Najbardziej osobista książka Roberta Górskiego Był już prezesem, premierem, posłem, ministrem i dziesiątkami innych bohaterów, którzy na stałe weszli do zbiorowej wyobraźni Polaków. Przez lata rozśmieszał publiczność jako twórca kultowych skeczy Kabaretu Moralnego Niepokoju i autor satyrycznych portretów polityków. Tym razem jednak Robert Górski zdejmuje wszystkie maski i wychodzi na scenę jako on sam. Jak zostałem sobą to najbardziej osobista książka jednego z najpopularniejszych polskich satyryków. Z właściwym sobie poczuciem humoru wraca w niej do dzieciństwa, rodzinnego domu, pierwszych fascynacji i życiowych zakrętów, które ukształtowały jego charakter. To nie są wyłącznie wspomnienia człowieka sceny, ale również opowieść o tym, jak rodzi się potrzeba obserwowania świata i opowiadania o nim. To także historia o kabarecie, który bywa czymś więcej niż rozrywką. Czasem jest sposobem na oswojenie rzeczywistości lub tarczą, a niekiedy opatrunkiem pozwalającym przetrwać trudne chwile. Wspomnienia przeplatają się tutaj z krótkimi formami literackimi, w których autor po raz pierwszy sięga po prozę. Górski pokazuje, że za śmiechem często kryją się emocje, których nie widać na scenie, a za każdą dobrze opowiedzianą historią stoi prawdziwe życie. Pełna anegdot, humoru i wzruszeń autobiografia człowieka, który przez lata wcielał się w innych ludzi. Teraz po raz pierwszy odsłania swoją prawdziwą twarz i opowiada, jak (po)został sobą. Bo śmiech to śmiertelnie poważna sprawa.
Kulisy „Ucha Prezesa”, opowiedziane przez twórcę tego najpopularniejszego polskiego serialu internetowego, który obejrzały miliony ludzi, a kwestia, czy Adrian wejdzie, czy nie wejdzie do gabinetu Prezesa, tygodniami rozgrzewała ciekawość publiczności. A polski rząd (ten prawdziwy!) na konferencji prasowej „zajął stanowisko” w sprawie programu kabaretowego. Z pełną powagą…
Posłanka Krystyna Pawłowicz na swoim facebooku zamieściła taki wpis (fragment, pisownia oryginalna): „Pan Robert Górski opisał swe wulgarne wyobrażenie o mnie, skromnym pośle, emerycie, kobiecie w 8 odcinku swego „Ucha”. Wyobrażenie ukształtowane hejtami i bluzgami lewactwa. Jako odbiorca zapewne jedynie lewackich mediów, nie wie, że w rzeczywistości jestem bardzo ładna, bardzo miła dla miłych, życzliwa, łagodna i uśmiechnięta. Owszem, lubię sałatki, a pan Górski zapewne tłustą golonkę i zwyczajną z rożna plus ogórek kiszony. I ma do tego prawo, aby nie mlaskał”.
To był szał. Skąd to się wzięło. No i kto za tym stał i za to płacił…
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?