Subtelny i wyrafinowany humor w najlepszym wydaniu. W krzywym zwierciadle to zbiór felietonów Maciej Stuhra, w których wybitny aktor objawia swój kolejny talent - literacki. Świat oczyma Macieja Stuhra może wydawać się światem odbitym w krzywym zwierciadle - ale bez wątpienia pełnym humoru. A jak wiadomo - humor zawsze w cenie...Maciej Stuhr - znakomity aktor teatralny, filmowy, telewizyjny i kabaretowy. Na stałe związany z Teatrem Nowym w Warszawie. Mimo ponad 50 ról wciąż zaliczany do aktorów młodego pokolenia. Laureat wielu nagród - m.in. Orła za pierwszoplanową rolę męską w filmie Pokłosie. W roku 2006 uhonorowany tytułem Mistrza Mowy Polskiej
Rok 1943. W okupowanej Polsce nasila się bezwzględny terror. Jednocześnie napływ świetnie wyszkolonych w Anglii `cichociemnych` - specjalistów od dywersji i sabotażu umacnia polskie podziemie. Czas honoru. Przed burzą opowiada losy czterech spośród nich: egzekutora Bronka Woyciechowskiego, fałszerza dokumentów Janka Markiewicza, oficera wywiadu Michała Konarskiego oraz jego starszego rata Władka, szefa komórki łączności z Londynem. Ich przeciwnikiem jest ambitny szef Gestapo, były as policji kryminalnej Lars Rainer. Walka wywiadów, działania partyzanckie, akcje dywersyjne tworzą okupacyjną codzienność bohaterów. Powieść jest kontynuacją losów czterech cichociemnych z powieści Czas Honoru, stanowiąc jednocześnie odrębną całość. Akcja toczy się na tle prawdziwych wydarzeń z przełomowego roku wojny, takich jak masakra na Wołyniu czy powstanie w warszawskim getcie.
Wyobraź sobie, Drogi Czytelniku, że ta książka to pokład statku kosmicznego, a Ty jesteś wyjątkowym podróżnikiem. Gdy uruchomisz silniki, wyruszysz w drogę, by wytyczyć nowy gwiezdny szlak i odnaleźć skarb, którego każdy z nas poszukuje. Aby wykonać to zadanie, musisz przemierzyć galaktyki poglądów, które tylko pozornie wydają się przyjazne, minąć gwiazdozbiory przekonań, które wabią udawaną ludzką twarzą. Nie wolno Ci dać się zwieść rojom meteorów, które mamią obietnicą wskazania prawidłowego kursu. Do celu dotrzesz, jeśli zignorujesz fałszywe drogowskazy - gwiazdy świecące odbitym blaskiem - a będziesz się kierował tymi prawdziwymi! Nie wszystko, co napotkasz w tej podróży, będzie takie, jakie się wydaje. Nie wolno dać się oszukać i zboczyć ze szlaku! W podróży, którą są kartki tej książki, napotkasz wiele niebezpieczeństw. Pomożemy Ci rozpoznać i ominąć czternaście fałszywych gwiazd, planet i rojów meteorów, które mogą zaprowadzić na kosmiczne pokuszenie, na kosmiczne manowce.
Nazwaliśmy je mitami współczesnej kultury, bo to właśnie mity od zawsze tłumaczyły ludziom świat i rzeczywistość, wskazywały, co w życiu ważne, i podpowiadały, jak to zdobyć1. Mity mają bowiem niezwykłą moc-, zmieniają obowiązujące w jakichś czasach ideologie, zasady ekonomii i światopoglądy w coś, co zdaje się wynikać z samej natury i istoty człowieczeństwa. Dlaczego tak się dzieje? Odczuwamy wielką potrzebę mitologizowania rzeczywistości i samych siebie po to właśnie, by zyskać bezsprzeczną pewność: jak żyć, jak myśleć, w co wierzyć, a nawet czego pragnąć czy lękać się i czego unikać. Potrzebujemy mitów.
Człowiek współczesny - mimo całej swojej wiedzy i sceptycyzmu wobec tego, czego nie może dotknąć (jak smartfona), zważyć (jak torbę z laptopem) albo zjeść (jak balonik) - podobnie jak jego przodkowie, nie potrafi żyć w poczuciu braku sensu. Szuka więc mitów, co samo w sobie nie jest niczym złym, gdyż to także mity torowały nam drogę ku nowemu i lepszemu światu, wspierały nas w naszych poszukiwaniach. O takich mitach opowiemy, a nawet sięgniemy do jednego z nich nieco później.
Dziś jednak tę naszą skłonność do nadawania sensu życiu i szukania najlepszej drogi wykorzystują specjaliści od marketingu, public relations, politycy i ekonomiści, a nawet naukowcy i kapłani. Dzięki ich staraniom żyjemy z głową wypełnioną medialnym szumem i łatwo wmówić nam, że wystarczy kupować i konsumować podsuwane przez nich produkty i idee, by trafić do krainy wiecznej szczęśliwości, do Konsumpcyjnego Raju. Dzięki ich staraniom odczuwamy coraz to nowe, sztuczne potrzeby, a nowe produkty (jak na przykład dezodorant, który uwodzi anioły) czy idee (wiara w nieomylnego boga wolnego rynku) trafiają w porządek mitów i są przedstawiane jako odwieczne. W stworzonym przez specjalistów od budzenia naszych apetytów Konsumpcyjnym Raju wszystko jest idealne i nie podlega upływowi czasu. A my, jeśli tylko tam trafimy, tacy właśnie mamy się stać: piękni, sławni, kochani, bogaci i wiecznie młodzi. Równi bogom konsumpcji. Wystarczy tylko kupować, jeść i mieć! To wydaje się tak łatwe do zdobycia i tak kuszące, że świat kreowany przez media staje się tym, o którym marzymy, otwierając oczy o poranku i zamykając je przed snem. Ale taki świat nie istnieje
i dlatego sami nie wiemy, czego pragniemy ani za czym gonimy. Tym bardziej więc odczuwamy potrzebę mitologizowania, bo ona pozwala nam ustalić: co powinniśmy czuć, czego pragnąć i za czym gonić, a nawet czy jesteśmy szczęśliwi, czy też nie.
Chcemy więc mitów, bo dają nam złudzenie bezpieczeństwa i ładu, a na dodatek zwalniają nas z obowiązku czujności i odpowiedzialności za nasze wybory, cele i decyzje. Mity pozwalają zaniechać działań, które mogłyby sprawić, że zobaczylibyśmy, jak naprawdę rzeczy się mają. Chętnie i ofiarnie współtworzymy więc baśniową rzeczywistość, słuchając podpowiedzi, jaka to ona ma być.
Wygląda jednak na to, że nadeszły trudne, lecz zarazem wyzwalające czasy kryzysu, gdy wiele z naszych ulubionych mitów upadnie i z konieczności zostanie poddanych rewizji na naszych oczach. Ale czy to źle? Może w tym nadzieja na znalezienie własnej drogi, prawdziwych skarbów?
Zacznijmy od przyjrzenia się mitom, które dziś szczególnie nachalnie narzucają nam sposób widzenia świata i naszej w nim roli. Warto odróżnić je od tych, które leżą u podstaw naszej kultury, są jej krwiobiegiem, jak mit będący kanwą wszystkich opowieści, czyli podróż bohatera. Opowiada on o człowieku, który opuszcza swój dom, swoją wioskę, by odnaleźć skarb, a gdy pokona już przeciwności losu, wraca, wzbogacając życie wszystkich mieszkańców, sam zaś zyskuje miłość.
Wyobraźmy więc sobie, że ta książka to kolejna podróż bohatera/bohaterki, że Ty nim/nią jesteś. Wyrusz zatem w podróż, by rozprawić się ze współczesnymi mitami, ich twórcami i strażnikami. Podczas tej podróży spotkasz innych wędrowców i sprzymierzeńców, którzy pomogą Ci uniknąć niebezpieczeństw i odnaleźć skarb. Poznasz również tych, którzy z mitami współczesnymi walczą i wytyczają nowe szlaki. A także tych, którzy mitom współczesnym ulegli nieświadomie lub świadomie - nie dostrzegając innej drogi. Jeśli, Drogi Czytelniku, dotrzesz do celu i wrócisz, zdobyte przez Ciebie wiedza, refleksje, doświadczenia i przeżyte emocje wzbogacą nas wszystkich.
Beata Pawłowicz, Wojciech Eichelberger
Wojciech Eichelberger – psycholog, psychoterapeuta, trener, pisarz. Współzałożyciel nowatorskiego Oddziału Terapii i Rozwoju Osobowości – OTIRO oraz Laboratorium Psychoedukacji – pierwszej w Polsce placówki psychoterapii, treningu i szkolenia. Współtwórca i dyrektor Instytutu Psychoimmunologii (IPSI). Autor i współautor kilkunastu książek poświęconych psychologii wychowania, religii, antropologii i rozwojowi ludzkiego potencjału. W latach 1997-1999 prowadził program „Okna” w TVP 2 a w roku 2005 w TVP Kultura program „Nocny stróż”. Od lat związany z miesięcznikiem „Zwierciadło”.
Beata Pawłowicz – poetka, dziennikarka, autorka książki „Dekalog szczęścia”. Związana z magazynem „Zwierciadło”.
Znakomite szkice biograficzne autorstwa Anny Janko. Poetka i pisarka z niezwykłą błyskotliwością kreśli portrety niezwykłych osób - m.in. Margaret Mitchell, Mii Farrow, Czesława Miłosza, Dustina Hoffmana. Anna Janko - poetka, pisarka, krytyk literacki. Autorka wielu tomików wierszy. Jej debiut prozatorski Dziewczyna z zapałkami został doceniony zarówno przez krytyków, jak i czytelników.
Wyjątkowy tandem damsko-męski o relacjach... damsko-męskich oczywiście. Katarzyna Miller – znana, lubiana i chętnie czytana psycholożka, poetka i psychoterapeutka oraz Miłosz Brzeziński – ceniony trener i psycholog biznesu. Autorzy zastanowią się czy kobiety i mężczyźni zawsze żyją ze sobą jak przysłowiowy pies z kotem. I czy jest w tej relacji miejsce na prawdziwą przyjaźń.Jak świat światem, tak pies z kotem, tak kobieta z mężczyzną.
Kasia i Miłosz trochę się z tego śmieją, trochę smucą, trochę wyszydzają. Nie mają ambicji rozwiązania raz na zawsze damsko-męskich dylematów, ale pokazują, że świat jest inny, niż kiedykolwiek dotychczas był, i że związki damsko-męskie zmianom tym się nie oparły, jest inaczej, ale nadal fascynująco.
Kasia- Drogi Panie Mężczyzno! Miłoszu! Zapraszam cię do rozmowy o tym, co dzieje się między kobietami a mężczyznami. Teraz, na naszych oczach, i w naszym życiu, bo czasy są arcyciekawe...
Miłosz: Zobacz. W historii świata jeszcze nigdy tak nie było... Dlatego trzeba tę książkę napisać i przeczytać. Chciałbym nią tez w miarę możliwości przywrócić splendor męskości, jeśli pozwolisz, i być jej orędownikiem, jak tylko potrafię.
Śmierć nie jest chwytliwym tematem, umieranie najbliższych tym bardziej. Paraliżuje nas lęk i przerażenie. Jak pogodzić się z odchodzeniem najbliższych, ukochanych ludzi? Jak uporać się z żałobą po ich śmierci? Kiedy wydaje się, że straty już nikt i nic nie uleczy. Towarzyszenie bliskim w odchodzeniu może stać się dla każdego człowieka, mimo bólu, doświadczeniem najważniejszym i niesłychanie wartościowym, lekcją akceptacji, otwarcia na nowe. Ból po utracie ukochany ludzi jest wielki, ale siły życia są potężne.
Renata Dziurdzikowska w swojej książce Możesz odejść, bo cię kocham ukazuje śmierć jako integralną i wspaniałą część naszego życia.
Książka opowiada niezwykłą historię Alice Herz-Sommer, która wraz z dzieckiem i mężem trafiła w 1943 do obozu koncentracyjnego w Terezinie, z którego miała trafić w dalszą drogę – do Auschwitz. Udało jej się uniknąć takiego losu dzięki muzycznemu talentowi i razem z synkiem przeżyła wojnę. Niestety podobne szczęście nie spotkało jej męża; zginął w obozie w Dachau.
Książka Melissy Muller i Reinharda Piechockiego to nie tylko wstrząsające świadectwo Holocaustu. To również opowieść o barwnym życiu w Pradze w latach 20. ubiegłego wieku.
Kolejna książka z serii „Dalajlama dla...”, z której dowiemy się, jak zastosować mądrość Dalajlamy w życiu codziennym. Tym razem Autorzy pokażą przydatność zasad Dalajlamy na gruncie zawodowym. Dowiemy się jak nauczyć radzić się z trudnymi sytuacjami w pracy, pokonać stres i uniknąć wypalenia zawodowego. I jak efektywnie porozumiewać się zarówno z przełożonymi, jak i ze współpracownikami i klientami.
Dalajlama w pracy
Spis treści:
Przedmowa
Dlaczego napisaliśmy tę książkę 14
Dlaczego książka nosi tytuł Dalajlama w pracy
Czy trzeba być buddystą, by korzystać z te| książki?
Czego uczy buddyzm 21
Życie to cierpienie albo dlaczego buddyzm jest dzisiaj aktualniejszy niż kiedykolwiek wcześniej
Cierpienie metrwalości 24
Cierpienie cierpienia 24
Cierpienie zmiany 27
Cierpienie uwarunkowania31
Dlaczego cierpimy? 34
Dualistyczny światopogląd i |ego następstwa 36
Cierpienie się kończy 37
Sześć działań uwalniających 38
Trudna kwestia: skomplikowana relacja ekonomii i buddyzm 41
Cierpienie (na) globalizacji (-zację) 42
Egoizm i złudzenie 44
Niepowodzenie nowoczesnej ekonomii 45
Nowoczesne zło w życiu gospodarczym 46
Złudzenie ego na wszystkich płaszczyznach 49
Polowanie na okazje i jego fatalne skutki 50
Egoizm w skali duże] i małej 52
Buddo, co robić Buddyjska etyka gospodarcza nie tylko dla menedżerów 53
Bierzemy osobistą odpowiedzialność 55 Zmiana strategii
Buddyjskie zasady w praktyce zawodowej 65
Stres i wypalenie zawodowe - unikanie ryzyka przeciążenia 67
Zawsze na krawędzi - ryzyko przekroczenia granic 68 Jak rozpoznać wypalenie zawodowe 69
Trzy fazy wypalenia zawodowego 76
Buddyjskie zasady jako ochrona przed przeciążeniem 78
Trzystopniowy program zapobiegania stresowi i wypaleniu zawodowemu 79
Mobbing-jak radzić sobie z negatywny mi uczuciami innych ludzi 87
Powszechne zjawisko o przykrym obliczu 88
Buddyiskie zasady pomagające radzić sobie z aktami mobbingu
Dwie strategie przeciwko mobbingowi 96
Konflikty i spory - rozwiązywanie problemów 101
Miejsce pracy jako pole minowe 102
Buddyjskie zasady rozwiązywania konfliktów 107
Krok po kroku na drodze do rozwiązania konfliktu 107
Wypowiedzenia i stracone szansę - uczymy się odpuszczać
Zwolnienie l pracy, gdy wszystko nagle się zmienia 116
Sztuka opuszczania -z buddyjskimi zasadami odważamy się na nowy początek w życiu zawodowym 118
Ruszamy ku nowym brzegom 119
Od rutynowych zadań do działalności dające spełnienie 125
Żyć i pracować tu i teraz 126
Zaangażowanie zamiast wewnętrznego wypowiedzenia 129
Jesteśmy tym, co i jak robimy 131
Precz z rutyną 32
Work-life balance, czyli odnajdujemy równowagę między pracą, a życiem prywatnym 134 W szpagacie między życiem prywatnym i zawodowym 135
Czynnik czasu, który porządkuje codzienność 137
Zmiana organizacji pracy, sytuacja wygrany-wygrany z efektem bonusowym
Słowo do wszystkich szefów Bądźcie wzorowym przykładem 143
Posłowie 144
Aby dziecko było zadowolone z życia, rodzic musi zatroszczyć się o siebie. Spełnieni życiowo rodzice dają dziecku poczucie bezpieczeństwa i oparcie niezbędne do rozwoju. To jeden z podstawowych paradoksów rodzicielstwa - jeśli poświęcając się bez reszty maluchowi zaniedbuje się swój związek, prędzej czy później obraca się to przeciwko dziecku. (nowe wydanie wzbogacone o porady praktyczne)
Wojciech Eichelberger – psycholog, psychoterapeuta, trener, pisarz. Współzałożyciel nowatorskiego Oddziału Terapii i Rozwoju Osobowości – OTIRO oraz Laboratorium Psychoedukacji - pierwszej w Polsce placówki psychoterapii, treningu i szkolenia. Współtwórca i dyrektor Instytutu Psychoimmunologii (IPSI). Autor i współautor kilkunastu książek poświęconych psychologii wychowania, religii, antropologii i rozwojowi ludzkiego potencjału. W latach 1997-1999 prowadził program „Okna” w TVP 2 a w roku 2005 w TVP Kultura program „Nocny stróż”. Od lat związany z miesięcznikiem „Zwierciadło”.
Rok 1943. W okupowanej Polsce nasila się bezwzględny terror. Jednocześnie napływ świetnie wyszkolonych w Anglii ,,cichociemnych"" - specjalistów od dywersji i sabotażu umacnia polskie podziemie.Czas honoru. Przed burzą opowiada losy czterech spośród nich: egzekutora Bronka Woyciechowskiego, fałszerza dokumentów Janka Markiewicza, oficera wywiadu Michała Konarskiego oraz jego starszego rata Władka, szefa komórki łączności z Londynem. Ich przeciwnikiem jest ambitny szef Gestapo, były as policji kryminalnej Lars Rainer. Walka wywiadów, działania partyzanckie, akcje dywersyjne tworzą okupacyjną codzienność bohaterów.Powieść jest kontynuacją losów czterech cichociemnych z powieści Czas Honoru, stanowiąc jednocześnie odrębną całość. Akcja toczy się na tle prawdziwych wydarzeń z przełomowego roku wojny, takich jak masakra na Wołyniu czy powstanie wwarszawskim getcie.
Jak się nie dać udawanej radości, ale też nie wpaść w czarną rozpacz
Chciałam wiedzieć, jak znaleźć więcej szczęścia tu i teraz w tym naszym zwariowanym świecie. Czy można odczuwać szczęście w samotności? A w swojej rodzinie? Co zrobić, by praca dawała więcej radości? Jak szukać szczęścia, gdy mamy pusty portfel? Kiedy możliwe jest szczęście w przyjaźni? A w miłości? W seksie? Co ze szczęściem, gdy spotyka nas nieszczęście? Czy można cieszyć się życiem, patrząc wciąż na zegarek i czując,
jak czas ucieka? Uzbierało się dziesięć pytań, a więc zadałam je dziesięciu wyjątkowym psychologom, terapeutom i coachom. Każdy z nich odpowiedział szczerze. Nie tylko z głowy, ale i z serca. Tak narodził się „Dekalog szczęścia, czyli jak nie dać się UDAWANEJ RADOŚCI, ALE TEŻ NIE WPAŚĆ W CZARNĄ ROZPACZ".
Rozmowy ze znanymi ludźmi, Ambrozik, Brzeziński, Eichelberger, Korona, Maj, Miller, Rotkiel, Sielski, Srebnicki, Wasilewska.
W momencie, kiedy mija pierwszy etap związku, okres zakochania, zauważamy, że tak pożądane wspólne szczęście nie jest trwałe samo z siebie. Przyzwyczajenie, stres, kryzysy oraz własne lęki podkopują lub wręcz niszczą związek. Autorzy pokazują na podstawie praktycznych przykładów i osobistych doświadczeń w jaki sposób można z powodzeniem wprowadzić do relacji z partnerem główne zasady buddyzmu. Autentyczne zainteresowanie, uważność, szacunek (dla siebie i drugiego człowieka) oraz odpowiedzialność za własne czyny pomagają umacniać i pogłębiać miłość.
Dzięki skoncentrowaniu się na tych wartościach partnerzy mogą przełamać negatywne wzorce, zakończyć kłótnie czy „ciche dni” i wyleczyć rany. Proponowane ćwiczenia medytacyjne pomagają doświadczać życia tu i teraz, nabrać dystansu do siebie samych oraz spojrzeć na partnera nowymi oczyma.
To, co różni tę książkę od innych poradników dotyczących związków to spojrzenie na miłość, wspólne życie i jego problemy z holistycznej perspektywy filozofii dalekowschodniej. Skłania do przemyśleń i weryfikacji zachodniokulturowych wyobrażeń o idealnej miłości. I nie trzeba być buddystą, aby ją przeczytać i zrozumieć. Napisana jest zrozumiałym, dostępnym i lekkim językiem, a wzbogacona przykładami z życia. Niczego nie narzuca, raczej doradza, analizuje, uświadamia, otwiera głowę i serce.
Książka zaprasza do refleksji, ćwiczeń medytacyjnych i próbowania ich w życiu. Zachodnie poglądy przeciwstawione są buddystycznym. Nie ma tu jednak wartościowania. Wyciągnięcie wniosków dla siebie i ewentualne zastosowanie ich w życiu autorzy pozostawiają czytelnikowi. Zapraszają do fascynującej podróży w głąb siebie.
Anne-Bärbel Köhle - dziennikarka, była szefowa redakcji magazynu „Niemowlę i rodzina“. Zajmuje się w swych publikacjach psychologią oraz sferą związków. Mężatka od 20 lat, matka dwóch synów.
dr Stefan Rieß - w latach 2005-2007 zastępca szefa redakcji magazynu „Emotion“. Dzisiaj kieruje dużym wydawnictwem w Monachium. Szczęśliwy mąż i ojciec dwóch synów.
Fragment Książki Dalajlama dla par Jak kochać uważnie
Przedmowa Jak udaje się miłość
Czy to już miłość?
Nauka zachodnia dysponuje całkiem pokaźną liczbą wyjaśnień tego przejmującego uczucia. Badacze ludzkiego mózgu opisują stan zakochania jako chaos wzburzonych hormonów i substancji neuroprzekaźnikowych, panujący w mózgu osoby zakochanej - zakochanie przypomina wręcz ciężką neurozę. Według psychologów rozwoju, miłość związana jest z ważnymi zadaniami, którym musimy podołać w ciągu całego życia. Naukowcy zajmujący się związkami międzyludzkimi tłumaczą tęsknotę za miłością naszą inherentną potrzebą bliskości i bezpieczeństwa. Za tym wszystkim kryje się też potrzeba zdefiniowania niepojętego zjawiska i próba wtłoczenia go w zrozumiały schemat logiki.
Zupełnie inaczej kwestię miłości postrzega filozofia wschodnia. Uznaje ona bowiem, że uczucie to po prostu istnieje i już. Ludzie zaś przychodzą na świat po to, aby wieść życie w miłości. „Miłość to nasz stan naturalny" - twierdzi dr Brenda Shoshanna, amerykańska psycholog, autorka i ekspertka buddyzmu zeń. Dalajlama pisze: „Miłość, współczucie i szczere zainteresowanie innymi - oto prawdziwe źródła szczęścia. Gdy rzeczywiście chcemy osiągnąć szczęście, musimy rozszerzyć obszar wpływów naszej miłości".
Brzmi pięknie, a mimo to rodzi się pytanie: dlaczego wobec tego me stanowimy ciągle jedności zarówno ze sobą,jak i z naszymi bliźnimi? Dlaczego przyjemny stan zakochania nie trwa stale? Dlaczego kłócimy się i oszukujemy nawzajem? Dlaczego miłość się kończy i rozstajemy się? Najczęstsza odpowiedź na te pytania brzmi „mój partner/partnerka po prostu me pasuje do mnie". Obojętne kogo poznamy, prędzej czy później zawsze coś okazuje się nie tak
i związek się nie udaje - nawet gdy poświęcamy mu dużo starań. A jednak w naszych sercach wciąż pozostaje nienasycona tęsknota i przekonanie, że gdzieś w dalekim, wielkim świecie musi istnieć ten jeden jedyny człowiek, z którym zrozumiemy się bez słów, który będzie miał wgląd w naszą duszę, a my w jego. Może więc następny partner okaże się tym jedynym?
W buddyzmie przekonanie takie uważa się za mylne. Dlaczego? O tym właśnie jest ta książka.
Miłość potrzebuje czasu - dla buddystów to oczywiste. Wymaga ona także cierpliwości, opanowania, uwagi i szacunku wobec drugiej osoby. Niektórzy czytelnicy mogą postawić zarzut, że to wszystko brzmi wspaniale, ale jak zdobyć się na cierpliwość, gdy związek właśnie przechodzi głęboki kryzys? Na jaki szacunek zasługuje partner, który mnie oszukuje?
l wreszcie opanowanie - duże słowo, ale w codziennym życiu, z małymi dziećmi, stresującą pracą i partnerem, któremu stale trzeba przypominać o konieczności wykonywania podstawowych prac domowych, bardzo trudno się zdobyć na opanowanie.
Może osoba sięgająca po tę książkę przeżywa właśnie kryzys. Może w jej życiu wiele związków się nie udało i zadaje sobie pytanie, dlaczego tak jest. Ale może jest i tak, że chce ona chronić swój obecny wspaniały związek albo uczynić go jeszcze silniejszym. W każdej z wymienionych sytuacji jedno jest pewne: gdy miłość doznaje porażki, gdy nie sprawia, ze jesteśmy szczęśliwi, tak jak się spodziewaliśmy, powodem jest wcale nie to, że szukamy - i nie możemy znaleźć - księżniczki lub księcia z bajki. Buddyzm, podobnie zresztą jak filozofia zachód nią, wyraża przekonanie, że miłość zaczyna się w nas i tylko wtedy, gdy pracujemy nad sobą, może nam się udać. Nie mamy możliwości zmieniania innych ludzi, ale zmieniając samych siebie, zmieniamy tez okoliczności, a wraz z nimi mnóstwo innych rzeczy. Dalajlama dla par Jak kochać uważnie Spis Treści
Przedmowa. Jak udaje się miłość 8
Czy to już miłość 8
Dlaczego napisaliśmy tę książkę 10
Kochać tu i teraz 16
Zakochać się - co to znaczy z zachód n i ego punktu widzenia 16
Dlaczego książka ta nosi tytuł Dalajlama dla par 18
Czy muszę być buddystą, aby nauczyć się czegoś z tej książki? 19
Doktryna buddyzmu 24
Podstawowe zagadnienia w buddyzmie 24
Dlaczego cierpimy? 27
Cierpienia się kończą 29
Nasz duch i ciało 31
Kim jestem? 34
Co oznacza karma? 38
Mądrość Buddy i miłość 42
Sześć działań uwalniających 44 Właściwa mowa 46
Co to wszystko ma wspólnego z partnerstwem? 50
Nic nie pozostaje takim, jakie jest 51
Z rozumienie i odpowiedzialność za samego siebie 53
Każdy czyn ma konsekwencje 54
Zasada przyczyny i skutku 55
Precz z pułapką błędów! 62
Błąd główny numer jeden: niewiedza i dezorientacja 62
Błąd główny numer dwa: chciwość i skąpstwo 65
Błąd główny numer trzy; nienawiść i gniew 68
Błąd główny numer cztery: zawiść i zazdrość 71
Błąd główny numer pięć: duma 74
Krytyczne spojrzenie na nasz własny związek 79
Dziesięć przydatnych działań do osiągnięcia pełniejszego szczęścia w partnerstwie 84
Pierwsze przydatne działanie: zapewnienie ochrony (nie zabijać, nie niszczyć) 85
Drugie przydatne działanie: być hojnym 88 Trzecie przydatne działanie: dbałość o czuły seks 91
Czwarte przydatne działanie: mówić prawdę 94
Piąte przydatne zachowanie; tworzenie harmonii 98
Szóste przydatne działanie: rozmawiać spokojnie i w pełnym zaufaniu 100
Siódme przydatne działanie: sensowna komunikacja 102
Ósme przydatne działanie: być skromnym i zadowolonym 104
Dziewiąte przydatne działanie: zachowywać się życzliwie 108
Dziesiąte przydatne działanie: kształtowanie właściwego podejścia 109
Szczęściu zawsze należy dawać kolejną szansę 111
Fazy przeobrażeń miłości 114
Pierwsza faza: element drewna 114
Druga faza: element ognia 115
Trzecia faza: element ziemi 116
Czwarta faza: element metalu 117
Faza piąta: element wody 117
Zen słuchania 122
Gdy komunikacja jest zakłócona 122
Znowu uczymy się rozmawiać ze sobą 125
Milczenie ćwiczymy, spokojem się delektujemy 130
Pomocy, problem! 138
Typowe problemy w związku i jak dają się one rozwiązać 139
Zakończenie 166
Przemowa na rzecz miłości 166
Literatura 170
Królowa życia? Która z nas nie chciałaby nią być. Może jeszcze tego nie wiesz, ale możesz nią zostać. W każdej chwili swojego życia. Znajdując siłę w sobie samej. W tej książce znajdziesz opowieści o kobietach, które to zrozumiały. Wygrały i zostały królowymi życia.
Katarzyna Miller – psycholożka, psychoterapeutka, filozofka i poetka z ponad trzydziestoletnią praktyką terapeutyczną w zakresie terapii indywidualnej, małżeńskiej i grupowej. Wykładowczyni na podyplomowych Gender Studies na Uniwersytecie Warszawskim oraz na licznych warsztatach rozwojowych dla kobiet. Autorka książek: Nie bój się życia, Kup kochance męża kwiaty oraz trzech tomików wierszy: Stołeczek, Ból jest jedwabiem oraz Fontanna miłości. Współautorka Bajek rozebranych (z Tatianą Cichocką), Chcę być kochana tak jak chcę. Rozmowy terapeutyczne (z Ewą Konarowską), Być kobietą i nie zwariować (z Moniką Pawluczuk). Na stałe związana ze miesięcznikiem „Zwierciadło".
Fragment książki Królowe życia
Maleństwo
„Ach, jakie śliczne maleństwo!" - słyszała Amelia od początku życia gdzieś nad sobą, bo była nieduża. Za to wytoczona ze sztancy dla aniołka, a nie dla zwykłej dziewczynki. Ciocie, wujkowie, sąsiedzi i przechodnie cmokali nad Amelka i wykrzykiwali: „Cóż to za piękne dziecko".
W rodzinie byli zadowoleni - dostali znak od nieba, że w ich życiu wszystko jest w porządku, skoro mają takie wyjątkowe dziecko. Amelka też była zadowolona, bo wszyscy byli zadowoleni z niej. Czuła, że jest w swojej rodzinie najważniejsza. Słyszała często: „Ona to będzie chłopakom w głowach zawracać" i uśmiechała się.
Cios przybył wraz z dojrzewaniem. Zmieniły się proporcje jej buzi i ciała, stała się jakaś nieforemna, niezdarna, popłakiwała, przestała się uśmiechać. Widziała sama, że nie zachwyca, słyszała: „To już nie nasza Amelka!". Skulona schodziła każdemu z oczu, czuła, że teraz tego się od niej wymaga, tak jak przedtem czuła, że ma się pokazywać. Zapuściła włosy, zasłaniała twarz, ubierała się w ciemne wielkie swetry, żeby się osłonić. Nikt z nią nie rozmawiał, słyszała tylko: „Teraz się przynajmniej ucz, bo będziesz sobie musiała sarna poradzić". Uczyła się chętnie, bo w książkach mogła się schować. Studia skończyła z wyróżnieniem, co rodzina skwitowała: „Przynajmniej pracę znajdziesz, bo nie wiadomo, czy wyjdziesz za mąż". Za mąż wyszła szybko - jeden kolega ją chciał, a ona marzyła, żeby być u siebie. Mąż wyczuł jej niepewność i ciągle ją krytykował. Ona, najpierw pokorna, zaczęła oddawać i już oboje nie mieli dla siebie dobrych słów ani uczuć.
Jedyną jasną postacią w życiu Amelii była przyjaciółka Ala. Dużo czytały, szukały odpowiedzi, co zrobić ze swoim życiem. Znalazły w prasie anons o warsztatach dla kobiet. „Jedziemy! Dosyć użalania się nad sobą!"
Na warsztatach Amelia siedziała w kącie, schowana pod grzywką, ze swetrem naciągniętym na kolana. Ala była aktywna, prosiła Amelię: „No nie siedź tak". Amelia wciskała się w kąt. Czułam jej lęk i nieufność, czasem pytałam, czy jest gotowa coś o sobie powiedzieć. Kręciła głową, że nie. Na zakończenie warsztatów dziewczyny mówiły, z jakim zyskiem każda z nich wyjeżdża. Amelia na końcu wykrztusiła: „Nic tu nie zrobiłam i niedobrze mi się robi na mys'l, że wrócę do tego samego". Widać było, że sobie wyobraziła, do czego wraca, bo nagle wielki szloch targnął jej ciałem i zaczęła płakać. Wreszcie pozwoliła sobie na poluzowanie samokontroli. Płakała długo, najpierw cicho, potem zawodząc głośno. Pozwoliła grupie zbliżyć się do siebie i utulić. W objęciach kobiet chlipała już jak małe dziecko, które powoli się uspokaja. Kiedy wytarła nos do sucha, powiedziała z mocą: „Przyjeżdżam na następne warsztaty i już nie będę siedziała cicho w kącie!".
Przyjechała, ale w zielonym swetrze i z krótszymi włosami, z Alą. I to Ala opowiedziała, jak pięknym dzieckiem była Amelia i co działo się później. Poprosiłam Amelię o zdjęcie swetra, wyprostowanie się, odgarnięcie włosów i pokazanie nam się w jej dzisiejszej postaci. Bardzo się wstydziła i ociągała, od dawna nie
patrzyła w lustro. „To popatrz teraz, jaka jesteś ładna!" Ukazała się nieduża kobietka o ślicznym biuście przy filigranowej zgrabnej sylwetce i ładnej, ciekawej twarzy. Biłyśmy brawo. Amelia oswajała się ze sobą „nową" z radością.
„Ci twoi durni rodzice nie wiedzieli, że dzieci się zmieniają, i nie zauważyli, jak ty się pięknie ukształtowałaś. Doceń, czym dysponujesz, ale teraz bądź już piękna tylko dla siebie".
Na kolejnych warsztatach Amelia była w czerwonym obcisłym sweterku, z nową fryzurą, roześmiana i najaktywniejsza w grupie. Pracowała nad relacją z rodzicami. Dotarło do niej, że traktowali ją zawsze nie jak osobę, tylko jak rzecz - najpierw cenną, a potem już niewygodną. Zrozumiała, że nie ma w niej żadnej winy za normalny rozwój fizyczny i że teraz długa, ale fajna droga przed nią - nauczyć się cieszyć prawdziwą sobą.
Amelia się rozwiodła i zaczyna swoje własne, autentyczne życie atrakcyjnej i coraz mądrzejszej kobiety. Nadal przyjeżdża na warsztaty, aby już świadomie pracować nad kolejnymi jego aspektami. I nadal razem z Alą. Ale o Ali to będzie już inna historia. Królowe życia Spis Treści
Maleństwo
Grzeczna dziewczynka
Niczyja
Wojowniczka
Śmiertelnie zakochana
Artystka
Wygnana z raju
Twardzielka
Promienna
Zniewolona
Święta
Dziewica
Naiwna
Lolitka
Uboga
Kochanka
Bezimienna
Mądra
W pierwszą rocznicę katastrofy pod Smoleńskiem ukazała się książka "12 rozmów o miłości. Rok po katastrofie" - rozmowy Joanny Racewicz z kobietami, które 10 kwietnia 2010 r. straciły bliskich. Wśród pasażerów tragicznego lotu był również Mąż autorki, kpt. Paweł Janeczek – funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu, szef ochrony Prezydenta RP. Książka "12 rozmów o pamięci. Oswajanie nieobecności", to 2 część dyptyku autorstwa Joanny Racewicz - tym razem o stracie opowiedzą mężczyźni - wśród nich Wojciech Wasserman, Maciej Komorowski, funkcjonariusze BOR.
Joanna Racewicz – karierę dziennikarską rozpoczęła, współpracując z lokalnymi mediami w Zamościu.
W latach 1999–2006 pracowała na stanowisku reportera i prezentera w „Panoramie” (TVP2). W październiku 2006 odeszła z TVP. Od 17 marca 2007 prowadziła cykl „Dom otwarty” w programie „Dzień Dobry TVN”. Od stycznia 2011 ponownie w TVP jako prezenterka „Panoramy”.
12 rozmów o pamięci Oswajanie nieobecności fragment ksiażki
Dariusz Bielas Janosik
Kiedy się poznaliście?
To był początek 1998 roku. Zacząłem pracę w Biurze Ochrony
Rządu dosłownie rok wcześniej, tuż przed Pawłem. Wtedy sztuką
było się nie znać. Było nas mało. Garstka ledwie. BÓR liczył nie więcej
niż siedemset osób. Zadaniem większości była ochrona tak zwanych
obiektów. Kancelarii prezydenta, premiera, budynków ministerstw,
rządowych agencji... Około setka pracowała w ochronie osobistej.
Jak przychodził jakiś „nowy", wystarczyło nie więcej niż trzy miesiące
i wszyscy go znali. Jeśli nie z imienia i nazwiska, to na pewno z „ksywy".
Spotykaliśmy się też prywatnie, w wolne dni, weekendy. Rodzinne
klimaty. Dzisiaj jest już inaczej. Biuro to moloch. Ze wszystkimi
tego konsekwencjami.
Bałagan? Marne zarządzanie?
Wybacz, nie chcę o tym mówić.
Bo...?
Bo taka jest zasada w służbach. Byłego borowika też to obowiązuje.
Mam swoje zdanie na ten temat, dobrze je znasz. I niech tak zostanie.
Nie mogę i nie chcę ogłaszać go wszem i wobec. Śmiało natomiast mogę
powiedzieć, że wtedy, pod koniec lat dziewięćdziesiątych, Biuro było
jednostką elitarną. Nie, nie przez cały ten sztafaż i rekwizyty — słuchawkę
w uchu, garnitur i ciemne okulary. Właśnie przez fakt, że funkcjonariuszy
było tak niewielu... Dostać się do grupy ochronnej było jak wdrapać się
na K2. Znaczyło to, że jesteś dobry, bracie.
Mogło się „przewracać w głowach"?
Niektórym pewnie tak, ale Paweł na sto procent do takich ludzi nie należał.
Przecież wiesz. Raczej pierwszy tępił wszelkie przejawy wody sodowej
uderzającej kolegom do głowy. Wypalał to gorącym żelazem, choć —
spokojnie, Joasiu - bez przemocy.
Domyślam się. Pamiętasz, w jaki sposób zwrócił twoją uwagę?
Był facetem, którego natychmiast się zauważało. Wyróżniał się w tłumie.
I fizycznie, i osobowością. Wysoki, postawny, wyprostowany jak struna.
Bez odrobiny zadęcia, za to z wielkim dystansem do świata i siebie.
Wzbudzał sympatię. Nie dało się Go po prostu nie lubić. Uśmiechnięty.
Żartowniś. Ludzie do Niego lgnęli, chcieli przy Nim być. Miał taki
niesamowity rodzaj charyzmy. Takiej niewymuszonej, naturalnej, jakby
nosił ją w genach. Wchodził do pokoju — i nie było człowieka, który by
tego nie zauważył. Mało tego. Najczęściej przewodził dyskusjom i sprawiał, że ludzie zaczynali słuchać, co ma do powiedzenia. To był lider, Joasiu. Kto wymyślił „Janosika"?
Trudno powiedzieć. Wiesz jak to jest z pseudonimem — broń Boże nie można samemu go sobie wybrać. Bo jak się bardzo chce, to jest dokładnie odwrotnie. Ktoś chce być „Orłem", a zostaje „Wróblem", marzy o tym, żeby kumple mówili do niego „Piorun" albo „Burza", to zostaje „Zefirkiem". Albo jakoś tak. Prawdziwe pseudonimy, które przyrastają do człowieka jak druga skóra, na ogół tworzy cała grupa. Zbiorowość, tak zwane osoby trzecie. Często od nazwiska, w nawiązaniu do jakiejś sytuacji, zdarzenia. Mechanizm jest zresztą taki sam jak w dziesiątkach innych środowisk. Z urzędnikami włącznie. Paweł, odkąd pamiętam, był „Janosikiem". Paweł też nie mógł sobie przypomnieć, kto Go tak „ochrzcił". Podejrzewałam kolegów z jednostki antyterrorystycznej w Radomiu, w której służył, zanim pojawił się w BÓR...
Nie, myślę, że „Janosikiem" został u nas. Wyglądał inaczej niż wszyscy. Dłuższe włosy, mocne spojrzenie, wielka klata... Wyglądem przypominał właśnie tego filmowego Janosika.
Dzisiaj w korespondencji radiowej posługujemy się kryptonimami urzędowymi, numerycznymi. Takimi z gatunku „J-23, zgłoś się". Kiedyś częściej używano tych naszych, wymyślonych ksywek. Było tak, że od pierwszego dnia, kiedy tylko ktoś nowy przychodził, dostawał pseudonim. Później się okazało, że w przypadku Pawła trafiony był w dziesiątkę. On rzeczywiście okazał się prawdziwym Janosikiem. Walczył ze złem, odbierał bogatym, dawał biednym. OK, to w przenośni, ale na pewno wiesz, co chcę przez to powiedzieć. Był do bólu sprawiedliwy. Kiedy był jakiś konflikt — jak to między facetami — potrafił ze spokojem wysłuchać obu stron i rozsądzić, kto ma rację. Zawsze Go za to podziwiałem. Uczciwość miał „wdrukowaną" do samych trzewi. Pamiętał o kumplach, zabiegał o nich. Dbał o ich szkolenia, ciągłe podnoszenie kwalifikacji. Potem — o awanse, o to, żeby pracowali tam, gdzie chcieli. Czasem robił to wszystko pod prąd i samemu się narażając. O siebie nie dbał. Awanse, gwiazdki, ordery - to Go niespecjalnie obchodziło. Mógł wiele, a zupełnie tego nie wykorzystał w swojej sprawie.
Pamiętam jak zobaczyłam Pawła pierwszy raz. W rządowym jaku, który wyglądał tak, jakby nie był w stanie oderwać się od ziemi... Pawła i całą Jego grupę ochraniającą premiera Leszka Millera. Jesień 2002 roku. Zobaczyłam herszta bandy niesamowitych ludzi, którzy pójdą za Nim w ogień. To było urzekające. Jak bajka o rycerzach króla Artura. Zawsze będę myślał o Pawle, że był jak skała, jak fundament, na którym można zbudować wszystko. Wielu z nas Go podziwiało. Wielu starało się Go naśladować. Każdy szef komórki organizacyjnej czy szef ochrony któregoś z VIP-ów chciał mieć Go u siebie. Mało tego, osoby ochraniane, nasze VIP-y, też natychmiast Go zauważały i pytały, gdzie jest Janosik. Ludzie chcieli z Nim pracować. Chcieli, żeby ich ochraniał. Ale nie dlatego, że był przymilny czy był lizusem. Do tego typu historii było mu bardzo daleko. Był zawodowcem, jak nikt znał się na fachu. Nie chcę, żeby to zabrzmiało jak sentymentalna laurka... Ale On naprawdę miał w sobie coś takiego, taki rodzaj spokoju, takie nieuchwytne COS, co sprawiało, że i na grupę ochronną, i na osobę ochranianą zwykle spływał spokój. Paweł dawał poczucie bezpieczeństwa... Dokładnie wiedział, co robi. Wiedział, co powinien zrobić. Błyskawicznie reagował na każdą sytuację i nie wahał się podejmować ryzyka brania decyzji na siebie. To nie jest częsta cecha.
Dzień po śmierci syna Barbara Pachl-Eberhart wysłała do rodziny i znajomych przejmujący mail, w którym opisuje, co się stało. List ten wywołał lawinę reakcji. Przyjaciele, znajomi i zupełnie obce osoby zoaferowały Barbarze pomoc i wsparcie. Dwa lata po wypadku Barbara Pachl-Eberhart napisała książkę, w której z niezwykłą szczerością i odwagą opisała swoje przeżycia, chwile zwątpienia, myśli samobójcze, niewyobrażalny ból. Barbara Pachl-Eberhart ma 36 lat i niegdyś, razem z mężem, pracowała jako klaun w klinice w austriackim mieście Graz. Pewnego dnia w wypadku samochodowym zginęła cała jej rodzina. Mąż Barbary 39-letni Heli umiera na miejscu a córka niespełna 2-letnia Valentina cztery dni poźniej. Pięć dni po wypadku Barbara zdecydowła się na odłączenie aparatury podtrzymującej pracę serca jej 6-letniego syna, którego mózg był już martwy. Trzymając synka w ramionach, w towarzystwie rodziny i grupy przebranych klaunów, cicho śpiewając Fly me to the moon, Barbara pożegnała swoje dziecko. Jak żyć po takiej tragedii? Dzień po śmierci syna Barbara Pachl-Eberhart wysłała do rodziny i znajomych przejmujący mail, w którym opisuje, co się stało. List ten wywołał lawinę reakcji. Przyjaciele, znajomi i zupełnie obce osoby zoaferowały Barbarze pomoc i wsparcie. Dwa lata po wypadku Barbara Pachl-Eberhart napisała książkę, w której z niezwykłą szczerością i odwagą opisała swoje przeżycia, chwile zwątpienia, myśli samobójcze, niewyobrażalny ból. Ta książka to dokument o mądrej i odważnej kobiecie, która nie poddaje się schematom. Książka Cztery minus trzy miejscami może szokować – choćby opis pogrzebu, tak bardzo odbiegającego od tradycyjnych wyobrażeń o pochówku. W ostatniej drodze Heliemu, Fini i Thimo, towarzyszyła im głośna muzyka, klauni i kolorowe baloniki. Barbara Pachl-Eberhart napisała piękną książkę o wielkim osobistym nieszczęściu i trudno nam będzie w czasie lektury powstrzymać się od łez. Jest to książka nie tylko o śmierci, ale przede wszystkim o życiu – o tym, jakie jest piękne i ile warte samo w sobie.
Cieszące się wielką popularnością felietony NIE BÓJ SIĘ ŻYCIA tym razem w wersji audio!
W pierwszym z nich Autorka pisze: "Wielu rzeczy, których życie nam dostarcza, w ogóle nie chcemy, udajemy, że ich nie ma, uciekamy przed nimi, a przede wszystkim, boimy się. Starości i starzenia się, śmierci i umierania, choroby, ubóstwa, zdrady, osamotnienia, porażki, błędu, braku wygranych, krytyki, odrzucenia, bezradności? Będę w tym miejscu dzielić się z Wami swoją wiedzą o tych lękach. Ogromnie mi zależy na tym, żebyśmy je szanowali, ale nie ulegali im, liczyli się z nimi, umieli je nazwać i przeżyć, ale nie byli ich ofiarami. (?) Można mieć miłość, pieniądze, zdrowie, rodzinę i zewnętrzne bezpieczeństwo, ale jeśli czujemy lęk ? zje on radość i zadowolenie ze wszystkiego".
Opowiadając o doświadczeniach swoich pacjentów, przyjaciół i znajomych, Autorka zachęca i pomaga stawiać czoła rozmaitym lękom. Przekonuje, że najistotniejsze w życiu to nie bać się codzienności? Nie bać się życia.
Wiosną 1941 r. grupa przeszkolonych w Wielkiej Brytanii polskich żołnierzy Związku Walki Zbrojnej Armii Krajowej została zrzucona na teren okupowanej Polski. Nazywano ich Cichociemnymi. Mieli przeprowadzić w rodzinnym kraju szereg akcji dywersyjnych wymierzonych przeciwko okupantowi i prowadzić walkę o niepodległość ojczyzny. Byli młodzi, odważni i wolni. Wolni mimo wojny toczącej się wokół nich. Pięknie żyli i pięknie ginęli. Z godnością. Bronek, Janek, Michał, Władek. Żyli w czasach, kiedy życie ludzkie było niemal bezwartościowe, a najcenniejszy był honor. To właśnie o ich losach i losach ich najbliższych opowiada Czas honoru. Książka autorstwa Jarosława Sokoła - scenarzysty popularnego serialu Czas honoru. Serial emitowany od 2008 r. na antenie TVP zyskał ogromną popularność wśród widzów. Obecnie emitowana jest jego IV seria.
Nikt nie chce być zdradzony. Nigdy. To jasne jak słońce. A jednocześnie chyba nie ma człowieka, który nie został kiedyś zdradzony. Chociaż jedna ze znanych mi dam, zupełnie serio mówiła, że nigdy nie cierpiała z miłości, bo zawsze wybierała mężczyzn, którzy byli w niej już zakochani. Szczęść Boże. Udało się jej zachować iluzję o swojej mądrości, sprycie i nietykalności psychicznej. Ale taka postawa wskazuje na wielki, nieświadomy lęk przed odrzuceniem i zranieniem. Większość z nas, mam nadzieję, jest trochę bardziej otwarta wobec samych siebie i umie uczciwie przyznać, że zdarzało się nam chcieć kogoś, kto nas nie chciał, albo zostać rzuconym czy zdradzonym.
Temat zdrady to jeden z lejtmotywów naszego życia. Nieustannie obecny w literaturze, teatrze, kinie. W poważnych dziełach o naturze ludzkiej i w formach nieco lżejszych. W rozmowach kobiet. I - tak, tak, Moja Droga - mężczyzn również.
Próbą takiej intymnej rozmowy jest ta książka. Postanowiłam ją napisać po ogromnym poruszeniu, jakie wywołała moja rozmowa z Tatianą Cichocką opublikowana na łamach „Zwierciadła". Ukazała się pod tym samym tytułem, z którego - przyznam się — jestem bardzo dumna. Chyba me spotkałam jeszcze osoby, której by me poruszył. Mężczyźni są zachwyceni, kobiety - zbulwersowane. „Kwiaty - tej zdzirze?", wołają oburzone.
Zupełnie odwrotnie niż przy tytule mojej pierwszej książki Chcę być kochana tak jak chcę. Wtedy to kobiety przytakiwały „O tak, tak właśnie", a mężczyźni kwitowali: „Czego się tym babom zachciewa". Zbulwersowanych zatem tytułem Kup kochance męża kwiaty zapewniam, że zawsze chodzi mi o budowanie ciepłego, serdecznego, trwałego porozumienia między kobietami i mężczyznami, a także siostrzanej solidarności kobiecej.
Bardzo się cieszę i sama się do tego czynnie przyczyniam, ze kobiety odbudowują swoją wspólnotę, naturalną dla kultur pierwotnych, a zniszczoną przez patriarchalną cywilizację. Część kobiet łudzi się, że jeśli ulegnie męskiej dominacji, skorzysta na tym. W rzeczywistości tak nie jest. Przegrywamy wszystkie. Patriarchat korzysta bowiem z niechęci kobiet do siebie.
Co czujesz, kiedy słyszysz uwagi typu: „Oj, uważaj żeby ta twoja przyjaciółka chłopa ci nie podebrała". A jeśli to ty jesteś tą przyjaciółką, przed którą ostrzegają? Widzisz, jak łatwo zasłużyć na miano „zdziry"? Taką etykietkę może dostać każda z nas. Nawet ta, która szczerze przysięga i wierzy w to, że: „ja nigdy". Nigdy nie sięgnę po cudzego mężczyznę.
Właśnie dlatego, że my, kobiety, bywamy do siebie wrogo nastawione, nie lubimy siebie i patrzymy na siebie podejrzliwie, może zdarzyć się, że zdzirą zostaniesz nazwana tylko za to, że czyjś facet spojrzał na ciebie z zachwytem.
Wszystkie pragniemy szczęścia. Większość z nas - z mężczyzną. Lecz czasami drogi do osiągnięcia wymarzonego szczęścia mogą okazać się bardzo wyboiste.
Czy na pewno potrafisz oprzeć się temu szczęściu, gdy staje przed tobą z otwartymi ramionami, ale z obrączką na palcu? Teraz możesz powiedzieć: „Oczywiście. Opamiętam się, opanuję, wyrzeknę". Brawo. Ale czy zawsze i każdemu? Z kimś przecież nasi mężczyźni nas zdradzają. Z nami.Kup kochance męża kwiaty
Spis Treści
Wstęp
List
Wraca żona z delegacji
Zdradzani od zawsze
Domy z betonu
Baby są rożne i rożnie reagują na zdradę
Śmieszność zdrady
Ta dziwka mi go zabrała
Archetyp dziwki i cień
Elektry i Edypowie
Co on mi zrobił
Co ona ma lepszego niż ja?
Związanie czy związek
Zmowa żon
Scarlet i Melania
Żenią się z żonami
Zdradzone przez wszystkich
Czy warto rozumieć mężczyznę?
Dziewczyny na zakręcie
Zabawy Ksantypa
Historia zdrady z happy endem
Lepiej późno niż wcale
Czy boginie czerpią rozkosz z zemsty?
Bez oczekiwań nie ma braku
Jak być porzuconą z klasą
Gdy obok są dzieci
Czas na Lisbeth
Zawsze wygrana
Co można zrobić rywalce? Czyli the end
Przeczytaj i obejrzyj
Kolejna książka uznanego mistrza – Roberta Sowy. Tym razem Robert Sowa skupi się na regionalnych przysmakach i na nich oprze swoje autorskie dania.
Robet Sowa - mistrz kulinarny. Karierę gastronomiczną rozpoczął w rodzinnym Krakowie, zdobywając doświadczenie jako kucharz i kelner. Lata 1988-1992 spędził w Austrii, gdzie terminował u znanej w branży hotelarsko-gastronomicznej rodziny Cammerlander w tyrolskim Gerlos i w Bad Ischl. W latach 1994-2010 szef kuchni warszawskiego hotelu Jan III Sobieski. Wiceprezes zarządu elitarnej Fundacji Klubu Szefów Kuchni, honorowy prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szefów Kuchni i Cukierni oraz były kucharz polskiej reprezentacji w piłce nożnej, uczestnik Mundialu Korea-Japonia 2002. Juror w wielu konkursach kulinarnych organizowanych w całej Polsce i reprezentant jury ze strony polskiej na wielu prestiżowych konkursach i pokazach kulinarnych, m.in. Konkurs Bocuse d'Or w Lyonie (1995 r.). Laureat wielu nagród m.in. „Oskar Kulinarny 2004” w kategorii osobowość kulinarna roku oraz „Oskar Kulinarny 2006” w kategorii książka oraz Złotego Medalu Polskiego Klubu Biznesu. Autor książek kulinarnych Esencja smaku oraz W poszukiwaniu smaku doskonałego.
Fragment Książki „Życie Kocha Jeść”
Od autora
Ja kocham życie, a życie kocha jeść! Oddaję w Państwa ręce moje najnowsze kulinarne dzieło pełne niespodzianek kuchni polskiej, zaskakujących fuzji smaków, zgodnych z moim ulubionym trendem cross cookingu. Uwielbiam gotować i mam nadzieje, że Państwo też polubią.
Książka ta zawiera przepisy na potrawy od lat, a nawet od wieków królujące na polskich stołach, ale w innej wersji. Kuchnia polska -jak większość kuchni narodowych - stale ulegała przeobrażeniom, jednak w ostatnich latach stały się one szczególnie widoczne. Jest to spowodowane między innymi olbrzymimi zmianami zasad żywienia, otwarciem Polski na świat i zainteresowaniem kuchniami innych narodów. Jedzenie odgrywa w naszym życiu coraz większą rolę. Celebrowanie przygotowywania potraw i wspólnego spożywania posiłków stało się modą, rozrywką, sposobem spędzania wolnego czasu. Programy kulinarne, książki kucharskie, sławni restauratorzy, medialni kucharze to hity naszej rzeczywistości, a wspólne gotowanie jest trendy.
My, Polacy, możemy zachwycać świat dziczyzną, do której doskonale pasują wszelkie tradycyjne przetwory z zebranych w lesie darów natury - grzyby marynowane, jagody, konfitury z borówek, a także powidła z jeżyn.
Aby się przekonać, jaka jest polska kuchnia, trzeba się zastanowić, czym ona pachnie, sięgnąć po dawne przepisy. Przygotowując dania, należy starać się gotować tak, aby były one możliwie jak najmniej tłuste, a przede wszystkim zgodne z naszymi upodobaniami. Dla mnie nasza kuchnia pachnie miodem, kiszonkami, chlebem na zakwasie. Zachęcam do sięgania po olej lniany, rzepakowy albo niedoceniany i trochę zapomniany olej rydzowy (przysmak Wielkopolski).
Żubrówka, miody pitne, które świetnie komponują się z naszą kuchnią, nalewki - nie tylko klasyczne ze śliwek i wiśni, ale też np. z orzechów czy z dodatkiem przypraw korzennych - to nasze fantastyczne rodzime smaki.
Polską kuchnią można się świetnie bawić - wykorzystujmy w przepisach bryndzę, podhalański oscypek, ser Bursztyn, miody: gryczany, spadziowy, lipowy, wrzosowy czy akacjowy, piwa miodowe, a także szeroką gamę miodów pitnych.
W książce tej proponuję przepisy na nieco zapomniane przysmaki, jak np. nerki cielęce w jarzębinie, gołąbki z kaszą gryczaną albo potrawy niezwykle smaczne i wykwintne, jak zając w śmietanie, jajecznica z kurkami i szyjkami rakowymi czy potrawka z perliczki ze smardzami.
Jeśli lubią Państwo jeść, trochę gotować czy tylko „pomagać" w kucharzeniu i chcieliby Państwo sami poeksperymentować w kuchni, ta książka jest na pewno dla Was.
Mam nadzieję, że zachęci ona Państwa do rozsmakowania się w wyśmienitych polskich potrawach.
Robert Sowa
Życie Kocha jeść
Spis Treści:
Rozdział I Na dzień dobry
Wegetariańska pikantna pasta z cieciorki z orzechami włoskimi, świeżo siekaną
kolendra i grilłowanym pieczywem
Tosty z pastą serowo-ziołową, jajecznicą ze szczypiorkiem i wędzoną sielawą z Augustowa
Opiekane kajzerki z wędzonym łosisiem norweskim, podkarpackim kozim serem i czerwonym kawiorem
Mus z wędzonego pstrąga tęczowego i wątróbek z dorsza bałtyckiego podany na chrupiącej bagietce
Ulubiona grzanka Roberta z grahamki z granulowanym wiejskim serem, podsuszaną polską wędliną i jajkiem na miękko
SOUS VIDE
Grillowany wiejski chleb z kremowym białym serem ze szczypiorkiem, jajkami wiejskimi w koszulce i świeżo mielonym czarnym pieprzem
Czosnkowe tosty z pieczywa wieloziarnistego z półgęskiem i smażonymi pomidorami podane z musem z szarej renety i chrzanu
Twaróg z wiejskiego sera z rzodkiewkami i ziołami
Zapiekany szpinak z jajkami przepiórczymi i plastrami wędzonego półgęska
Alfabet regionalny Roberta Sowy
Bryndza Podhalańska
Chleb
Jajecznica po polsku z kurkami i marynowanymi szyjkami rakowymi
Omlet z wiejskich jaj z pomidorami truskawkowymi, cebulą, twarożkiem i świeżo siekaną natką pietruszki
Zapiekany chleb wiejski z oscypkiem podhalańskim, podany z konfiturą poziomkową z kwiatami jaśminu
Ulubiony chleb Roberta z mąką orkiszową i czarnuszką
Domowy chleb razowy na zakwasie
Polskie masło ziołowe
Rozdział II Miłego, zdrowego i sytego dnia
Zielona sałatka
Wiosenna sałatka z rukoli i wędzonej piersi kaczki z truskawkami, jajkami
przepiórczymi w koszulkach i białym kremem balsamico
Sałatka z bobu
Alfabet regionalny Roberta Sowy
Gęsina
Kaszuby
Orzeźwiająca sałatka z ogórka, kalarepy i kiełków fasoli
Jesienna sałatka ze smażoną dynią w soku pomarańczowym
Sałatka z wędzonego węgorza mazurskiego i mniszka z estragonowym sosem vinaigrette
Sałatka z pomidorów malinowych, arbuza i owczego sera bundz z sosem miodowo-miętowym i prażonymi pestkami dyni
Filety z matiasa bałtyckiego z suszonymi borowikami i miodem spadziowym
Mój ulubiony przysmak z kuchni żydowskiej
Tatar z troci jeziorowej z polską wódką, marynowanymi nowosądeckimi rydzami i kaparami
Aksamitny pasztet z wątróbek drobiowych z grzankami ze słodkiej chałki i sosem porzeczkowo-gruszkowym
Łosoś norweski marynowany w dzięgielówce i musztardzie miodowej z pomidorami malinowymi
Pasztet wiejski z orzechami i migdałami podany z piklami i marynowanymi rydzami
Śledzie w kolorowym pieprzu z marynowanymi rydzami
Konfiturowane mięso z kaczki podane z aromatycznymi morelami w imbirze, na grzankach z pieczywa wieloziarnistego
Pasta z owczej bryndzy z anchois i świeżo wędzonymi szprotkami
Pasta ze świeżo wędzonej makreli
Krem z mniszka lekarskiego z szałwią i płatkami sera Bursztyn
Alfabet regionalny Roberta Sowy
Małopolskie smaki
Marynaty
Miody
Nalewki
Aromatyczny krem z soczewicy i marchewki z marynowanymi szyjkami rakowymi
Zapiekana zupa cebulowa z chrupiącymi grzankami i serem bursztyn
Zupa krem z zielonych szparagów i groszku
Zupa z ryb słodkowodnych z młodą marchewką, cebulą i szafranem
Zupa na wędzonych żeberkach z ciecierzycą, ziarnami jęczmienia i pszenicy
Krem ze świeżych pomidorów z serem pleśniowym
Suflet z mąką orkiszową, prawdziwkami i polskimi serami
Alfabet regionalny Roberta Sowy
Olej lniany
Olej rydzowy
Olej rzepakowy
Oscypek podhalański
Podhale
Podlasie
Pieczona wątróbka z polskich gęsi w cieście filo, podana z karmelizowanymi gruszkami klapsami z miodem pitnym
Nerki cielęce flambirowane jarzębiakiem, pudrem z borowików i świeżo siekaną natką lpietruszki
Racuszki z ziemniaków i mąki gryczanej, podane z plastrami kresowej marynowanej słoniny i jajkami przepiórczymi
Pieczona cukinia faszerowana kaszą gryczaną z pomidorami i wędzonym serem redykołka
Wątróbka jagnięca z orzechami włoskimi i ziołami, podana na grzankach z pieczywa orkiszowego
Wędzony gorącym dymem łosoś norweski ze smażoną cykorią i cydrem
Kaszanka wiejska podana ze smażoną szarą renetą, słodką cebulą i cynamonem
Kasza gryczana z wątróbką z indyka podana z grzybami leśnymi w śmietanie i domowym serem smażonym z kminkiem
Wątróbka cielęca z cebulą karmelizowaną w miodzie akacjowym, podana na pierniku korzennym
Policzki cielęce z figami podane na aksamitnym puree z topinamburu
Rozdział III Konkret po południu
Pieczony halibut z kaszą mazurską i cytrynowymi warzywami sezonowymi
Dorsz w maślanym confit, podany na botwinie z miodem i nalewką orzechową
Pieczone pstrągi z rozmarynem, czosnkiem i olejem lnianym
Polski okoń w kruszonce z chleba orkiszowego i suszonych grzybów, podany z sałatką z mniszka lekarskiego i buraków
Pieczony łosoś norweski podany na puree z kalafiora i koziego sera z emulsją pietruszkową z anchois i orzechami włoskimi
Pieczony halibut z rozmarynem, podany na sosie ogórkowym ze szczypiorkiem
Smażona na maśle ziołowym flądra z połowów w Dźwirzynie, podana z kremowym musem z bobu i oleju rydzowego
Pieczony sandacz mazurski z konfiturą z pomidorów malinowych ze świeżą bazylią
Smażona grasica cielęca z szalotką, winem z owoców róży, miodem mniszkowym i świeżym tymiankiem
Gołąbki z kapusty włoskiej z kaszą gryczaną i grzybami leśnymi
Alfabet regionalny Roberta Sowy
Ser Bursztyn
Smalec gęsi
Szynka dylewska dojrzewająca
Duszona pręga wołowa z ziołami, kurkami i piwem
Marynowana polędwica ze strusia z sosem piwno-miodowym i puree ziemniaczanym z borowikami i olejem lnianym
Sezonowana polędwica wołowa w plastrach wędzonego boczku w ziołach ze smażonymi grzybami i dzięgielówką
Pieczone żeberka cielęce z miodem akacjowym, warzywami i ziołami
Pieczony kotlet wieprzowy w marynacie musztardowo-ziołowej, z konfiturą z czerwonej cebuli i nalewką z aronii
Łopatka wieprzowa faszerowana suszonymi owocami podana z puree z grochu
Duszone podudzia z kury zielononóżki z wędzoną ogonówką i młodą marchewką, glazurowaną w miodzie lipowym i orzechach włoskich
Pieczona giez cielęca z czosnkiem i słodkim zielonym groszkiem
Steki z jelenia marynowane w czerwonym winie, z sosem jarzębinowym i zapiekanymi szparagami, w plastrach wędzonego półgęska
Pieczone podhalańskie combry jagnięce, podane na owocach aronii z koprem włoskim i sałatką z ogórka
Boczek wieprzowy pieczony w przyprawach z wódką kminkówką, podany z glazurowanymi śliwkami węgierkami
Potrawka z duszonej perliczki ze smardzami, czarnymi pieczarkami i wódką pieprzówką
Duszony zając w sosie śmietanowym z ziołami i orzechówką
Pieczony udziec z sarny z jałowcówką, kluskami ziemniaczanymi i konfiturą jeżynową z wanilią
Alfabet regionalny Roberta Sowy Warmia i Mazury
Ziemniaki
Pieczeń z wołowiny krzyżowej z wędzoną czerwoną papryką i puree z fasoli i lubczyku
Fricasse z daniela z krupnikiem korzennym, grzybami leśnymi i suszoną żurawiną
Polska biała kiełbasa z miodem i piwem
Bigos z duszonymi żeberkami i pomidorami
Rozdział IV Słodkie dopełnienie
Mus jabłkowy z lawendą i czereśniami
Biszkopt makowy przekładany konfiturą z dzikiej róży z polewą czekoladowo-gruszkową
Truskawki z polewą czekoladową aromatyzowaną tonką
Deser ze świeżego serka wiejskiego z kawą zbożową, czerwonym pieprzem i krupnikiem
Jabłecznik razowy z kawą zbożową i miodem lipowym
Kremówka anyżowa z poziomkami i malinami
Tort czekoladowy z nalewką z dzikich wiśni i musem czekoladowym aromatyzowanym herbatą Earl Grey
Ciasto z konfiturą z czarnego bzu i śliwek łąckich
Puszysty sernik z miodówką i wanilią
Poruszająca, wciągająca opowieść o trójce samotnych, pokrzywdzonych osób, które niespodziewanie znajdują pocieszenie w sobie nawzajem.
Niedawno owdowiała Glory Solomon nie radzi sobie z przedwczesną śmiercią męża i utrzymaniem kalifornijskiego rancza, słynnego za sprawą wiekowego dębu. Zdesperowana zgadza się na organizowanie niekonwencjonalnych zaślubin w kaplicy, którą jej mąż wybudował tuż przed śmiercią. Wraz z pierwszym organizowanym przez Glorię ślubem w życiu wdowy pojawiają się dwie osoby: Juniper, zbuntowana, wytatuowana nastolatka, która nie potrafi uporać się z tragedią, jaka dotknęła jej rodzinę oraz Joseph, były policjant, cierpiący z powodu chronicznego bólu po wypadku. Wszyscy stopniowo otwierają się na siebie, poznają swoje bolesne tajemnice i odnajdują ukojenie. To niezwykła książka, od lektury której trudno się oderwać...
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?