Reinhold Messner 4 lata temu skończył 70 lat. To dobra okazja do podsumowania życia, co też uczynił, przygotowując swoją książkową opowieść “O życiu”.
Messner to bez wątpienia najlepszy himalaista świata, ale też farmer i polityk. Jako pierwszy człowiek zdobył Koronę Himalajów i Karakorum – wszystkie czternaście ośmiotysięczników świata. Dokonał tego w 1986, a zdobycie kompletu szczytów zajęło mu łącznie 16 lat. Jego największym rywalem był Polak - Jerzy Kukuczka.
“O życiu” to siedemdziesiąt krótkich rozdziałów, które autor podzielił na trzy części. W pierwszej wspomina dzieciństwo, początki fascynacji górami i wspinaczką. W drugiej zastanawia się nad wyzwaniami, jakie niosą ze sobą góry i sensem samej wspinaczki. Snuje rozważania nad granicą dzielącą dwa światy: życia i śmierci. A pretekstem do tych rozważań są jego wstrząsające, osobiste doświadczenia. Podczas wspólnej wyprawy na Nanga Parbat zginął jego młodszy brat Günther, w okolicznościach do dziś niewyjaśnionych, co wypominają Reinholdowi dziennikarze i wspinacze. Messner w pewnym momencie przestał z nimi dyskutować: - Nie widzę już powodu, by prostować rozmaite teorie.
Tę śmierć opisuje krótko, nie kryjąc krytycznych słów: - Wszyscy mówią o heroizmie śmierci, ale nikt nie ma o tym pojęcia. Dotkliwe doświadczenie pozostawiło ślady; Messner, który swego czasu nie stronił od ryzyka dziś zastanawia się, czy zawsze było ono potrzebne.
Trzecią część poświęca bardziej ogólnym wartościom. Interesują go Sztuka, Piękno, Moralność, Zemsta, Bóg, Rytuał, Rodzina, Duma, Cierpienie, by wymienić tylko kilka, bo jest również rozdział zatytułowany „Yeti”. Messner pisze z wyczuwalnym dystansem, mówi ciszej, łagodniej – nie kończy życia, kariery, nie odrzuca zainteresowań, po prostu podsumowuje swoje 70 lat. I nie kryje, że tęskni za wartościami, jakie wpajali mu dziadkowie i rodzice.
“O życiu” to doskonała lektura dla miłośników gór, ale przede wszystkim dla tych, którzy ciekawi są człowieka - Reinholda Messnera, najlepszego himalaisty świata.
Czcigodny Sługa Boży Kardynał Stefan Wyszyński doczekał się właśnie drugiego wydania bibliografii, poprawionego, a także uzupełnionego o wykaz artykułów, druków zwartych i prac naukowych dotyczących najnowszej historii Polski z lat 2006-2017. Tym samym historycy Kościoła w Polsce otrzymują ulepszone narzędzie do prowadzenia swoich badań. Po raz pierwszy zestawione zostały tutaj materiały wykorzystane w przygotowaniu Positio super virtibus.
Niewątpliwą zaletą bibliografii jest zebranie również tytułów artykułów z prasy włoskiej, zwłaszcza watykańskiego „L Osservatore Romano", opublikowanych w obronie uwięzionego Prymasa Wyszyń-skiego, świadczących o wielkim zaangażowaniu zarówno papieża Piusa XII, jak i Stolicy Apostolskiej w obronę uwięzionego Kardynała.
Mam nadzieję, że oba tomy bibliografii będą owocnie służyć pomocą w dalszym propagowaniu przebogatej spuścizny zarówno duchowej, jak i pasterskiej Prymasa Tysiąclecia.
Marian Piotr Romaniuk
Książka Wszystko o św. Janie Pawle II ukazuje się z racji 40. rocznicy pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski. Jest więc okazją do zastanowienia się, jak wykorzystaliśmy dziedzictwo jego pontyfikatu.Pomóc w tym ma nam niniejsza publikacja, w której chcemy ponownie oddać głos Ojcu Świętemu poprzez cytaty z jego autobiograficznych książek, poezji, homilii, encyklik itd. Pragniemy, aby naoczni obserwatorzy życia Jana Pawła II jeszcze raz zaświadczyli o tej niezwykłej postaci. Nie jest to jednak żaden almanach czy obszerna antologia, raczej pojedyncze zdania ilustrujące biografię człowieka, który nieprzerwanie promieniuje swoją świętością i mobilizuje do lepszego życia.Książka jest napisana z myślą o trzech pokoleniach. Najpierw tym, które nazywamy tzw. pokoleniem JP2. Potem tym, co jest już w jesieni życia, a w dorosłość wchodziło, kiedy rozpoczynał się pontyfikat św. Jana Pawła II. Wreszcie dla pokolenia, które nie poznało bezpośrednio Karola Wojtyłę, który został Papieżem. Dla wszystkich zaś wspólnie, niech książka ta będzie przewodnikiem, przygotowującym do pielgrzymowania na grób Wielkiego Polaka św. Jana Pawła II.Dla ułatwienia przyswojenia sobie niektórych szczegółów z przebogatego życia Świętego oraz dla uczynienia swoistego rachunku sumienia z nauczania Jana Pawła II, proponujemy mały quiz. Odpowiedzi na pytania mogą stanowić chwilę zadumy i osobistego zjednoczenia z tym Wielkim Patronem Rodzin. Dla tych, którzy chcą dodatkowo sprawdzić swoją wiedzę umieszczamy odpowiedzi na ostatniej stronie. Całość wzbogacona przepięknymi, unikatowymi zdjęciami.
Przyznam się oddałam głos moim Czytelnikom.Każda taka młoda osoba to skarbnica spostrzeżeń, refleksji, przygód, wyobrażeń i wskazówek.Żebyśmy tylko my, dorośli, zechcieli zatrzymać się: posłuchać, pomyśleć, uśmiać się czy otrzeć łzę Żebyśmy lepiej rozumieli. Pocieszyli. Potrafili poprowadzić, nie ograniczając wielkiej potrzeby wolności i tworzenia. Żebyśmy chcieli pomóc i podać rękę mniejszemu, słabszemu, zależnemu od nas. Te wypowiedzi to nasze lustro; bez trudu odnajdziemy w nim odbicie naszych dorosłych czynów, słów, myśli i zamiarów.Kim są współczesne dzieci?Na to pytanie odpowiada książka Barbary Stenki Hamak ze stanika. Publikacja jest rodzajem dialogu z dziećmi, które dzielą się refleksjami i spostrzeżeniami dotyczącymi ważnych spraw. Mówią o relacjach z rodzicami i rówieśnikami, szkole, pasjach i marzeniach, lęku i radości. Zdradzają sekrety, jakie towarzyszą ich dorastaniu. Ich refleksja nad światem bywa dojrzała i zaskakująca.Autorka zestawia dwa światy. Świat swojego dzieciństwa Anno Domini 1981 (każdy rozdział otwiera wspomnienie dzieciństwa autorki) ze współczesnością dzieci 2017 roku. Można z radością zanurzyć się w tych wspomnieniach i przywołać własne.Rozmowy z dziećmi w gabinecie terapeutycznym i grupach, które prowadzę utwierdzają mnie w przekonaniu, że dzieci bardzo potrzebują naszego zainteresowania. Tak jak wielu dorosłych pragną być wysłuchane, nie oceniane. Chciałyby nie czuć się tak samotne i bezradne wobec trudności, jakie niesie los.Jedno dziecko marzy o morskiej desce klozetowej, inne chciałoby opłynąć na jachcie świat i zabrać w ten rejs przyjaciół. Różnimy się marzeniami ale nie potrzebą miłości, bezpieczeństwa i samorealizacji.Polecam tę lekturę wszystkim, którzy chcą lepiej zrozumieć dzieci i odnaleźć dziecko w sobie. Jak również młodym czytelnikom, aby zobaczyli, że czasem myślą i czują podobnie.Książkę czyta się z zainteresowaniem. Jej lektura nastraja optymistycznie, bo każda wypowiedź to zalążek życia młodego człowieka, pełnego wiary, że wszystko może się zdarzyć.Justyna ŚwięcickaPsycholog
Wizyta w szpitalu była kiedyś najprostszym sposobem, by skończyć w grobie. XIX-wieczni chirurdzy, często niewykształceni, nawet niepiśmienni, kroili swoich pacjentów, nie myśląc o odkażaniu narzędzi. Amputacja była ich ulubioną metodą kuracji, a gangrena nie była niczym niepokojącym. Pacjentów często trzeba było gonić po sali i wiązać, by poddali się leczeniu.Chirurg James Y. Simpson jeszcze w 1869 roku uważał, że żołnierz na polu bitwy pod Waterloo ma większe szanse na przeżycie niż człowiek, który idzie do szpitala.Dopiero Joseph Lister odkrył, że infekcje powodują zarazki, które można pokonać środkami antyseptycznymi. Był za swoje teorie wyśmiewany, ale ostatecznie to jemu nauka przyznała rację. Poznajcie niewiarygodne realia, w jakich leczeni byli pacjenci, i dramatyczną walkę Listera o to, by zmienić rzeźników w lekarzy.Lindsey Fitzharris doktor historii nauki i medycyny, absolwentka Oxfordu. Prowadzi popularną stronę internetową The Chirurgeon's Apprentice i własny kanał na YouTubie Under the Knife. Jej styl to połączenie erudycji godnej Jrgena Thorwalda z błyskotliwym dowcipem Mary Roach. Rzeźnicy i lekarze zyskali entuzjastyczne recenzje w niemal wszystkich czasopismach, m.in. Guardianie, Publishers Weekly, Kirkus Review, i zostali nagrodzeni prestiżową PEN/E.O. Wilson Prize for Literary Science Writing 2018
Wiedeń, 1938 rok. Czternastoletnia Lisa Jura, młoda pianistka zakochana w muzyce klasycznej, obserwuje zmiany zachodzące w jej ukochanym mieście: nazistów przemierzających ulice, prześladowania Żydów, zamieszki. Po nocy kryształowej rodzice postanawiają wysłać Lisę w bezpieczne miejsce. Pociągi ewakuujące żydowskie dzieci (tzw. Kindertransporty) opuszczają stolicę Austrii, kierując się do Holandii i Anglii. Na kilka miesięcy przed początkiem wojny Lisa trafia do Londynu, gdzie wraz z innymi nastoletnimi uchodźcami zostaje umieszczona w internacie na Willesden Lane 243, który wkrótce staje się jej drugim domem. Poznaje Ginę, Aarona, Güntera, Paula i Johnny’ego. Wspólnie zakładają Komitet do Zniesienia Wszelkiego Zła, którego tajnym sygnałem rozpoznawczym stają się pierwsze akordy Koncertu fortepianowego Edvarda Griega. Lisa dojrzewa, przeżywa pierwszą miłość, spotyka ludzi, dzięki którym może realizować marzenie o karierze pianistki koncertowej. Odcięta od rodziny, nigdy nie zapomina słów, którymi pożegnała ją matka: „Musisz mi obiecać… że nie rozstaniesz się z muzyką. Muzyka ci pomoże, dasz sobie radę. Niech będzie twoją najlepszą przyjaciółką, Lisełe”…
Bohaterka książki, Lisa Jura-Golabek, po wydarzeniach opisanych w książce wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych, gdzie w 1949 roku wyszła za mąż za poznanego w Europie żołnierza francuskiego ruchu oporu o polskim pochodzeniu – Michela Golabek. Para przeniosła się do Los Angeles, gdzie Lisa uczyła gry na fortepianie. Pasję muzyczną przekazała córkom oraz wnuczkom, które zostały pianistkami koncertowymi. W Los Angeles zamieszkały również siostry Lisy: Sonia, wraz z mężem Solem, oraz Rosie, z mężem Leo i córką Ester. Lisa JuraGolabek przez całe życie wspierała działalność charytatywną, uczestnicząc w koncertach na rzecz hospicjów dla chorych na AIDS oraz badań nad rakiem. Zmarła w 1997 roku.
Autorka książki, Mona Golabek, to światowej sławy pianistka nominowana do nagrody Grammy, laureatka wielu plebiscytów i konkursów pianistycznych. Wraz z siostrą Renée GolabekKeye poświęciła się popularyzacji muzyki klasycznej, kontynuując tym samym misję matki, Lisy JuraGolabek.
Są razem od chwili ponad 20 lat. Adam Krawczuk, Marcin Perchuć, Rafał Rutkowski i Maciej Wierzbicki na scenie tworzą zgrany kwartet. Najczęściej bawią, choć potrafią również skłonić do zadumy. Publiczność świetnie się do nich dostraja i chętnie chodzi na ich spektakle. Teatr Montownia to unikat na polskiej scenie. Grupa zakochanych w sztuce zapaleńców, którzy trwają mimo różnych zawirowań. W książce opowiedzieli o swojej drodze artystycznej, o zakulisowych tajemnicach i sposobach na udany teatralny związek. Udało nam się sięgnąć do dalekiej przeszłości rodzinnej naszych bohaterów. - Gdy miałem siedem lat łącznie z siostrą i mamą pojechaliśmy na lotnisko. Polecieliśmy na trzy miesiące do USA. Mój ojciec był wtedy na Antarktydzie. Ten termin zaowocował niesamowitymi wydarzeniami - powiedział Marcin Perchuć. Sam do aktorstwa dochodził szlakiem nieco krętym, o którym też opowie w książce ""Zmontowani, czyli sztuki na 4 aktorów"". Nie zabraknie ciekawostek z za kulis i ze spektakli. Odpowiedzą na wiele pytań, w tym jak razem przetrwali te lata. Maciej Wierzbicki porównuje ich relacje do Rolling Stonsów. Bo Montownia, podobnie, spotyka się wyłącznie na scenie. - Wbrew temu, co o nas niektórzy opowiadają, nie przebywamy ze sobą non stop. Mało tego, prywatnie się nie spotykamy. Nawet nie wiem, gdy chłopaki obchodzą urodziny - nie kryje Wierzbicki. W książce będą również opinie przyjaciół trupy. Robert Górski z Kabaretu Moralnego Niepokoju podsumowuje ich w swoim stylu: Mówi się, że Polska to montownia Europy, iż u nas montuje się Europę, aliści mamy też Montownię, nie spotykaną w żadnym innym kraju - ani wschodniej, ani zachodniej Europy, więc takim w wyższym stopniu trzeba się jej chwała. Pocieszające bywa też, iż ci ludzie, bardzo młodzi - nadal tacy są - dawno wzięli inicjatywę w swoje ręce. Skończyli szkołę aktorską i założyli teatr, jaki stał się marką. Więc racz do końca nie krytykować III RP, bo wtedy miały również miejsca takie wielkie wydarzenia.
Nieustannie spadać w górę
Łatwo jest nie pić, kiedy się nie chce pić. Łatwo jest trzeźwieć, gdy zdrowie dopisuje, nic nie boli, rodzina kochająca i szczęśliwa, w pracy szanują, szef docenia, na koncie coraz większa suma… Łatwo jest wierzyć w Boską miłość i opiekę, kiedy wszystko się układa, dobrze idzie, kiedy świetnie się nam powodzi. Czas próby – trzeźwości i wiary – nadchodzi wtedy, kiedy zdrowie szwankuje, partnerka odchodzi, w firmie pojawia się mobbing, praca, która w normalnych warunkach powinna zapewniać dostatnie życie, ledwo wystarcza na przetrwanie, kiedy złodzieje kradną nam oszczędności… kiedy przestaje być łatwo. A przecież wiem, już doświadczyłem, że łatwo przestaje być zawsze, prędzej czy później, choć nie na zawsze.
Alkoholik to historia wielkiej miłości: nieodwzajemnionej, zdradzonej, tragicznej, przeklętej i nie od pierwszego wejrzenia. To również opowieść o wyzwoleniu z nałogu i drodze do trzeźwości.
Meszuge – pseudonim literacki polskiego pisarza, autora książek, artykułów i esejów dotyczących problematyki alkoholizmu, wyzwolenia z uzależnienia, Wspólnoty AA i Programu 12 Kroków AA oraz szeroko pojmowanego rozwoju osobistego.
Zawsze w cieniu. Zawsze potrzebni. Wreszcie docenieni. Kapelani Powstania Warszawskiego.
Gdy kapituluje Starówka, żal za grzechy i rozgrzeszenie stają się cenniejsze niż życie. Generał Antoni Chruściel „Monter” „poleca wprowadzenie w oddziałach jednolitych modlitw porannych i wieczornych”. Wśród ruin nie milkną nabożeństwa. W pierwszą niedzielę Powstania na Powiślu mszę celebruje kapelan oddziału „Konrad”.
Kapelani Powstania. Było ich około stu pięćdziesięciu. Czterdziestu zginęło w czasie sześćdziesięciu trzech dni walk. Pierwszym, który poległ tuż po rozpoczęciu Godziny „W”, był ksiądz Tadeusz Burzyński; dziś jest kandydatem na ołtarze. Dominikanina Michała Czartoryskiego i pallotyna Józefa Stanka beatyfikował Jan Paweł II. Jan Zieja wciąż zawstydza ewangeliczną prostotą życia. Wszyscy dopiero dziś odzyskują miano bohaterów.
Stanisław Zasada stworzył porywające portrety dziesięciu kapelanów Powstania Warszawskiego, księży, którzy towarzyszyli powstańcom roku 1944 i sami walczyli. Ich życiorysy są dowodem na to, jak potężna jest siła Ducha. Nawet w obliczu klęski. Pisząc o ludziach walczących w Powstaniu Warszawskim, zbyt nachalnie eksponujemy ich heroizm. Chętnie podejmujemy spory o sens Powstania, zderzając romantyczne, desperackie wołanie o nadzieję w beznadziejności z chłodnym racjonalizmem Jasienicy lub Cata-Mackiewicza.
Ta książka nie jest o populistycznej chwale bohaterów ani o namiętnych sporach o polityczny, historyczny, militarny sens walki, ale o zwyczajnie rozumianej obywatelskiej i kapłańskiej powinności wobec wspólnoty. dr Marek Lasota, historyk, dyr. Muzeum Armii Krajowej w Krakowie
Poruszająca historia tych, którzy dodawali odwagi i nadziei setkom tysięcy warszawiaków. Kamil Janicki, historyk, autor, red. nacz. portalu CiekawostkiHistoryczne.pl
Stanisław Zasada – dziennikarz, redaktor, reportażysta, absolwent Polskiej Szkoły Reportażu. Współpracuje z „Gazetą Wyborczą”, „Tygodnikiem Powszechnym”, miesięcznikiem „W Drodze”. Do najważniejszych jego książek należą: Generał w habicie, Wyznania księży alkoholików, Stan wojenny. Stan codzienny. 101 ważnych spraw.
'Incredibly moving' Daily Mail
'To Siri with Love is a beautifully honest and illuminating love letter to Gus, your typical atypical nonneurotypical human.' Jon Stewart
'A moving and witty memoir with a big heart.' Nigella Lawson
'An uncommonly riotous and moving book [that] will make readers laugh - yes, out loud - before sweeping them, finally, into a soul-spilling high tide . . . Technology's great promise may in fact be to summon, capture and display our most human qualities, both the darkness and the light, to pave avenues of deepened connections with others.' New York Times
Writer Judith Newman never had any illusions that her family was 'normal'. She and her husband keep separate apartments-his filled with twin grand pianos as befits a former opera singer; hers filled with the clutter and chaos of twin adolescent boys conceived late in life. And one of those boys is Gus, her sweet, complicated, autistic 13-year-old.
With refreshing honesty, To Siri With Love chronicles one year in the life of Gus and the family around him -- a family with the same crazy ups and downs as any other. And at the heart of the book lies Gus's passionate friendship with Siri, Apple's 'intelligent personal assistant'. Unlike her human counterparts, Siri always has the right answers to Gus's incessant stream of questions about the intricacies of national rail schedules, or box turtle varieties, and she never runs out of patience. She always makes sure Gus enunciates and even teaches him manners by way of her warm yet polite tone and her programmed insistence on civility.
Equal parts funny and touching, this is a book that will make your heart brim, and then break it. Warm, wise and always honest, Judith Newman shows us a new world where artificial intelligence is beginning to meet emotional intelligence -- a world that will shape our children in ways both wonderful and unexpected.
Historia XVIII wieku przyniosła światu opowieść o niejednym awanturniku i oszuście, jednak postać hrabiego Aleksandra Cagliostra, czy raczej Giuseppe Balsama, naprawdę warto poznać. Choćby dlatego, że świetnie pokazuje specyfikę tamtego stulecia, ale także po to, by dać się uwieść niezwykle barwnej i wciągającej historii jego życia. Szczególnie, że Stanisław Wotowski biografię Cagliostra przedstawia w sposób niezwykle powieściowy, i chociaż ujawnia jego kolejne tajemnice, nie pozbawia swojego bohatera aury wyjątkowości. Na szczególną uwagę zasługuje również epizod przygód hrabiego, w którym jedną z głównych ról odgrywa Kazimierz Poniatowski.
Poznaj historię pierwszego polskiego zwycięzcy Wimbledonu!
Kiedy zaczynał przygodę z tenisem, po meczach wysypywał mączkę z dziurawych butów. Nawet jeśli wygrywał, często musiał rezygnować z dalszej gry, bo psuła mu się jedyna rakieta. Mimo wszystkich tych przeszkód to właśnie Łukasz Kubot stał się pierwszym Polakiem, który triumfował w legendarnym Wimbledonie.
Dowiedz się, jak przejawia się jego obsesyjny profesjonalizm. Przeczytaj, jak ważny był wyjazd do USA i Czech, kto nauczył go tańczyć kankana i dlaczego nie został piłkarzem. Dzięki licznym rozmowom z Kubotem, jego rodziną, trenerami i kolegami z kortu Artur Rolak po raz pierwszy przedstawia niezwykłą historię najbardziej utytułowanego polskiego tenisisty XXI wieku.
Łukasz jest idealnym przykładem na to, że ciężką pracą i determinacją można osiągnąć dosłownie wszystko. Zawsze zostawia na korcie całe serce, bo jest zakochany w tenisie. Chyba z wzajemnością. A ja na tę książkę czekałam z niecierpliwością!
Agnieszka Radwańska
Znakomity debel! Łukasz Kubot pokazał, jak dzięki pasji i poświęceniu wspiąć się na szczyt w dyscyplinie naprawdę globalnej. Wszyscy powinniśmy kibicować mu z całego serca, a każdy kibic powinien przeczytać tę książkę. Artur Rolak znakomicie czuje sport, a o tenisie od wielu lat pisze lekkim i ciętym piórem.
Wojciech Fibak
Czy ktokolwiek mógł się spodziewać, że kilkunastoletni chłopak, który bladym zimowym świtem dojeżdża pekaesem na treningi do Wrocławia, zostanie kiedyś mistrzem Wimbledonu? Jeśli chcecie się przekonać, jak to się stało krok po kroku, zajrzyjcie do tej książki. Znajdziecie w niej magiczną siłę zrealizowanych marzeń Łukasza Kubota.
Adam Romer, redaktor naczelny magazynu „Tenisklub”
Miałem to szczęście, że wiele sukcesów Łukasza Kubota, ten wimbledoński także, widziałem z bliska, więc wiem, jak prawdziwa jest ta książka. Żeby przekonać czytelników, że pracowitość, perfekcjonizm, a nawet pedantyzm bywają w sporcie sexy, potrzeba jednak pary: doskonałego bohatera i doświadczonego autora. W tej opowieści mamy obu.
Krzysztof Rawa, „Rzeczpospolita”
Cieszę się, że ta książka powstała, Łukasz Kubot na nią zasłużył. To znakomity tenisista, który ma rzadką w tym zawodzie cechę: szanuje ludzi, którzy mu pomogli, podkreśla wartość pracy i znaczenie tego, co wyniósł z rodzinnego domu. Właśnie dlatego z kibicowania mu miałem zawsze wielką przyjemność. W deblu z Arturem Rolakiem też wygrywa.
Mirosław Żukowski, „Rzeczpospolita”
20 historii, które zbudowały legendę TdF
Merckx odrabiający blisko 10-minutową stratę do lidera. Emocjonalna wygrana Armstronga po śmiertelnym wypadku jego przyjaciela. 180-kilometrowa ucieczka zakończona sukcesem. Szaleńczy plan Cavendisha, podróż Hinaulta przez piekło i LeMond, który ledwo wyrwał się objęciom śmierci.
Tour de France to nie tylko tradycja, prestiż i wielkie pieniądze. To także etapy, które zapisały się w pamięci fanów kolarstwa na lata. Właśnie o nich jest ta książka. Uczestnicy tamtych wydarzeń – słynni kolarze, trenerzy, menedżerowie zespołów – wracają do niezwykłych momentów, które stworzyły legendę najlepszego kolarskiego wyścigu świata.
Dramatyczne wypadki, taktyczne majstersztyki, niespodziewane porażki i zwycięstwa, które nie miały prawa się zdarzyć. Przeczytaj, jak wyglądały z punktu widzenia głównych bohaterów!
Dla mnie sport to wyniki. W kolarstwie też. Zawsze uważałem, że rezultaty wszystko powiedzą, a opis, sprawozdanie jest rzeczą wtórną, uzupełnieniem całości. A jednak. W opowieściach Richarda Moore’a o wybranych etapach Tour de France jest tyle pasji, emocji, ciekawostek, kontrowersji, że gotów jestem zmienić zdanie. To wyniki są tylko skromnym uzupełnieniem. Ba, stają się niepotrzebne.
Tomasz Jaroński, Eurosport
Śmiało mogę powiedzieć, że znam peleton Tour de France od środka. W Wielkiej Pętli startowałem pięć razy i pięć razy dotarłem do Paryża. Niektóre fakty opisane przez Richarda Moore’a kojarzę z autopsji, ale czytając opisy najpiękniejszych, najbardziej emocjonujących etapów Tour de France, dowiaduję się tylu ciekawych rzeczy, że lektura wydaje mi się bardziej zajmująca niż pokonywanie Alp i Pirenejów na rowerze.
Dariusz Baranowski
Autor zadał sobie trud dotarcia do bohaterów wybranych przez siebie historii i pozwolił im wystąpić w roli przewodników. Na kartach tej książki herosi kolarstwa otrzymują takie samo prawo głosu jak zawodnicy wyklęci, sprinterzy równi są góralom, a pomocnicy liderom. Bo taka jest prawda o Tour de France.
Adam Probosz, Eurosport
Ta książka odkrywa na nowo historię Tour de France. Cavendish, Armstrong, Schleck mówią o swoich największych sukcesach w Wielkiej Pętli, ale nie brak też opowieści dramatycznych: o upadkach, łajdactwach i czynach heroicznych. Nikt nigdy wcześniej nie pokazał „kuchni” Tour de France w taki sposób. To lektura obowiązkowa dla wszystkich fanów kolarstwa.
Arlena Sokalska, zastępca redaktora naczelnego „Polska The Times”
Pierwszy zmarł Murashige sensei, rok później Chiba Sensei. Opowiadałem jakąś historię któremuś z moich uczniów i pomieszałem i miejsce, i czas, i ludzi, którzy tam ze mną byli. Czas plącze już wszystko, poprawia wspomnienia. Przestraszyłem się, że to wszystko stracę - od tego sięzaczęło. Od spisania kilku ważnych historii, kilku rozmów. To nie ma być książka o aikido, to nie ma być książka o Chibie Sensei. Nie mam prawa pisać o aikido, bo ono jest czymś innym dla każdego. Nie da się też opisać Chiby Sensei, bo ten człowiek spędził na macie prawie sześćdziesiąt lat, a jego życie jest jak gruby tom pełen historii i tysięcy ludzi spotkanych po drodze. Setki osób znały go jako nauczyciela znacznie lepiej niż ja. Wielu przeszło z nim więcej, intensywniej, piękniej i straszniej. To jest subiektywna opowieść o tym, co trzydzieści lat na macie zrobiło ze mną. Opowieść o próbie pójścia za pasją tak mocno, jak się da. Przede wszystkim to opowieść o tym, co dzieje się, kiedy na twojej drodze staje prawdziwy nauczyciel. Piotr Masztalerz (ul. 1971) - ukończył historię na Uniwersytecie Wrocławskim. Od ponad 30 lat studiuje japońską sztukę walki - aikido. Spędził wiele lat, podróżując w poszukiwaniu nauczycieli. Mieszkał między innymi w Wielkiej Brytanii, Francji i USA. Był osobistym uczniem legendarnego T. K. Chiba w San Diego. Wielokrotnie odwiedzał Japonię. Prowadzi we Wrocławiu unikatowe stałe dojo Aikido, przez które przez ostatnie 20 lat przewinęło się kilkanaście tysięcy uczniów. Przez wiele lat uczył aikido na kilku wrocławskich uczelniach, współpracował z Ośrodkiem J. Grotowskiego. Prowadzi regularne szkolenia ucząc aikido m.in. w Europie, Rosji, Chile, jest jednym z pionierów aikido w Kenii.
Maciej Zembaty awangardowy poeta, satyryk, artysta kabaretowy, scenarzysta i radiowiec, autor niezapomnianych słuchowisk, jak Rodzina Poszepszyńskich z Piotrem Fronczewskim i Janem Kobuszewskim w rolach głównych, a także tłumacz i wykonawca ballad Leonarda Cohena. Znany z takich szlagierów jak ułożona do dźwięków marsza żałobnego Fryderyka Chopina Ostatnia posługa czy prowokacyjne W prosektorium. Nie dbał o opinię, zachowując artystyczną oryginalność i niezależność. Jego ironiczny, makabryczny humor, łamiący obyczajowe tabu mówienia o śmierci, do dziś równie szokuje, co zachwyca.Historia Macieja Z kreślona przez Henryka Wańka to osobiste wspomnienie o kultowym artyście, człowieku wyzwolonym, niepokornym, szalonym, naznaczonym poetycką melancholią. To również opowieść środowisku twórców z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych minionego wieku.
Film inspirowany książką na ekranach kin.
W rolach głównych: Shailene Woodley (Gwiazd naszych wina) oraz Sam Claflin (Zanim się pojawiłeś).
Kiedy Tami poznaje Richarda, szybko zdaje sobie sprawę, że to mężczyzna jej życia ? oboje kochają przygodę i żeglowanie. Wkrótce zostają parą i razem wyruszają jachtem z Tahiti do Kalifornii. Spokojna podróż zakochanych staje się koszmarem, gdy tropikalny sztorm zmienia się w potężny huragan. Zdając sobie sprawę ze śmiertelnego zagrożenia, Richard nakazuje ukochanej schronić się pod pokładem. Chwilę później gigantyczna fala uderza w jacht i kobieta traci przytomność. Gdy ją odzyskuje, łódź jest zniszczona, maszty połamane, a silnik i radionadajnik uszkodzone...
41 dni nadziei to poruszająca opowieść o walce z bezmiarem oceanu i własną słabością w oczekiwaniu na ratunek. To historia o sile woli, odwadze, zaradności i nadziei.
Historia Tami niesamowicie mnie poruszyła. Jest ona żywym dowodem na to, że siła miłości i niezachwiana wiara mogą przenieść każdą górę. Inspirująca, pokrzepiająca na duchu książka. Shailene Woodley, aktorka
Tami Oldham Ashcraft wciąż jest zapaloną żeglarką. Przepłynęła już ponad 50 tysięcy mil, ma licencję kapitana jednostek o wyporności do 100 ton. Wiedzie szczęśliwe, spokojne życie z mężem i rodziną we Friday Harbor na wyspie San Juan, w stanie Waszyngton.
Susea McGearth jest pisarką i żegluje od ponad 20 lat.
Zapiski dyletanta to notatki niebywale inteligentnego i spostrzegawczego człowieka. Zaczynają się od zdania: Do Ameryki przybyłem drogą morską, co przez wiele osób było kwestionowane jako trik reklamowy, a jednak Tyrmand rzeczywiście do Ameryki przypłynął. W jego archiwum w Instytucie Hoovera do dziś zachował się bilet na statek.Tyrmand miał niebywałą zdolność przerabiania swojego życia na literaturę. Dziennik 1954 oraz Życie towarzyskie i uczuciowe mistrzowsko opisywały jest losy w PRL, Filip przedstawiał pobyt podczas wojny we Frankfurcie. Zapiski dyletanta opowiadają o Ameryce, jaką zobaczył po ucieczce z Polski. Są dowcipne, błyskotliwe, erudycyjne i z początku pełne zachwytu nad Ameryką. Wkrótce jednak pisarz zaczął dostrzegać, że Amerykanie, szczególnie intelektualiści, niczym rozpieszczone dzieci, nie doceniają dobrodziejstw demokracji, w jakiej żyją. Przyzwyczajeni korzystać pełnymi garściami z wolności, nie wierząc, że mogą ją stracić, łatwo ulegają fascynacji utopijnymi ideami, nie zdając sobie sprawy z niebezpieczeństw, jakie te kryją.Lektura Zapisków dyletanta okazuje się niestety dziś równie aktualna jak niegdyś, przy czym niekoniecznie twierdzenia autora należy odnosić tylko do Ameryki.
„W latach 2008–2017 za niepełnosprawne uznano 218 tysięcy dzieci. Część z nich, tych najciężej chorych i głęboko niepełnosprawnych intelektualnie, pozostanie dziećmi do końca życia. Aż do śmierci będą potrzebowały pomocy przy wykonywaniu najprostszych czynności: myciu, jedzeniu, załatwianiu potrzeb fizjologicznych.
Napisałem tę książkę, by pokazać, co ich matki przeżywają na co dzień. Bardzo rzadko słyszymy ich głos. Nikt nie jest w stanie opowiedzieć, co czuje żona porzucona przez męża z powodu wady genetycznej ich córki. Matka próbująca opanować atak szału niepełnosprawnego intelektualnie dwudziestopięciolatka. Kobieta patrząca na wijące się z bólu kilkumiesięczne niemowlę. Żegnająca dziecko w szpitalnej kostnicy. Nikt oprócz nich samych.
Ta książka to opowieści pięciu kobiet. Spisywałem je przez rok. Z pewnością by nie powstała, gdyby nie moje osobiste doświadczenie”.
Jacek Hołub
„Pięć matek. Pięć przejmujących opowieści. O tym, że ojciec może, a matka musi. Że można być skazaną na dożywocie, choć nie udowodniono winy. O tym, że czasem trzeba żyć tak, jakby na nas usiadł niedźwiedź, jakby nad każdym dniem wisiał cień, jakby się chodziło po zaminowanej ziemi. O pogoni za pieniędzmi. O zależności, bezsilności, samotności. O okrucieństwie lekarzy, którzy nie potrafią rozmawiać. O heroicznej miłości i bezwarunkowym oddaniu. Co możemy zrobić dla matki, która pragnie, by jej dziecko umarło przed nią? Nie odwracać wzroku. Przynamniej tyle.” Justyna Dąbrowska
Od egzystencjalnej garażowej nuty przez hip-hop aż po fotogeniczną i ironiczną „traszkulturę” – „Buszujący w barszczu” to mapa nowej rosyjskiej kontrkultury w plastikowo-szklanej erze oligarchicznego kapitalizmu. Autor bierze pod lupę współczesne zjawiska muzyczne, kładąc szczególny nacisk na osiedlowy rap i jego przesłanie. Opisuje, co stało się z dziedzictwem kultury punk i nowej fali czasów pierestrojki, która inspiruje dziś młode pokolenie artystów. Pokazuje barwną mozaikę nawiązań do tradycji awangardy początku XX wieku, radzieckiej fantastyki, „kosmicznej” analogowej elektroniki, syberyjskiego szamanizmu i szemranej „błatnej” kultury. Tęsknota za duchem radzieckiego humanizmu, frustracje mieszkańców bloków z wielkiej płyty, postironia nowej dresiarskiej mody, teoria korzeni i narodziny dyskursu feministycznego… Konstanty Usenko, wytrawny stalker z zakazanej Strefy i niestrudzony przewodnik, przedziera się przez gęstwiny Barszczu niczym przez rzeczywistość, w której żyją jego bohaterowie. Łodygi muzycznych i kulturowych mutantów są ze sobą mocno splątane. „Gdy Usenko pisze o muzyce, o Rosji, o przestrzeni poradzieckiej, to mogę tylko pić z zawiści wódkę za wódką, walić kreskę za kreską, kompulsywnie i łakomie czytać, co napisał, zachwycać się do łez i ryczeć z wściekłości, że nie ja to napisałem.” Ziemowit Szczerek
Po gospodarczej klęsce Wielkiego Skoku Naprzód, który w latach 1958–1962 kosztował życie dziesiątki milionów ludzi, starzejący się Mao musiał ratować swoją pozycję i pozbyć się wrogów. Oficjalnym celem rewolucji kulturalnej było oczyszczenie kraju z elementów burżuazyjnych i kapitalistycznych, które – jak twierdził Przewodniczący – stanowiły zagrożenie dla komunistycznej ideologii. Mao wykorzystał jednak tę okazję, by wystąpić przeciwko współpracownikom, w tym także wieloletnim towarzyszom broni.
Chińscy uczniowie i studenci powołali do życia Czerwoną Gwardię, przysięgając bronić Przewodniczącego aż do śmierci. Wkrótce jednak z jej szeregów wyłoniły się rywalizujące ze sobą frakcje, które w imię czystości rewolucji toczyły regularne uliczne walki. W kraju zapanował chaos, interweniowało wojsko. Krwawe czystki dotknęły co pięćdziesiątego obywatela, a konsekwencje rewolucji kulturalnej były dotkliwie odczuwane przez lata.
Dostęp do świeżo odtajnionych dokumentów, raportów służby bezpieczeństwa i nieocenzurowanych wersji przemówień przywódców partyjnych pozwolił Frankowi Dikötterowi w nowatorski i niezwykle klarowny sposób opisać kolejne ciemne karty najnowszej historii Chin.
„Rewelacyjne studium burzliwych czasów rewolucji kulturalnej w Chinach. Dikötter opowiada wstrząsającą historię niewiarygodnego cierpienia, łącząc twarde dane historyczne z poruszającymi świadectwami tamtych czasów. „Rewolucja kulturalna” to doskonała kontynuacja „Wielkiego głodu i Tragedii wyzwolenia”.” „Kirkus Reviews”
„Gdyby „Rewolucja kulturalna” była szeroko dostępna w Chinach, mogłaby zagrozić panującemu aktualnie reżimowi. Książka Diköttera pomaga zrozumieć współczesne Chiny.” „The New York Times Book Review”
„Świetnie opracowana i rewelacyjnie napisana książka Diköttera o przyczynach i konsekwencjach rewolucji kulturalnej w Chinach jest istotnym przypomnieniem tragedii, do której doprowadził ostatni eksperyment Mao.” „The Guardian”
„Ostatnia część wspaniałej trylogii historycznej Franka Diköttera. […] Ta genialna książka nie pozostawia czytelnikowi żadnych wątpliwości: Mao niemal zrujnował Chiny, zostawiając po sobie w spadku atmosferę paranoi, którą przez lata utrzymywały kolejne dyktatury i która jest tak dobrze widoczna u współczesnego autokraty Xi Jinpinga.” „The Sunday Times”
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?