Gdybym był filozofem, napisałbym rozprawę o uśmiechu o tym, jak zmienia twarz kobiety czy mężczyzny, jak sprawia, że twarde rysy twarzy kogoś nieuważnego, nieobecnego, wycofanego, niekiedy może pełnego niechęci, albo po prostu głęboko obojętnego, zmęczonego, zdeprymowanego, nagle miękną i ślą do innych sygnał mówiący: jestem człowiekiem, nie jestem taki zły. Może nawet mówi coś więcej: jestem wolny.[fragment]Adam Zagajewski w zbiorze Substancja nieuporządkowana prowadzi czytelnika drogą swoich myśli: od życia w wolności i prawie po symfonie Mahlera. Zagląda do korespondencji Czapskiego z Heringiem i daje się porwać niezrównanej sile ich rozmowy. Z nostalgią zerka w stronę Schulzowskiego irracjonalnego Drohobycza. Podgląda Herberta skupionego nad swoim notatnikiem w zapomnianym już muzeum w Dahlem. Skłania czytelnika do uważności. Poddaje pod rozważania tematy praw i zadziwienia. Wspomina artystów, których już nie ma wielkich poetów naszych czasów i zastanawia się nad ich przesłaniem w chaotycznym świecie dzisiaj. Próbuje zapanować nad nieuporządkowaną substancją literatury.Adam Zagajewski (ur. 1945) jeden z najbardziej znanych, cenionych i nagradzanych za granicą współczesnych polskich pisarzy. Jego książki tłumaczone są na najważniejsze języki świata. Poeta, prozaik, eseista, krytyk, tłumacz. Redaktor Zeszytów Literackich od 1983. Członek Polskiego PEN Clubu i Polskiej Akademii Umiejętności. Od 1988 prowadzi zajęcia z creative writing na uniwersytecie w Houston w Teksasie.Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Największa tajemnica Ojca Pio
Pragnął wieść spokojne życie zakonnika, sprawować mszę świętą, posługiwać w konfesjonale… Bóg przeznaczył mu jednak dodatkową, wyjątkowo trudną misję.
Jestem zanurzony w oceanie ognia. To rozdarcie, które ciągle krwawi. Wydaje mi się, że każda chwila jest moją ostatnią, ale to nieprawda: wykrwawiam się, lecz nie umieram.
Jak wyglądał ten dzień, w którym ojciec Pio został obdarzony stygmatami? Czy potrafił z ufnością przyjąć cierpienie jako znak pochodzący od Boga? Czy zostałby uznany za człowieka niezwykłego, gdyby nie to doświadczenie?
Roberto Allegri, opierając się na źródłach, opowiada tajemniczą historię ojca Pio. Prowadzeni poruszającym językiem opowieści zaglądamy za surowe klasztorne mury oraz wnikamy w serce i myśli jednego z najbardziej fascynujących świętych w historii.
Najnowsza książka Adriana Jusupovicia jest istotnym uzupełnieniem niedawno wydanej edycji krytycznej Kroniki halicko-wołyńskiej (PAU–IH PAN) oraz jej polskiego tłumaczenia (AVALON). Jej przedmiotem jest analiza strategii chronologicznej i narracyjnej twórcy tego źródła. Autor książki wskazał na wyjątkowy charakter kroniki. Kronikarz bowiem zrezygnował z tradycyjnego układu rocznego, stosowanego w pisarstwie średniowiecznej Rusi. W jego miejsce pojawiły się cztery strategie chronologiczne. Pierwsza obejmuje zapisy dotyczące lat 1205–1228, dla których podstawą szkieletu chronologicznego stanowił zapewne nieznany manuskrypt, nazwany roboczo Kijowskim Latopisem Rościsławowiczów. Nierzadko przebija w nim pierwszoplanowa rola Mścisława Mścisławowicza. Do tego niegdyś zamkniętego źródła dołączono paralelne opowiadania o dziejach bojarów halickich, a także najprawdopodobniej relacje wdowy po Romanie Mścisławowiczu lub kogoś z jej otoczenia. Na to ostatnie wskazuje widoczna korelacja szczegółowości opisów różnych wydarzeń i miejsca przebywania dworu Romanowej. Druga strategia dotyczy okresu 1228–1244. W tej partii tekstu podstawę szkieletu chronologicznego stanowi zapewne tzw. Zwód Daniela – hipotetyczne źródło powstałe na dworze Daniela Romanowicza, w którym wydarzenia ułożono w sposób niemal rocznikarski. Do zwodu wprowadzono wtórnie wstawki w postaci krótkich opowieści odnoszących się do dwóch, trzech lub więcej lat. Wprowadzenie każdej z nich kronikarz zasygnalizował powtórzeniem na końcu informacji ją poprzedzającej. Jest to sygnał dla czytelnika, że narracja powraca na wcześniejsze, zaburzone przez wstawkę, tory poprawnej chronologii kodeksu. Do narracji zostały włączone także wiadomości o Wasylku w celu podkreślenia jego roli w opisywanych wydarzeniach. W tej części źródła znajdują się również liczne informacje tzw. prorocze, odnoszące się do czasów późniejszych niż te, z którymi sąsiadują. W jednej z nich Daniel został określony mianem króla, zatem mogła powstać najwcześniej po 1253 r. Trzeci system narracji obejmuje lata 1245–1259. Opowieść w tej części źródła jest bardziej szczegółowa, niż w jego wcześniejszych partiach, a jej podstawą są wątki: babenbersko-węgierski, litewsko-jaćwieski, mongolski, polski i inne. Obejmują one dzieje jakiegoś obszaru i jego stosunków z Rusią Halicko-Wołyńską. Autor kroniki podzielił wątki na fragmenty obejmujące opisy poszczególnych kwestii, a w obrębie tych fragmentów zastosował porządek chronologiczny narracji. Powracając do wątku przerwanego wcześniej, kronikarz rozpoczyna opowieść od momentu jego zakończenia lub, jeżeli przez dłuższy okres nic się w nim nie działo, wykorzystuje inny wątek do umiejscowienia go w czasie. Taki układ tekstu wskazuje na włączenie do kroniki źródła powstałego najpóźniej w latach sześćdziesiątych XIII w. Ostatnia narracja chronologiczna dotycząca opisu wydarzeń z lat 1260–1290, jest zbliżona do odnoszącej się do okresu 1228–1244, tj. cechują ją wstawki. Fakt ten wskazuje na to, że wszystkie wstawki w kronice są wynikiem pracy jej ostatniego redaktora. Trzy zawarte w omawianym źródle sugestie, według których ostatnie informacje stworzono po śmierci Lwa lub w okresie późniejszych rządów Mścisława (lub po jego śmierci), pozwalają określić moment powstania kroniki w znanej współcześnie postaci na ostatnie dwie dekady XIII i (lub) na początek XIV w.
Liczne odwołania do Hilariona, Latopisu Kijowskiego i innych przekazów wskazują na to, że opisywana kronika od początku stanowiła część większej latopisarskiej kolekcji historiograficznej. Pod tym terminem autor książki rozumie zestawienie w jednym rękopisie materiałów powstałych w różnym czasie i realizujących różne cele poznawcze i ideowe aktualne dla momentów swego powstania. Dzięki wtórnemu zestawieniu w jedną całość zyskiwały one nową interpretację i tworzyły nową całość historiograficzną. W XIII w. na Rusi kolekcje historiograficzne zastępowały nieistniejącą wówczas syntezę dziejów kraju. Powstały po 1205/1206 r., kiedy to w różnych ośrodkach zaczęły powstawać latopisy skupiające się na dziejach konkretnych ziem. Połączenie tych latopisów z dziełami wcześniejszymi pozwalało zakorzenić je w historii całej Rusi.
Połączenie w jednej kolekcji Kroniki halicko-wołyńskiej z Powieścią doroczną oraz Latopisem Kijowskim stanowiło swego rodzaju deklarację programu politycznego przedstawiając władców południowo-zachodniej Rusi jako kontynuatorów dzieł dawnych książąt kijowskich. Równocześnie potomstwo Romana Mścisławowicza przejmowało nową etykietę literacką, która była de facto kalką funkcjonujących głównie na Rusi Kijowskiej koncepcji monarchicznych, zaszczepionych najsilniej przez Hilariona. Z tego punktu widzenia Powieść doroczna i Latopis Kijowski miały realny wpływ na metodę pracy kronikarza Romanowiczów. Należy podkreślić, że kwestia funkcjonowania Kroniki halicko-wołyńskiej w ramach szerszego zespołu źródeł nie była dotąd rozpatrywana w osobnym studium.
Znaczącą pomocą dla czytelnika jest aneks („Tablica chronologiczna Kroniki halicko-wołyńskiej”), w którym czytelnik odnajdzie dokładne datowanie poszczególnych fragmentów omawianego zabytku piśmiennictwa staroruskiego.
Ja bym powiedział, że literatura jest jak atmosfera, którą stwarza, jak pogoda dnia i nocy. Albo jest dobra, albo jest zła: niezmiennie, czy za Ludwika I, czy za Ludwika XXI, gdyby taki kiedyś zapanował. Słońce świeciło i świeci jednakowo. Albo go nie ma, za chmurami. I deszcz pada jednakowo. I tak samo bywa przyjemnie, lub przykro. Dla mnie osobiście kryterium jest odczucie radości, gdy np., powiedzmy, w ciągu pochmurnego dla mnie dnia szukam w myślach czegoś przyjemnego na pocieszenie, i nagle przypominam sobie: Acha, wrócę do domu, i będę czytał książkę Sakowskiego!...Józef MackiewiczPretekstem ... stał się artykuł Józefa Mackiewicza pt. List pasterski ... Tylko pretekstem, bo ... nie chodziło o polemikę z tezami tego artykułu ... ale jedynie i wyłącznie o skorzystanie z tak godnej i dogodnej sposobności do rozprawy z osobą autora w sposób dyskwalifikujący go nie do przyjęcia przez żadne szanujące się (i swą przyszłość) pismo. ... Wiadomości nie mogły i nie chciały ... się na to zgodzić, nie tylko ze względów prawnych, ale i z uwagi na obowiązującą zwykłą przyzwoitość wobec autora, którego drukowały od szeregu lat, który niemal od początku istnienia ich na emigracji należał do stałych, wybitnych i najpoczytniejszych współpracowników. ... Okazuje się, że ... ważniejsze i pilniejsze od czegokolwiek innego jest zmuszenie do zamilknięcia pisarza, mogącego drażnić kontrowersyjnością swych wystąpień, ale znanego z bezkompromisowej postawy antykomunistycznej. ... Wiadomości będące kontynuacją przedwojennych Wiadomości Literackich, założonych przez Mieczysława Grydzewskiego, były, są i będą redagowane na zasadach, które mu zawsze przyświecały i przyczyniły się do tego, że tygodnik ten istnieje nieprzerwanie i pod tym samym naczelnym kierownictwem od 45 lat, co stanowi rekord w dziejach prasy, nie tylko polskiej. ... Polegają one na kwalifikowaniu utworów na podstawie ich wartości, a nie osoby autora, na dopuszczaniu odmiennego zdania i nawet najostrzejszej krytyki ale zarazem na fair-play i dobrych obyczajach. Z tej drogi Wiadomości nie zejdą.Juliusz Sakowski, Zamykam list otwartyZa terror odpowiedzialni są i ci, co go robią, i ci, co się na niego godzą. Terror jest obalaniem norm przyzwoitości, obyczajności politycznej, i wprowadzaniem praw chuligana. Terror akowski w czasie nocy okupacyjnej był tylko faktem, któremu sprzyjały okoliczności, terror akowsko-FE w biały dzień emigracyjny jest hitleryzmem. ... Nam, proszę Pana, jest rzeczywiście bardzo trudno żyć i chorować w nędzy. Ale na tym nasze prywatne przykrości się kończą. Józef, jak myślę, ma zbyt mocną pozycję w literaturze polskiej, by musiał się kłopotać, że go oszczercy pogrążą na wieki. Pogrążą siebie. Bo trudno mi przypuścić, by przyszli historycy literatury wstrzymali się od dociekliwości i nie dotarli do mechanizmu tych rozróbek.Barbara Toporska
"Gdy ktoś Cię skrzywdził, nie życz mu nic złego. Nawet nie życz mu, żeby żył długo i pamiętał o tym, co Ci zrobił. Życz mu samych dobrych chwil, przydadzą mu się".
Na początku jeszcze o tym nie wiedziałem, nie rozumiałem, jak ważną podróż odbyłem. Kilka tygodni życia w Tybecie sprawiło, że napisałem tam książkę. Jest ona wypadkową historii ludzi, których spotkałem w swoim życiu, własnych porażek, przemyśleń oraz podróży na około góry Kajlas.
Teraz, gdy się obnażam przez Tobą, czuję, że granice wszystkiego się rozmywają. Wstydu, niemożności, zasad, głupoty, uśmiechów, opinii. Mądrości, podziwu, niewiedzy, zafajdanego społeczeństwa, spojrzenia w oczy. Ludzie odradzają się na nowo, nie z pięknych rzeczy i wzniosłych ideałów, lecz z sytuacji dla nich najbardziej słabych, wstydliwych i takich, o których chcieliby zapomnieć. Często z popełnionych błędów. Lecz nie należy się tego wypierać,bo to jest część nas i właśnie z niej powstaliśmy. To porażki nas wzmocniły, a nie sukcesy.
Przyszedł czas, żeby tworzyć coś nowego, a nie utrzymywać to, co stare. Cóż znaczy to, co przeżyliśmy, w porównaniu z tym, co jest przed nami?
Najintymniejsze zapiski znakomitego pisarza. Drobnostki, które wypełniają codzienność. Obserwacje, refleksje, dygresje i konstatacje. Wiwisekcja i autoironia. W duchu najlepszej polskiej memuarystyki.
Co robił na słynnych festiwalach filmowych? Dlaczego ostatecznie postanowił pozostać mężem Agaty Passent? Za co lubi, a za co nie cierpi Warszawy? Co sądzi o ostatnich powieściach Pilcha i sztukach teatralnych Masłowskiej? I wreszcie – czy woli piwo czy cydr?
Zapiski z lat 2014 – 2018 pokazują nieznaną twarz jednego z najzdolniejszych polskich pisarzy, laureata Nagrody Literackiej Nike za powieść „Gnój”. Wojciech Kuczok opisuje swoje codzienne życie z żoną, alkoholowe eskapady z przyjaciółmi, choćby Januszem Rudnickim, dalekie podróże i bliskie spotkania z rodziną, męki pisarskie i zdrowotne, pobyty na festiwalach, przeczytane lektury, obejrzane filmy i mecze. Odpowiada na pytanie: jak to jest łączyć karierę pisarską z ojcostwem? Mówi o swoich wzlotach i upadkach. Zabawach alkoholowych i kacach. Olśnieniach i rozczarowaniach. Ostro komentuje głośne skandale towarzyskie, choćby aferę między Kingą Dunin a Ignacym Karpowiczem, bezlitośnie obnaża absurdy Polski pod rządami PiS-u. Nie oszczędza nikogo – przede wszystkim samego siebie.
To najintymniejsza do tej pory książka Wojciecha Kuczoka. Celne zapiski ze współczesności sąsiadują tu z zaskakująco czułym obrazem świadomego ojcostwa. Barwne anegdoty z życia warszawskiej śmietanki towarzyskiej z obrazem trudnej, ale spełnionej miłości. Erudycyjne refleksje na temat obejrzanych filmów i przeczytanych książek z pełnymi dosadnego humoru obrazkami codzienności.
Kilkudziesięciu kardynałów oraz setki biskupów i księży zgodziło się rozmawiać z francuskim socjologiem i pisarzem Fredericem Martelem. Wśród nich znaleźli się zdeklarowani homoseksualiści, którzy odsłonili przed nim świat wielkiej szafy, w której ukrywają się księża geje, i dzięki którym poznał pilnie strzeżone tajemnice Watykanu.Sodoma to opowieść o konsekwencjach ukrywania własnej orientacji. O podwójnym życiu Kościoła. O hipokryzji, która stoi za najważniejszymi decyzjami kościelnych hierarchów i wpływa na funkcjonowanie całego Kościoła. Zdaniem Martela to homoseksualizm kleru jest kluczem, który pozwala najlepiej zrozumieć pontyfikaty Jana Pawła II, Benedykta XVI i być może Pawła VI oraz papieża Franciszka. Bowiem to właśnie w Kościele istnieje największa społeczność homoseksualistów na świecie.Dlaczego homoseksualni duchowni są największymi homofobami? Dlaczego ukrywają seksualnych przestępców w koloratkach? Dlaczego zawsze zależało im i zależy nadal na zachowaniu w Kościele konserwatywnego status quo? Za co tak nienawidzą papieża Franciszka? Na te i wiele innych pytań Martel szuka odpowiedzi w książce, która jest efektem czteroletniego śledztwa w trzydziestu krajach.
Caravaggio fascynuje mnie od kilkudziesięciu lat. Wędrując po świecie, zawsze z drżeniem serca wyszukiwałem obrazy tego artysty, by móc je kontemplować na żywo. W ten sposób na przestrzeni wielu lat udało mi się obejrzeć prawie wszystkie jego dzieła. Twórczość ta w wyjątkowy sposób stała się częścią mojego życia. O Caravaggiu pisałem, wygłaszałem konferencje, prowadziłem prace naukowe, wykłady na uniwersytecie, a nawet rekolekcje w kościołach, posługując się jego obrazami. Zawsze spotykało się to z dużym zainteresowaniem audytorium. Ośmieliło mnie to do napisania o nim książki, którą właśnie prezentuję. Ma być ona próbą odkrycia licznych tajemnic Caravaggia dotyczących jego osobowości, życia i techniki malowania (ze wstępu autora do publikacji).
Witold Kawecki CSsR (redemptorysta) – profesor i kaznodzieja, kierownik Katedry Dialogu Wiary z Kulturą UKSW, pisarz i człowiek mediów, dziennikarz i kulturoznawca, autor 30 książek i setek artykułów, współpracownik Polskiego Radia i TVP oraz innych środków społecznego przekazu. Nagrodzony m.in. Feniksem w kategorii sztuka za książkę Sztuka polska a Kościół dzisiaj. Ekspert w zakresie kulturoznawstwa, teologii (kultury, moralnej, piękna, mediów), kultury politycznej
i katolickiej nauki społecznej.
Odbiorcy
– koneserzy i amatorzy sztuki
– osoby wrażliwe na piękno
– szukający oryginalnego, wartościowego, ponadczasowego prezentu
Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę
Opowieść o blisko stu dziełach Caravaggia, ich kolorystyce, świetle, metaforyce, fakturze, warstwie znaczeniowej, psychologicznej i narracyjnej. Historie niezwykłych obrazów Caravaggia, związanych z wewnętrzną głębią i przeżyciami artysty. Malarstwo skoncentrowane na prawdzie, pozwalające widzowi lepiej zrozumieć siebie.
Każda Polka może być dumna ze swojego kraju! Na naszej ziemi żyło wiele znanych kobiet, których dokonania, odkrycia naukowe czy dobro, jakie po sobie zostawiły, przetrwały do naszych czasów. Wśród wspaniałych, godnych naśladowania Polek, znajdują się także polskie święte i błogosławione, wspaniałe bohaterki dla wszystkich dziewcząt!Wiele Polek zostało wyniesionych do chwały ołtarzy. Postanowiliśmy przedstawić sylwetki siedmiu z nich: Faustyny Kowalskiej, Jadwigi Andegaweńskiej, Jadwigi Śląskiej, Urszuli Ledóchowskiej, Kingi, Karoliny Kózki i Hanny Chrzanowskiej. Co je łączy? Miłość do Pana Boga i wspaniały polski duch, który kształtował ich sumienia i sprawił, że osiągnęły rzeczy wielkieJesteśmy przekonani, że wszystkie święte, szczególnie zaś święte Polki, mogą stać się dla młodych dziewczyn tak potrzebnymi w dzisiejszych czasach autorytetami i po prostu przyjaciółkami, które zainspirują je swoim życiem i pomogą odkryć prawdziwe szczęście.
Każdy Polak może być dumny ze swojego kraju! Na naszej ziemi żyło wielu znanych ludzi, których dokonania, odkrycia naukowe czy dobro, jakie po sobie zostawili, przetrwały do naszych czasów. Wśród wspaniałych, godnych naśladowania Polaków, znajdują się także polscy święci, wspaniali bohaterowie dla wszystkich chłopców!Wielu Polaków zostało wyniesionych do chwały ołtarzy. Postanowiliśmy przedstawić sylwetki siedmiu z nich: Maksymiliana Kolbego, Jana Pawła II, Alberta Chmielowskiego, Stanisława Kostki, Stanisława Sławnikowica, Rafała Kalinowskiego i Stanisława ze Szczepanowa. Co ich łączy? Miłość do Pana Boga i wspaniały polski duch, który kształtował ich sumienia i sprawił, że osiągnęli rzeczy wielkieJesteśmy przekonani, że wszyscy święci, szczególnie zaś święci Polacy, mogą stać się dla młodych chłopców tak potrzebnymi w dzisiejszych czasach autorytetami i po prostu przyjaciółmi, którzy zainspirują ich swoim życiem i pomogą odkryć prawdziwe szczęście.
Kira Banasińska z domu Ćwirko-Godycka (Witebsk 1899 – Hajdarabad 2002) była malarką, fotografką, zajmowała się filmem, projektowała i wytwarzała zabawki i pomoce szkolne. Przeżyła długie, fascynujące, pełne niebezpieczeństw życie, rozpięte między Syberią w przedrewolucyjnej i rewolucyjnej Rosji, Mandżurią, Japonią i Indiami, spędzając w odrodzonej Polsce zaledwie kilka lat. Jako żona polskiego konsula Eugeniusza Banasińskiego w Bombaju i przedstawicielka Czerwonego Krzyża odegrała wybitną rolę w niesieniu pomocy tysiącom polskich uchodźców, którzy przybyli ze Związku Radzieckiego do Indii, w tym zwłaszcza dzieciom, organizując transporty z Aszchabadu do Bombaju.
Stąd jej Autobiografia jest jednym z ważniejszych świadectw polskich losów i historii XX wieku. Jest też przyczynkiem do dziejów sztuki polskiej, przywołując mało znane fakty dotyczące wystaw Kiry w Polsce międzywojennej, recepcji jej twórczości malarskiej i życia artystycznego.
Listy arcybiskupa Carlo Maria Viganó, opublikowane za pośrednictwem włoskiego watykanisty Aldo Maria Vallego, wywołały wielkie wzburzenie zarówno wśród najwyższych hierarchów Kościoła, jak i wiernych na całym świecie. Grzeszne i przestępcze czyny, jakich dopuścił się były kardynał, arcybiskup McCarrick, to wstrząsające świadectwo degeneracji jednego z najwyższych hierarchów Kościoła, a nie mniej szokująca jest zmowa milczenia oraz potajemnego krycia i wspierania McCarricka przez watykańskich dostojników najwyższego szczebla. Ta książka opisuje całą sprawę, począwszy od pierwszego spotkania arcybiskupa Viganó z Vallim, poprzez jej kolejne odsłony, aż po ostatnią odpowiedź, udzieloną arcybiskupowi Viganó przez kardynała Ouelleta, Prefekta Kongregacji Biskupów, dogłębnie zanalizowaną w książce przez autora.Wszystko to nie jest łatwe dla nas, szeregowych katolików, dzieci Kościoła. Czym stał się Kościół, prowadzony przez takich pasterzy? Jak mamy obronić ten Kościół dla naszych dzieci, jak obronić Oblubienicę Chrystusa przed poniżającym ją światem, jak wyrwać ją z rąk drapieżców w owczych skórach? Pozostaje świadomość, że u steru tej arki zbawienia stoi Chrystus. Ale być może dla nas, prostych katolików, nadszedł właśnie czas walki o nasz Kościół, Oblubienicę Chrystusa, którą On nabył na wyłączną własność swoją Krwią.Kościół przeżywa, trudny okres. Dla katolika z mojego pokolenia, a mam sześćdziesiąt lat, to jakby poruszać się w jakimś innym świecie. Gdyby ktoś zaledwie kilka lat temu przepowiedział mi, że będę toczył taki bój, zaznawszy rozterki i przygnębienia wobec nauk, postępowania i przemilczeń następcy Piotra, odpowiedziałbym: majaczysz. No i oto jestem w tym miejscu.Powtarzam ciągle: Panie, zmiłuj się nade mną.
[Sir Frederick Maurice] napisał (...) – jak sam dokładnie ujął – krytyczną analizę strategii Lee. Nie jest to nieobiektywna pochwała, akceptacja wszystkiego co zrobił Lee, tylko dlatego, że on to zrobił. Jest to analiza powściągliwa, którą należy docenić szczególnie za jej umiarkowanie, szczerość oraz zwrócenie uwagi na to, co sir Frederick uznał za błędy generała Lee. Przede wszystkim jest to analiza autorstwa człowieka, który – jak żaden inny autor anglojęzyczny – łączy w sobie rzemiosło historyka i zmysł strategiczny doświadczonego i znakomitego żołnierza. Lee był przedmiotem prac historyków, którzy nie byli strategami, oraz strategów, którzy udowodnili, że nie byli historykami. Generał sir Frederick jest jednym i drugim.
Opowieść o nieustraszonych przywódczyniach, utalentowanych artystkach, opiekuńczych uzdrowicielkach, zaangażowanych mentorkach i nieprzeciętnych myślicielkach
• 50 opowieści o niezwykłych kobietach i dziewczynach, które podejmowały nowe wyzwania, stawiały czoła przeciwnościom losu, podążały za marzeniami i zmieniły bieg historii
• nietuzinkowe fotografie
Autor bada przede wszystkim lata 80., z wycieczkami do poprzednich dekad PRL oraz w lata 90. W praktykach artystycznych interesuje go ""trzecia droga"" - za której realizatorów uważa Kulturę Zrzuty - oznaczająca wytworzenie postawy lokującej się poza hegemonią wartości wyznaczanych przez konflikt Partii z Kościołem.Stawką nie jest jednak rekonstrukcja historyczna - chodzi o odniesienie do współczesnej Polski, o rozpoznanie miejsca, w którym jesteśmy. W skrupulatnym wywodzie autor pokazuje nie tyle, że Kościół odgrywa istotną rolę w polskiej formacji kulturowej - to wiemy bardzo dobrze - ile że jego wpływy instytucjonalne i ideowe obecne są nawet tam, gdzie się ich nie spodziewamy, więcej: że są czymś w rodzaju ustawienia domyślnego tej formacji, wyznaczają nieusuwalny i nieprzekraczalny horyzont wyobraźni społecznej i politycznej Polaków.Książka jest odświeżającym i istotnym uzupełnieniem, a jednocześnie pewnym przekształceniem mapy idei najnowszej historii Polski i ważnym głosem w toczącej się obecnie debacie o dziedzictwie Solidarności, również w jego lewicowym wymiarze. Autor buduje konsekwentny i trudny do przełknięcia obraz polskiego tradycjonalizmu - tym ostrzej przedstawiony, im bardziej przegląda się w lustrze praktyk Kultury Zrzuty.- dr hab. Iwona Kurz
Talent to za mało, żeby odnieść sukces – o tym, czego jeszcze potrzeba, dowiesz się z tej książki. Co decyduje o karierze najlepszych piłkarzy świata? Dlaczego tylko 20% spośród najzdolniejszych uczniów odnosi sukces? Czy warto wstawać przed świtem przez 365 dni w roku? Malcolm Gladwell bierze pod lupę ludzi sukcesu i szuka odpowiedzi na pytanie, czym różnią się od innych. Dlaczego The Beatles są najsłynniejszym zespołem w dziejach, a Bill Gates jest multimilionerem? Aby poznać ich sekret, przygląda się temu, skąd się wzięli – rodzinom, kulturze, miejscu pochodzenia, dzieciństwu i młodości… Tam udało mu się odnaleźć odpowiedź na pytanie o źródło ich sukcesów – i ujawnić mechanizmy, dzięki którym ty też możesz podbić świat. Poza schematem to przełomowa książka, która zdradza, co jest niezbędne, aby odnieść prawdziwy sukces. Malcolm Gladwell – autor pięciu bestsellerów z listy „New York Timesa”, które sprzedały się w wielomilionowym nakładzie na całym świecie. „Time” umieścił go na liście 100 najbardziej wpływowych osób, „Foreign Policy” zaliczył do grona 100 najważniejszych intelektualistów świata. Znalazł się na liście Thinkers50 – najważniejszych myślicieli zajmujących się tematyką zarządzania. Tropiciel prawd o świecie i społeczeństwie, które odkrywa pośród zaskakujących danych. Jego błyskotliwe i porywające książki odsłaniają ukryte mechanizmy funkcjonowania świata i nas samych. Znak Literanova poleca nowe wydanie trzech przełomowych książek Malcolma Gladwella: Punkt przełomowy, Błysk! i Poza schematem.
Wołanie w górach, które mają Państwo przed sobą, jest edycją szczególną. Michał Jagiełło zmarł nagle 1 lutego 2016 roku. Nie skończył pracy nad uzupełnieniami (jego notatki zatrzymują się na wydarzeniach z 2015 roku). Próby domknięcia tej opowieści o działaniach TOPR podjęła się córka autora Dominika Jagiełło, przy wsparciu Adama Maraska, który z kroniki wypadków wybrał kilkanaście nowych opisów wypraw z lat 20162017, i Krzysztofa Wojnarowskiego, który czuwał nad poprawnością językową i merytoryczną oraz jest autorem zdjęcia okładkowego. Współtwórcami nowej edycji książki są także ratownicy, którzy przekazali zdjęcia z akcji, co pozwoliło odświeżyć wydanie pod względem wizualnym.Wydanie to jest szczególne również dlatego, że ukazuje się równo czterdzieści lat od premiery Wołania w górach. Z cienkiej, ledwie dwustustronicowej publikacji powstała książka wielka pod względem liczby stron i ogromu zawartości. W ciągu czterech dekad Michał Jagiełło stale pracował nad uzupełnieniami, wyszukiwał nowe szczegóły, zagłębiał się w historię, wydarzeniom nadawał nowe komentarze, które pokazują, jak zmieniało się jego spojrzenie na wiele spraw.
Wspomnienia współzałożyciela i byłego gitarzysty prowadzącego Judas Priest – legendy heavy metalu.
Judas Priest powstał w 1969 roku w Anglii, w przemysłowym mieście Birmingham. Charakterystyczne brzmienie tego zespołu, a także image, oparty o skórzane elementy garderoby i ćwieki sprawiły, iż Judas Priest stał się kultowym zespołem heavymetalowym już w latach osiemdziesiątych. Do dziś może się on poszczycić sprzedażą ponad 50 milionów egzemplarzy swoich albumów na całym świecie. Utwory takie, jak „Breaking the Law”, „Living after Midnight” oraz „You've Got Another Thing Comin'” pomogły zespołowi osiągnąć niezwykły sukces, ale do tej pory nikt z jego członków nie zdecydował się na opowiedzenie swojej historii czy też historii zespołu. Ta książka jest pierwszą tego typu pozycją.
Niedługo Judas Priest będzie obchodził pięćdziesięciolecie swojej działalności. Dzięki tej książce fani wreszcie będą mieli okazję zajrzeć za kulisy dziesięcioleci szokujących, zabawnych i zapadających w pamięć sytuacji i opowieści otaczających tę heavymetalową instytucję. W Heavy Dutygitarzysta K.K. Downing opisuje skomplikowane konflikty charakterów, złe decyzje biznesowe, trudne relacje grupy z członkami Iron Maiden, a także to, w jaki sposób Judas Priest znalazł się w epicentrum protestów rodzicielskich, atakujących społeczność heavymetalową w latach 80-tych ubiegłego wieku. Opisuje także swoją rolę w utrwalaniu wizerunku zespołu – ubrań z czarnej skóry z ćwiekami – który stał się później synonimem całego gatunku muzycznego. K.K. opowiada również o momencie, który zmienił jego życie – chwili, gdy w 2009 roku na scenie, podczas koncertu, spojrzał na swoich kolegów z zespołu i pomyślał: „To jest mój ostatni koncert”. Bez względu na temat czy związane z nim osoby, w tej książce K.K. wypowiada się o wszystkim otwarcie i bez ogródek.
Prywatny przewodnik po świecie muzyki
Marianna Oklejak powraca z kolejną książką autorską. Tym razem na warsztat bierze muzykę i wraz z trojgiem stworzonych przez siebie bohaterów zabiera nas w bajecznie kolorową, pełną ciekawostek i dźwięków podróż w przeszłość - dalszą i bliższą, od Little Richarda do Bj?rk.
Peel it slowly and see!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?