W momencie, kiedy mija pierwszy etap związku, okres zakochania, zauważamy, że tak pożądane wspólne szczęście nie jest trwałe samo z siebie. Przyzwyczajenie, stres, kryzysy oraz własne lęki podkopują lub wręcz niszczą związek. Autorzy pokazują na podstawie praktycznych przykładów i osobistych doświadczeń w jaki sposób można z powodzeniem wprowadzić do relacji z partnerem główne zasady buddyzmu. Autentyczne zainteresowanie, uważność, szacunek (dla siebie i drugiego człowieka) oraz odpowiedzialność za własne czyny pomagają umacniać i pogłębiać miłość.
Dzięki skoncentrowaniu się na tych wartościach partnerzy mogą przełamać negatywne wzorce, zakończyć kłótnie czy „ciche dni” i wyleczyć rany. Proponowane ćwiczenia medytacyjne pomagają doświadczać życia tu i teraz, nabrać dystansu do siebie samych oraz spojrzeć na partnera nowymi oczyma.
To, co różni tę książkę od innych poradników dotyczących związków to spojrzenie na miłość, wspólne życie i jego problemy z holistycznej perspektywy filozofii dalekowschodniej. Skłania do przemyśleń i weryfikacji zachodniokulturowych wyobrażeń o idealnej miłości. I nie trzeba być buddystą, aby ją przeczytać i zrozumieć. Napisana jest zrozumiałym, dostępnym i lekkim językiem, a wzbogacona przykładami z życia. Niczego nie narzuca, raczej doradza, analizuje, uświadamia, otwiera głowę i serce.
Książka zaprasza do refleksji, ćwiczeń medytacyjnych i próbowania ich w życiu. Zachodnie poglądy przeciwstawione są buddystycznym. Nie ma tu jednak wartościowania. Wyciągnięcie wniosków dla siebie i ewentualne zastosowanie ich w życiu autorzy pozostawiają czytelnikowi. Zapraszają do fascynującej podróży w głąb siebie.
Anne-Bärbel Köhle - dziennikarka, była szefowa redakcji magazynu „Niemowlę i rodzina“. Zajmuje się w swych publikacjach psychologią oraz sferą związków. Mężatka od 20 lat, matka dwóch synów.
dr Stefan Rieß - w latach 2005-2007 zastępca szefa redakcji magazynu „Emotion“. Dzisiaj kieruje dużym wydawnictwem w Monachium. Szczęśliwy mąż i ojciec dwóch synów.
Fragment Książki Dalajlama dla par Jak kochać uważnie
Przedmowa Jak udaje się miłość
Czy to już miłość?
Nauka zachodnia dysponuje całkiem pokaźną liczbą wyjaśnień tego przejmującego uczucia. Badacze ludzkiego mózgu opisują stan zakochania jako chaos wzburzonych hormonów i substancji neuroprzekaźnikowych, panujący w mózgu osoby zakochanej - zakochanie przypomina wręcz ciężką neurozę. Według psychologów rozwoju, miłość związana jest z ważnymi zadaniami, którym musimy podołać w ciągu całego życia. Naukowcy zajmujący się związkami międzyludzkimi tłumaczą tęsknotę za miłością naszą inherentną potrzebą bliskości i bezpieczeństwa. Za tym wszystkim kryje się też potrzeba zdefiniowania niepojętego zjawiska i próba wtłoczenia go w zrozumiały schemat logiki.
Zupełnie inaczej kwestię miłości postrzega filozofia wschodnia. Uznaje ona bowiem, że uczucie to po prostu istnieje i już. Ludzie zaś przychodzą na świat po to, aby wieść życie w miłości. „Miłość to nasz stan naturalny" - twierdzi dr Brenda Shoshanna, amerykańska psycholog, autorka i ekspertka buddyzmu zeń. Dalajlama pisze: „Miłość, współczucie i szczere zainteresowanie innymi - oto prawdziwe źródła szczęścia. Gdy rzeczywiście chcemy osiągnąć szczęście, musimy rozszerzyć obszar wpływów naszej miłości".
Brzmi pięknie, a mimo to rodzi się pytanie: dlaczego wobec tego me stanowimy ciągle jedności zarówno ze sobą,jak i z naszymi bliźnimi? Dlaczego przyjemny stan zakochania nie trwa stale? Dlaczego kłócimy się i oszukujemy nawzajem? Dlaczego miłość się kończy i rozstajemy się? Najczęstsza odpowiedź na te pytania brzmi „mój partner/partnerka po prostu me pasuje do mnie". Obojętne kogo poznamy, prędzej czy później zawsze coś okazuje się nie tak
i związek się nie udaje - nawet gdy poświęcamy mu dużo starań. A jednak w naszych sercach wciąż pozostaje nienasycona tęsknota i przekonanie, że gdzieś w dalekim, wielkim świecie musi istnieć ten jeden jedyny człowiek, z którym zrozumiemy się bez słów, który będzie miał wgląd w naszą duszę, a my w jego. Może więc następny partner okaże się tym jedynym?
W buddyzmie przekonanie takie uważa się za mylne. Dlaczego? O tym właśnie jest ta książka.
Miłość potrzebuje czasu - dla buddystów to oczywiste. Wymaga ona także cierpliwości, opanowania, uwagi i szacunku wobec drugiej osoby. Niektórzy czytelnicy mogą postawić zarzut, że to wszystko brzmi wspaniale, ale jak zdobyć się na cierpliwość, gdy związek właśnie przechodzi głęboki kryzys? Na jaki szacunek zasługuje partner, który mnie oszukuje?
l wreszcie opanowanie - duże słowo, ale w codziennym życiu, z małymi dziećmi, stresującą pracą i partnerem, któremu stale trzeba przypominać o konieczności wykonywania podstawowych prac domowych, bardzo trudno się zdobyć na opanowanie.
Może osoba sięgająca po tę książkę przeżywa właśnie kryzys. Może w jej życiu wiele związków się nie udało i zadaje sobie pytanie, dlaczego tak jest. Ale może jest i tak, że chce ona chronić swój obecny wspaniały związek albo uczynić go jeszcze silniejszym. W każdej z wymienionych sytuacji jedno jest pewne: gdy miłość doznaje porażki, gdy nie sprawia, ze jesteśmy szczęśliwi, tak jak się spodziewaliśmy, powodem jest wcale nie to, że szukamy - i nie możemy znaleźć - księżniczki lub księcia z bajki. Buddyzm, podobnie zresztą jak filozofia zachód nią, wyraża przekonanie, że miłość zaczyna się w nas i tylko wtedy, gdy pracujemy nad sobą, może nam się udać. Nie mamy możliwości zmieniania innych ludzi, ale zmieniając samych siebie, zmieniamy tez okoliczności, a wraz z nimi mnóstwo innych rzeczy. Dalajlama dla par Jak kochać uważnie Spis Treści
Przedmowa. Jak udaje się miłość 8
Czy to już miłość 8
Dlaczego napisaliśmy tę książkę 10
Kochać tu i teraz 16
Zakochać się - co to znaczy z zachód n i ego punktu widzenia 16
Dlaczego książka ta nosi tytuł Dalajlama dla par 18
Czy muszę być buddystą, aby nauczyć się czegoś z tej książki? 19
Doktryna buddyzmu 24
Podstawowe zagadnienia w buddyzmie 24
Dlaczego cierpimy? 27
Cierpienia się kończą 29
Nasz duch i ciało 31
Kim jestem? 34
Co oznacza karma? 38
Mądrość Buddy i miłość 42
Sześć działań uwalniających 44 Właściwa mowa 46
Co to wszystko ma wspólnego z partnerstwem? 50
Nic nie pozostaje takim, jakie jest 51
Z rozumienie i odpowiedzialność za samego siebie 53
Każdy czyn ma konsekwencje 54
Zasada przyczyny i skutku 55
Precz z pułapką błędów! 62
Błąd główny numer jeden: niewiedza i dezorientacja 62
Błąd główny numer dwa: chciwość i skąpstwo 65
Błąd główny numer trzy; nienawiść i gniew 68
Błąd główny numer cztery: zawiść i zazdrość 71
Błąd główny numer pięć: duma 74
Krytyczne spojrzenie na nasz własny związek 79
Dziesięć przydatnych działań do osiągnięcia pełniejszego szczęścia w partnerstwie 84
Pierwsze przydatne działanie: zapewnienie ochrony (nie zabijać, nie niszczyć) 85
Drugie przydatne działanie: być hojnym 88 Trzecie przydatne działanie: dbałość o czuły seks 91
Czwarte przydatne działanie: mówić prawdę 94
Piąte przydatne zachowanie; tworzenie harmonii 98
Szóste przydatne działanie: rozmawiać spokojnie i w pełnym zaufaniu 100
Siódme przydatne działanie: sensowna komunikacja 102
Ósme przydatne działanie: być skromnym i zadowolonym 104
Dziewiąte przydatne działanie: zachowywać się życzliwie 108
Dziesiąte przydatne działanie: kształtowanie właściwego podejścia 109
Szczęściu zawsze należy dawać kolejną szansę 111
Fazy przeobrażeń miłości 114
Pierwsza faza: element drewna 114
Druga faza: element ognia 115
Trzecia faza: element ziemi 116
Czwarta faza: element metalu 117
Faza piąta: element wody 117
Zen słuchania 122
Gdy komunikacja jest zakłócona 122
Znowu uczymy się rozmawiać ze sobą 125
Milczenie ćwiczymy, spokojem się delektujemy 130
Pomocy, problem! 138
Typowe problemy w związku i jak dają się one rozwiązać 139
Zakończenie 166
Przemowa na rzecz miłości 166
Literatura 170
Królowa życia? Która z nas nie chciałaby nią być. Może jeszcze tego nie wiesz, ale możesz nią zostać. W każdej chwili swojego życia. Znajdując siłę w sobie samej. W tej książce znajdziesz opowieści o kobietach, które to zrozumiały. Wygrały i zostały królowymi życia.
Katarzyna Miller – psycholożka, psychoterapeutka, filozofka i poetka z ponad trzydziestoletnią praktyką terapeutyczną w zakresie terapii indywidualnej, małżeńskiej i grupowej. Wykładowczyni na podyplomowych Gender Studies na Uniwersytecie Warszawskim oraz na licznych warsztatach rozwojowych dla kobiet. Autorka książek: Nie bój się życia, Kup kochance męża kwiaty oraz trzech tomików wierszy: Stołeczek, Ból jest jedwabiem oraz Fontanna miłości. Współautorka Bajek rozebranych (z Tatianą Cichocką), Chcę być kochana tak jak chcę. Rozmowy terapeutyczne (z Ewą Konarowską), Być kobietą i nie zwariować (z Moniką Pawluczuk). Na stałe związana ze miesięcznikiem „Zwierciadło".
Fragment książki Królowe życia
Maleństwo
„Ach, jakie śliczne maleństwo!" - słyszała Amelia od początku życia gdzieś nad sobą, bo była nieduża. Za to wytoczona ze sztancy dla aniołka, a nie dla zwykłej dziewczynki. Ciocie, wujkowie, sąsiedzi i przechodnie cmokali nad Amelka i wykrzykiwali: „Cóż to za piękne dziecko".
W rodzinie byli zadowoleni - dostali znak od nieba, że w ich życiu wszystko jest w porządku, skoro mają takie wyjątkowe dziecko. Amelka też była zadowolona, bo wszyscy byli zadowoleni z niej. Czuła, że jest w swojej rodzinie najważniejsza. Słyszała często: „Ona to będzie chłopakom w głowach zawracać" i uśmiechała się.
Cios przybył wraz z dojrzewaniem. Zmieniły się proporcje jej buzi i ciała, stała się jakaś nieforemna, niezdarna, popłakiwała, przestała się uśmiechać. Widziała sama, że nie zachwyca, słyszała: „To już nie nasza Amelka!". Skulona schodziła każdemu z oczu, czuła, że teraz tego się od niej wymaga, tak jak przedtem czuła, że ma się pokazywać. Zapuściła włosy, zasłaniała twarz, ubierała się w ciemne wielkie swetry, żeby się osłonić. Nikt z nią nie rozmawiał, słyszała tylko: „Teraz się przynajmniej ucz, bo będziesz sobie musiała sarna poradzić". Uczyła się chętnie, bo w książkach mogła się schować. Studia skończyła z wyróżnieniem, co rodzina skwitowała: „Przynajmniej pracę znajdziesz, bo nie wiadomo, czy wyjdziesz za mąż". Za mąż wyszła szybko - jeden kolega ją chciał, a ona marzyła, żeby być u siebie. Mąż wyczuł jej niepewność i ciągle ją krytykował. Ona, najpierw pokorna, zaczęła oddawać i już oboje nie mieli dla siebie dobrych słów ani uczuć.
Jedyną jasną postacią w życiu Amelii była przyjaciółka Ala. Dużo czytały, szukały odpowiedzi, co zrobić ze swoim życiem. Znalazły w prasie anons o warsztatach dla kobiet. „Jedziemy! Dosyć użalania się nad sobą!"
Na warsztatach Amelia siedziała w kącie, schowana pod grzywką, ze swetrem naciągniętym na kolana. Ala była aktywna, prosiła Amelię: „No nie siedź tak". Amelia wciskała się w kąt. Czułam jej lęk i nieufność, czasem pytałam, czy jest gotowa coś o sobie powiedzieć. Kręciła głową, że nie. Na zakończenie warsztatów dziewczyny mówiły, z jakim zyskiem każda z nich wyjeżdża. Amelia na końcu wykrztusiła: „Nic tu nie zrobiłam i niedobrze mi się robi na mys'l, że wrócę do tego samego". Widać było, że sobie wyobraziła, do czego wraca, bo nagle wielki szloch targnął jej ciałem i zaczęła płakać. Wreszcie pozwoliła sobie na poluzowanie samokontroli. Płakała długo, najpierw cicho, potem zawodząc głośno. Pozwoliła grupie zbliżyć się do siebie i utulić. W objęciach kobiet chlipała już jak małe dziecko, które powoli się uspokaja. Kiedy wytarła nos do sucha, powiedziała z mocą: „Przyjeżdżam na następne warsztaty i już nie będę siedziała cicho w kącie!".
Przyjechała, ale w zielonym swetrze i z krótszymi włosami, z Alą. I to Ala opowiedziała, jak pięknym dzieckiem była Amelia i co działo się później. Poprosiłam Amelię o zdjęcie swetra, wyprostowanie się, odgarnięcie włosów i pokazanie nam się w jej dzisiejszej postaci. Bardzo się wstydziła i ociągała, od dawna nie
patrzyła w lustro. „To popatrz teraz, jaka jesteś ładna!" Ukazała się nieduża kobietka o ślicznym biuście przy filigranowej zgrabnej sylwetce i ładnej, ciekawej twarzy. Biłyśmy brawo. Amelia oswajała się ze sobą „nową" z radością.
„Ci twoi durni rodzice nie wiedzieli, że dzieci się zmieniają, i nie zauważyli, jak ty się pięknie ukształtowałaś. Doceń, czym dysponujesz, ale teraz bądź już piękna tylko dla siebie".
Na kolejnych warsztatach Amelia była w czerwonym obcisłym sweterku, z nową fryzurą, roześmiana i najaktywniejsza w grupie. Pracowała nad relacją z rodzicami. Dotarło do niej, że traktowali ją zawsze nie jak osobę, tylko jak rzecz - najpierw cenną, a potem już niewygodną. Zrozumiała, że nie ma w niej żadnej winy za normalny rozwój fizyczny i że teraz długa, ale fajna droga przed nią - nauczyć się cieszyć prawdziwą sobą.
Amelia się rozwiodła i zaczyna swoje własne, autentyczne życie atrakcyjnej i coraz mądrzejszej kobiety. Nadal przyjeżdża na warsztaty, aby już świadomie pracować nad kolejnymi jego aspektami. I nadal razem z Alą. Ale o Ali to będzie już inna historia. Królowe życia Spis Treści
Maleństwo
Grzeczna dziewczynka
Niczyja
Wojowniczka
Śmiertelnie zakochana
Artystka
Wygnana z raju
Twardzielka
Promienna
Zniewolona
Święta
Dziewica
Naiwna
Lolitka
Uboga
Kochanka
Bezimienna
Mądra
W pierwszą rocznicę katastrofy pod Smoleńskiem ukazała się książka "12 rozmów o miłości. Rok po katastrofie" - rozmowy Joanny Racewicz z kobietami, które 10 kwietnia 2010 r. straciły bliskich. Wśród pasażerów tragicznego lotu był również Mąż autorki, kpt. Paweł Janeczek – funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu, szef ochrony Prezydenta RP. Książka "12 rozmów o pamięci. Oswajanie nieobecności", to 2 część dyptyku autorstwa Joanny Racewicz - tym razem o stracie opowiedzą mężczyźni - wśród nich Wojciech Wasserman, Maciej Komorowski, funkcjonariusze BOR.
Joanna Racewicz – karierę dziennikarską rozpoczęła, współpracując z lokalnymi mediami w Zamościu.
W latach 1999–2006 pracowała na stanowisku reportera i prezentera w „Panoramie” (TVP2). W październiku 2006 odeszła z TVP. Od 17 marca 2007 prowadziła cykl „Dom otwarty” w programie „Dzień Dobry TVN”. Od stycznia 2011 ponownie w TVP jako prezenterka „Panoramy”.
12 rozmów o pamięci Oswajanie nieobecności fragment ksiażki
Dariusz Bielas Janosik
Kiedy się poznaliście?
To był początek 1998 roku. Zacząłem pracę w Biurze Ochrony
Rządu dosłownie rok wcześniej, tuż przed Pawłem. Wtedy sztuką
było się nie znać. Było nas mało. Garstka ledwie. BÓR liczył nie więcej
niż siedemset osób. Zadaniem większości była ochrona tak zwanych
obiektów. Kancelarii prezydenta, premiera, budynków ministerstw,
rządowych agencji... Około setka pracowała w ochronie osobistej.
Jak przychodził jakiś „nowy", wystarczyło nie więcej niż trzy miesiące
i wszyscy go znali. Jeśli nie z imienia i nazwiska, to na pewno z „ksywy".
Spotykaliśmy się też prywatnie, w wolne dni, weekendy. Rodzinne
klimaty. Dzisiaj jest już inaczej. Biuro to moloch. Ze wszystkimi
tego konsekwencjami.
Bałagan? Marne zarządzanie?
Wybacz, nie chcę o tym mówić.
Bo...?
Bo taka jest zasada w służbach. Byłego borowika też to obowiązuje.
Mam swoje zdanie na ten temat, dobrze je znasz. I niech tak zostanie.
Nie mogę i nie chcę ogłaszać go wszem i wobec. Śmiało natomiast mogę
powiedzieć, że wtedy, pod koniec lat dziewięćdziesiątych, Biuro było
jednostką elitarną. Nie, nie przez cały ten sztafaż i rekwizyty — słuchawkę
w uchu, garnitur i ciemne okulary. Właśnie przez fakt, że funkcjonariuszy
było tak niewielu... Dostać się do grupy ochronnej było jak wdrapać się
na K2. Znaczyło to, że jesteś dobry, bracie.
Mogło się „przewracać w głowach"?
Niektórym pewnie tak, ale Paweł na sto procent do takich ludzi nie należał.
Przecież wiesz. Raczej pierwszy tępił wszelkie przejawy wody sodowej
uderzającej kolegom do głowy. Wypalał to gorącym żelazem, choć —
spokojnie, Joasiu - bez przemocy.
Domyślam się. Pamiętasz, w jaki sposób zwrócił twoją uwagę?
Był facetem, którego natychmiast się zauważało. Wyróżniał się w tłumie.
I fizycznie, i osobowością. Wysoki, postawny, wyprostowany jak struna.
Bez odrobiny zadęcia, za to z wielkim dystansem do świata i siebie.
Wzbudzał sympatię. Nie dało się Go po prostu nie lubić. Uśmiechnięty.
Żartowniś. Ludzie do Niego lgnęli, chcieli przy Nim być. Miał taki
niesamowity rodzaj charyzmy. Takiej niewymuszonej, naturalnej, jakby
nosił ją w genach. Wchodził do pokoju — i nie było człowieka, który by
tego nie zauważył. Mało tego. Najczęściej przewodził dyskusjom i sprawiał, że ludzie zaczynali słuchać, co ma do powiedzenia. To był lider, Joasiu. Kto wymyślił „Janosika"?
Trudno powiedzieć. Wiesz jak to jest z pseudonimem — broń Boże nie można samemu go sobie wybrać. Bo jak się bardzo chce, to jest dokładnie odwrotnie. Ktoś chce być „Orłem", a zostaje „Wróblem", marzy o tym, żeby kumple mówili do niego „Piorun" albo „Burza", to zostaje „Zefirkiem". Albo jakoś tak. Prawdziwe pseudonimy, które przyrastają do człowieka jak druga skóra, na ogół tworzy cała grupa. Zbiorowość, tak zwane osoby trzecie. Często od nazwiska, w nawiązaniu do jakiejś sytuacji, zdarzenia. Mechanizm jest zresztą taki sam jak w dziesiątkach innych środowisk. Z urzędnikami włącznie. Paweł, odkąd pamiętam, był „Janosikiem". Paweł też nie mógł sobie przypomnieć, kto Go tak „ochrzcił". Podejrzewałam kolegów z jednostki antyterrorystycznej w Radomiu, w której służył, zanim pojawił się w BÓR...
Nie, myślę, że „Janosikiem" został u nas. Wyglądał inaczej niż wszyscy. Dłuższe włosy, mocne spojrzenie, wielka klata... Wyglądem przypominał właśnie tego filmowego Janosika.
Dzisiaj w korespondencji radiowej posługujemy się kryptonimami urzędowymi, numerycznymi. Takimi z gatunku „J-23, zgłoś się". Kiedyś częściej używano tych naszych, wymyślonych ksywek. Było tak, że od pierwszego dnia, kiedy tylko ktoś nowy przychodził, dostawał pseudonim. Później się okazało, że w przypadku Pawła trafiony był w dziesiątkę. On rzeczywiście okazał się prawdziwym Janosikiem. Walczył ze złem, odbierał bogatym, dawał biednym. OK, to w przenośni, ale na pewno wiesz, co chcę przez to powiedzieć. Był do bólu sprawiedliwy. Kiedy był jakiś konflikt — jak to między facetami — potrafił ze spokojem wysłuchać obu stron i rozsądzić, kto ma rację. Zawsze Go za to podziwiałem. Uczciwość miał „wdrukowaną" do samych trzewi. Pamiętał o kumplach, zabiegał o nich. Dbał o ich szkolenia, ciągłe podnoszenie kwalifikacji. Potem — o awanse, o to, żeby pracowali tam, gdzie chcieli. Czasem robił to wszystko pod prąd i samemu się narażając. O siebie nie dbał. Awanse, gwiazdki, ordery - to Go niespecjalnie obchodziło. Mógł wiele, a zupełnie tego nie wykorzystał w swojej sprawie.
Pamiętam jak zobaczyłam Pawła pierwszy raz. W rządowym jaku, który wyglądał tak, jakby nie był w stanie oderwać się od ziemi... Pawła i całą Jego grupę ochraniającą premiera Leszka Millera. Jesień 2002 roku. Zobaczyłam herszta bandy niesamowitych ludzi, którzy pójdą za Nim w ogień. To było urzekające. Jak bajka o rycerzach króla Artura. Zawsze będę myślał o Pawle, że był jak skała, jak fundament, na którym można zbudować wszystko. Wielu z nas Go podziwiało. Wielu starało się Go naśladować. Każdy szef komórki organizacyjnej czy szef ochrony któregoś z VIP-ów chciał mieć Go u siebie. Mało tego, osoby ochraniane, nasze VIP-y, też natychmiast Go zauważały i pytały, gdzie jest Janosik. Ludzie chcieli z Nim pracować. Chcieli, żeby ich ochraniał. Ale nie dlatego, że był przymilny czy był lizusem. Do tego typu historii było mu bardzo daleko. Był zawodowcem, jak nikt znał się na fachu. Nie chcę, żeby to zabrzmiało jak sentymentalna laurka... Ale On naprawdę miał w sobie coś takiego, taki rodzaj spokoju, takie nieuchwytne COS, co sprawiało, że i na grupę ochronną, i na osobę ochranianą zwykle spływał spokój. Paweł dawał poczucie bezpieczeństwa... Dokładnie wiedział, co robi. Wiedział, co powinien zrobić. Błyskawicznie reagował na każdą sytuację i nie wahał się podejmować ryzyka brania decyzji na siebie. To nie jest częsta cecha.
Cieszące się wielką popularnością felietony NIE BÓJ SIĘ ŻYCIA tym razem w wersji audio!
W pierwszym z nich Autorka pisze: "Wielu rzeczy, których życie nam dostarcza, w ogóle nie chcemy, udajemy, że ich nie ma, uciekamy przed nimi, a przede wszystkim, boimy się. Starości i starzenia się, śmierci i umierania, choroby, ubóstwa, zdrady, osamotnienia, porażki, błędu, braku wygranych, krytyki, odrzucenia, bezradności? Będę w tym miejscu dzielić się z Wami swoją wiedzą o tych lękach. Ogromnie mi zależy na tym, żebyśmy je szanowali, ale nie ulegali im, liczyli się z nimi, umieli je nazwać i przeżyć, ale nie byli ich ofiarami. (?) Można mieć miłość, pieniądze, zdrowie, rodzinę i zewnętrzne bezpieczeństwo, ale jeśli czujemy lęk ? zje on radość i zadowolenie ze wszystkiego".
Opowiadając o doświadczeniach swoich pacjentów, przyjaciół i znajomych, Autorka zachęca i pomaga stawiać czoła rozmaitym lękom. Przekonuje, że najistotniejsze w życiu to nie bać się codzienności? Nie bać się życia.
Dzień po śmierci syna Barbara Pachl-Eberhart wysłała do rodziny i znajomych przejmujący mail, w którym opisuje, co się stało. List ten wywołał lawinę reakcji. Przyjaciele, znajomi i zupełnie obce osoby zoaferowały Barbarze pomoc i wsparcie. Dwa lata po wypadku Barbara Pachl-Eberhart napisała książkę, w której z niezwykłą szczerością i odwagą opisała swoje przeżycia, chwile zwątpienia, myśli samobójcze, niewyobrażalny ból. Barbara Pachl-Eberhart ma 36 lat i niegdyś, razem z mężem, pracowała jako klaun w klinice w austriackim mieście Graz. Pewnego dnia w wypadku samochodowym zginęła cała jej rodzina. Mąż Barbary 39-letni Heli umiera na miejscu a córka niespełna 2-letnia Valentina cztery dni poźniej. Pięć dni po wypadku Barbara zdecydowła się na odłączenie aparatury podtrzymującej pracę serca jej 6-letniego syna, którego mózg był już martwy. Trzymając synka w ramionach, w towarzystwie rodziny i grupy przebranych klaunów, cicho śpiewając Fly me to the moon, Barbara pożegnała swoje dziecko. Jak żyć po takiej tragedii? Dzień po śmierci syna Barbara Pachl-Eberhart wysłała do rodziny i znajomych przejmujący mail, w którym opisuje, co się stało. List ten wywołał lawinę reakcji. Przyjaciele, znajomi i zupełnie obce osoby zoaferowały Barbarze pomoc i wsparcie. Dwa lata po wypadku Barbara Pachl-Eberhart napisała książkę, w której z niezwykłą szczerością i odwagą opisała swoje przeżycia, chwile zwątpienia, myśli samobójcze, niewyobrażalny ból. Ta książka to dokument o mądrej i odważnej kobiecie, która nie poddaje się schematom. Książka Cztery minus trzy miejscami może szokować – choćby opis pogrzebu, tak bardzo odbiegającego od tradycyjnych wyobrażeń o pochówku. W ostatniej drodze Heliemu, Fini i Thimo, towarzyszyła im głośna muzyka, klauni i kolorowe baloniki. Barbara Pachl-Eberhart napisała piękną książkę o wielkim osobistym nieszczęściu i trudno nam będzie w czasie lektury powstrzymać się od łez. Jest to książka nie tylko o śmierci, ale przede wszystkim o życiu – o tym, jakie jest piękne i ile warte samo w sobie.
Wiosną 1941 r. grupa przeszkolonych w Wielkiej Brytanii polskich żołnierzy Związku Walki Zbrojnej Armii Krajowej została zrzucona na teren okupowanej Polski. Nazywano ich Cichociemnymi. Mieli przeprowadzić w rodzinnym kraju szereg akcji dywersyjnych wymierzonych przeciwko okupantowi i prowadzić walkę o niepodległość ojczyzny. Byli młodzi, odważni i wolni. Wolni mimo wojny toczącej się wokół nich. Pięknie żyli i pięknie ginęli. Z godnością. Bronek, Janek, Michał, Władek. Żyli w czasach, kiedy życie ludzkie było niemal bezwartościowe, a najcenniejszy był honor. To właśnie o ich losach i losach ich najbliższych opowiada Czas honoru. Książka autorstwa Jarosława Sokoła - scenarzysty popularnego serialu Czas honoru. Serial emitowany od 2008 r. na antenie TVP zyskał ogromną popularność wśród widzów. Obecnie emitowana jest jego IV seria.
Nikt nie chce być zdradzony. Nigdy. To jasne jak słońce. A jednocześnie chyba nie ma człowieka, który nie został kiedyś zdradzony. Chociaż jedna ze znanych mi dam, zupełnie serio mówiła, że nigdy nie cierpiała z miłości, bo zawsze wybierała mężczyzn, którzy byli w niej już zakochani. Szczęść Boże. Udało się jej zachować iluzję o swojej mądrości, sprycie i nietykalności psychicznej. Ale taka postawa wskazuje na wielki, nieświadomy lęk przed odrzuceniem i zranieniem. Większość z nas, mam nadzieję, jest trochę bardziej otwarta wobec samych siebie i umie uczciwie przyznać, że zdarzało się nam chcieć kogoś, kto nas nie chciał, albo zostać rzuconym czy zdradzonym.
Temat zdrady to jeden z lejtmotywów naszego życia. Nieustannie obecny w literaturze, teatrze, kinie. W poważnych dziełach o naturze ludzkiej i w formach nieco lżejszych. W rozmowach kobiet. I - tak, tak, Moja Droga - mężczyzn również.
Próbą takiej intymnej rozmowy jest ta książka. Postanowiłam ją napisać po ogromnym poruszeniu, jakie wywołała moja rozmowa z Tatianą Cichocką opublikowana na łamach „Zwierciadła". Ukazała się pod tym samym tytułem, z którego - przyznam się — jestem bardzo dumna. Chyba me spotkałam jeszcze osoby, której by me poruszył. Mężczyźni są zachwyceni, kobiety - zbulwersowane. „Kwiaty - tej zdzirze?", wołają oburzone.
Zupełnie odwrotnie niż przy tytule mojej pierwszej książki Chcę być kochana tak jak chcę. Wtedy to kobiety przytakiwały „O tak, tak właśnie", a mężczyźni kwitowali: „Czego się tym babom zachciewa". Zbulwersowanych zatem tytułem Kup kochance męża kwiaty zapewniam, że zawsze chodzi mi o budowanie ciepłego, serdecznego, trwałego porozumienia między kobietami i mężczyznami, a także siostrzanej solidarności kobiecej.
Bardzo się cieszę i sama się do tego czynnie przyczyniam, ze kobiety odbudowują swoją wspólnotę, naturalną dla kultur pierwotnych, a zniszczoną przez patriarchalną cywilizację. Część kobiet łudzi się, że jeśli ulegnie męskiej dominacji, skorzysta na tym. W rzeczywistości tak nie jest. Przegrywamy wszystkie. Patriarchat korzysta bowiem z niechęci kobiet do siebie.
Co czujesz, kiedy słyszysz uwagi typu: „Oj, uważaj żeby ta twoja przyjaciółka chłopa ci nie podebrała". A jeśli to ty jesteś tą przyjaciółką, przed którą ostrzegają? Widzisz, jak łatwo zasłużyć na miano „zdziry"? Taką etykietkę może dostać każda z nas. Nawet ta, która szczerze przysięga i wierzy w to, że: „ja nigdy". Nigdy nie sięgnę po cudzego mężczyznę.
Właśnie dlatego, że my, kobiety, bywamy do siebie wrogo nastawione, nie lubimy siebie i patrzymy na siebie podejrzliwie, może zdarzyć się, że zdzirą zostaniesz nazwana tylko za to, że czyjś facet spojrzał na ciebie z zachwytem.
Wszystkie pragniemy szczęścia. Większość z nas - z mężczyzną. Lecz czasami drogi do osiągnięcia wymarzonego szczęścia mogą okazać się bardzo wyboiste.
Czy na pewno potrafisz oprzeć się temu szczęściu, gdy staje przed tobą z otwartymi ramionami, ale z obrączką na palcu? Teraz możesz powiedzieć: „Oczywiście. Opamiętam się, opanuję, wyrzeknę". Brawo. Ale czy zawsze i każdemu? Z kimś przecież nasi mężczyźni nas zdradzają. Z nami.Kup kochance męża kwiaty
Spis Treści
Wstęp
List
Wraca żona z delegacji
Zdradzani od zawsze
Domy z betonu
Baby są rożne i rożnie reagują na zdradę
Śmieszność zdrady
Ta dziwka mi go zabrała
Archetyp dziwki i cień
Elektry i Edypowie
Co on mi zrobił
Co ona ma lepszego niż ja?
Związanie czy związek
Zmowa żon
Scarlet i Melania
Żenią się z żonami
Zdradzone przez wszystkich
Czy warto rozumieć mężczyznę?
Dziewczyny na zakręcie
Zabawy Ksantypa
Historia zdrady z happy endem
Lepiej późno niż wcale
Czy boginie czerpią rozkosz z zemsty?
Bez oczekiwań nie ma braku
Jak być porzuconą z klasą
Gdy obok są dzieci
Czas na Lisbeth
Zawsze wygrana
Co można zrobić rywalce? Czyli the end
Przeczytaj i obejrzyj
Kolejna książka uznanego mistrza – Roberta Sowy. Tym razem Robert Sowa skupi się na regionalnych przysmakach i na nich oprze swoje autorskie dania.
Robet Sowa - mistrz kulinarny. Karierę gastronomiczną rozpoczął w rodzinnym Krakowie, zdobywając doświadczenie jako kucharz i kelner. Lata 1988-1992 spędził w Austrii, gdzie terminował u znanej w branży hotelarsko-gastronomicznej rodziny Cammerlander w tyrolskim Gerlos i w Bad Ischl. W latach 1994-2010 szef kuchni warszawskiego hotelu Jan III Sobieski. Wiceprezes zarządu elitarnej Fundacji Klubu Szefów Kuchni, honorowy prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szefów Kuchni i Cukierni oraz były kucharz polskiej reprezentacji w piłce nożnej, uczestnik Mundialu Korea-Japonia 2002. Juror w wielu konkursach kulinarnych organizowanych w całej Polsce i reprezentant jury ze strony polskiej na wielu prestiżowych konkursach i pokazach kulinarnych, m.in. Konkurs Bocuse d'Or w Lyonie (1995 r.). Laureat wielu nagród m.in. „Oskar Kulinarny 2004” w kategorii osobowość kulinarna roku oraz „Oskar Kulinarny 2006” w kategorii książka oraz Złotego Medalu Polskiego Klubu Biznesu. Autor książek kulinarnych Esencja smaku oraz W poszukiwaniu smaku doskonałego.
Fragment Książki „Życie Kocha Jeść”
Od autora
Ja kocham życie, a życie kocha jeść! Oddaję w Państwa ręce moje najnowsze kulinarne dzieło pełne niespodzianek kuchni polskiej, zaskakujących fuzji smaków, zgodnych z moim ulubionym trendem cross cookingu. Uwielbiam gotować i mam nadzieje, że Państwo też polubią.
Książka ta zawiera przepisy na potrawy od lat, a nawet od wieków królujące na polskich stołach, ale w innej wersji. Kuchnia polska -jak większość kuchni narodowych - stale ulegała przeobrażeniom, jednak w ostatnich latach stały się one szczególnie widoczne. Jest to spowodowane między innymi olbrzymimi zmianami zasad żywienia, otwarciem Polski na świat i zainteresowaniem kuchniami innych narodów. Jedzenie odgrywa w naszym życiu coraz większą rolę. Celebrowanie przygotowywania potraw i wspólnego spożywania posiłków stało się modą, rozrywką, sposobem spędzania wolnego czasu. Programy kulinarne, książki kucharskie, sławni restauratorzy, medialni kucharze to hity naszej rzeczywistości, a wspólne gotowanie jest trendy.
My, Polacy, możemy zachwycać świat dziczyzną, do której doskonale pasują wszelkie tradycyjne przetwory z zebranych w lesie darów natury - grzyby marynowane, jagody, konfitury z borówek, a także powidła z jeżyn.
Aby się przekonać, jaka jest polska kuchnia, trzeba się zastanowić, czym ona pachnie, sięgnąć po dawne przepisy. Przygotowując dania, należy starać się gotować tak, aby były one możliwie jak najmniej tłuste, a przede wszystkim zgodne z naszymi upodobaniami. Dla mnie nasza kuchnia pachnie miodem, kiszonkami, chlebem na zakwasie. Zachęcam do sięgania po olej lniany, rzepakowy albo niedoceniany i trochę zapomniany olej rydzowy (przysmak Wielkopolski).
Żubrówka, miody pitne, które świetnie komponują się z naszą kuchnią, nalewki - nie tylko klasyczne ze śliwek i wiśni, ale też np. z orzechów czy z dodatkiem przypraw korzennych - to nasze fantastyczne rodzime smaki.
Polską kuchnią można się świetnie bawić - wykorzystujmy w przepisach bryndzę, podhalański oscypek, ser Bursztyn, miody: gryczany, spadziowy, lipowy, wrzosowy czy akacjowy, piwa miodowe, a także szeroką gamę miodów pitnych.
W książce tej proponuję przepisy na nieco zapomniane przysmaki, jak np. nerki cielęce w jarzębinie, gołąbki z kaszą gryczaną albo potrawy niezwykle smaczne i wykwintne, jak zając w śmietanie, jajecznica z kurkami i szyjkami rakowymi czy potrawka z perliczki ze smardzami.
Jeśli lubią Państwo jeść, trochę gotować czy tylko „pomagać" w kucharzeniu i chcieliby Państwo sami poeksperymentować w kuchni, ta książka jest na pewno dla Was.
Mam nadzieję, że zachęci ona Państwa do rozsmakowania się w wyśmienitych polskich potrawach.
Robert Sowa
Życie Kocha jeść
Spis Treści:
Rozdział I Na dzień dobry
Wegetariańska pikantna pasta z cieciorki z orzechami włoskimi, świeżo siekaną
kolendra i grilłowanym pieczywem
Tosty z pastą serowo-ziołową, jajecznicą ze szczypiorkiem i wędzoną sielawą z Augustowa
Opiekane kajzerki z wędzonym łosisiem norweskim, podkarpackim kozim serem i czerwonym kawiorem
Mus z wędzonego pstrąga tęczowego i wątróbek z dorsza bałtyckiego podany na chrupiącej bagietce
Ulubiona grzanka Roberta z grahamki z granulowanym wiejskim serem, podsuszaną polską wędliną i jajkiem na miękko
SOUS VIDE
Grillowany wiejski chleb z kremowym białym serem ze szczypiorkiem, jajkami wiejskimi w koszulce i świeżo mielonym czarnym pieprzem
Czosnkowe tosty z pieczywa wieloziarnistego z półgęskiem i smażonymi pomidorami podane z musem z szarej renety i chrzanu
Twaróg z wiejskiego sera z rzodkiewkami i ziołami
Zapiekany szpinak z jajkami przepiórczymi i plastrami wędzonego półgęska
Alfabet regionalny Roberta Sowy
Bryndza Podhalańska
Chleb
Jajecznica po polsku z kurkami i marynowanymi szyjkami rakowymi
Omlet z wiejskich jaj z pomidorami truskawkowymi, cebulą, twarożkiem i świeżo siekaną natką pietruszki
Zapiekany chleb wiejski z oscypkiem podhalańskim, podany z konfiturą poziomkową z kwiatami jaśminu
Ulubiony chleb Roberta z mąką orkiszową i czarnuszką
Domowy chleb razowy na zakwasie
Polskie masło ziołowe
Rozdział II Miłego, zdrowego i sytego dnia
Zielona sałatka
Wiosenna sałatka z rukoli i wędzonej piersi kaczki z truskawkami, jajkami
przepiórczymi w koszulkach i białym kremem balsamico
Sałatka z bobu
Alfabet regionalny Roberta Sowy
Gęsina
Kaszuby
Orzeźwiająca sałatka z ogórka, kalarepy i kiełków fasoli
Jesienna sałatka ze smażoną dynią w soku pomarańczowym
Sałatka z wędzonego węgorza mazurskiego i mniszka z estragonowym sosem vinaigrette
Sałatka z pomidorów malinowych, arbuza i owczego sera bundz z sosem miodowo-miętowym i prażonymi pestkami dyni
Filety z matiasa bałtyckiego z suszonymi borowikami i miodem spadziowym
Mój ulubiony przysmak z kuchni żydowskiej
Tatar z troci jeziorowej z polską wódką, marynowanymi nowosądeckimi rydzami i kaparami
Aksamitny pasztet z wątróbek drobiowych z grzankami ze słodkiej chałki i sosem porzeczkowo-gruszkowym
Łosoś norweski marynowany w dzięgielówce i musztardzie miodowej z pomidorami malinowymi
Pasztet wiejski z orzechami i migdałami podany z piklami i marynowanymi rydzami
Śledzie w kolorowym pieprzu z marynowanymi rydzami
Konfiturowane mięso z kaczki podane z aromatycznymi morelami w imbirze, na grzankach z pieczywa wieloziarnistego
Pasta z owczej bryndzy z anchois i świeżo wędzonymi szprotkami
Pasta ze świeżo wędzonej makreli
Krem z mniszka lekarskiego z szałwią i płatkami sera Bursztyn
Alfabet regionalny Roberta Sowy
Małopolskie smaki
Marynaty
Miody
Nalewki
Aromatyczny krem z soczewicy i marchewki z marynowanymi szyjkami rakowymi
Zapiekana zupa cebulowa z chrupiącymi grzankami i serem bursztyn
Zupa krem z zielonych szparagów i groszku
Zupa z ryb słodkowodnych z młodą marchewką, cebulą i szafranem
Zupa na wędzonych żeberkach z ciecierzycą, ziarnami jęczmienia i pszenicy
Krem ze świeżych pomidorów z serem pleśniowym
Suflet z mąką orkiszową, prawdziwkami i polskimi serami
Alfabet regionalny Roberta Sowy
Olej lniany
Olej rydzowy
Olej rzepakowy
Oscypek podhalański
Podhale
Podlasie
Pieczona wątróbka z polskich gęsi w cieście filo, podana z karmelizowanymi gruszkami klapsami z miodem pitnym
Nerki cielęce flambirowane jarzębiakiem, pudrem z borowików i świeżo siekaną natką lpietruszki
Racuszki z ziemniaków i mąki gryczanej, podane z plastrami kresowej marynowanej słoniny i jajkami przepiórczymi
Pieczona cukinia faszerowana kaszą gryczaną z pomidorami i wędzonym serem redykołka
Wątróbka jagnięca z orzechami włoskimi i ziołami, podana na grzankach z pieczywa orkiszowego
Wędzony gorącym dymem łosoś norweski ze smażoną cykorią i cydrem
Kaszanka wiejska podana ze smażoną szarą renetą, słodką cebulą i cynamonem
Kasza gryczana z wątróbką z indyka podana z grzybami leśnymi w śmietanie i domowym serem smażonym z kminkiem
Wątróbka cielęca z cebulą karmelizowaną w miodzie akacjowym, podana na pierniku korzennym
Policzki cielęce z figami podane na aksamitnym puree z topinamburu
Rozdział III Konkret po południu
Pieczony halibut z kaszą mazurską i cytrynowymi warzywami sezonowymi
Dorsz w maślanym confit, podany na botwinie z miodem i nalewką orzechową
Pieczone pstrągi z rozmarynem, czosnkiem i olejem lnianym
Polski okoń w kruszonce z chleba orkiszowego i suszonych grzybów, podany z sałatką z mniszka lekarskiego i buraków
Pieczony łosoś norweski podany na puree z kalafiora i koziego sera z emulsją pietruszkową z anchois i orzechami włoskimi
Pieczony halibut z rozmarynem, podany na sosie ogórkowym ze szczypiorkiem
Smażona na maśle ziołowym flądra z połowów w Dźwirzynie, podana z kremowym musem z bobu i oleju rydzowego
Pieczony sandacz mazurski z konfiturą z pomidorów malinowych ze świeżą bazylią
Smażona grasica cielęca z szalotką, winem z owoców róży, miodem mniszkowym i świeżym tymiankiem
Gołąbki z kapusty włoskiej z kaszą gryczaną i grzybami leśnymi
Alfabet regionalny Roberta Sowy
Ser Bursztyn
Smalec gęsi
Szynka dylewska dojrzewająca
Duszona pręga wołowa z ziołami, kurkami i piwem
Marynowana polędwica ze strusia z sosem piwno-miodowym i puree ziemniaczanym z borowikami i olejem lnianym
Sezonowana polędwica wołowa w plastrach wędzonego boczku w ziołach ze smażonymi grzybami i dzięgielówką
Pieczone żeberka cielęce z miodem akacjowym, warzywami i ziołami
Pieczony kotlet wieprzowy w marynacie musztardowo-ziołowej, z konfiturą z czerwonej cebuli i nalewką z aronii
Łopatka wieprzowa faszerowana suszonymi owocami podana z puree z grochu
Duszone podudzia z kury zielononóżki z wędzoną ogonówką i młodą marchewką, glazurowaną w miodzie lipowym i orzechach włoskich
Pieczona giez cielęca z czosnkiem i słodkim zielonym groszkiem
Steki z jelenia marynowane w czerwonym winie, z sosem jarzębinowym i zapiekanymi szparagami, w plastrach wędzonego półgęska
Pieczone podhalańskie combry jagnięce, podane na owocach aronii z koprem włoskim i sałatką z ogórka
Boczek wieprzowy pieczony w przyprawach z wódką kminkówką, podany z glazurowanymi śliwkami węgierkami
Potrawka z duszonej perliczki ze smardzami, czarnymi pieczarkami i wódką pieprzówką
Duszony zając w sosie śmietanowym z ziołami i orzechówką
Pieczony udziec z sarny z jałowcówką, kluskami ziemniaczanymi i konfiturą jeżynową z wanilią
Alfabet regionalny Roberta Sowy Warmia i Mazury
Ziemniaki
Pieczeń z wołowiny krzyżowej z wędzoną czerwoną papryką i puree z fasoli i lubczyku
Fricasse z daniela z krupnikiem korzennym, grzybami leśnymi i suszoną żurawiną
Polska biała kiełbasa z miodem i piwem
Bigos z duszonymi żeberkami i pomidorami
Rozdział IV Słodkie dopełnienie
Mus jabłkowy z lawendą i czereśniami
Biszkopt makowy przekładany konfiturą z dzikiej róży z polewą czekoladowo-gruszkową
Truskawki z polewą czekoladową aromatyzowaną tonką
Deser ze świeżego serka wiejskiego z kawą zbożową, czerwonym pieprzem i krupnikiem
Jabłecznik razowy z kawą zbożową i miodem lipowym
Kremówka anyżowa z poziomkami i malinami
Tort czekoladowy z nalewką z dzikich wiśni i musem czekoladowym aromatyzowanym herbatą Earl Grey
Ciasto z konfiturą z czarnego bzu i śliwek łąckich
Puszysty sernik z miodówką i wanilią
Poruszająca, wciągająca opowieść o trójce samotnych, pokrzywdzonych osób, które niespodziewanie znajdują pocieszenie w sobie nawzajem.
Niedawno owdowiała Glory Solomon nie radzi sobie z przedwczesną śmiercią męża i utrzymaniem kalifornijskiego rancza, słynnego za sprawą wiekowego dębu. Zdesperowana zgadza się na organizowanie niekonwencjonalnych zaślubin w kaplicy, którą jej mąż wybudował tuż przed śmiercią. Wraz z pierwszym organizowanym przez Glorię ślubem w życiu wdowy pojawiają się dwie osoby: Juniper, zbuntowana, wytatuowana nastolatka, która nie potrafi uporać się z tragedią, jaka dotknęła jej rodzinę oraz Joseph, były policjant, cierpiący z powodu chronicznego bólu po wypadku. Wszyscy stopniowo otwierają się na siebie, poznają swoje bolesne tajemnice i odnajdują ukojenie. To niezwykła książka, od lektury której trudno się oderwać...
Trzy Ogrody Twojego Życia to praca, dom i ty sam.
Jeden komplet narzędzi. Jedna para rąk. Ciało konkretnie zakotwiczone w czasie i umysł bez ograniczeń szalejący w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Jak to pogodzić? Jak skutecznie zarządzać czasem, żeby starczyło go na uprawianie Trzech Ogrodów Życia?
Miłosz Brzeziński to topowy polski trener z międzynarodowym certyfikatem coacha ICC. Konsultant CNBC Biznes i TVN w zakresie psychologii biznesu. Autor obrazoburczych felietonów, obrzydliwych recenzji i rewolucyjnych artykułów na temat biznesu w teorii i w praktyce. Profesor Działań Skutecznych w Instytucie Kreowania Skuteczności. Konsultuje celebrytów, dziennikarzy i najwyższą kadrę menadżerską w Polsce. Denerwuje. Wyzłośliwia się. Zmusza do myślenia. Ma dwa życiowe motta (Prawdziwa pasja, to wydzieranie światu wiedzy 24 godziny na dobę oraz Wyróżnij się albo zgiń) i dwa rodzaje wizytówek (poważne i niepoważne).
Książka nagrodzona w 2010 roku prestiżową brytyjską nagrodą Costa Book.
W małym miasteczku położonym w sercu Indii dochodzi do okrutnej zbrodni. Na miejscu zdarzenia obok trzynastu zamordowanych ludzi odnaleziona zostaje czternastoletnia dziewczynka, na ciele której widać ślady przemocy. Wkrótce Durga zostaje oskarżona o dokonanie zbiorowego morderstwa na członkach indywidualnej rodziny. Na ratunek przychodzi jej Simran Singh, pracownica socjalna przekonana o niewinności nastolatki. Usiłując dotrzeć do zamkniętej w sobie Durgi, Simran odkrywa przed czytelnikami świat, w którym kobietom od chwili narodzin grozi śmierć z rąk członków swojej rodziny.
Świadek nocy to poruszający debiut Kishwar Desai. Pochodząca z Indii autorka została doceniona za wiarygodność prezentowanej historii , przy tym za odwagę związaną z ujawnieniem i krytykowaniem zasad społecznych panujących w jej rodzinnym kraju.
Niezwykle popularny program „Maja w ogrodzie” od lat gości na antenie TVN. To właśnie w nim Maja Popielarska co tydzień opowiada, jak dbać o ogród, przedstawia niezwykłe pomysły na aranżacje przydomowej zieleni, a także zachęca do wypoczynku i spędzania czasu na świeżym powietrzu.
W pierwszej części - książce Maja w ogrodzie. Wiosna i lato autorka przybliżyła czytelnikom wszelkie czynności, które należy wykonać w ogródku w sezonie wiosenno-letnim. W części drugiej podpowie, co zrobić, by ogród jesienią był piękny i przetrwał w jak najlepszym stanie zimę. Doradzi jak ustrzec się przed szkodnikami i chorobami, a także, jak należy je zwalczać.
Maja Popielarska - dziennikarka, prezenterka pogody, architekt krajobrazu. Zagorzała wielbicielka kwiatów i ogrodów. Od 1999 r. związana z TVN. W TVN Meteo prowadzi swój własny program „Maja w ogrodzie” (emitowany również na antenie TVN, TVN Style i TVN24). Jej pasje to moda, urządzanie wnętrz, gotowanie, sport i zdrowy styl życia. Widzowie cenią w Mai Popielarskiej delikatność i optymizm.
Wojciech Eicheberger i Tomasz Jastrun w rozmowach o mężczyznach.Wojciech Eicheberger i Tomasz Jastrun w rozmowach o mężczyznach.
Część I „Meżczyzna wobec kobiet" to rozmowy o kobietach w życiu mężczyzny - matkach, siostrach, żonach, kochankach i przyjaciółkach. A także o jędzach i babsztylach. O tym co łączy, a co dzieli kobiety i mężczyzn. O stereotypach oraz iluzjach tworzonych od setek lat. O męskich wyobrażeniach na temat pań i sposobach, w jaki archetypowe kobiece postacie pojawiają się w życiu mężczyzny. W części II zatytułowanej „Męskie tajemnice” panowie rozmawiają o tym, czego mężczyźni się obawiają, co jest dla nich trudne i jakie tajemnice skrywają.
Książka ta pomoże kobietom poruszać się w labiryncie męskiego świata, a mężczyznom - zrozumieć siebie.
Mafia usiłuje skraść tajemniczy obraz Rembrandta rzekomo przedstawiający Bazylikę Mariacką. Czy rzeczywiście taki obraz istnieje i był kiedyś własnością wielkiego fizyka Daniela Fahrenheita? Kto zastrzelił holenderskiego biznesmena pod pomnikiem Neptuna? Czy ma to związek z obrazem, czy też jest częścią większego spisku międzynarodowego? Zemsta Fahreinheita to kolejne śledztwo bohatera Zdrady Kopernika, warszawskiego wydawcy – Łukasza Dybowskiego.
Poradników dla przyszłych mam jest na rynku mnóstwo. Gdzie ma szukać podobnych porad mężczyzna? O tym wszystkim, w lekki i zabawny sposób pisze w swojej książce Zbigniew Urbański - świeżo upieczony tata Milli Jagody. Oprócz tego kilka praktycznych porad dotyczących wyboru różnych niezbędnych maluchowi sprzętów - m.in. wózka, fotelika samochodowego.
Alfabet księdza Bonieckiego
Czasem trzeba zażartować, fragment
Wielokrotnie słyszałam: „Nie namówisz Księdza na taką rozmowę". Przytakiwałam. Ze zrozumieniem.
Przez ostatnie tygodnie moja najważniejsza droga to trasa Warszawa Centralna—Kraków Główny. Wydeptana ścieżka. Precyzyjny plan. Piąta rano — pobudka, siódma z minutami — pociąg, dziesiąta — stacja Kraków. Bajgiel z solą na dworcu, szybki papieros i moje ulubione kilka kroków do Księdza.
Dzwonek domofonem i ten ciepły, choć nieprzesadnie, głos: „Proszę". Mój rozmówca, jak zawsze, wychodzi w stronę windy. Uśmiechnięta Kwintesencja Spokoju — Ksiądz Adam Boniecki.
Pisząc o „nieprzesadnie ciepłym głosie", mam na myśli to, co za każdym razem słyszę w progu: „Myślałem, że pani sobie jednak odpuści". „Przykro mi", odpowiadam konsekwentnie. Taki rytuał powitalny.
Potem muszę już tylko pokonać labirynt między książkami, które w niewielkim mieszkaniu Księdza są dosłownie wszędzie, dostać się do wskazanego przy pierwszej wizycie fotela i zająć miejsce.
Ksiądz krząta się jeszcze chwilę, siada w drugim fotelu, do ręki bierze fajkę. Uderza nią kilka razy o popielniczkę. ..
— No dobrze, skoro już jesteś...
I wtedy przypominam sobie wykrzykiwane do mnie przez Marka Edelmana słowa: „Jaka ty jesteś głupia! O czym ja w ogóle mogę z wami wszystkimi rozmawiać?!". Chwilę po nich, aby załagodzić emocje, drzwi do pokoju, w którym rozmawiam z Panem Doktorem, uchyla Paula Sawicka, uśmiecha się i mówi: „Proszę się nie denerwować, nie brać tych słów do siebie. Pan Doktor każdego podobnie komplementuje".
W myślach powtarzam sobie: „Tak, wiem, słyszałam", ale... przecież, w gruncie rzeczy, to one są prawdziwe.
Podobnie myślę teraz, siedząc przed Księdzem Bonieckim. Dzieli nas przepaść — w każdym sensie. I w żadnym sensie nie jest ona przepaścią na moją korzyść.
Los zdecydował, że Księdza Bonieckiego poznałam właśnie na pogrzebie Marka Edelmana. Przypadek sprawił, że szłam obok Niego ulicą Anielewicza w stronę Cmentarza Żydowskiego w Warszawie. To wtedy okazało się, że to coś, czego wówczas jeszcze nie rozumiałam, ale co „wciągało mnie" w ekran telewizora czy w odbiornik radiowy za każdym razem, kiedy słyszałam Jego głos, na żywo przyciąga mnie do Księdza Bonieckiego jeszcze mocniej, I że moje bezczelnie odważne życzenie, aby porozmawiać z Nim chwilę dłużej, będzie wracało do mnie już zawsze. I że muszę spróbować.
Trochę humoru (choć z nutą ironii), trochę optymizmu (choć z nutą melancholii), a przede wszystkim mądrość (ta przez wielkie M). 25 wybranych przez Księdza haseł na 25 kolejnych liter. Ponad 20 mini-rozmów. W rozmowie trudno się przed czytelnikiem schować, trudno się nie odkryć, nie odsłonić. Zresztą – może Ksiądz tak do końca wcale tego nie chce...?
Czasem trzeba zażartować
Spis Treści
Apetyt
Błąd
Czas
Droga
Ewolucja
Forma
Głupota
Hamulec
Ignorancja
Jerozolima
Karol Wojtyła
Luksus
Łatwość
Miłość
Nieśmiałość
Ostoja
Pokora
Równość
Sumienie
Śmiech
Tolerancja
Ułomność
Wolność
Złość
Życie
Zabawny poradnik, w którym autorzy przedstawiają prostą prawdę o skomplikowanych związkach. Próbując odpowiedzieć na tytułowe pytanie poruszają problemy typowe dla większości związków i wskazują kompletnie różną dla obu płci ocenę tej samej sytuacji, co jedynie potwierdza tezę, że kobiety są z Wenus, a mężczyźni z Marsa.Dlaczego kobiety są szalone a mężczyźni głupi
Spis Treści
1. Historia szaleństwa i głupoty
Odpowiedź Jenny:
Kobiecy umysł w działaniu
2. Przyznanie się do głupoty
Odpowiedź Jenny: Gwiazdka*
3. Głupi umysł od środka
Odpowiedź Jenny: Głupia sytuacja 6789
4. Głupi, szalony, porąbany romantyzm
5. Kobieta i jej szaleństwo
Odpowiedź Jenny: Bądź mądry, nie machaj czerwoną płachtą
6. Język znaków
Odpowiedź Jenny: Jeśli dasz swojej dziewczynie wściekłego szopa pracza
7. Niekonsekwentna kobieta
Odpowiedź Jenny: Kocha? Nie kocha?
Skąd mam wiedzieć, jeśli nie dostają kwiatów?!
8. Zgrzytające oczekiwania
Odpowiedź Jenny: Czego się spodziewać, gdy czekasz na pizzę
9. Głupota w wielkim mieście
Odpowiedź Jenny: Szaleństwo w wielkim mieście
10. Z empatią wobec beznadziejnego przypadku szaleństwa
Odpowiedź Jenny: Sympatyczny, mały hotelik dla Shane'a
11. Szalona miłość
Odpowiedź Jenny:
Romeo, twoje imię brzmi Howard
Posłowie
Podziękowania
Joanna Racewicz, dziennikarka, której maż zginął w katastrofie smoleńskiej, w rozmowach z kobietami, których bliscy znaleźli się na pokładzie prezydenckiego samolotu podczas feralnego lotu.
Dwanaście portretów dwunastu mężczyzn. Dwanaście miesięcy w życiu bliskich każdego z Nich. Dwanaście pożegnań w dniu 10 kwietnia 2010 r.
12 Rozmów o miłości – Wstęp
Dwanaście portretów dwunastu Mężczyzn. Tak jak dwanaście miesięcy w życiu Bliskich każdego z Nich. Dwanaście pożegnań w dniu l O kwietnia 2010 roku i tyle samo sposobów na oswojenie tego, co nieodwracalne. OSWOJENIE...
W przypadku żadnej z bohaterek tej książki czas nie jest sprzymierzeńcem. Nie leczy, nie zabliźnia ran. Nie zaciera wspomnień i nie sprawia, że nieobecność boli coraz mniej. NIEOBECNOŚĆ...
Nie znałam wcześniej Joli, Basi, Lucyny, Magdy, Małgosi. Żadnej z NICH. I zapewne nasze drogi nigdy by się nie przecięły. A potem? Potem wystarczyło spojrzenie, pożyczona konewka na Powązkach, zapałki do zniczy, kilka prostych słów. Czasem słów w tym osobliwym języku, niepojętym dla postronnych: „Podlałam trawę u Andrzeja", „U Franka wszystko się pali", „Nie będę jeszcze obcinać trawy - lubił nosić dłuższe włosy".
Czas tych kobiet, nasz czas, biegnie inaczej niż zwykłe następstwo dni i tygodni. Biegnie OBOK. Godzimy się na dyktat kalendarzy i zegarków — bo dzieci, bo praca, bo spotkania w nieskończenie ważnych sprawach, bo chorzy rodzice, bo codzienność, codzienność...
Minęło dwanaście miesięcy od dnia, gdy Pasażerowie prezydenckiego tu-polewa wczesnym rankiem wychodzili z domów. Każdy z Nich miał wrócić wieczorem. Rok od tego dnia... Tyle trwa żałoba. Cykl, gdy wszystko, co dotąd razem, trzeba zrobić w samotnos'ci. Pierwsze święta, pierwsze urodziny, pierwsza nasza rocznica. Bez Niego... Bez Męża, bez Ojca, bez Syna, Brata. Bolą pytania znajomych, nawet jeśli zadawane z troską: „Jak się czujesz, jakie masz plany?". Jakie: PLANY? Znają Państwo takie stare jak świat powiedzenie: jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz Mu o swoich zamierzeniach? Wiele z nas to zrobiło przed 10 kwietnia.
Od tego dnia, gdy umarła część naszego życia, świat się skurczył i miejsca wokół zrobiło się tak dziwnie mało. ŚWIAT się skurczył do powtarzanych w nieskończoność obrazów pokaleczonego samolotu. PRZESTRZEŃ ograniczyły spotkania na cmentarzach i rytualnie powtarzane czynności dnia powszedniego. Wykonywane trochę z nawyku, a trochę po to, żeby zagłuszyć myśli. Głupia, naiwna nadzieja, że to w ogóle możliwe...
Tak, to prawda - codziennie dzieją się ludzkie dramaty. Każdego dnia ktoś wychodzi z domu i już nigdy nie wraca. Wypadki, choroby i ludzkie łzy są pośród nas. Ból jest ten sam, ta sama samotność, TĘSKNOTA i pustka, której nie umie zapełnić nikt i nic. Dławiąca bezsilność, złość i poczucie krzywdy. Każdego dnia to samo i to samo. Zmieszane w trudnych do przewidzenia proporcjach. Zna to na pamięć każdy, kto doświadczył straty Ukochanej Osoby.
Ta żałoba ma jednak cechę, o którą trudno w powszechnym doświadczeniu. Jest... publiczna. Nagrywana przez setki kamer, mikrofonów i oglądana przez miliony ludzkich oczu. Nie ma ucieczki. Nie można się schować - ani przed obrazami, ani przed słowami. Tymi wygłaszanymi w mediach przez dziesiątki polityków, którzy sądzą, że o Smoleńsku wiedzą wszystko, i tymi, które słychać na cmentarzach - od ludzi, którzy czasem nie baczą, w jakim są miejscu.
Bo na temat tego, co wydarzyło się kilkaset metrów przed progiem pasa startowego lotniska Siewiernyj, każdy ma swoją teorię i nie waha się mówić o niej głośno. Z bardzo różnych powodów. To GŁOŚNE, nachalne, często bezrefleksyjne mówienie jest jednym z powodów, dla których tak bardzo „zamęczyliśmy" słowa: katastrofa, tragedia, Smoleńsk. One przestały znaczyć to, co znaczyły rok temu. Dewaluacja — czy to dobre tu słowo?
Mimo tej - pozostańmy przy tym określeniu - dewaluacji ta książka jest po to, żeby pokazać tragedię. Nie, nie narodową, na najwyższym patetycznym C, ale OSOBISTĄ. Żeby przypomnieć o tym, co często umyka pamięci, co nie ma szans wobec wrzawy wokół nas — że każdy z Nich, każdy, kto 10 kwietnia był na pokładzie samolotu TU-154M o numerze 101, był człowiekiem z krwi i kości. Że kochał i był kochany. Miał pasje i marzenia. Sposób, w jaki się uśmiechał, i ulubioną kawę na śniadanie. Że to nie były tylko papierowe postaci, których NAZWISKA są wymieniane po przecinku podczas kolejnych ceremonii żałobnych. Że Ci, Którzy Zostali - uczą się żyć na nowo. Jak każdy, kto kogoś STRACIŁ. I jednocześnie trochę inaczej.
Każda z tych rozmów to dowód na miłość. Bo kiedy się kocha, to chce się BYĆ bez granic, ŻYĆ, jakby nie było końca. Wieczność każdej z nas zaczyna się w bardzo różnych miejscach i porach, ale zbiega się w tym samym momencie i tym samym punkcie na mapie. Smoleńsk, 10 kwietnia 2010 roku, o 8.41.
Joanna Racewicz 12 rozmów o miłości Rok po katastrofie Spis Treści:
Wstęp 7
Lucyna Gągor Koszula od munduru 11
Halina Jankowska, Elżbieta Łuczyńska Cień 39
Barbara Kazana Niezgoda na ostateczność 55
Joanna Puzyna-Krupska Razem 81
Beata Lubińska Stetoskop 101
Małgorzata Michalak Czekolada z orzechami 119
Magdalena Protasiuk Pan Bóg zsyła tylko to, co możemy znieść 145
Jolanta Przewoźnik Obrączka z rysą 175
Izabella Sariusz-Skąpska Rodowy sygnet 203
Krystyna Łuczak-Surówka Drzewo 219
Barbara Stasiak Pusty pejzaż 237
Małgorzata Sekuła-Szmajdzińska Życzę Ci siły 261
"Jaka jest kobieta w tzw. wieku średnim? Na zewnątrz – odchodząca w cień, u kresu swoich życiowych ról, coraz mniej doceniana na bezlitosnym rynku pracy, żyjąca groźbą zbliżającej się menopauzy, labilna emocjonalnie, w reklamie telewizyjnej wykorzystywana jako drugoplanowa partnerka mężczyzny, który po Penigrze, lub innej, równie skutecznej ,,grze”, znowu staje się stuprocentowym facetem. A wewnątrz? Przerażona, zagubiona, zrezygnowana, rozedrgana, ale też intuicyjnie czująca, że oto w jej życiu zaczyna się równie trudny, co ważny czas – czas wewnętrznych przemian. I bywa, że właśnie w tym czasie na kobietę spada miłość – taka, która porusza serce, nie zna dnia ani godziny i drwi sobie z upływającego czasu.
To książka dla kobiet przed i po pięćdziesiątce oraz tych wszystkich, które w wieku dwudziestu czy trzydziestu lat wierzą, że dla nich czas łaskawie zatrzyma się gdzieś przed czterdziestką.
Sny ceniono już w starożytności, traktowano je jednak jako przepowiednię lub ostrzeżenie. Dopiero Zygmunt Freud odkrył prawdziwą wagę tego niezwykłego produktu ludzkiej podświadomości, lecz nadał snom głównie erotyczne znaczenia. Jego uczeń Jung zanegował to, odczytując sny w sposób głęboki i wyrafinowany. Nie ma jednak wątpliwości - sen jest niezwykle ważną informacją wydobytą z głębin ludzkiej duszy. Ostrzega, podpowiada, wyjaśnia. Wszelkie schematyczne interpretacji snów, których tak wiele w sennikach, nie zdają egzaminu - snu nie można bowiem pojąć bez umiejscowienia go w kontekście życia danej osoby. W rozmowach z Tomaszem Jastrunem znany psycholog - Wojciech Eichelberger - interpretuje sny i nadaje im literacką formę. Sny, które budzą to zbiór przypowieści psychoterapeutycznych z życia wziętych.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?