Autor barwnie przedstawia Belgię jako kraj wolności i sprzeczności - kolonialna przeszłość i bogaci kupcy, potwór z Charleroi, handel seksem i islamskie obyczaje, harujący na paru etatach Polacy, emigranci z całego świata, piwo i zioło.Co na to Manneken pis? - cóż, wciąż sikaJednak to nie Bruksela jest tu głównym bohaterem. Otrzymujemy wspaniały portret emigracji, obraz nas samych i naszych rodaków. Co szokuje, co dziwi, co nas najbardziej interesuje? Czy za granicą jesteśmy bardziej sobą?Renata, Patryk i jego dziewczyna, babcia, czteroosobowe małżeństwo - postacie prawdziwie ujmują, zmuszając do refleksji.
A.M. Opera to debiut literacki autora. Powieść jest podróżą w świat wewnętrznych przeżyć bohaterów, świadomych i nieświadomych procesów rozgrywających się w ich psychice. Młody kompozytor spotyka na swojej drodze kobietę. Między bohaterami nawiązuje się niezwykła relacja. Każde ma za sobą swoją historię. Doprowadza ona ich do punktu, w którym się spotkali, ale też wyznacza kierunek, w jakim dalej będą podążać. Czy dla miłości da się wyjść ponad doświadczenia Książka ukazuje zmagania człowieka, ciągły konflikt pomiędzy pragnieniem bycia z drugą osobą a lękiem przed zbliżeniem się i potrzebą pozostania autonomicznym. Historia ukazana została we współczesnych realiach, stąd dotyka aktualnych problemów wewnątrzpsychicznych i społecznych: przemocy, rodzicielstwa, seksualności, perwersyjnych fantazji, wiary w Boga, kultury wysokiej oraz popkultury. Łukasz Kaczmarek jest doktorem nauk humanistycznych, psychologiem i muzykologiem. Pracuje w obu zawodach. Ma na swoim koncie liczne teksty o charakterze naukowym oraz popularnonaukowym.
Książka napisana jest w duchu filozofii polskiej, szkoły lwowsko-warszawskiej, której twórcą był Kazimierz Twardowski (1866-1938), i składa się z 13 części, ale każda mogłaby być oddzielną całością. Przeznaczona jest przede wszystkim dla młodych czytelników, którzy o szkole wiedzą niewiele albo prawie nic. W książce poruszona jest m.in. tematyka z zakresu psychologii, pedagogiki, socjologii, kosmologii, mistyki, etyki i religii. W każdym rozdziale autor skupia się na najważniejszych pojęciach z danego zakresu, prekursorach przedstawionych myśli filozoficznych, ale również dzieli się własnymi przemyśleniami i przykładami, które w przystępny sposób tłumaczą poruszany problem."Filozofia realna" będzie idealnym wyborem dla wszystkich tych, którzy chcą zrozumieć ducha szkoły lwowsko-warszawskiej, ale także zagłębić się w skłaniające do refleksji dyskusje filozoficzne.
Smutek, radość, zabawy, żarty, odrzucenie, samotność, przyjaźń, przygoda - amalgamat zdarzeń, z których złożona jest nie tylko nasza wyobraźnia, lecz także rzeczywistość. Wszystko to można opisać na sto sposobów. W tej wierszowanej opowieści, dla małych i nieco większych dzieci, które kryją się pod pozorem dorosłości, odnajdziemy swoje emocje, marzenia i fantazje.
Rzeczy nie są takimi, jakimi się wydają, ale nie są też inne. Ta książka rozświetla drogę w labiryncie sensów. Stanowi remedium na brak wiary w rzeczywistość, która nas otacza.Miniatury Jacka Binka są wyjątkowe, soczyste, wielowymiarowe, przybliżają do życia. Trudno je osadzić w jakichkolwiek ramach. Namiętnie opowiadają o człowieku, jego kondycji i swego rodzaju wyjątkowości, która może stać się jego zgubą. Celebrują codzienność, pełnię tu i teraz, upatrując w nich esencję szczęścia. Z lekkością żonglują wiedzą o naturze wszechświata, odczarowując hermetyczne meandry poznania, tworząc pomost między postrzeganiem abstrakcyjnym a tym, co znane i namacalne. Jest to literatura ponadczasowa, do której chce się wracać. Wreszcie - stymulują do bezkompromisowego i krytycznego myślenia.Jesteśmy dziećmi kosmosu, potomkami gwiezdnego pyłu. Kosmiczna samotność przyniosła cud życia. Rodzi to wielką za życie odpowiedzialność. Należy być ostrożnym wobec idei i pomysłów człowieka, które upływ czasu weryfikuje, wielokroć negatywnie. Chwila życia jest zbyt cenna, aby przeoczyć jej wagę i piękno. Kosmos, w przeciwieństwie do człowieka, nie oszukuje, nie myli się. Dzięki nauce odkrywamy nasze w nim miejsce oraz możliwości. Świat wyrasta z piękna i majestatu natury, myśl i poznanie ukazują różnorodność, sens pojawia się poprzez uczucia.Czytając "Kosmotność", uzmysławiamy sobie głęboką łączność pomiędzy tym co małe, niewidzialne i tym, co niewyobrażalne w swym bezmiarze. Autor zaprasza do bezwstydnej, szczerej intymności, w uczuciowym i emocjonalnym chaosie poszukuje porządku. Przygląda się magicznemu światu kwantów, którego nieintuicyjne prawa wiele wyjaśniają. Wędrując przez złożoność i różnorodność rzeczywistości, od cielesności po psychologię i matematyczny abstrakt, doświadczamy potęgującego się uczucia spokoju. Wzajemne relacje i ukryta wspólnota odmiennych bytów wydają się gwarantować istnienie. Umysły istot na małej planecie w zakątku przeciętnej galaktyki dialogują z kosmosem. Kiedy tę mowę tłumaczymy na miłość, czujemy się bezpiecznie."Miej odwagę być sobą, niczego nie odkładaj, zwłaszcza przyjemności".Ilustracje: Kasia Gajka
Autor dzieli się swoją dwudziestoletnią praktyką i wskazuje, w jaki sposób świadomie przechodzić przez nasze cudowne życie i mieć wpływ na to, aby takie właśnie było, w oparciu o 6 przestrzeni: tajemnica związku - relacje & miłość; manifestacja & moc pozytywnego myślenia; naturopatia & zdrowe odżywianie ciała; świadomość, medytacja & praca z ciałem; obfitość & finanse; pasja & podróż."To opowieść o sztuce świadomego życia w oparciu o odkryte zasady świata, mądrości uzyskane od wielkich postaci - wszystko to są wskazówki, jak osiągnąć pełnię życia i odkrywać jego sens oraz zachować zdrowe ciało i pełnię pasji oraz obfitości. Dowiesz się, jak żyć i jak przyciągnąć bogactwo oraz czym jest rozumienie partnera w miłości i wymiana energii. Zrozumiesz, jaką moc skrywa manifestacja, jak działa medytacja i praca z energią."Bartek W Stefański"Nie sądziłam, że dzięki tej książce poznam pojęcie energetycznego orgazmu lub dowiem się, dlaczego od zawsze mam zimne ręce i stopy. Publikacja ta, z niezwykle trafnie dobranym tytułem, to skarbnica wiedzy z różnych dziedzin naszego życia. Skłaniająca do przemyśleń, otwierająca nowe ścieżki duchowego rozwoju, a także taka, do której należy często wracać. Z tego też względu od dłuższego czasu nie odkładam jej na półkę, tylko podczytuję w międzyczasie."Wioleta Sadowska - krytyk literacki@Subiektywnie o książkach"To jest prawdziwe, gdzie wszystko się zaczyna. W każdej historii przedstawiamy mit, film, powieść czy każdy dramat o naszym życiu. Podstawową rzeczą jest tęsknota za szczęściem, tęsknota za powrotem do domu. Jesteśmy w domu. Dom jest w każdym z nas. Musimy podążać za rzeką z powrotem do korzeni i źródła, i przechodząc transformację, przechodzimy uzdrowienie, natura zwraca nam energię."fragment "Medycyny życia"
"Zeszyt, który zawierał rękopis Zwierzeń, znajdował się w naszym domu od wielu lat. Mama zachęcała wszystkich, żeby zabrali się za lekturę dzieła. Bezskutecznie. Zapiski dziadka Szulca przeczytałem dopiero na ekranie monitora. Po lekturze zrozumiałem, że warto je opublikować. Książka została początkowo wydana w liczbie trzydziestu egzemplarzy z myślą o przekazaniu wartościowych doświadczeń kolejnemu pokoleniu. Szybko się okazało, że ta historia, w bliższej i dalszej rodzinie, została przeczytana bardzo chętnie. Dzięki temu moja mama zdecydowała się ją wydać w profesjonalny sposób. Przy tej okazji wzbogaciła ją o własne zapiski z czasu, kiedy mój dziadek po raz drugi wyruszył na II wojnę światową."Wincenty Zakrzewski OCistPamięć, która żyje. Historia, którą każdy z nas czuje. To, co przeżyli nasi ojcowie i dziadkowie, porusza, przypomina o korzeniach. Wszyscy Polacy są w tej historii, a głosy z przeszłości to małe cegiełki, które budują naszą tożsamość.
"Jesteś swoim największym zasobem na drodze do pełni szczęścia." Te słowa wydają się tak oczywiste, że każda z nas powinna je wydrukować albo przepisać i powiesić na lodówce albo na lustrze, przy którym robimy codzienny makijaż. A jednak nie wszystkie o tym pamiętamy. Pozwalamy się wpychać w ramy codziennych ról, uprzedzeń i konwenansów. Anna Mazur daje nam do ręki niejako poradnik na resztę życia, i wystarczy, że będziemy się stosować do zawartych w nim wskazówek, żeby już nigdy nie zapomnieć, że każda z nas ma ten kobiecy urok - ten kobiecy wdzięk.
Kacper Haraburda - fan Gwiezdnych wojen i Doktora Who, sarkastyczny koleżka, ale jednocześnie lojalny i przyjacielski chłopak, od kilku lat tworzy literaturę do szuflady; to, co widzi w życiu codziennym, przelewa na papier.
„Markon” to literacki debiut młodego, bo zaledwie siedemnastoletniego, artysty. Tekst wpisuje się w popularny nurt dramatów podejmujących ponadczasowy i jakże aktualny obecnie problem władzy. Przedstawieni przez autora bohaterowie prezentują znane nam typy ludzkie. Znajdują się w sytuacji granicznej, kiedy muszą wybierać między tym, co w życiu najważniejsze: szczęściem osobistym a szczęściem narodu, honorem a dobrobytem, prawością a zbrodnią. Czy staną na wysokości zadania?
Architektura - to ona jest w książce Janusza Targowskiego główną bohaterkę. Jest wartością, której powierzają swoje losy, wpływy, majątki i talenty nieprzeciętni ludzie różnych czasów. Bo jak wieże pięknych katedr - monumentalnie i statycznie tkwią szczytami w płynących chmurach, tak ich genialnie harmonijne bryły opierają się największym dziejowym burzom wywoływanym przez ludzkie namiętności. Ale i proces powstawania tych cudów budownictwa sakralnego potrafił być wielce burzliwy i długotrwały. Tak przecież było z tytułową „Katedrą świata" - słynną Bazyliką św. Piotra w Rzymie, o czym autor opowiada raz z perspektywy współczesnego turysty i znawcy zarazem, to znów z dystansu kilku wieków, przenosząc nas co drugi mniej więcej rozdział w czasy Bramantego i Michała Anioła. Architekt Janusz Targowski już po raz drugi zabiera swoich czytelników na wędrówkę szlakiem pereł włoskiej sztuki.
„Toskańska przygoda” też ukazała się w WFW, a ci, którzy mieli okazję ją przeczytać, a teraz sięgną po „Katedrę świata", z pewnością będę się u autora dopominać o ciąg dalszy.
Janusz Targowski - architekt, absolwent Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej. Przez 50 lat był projektantem, z czego przez 29 lat, wraz z żoną Barbarą, prowadził własną
pracownię architektoniczną ABA. Oboje są współautorami planów generalnych lotnisk im. F. Chopina w Warszawie i Mazowieckiego w Modlinie, rozbudowy Narodowej Galerii Sztuki „Zachęta" oraz wielu obiektów użyteczności publicznej: mieszkalnictwa i edukacji, budynków biurowych i hoteli w Warszawie oraz w Polsce. Autor współpracował także latach 90. XX w. z Ministerstwem Gospodarki przy renowacji placówek dyplomatycznych: w Kolonii, Sztokholmie, Kopenhadze oraz w Lubljanie. W 1979 r. otrzymał nagrodę Prezydenta Warszawy, tzw. „Syrenkę Warszawską”, za projekt hotelu na Pradze. Od wielu lat działa w Stowarzyszeniu Architektów Polskich.
Czwarty tom Galerii to kolejna odsłona duszy Romana Telecha. Wszelkie przemyślenia, doświadczenia życiowe, zabawne anegdotki, a także swego rodzaju cięty dowcip autora sprawiają, że każda kolejna strona książki może przynieść najbardziej nieoczywiste i nieoczekiwane wydarzenia. Można śmiało powiedzieć, że mogą one zaskoczyć nie tylko Czytelnika. Z pozoru porozrzucane fragmenty, w których pojawiają się przeróżne osoby i miejsca, powoli zaczynają przybierać spójną formę. Sam Telech wspomina o niej, że ze względu na swą niepowtarzalność staje się galeryjna.
Tom trzeci Galerii Romana Telecha to podróż w nieznane. Wydawałoby się zupełnie oderwane od siebie fragmenty ujawniają głębię przemyśleń autora. Przeskoki w czasie, jak i w miejscu, dają poczucie oderwania się od szarej rzeczywistości. Wraz z bohaterami możemy odnaleźć się w sercu Lwowa, by za moment siedzieć w pociągu, a naszą stacją końcową będzie Toronto. Wstawki językowe oraz wielka lekkość słowotwórstwa sprawiają, że trudno jednoznacznie określić gdzie i kiedy jesteśmy. Ta swoista mozaika pokazuje Czytelnikowi jaki naprawdę jest autor Galerii - człowiek o wielu pasjach, który pragnie dzielić się nimi z innymi.
„Spojrzałam w niebo na oświetlający nasze twarze księżyc, który milczał, ale mimo to wiedziałam, że zgadzał się ze mną. Tylko on był świadkiem historii, którą teraz wspólnie tworzyliśmy, buntu, który razem wznosiliśmy przeciw niesprawiedliwości zawartej w dorosłości.
Lubiłam to. Lubiłam to wszystko, co sprawiało, że żyję, ale jednocześnie pozwalało mi przybierać dalszą, bardziej odległą perspektywę. Lubiłam czuć trawę pod stopami i powietrze w płucach. Lubiłam się śmiać i powodować uśmiech na czyjejś twarzy. Lubiłam szczere rozmowy i lubiłam ciszę. Lubiłam bycie pierwszoplanową postacią w moim życiu i lubiłam bycie nic nieznaczącym atomem we wszechświecie. Z jednej strony czyniło to człowieka tak odpowiedzialną istotą, ale z drugiej strony, dla kogo miało znaczenie to, czy podejmiemy dobrą czy złą decyzję, poza nami samymi?”
Nadchodzi upalne włoskie lato, a wraz z nim nieubłaganie zbliża się dzień, w którym siedemnastoletni Emilio i Lia będą zmuszeni wyjechać na studia i tym samym rozstać się po raz pierwszy. Wykorzystują swoje ostatnie wspólne dni na „powroty do dzieciństwa”. Wspominają spędzone razem siedem lat, szukając przy tym sposobów na odnalezienie siebie w świecie dorosłych. Wydaje się, że piękniej już być nie może, kiedy nagle wszystko komplikuje się wraz z pojawieniem się dziewczyny po drugiej stronie Sekretnego Stawu. Dziewczyny o złocistych lokach, promiennym uśmiechu i bolesnej przeszłości. Od tamtej chwili cała trójka wie, że już nic nie będzie takie samo. Spomiędzy beztroski i radości dziecięcych lat zaczynają wyłaniać się dotąd obce im uczucia. W grę wchodzą zazdrość, odrzucenie i uniemożliwiający wykonanie jakiegokolwiek ruchu lęk przed dorosłością.
Przeplatające się ze sobą losy trójki stojących na progu dorosłości dzieci, które nie chcą dorosnąć. Trzy zupełnie różne historie, łączące się w jedną spójną całość. Odegrana w rytmie nostalgii, wzruszająca opowieść o życiu, utracie, miłości i o tym, że ludzie są jak drzewa pomarańczy – czasem muszą zwiędnąć, by móc rozkwitnąć na nowo.
Zuzanna Samolik, rocznik 2006, wychowała się na „Małych kobietkach'” i „Mary Poppins”, które mama czytywała jej do snu każdej nocy. Od dzieciństwa marzyła o stworzeniu własnej opowieści, więc już jako czterolatka z pomocą babci zapełniała notesy bajkami o zaginionych dzieciach i odległych krainach. Swoją pierwszą nieoficjalną powieść „Malu, dziewczynka z dżungli” napisała w ósmym roku życia i to był jej prawdziwy debiut, bo czytała utwór na forum klasy - do bólu szczerej w reakcjach i ocenach.
„Kwitnące pomarańcze” są jej pierwszą poważną próbą literacką, napisaną wskutek wielu lęków i niechęci do pożegnania się z dzieciństwem. Wierzy, że tylko wytrwałą pracą zdoła uchylić dla siebie drzwi do nęcącej ją krainy literatury, gdzie chciałaby odgrywać rolę nie muzy, lecz twórcy.
Gdzieś w pobliżu linii zwanej horyzontem mieszka siedem sióstr. Pewnego dnia do drzwi ich kolorowych domków zapuka Aura - Królowa Pogody. Co przyniesie ta nieoczekiwana wizyta? Zapewne zmiany Czy pewien niedźwiedź polarny, znudzony zimowym krajobrazem, zapragnie ukraść coś lub kogoś z krainy ciepła? I czy to, co biało-czarne musi być mniej ciekawe niż to, co barwne i odwrotnie? O autorkach: Ada i Ilonka & Ilonka i Ada - poznały się bardzo dawno temu, jeszcze w tamtym stuleciu, co więcej - w minionym tysiącleciu! Obie były nauczycielkami: Ada polonistką, Ilona - plastykiem (plastyczką). Pracowały razem w szkole. Choć obecnie dzieli je odległość, łączy bardzo wiele, przede wszystkim przyjaźń!
Książka mówi o tym, że wszyscy jesteśmy wcielonym Stwórcą = Pełnią bezinteresownej Miłości i Pełnią Światłości. Mówi o tym, że odkąd siły ciemności zniewoliły Ludzkość i Ziemię, tylko nielicznym było dane poznać mistycznie, że jesteśmy ucieleśnieniem tej Pełni mnie się udało to poznać, nie tylko w tym wcieleniu. Staram się więc natchnąć ludzi, aby i oni to poznali aby odzyskali świadomość Boską = Chrystusową. Staram się również natchnąć ludzi, aby przestali ze sobą walczyć i się uciskać i aby współpracując, zaczęli budować Królestwo Boże na Ziemi. Wspólnie damy radę. Życzę powodzenia.
"Podsłuchane praskim uchem" to barwny i niecodzienny zbiorek opowiadań i anegdot pisany w gwarze warszawskiej i praskiej z drugiej połowy XX wieku. Przywraca niepowtarzalne już dzisiaj klimaty tego czasu na ówczesnej Pradze na przykładzie jej mieszkańców i ich kontaktów z Polonią rozsianą po całym świecie. Charakterystyczny dla książek autora styl prozy warszawsko-praskiej to barwna mozaika tematów: wesołych i ponurych, trywialnych i sentymentalnych oraz pełnych uczuciowego przywiązania do stolicy. Stach Tomczak godnie kontynuuje styl starego Wiecha przy opiewaniu warszawskiej Pragi.dr Magdalena Czarnecka
Od Autora: "Poezja przypomina spełnienie.Jest strojeniem choinki podczas zimowej szarugi. Jest radością podczas wspólnych chwil przy filiżance kawy. Poezja dla mnie jest kolorem, łagodnością, muzyką, tworząc antidotum na nijakość, zło i brzydotę. Poezja jest spotkaniem, przerwą w podróży, snem, wytchnieniem, odreagowaniem. Moja poezja jest tańcem, bajką czytaną na dobranoc, dobrą myślą. Poezja jest jak lody waniliowe - musi smakować i pachnieć urokiem lata, tego, które przeminęło, i tego, które nieuchronnie nadejdzie. Taką poezję chcę Wam przekazać. Poezję, której nie trzeba analizować, tłumaczyć, w której nie trzeba poszukiwać ukrytych wątków i skojarzeń. Moja poezja jest ciepła i przyjazna jak wełniane rękawiczki. Taka, jakiej potrzebujecie, gdy zmarzną Wam serca."
Osiem odległych miejsc na kuli ziemskiejnaznaczonych krwią ofiar.W każdym z tych miast rozpoczyna się śledztwo,szybko angażujące najważniejszeorgany ścigania na świecie.Wątki krzyżują się, a detektywówparaliżuje bestialstwo mordów.Czy winna jest sekta,jak rozprzestrzenia się to zło,uderzając wszędzie w tym samym czasie?Kto za tym stoi - i jak dalekomożna się posunąć w imię zemsty?
Ile trzeba przejść, by w końcu odnaleźć szczęście? Jakim przeszkodom należy stawić czoła, by żyć w zgodzie ze sobą? Bohaterka tej historii opowiada o pierwszym etapie swojej drogi do szczęścia. Nie szczędzi szczegółów z prywatnego życia, przedstawia trudne relacje, nieprzemyślane wybory i rozterki, z którymi przyszło jej się zmierzyć. Zabiera czytelnika w przeszłość i krok po kroku analizuje swoje życie. Jej wspomnienia szokują, bawią, rozczulają, ale przede wszystkim dają nadzieję i wiarę w to, że warto walczyć o siebie.
"Życie. Jedyne. I jest wszystkim." Te słowa kryją w sobie wielką prawdę, uświadamiają, że mamy tylko jedną szansę, by zmierzyć się z wyzwaniami losu, ujrzeć i podziwiać piękno świata oraz poznać różne oblicza życia: zarówno cuda ubogacające ludzką duszę, nierzadko aż nieziemskie, jak i doświadczenia przynoszące smutek i cierpienie, ale mimo to prowadzące mniej lub bardziej zawiłymi drogami do wyznaczonego celu. Celu, którym jest szczęście, pogodzenie się z trudnościami, doczesnymi problemami i osiągnięcie wewnętrznej harmonii, spokoju ducha.Wiersze zawarte w tomiku "Do życia przytuleni" Hali Woźniewicz dotyczą właśnie umiłowania życia, chęci czerpania z niego jak najwięcej, pogodzenia się z losem, rozróżniania tego, co prawdziwe, od ułudy, iluzji i fałszu. Aby to osiągnąć, podczas ziemskiej wędrówki, człowiek, nierzadko osamotniony, wątpiący, napotykający rozmaite trudności, musi odnaleźć sprzymierzeńców, którymi zdają się być piękno wspomnień, stałość przekonań i pragnień oraz doskonałość natury. Tylko z ich pomocą może w pełni korzystać z życia, które przecież nie zostało mu dane na zawsze, a jedynie na krótko. Czasem za krótko
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?