`Gospodin Gepin żyje szczęśliwie z żoną w Epoce Tęczy. Jest rok Osiemdziesiątego Ósmego Fioletu i wyniszczające wojny o powietrze są niemalże zapomniane. Na Ziemi mieszka tylko garstka prawdziwych ludzi. Hologramy i klony zaludniają świat, śmierci nie ma. Kiedy Gepin w wieku 128 lat postanawia spisać swoje wspomnienia, w złudnej idylli życia we dwoje pojawia się rysa i świat staje na głowie. Z dnia na dzień bohater zostaje przeniesiony do kwatery pracy twórczej w południowej Norwegii, gdzie ma pracować nad memuarami, używając do tego martwego języka, jakim stał się niemiecki. Retrospekcja Gepina jest jednak sprzeczna z oficjalną historiografią. Nikt już nie chce wiedzieć, jak brutalne i okrutne były wojny o powietrze, w których Gepin brał udział, jako członek ruchu oporu. Fantastyczno-komiczna powieść Dariusza Muszera o miłości, prawdzie, kłamstwie i manipulacji w epoce informacji pokazuje bezlitośnie odbicie naszych twarzy w krzywym zwierciadle.` Z noty wydawcy niemieckiego, A1 Verlag
Agrestowych snach Jakub Michał Pawłowski nie tyle śni, ile lunatykuje. W somnambulicznym transie literackim przemierza sferę tego, co w człowieku najbardziej tajemnicze wyobraźni. Raz prowadzi go ona ku po swojemu przerobionej krainie mitu, legendy, kiedy indziej wiedzie w doczesność podszytą mrokiem, niepokojem i Nieodgadnionym. Doczesność rozszerzoną o poczucie drzemiące w niedostępnych na co dzień, a i też nie każdej nocy, zakamarkach naszych jaźni, mówiące, że rzeczywistość wcale nie składa się li tylko z tego, co realne, że jest w niej jakieś pękniecie. Z reguły je przed nami wstydliwie ukrywa jak oszpecający liszaj, obleśną kurzajkę, kompromitujące znamię. Zahipnotyzowana prozą Pawłowskiego traci czujność i odsłania się. Czy raczej objawia. Boimy się nieco tego jej nieznanego oblicza. Jest jednak przede wszystkim fascynująca. Zagłębiając się w nią, zagłębiamy się w siebie.
Antoni Winch
Nowa powieść Pawła Przywary, to propozycja śmiała formalnie i ambitna artystycznie, choć jej kanwą jest zbrodnia, i można by ją nawet uznać za swego rodzaju kryminał. Odczłowieczona, ubóstwiona śmierć jawi się tutaj jako zjawisko budzące demony, uderzające w ludzką duchowość, poczucie empatii i wrażliwość na świat. To również śmierć przenikająca kulturę i literaturę tak, że staje się jej częścią, tkanką narracji. Można więc rzec, że Ricochette to swego rodzaju patomorfologia literacka.Przywara jednak nie ekscytuje się mrocznym światem. Jego proza jest chłodna, przenikliwa, brzmi w niej ton oskarżenia i przerażenia. Wyłaniająca się z magmy słów fabuła, niesie okrutne obserwacje i bogactwo filozoficznych, etycznych rozważań nad światem. Biegłość autora w problemach współczesnej myśli filozoficznej współgra z językowym kunsztem, przez co Ricochette staje się wielkim poematem, konstruującym śmierci obelisk, który musi runąć pod jej własnym ciężarem.
W opowiadaniach ze zbioru Człowiek z kowadłem, Dariusz Muszer poszukuje przyczyn kryzysu europejskiej tożsamości. Realia polsko-niemieckie opowiedziane zostały ze swobodą znawcy tematu: ich bohaterowie utknęli w pułapkach braku przynależności, obcości, alienacji. Niemcy wyobcowani w Niemczech, Polacy wyobcowani w Polsce, wszyscy zapętleni w antagonizmie oczekiwań i rzeczywistości. Muszer z cierpkim humorem eksploruje pułapki, które ludzie zastawiają sami na siebie.I świetnie się to czyta.Łukasz Suskiewicz
Rotardania to doświadczenie... Tak jak w najbardziej monumentalnych dziełach Drzeżdżona, należy tu mówić o rzeczach jeszcze bardziej pierwotnych niż sama literatura (oraz sama fikcja). Po pierwsze więc, to doświadczenie świadomości, by nie powiedzieć: całkowite zwycięstwo konkurencyjnej świadomości, a więc wizja, która triumfuje przy pomocy głębokiej, onirycznej literatury. Choćby po to warto sięgać po tę książkę, ażeby widzieć, jak inteligentnie Drzeżdżon nas wszystkich dyskontuje. Po drugie, jest to doświadczenie dziania się, trwałych i ciągłych form bycia, trwania. Drzeżdżon wie, jak nakazywać swoim światom posłuszeństwo wobec bycia i spójność wobec trwania, własne ontologiczne logiki wciela w czyn z żelazną konsekwencją, co owocuje filozoficzną także przyjemnością lektury jego tekstu: zawsze koherentnego w swojej wielostronnej ontologii (podczas gdy większość jego konkurentów, uprawiających pisarstwo podobnego rodzaju, często konstruuje sytuacje z epizodów, zdarzeń wypalających się w wyobraźni czytelnika w tym samym momencie, w którym zachodzą). Po trzecie wreszcie Rotardania to konstrukcja uniwersalnej, epickiej paraboli coś, co mogło być przypowieścią, ale uległo głębokiemu literackiemu urzeczywistnieniu i jest dziś świadectwem i propozycją poważnej epiki, też poważnie traktującej czytelnika. W tym ostatnim wydaniu więc: Rotardania to my, tak to zaplanował Drzeżdżon, jesteśmy do siebie my i tekst Jana Drzeżdżona bardzo dobrze dopasowani.Karol Samsel
Czy wszystko w poezji już było? Andrzej Kopacki kolejnymi tomami dowodzi, że ma jej konwencje w małym palcu. Ale inwencja pozwala mu przechytrzyć wrażenie, że literatura się wyczerpała. Rudisy w książce Agrygent uciekają od postpoetyckości w przedpoetyckość. Skromnie dialogując o kwestiach tak poważnych jak choćby rozpacz, kot Schrdingera albo wszechwładza pani Beatki z działu personalnego, niby nas tylko przygotowują na możliwość literatury. Aż nagle czujemy, że już tu jest. To dopiero sztuka!Jakub Ekier
Wojciech Juzyszyn to polska odpowiedź na Douglasa Adamsa. Jego opowiadania są jak XXI wiek: logika odeszła w zapomnienie, nikt niczego o nikim nie wie, nic albo wszystko nie wynika z niczego. Liczy się zabawa, sianie grozy i strach. Pełen bezsensu, przenicowany świat, w którym wszyscy pozostają przypadkowi i wiecznie młodzi. I aż się prosi, żeby podziękować za ryby i ruszyć autostopem przez kolejną galaktykę. Tym razem bez pożegnania. I niczego już nie szukać. I niczego też nie znaleźć.Takiego debiutu jeszcze nikt nigdzie nie oglądał.Dariusz MuszerEfemerofit to zbiór postpostpostmordernistycznych baśni dla dorosłych omnibusów kulturowych połykających na śniadanie grozę, na obiad anime, jogurt z owoców leśnych na podwieczorek, a klasyków filozofii na kolację.Paweł Nowakowski
Proza Jarosława Błahego jest burzliwa jak fermentujące wino, transowa jak bełkot orfickiej wyroczni i obrzydliwa jak mięso koźlęcia gotowanego w mleku matki. Czerpie ona energię z żywiołów dionizyjskich, chtonicznych, transgresywnych, ufając bardziej ciągłemu, niezniszczalnemu, żeńskiemu zoe niż autonomicznemu, autodestrukcyjnemu, męskiemu bios. Dla ""zaklętego w szerszenim gnieździe"" - piszącego siebie i o sobie - eseistyczna forma jest narzędziem samobójstwa dokonywanego na własnym ego. Wyszarpuje z siebie Błahy kawałki życiorysu, strzępy przeczytanych książek, powidoki dzieciństwa i snów, by ulepić z nich tekstowe, szerszenie gniazdo, na postrach dla zakłamanych i lękliwych, na pokusę dla szczerych i odważnych. W mrocznym wnętrzu tych - zrodzonych z nietzscheańskiego ducha - tekstów kryją się szalone, zakazane, stłumione namiętności i pragnienia. Jak dobrać się do tego gniazda? Nie wzywajmy straży ogniowej. Wystarczy skonsultować się z własnym Cieniem lub przed lekturą przeczytać ulotkę: ""Kontestacja, prowokacja, dynamika, bezczelne wystawianie czytelnika na próbę, świadoma gra z odbiorcą, to jest mój żywioł, jeżeli czytelnik nie chce podjąć dialogu z żywą, pulsującą tkanką, to niech spada"" - kurtuazyjnie zastrzega Błahy. Zatem: odwagi!Jacek Bielawa
Gustaw Rajmus odświeża gatunek opowieści niesamowitej, nasycając go popkulturowym, literackim i filozoficznym klimatem właściwym pokoleniu milenialsów, a więc ludzi urodzonych jakieś czterdzieści lat temu. Dodajmy do tego duszną atmosferę pandemicznego lockdownu, a otrzymamy ociekającą wszystkimi sokami życia mocną prozę. Brawurowe operowanie językiem, bogata ornamentyka opisu, błyskotliwość obrazowania – to atuty pisarza. Rajmus ma jednak coś więcej – umiejętność poetyckiej kondensacji i prowadzenia narracji twardą ręką prosto do puent eksplodujących feerią metafor. Poe, gdyby żył, wypiłby za niego. Prawdziwie pożywna lektura!
Jarosław Jakubowski
Andrzej Wojciechowski jest poetą bez maski. Pisze wiersze od pół wieku, niekiedy z wieloletnimi przerwami. Zwięzłe i węźliste liryki wydają się ciemne i jakby pokryte bliznami. Mówią o takich bólach i rozpaczach, które powinny łączyć człowieka z człowiekiem. Poeta dzieli się cierpieniem powszednim jak chlebem. Błądzenie w labiryntach niegdysiejszych i niedawnych bólów wydaje się nie mieć końca. W najnowszym tomie Wojciechowskiego otwiera się niejasna nadzieja być może tylko na chwilowe zrozumienie i porozumienie z bliźnim. Czy wyjście z morza zranień i upokorzeń jest wreszcie możliwe? Wiersze nie pragną litości, czekają na wysłuchanie.
Zbigniew Chojnowski
Oumuamua. Atlas wierszy światologicznych Kazimierza Brakonieckiego zawiera wybór wierszy podróżniczo-refleksyjno-lirycznych, które przynoszą sugestywne opisy odwiedzanych przez poetę krain i miejsc (głównie z Francji, Niemiec, Litwy, Szwecji i Polski) oraz refleksję historiozoficzno-metafizyczną wzmocnioną osobistymi przeżyciami. Realistyczny wiersz, jako wrażliwa i refleksyjna fotografia rzeczywistości widzialnej, przechodzi w fenomenologiczno-egzystencjalne doświadczenie (odczytanie) świata: w światologię.
Oumuamua, tytuł świadomie wybrany – z podkreśleniem przybycia i opuszczenia miejsca/świata przez przelotną osobę-myśl-zjawisko – ukazuje się w 70. rocznicę urodzin Kazimierza Brakonieckiego, pisarza, tłumacza, redaktora, animatora kultury i sztuki, współzałożyciela i jednego z liderów Wspólnoty Kulturowej „Borussia” w Olsztynie, twórcy kosmopoetycko-antropologicznych poetyk, takich jak: „Atlantyda Północy”, „Światologia”, „Cudoziemiec”.
Kazimierz Brakoniecki (ur. w 1952 r.) – olsztyński poeta, pisarz, tłumacz poezji francuskojęzycznej, animator kultury, kurator wystaw sztuki polskiej XX wieku, współzałożyciel i jeden z liderów pisma, stowarzyszenia oraz fundacji Wspólnota Kulturowa „Borussia”. W latach 1995-2018 był dyrektorem samorządowego Centrum Polsko-Francuskiego Côtes d’Armor Warmia i Mazury w Olsztynie. Otrzymał m.in. nagrodę im. Stanisława Piętaka (1991), paryskiej „Kultury” (1996), Ministra Kultury (2002), Laur UNESCO (2007), Literacki Wawrzyn Warmii i Mazur (2008). Ostatnio opublikował: tom prozy Historie bliskoznaczne (2008); książki eseistyczno-podróżnicze W Bretanii (2009), Dziennik berliński (FORMA 2011), Notes kurlandzki (2017); dziennik literacki Cudoziemiec (2018) oraz tomy wierszy: Ciałość (2004), Europa minor (2007), Glosolalie (2008), Obroty nieba (FORMA 2010), Chiazma (2012), Terra nullius (2014), Amor fati (FORMA 2014), Obrazy polskie (2017), Erodotyki (2018) i Twarze świata (FORMA / FLiHB 2019).
Utwory Lenca charakteryzuje niepoślednia dbałość o szczegóły i misterne wykończenie frazy, zarówno w płaszczyźnie stylistycznej, jak kompozycyjnej. To proza gęsto utkana, bogata w aluzje biblijne, filozoficzne i mitologiczne. Ważną jej cechą jest intertekstualność, a nawet swoisty recykling różnych tropów kulturowych.
Pan Bóg z Czeremchy
Chi
Kropla
Chimera
Patchwork
Dwie książki
Oblicze chwały
Doktor V.St.
Trzech na Skyros
Wieża. Dyptyk babiloński
Piąta Księga
Sen w Konstantynopolu
Pielgrzym
Sześć kryształowych rzek
Plac Różany
Murren
Struny, które potrąca poeta, są napięte do granic. Granic emocji, cielesności, mowy. Wydaje się wtedy, że dalej żadnej melodii wydobyć już nie zdoła i pozostanie tylko kakofonia dźwięków lub martwa cisza. I wtedy słyszymy jego głos: „Z dna wiersza przyszedłem”. Sięgnął ciemnego dna i zdołał się odbić ku światłu? A może jednak chodzi bardziej o tkwiące w nim DNA poezji, które nim rządzi, przywraca do aktywności, po to, by poszukiwał imion nadziei? Albo i jedno, i drugie zarazem.
Czy Sebastian otwiera nam drzwi? Niekoniecznie. Sam sobie też chyba otwiera je niezbyt często, jakby spoglądał na siebie i świat w jakiś dziwny, onieśmielający sposób. Niby chce wszystko zarejestrować, utrwalić w pamięci, a potem zawstydza go sam proces notowania, zapisywania, w konsekwencji tworzenia.By nie mówić zbyt wiele, przemilcza. Jakby nie chciał peszyć swoich zachwytów, pochyleń nad naturą, która wprowadza go w jakiś inny wymiar...I co z tym Sebastianem? Dokonuje wyborów, które nie zmieniają jego życia. Tworzy swój własny świat wewnętrzny i w nim spaceruje po świecie natury, jej praw, narodzin, istnienia i umierania. Nie wkracza w rejony codzienności, próbuje je omijać, by wreszcie odnaleźć... Święty spokój.
To niezwykły dziennik samopoczucia, samowyczucia i samostanowienia w formie quasi-gawędy szlacheckiej, niezwykłe rozważania na zlecenie aniołów, elit i jelit. Jelita jako elita z ja: apokalipsa uczciwości i kataklizm szczerości, kategorycznie więc, a nie naiwnie czysta świadomość. Chociaż prawda poległa i czytając, tańczymy na jej grobie szukamy dobra i piękna gdzie indziej. W donjuanizmie, panice erotycznej, spokoju esencjonalizacji, ateneum mistycyzmu? Nie stroni się tu od ciała, którym stało się słowo, gdy stanęło między nami i unieważniło bełkot, ponieważ nie tylko rozmiar, ale również przedmiar i wymiar mają znaczenie. Alibi intelektualne nie przechodzi tu na pozycje tabu emocjonalnego; źródeł rozkoszy szuka się bliżej języka przestawień, przesunięć, ustanawiania i unieważniania autorstwa i podmiotowości głosów w przyjemnie drażniącym, kakofonicznym chórze: Dzieje Apostolskie pisze Tomasz Sekielski, Ewangelię według św. Jana Tomasz Lis, a Boską komedię - Rihanna.
Passacaglia to zbiór siedmiu debiutanckich, na wskroś współczesnych opowiadań o niezwykle skomplikowanych relacjach międzyludzkich; historii w różnych klimatach i nastrojach od ckliwego romansu do nietypowej historii kryminalnej, od rozliczeń z trudnym dzieciństwem po zmagania z niełatwą dorosłością. Czytelnik otrzymuje kawał dobrej, niebanalnej prozy, która trzyma w napięciu oraz iskrzy emocjami. Jej bohaterami są ludzie niepogodzeni ze sobą, nieumiejący znaleźć swojego miejsca w zbyt skomplikowanej rzeczywistości.Atutem tych utworów są błyskotliwe dialogi, w których ujawnia się bolesna prawda o przerażającej samotności człowieka w XXI wieku, niewybaczonych krzywdach i nierzadko braku nadziei na jakiekolwiek skuteczne porozumienie się. Opowiedzianych historii nic nie łączy ani czas, ani miejsce, ani zdarzenia. Mogły się wydarzyć gdziekolwiek, kiedykolwiek i być może faktycznie się wydarzyły, a jeśli nie jeszcze mogą się wydarzyć.
Killer Eugeniusza Sobola, to zbiór opowiadań, w którym autor ukazuje współczesne problemy Rosjan, Ukraińców oraz Polaków i dokonuje analizy przemian ustrojowych, zachodzących w opisywanych przez niego krajach. Czerpie przy tym zarówno ze swoich reporterskich jak i podróżniczych doświadczeń oraz z wiedzy czujnego obserwatora i znawcy współczesnej literatury, a także kultury rosyjskiej i ukraińskiej. Dzięki temu otrzymujemy niezwykle sugestywny, wielowymiarowy portret – portret, by tak rzec, odwrócony. Bo w opowiadaniach Eugeniusza Sobola to nie tyle Polacy patrzą na Wschód, ile mieszkańcy dawnego Związku Radzieckiego przyglądają się krytycznie Polakom. Takie odwrócenie narracyjnej perspektywy wydaje się chwytem nieco ryzykownym, jednak dzięki temu, iż autor odważnie wykracza poza obiegowe stereotypy narodowe i nie stroni od zadawania drażliwych i niewygodnych pytań, zabieg ów odczuwamy jako w pełni wiarygodny. To zaś sprawia, że możemy poznać lepiej nie tylko naszych najbliższych sąsiadów, ale i samych siebie.
ZAPADNIA. Wiwisekcja zbrodni, kary śmierci i próby ucieczki skazanego przed egzekucją, w dwóch planach przestrzenno-czasowych oraz narracyjnych, rozgrywanych w strukturze nieco szkatułkowej (powieść w powieści), opartych na dwuwątkowej próbie rekonstrukcji dramatycznych faktów. Jednym z dwóch bohaterów jest młody, o bardzo ugruntowanym światopoglądzie aplikant adwokacki, który dziwnym zrządzeniem losu staje się posiadaczem testamentu intrygującego anonima, uwikłanego w mroczne, sensacyjno-obyczajowe (społeczne) i polityczne zdarzenia z przeszłości. Wątki stricte kryminalne wkomponowane są tu w proces rodzącej się odpowiedzialności bohaterów za popełnione czyny, podejrzenia i niebagatelne zaniechania, ale też i ucieczki, zapadania się...ZAPADNIA od wieków jest rodzajem sprytnej pułapki instalowanej na własnym terenie, zlewającej się z podłożem skrytej zasadzki, zastawianej na intruza, który nieopatrznie postawi w jej obrębie swoje stopy. To nic innego, jak wojenny podstęp, fortel mający pogrążyć przeciwnika. Ale była też niegdyś zapadnia stworzona do innych celów - służąca do straceń.ZAPADNIA nie jest tu więc wyłącznie miejscem, ani nawet urządzeniem, a raczej stanem i doświadczeniem. O ludziach dobiegających swoich dni oraz o takich, których dotknęło jakieś krańcowe przeżycie, zauważalnie naznaczające ich fizyczność, bardzo często mówimy, że w pewnym określonym momencie jakby zapadli się w sobie. Czy taka słowna zbieżność to tylko przypadkowy trop, czy może wskazówka, która wiedzie do innej interpretacji - do zapadni wiodącej w głąb samego siebie. A nawet osunięcia się, uwięzienia w kolejnych szkatułkach opowieści ciągnącej się latami, od których bohater ucieka, by wreszcie skonstatować niemożność prawdziwej ucieczki nie tylko od zbrodni i kary, ale i od zaniechania.Marcin Kosiorowski
Mistyczna emfaza trafiająca we właściwą emocję, podobną do zwarzonej goryczy, trafiająca w punkt. I tak trafiając, zgłoski bytują w rzeczach, a rzeczy w głoskach, litery są z ognia, wersy sklejają się z pomroką. Jesteśmy na rozchybotanej łodzi — bohater lekce wieszczy i gorzko śpiewa. Że też poezja może tak odstawać od przyjętej poprawności, tak po swojemu wpadać w ekstatyczną zadyszkę. Zawsze o włos dalej i mocniej od majaczącej w tle rzeczywistości. Duchowości? Obchodzi nas ten nowy Hrynacz. I to bardzo.
Karol Maliszewski
Gustaw Rajmus proponuje lekturę wymagającą, a przy tym świadomą czytelniczych potrzeb. W swoich opowiadaniach wędruje przez epoki, krainy i światy, z gotyckim rozmachem kreśląc losy uwikłanych w meandry (nie)codzienności bohaterów poszukujących nieprzypadkowo pisanej z dużej litery Prawdy. Lecz od kogo ona pochodzi i czy zawsze daje wyzwolenie? Jeśli nieobce są wam zejścia w Otchłań ani zaglądanie w oczy Wieczności, jeśli pragniecie obcować z literaturą, która niesie w sobie wartość po wielokroć dodaną, niech Królestwa przyjdą i pochłoną was!Kazimierz Kyrcz Jr
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?