Każdy człowiek przeżywa góry na swój własny sposób. Dla jednych są one szkołą życia, dla innych źródłem najczystszej radości i wolności. Są wyzwaniem, niczym nieograniczoną siłą i potęgą, a równocześnie cienką granicą pomiędzy życiem i śmiercią. Ci, którzy decydują się, by je zdobywać, balansują na granicy dwóch światów, między którymi rozpięta jest świadomomość własnej kruchości i małości... Niniejszy zbiór cytatów stanowi owoc obcowania z górami oraz szacunku i pokory zrodzonych podczas wspinaczki.Wierzę mocno w to, czego może nauczyć natura, i dlatego jestem przekonany, że góry, ze swoim pięknem i surowymi prawami, są dzisiaj jeszcze bardziej niż dawniej jedną z najlepszych szkół kształtowania charakteru: przede wszystkim bowiem uczą cierpieć.Walter BonattiCzuję, że mój koniec jest bliski, lecz jest to koniec, jakiego życzą sobie wszyscy alpiniści, w zgodzie z namiętnością, której hołdowali przez całe życie. Góom jestem całkiem świadomie wdzięczny za to, że ukazują mi się dziś w całym swoim pięknie. Ich ciszę odbieram jak ciszę kościoła. Nie cierpię i nie czuję najmnijeszego lęku. Mój spokój jest przerażający.Maurice Herzog
Krew Bacy powstała na kanwie wydarzeń, które naprawdę miały miejsce. Autor opowiada o swojej nieporadnej, samotnej, czterodniowej wyprawie w Alpy, podczas której w desperackim stylu mozolnie zdobywał Mont Blanc. Wspinanie nie jest tu przyjemnością, to mordercza mitręga, w której nie ma ani odrobiny poezji i heroizmu. Jest za to walka o przetrwanie - opisana nie bez czarnego humoru. Są też spotykani na szlaku ludzie - ze swoimi dramatami, radościami i przywarami.
lustrowany, humorystyczny przewodnik po sposobach (czasem niestandardowych) na sukcesywne polepszanie humoru. Nasz świat z każdym dniem staje się coraz bardziej ponury, wiadomości przyprawiają o ból głowy i pogłębienie depresji, a politycy nic, tylko stan ten pogarszają... W takim miejscu zachowanie poczucia humoru jest naprawdę ważne. Najnowsza książeczka Martina Baxendale''a z pewnością w tym pomoże!
To książka o górskich przygodach, ale i o sposobie na życie. Każdy z nas czasem patrzy wstecz i ocenia, podsumowuje własne. Bardzo często okazuje się, że z pasma imprez tylko kilka było naprawdę udanych, ze wszystkich urlopów tylko parę zasługiwało na powtórkę, że z poznanych ludzi niewielu tak naprawdę ma dla nas znaczenie. Znacznie więcej takich fajnych, ale i ważnych momentów przeżywają ludzie mający jakąś pasję. Którzy budują i realizują jakieś cele. Tak właśnie robi bohaterka tej książki. Każda wyprawa to pomysł, planowanie, przygotowanie i sam wyjazd. Dzięki temu więcej marzy i więcej planuje. Także znacznie więcej dostrzega i ocenia. Poznaje innych ludzi, inne kultury, religie, obyczaje. Świat staje się mniej obcy i bardziej zrozumiały. Nie ma tu wprawdzie mowy o wielkich wspinaczkach, dramatycznych chwilach z zagrożeniem życia w górach, ale właśnie pokazanie nie napuszonej, nie okraszonej wymyślonymi, byleby tylko sensacyjnie czy dramatycznie lub komediowo brzmiącymi historyjkami, pięknie sytuuje tę książkę wśród prawdziwych, rzeczywistych opisów ciekawego życia.
Tomaz Humar odbył ponad 1500 wspinaczek i zdobył wiele nagród, w tym prestiżową Piolet dOr za wejście na Ama Dablam. Sławę przyniosło mu brawurowe, solowe pokonanie południowej ściany Dhaulagiri, uznawanej za najgroźniejszą ścianę w Himalajach. W 2005 roku stał się bohaterem spektakularnej akcji ratunkowej, kiedy to spędził 6 dni uwięziony na wysokości 6000 m. W listopadzie 2009 roku uległ poważnemu wypadkowi podczas wspinaczki na Langtang Lirung. Zmarł na wyskości 6300 m.
Najnowsza książka Joe Simpsona, a zarazem PIERWSZA jego powieść, to już nie kronika własnych górskich przeżyć i przemyśleń, ale całkowicie fikcyjna historia o... MIŁOŚCI. Świetna fabularnie, pełna gór, męskiej siły, ale i kobiecej wrażliwości.
Autor, emerytowany pilot, działacz ""Solidarności"", naoczny świadek burzliwej współczesnej historii Polski przedstawia wspomnienia, jakie w jego pamięci utrwaliły lata 50. i późniejsze. Snuje refleksje na temat polityki ""dawnej"" i współczesnej, partii, rządów, szarej strefy, afer na najwyższych szczeblach władzy. Przedstawia własny punkt widzenia na ich temat. Punkt widzenia człowieka doświadczonego przez życie, ustrój i historię. Książka nie jest jednak życiorysem autora ani historią konkretnej postaci. Jest zbiorem wybranych opisów zdarzeń, ludzi, warunków życia, zapisem poglądów ""z tamtych"" czasów. Jest kroniką wspomnień, które autor pragnie ocalić od zapomnienia, przekłamania i zmanipulowania. Być może także ""Między niebem, ziemią a polityką"" stanie się pomostem łączącym trzy pokolenia - świadków przeszłości, teraźniejszości oraz przyszłości.
Kolejna książka z serii ""Literatura górska na świecie"". Wewnątrz ponad 100 kolorowych fotografii na kredowym papierze. (...) Tym, co interesuje Cieślara najbardziej jest człowiek, ostrze jego pióra skupione jest na jego przeżyciach, na obserwacji relacji międzyludzkich. Również, gdy opisuje góry, robi to w taki sposób, że niemal czuje się pod palcami szorstkość granitu, a przed oczami przesuwają się alpejskie szczyty. Posiadł rzadką zdolność opisywania natury bez popadania we frazesy i puste słowa. Przelewał swoje myśli na papier szczerze, kilkoma doskonałymi w formie zdaniami zarysowywał swój świat.(...) [Jagoda Adamczyk-Ceranka - Taternik].
Nero CorleoNe to absolutny, światowy bestseller. Książka opisuje dziejekota o imieniu Nero Corleone z perspektywy głównego bohatera, którypotrzebuje zaledwie sześciu tygodni, żeby zostać szefem zagrody w pewnejwłoskiej wiosce. Przecież Don Corleone nie boi się niczego ani nikogo!!!Ta Kocia historia jest uwielbiana także przez dorosłych. napisana z ogromnymwdziękiem, bez nachalnej dydaktyki, z uroczym poczuciem humoru. NeroCorleone czyta się z rosnącym apetytem, odkłada ze smakiem wspaniałejprzygody.
Powieść z żelaznego kanonu detektywistycznych opowieści mistrza i twórcy gatunku, do dzisiaj uznawana za jedno z jego najwybitniejszych dzieł. Jak zwykle u Chandlera zlecenie, które otrzymuje detektyw Philip Marlowe, wygląda na łatwe i niewinne i jak zwykle w miarę rozwoju akcji powieści okazuje się, że nic nie jest takie, na jakie wygląda, że za zasłoną sielskiej kalifornijskiej codzienności kryją się brudy, zło i bezwzględność. Ale bohater powieści, dzięki zdrowemu rozsądkowi, specyficznemu poczuciu humoru i inteligencji ratuje siebie i znów nie da się do końca pochłonąć złu. A dla znawców tematu: jako narzędzie zbrodni pojawia się tu szpikulec do lodu, który zrobił furorę kilkadziesiąt lat później w filmie Nagi instynkt.
?We władaniu cieni? to hołd złożony miłości i przyjaźni, której więzy zadzierzgnęły się w skrajnych warunkach wypraw górskich. Autor stawia nas przed największym z wyzwań filozofii: skoro pewne jest, że umrzemy, jakie wybierzemy życie?
To opowieść o parze amerykańskich wspinaczy, którzy z pustynnego Joshua Tree przyjeżdżają do Czechosłowacji.
Historia biegnie dwiema ścieżkami. Tom Valen, wykładający filozofię na uniwersytecie, pisze o roku, kiedy to on i jego żona Molly wyjechali w Tatry, ponieważ ona, chora na nowotwór, tam właśnie chce umrzeć. Część pisana przez Molly, felietonistkę alternatywnej gazety, to jej dziennik, prowadzony w dramatycznym czasie przed śmiercią. Wszystko to rozgrywa się na krótko przed czechosłowacką aksamitną rewolucją 1989 roku.
Tom w swojej części pisze o tym, co przeżywał, podczas tego roku, zaś Molly opisuje wydarzenia ze swego życia, o których nigdy nie opowiedziała Tomowi ? utracone dzieciństwo, przyjaźń z pewną czeską emigrantką, miłość do słowackiego alpinisty, przyjaciela Toma?
To książka o tym, że miłość jest silniejsza niż śmierć, a przyjaźń ważniejsza niż ból i złość. Tłem dla tej poruszającej historii są Tatry?
Ta książka powstała właśnie z tej potrzeby – by pokazać, jak ważna jest tradycja, jak pięknie można łączyć powrót do dzieciństwa z pasją gotowania. To nie tylko zbiór przepisów, lecz także opowieść o nadziei, miłości i radości, które kryją się w najprostszych gestach – w zapachu ciasta, smaku barszczu czy cieple wspólnego stołu. Niech te strony staną się zaproszeniem do wspólnego przeżywania tego wyjątkowego czasu – do odkrywania w sobie spokoju, budowania nadziei i dzielenia się dobrem.
„Ewusia” — jak lubi o sobie mówić — przekazuje czytelnikom przepisy nie tylko na smaczne rodzinne potrawy, lecz także — co być może jest jeszcze ważniejsze — na piękne życie. Najważniejszym składnikiem jej kulinarnych „dań” jest bowiem pamięć o tych, którzy obdarzyli ją miłością, oraz wdzięczność za to, co od nich odziedziczyła. Każdemu, kto sięgnie po tę szczególną książkę, Autorka pragnie życzyć szczęścia. Bo czytając jej wspomnienia lub przygotowując zawarte tu przepisy, czytelnik będzie dzielił się sobą z innymi. A takie szczęście ma niezwykłą właściwość — tworzy reakcję łańcuchową: dociera nie tylko do przyjaciół, lecz także do przyjaciół ich przyjaciół, i dalej — do kolejnych kręgów dobra. Będzie karmić i posilać wielu, przywracać w nich wiarę w piękno życia i radość bycia życzliwym dla innych.
prof. dr hab. Zdzisław J. Kijas
Otwórzcie tę magiczną książkę. Pozwólcie jej kartkom trzepotać i zatrzymajcie się na przypadkowej stronie. Wasze oczy spoczną na słowach, które są dla was przeznaczone. – JZ Knight Wkochaj się w życie to niezwykła książka pełna inspirujących cytatów i afirmacji Ramthy, przekazanych przez JZ Knight. Działa jak duchowy dziennik, który można otworzyć w dowolnym momencie, by znaleźć przesłanie pełne mocy i miłości. To zaproszenie do głębszego docenienia codzienności, rozwinięcia kreatywności i odkrycia swojej wewnętrznej siły.
Książka Wojtka Szatkowskiego to źródło wspaniałych inspiracji dla wszystkich, którzy chcą wejść w ekscytujący świat nart skiturowych. Wraz z jego przewodnikiem można bezpiecznie przemierzać polskie góry, trzeba tylko odważyć się na ten pierwszy krok... Gorąco polecam! Adam Gomola Fragment I Każdy czas w górach jest piękny. Jednak dla mnie – narciarza skiturowego – największą radością i przyjemnością jest wiosna. Jestem wtedy w formie, jakże więc przyjemne jest spadanie szybkim skrętem w puchu śnieżnym otwartym stokiem. Każdy skręt daje przyjemność z techniki, ale i z tego, że czas upływa, a pasja została. W tym roku zaczął się mój 37 sezon na skiturach. Dużo tego było. Tych zjazdów i podejść. Kilka razy miałem poczucie wręcz fenomenalnej sprawności. Pamiętam te dni, jakby wydarzyły się wczoraj. Być w morzu gór i mieć absolutną pewność swego ciała, czasu i miejsca. To wyjątkowe i wspaniałe uczucie – kolejne doświadczenie górskiej wolności. Wielu tego doświadczyło. Będąc pośród dziesiątek i setek górskich szczytów, uświadamiamy sobie, jak małą jesteśmy (choć ważną) cząstką mikrokosmosu. Nabieramy większego szacunku do przyrody, do ludzi i siebie. Fragment II Dojeżdżamy na koniec do Przełączki pod Osiną, pokonujemy Wierch nad Majdanem (wytrwali mogą zrobić ładny zjazd na stronę Żubraczego). To ostatnia leśna góra na trasie dzisiejszej wycieczki. Z Honu pędzimy skręt w skręt, a następnie długim szusem w stronę dawnego wyciągu. Mijamy górną stację (zielony, rozlatujący się domek) i podporę przywaloną bukiem. Wjeżdżamy w przecinkę, którą zjeżdżamy stromo (około 30 stopni nachylenia) do bacówki PTTK. Po odpoczynku możemy jeszcze powtórzyć zjazd z Honu, który w wielkich śniegach da się przedłużyć jeszcze o kilkaset metrów.
Patagonia …sama nazwa przywołuje marzenia o podróżach na krańce świata. Szczęśliwcy, którym udało się spędzić w Patagonii choć kilka dni, zaraz po powrocie do domu zaczynają do niej tęsknić i planować następną podróż. Książka Wojtka Lewandowskiego mile zdumiewa – okazuje się że można zapakować wszystkie potrzebne rzeczy do dwóch plecaków i we dwoje przemieszczać się wraz z całym dobytkiem z samego południa kontynentu ku północy, kontemplując po drodze wszystko co się da zwiedzić. Opowieść wzbogacona jest informacjami z zakresu geografii Anna Okopińska Pierwsza w języku polskim książka podróżniczo - geograficzna tak obszernie i wieloaspektowo opowiadająca o tej niezwykle fascynującej krainie
Autor zabiera nas w sentymentalną podróż do czasów, kiedy uczestniczył w wyprawach górskich od Mogielnicy po Lhotse. Inspiracją do opowiedzenia każdej z historii jest pies, czasem będący towarzyszem wędrówki, innym razem dzika bestia stanowiąca zagrożenie. Opisane wydarzenia dopełniają fotografie z rodzinnego archiwum autora.
Uznany na świecie górski klasyk, stawiany w jednym rzędzie z Dotknięciem pustki Joe Simpsona. Ostatnia błękitna góra Ralfa Barkera to epicka opowieść o przyjaźni i męstwie w obliczu wielkiej tragedii. Wstrząsająca historia tragicznej wyprawy z 1957 roku na górę Haramosh w Karakorum. Gdy wymarzony szczyt okazuje się nieosiągalny, czwórka młodych himalaistów decyduje się na powrót do obozu. Krótki odpoczynek na zrobienie kilku zdjęć i pożegnanie z pięknym widokiem przerywa lawina, która dwóch z nich porywa setki metrów w dół. Cudem udaje im się przeżyć. Na ratunek śpieszą im pozostali uczestnicy wyprawy, lecz więzną w śniegu tuż obok… Próba bezpiecznego powrotu do obozu po żywność, wodę i pomoc okazuje się jednak dramatyczną walką o przeżycie. Okrutny los znów obraca się przeciwko nim…
Wnikliwa analiza wydarzeń z kilkunastu wypraw górskich, które zakończyły się tragicznie.
Krystynie Palmowskiej udało się dotrzeć do ogromnej ilości źródeł, opisujących te sytuacje, i przytoczyć je w swojej analizie. Czytając kolejne opisy, dochodzimy do wniosku, że często przyczyną późniejszych dramatów są drobne błędy lub zaniechania, które później sumują się w tragiczne skutki. W większości tych wypadków nie dostrzeżono w porę realnego zagrożenia. Widzimy jak ważną staje się ocena sytuacji: zauważenie w porę zmian w zachowaniu i kondycji partnera, właściwa reakcja na zmieniające się warunki pogodowe, niedoprowadzanie do zbyt długiego przebywania w „strefie śmierci”. Niewykluczone, że nawet takich zagrożeń obiektywnych jak lawiny, udałoby się uniknąć poprzez właściwą ocenę sytuacji.
Opisywane wyprawy miały miejsce w okresie tak zwanej „ złotej ery” polskiego himalaizmu.
(fragment wstępu autorstwa Janusza Majera)
Andrzej Koraszewski - urodzony w 1940 roku, dorastał w Poznaniu, a następnie studiował na Wydziale Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, w czasach, gdy wykładali tam m.in. Tadeusz Kotarbiński, Maria i Stanisław Ossowscy, Stefan Nowak, Leszek Kołakowski. W 1971 roku wraz z żoną Małgorzatą wyjechał do Szwecji, a w 1986 roku przeniósł się do Londynu, gdzie przez 12 lat pracował w polskiej sekcji BBC. Współpracował z wieloma czasopismami emigracyjnymi, w tym z paryską „Kulturą”. Został laureatem Nagrody im. Juliusza Mieroszewskiego. W 1998 roku przeszedł na emeryturę i wrócił do Polski. Mieszka w Dobrzyniu nad Wisłą i wraz z żoną Małgorzatą prowadzi stronę internetową „Listy z naszego sadu” poświęconą nauce, religii i sprawom międzynarodowym. Ta książka to nie tylko opowieść o mojej drodze do ateizmu. Ateizm to zaledwie głęboki sceptycyzm co o możliwości istnienia jakichkolwiek istot nadprzyrodzonych, sceptycyzm graniczący z pewnością. Dalej jednak pojawiają się nowe pytania o konsekwencje przekonania, że religie są zbiorem fałszywych mitów hamujących rozwój nauki i blokujących ludzkie odruchy moralne. Ateizm może (ale nie musi) łączyć się z racjonalizmem i humanizmem. Nie jest to łatwe, bowiem wymaga ciągłego szukania i pamiętania o pułapkach, które czasem przypominają religijną utopię, a czasem kuszą, czy to pseudonauką, czy rozkoszą stadnego myślenia. Ateizm otwiera bramę do wolności od religii, ale również do samodzielnego myślenia i odpowiedzialności.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?