Interesujesz się życiem swoich ulubionych aktorów, muzyków, artystów, celebrytów, pisarzy? Zapraszamy Cię do zapoznania się z najciekawszą literaturą biograficzną znanych osobistości w naszym sklepie internetowym DoberKsiazki.pl
Książka została napisana po to, by przedstawić festiwal zawiści, jakiego autor - w swojej ocenie - był bohaterem. Jest w pełni subiektywna, jak każde wspomnienia, jak każda podjęta próba opisania wspomnień, wydarzeń, których było się świadkami. Lecz w ramach tej subiektywnej oceny wielu autorów stara się jednak choć w minimalnym stopniu zachować ocenę obiektywną, nie wyrażać skrajnych opinii, nie "podpaść" nikomu. Florian Zieliński o to się nie troszczy. Nie dość, że jego świat w przeważającym stopniu jest czarno-biały, to do tego nie zależy mu zupełnie, by to, co pisze, podobało się większości odbiorców, by to właśnie oni byli zadowoleni. Jest w swych sądach ostry, bezkompromisowy, radykalny. Czy czyni to tylko po to, by jego książka nie była nudna? W mojej opinii nie to jest głównym celem. Bezkompromisowość przynależy do natury autora, charakteryzuje go najlepiej. Więc jeśli tekst, który wychodzi spod jego ręki, także jest bezkompromisowy, to znaczy, że jest szczery. Zatem dla tych, którzy myślą podobnie, wyrażają swe poglądy bez oglądania się na otoczenie, "Festiwal zawiści" będzie odpowiednią lekturą, z pewnością taką, która się spodoba.Anna Kowalska (z recenzji)Florian Zieliński - w latach 1964-1969 studiowałem historię sztuki na UAM w Poznaniu. Długi czas pracowałem w Instytucie Socjologii UAM (1970-2002). Potem na uczelniach prywatnych, w Wyższej Szkole Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa w Poznaniu i Wyższej Szkole Gospodarki w Bydgoszczy. Kochałem tę pracę i oddawałem się jej na maksa, nie powiem, że zawsze, ale w większości miałem "zwrotne potwierdzenie". Nie wszystkim kolegom się to podobało, przecież jednym z naszych ojców był Kain.Uważam, że Polska i Zachód są na złej ścieżce i na złym kursie. Niby jest fajnie, jesteśmy w Unii i w NATO, mamy niezłe PKB. Ale jeśli w mediach "głównego nurtu" nie ma najważniejszych nazwisk, to co to za media? Wojna toczy się na Ukrainie (marzec 2022), ale równie okrutna wojna toczy się na języku, słowa zmieniają swoje znaczenie, zamiast dwóch płci - nauka dowodzi - mamy ich już kilkanaście, a to przecież nie jest ostatnie słowo naóki (pisownia celowa!).Kurna, czy to nie jest język nienawiści?
Wspomnienia jednego z legendarnych podwodniaków komandora Zygmunta Jasińskiego (1906-1990) obejmują trzy dekady istnienia polskiej Marynarki Wojennej, a także okres powojennej odbudowy przemysłu stoczniowego produkującego na jej potrzeby. W latach 1932-1935 Jasiński służył we Flotylli Rzecznej Marynarki Wojennej w Pińsku. W chwili wybuchu II wojny światowej był oficerem mechanikiem na podwodnym stawiaczu min ORP Wilk. Służbę tę kontynuował w czasie wojny, podczas której Wilk przebywał w Wielkiej Brytanii. Kapitan Jasiński znalazł się też w pierwszej załodze okrętu podwodnego ORP Sokół jako oficer mechanik odpowiedzialny za odbiór i próby tej jednostki. Z powodu choroby płuc w połowie 1941 r. został przeniesiony do Szkoły Podchorążych Marynarki Wojennej w Devonport, gdzie wykładał przedmioty techniczne. W 1946 r. jako jeden z nielicznych oficerów polskiej marynarki po wojnie wrócił do kraju. Dostał przydział do Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej w Gdyni, pełnił tam rozmaite funkcje kierownicze. Szczęśliwie ominęły go czystki stalinowskie wśród kadry oficerskiej Marynarki Wojennej. Po utworzeniu w 1950 r. Stoczni Marynarki Wojennej w Gdyni kierował nią z krótką przerwą do 1961 r. Pod koniec lat pięćdziesiątych zainicjował wykorzystanie włókien polimerowych w polskim przemyśle stoczniowym, o czym ciekawie opowiada na łamach książki. Opowieść Zygmunta Jasińskiego - interesująca, barwna, pełna anegdot i humoru - pozwala śledzić losy oficera mechanika Marynarki Wojennej II Rzeczypospolitej, począwszy od kształcenia podchorążackiego aż po fotel dyrektora stoczni. Z pewnością zainteresuje czytelników pasjonujących się historią floty pod biało-czerwoną banderą i tematyką wojenno-morską.
Opowieść o kobietach z Krakowa, które zmieniły bieg historii Polski Noblistki • Artystki • Przedsiębiorczynie • Filantropki •Działaczki •Naukowczynie •Rewolucjonistki Odnosiły sukcesy, przełamywały bariery, studiowały, walczyły o swoje prawa. Krakowianki to historie kilkunastu kobiet, które pochodziły z różnych epok, klas i zawodów. W książce znajdziesz między innymi opowieść o prawdziwym imieniu Wisławy Szymborskiej i skąd wziął się zwyczaj zostawiania papierosów na jej grobie. Przeczytasz, gdzie naprawdę urodziła się Helena Rubinstein i o pierwszej studentce Uniwersytetu Jagiellońskiego Nawojce. Poznasz odpowiedź na pytanie, dlaczego Zofia Stryjeńska przebywała w szpitalu psychiatrycznym oraz jak to się stało, że Janina Ipohorska stała się szarą eminencją „Przekroju”. Poznaj historie, które nigdy wcześniej nie ujrzały światła dziennego. Czy Kraków jest kobietą? Autorka Alicja Zioło, krakowska przewodniczka i badaczka herstorii, przygotowała wnikliwe obrazy życia bohaterek, pełne ich trosk i marzeń. Przeplatają się one z realistycznymi opisami Krakowa dawnych lat, kontrastowanymi ze współczesnością. Usiądź wygodnie i zaczytaj się w herstorii Historia opowiadana z innej perspektywy niż ta, do której jesteśmy przyzwyczajeni, może być fascynująca. A ta opowiadana z perspektywy kobiecej – czyli herstoria – jest fascynująca. Przekonacie się o tym, jak zajrzyjcie do tej książki. Michał Rusinek Nie tylko smok wawelski, Lajkonik i Jan Matejko. Kraków jest też kobietą. Odważną, świadomą i taką, która robi to, co sama uważa za stosowne. Amalia Krieger, Miedzianna, Nawojka, impreza Babski Comber, Helena Rubinstein i wiele innych – to nie tylko słowa. Za nimi kryją się zapomniane albo mało znane opowieści o kobietach, które budowały Kraków, jego historię i niezapomnianą atmosferę. Karolina Korwin-Piotrowska Losy kobiet zbyt często były przemilczane lub kwitowane stwierdzeniem, że „wybitnych pań było niewiele”. Książka Alicji Zioło dobitnie pokazuje, że interesujących i zdolnych kobiecych postaci było mnóstwo. Przez pryzmat Krakowa autorka kreśli obraz przeszłości regionu, gdzie herstoria była ważnym wątkiem. Niesamowite losy bohaterek książki opowiadają również o przeszłości naszego społeczeństwa i polityce, która wpływała na każdy aspekt życia. Sylwia Chutnik Alicja Zioło - licencjonowana przewodniczka po Krakowie, inicjatorka projektu „Chodźże na wycieczkę!”, niezależna aktywistka dbająca o zabytki i dziedzictwo niematerialne Krakowa, absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego, laureatka Nagrody Kraków Miasto Literatury UNESCO. W pracy przewodnickiej skupia się na herstorii Krakowa i dziejach lokalnej społeczności żydowskiej.
Od 10. do 20. roku życia Craig Thompson (autor Blankets) i jego młodszy brat Phil pracowali na farmach w stanie Wisconsin. Pielenie i zbiór żeń-szenia egzotycznego zioła leczniczego, które przynosiło ogromne zyski w Chinach sfinansowało młodzieńczą obsesję Craiga na punkcie komiksów. Z kolei komiksy pozwoliły mu uciec od pułapek życia wiejskiej klasy robotniczej.Po latach Thompson wraca do tematu w komiksie Żeń-szeń. Zgniłe korzenie, który będąc po części wspomnieniami, po części dziennikiem podróżnym, po części esejem bada podziały klasowe, rolnictwo, holistyczne uzdrawianie, 300-letnie relacje między Azją i Ameryką Północną, pracę w dzieciństwie i więzy rodzinne.
Książka w przystępny i ciekawy sposób przybliża postać Williama Szekspira, jednego z najsłynniejszych pisarzy wszech czasów. Jest wartościowym źródłem informacji nie tylko o jego życiu, ale także twórczości i czasach, w których tworzył, czyli okresie panowania w Anglii Elżbiety I Wielkiej i Jakuba 1. Publikacja została napisana z pasją oraz widoczną i uzasadnioną fascynacją Williamem Szekspirem, którego dorobkiem Zbigniew Grochowski interesuje się od ponad 40 lat. Z recenzji wydawniczej prof.. Krzysztofa Mikulskiego
Książka opowiada o trudnych doświadczeniach autora, który przeżył burzliwe chwile w swoim życiu. Od dzieciństwa, które nie było usłane różami, poprzez ucieczkę z opresyjnej rodziny, aż po trudy życia na emigracji i walkę z szeroko rozumianym systemem. Dotyka problemów takich jak choroba nowotworowa, leczenie psychiatryczne, życie z chorobą afektywną dwubiegunową, walka z służbami w Niemczech i Polsce, wyrwanie się ze złego towarzystwa. Jest zapisem poszukiwania własnej drogi życiowej oraz spokoju w świecie, który nie jest wcale przyjaznym miejscem. W książce pojawiają się także tajemnicze wątki związane ze służbami specjalnymi.
Leo Taxil - fenomenalny oszust, mistrz pióra, fantasta, hochsztapler. Zwiódł nawet papieża Leona XIII i św. Teresę z Lisieux. Umberto Eco uczynił go jednym z bohaterów powieści Cmentarz w Pradze. Czarna legenda masonerii, której Taxil jest ojcem, trwa i jak zawsze ma się świetnie.
Krzysztof Mroziewicz - dziennikarz, komentator "Polityki" i TVP, znawca problematyki międzynarodowej, doradca w MSZ, korespondent wojenny, wreszcie ambasador Polski w Indiach, którym poświęcił książki "Ćakra czyli kołwa historia Indii", "Ucieczka do Indii", "Pastwisko świętych byków", a w wielu innych spore fragmenty Indii dotyczylo. W pewnym sensie z fascynacji Indiami bierze się książka "Uma Devi na kongresie dusz. Indie. Sztuka wiary". A główna jej bohaterka to podobnie jak autor zafascynowana Indiami, Wanda Dynowska, twórczyni Biblioteki Indyjskiej. Jednak przede wszystkim jak pisze Mroziewicz: Książka mówi o marzeniach na temat religijnej wielokulturowościmulti-kulti i nieudanych próbach łączenia tego, co w każdej kulturze jest zbiorem prawd ostatecznych. Te prawdy to skrajne doświadczenia człowieka w kontakcie z dobrem i złem.
Poruszająca historia kobiety, która musiała przejść bardzo wiele, podjąć z mężem najtrudniejszą w życiu decyzję, jaką muszą podjąć rodzice, a jednocześnie najbardziej słuszną. Pokazuje, jak zmiana przepisów dotyczących aborcji krzywdzi kobiety, rodziny oraz jak wobec tej zmiany pogłębiła się bezduszność lekarzy.
"The No. 2 SUNDAY TIMES BESTSELLER from the author of the No. 1 Sunday Times bestselling Canon Clement Series'Immensely moving and disarmingly witty' Nigella Lawson'Such a moving, tough, funny, raw, honest read' Matt Haig'Beautifully written, moving and gut-wrenching, but also at times very funny' Ian Rankin'Captures brilliantly, beautifully, bravely the comedy as well as the tragedy of bereavement' The Times'Will strike a chord with anyone who has grieved' IndependentWhen the Reverend Richard Coles' partner died suddenly, shortly before Christmas in 2019, what came next took Richard by surprise.
Despite his years of experience assisting his parishioners in examining life's moral questions, Richard now found he needed guidance himself. Much about grief was unexpected: the volume of 'sadmin' that must be undertaken, how much harder it is travelling solo for work, the pain of typing a text message to your partner - then remembering they are gone. This deeply personal account of life after grief will resonate, unforgettably, long after the final page has been turned.
'Astonishingly brave' Dr Rachel Clark 'Brief, wise, frank' Daily Telegraph'Moving and candid' i Newspaper'Massively comforting' Dawn French'Will strike a chord with anyone who has grieved' Independent'Has an immediacy that is not born of long reflection and it is all the better for it' Financial Times'An honest book, and a brave one' Oldie"
Wyjątkowa autobiografia Sławomira Mrożka w nowym wydaniu!"Sławomir Mrożek w słowie wstępnym i zakończeniu tej książki powiada, iż spisywanie wspomnień podjął w celach terapeutycznych. Chodziło o to, aby za pomocą metodycznego drążenia pamięci i przelewania na papier zawartych w niej przeżyć, obrazów i myśli pokonać afazję (utratę zdolności posługiwania się językiem, zarówno w mowie, jak w piśmie), którą został on dotknięty w wyniku udaru mózgu.Baltazar vel Sławomir Mrożek dokonuje w tej książce bilansu swego życia ("liczy") i ocenia samego siebie ("waży"). Ponieważ zaś nie posiada żadnego królestwa i nie ma czego dzielić, d z i e l is i ętym, co ma, czyli swoją mądrością. A mądrość ta powiada: to, co nas scala, to pamięć i mowa. Oto jedyne królestwo człowieka."ze wstępu Antoniego Libery
Porywająca i pełna mrocznych sekretów opowieść o Izabeli CzartoryskiejOto historia jednego z najbardziej tajemniczych polskich rodów opowiedziana z kobiecej perspektywy i kobiecym głosem. To opowieść nie tylko o ówczesnych realiach, lecz także o tajemnicach, które nigdy nie miały wyjść na jaw, i o rozrywających serce dramatach.***Miała zaledwie piętnaście lat, gdy została zmuszona do poślubienia swojego wuja. Była zdradzana przez małżonka przez cały czas trwania ich związku. Kilkukrotnie otarła się o śmierć. Straciła czworo dzieci, a jednak zwyciężyła w niej wielka wola życia.***Jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych magnatek w polskiej historii. Co wiemy o niej naprawdę? Niewiele. Ukazywana jest zazwyczaj jako ekscentryczna dama o bujnym życiu uczuciowym, która bez oporów spełniała swoje marzenia i zachcianki. Dziś zapewne uznano by jąza celebrytkę.Prawda o Izabeli jest jednak inna. Nie była drapieżną lwicą salonową, nie szukała przygód w ramionach kolejnych kochanków. Ówcześni pamiętnikarze wspominają ją jako kobietę ciepłą, wrażliwą i życzliwą. Wiemy, ze cierpiała na nawracającą depresję, do której skłonność odziedziczyły jej dzieci - Adam i Cecylia.***Zbeletryzowana biografia arystokratki, która przy bliższym poznaniu, okazuje się być jedną z nas. Zadziwiające, ile jest podobieństw, zmienił się tylko kostium historyczny
"Wszystko to, czego nie mogłam powiedzieć za życia" to powieść autobiograficzna, w której autorka opowiedziała swoje życie, zmieniając tylko niektóre nazwiska i jedno wydarzenie. Spisanie wspomnień jest szansą na przedstawienie wydarzeń ze swojej perspektywy, uzupełnionych o zwierzenia czy przemyślenia, których nikt nigdy nie poznał.Nie poznał i może poznać tylko, sięgając po tę książkę - autorka zmarła w styczniu 2023 roku, opisując wcześniej ostatnie dni swojej bohaterki. Powieść do druku oddała siostrzenica Krystyny Przeradzkiej, sprawiając, że autorka pośmiertnie może opowiedzieć swoją historię, która jest opowieścią o nieszczęśliwej miłości, spełnianiu cudzych pragnień i poczuciu niesprawiedliwościKrystyna Przeradzka, ur. 30.12.1951 w Elblągu, zm. 26.01.2023 r. Przez całe życie pisała opowieść, nie mówiąc o tym nikomu W swoim testamencie zapisała, że pieniądze ze sprzedaży mieszkania w pierwszej kolejności mają być przeznaczone na wydanie powieści i poezji. Krystyna nie mogła wydać książki za życia z dwóch powodów. Pierwszy był finansowy, zawsze wspierała pieniężnie całą rodzinę, a swoje marzenia odkładała na później. Drugi powód: bała się wyznać prawdę o swoich uczuciach, przyznać się do zakazanej miłości, do tego, że całe życie była nieszczęśliwa i samotna. Miała wyrzuty sumienia, że kochała później już żonatego mężczyznę, ale honor nie pozwolił jej rozbić tego małżeństwa.
MACIEJ CNOTA
Urodzony w 1980 r. w Gdyni. Przez kilkanaście ostatnich lat był związany z telewizją TVN i TVN24. Relacjonował między innymi takie wydarzenia, jak: wojna na Ukrainie oraz w Syrii, igrzyska w Korei Południowej, konflikt izraelsko-palestyński, głośne procesy sądowe w Afryce i Europie. Wykładowca akademicki. Doktorant Polskiej Akademii Nauk (Centrum Badań nad Zagładą Żydów), bada strukturę konspiracyjną organizacji pomagającym warszawskim Żydom w czasie II wojny światowej.
Panny z Genewy to opowieść o wybitnej przedwojennej neurolog dr Natalii Zand. Jej historia przeplata się z losami trzech jeszcze kobiet. Łączą je studia w Genewie na przełomie XIX i XX wieku. W tle pojawia się wiele znanych postaci, min.: Maria Dąbrowska, Janusz Korczak, Stanisław Agaton Jankowski. Kulminacją jest aresztowanie i tragiczna śmierć w 1942 roku dr Zandowej i dr Garlickiej, która udzieliła schronienia przyjaciółce, gdy tej udało się zbiec z warszawskiego getta. Autor połączył w całość odnalezione w różnych źródłach rozproszone skrawki relacji, ocalałe dokumenty i odnalezione zdjęcia Powstał portret kilku nieprzeciętnych kobiet Polski międzywojennej.
Ilustrowana biografia jednej z największych artystek w dziejach świata.Frida Kahlo to nie tylko ból i niepokój. Artystka chciała być w zgodzie ze swoją bezkompromisową osobowością i żyć pełnią życia. Jej malarstwo to krew i cierpienie, ale także zabawa i kolor. Była wojowniczką, która bez wahania stawiała czoło światu, namiętną kobietą, która nie godziła się na życie w cieniu swojej wielkiej miłości, Diego Rivery, i walczyła o spełnienie swoich marzeń. Frida chciała przeżywać intensywnie zarówno nieszczęścia, jak i radości, które przynosił jej los. I właśnie w tym uporze tkwiła jej prawdziwa siła.Ta książka to inspirowany przeżyciami ikonicznej meksykańskiej malarki przepiękny i barwny spacer przez jej życie i dzieło.
W książce przedstawiono obszerne fragmenty niepublikowanej dotychczas prozy pisanej przez Grażynę Bacewicz. W 1944 roku w Grodzisku Mazowieckim, podczas tułaczki po powstaniu warszawskim, Grażyna skończyła pisać opowiadanie Czy to pan doktor Piotrowski?. W 1958 roku powstawała powieść, niestety niedokończona, O zaklinaczach dźwięków i szmerów, a w 1964 roku kolejna - Oporny hydraulik. Bacewicz była też autorką sztuki teatralnej Jerzyki albo nie jestem ptakiem, wystawionej w 1968 roku przez Edwarda Dziewońskiego w Teatrze Telewizji, w tym samym roku napisała powieść kryminalną Sidła. W 1970 roku nakładem wydawnictwa Czytelnik ukazał się zbiór jej opowiadań Znak szczególny, jedyny przygotowany przez autorkę do publikacji.Grażyna przez całe życie pisała również listy: do męża, profesora Andrzeja Biernackiego, brata Witolda Bacewicza, który po wojnie zamieszkał w Nowym Jorku, do matki Marii Modlińskiej, siostry Wandy Bacewicz oraz pozostałej rodziny i przyjaciół.Obserwowała życie z filozoficznego oddalenia, pisała z dystansem, czasem skrótowo, w biegu, z humorem. Listy opisują życiowe zmiany: okres narzeczeński, dramat drugiej wojny światowej, powstania warszawskiego, egzystencji w powojennym kraju.Książkę ilustruje bogaty wybór fotografii z archiwum rodzinnego.
Aktorzy mają szczęście, gdy zagrają jedną rolę, która przejdzie do historii. Wojciech Pszoniak swoimi mógłby obdzielić cały zastęp. Moryc Welt z Ziemi Obiecanej, Robespierre z Dantona, Stańczyk i Dziennikarz z Wesela, Puk i Parolles z inscenizacji dzieł Szekspira... Wywiad rzeka Małgorzaty Terleckiej-Reksnis to porywająca autobiografia artysty, inspirująca opowieść o życiu, w którego centrum stanęła pasja i ciągłe doskonalenie twórczego warsztatu, a także skrząca się dowcipem i imponująca szczerością rozmowa o miejscach powojennych Gliwicach, teatralnym Krakowie, filmowym Paryżu i ludziach: Konradzie Swinarskim, Andrzeju Wajdzie i innych. Nikt tak nie opowiada o istocie i głębokim sensie aktorstwa jak Pszoniak, jeden z największych mistrzów tej sztuki.Wywiad uzupełniają fascynujące archiwalia: osobiste notatki aktora, listy, zapisy wykładów.
"Szesnastego kwietnia 2020 roku, o 10.16 rano, Lucho wyszedł w morze; tak florentyńczycy mówią o śmierci. Luis, kapitan wszystkich mórz i przywódca wszystkich kampanii Greenpeace, zerwał cumy w Centralnym Asturyjskim Szpitalu Uniwersyteckim w Oviedo, o kilka kilometrów od swego domu w Gijón i potężnego Morza Kantabryjskiego, które było mu sąsiadem przez ostatnie dwadzieścia trzy lata życia.Tego dnia coś we mnie zgasło i od tej pory chodzę jakby po omacku, zagubiony i zdezorientowany, niezgrabny w ruchach.""Świat Sepulvedy" to książka szczególna -zaprasza, by w gronie znajomych usiąść do stołu i zanurzyć się w barwne opowieści, pożegnać bliskiego przyjaciela, jakim Luis Seplveda był dla Salvadora Allende, wielu awanturników, obrońców przyrody, artystów, emigrantów i czytelników na całym świecie. Daniel Mordziński, zaliczający się do tego grona, swoimi fotografiami odmalowuje wielowymiarowy portret Luisa jako pisarza, reżysera, poety, bojownika, ojca, partnera, towarzysza podróży i emigranta. Dwadzieścia dwa teksty Sepulvedy, z czego połowa jest publikowana po raz pierwszy, splatają się w całość ze zdjęciami Mordzinskiego i wspólnie tworzą migawki z biografii Luchia, dzięki którym miłośnicy jego twórczości będą mogli zbliżyć się do miejsc szczególnie ważnych dla swojego ulubionego autora od miast jego dzieciństwa i młodości, po Gijón, gdzie mieszkał aż do śmierci - odkryć jego intymny świat pełen uczuć do członków rodziny i przyjaciół, poznać marzenia oraz towarzyszyć mu w podróżach i odkrywaniu historii tych, którzy wszystko utracili. Wiele obrazów przedstawionych w tej książce i opisanych w niej przeżyć posłużyło za kanwę najsłynniejszych opowiadań Sepulvedy. Zapraszamy więc do stąpania po ścieżkach inspiracji pisarza oraz odbycia wraz z nim i jego przyjacielem ostatniej wspólnej podróży.
Oddaję czytelnikom moją piętnastą książkę. Składa się ona z sześciu opowieści z mojego życia. Ta książka jest nieco inna niż większość poprzednich, bo nie dotyczy bezpośrednio polityki. Oczywiście całkiem polityki w moim życiu wyeliminować się nie da, bo przecież nie żyłem w politycznej próżni, a więc parę razy polityka wlazła w moje życie brutalnie, z butami. Jednak tym razem koncentruję się głównie na osobistych przeżyciach, a nie na historii.
Sporą część książki zajmuje tematyka górska, co nie powinno dziwić, bo 50 lat z moich dziejów związane było bardzo mocno z alpinizmem. Nie jest to jednak książka o alpinizmie, bo choć sporo jest tu opisów technicznych, to nie o nie tu chodzi.
Pierwsza opowieść, „Sześć razy na minutę”, opowiada o przeżyciach uczestników akcji ratunkowych, które nie są romantyczną przygodą. To naprawdę krew, pot i łzy. A na końcu niekoniecznie ordery. Chcę przełamać pewien schemat, w którym ratownicy są zawsze szlachetni, ofiary zawsze same sobie winne, a publika klaszcze. Owszem, czasem tak jest, ale czasem bywa też tak, że nie wszyscy chcą pomóc, że niektórzy ludzie i różne siły chcą coś dla siebie ugrać, a ratujących spotyka hejt.
Opowieść „Krystyna w czerwonym płaszczyku” jest o wydarzeniach marca 68, ale opisanych inaczej, niż to zrobiłem w książce „Życie pod wiatr”. Sporo jest tak samo, bo dotyczy tych samych wydarzeń, ale tym razem opis jest bardziej osobisty. To los dziewiętnastolatka, który traci przez politykę swoją pierwszą w życiu miłość i od razu zderza się ze światem brutalnym, skutkującym śmiercią najbliższej osoby.
Nie chcę tu streszczać książki, ale wspomnę jeszcze o opowieści „Jedzie się” opisującej szalony czas wielkich przemian politycznych i społecznych początku lat 90–tych dwudziestego wieku. Lat, które mój nieżyjący już przyjaciel Anatol Lawina określił jako „taniec wariatów na ruchomych piaskach”. Rzeczywiście, szoferowanie ciężarówkami w fatalnym stanie technicznym po drogach w jeszcze gorszym stanie technicznym, z niewydolną i skorumpowaną policją, ale za to z bardzo skutecznym bandytyzmem drogowym, to było naprawdę coś!
Całe moje życie uzasadnia tytuł: „W poszukiwaniu guza”. Rzeczywiście, jakimś sposobem nie mogłem spokojne chodzić na ósmą do pracy, jeść obiadu z rodziną, a w niedzielę chodzić z żoną do kina, tylko zawsze pakowałem się w kłopoty. Ale przynajmniej mam co wspominać.
Krzysztof Łoziński
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?