Tadeusz Siekierski, fizyk, zostaje przypadkowo wciągnięty przez swojego kolegę policjanta w sprawę z pozoru czysto kryminalną zabójstwo mężczyzny na jednym z bydgoskich osiedli. Historia zaczyna się jednak komplikować, gdy okazuje się, iż sprawca niekoniecznie musi być człowiekiem. Trzeźwo myślący Siekierski przekonuje się, że otaczający go świat, to nie tylko dająca się potwierdzić naukowo zjawiska fizyczneOpowieść pełna tajemnic, sił potężniejszych niż ludzkość i magii, czającej się w zaułkach Bydgoszczy.
Na jakich polach działa Korporacja Somnium? Nikt nie ma pewności, jednak istnieją poszlaki wskazujące między innymi: metafizykę, nanotechnologię, nieśmiertelność, światy równoległe, klonowanie i kontrolę umysłów.Nie wiadomo, kto jest w zarządzie Korporacji, ani gdzie ukrywa się jeśli istnieje jej dyrektor generalny. Brak też danych na temat siedziby, aktywów czy wysokości kapitału.Tak naprawdę jedynym śladem istnienia ww. przedsiębiorstwa jest zbiór siedmiu opowiadań Dawida Kaina, zatytułowany Wszystkie grzechy korporacji Somnium. Mamy jednak podstawy przypuszczać, że takiego autora nigdy nie było, a sama książka to dzieło pracowników Korporacji bądź jej przeciwników. Wydawca nie potrafi wytłumaczyć, skąd wziął się maszynopis zbioru, ani kto płaci mu za ukrywanie prawdy.Dawid Kainprozaik, scenarzysta, okazjonalnie tłumacz i redaktor. Pod własnym nazwiskiem Marcin Kiszela pisał scenariusze gier video (Get Even, The Beast Inside, Unholy), tłumaczył uznane bestsellery (mi.in. Siedem minut po północy, Silos, Pieśń Krwi, Głowa pełna duchów), a także wydał powieść Ostatni Prorok (2018). Wśród fanów fantastyki i grozy znany jest jednak przede wszystkim jako Dawid Kain. Pod tym pseudonimem opublikował w latach 2004-2017 niezliczoną ilość opowiadań, często łączących psychologiczny horror z science-fiction. Ma na koncie sześć dobrze przyjętych powieści: Prawy, lewy, złamany (2007), Gęba w niebie (2010), Za pięć rewolta (2011), Punkt wyjścia (2012), Kotku, jestem w ogniu (2014), Fobia (2016) oraz Oczy pełne szumu (2018).
Twórczość H. P. Lovecrafta jest dobrze znana polskiemu czytelnikowi, jednak zebrane w tej książce utwory w większości nie były publikowane lub miało to miejsce w niedostępnych już wydawnictwach. Większość z nich to opowiadania pisane wspólnie z innymi autorami. W Wyzwaniu z Innego Świata po raz pierwszy również prezentujemy wszystkie humorystyczne utwory Mistrza.
"Granty i smoki" to debiutancki zbiór opowiadań Łukasza Kucharczyka, który uzupełniliśmy o trzy dodatkowe teksty a także wstęp Marty Kładź-Kocot. W ten oto sposób, łącznie z powieścią Wszystkie drogi prowadzą, staniecie się posiadaczami całej historii Cilgerana.Tytuł książki nawiązuje do kultowej gry fabularnej Dungeons & Dragons (Lochy i smoki). Głównym bohaterem opowiadań jest wspomniany Cilgeran - doktorant metodologii nauk barbarzyńskich na Uniwersytecie Wielkobohaterowskim imienia Kelta Niezwyciężonego, przygotowujący rozprawę na Wydziale Nauk Barbarzyńskich w Katedrze Literatury Hybryjskiej. Podczas swoich przygód młody teoretyk bohaterstwa będzie musiał się zmierzyć z takimi wyzwaniami, jak walka o zaświadczenie do stypendium doktoranckiego, organizacja konferencji naukowej czy nocleg w akademiku.Zbiór przygód Cilgerana to zabawna satyra na środowisko akademickie, będąca trawestacją znanych legend, podań i baśni. Powinien się on spodobać zwłaszcza fanom twórczości Terry'ego Pratchetta, Douglasa Adamsa i Anny Szumacher.
Kilkanaście listów. Różne relacje. Dwóch podejrzanych i jedna krwawa zbrodnia sprzed lat. Jest rok 1850. Hrabia von Vogelschrey jak co roku postanawia urządzić wielkie polowanie, a na zamek Vogeld zjeżdżają dostojni panowie. Niestety, prócz zaproszonych pojawia się również kilku niezapowiedzianych gości, a wraz z nimi powraca wspomnienie niewyjaśnionej śmierci hrabiego Oetscha. Na ekscentrycznego brata zmarłego, spirytystę zajmującego się alchemią, po raz kolejny pada cień poważnych zarzutów. Nieczyste sumienie, wzajemne oskarżenia oraz podejrzenia kolejnych zbrodni sprawiają, że stare zamczysko zaczynają nawiedzać duchy przeszłości. "Zamek Vogeld" to pełna napięcia oraz nieoczekiwanych rozwiązań późna powieść gotycka z elementami kryminalnymi i epistolograficznymi, stworzona przez niemieckiego pisarza, Rudolfa Stratza (1864-1936). Została dwukrotnie zekranizowana - za pierwszym razem jeszcze w roku premiery (1921) przez Friedricha Wilhelma Murnaua, a następnie przez Maksa Obala (1936). Wielowarstwowa, niepozbawiona humoru i z rozbudowanym wątkiem psychologicznym, na wiele lat została wymazana z kart literatury i kinematografii. Dziś powraca w pierwszym polskim tłumaczeniu.
Czwarty rocznik najlepszych polskich opowiadań SF! Sięgając do fundamentów fantastyki naukowej zabierzemy was w głębiny kosmosu, w otchłań cyberprzestrzeni i w nieodległą przyszłość, która zaczyna się już teraz na naszych oczach. Zapraszamy do międzypokoleniowej wyprawy z udziałem debiutantów oraz uznanych autorów. Wspólnie wyruszymy ścieżkami naszych lęków oraz nadziei, splatając naukę z wyobraźnią. W drogę ku gwiazdom.
Wiktoria Król powraca. Tym razem z opracowaniem głośnej sprawy sądowej z 1831 roku. Szczegółowe sprawozdania z dochodzenia koronera, rozprawy przed sądem magistrackim i karnym, artykuły z codziennej prasy. Gratka dla fanów historii medycyny, dramatów sądowych i książek true crime. Jedna z patronek książki, Diana z Bardziej lubię książki niż ludzi pisze:Rozwój medycyny w XIX wieku to wielki krok w nauce, ale okupiony wieloma mrocznymi wydarzeniami. Zanurzcie się w świat, w którym morderstwo służyło poznawaniu anatomii, publiczne egzekucje były najlepszą rozrywką, a wielcy pisarze tworzyli relacje z procesów.
Tadeusz Sierzputowski opublikował pod pseudonimem Jan Marian Dąbrowa niemalże całkowicie zapomnianą dziś powieść "Telewizor Orkisza". Książka ta należy do grupy utworów fantastycznych, których głównym wątkiem jest motyw "cudownego wynalazku". Jak łatwo się domyślić - w tym wypadku chodzi o telewizor, ale nie taki zwyczajny, lecz z funkcjami o wiele bardziej zaawansowanymi. Historia rozpoczyna się w grupie naukowców, Sama Wilsona - chemika, Jana Orkisza - fizyka i Pawła Vincenta - astronoma, którzy kupują bezludną wyspę, aby na niej zbudować zaawansowane laboratorium naukowe. Kiedy są już u progu realizacji projektu, brak pieniędzy zmusza ich do poszukiwania dodatkowych finansów, przez co wzbudzają zainteresowanie rządu Stanów Zjednoczonych, co oczywiście rodzi szerokie konsekwencje, łącznie z wojenną zawieruchą. Ta oczywiście rozgrywa się przede wszystkim na poziomie starcia nowoczesnych technologii, od których zależy los świata. Książka łączy w sobie elementy fantastyczne z powieścią przygodową i szpiegowską. Istotną częścią fabuły jest bowiem porwanie przez agentów Eurazji (Sowietów) Jurka Orkisza, bratanka profesora należącego do wspomnianego zespołu uczonych. Jak się bowiem okazuje Polsce grozi konflikt zbrojny w postaci ataku bezzałogowych maszyn bojowych zasilanych bezprzewodowo przesyłaną energią, o czym informacje posiada właśnie wspomniany Jurek. Nie brakuje w niej również patriotycznego optymizmu, a także upatrywania zagrożenia po wschodniej stronie Europy, co być może wpłynęło na celowe zapomnienie "Telewizora Orkisza", który od swojego pierwszego wydania nie został nigdy wznowiony w czasach PRL-u, a w książce Antoniego Smuszkiewicza "Zaczarowana gra. Zarys dziejów polskiej fantastyki naukowej", został zaskakująco ledwie wspomniany. Wydając powieść w serii Astrogatorzy, uważamy, że niesłusznie.
Kosmiczne wampiry to opowieść o pozostałościach rasy międzygalaktycznych wampirów, których ogromny, przypominający gotycki zamek okręt kosmiczny zostaje odkryty w pasie asteroidów przez ziemską jednostkę badawczą Hermes. Po wejściu na jego pokład astronauci odkrywają wysuszone zwłoki gigantycznych stworzeń, a następnie szklane trumny z humanoidalnymi ciałami pogrążonymi w letargu. Przetransportowanie ich na Ziemię staje się początkiem apokaliptycznych wydarzeń.Pomimo tytułowego odniesienia do wampirów w książce nie znajdziecie klasycznych krwiopijców. Ich cechą jest bowiem wampiryzm energetyczny, polegający na wysysaniu z ludzi sił witalnych. Wampiry te potrafią również przejąć ciało człowieka. Colin Wilson osobiście wspominał o wpływie Lovecrafta na swoją historię, mówiąc, że kluczowym elementem była tu inspiracja Lovecraftowym pomysłem o inkubach umiejących przejąć ludzkie ciało, wypędzając z niego prawowitego właściciela. Zachodni badacze twórczości Wilsona stawiają nawet tezę, że Kosmiczne wampiry to powieść inspirowana mitami Cthulhu, wprowadzająca wątki starożytnych ras zamieszkujących Ziemię na długo przed człowiekiem, które teraz chcą odzyskać panowanie nad nią. Interesujące są również nawiązania do twórczości Clarka Ashtona Smitha w postaci nazw starożytnych ras wampirów: Nioth-Korghai i Ubbo-Sathla, choć te w twórczości autora Kronik Averoigne miały zupełnie inne znaczenia. Kolejną ważną cechą powieści jest próba szerszego spojrzenia na drapieżnika tkwiącego we wszystkich istotach, niezależnie od rozwoju cywilizacyjnego, a także idące za tym aspekty przestępczości oraz fetyszyzmu seksualnego.
"Zawirowania cywilizacyjne, których świadkami byliśmy w ciągu ostatnich lat, zmuszają nas do refleksji nad procesami, które prowadzą bezpośrednio do występowania tych zjawisk. Wybuch nowej wojny w Europie (wojna na Ukrainie jest de facto nową wojną w Europie), kolejna wojna na Bliskim Wschodzie, kryzysy migracyjne i gospodarcze, ideologiczne ekstremizmy podnoszące coraz śmielej głowę - to wszystko domaga się pewnej formy śledztwa nad światem, zrozumienia łańcuchów zależności, które zakotwiczone są w czasach sprzed naszego zaistnienia. Taka jest bowiem mechanika procesów historycznych: nie dzieją się one nagle, zawsze wynikają ze splotów okoliczności sięgających wstecz, wstecz, wstecz. Przeszłość, w której stoją fundamenty teraźniejszości, to nader mętna woda. Historia w jakimś sensie przypomina sen: przeszłość istnieje wyłącznie w umysłach, w interpretacjach i wspomnieniach podlegających prawom subiektywności i entropii. Rozumienie historii jest obarczone dokładnie tym samym marginesem błędu, co próba zrozumienia snu: ograniczona zawsze do znanego nam kontekstu, spętana przez nasze subiektywne - i bardzo selektywne - przetwarzanie. Struktura przeszłości zaciera się i rozsypuje jak struktura wspomnienia, podległa tym samym mechanizmom. Nic nie może jej przed tym ocalić. Ani dokumenty, ani kroniki, ani pomniki: to, co nadaje znaczenie całości, ta przebogata i niemożliwa do utrwalenia mozaika tła, zanika we mgle, rozpływa się w niej, skazując nas na wieczne snucie domysłów: co, kto, dlaczego?". - Wojciech Gunia Autorzy: Dagmara Adwentowska, Daria Banasiewicz, Aleksandra Bednarska, Filip Duval, Agnieszka Fulińska, Elana Gomel, Justyna Hankus, Katarzyna Ophelia Koćma, Dariusz Ludwinek, Marcin Mleczak, Olaf Pajączkowski, Aleksander Paradowski, Przemysław Poznański, Krzysztof Rewiuk, Agata Suchocka, Sylwia Wełna, Adam Włodarczyk, Małgorzata Żebrowska
"Kroniki Averoigne" to jedenaście opowieści, ułożonych przez tłumacza, Radosława Jarosińskiego, chronologicznie od czasów głębokiego średniowiecza do schyłku oświecenia, związanych z fikcyjnym regionem na południu Francji - tytułowym Averoigne. Ta niezwykła kraina okazuje się miejscem fantastycznych starć między starającą się ugruntować swoją pozycję na tych terenach cywilizacją chrześcijańską, a jej dawnymi mieszkańcami, osobami posługującymi się starożytną wiedzą i siłami ukrytymi w samej ludzkiej naturze, znacznie wykraczającymi poza pojęcie ówczesnych doktryn i światopoglądu. Opowieści C. A. Smitha są pewnego rodzaju ukłonem w stronę kultury antycznej, a jednocześnie nawiązaniem do europejskich średniowiecznych legend i baśni o wilkołakach, czarownicach i czarnoksiężnikach. Są również przewrotną alegorią dotyczącą natury zła, która wcale nie daje nam jednoznacznych odpowiedzi, choć te wydają się być podane na tacy. Urok tych historii jest bardzo subtelny, o czym we wstępie piszą Radosław Jarosiński i Krzysztof Biliński.
Praktycznie cały dorobek Grabińskiego - od opowiadań przez powieści, a kończąc na dramatach i tekstach teoretycznych - to literatura niesamowita, horror, fantastyka grozy. Jako taka w niektórych formach sprawdzała się lepiej, w innych gorzej. Dramaty Grabińskiego były na przykład interesujące jako próba wywołania wrażenia grozy i niepokoju z teatralnej sceny, ale praktycznie nic ponadto. Powieści zaś stanowiły świetną egzemplifikację okultystycznych teorii popularnych w kulturze przełomu wieków (). Nic dziwnego więc, że zarówno dawni, jak i współcześni krytycy i komentatorzy uznają krótkie formy za najwyższe - choć najwcześniejsze stadium literackiego rozwoju Grabińskiego. "Szalony pątnik" należy do dojrzałej twórczości Grabińskiego, która może zachęcić do zapoznania się także z innymi zbiorami jego opowiadań, a kto wie - może nawet sięgnięcia po pozostałe formy literackie, w których chciał urzeczywistnić "wewnętrzną fantastykę grozy". Ze Wstępu Krzysztofa Grudnika
"Spod ciemnej gwiazdy" to drugi zbiór nowel Karola Irzykowskiego, który ukazał się w Łodzi w 1922 roku. Składa się z dziesięciu utworów skoncentrowanych na psychologicznej analizie zjawisk nadnaturalnych. Zawarte w nim opowiadanie Wagon astralny stanowi pastisz tekstów Stefana Grabińskiego, którego Irzykowski był wielkim orędownikiem.
Choć większość tomów z serii Niesamowitnicy wpisuje się w stylistykę grozy, W czwartym wymiarze Antoniego Langego więcej czerpie z fantastyki naukowej. Utwory tu zebrane często prowadzą do dramatycznych, miejscami strasznych finałów, ale droga dojścia do nich pełna jest naukowych spekulacji, złożonych teorii, a czasem nawet - równań matematycznych. Toteż bohaterami są często badacze - czasem amatorzy, czasem zawodowcy - zajmujący się nieraz obsesyjnie zjawiskami i zagadnieniami czasu, tytułowego "czwartego wymiaru", w rozmaitych ujęciach (rozwoju, historii, wieczności, równoległości itp.). Prezentują oni dość specyficzny rodzaj eksperymentatorów - niezważających na etyczne i moralne ograniczenia, dążących do wiedzy za wszelką cenę, narażający na niebezpieczeństwa zarówno siebie, jak i innych, by tylko poznać prawdę lub dokonać przełomu. To odpowiednicy Victora Frankensteina, doktora Moreau, niewidzialnego Griffina czy Henry'ego Jekylla. Ich naukowe podejście miesza się jednak z ezoteryką, mesmeryzmem, teozofią czy historiozofią. Ze Wstępu Krzysztofa Grudnika
Nietota uznawana jest za największe prozatorskie dzieło pisarza, które początkowo niedoceniane, z czasem nabrało charakteru niemalże kultowego. Profesor Maria Podraza-Kwiatkowska wspomina o niej następująco: "Nietota jest powieścią inicjacyjną, metafizyczną, symboliczną, autobiograficzną, satyryczno-obyczajową, polityczną, sensacyjno-podróżniczą, powieścią z kluczem. Inkrustowana bywa wierszami lirycznymi, prozą poetycką i czymś w rodzaju scen dramatycznych. Miejscami przechodzi w traktat religioznawczy, geograficzny lub botaniczny. Niektóre fragmenty utrzymane są w tonacji patetyczno-tragicznej, niektóre - burleskowo-groteskowej. Styl wysoki zderza się tu ze stylem niskim. W tym - dezorientującum czytelnika - pomieszaniu stylów i konwencji stanowi owa powieść o jaźni i Polsce zupełne zaprzeczenie wypracowanych w XIX wieku wyznaczników prozy realistycznej. To historia Arjamana, bohatera będącego poniekąd alter ego autora, który wędrując przez Tatry odwiedza przeróżne legendarne, mityczne i fantastyczne miejsca, spotyka wiele postaci zarówno prawdziwych jak i fantastycznych - a wszystko to służy jego wewnętrznemu mistycznemu odrodzeniu". Mroczne fortece pradawnych Tatr, na których wygrzewa się Król Wężów Wielkie jego cielsko siedem i pół razy owija górę olbrzymkę, zarosłą ciemnym niedźwiedziowym lasem i zakończoną na wirchu lodozwałami nietającymi nigdy. Król Wężów - to piorun i słońce dla jednych, to Życie lub Zły Duch Myśliciel dla tych, co go znają już w sobie. Zielony jad zebrał się grubą warstwą na grzbiecie jego. Przecudna i straszna korona z nadludzkich męczarni mrocznieje nad szmaragdowymi oczyma. W dziedzictwo jego idziemy. W te mroczne Tatry nie z czasów dzisiejszych, lecz takie, jak oglądałby jasnowidzący: Tatry - Himalaje. Tatry, u stóp których bezmierne szafirowe morze, zaorywane w wielkie skiby fal złowieszczymi urokami Księżyca i Halnym wichrem; fiordów miłosne ręce zapuszczają się w gęstwinę boru, w tajemnicze wgięcia regli podobnych dziewiczym piersiom olbrzymek. Tam lodozwały wzniosły się w nieprzystępny dla żyjących Dom śmierci.
"Wokół twórczości" to niezwykła książka, prawdziwa gratka dla fanów i badaczy twórczości Stefana Grabińskiego. Publikacja składa się z trzech części. W pierwszej znalazły się teksty teoretycznoliterackie i krytycznoliterackie napisane przez Stefana Grabińskiego, a także jego miniatury poetyckie. W drugiej przedrukowujemy wywiady z Grabińskim. Część trzecia natomiast zawiera omówienia twórczości Grabińskiego, recenzje jego utworów oraz wspomnienia o autorze "Demona ruchu". Wśród twórców trzeciej części znaleźli się między innymi Karol Irzykowski, Jan Lechoń, Jan Parandowski i Tadeusz Boy-Żeleński. "Wokół twórczości" Grabińskiego to efekt wieloletniej pracy redaktorskiej i edytorskiej Krzysztofa Grudnika, który zebrał i opracował teksty w większości niedostępne do tej pory w wydaniach książkowych. Tym samym jest to uzupełnienie jedynej luki w twórczości Stefana Grabińskiego, jaka pozostała jeszcze na współczesnym rynku wydawniczym.
"Historie maniaków" to zbiór opowiadań Romana Jaworskiego, opublikowany w 1910 roku. Składa się z sześciu utworów koncentrujących się na motywie szaleństwa i nietypowych osobowości. Poetycki styl i groteskowy charakter narracji stanowią o niezaprzeczalnej wartości literackiej tego różnorodnego zbioru. Autorem pierwszej recenzji tomu był Michał Sokolnicki, który nazwał opowiadania Jaworskiego twórczością "przemarzoną". Inni z kolei recenzenci akcentowali rolę brzydoty w utworach Jaworskiego i uznawali ośmieszanie piękna za ich najważniejszy motyw. Natomiast Karol Irzykowski upatrywał istotę twórczości Jaworskiego właśnie w ocalaniu istoty rzeczy, poprzez gesty i ukazywanie upokorzonego piękna. Przyrównał też autora do Edgara Allana Poego i Oscara Wilde'a. Historie maniaków były również recenzowane pochlebnie przez Mieczysława Rettingera i Walerego Gostomskiego. "Prezentowane w tym zbiorze opowiadania różnią się na tle dotychczasowych tomów serii Niesamowitnicy. Choć Jaworski z pewnością uderza w niesamowite tony, zdecydowanie bardziej operuje groteską i dziwacznością niż grozą. Jest bliższy Schulzowi niż Grabińskiemu. I choć znajdziemy tu motywy śmierci i szaleństwa, ich opracowanie jest nad wyraz oryginalne. Choć Historie maniaków powstały za czasów Młodej Polski, ich autor jest krytyczny wobec formacji, która go ukształtowała. Z jednej strony łatwo tu dostrzec typowe elementy młodopolszczyzny: oparcie narracji na monologu wewnętrznym, nadmierny emocjonalizm bohatera, uniwersalizm rozumiany jako rozmycie ram czasowych czy geograficznych (choć te same chwyty stosował już w romantyzmie Edgar Allan Poe - przez modernistów uwielbiany). Z drugiej strony Jaworski wyśmiewa młodopolską estetykę. We wstępie do Amora milczącego (który przy okazji jest bardzo dziwnie ulokowany - przy ostatnim opowiadaniu w tomie, co niektórzy krytycy interpretowali w ten sposób, że opowiadanie to miało pierwotnie otwierać drugi, nigdy niewydany zbór) znajdujemy interesującą wypowiedź odautorską, według której zamiarem pisarza nie jest tworzenie literatury pięknej, tylko "literatury brzydkiej i trudnej". Ale aprobata brzydoty jest czymś, co pojawia się w praktycznie każdym z tych opowiadań i co mocno przeciwstawia się modernistycznej estetyce spod znaku Wilde'a". Ze "Wstępu" Krzysztofa Grudnika
Antologię "Sny umarłych. Polski rocznik weird fiction" znać powinien, a przynajmniej kojarzyć, każdy miłośnik tego literackiego nurtu w naszym kraju. Zapoczątkowana przez Wojciecha Gunię i Wydawnictwo Phantom Books w 2018 roku, pod redakcją Krzysztofa Grudnika, ukazuje się nieprzerwanie, prezentując wyjątkowe opowiadania wyjątkowych autorów, eksplorujących mroczne ścieżki wyobraźni. Dziś chcemy poinformować, że kolejna odsłona rocznika ukaże się w IX, w której chcemy kontynuować tę tradycję z zachowaniem charakteru i formy serii.
Drugi rocznik najlepszych polskich opowiadań SF! Sięgając do fundamentów fantastyki naukowej zabierzemy was w głębiny kosmosu, w otchłań cyberprzestrzeni i w nieodległą przyszłość, która zaczyna się już teraz na naszych oczach. Zapraszamy do międzypokoleniowej wyprawy z udziałem debiutantów oraz uznanych autorów. Wspólnie wyruszymy ścieżkami naszych lęków oraz nadziei, splatając naukę z wyobraźnią. W drogę ku gwiazdom.
Ćmy stanowić miały - według wierzeń ludowych - symbol żałoby. Uosabiały uwięzione na ziemi dusze zmarłych albo, przybywając gromadnie, zwiastowały odejście kogoś z żywych. Maria Lenart przyjeżdża do rodzinnej wsi na pogrzeb matki, z którą zerwała kontakt kilka lat wcześniej. Kraj jest spustoszony po trwającej kilka miesięcy krwawej wojnie domowej i choć z grubsza podźwignął się z upadku, rządzony twardą ręką przez Partię, to nadal straszy śladami militarnych działań. I skazami na sumieniu, których pozbyć się jeszcze trudniej. Niełatwe relacje rodzinne, mnożące się sekrety i niezwykłe zdarzenia oraz wszechobecne ćmy, prześladujące bohaterkę zarówno w koszmarach, jak i na jawie - to główne elementy tej nie do końca określonej gatunkowo, onirycznej opowieści.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?