Książka Jana Miklasa-Frankowskiego stanowi próbę wyłonienia miłoszowskich rozpoznań historiozoficznych z Poematu o czasie zastygłym (1933), Trzech zim (1936), wierszy z lat 19391945, Światła dziennego (1953) oraz Traktatu poetyckiego (1957). Czyli z tych tomów i wierszy, w których historia była główną lub jedną z głównych bohaterek.Poetycka historiozofia Czesława Miłosza jest raczej agnostycznym zmaganiem się z irracjonalnością i nieludzkością historii niż poznawaniem praw dziejowego rozwoju. Dlatego niniejsza książka jest w pewnym sensie opowieścią o godzeniu się Miłosza z historią. O "wyplenianiu w sobie fałszywej historyczności bryków przez historyczność prawdziwą". O drodze do przekonania, że podmiotowa, antropocentryczna historyczność "jest bronią i instrumentem".
W tej biografii Bruno Schulz nie rodzi się i nie umiera. Nie jest pisarzem ani artystą, ale przedstawia się nam jako uczeń i nauczyciel. Poznajemy go w najzwyklejszych sytuacjach. Uczy się podstaw języka ukraińskiego. Zakłada dobrze skrojony mundurek szkolny. Wybiera temat wypracowania maturalnego. (Czy bardziej interesowała go legenda Napoleona czy biografia Mickiewicza? Raczej nie „potęga pracy”). Podobnie jak inni artyści obejmuje posadę nauczyciela rysunków. Zostaje zwolniony. (Na krótko). Na zajęcia z robót ręcznych zapewnia gwoździe i zawiasy. Choruje na depresję. (Jaki wpływ na to mają warunki pracy?) Kupuje los na loterii, chcąc wreszcie uwolnić się od szkoły. Zawodu nauczyciela jednak nigdy nie porzuca. Szkoła zapewnia mu stabilizację, lecz uniemożliwia pisanie.
Publikacja dofinansowana przez Uniwersytet Gdański.
Publikacja ukazała się przy wsparciu Instytutu Książki w ramach programu wydawniczego Inne Tradycje.
Przedmiotem zainteresowania niniejszego zbioru esejów i artykułów, powstałych na przestrzeni dwunastu lat jako teksty okolicznościowe, są przede wszystkim ludzie – to, jak żyli, jak działali w świecie i jak oddziaływał na nich czas historyczny. Zebrane w tym tomie osoby są uderzająco różne i nietrudno sobie wyobrazić, że gdyby mogły zabrać głos w tej kwestii, oponowałyby przeciwko zgromadzeniu ich, by tak rzec, w jednym pokoju. Nie łączą ich bowiem talenty ani poglądy, zawody ani środowiska; poza jednym wyjątkiem ludzie ci prawie nie wiedzieli nawzajem o swoim istnieniu. Ale choć reprezentowali różne pokolenia, byli sobie współcześni – oczywiście poza Lessingiem, który jednak w eseju wprowadzającym traktowany jest jako współczesny. Łączy ich zatem czas, w którym wypadło im żyć, świat pierwszej połowy XX stulecia – z jego katastrofami politycznymi, klęskami moralnymi oraz zdumiewającym rozwojem nauki i sztuki. Niektórych z nich to stulecie zabiło, na życie i pracę innych zaś wywarło decydujący wpływ, na kilku nie wpłynęło prawie wcale, a już o nikim z tego grona nie można powiedzieć, by został przez nie uwarunkowany. Czytelnicy szukający przedstawicieli epoki, wyrazicieli Zeitgeist, propagatorów Historii (przez duże H) nie znajdą tutaj tego, co ich ciekawi.
[…] To, że nawet w najmroczniejszych czasach mamy prawo oczekiwać światła i że może ono pochodzić nie tyle z teorii i idei, ile raczej z drżących, niepewnych, często słabych płomieni, jakie niektórzy ludzie w swoim życiu i pracy są w stanie wzniecić niezależnie od okoliczności i oświetlać nimi przestrzeń czasu, jaki został im dany na ziemi – to właśnie przekonanie stanowi nieujęte w słowa tło niniejszych portretów. Oczy tak przyzwyczajone do mroku jak nasze z trudem rozpoznają, czy światło danej osoby przypomina wątły płomyk świecy, czy oślepiający blask słońca. Tego rodzaju obiektywna ocena wydaje mi się jednak kwestią drugorzędną, którą spokojnie można pozostawić do rozstrzygnięcia potomnym.
Hannah Arendt
"Cóż mnie łączy z Żydami? Prawie nic mnie nie łączy nawet z samym sobą". Ta autoironiczna i zarazem niebywale trzeźwa deklaracja osobności - jedna z wielu autocharakterystyk Kafki - staje się w komiksie Davida Mairowitza i Roberta Crumba metaforą jego całego życia. Komiks ten jednak nie jest typową biografią. Ważniejsze od kronikarskiej dokładności są dla jej autorów Kafkowskie tematy, obsesje i kompleksy. Dlatego w opowieści Mairowitza i Crumba zdarzenia historyczne przenikają się ze światem imaginacji Kafki, a on sam często pojawia się w rolach, na które skazywał swoich ludzkich i nie-ludzkich bohaterów. Mairowitz i Crumb sceptycznie (czasem wręcz prześmiewczo) odnoszą się do konserwatywnej "kafkologii", pokazując, że Kafka to również humor i erotyzm.Robert Crumb jest Breuglem dwudziestego wieku - "Time"Nikt nie mógłby zrobić tego lepiej od Crumba - "Libration"
Antykapitalizm. Apokalipsa. Arctic Monkeys. Margaret Atwood. J. G. Ballard. Batman. Big Brother. David Bowie. Breaking Bad. William Burroughs. Kate Bush. Nick Cave. CCRU. David Cronenberg. Cybererotyzm. Cyberpunk. Depresja. Destiny's Child. Doctor Who. The Fall. Glam punk. Gwiezdne wojny. Hammer Film Productions. Paris Hilton. Igrzyska śmierci. Fredric Jameson. Joy Division. James Joyce. Lacan. Nick Land. Lost. Lovecraft. Lśnienie. Madonna. Marx. Masochizm. Steven Meisel. Kylie Minogue. MTV. New romantic. No future. Nowa lewica. Nowa prawica. Postpunk. Christopher Priest. Psychotropy. Pulpmodernizm. Rap. Rave. Reagan. Roxy Music. Terminator. Toy Story. Mike Tyson. Ultravox. Weird fiction.punk podsumowuje działalność intelektualną i pisarską Marka Fishera w latach 2004-2016. Zostały tu zebrane jego najbardziej inspirujące teksty krytyczne, eseje i rozmowy. Większość z nich była publikowana na blogu, w czasopismach i książkach zbiorowych. Uwzględniono także niedokończone szkice, które nie ukazały się za życia autora.Polska edycja k-punku składa się z dwóch tomów. Pierwszy poświęcony jest literaturze, filmowi, telewizji i muzyce popularnej.
Matthias Bormuth prezentuje sylwetki niemieckich i europejskich intelektualistów, którzy w różnych sytuacjach politycznych znaleźli się na emigracji – faktycznej lub wewnętrznej. Historie opisywanych przez Bormutha postaci pokazują różne strategie emigracyjne oraz różne podejścia do emigracji w XX i na początku XXI wieku: Gottfried Benn i Felix Hartlaub w latach II wojny światowej zostali w Niemczech i pisali w do szuflady; Hans Scholl także został, lecz podjął intelektualną walkę z nazizmem. Tomasz Mann, który przebywał poza rodzinnym krajem od momentu przejęcia władzy przez Hitlera, krytykował „wewnętrznych emigrantów” i tylko na krótko wrócił po wojnie do podzielonych Niemiec.Erich Auerbach wyjechał do Stambułu, gdzie od 1942 roku badał motyw pasji w literaturze światowej. Dla Stefana Zweiga emigracja zakończyła się w Brazylii śmiercią samobójczą. Karl Popper, osiadły w Nowej Zelandii, od 1945 roku analizował wczesne formy myślenia totalitarnego. Polityczne konsekwencje takiego myślenia po rewolucji październikowej i w okresie zimnej wojny znakomicie zilustrowali Osip Mandelsztam i Gustaw Herling. Z kolei historyk idei Tony Judt i poeta Adam Zagajewski na początku XXI wieku podkreślali kosmopolityzm emigrantów, o którym już w czasie Holocaustu Hannah Arendt pisała w Nowym Jorku w odniesieniu do żydowskiego pariasa Franza Kafki.
Książka Zbieracze i osobliwości nie tylko odsłania dzieje kolekcjonerstwa i dostarcza wiedzy o różnych drogach narodzin europejskich muzeów. Książka ta stanowi także pasjonującą opowieść o historii intelektualnej Włoch i Francji, znaczoną sylwetkami wielu, najczęściej dzisiaj zapomnianych, postaci o fundamentalnym znaczeniu dla dziejów nauki i sztuki. Wenecja badana jest tu jako przypadek szczególny, jeśli chodzi o trwanie tradycji i niezmienność mechanizmów obywatelskich, współgranie personalnych ambicji i dbałość o dobro republiki, kreatywność w tworzeniu nowego typu instytucji i odporność na wpływy zewnętrzne. W zestawieniu z Paryżem jawi się jako wyjątkowo bogaty projekt kulturowy w dziejach Europy. A także jako ziemia wybrana zbieraczy i wielki skarbiec wszelkich osobliwości natury, sztuki i historii.
Bezformie: sposób użycia Yve-Alain Bois i Rosalind Krauss to klasyczna już książka, być może jedna z najważniejszych pozycji podsumowujących sztukę XX wieku i próbujących opowiedzieć ją na nowo. Powstała przy okazji głośnej wystawy w Centre Pompidou w Paryżu (1996), będącej jednym z wielkich pokazów lat 90.: została pomyślana jako rodzaj nieortodoksyjnego przewodnika, odsłaniającego teoretyczne założenia autorów ekspozycji. W swej opowieści o sztuce modernizmu Bois i Krauss wracają do spuścizny Georges’a Bataille’a i do pojawiającego się na łamach radykalnego, awangardowego pisma „Documents” pojęcia bezformie, jako do kluczy pozwalających ją zredefiniować. Performatywna, energetyczna siła bezformia pozwala im nie tylko na przekroczenie kategorii takich jak „forma” czy „treść”, ale też na zakwestionowanie samego pojęcia „wizualności”.Bezformie to bez wątpienia manifest pewnego sposobu myślenia, ale też: szkoła interpretacji, testująca teoretycznie wyrafinowane, poststrukturalistyczne języki opisu dzieł sztuki nowoczesnej. Kategoria bezformia przekracza tu swój historyczny kontekst, aby – niczym w zdaniu Bataille’a o „zadaniach dla słów” – stać się użytecznym narzędziem, wprawiającym nowoczesność w ruch i służącym do podważania dotychczasowych narracji. To książka, której wartość użytkowa – pomimo zmiany paradygmatu – pozostaje trudna do ocenienia. Niech czytelnik używa jej na swój sposób.
"Wyczerpane" to książka o kobiecych narracjach literackich – najczęściej autobiograficznych – dotyczących sposobów przeżywania poszczególnych etapów kryzysu-choroby: (auto)diagnozy, wejścia w system medyczny, leczenia i przedłużającej się rekonwalescencji. To książka o „ciałości” – pisarskich próbach scalania doświadczeń ciała z tekstem – i o „reszcie życia”, mieszczącej się między utraconym zdrowiem a tlącą się wciąż chorobą.Wyczerpanie – tytułowa kategoria, którą Monika Ładoń posługuje się, by przybliżyć kondycję kobiet we współczesnym społeczeństwie – ukazuje, jak po traumie, chorobie, stracie i terapii życie zmienia swą postać, tocząc się odtąd w cieniu tych doświadczeń granicznych. Bycie wyczerpaną nie oznacza jednak stanu spychającego kobiety na margines – porusza ono zastany układ świata i zmienia jego nakazy, choćby nieustannego rozwoju i aktywności.Pytania, które stoją u podstaw prezentowanych tu dociekań, dotyczą znaczenia różnicy, jaką do przestrzeni kulturowo-społecznej wnosi wyczerpane, naznaczone afektywnie ciało kobiece, oraz potencjału sprawczości i gniewu widocznego w praktykach kobiecego pisania. Autorka podejmuje próbę dotarcia do ponadindywidualnego wymiaru interpretowanych doświadczeń, gdzie w kontrze do samotności oraz izolacji pojawiają się troska i empatia typowe dla siostrzeństwa.Autorkami analizowanych narracji są: Anna Augustyniak, Martyna Bunda, Olga Hund, Inga Iwasiów, Agnieszka Jelonek, Karolina Kaczyńska-Piwko, Justyna Wicenty, Aleksandra Zielińska, Anne Boyer, Eve Ensler, Hilary Mantel i Sigrid Nunez.
Czy przed napisaniem Dumy i uprzedzenia Jane Austen przeżyła płomienny romans? Co wywołało kryzysy psychiczne, których echa znalazły się w powieściach Charlotte, Emily i Anne Brontë? Kogo naprawdę kochała Virginia Woolf?Chętnie snujemy domysły na temat naszych ulubionych pisarek. Podsycają je filmowcy, którzy proponują własne opowieści o najważniejszych twórczyniach literatury światowej. Ale czy można im zaufać? Ile jest w nich „prawdy”? Anna Śliwińska wnikliwie studiuje losy Jane Austen, sióstr Brontë oraz Virginii Woolf, wertuje ich bogate korespondencje, sięga do wiarygodnych i solidnie udokumentowanych biografii. Konfrontuje z nimi filmowe i serialowe kreacje – weryfikuje fakty, wskazuje przekłamania, mierzy się z narosłymi wokół pisarek mitami. Jednocześnie rekonstruuje tkankę dawnej codzienności i ożywia odległy, a zarazem fascynujący nas świat.
Śledzimy historię poety sprzed debiutu książkowego w 1956 roku. Przyglądamy się temu, jak zaczynał się Miron Białoszewski. Z gazet i czasopism wydobywamy kolejne reportaże, pierwsze wiersze, opowiadania, teksty dla dzieci i młodzieży. Po raz pierwszy prezentujemy dzieła dopiero co odkryte: ogłaszamy maszynopis dramatu Kalejdoskop, omawiamy dwie wersje sztuki Deszcz.Piąty tom „MiroFora” pokazuje, że Białoszewski nie tylko radykalnie zmienił historię literatury polskiej (nikt przed nim nie pisał takich wierszy, prozy ani dramatów), ale też zmienia ją nadal wraz z nowo odkrywanymi, nieraz doprawdy intrygującymi, tekstami. Te nowe odkrycia sprawiają, że zmienia się też mironologia, która staje się – by tak rzec – nauką społeczną. Coraz większą uwagę badaczek i badaczy przyciągają bowiem ludzie z otoczenia Białoszewskiego oraz socjologiczne okoliczności, wśród których funkcjonował.Wczesne teksty Mirona Białoszewskiego, czyli te wydane przed jego oficjalnym debiutem książkowym w 1956 roku, długo funkcjonowały w świadomości historycznoliterackiej jak odległy pogłos nigdy niezgłębionej wiedzy. Podobno pracował jako dziennikarz. Jakaś poezja powstała chyba już w czasie wojny. Zdaje się, że pisał wiersze dla dzieci.Wbrew pozorom wpływ tych wczesnych tekstów, a także pierwszego środowiska artystycznego poety na jego późniejszą twórczość był istotny. Symbolistyczne wiersze niby z poprzedniej epoki, przekłady pieśni chińskich pionierów, reportaże z miejskich awarii i wiejskich pegeerów – te jakby niemironowe teksty rzucają nowe światło na późniejszą twórczość pisarza i podsuwają myśl, że w gruncie rzeczy wszystko się zaczęło już wtedy, na długo przed odwilżą.ze wstępu
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?