujący dowcip.
"Spectator"
Lord Norwich po mistrzowsku panuje nad jakże rozległym i złożonym tematem. Ów zaś należy do najbarwniejszych w historii.
"The Economist"
- Dzieje papiestwa bez tajemnic
- Od świętego Piotra do Benedykta XVI
- Poczet zwierzchników Kościoła: święci, światowcy i pustelnicy, mistycy, lubieżnicy i żołnierze, politycy i intryganci
Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój [...] I tobie dam klucze królestwa niebieskiego. Na tych kilku słowach Jezusa, zacytowanych w Ewangelii św. Mateusza, spoczywa cała budowla Kościoła Rzymskokatolickiego.
Książka prowadzi czytelnika chronologicznie przez dzieje kolejnych zwierzchników Kościoła, właśnie od św. Piotra poczynając. Św. Piotr i św. Paweł zginęli w Rzymie, stolicy Cesarstwa Rzymskiego. Ale od razu na początku książki autor stawia pytanie, czy tylko dlatego, że tam znajdują się ich groby, Rzym stał się papieską stolicą i centrum chrześcijaństwa, które przecież powstało i rozwinęło się na wschodnich wybrzeżach Morza Śródziemnego? Bardzo szybko wynikł spór o prymat w chrześcijańskim świecie. Tym samym
w opowieści Norwicha sprawy doktrynalne i wewnątrzkościelne zaczynają przeplatać się z wątkami politycznymi, a historia papieży staje się historią imperium, a potem całej Europy.
Niniejsza praca ma na celu ukazanie roli edukacji (także edukacji dorosłych) w pokonywaniu kryzysu życiowego, jakim jest utrata wzroku, na przykładzie życia osoby ociemniałej. Dla mnie jako pedagoga, absolwentki Podyplomowego Studium Edukacji Dorosłych oraz Studiów Podyplomowych z Tyflopedagogiki, jest to szansa poznania czynników, które mogą mieć wpływ na podjęcie nauki przez osoby dorosłe, zwłaszcza osoby niepełnosprawne, wśród których tylko kilkanaście procent ma średnie lub wyższe wykształcenie, a wskaźnik bezrobocia jest bardzo wysoki. Coraz większa liczba niepełnosprawnych podejmuje naukę na poziomie pomaturalnym i wyższym, a każda z tych osób ma specyficzne i bardzo indywidualne potrzeby, uświadomienie i zrozumienie których pomoże w lepszej współpracy kadry uczącej i dorosłych uczniów niepełnosprawnych. Do niedawna większość osób niepełnosprawnych kończyła swoją edukację na poziomie szkoły zawodowej, nie mając możliwości dalszego kształcenia. Tym bardziej kategoria ?dorosłych uczniów niepełnosprawnych? jest nowym zjawiskiem dla specjalistów edukacji dorosłych.
Badania biografii edukacyjnych dorosłych osób niepełnosprawnych pozwalają na poznanie biegu ludzkiej edukacji: etapów, genezy, motywacji, roli rodziny, szkoły i kształcenia poza instytucjami, skutków i wpływu na całość osobowości uczącego się oraz jego życiowy sukces. Biografia ukazuje jednostkę jako istotę edukującą się, dla której edukacja i uczenie się są pomocne w przezwyciężaniu kryzysu życiowego i stawaniu się ?bardziej człowiekiem?, z uwagi na to, że procesy edukacyjne związane z rozwojem wpisane są w istotę człowieczeństwa.
Niniejsza praca jest również próbą przybliżenia sylwetki osoby, dla której edukacja jest celem życia. Pisząc biografię edukacyjną, chciałam pokazać Człowieka, pokazać więcej niż dwa wymiary, które dostrzega większość osób pełnosprawnych, myśląc o osobach niepełnosprawnych ? wymiar bohatera albo pacjenta. Chciałam pokazać osobę zaradną, ambitną, inteligentną, ciekawą świata i zarażoną bakcylem edukacji, który ? mam nadzieję ? jest nieuleczalny (por. Belzyt, 2002). Praca ta jest także w pewnej mierze próbą zmierzenia się z własnym doświadczeniem życiowym ? badaczki i wolontariuszki osoby niewidomej.
Książka napisana „po kobiecemu” o zranionych kobietach „Uważam szczerze, że istnieje tylko jedna różnica między ludźmi, którzy codziennie odnajdują swoje znaczenie i wartość własnego życia i je budują, nigdy się nie poddając, oraz tymi, którzy się gubią i angażują zawzięcie w „sztukę” wyrządzania sobie krzywdy. Tą różnicą jest świadomość, że było się wystarczająco kochanym”.
Kim naprawdę był Ernesto Che Guevara? Bezwzględnym mordercą czy wrażliwym lekarzem, który chciał walczyć z niesprawiedliwością? Wyruszam w podróż po Kubie. Czytam jego dzienniki, tańczę, przechodzę przez dżunglę i pola tytoniu. Razem ze mną wędruje Flegmatyczny Anglik, Szalony Hiszpan i zastępy tajnych agentów.
Beata Pawlikowska – pisarka, podróżniczka, fotograf. Z pasją pisze i opowiada o podróżach. Organizuje wyprawy, fotografuje, pisze książki, felietony i reportaże. W Radiu ZET prowadzi audycję „Świat według Blondynki”.
Kim naprawdę był Ernesto Che Guevara? Bezwzględnym mordercą czy wrażliwym lekarzem, który chciał walczyć z niesprawiedliwością? Wyruszam w podróż po Kubie. Czytam jego dzienniki, tańczę, przechodzę przez dżunglę i pola tytoniu. Razem ze mną wędruje Flegmatyczny Anglik, Szalony Hiszpan i zastępy tajnych agentów.
Beata Pawlikowska – pisarka, podróżniczka, fotograf. Z pasją pisze i opowiada o podróżach. Organizuje wyprawy, fotografuje, pisze książki, felietony i reportaże. W Radiu ZET prowadzi audycję „Świat według Blondynki”.
INSPIRUJĄCA OPOWIEŚĆ O MUZYCZNEJ I DUCHOWEJ PRZYJAŹNI.
Papieski maestro to książka, która opowiada historię niezwykłej przyjaźni między amerykańskim dyrygentem żydowskiego pochodzenia, a papieżem-Polakiem. To przejmująca opowieść o muzycznej i duchowej wędrówce przedstawicieli dwóch różnych religii, którzy poprzez świat muzyki odnaleźli siłę, by umacniać pokój i jedność w głęboko podzielonym świecie. Ich ponad siedemnastoletnia współpraca zaowocowała znaczącymi wydarzeniami muzycznymi - jak koncert dla upamiętnienia Holokaustu, czy Koncert Pojednania - które w niezwykły sposób przyczyniły się do głoszenia przesłania Jana Pawła II o pokoju i zrozumieniu między chrześcijanami i żydami, muzułmanami i ludźmi różnych wiar na całym świecie.
Maestro Gilbert Levine miał niezwykły przywilej dyrygowania koncertami dla Jego Świątobliwości papieża Jana Pawła II przez 17 lat […]. Porywająca książka sir Gilberta o jego podróżach do Krakowa, Watykanu i innych miejsc będzie duchowym wzbogaceniem każdego, kto przeczyta tę, jedyną w swoim rodzaju, kształcącą opowieść.
Stanisław Kardynał Dziwisz, Arcybiskup Krakowa
Kraków, 10 listopada 2010 roku
Słynna himalaistka opowiada o swojej drodze od pierwszych wspinaczek w Karkonoszach po zdobycie Mount Everestu w 1978 roku. Wspomina dom rodzinny, pierwsze fascynacje sportem, studia a później pracę na Wydziale Elektroniki Politechniki Wrocławskiej. Ostatecznie miłością jej życia stały się jednak góry i to im poświęcała cały wolny czas. Dzięki zapiskom w dzienniku, który prowadziła m.in. w czasie wyprawy na Everest, poznamy kulisy wypraw wysokogórskich, postawy ludzi w ekstremalnych sytuacjach, ich walkę z własnymi słabościami i górskim żywiołem.
Zbiór błyskotliwych i finezyjnych esejów inspirowanych religią i kulturą antyku i narodu żydowskiego, obrazami wielkich mistrzów renesansu i pierwszych fotografów oraz własnymi przeżyciami i obserwacjami z wędrówek po Paryżu, Korsyce i Krakowie.
Nie jest to typowa książka na temat wychowania dzieci. Autorka, przelała na papier swoje doświadczenia i techniki wychowawcze, jakich nauczyła się, przeżywając swoje codzienne problemy z Bogiem. Ukazuje ona Boga jako doskonałego rodzica, który wychowuje i zmienia serca ziemskich rodziców oraz uczy ich wychowania ich własnych dzieci.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?