Był najdłużej po świętym Piotrze panującym papieżem (1846-1878) i zarazem ostatnim, który panował jako władca dość sporej części Włoch. Ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu NMP, wydał głośny Syllabus – katalog błędów współczesnych, zwołał Sobór Watykański I, który zdefiniował nieomylność papieską. Swych dni dożył jako „więzień Watykanu”, do końca nie uznając zaboru państwa kościelnego. Popierał dążenia Polaków do niepodległości. W książce znajdziemy biografię Piusa IX, wybór najważniejszych dokumentów jego pontyfikatu, jak też liczne świadectwa, wspomnienia, a nawet utwory poetyckie poświęcone „ostatniemu papieżowi-królowi”.
Czytelnikowi, który u końca pierwszej ćwierci XXI wieku bierze do rąk dosyć obszerny, jakkolwiek z konieczności wyrywkowy, wybór źródeł poświęconych osobie, przekazowi i dziejowym doświadczeniom Piusa IX należy się od twórcy takiej publikacji słowo wyjaśnienia. Wypada, by powiedział on, czemu chce zainteresować odbiorcę problematyką, której refleks publikacja ta ma stanowić. Najpierw więc, dlaczego w ogóle miałoby być dla nas interesujące pochylenie się nad tematyką związaną z Papiestwem szeroko rozumianej połowy wieku XIX? Otóż dlatego, że okres ten, a ściślej mówiąc czas zawarty w granicach lat 1846-1878 wyznaczających ramy pontyfikatu Piusa IX, stanowi swoistą, skondensowaną mikroepokę przełomu – specyficzny moment dziejowy, w którym się dokonało potężne, a nazbyt niestety rzadko rozpoznawane, zerwanie ciągłości w historii Instytucji mającej dla uformowania cywilizacji człowieka znaczenie wyjątkowe.
Kazania patriotyczne Arcybiskupa Teodorowicza to dla dzisiejszego Polaka-katolika lektura z pewnością więcej niż pomocna. Jeśli z burzy, jaka się dziś nad Kościołem i Polską rozszalała, ma on wynieść nie tylko nienaruszoną, ale też wzbogaconą i zahartowaną katolicką oraz polską tożsamość – jeśli ma obronić przed nawałnicą kłamstwa swoje i swoich dzieci polskie oraz katolickie myślenie, i co więcej, ma to myślenie na nowo odkryć i uaktywnić – to najzwyczajniej w świecie nie stać go na zamknięcie się na przekaz, jaki głosi „Skarga XX wieku”. Arcybiskup Józef Teodorowicz płomienny kaznodzieja, głęboki intelektualista i mistyk, określany mianem polskiego Newmana, w przedziwny sposób połączył w sobie miłość Boga i Polski. Cała jego biografia to ciąg walki o Boga w duszy Narodu, walki twardej, nieustępliwej – walki, którą bez wątpienia kiedyś uwieńczy zwycięstwo, ale która dziś nadal jeszcze trwać musi. Józef Teofil Teodorowicz (1864-1938) – arcybiskup lwowski obrządku ormiańskiego, teolog, polityk. W latach 1902-1918 zasiadał w Sejmie Krajowym we Lwowie i w Izbie Panów w Wiedniu, gdzie bronił spraw polskich. Poseł na Sejm Ustawodawczy, a następnie senator I kadencji w II RP. Zaangażowany w sprawę powrotu Śląska w granice Polski. Gorący patriota oraz słynny mówca i kaznodzieja, a także działacz społeczny. Widomym znakiem jego zasług była ogłoszona po śmierci żałoba narodowa. Pochowany na Cmentarzu Orląt Lwowskich, a jego pogrzeb był ostatnią wielką manifestacją patriotyczną w przedwojennym Lwowie.
Teodor Jeske-Choiński kreśli niezwykle żywe i barwne portrety wybranych ludzi odrodzenia na tle epoki w której żyli. Książka nie tylko dla miłośników historii i Italii, ale dla każdego, kto ceni sobie świetny styl i intrygujące, często zaskakujące koleje losów tych najbardziej znanych, jak i tych zapomnianych ludzi.
Michał Anioł Buonarotti – co go naprawdę odróżniało od innych artystów epoki?
Dlaczego Machiavelli nie stosował w swoim życiu tych mądrości życiowych, jakich uczył księcia, czyli nieznane oblicze słynnego autora Księcia.
Słynny Wawrzyniec de Medici – symbol Florencji, uznawany za „Wspaniałego”, a w rzeczywistości…?
Ze śmierci którego katolickiego kapłana cieszyli się żydzi, bo strasznie przeszkadzał ich zyskom z lichwy?
Kim była królowa mody określana „słońcem renesansu”?
Kto i dlaczego zyskał przydomek „kondotiera literackiego”?
Portret najszlachetniejszej kobiety renesansu.
Jak vendetta obrażonej miłości jednej kobiety zniszczyła dzieło rodu Estów strącając je z wyżyn potęgi do zaledwie drobnego państewka?
Niniejsze wydanie przygotowano z 1916 roku, które ukazało się nakładem Kasy Przezorności i Pomocy Warszawskich Pomocników Księgarstwa.
Przełom XV i XVI wieku. Rozdrobniona Italia. Epoka renesansu w największym rozkwicie. Na stolicy Piotrowej zasiada Aleksander VI Borgia, a jego syn Cezar ze swoją armią kondotierów podbija kolejne księstwa nie licząc się z nikim i niczym. Dla władzy i tytułów poświęca własną siostrę, manipuluje papieżem, przekupstwa i niedotrzymywanie słowa są na porządku dziennym.
Na tle tych burzliwych historycznych dziejów Półwyspu Apenińskiego, Teodor Jeske-Choiński prezentuje panoramę społeczno-kulturową renesansu – bezwzględność, zepsucie, powszechny upadek zasad moralnych, wszechobecny kult pieniądza i władzy.
Czy w dobie ówczesnego zepsucia obyczajów jest miejsce na honor, wierność przysiędze i dozgonną miłość?
Jak w tym wszystkim odnajdzie się urokliwy kwiat młodzieży florenckiej: pluskający się w rozkoszach życia Alessandro Bandini i jego przyjaciel, niezwykle prawy Francisco Meddini? Który z przyjaciół przekona drugiego do swoich zasad?
Czy mimo burzliwych czasów prawdziwa miłość od pierwszego wejrzenia jest możliwa? Czy przetrwa zawieruchę wojen, zwroty akcji i bezwzględność władców?
Porywająca powieść historyczna z czasów włoskiego renesansu trafi nie tylko do miłośników historii, ale może być również doskonałą lekturą dla młodzieży.
Książka ta jest pod jednym względem unikalna. Jej autor jako pierwszy podejmuje próbę łącznego zinterpretowania rewolucji antykulturowej i projektu Wielkiego Resetu. Oba te zjawiska łączy wspólny zamysł budowy nowej cywilizacji, która w odróżnieniu od poprzednich, wyłonionych samoistnie skutkiem praw historii, byłaby pierwszą makroformacją od początku do końca zaprojektowaną. Problem w tym, że to gigantyczne przedsięwzięcie realizowane obecnie przez wszystkie siły rządzące światem, nie uzasadnia się celami ekonomicznymi, psychologią władzy, ani misją ratowania świata. Na pierwszy rzut oka wydaje się nie mieć sensu. Autor przeprowadza osobliwe śledztwo, zmierzające do odnalezienia rzeczywistego celu nowego porządku świata, analizując kolejno jego wpływ na kulturę, społeczeństwo i jednostkę, a także rozpatrując go na tle wcześniejszych rewolucji europejskich. W miarę analiz stopniowo zbliżamy się do odpowiedzi. Ostateczna konkluzja jest ponura i wręcz przerażająca.
Jak pisze sam Bastiat we wstępie do książki: "usiłowałem w niej zwalczyć argumenty wysuwane przeciwko wprowadzeniu wolnego handlu. Nie wdaję się jednak w polemikę z protekcjonistami, raczej próbuję przemówić do serc ludzi szczerych i poczciwych, którzy mają wahania i wątpliwości. Uważam, że stanowisko wrogie wolnemu handlowi opiera się na błędach, czy jak kto woli - na półprawdach.
Książka składa się z dwóch części. Zawiera m.in. jeden z najsłynniejszych wywodów ekonomicznych wszechczasów zatytułowany "Równowaga handlowa".
W Sofizmatach ekonomicznych Bastiat poświęca się, aby najpierw dokładnie przedstawić tok rozumowania zwolenników protekcjonizmu i wszelakiej interwencji administracyjnej w gospodarkę, aby potem za pomocą twardej logiki wykazać ponad wszelką wątpliwość, że te koncepcje nie są niczym innym jak tytułowymi sofizmatami i nie mogą przyczynić się do wzrostu bogactwa narodowego. Mimo upływu tylu dziesięcioleci od ich napisania, argumentacja Bastiata nic nie straciła na aktualności, gdyż zgodnie z tezą Thomasa Buckley’a iż „wojny nie przyniosły takich zniszczeń i nędzy narodom jak błędne poglądy na ekonomię”, wciąż żyjemy w świecie, w którym stare niesprawdzone pomysły na urządzanie życia gospodarczego wracają w tej samej formie, tylko ubrane w inne szaty. Niezależnie od przywdziewanych szat tych pomysłów, Bastiat po mistrzowsku – zarówno jeśli chodzi o literacką formę, jak i logiczna treść – demoluje je.
Żeby okraść społeczeństwo, trzeba je koniecznie oszukać. Z kolei oszukać społeczeństwo oznacza przekonać je, że okrada się je dla jego własnego dobra. Skłonić je do przyjęcia, w zamian za jego własność, usług, które są fikcyjne, a nawet gorsze. Taki jest cel sofistyki.
Fragment książki
Uwielbiane i wyczekiwane przez słuchaczy Radia Wnet cotygodniowe Kroniki paryskie redaktora Piotra Witta wracają do Państwa ponownie w formie książki z osobiście wybranymi przez Autora najciekawszymi jego zdaniem kronikami, które określa mianem „powieści w odcinkach”. We Wstępie do Kronik paryskich drugich Autor pisze:
Doświadczyliśmy w ostatnich czasach – my – mieszkańcy naszej nudnej gałki – gwałtu niewidzianego od lat. Zmuszono nas do przyjmowania preparatów o niesprawdzonych skutkach, pod karą wyłączenia z życia społecznego i ograniczenia wolności; lekarzom po raz pierwszy w historii nakazano złamanie przysięgi Hipokratesa i zabroniono leczenia. Do łoża chorej Europy zamiast medycyny powołano politykę. Terapia okazała się bardziej szkodliwa w skutkach od choroby. Efekty poznajemy dopiero dzisiaj, dzień po dniu. Akcja afery covidowej nie znalazła jeszcze swojego epilogu i los głównych bohaterów dramatu nie jest na razie przesądzony.(…)
Powracając do początku licznych afer naszego świata możemy, jak Herkules Poirot w epilogu powieści, w obecności wszystkich dramatis personae prześledzić ponownie krok po kroku kolejne wydarzenia i odkryć coś, co wcześniej umknęło naszej uwagi i co rzuca nowe światło na zagadkowe z pozoru katastrofy.
Żyjemy wśród tajemnic. Niejasne są zamiary prezydenta Putina wobec Ukrainy, nie bardzo klarowne stosunki europejsko-amerykańskie i amerykańsko-chińskie..., niewiadoma przyszłość energetyczna ludzkości, a to tylko niektóre z wielkich zagadek naszego świata. Pośrodku tej niejasności stoimy my – Polacy wystawieni na ciężkie próby. Dlaczego nas to spotyka?
PIOTR WITT
Historyk sztuki, eseista, pisarz, publicysta. Od początku lat 80. ubiegłego wieku mieszka w Paryżu. W Polsce prowadził dział sztuki dawnej w czasopiśmie „Sztuka” (1974–1981). Opublikował kilkadziesiąt esejów o sztuce XVII-XX w. Komentator polityczny Radia Wolna Europa od lat 80. do końca istnienia rozgłośni. Autor Vierge de Czestochowa en tant qu’une idée politique (Matka Boska Częstochowska jako idea polityczna, 1989), Hôtel de Monaco – Ambassade de Pologne (2005), Przedpiekle sławy. Rzecz o Chopinie (2010, 2015 – z przedmową Rafała Blechacza), Komu przeszkadza Polska (Prohibita, 2021). Współpracownik Radia Wnet, gdzie komentuje bieżące wydarzenia. Autor comiesięcznych felietonów w „Kurierze Wnet”.
Autor, z wykształcenie dr architekt, z zamiłowania historyk filozofii, przedstawia opowieść wielowarstwową, pełną zagadek i mrocznych tajemnic, osadzoną w wyimaginowanym niemieckim księstewku. Warstwę zewnętrzną tworzy diaboliczna intryga, ujęta z różnych perspektyw przez trzech pamiętnikarzy. Stopniowo odsłania się gra pełna mylnych tropów i zakłamań, przypominając skomplikowaną partię szachów. Pod nurtem sensacyjnej fabuły kryją się wątki filozoficzne, w tym wizje świata: Platona, Buddy, Chrystusa i Lucyfera.
W najgłębszej, parabolicznej warstwie utworu, wybrzmiewa pytanie o przyczyny najtragiczniejszego w dziejach świata upadku, jakim jest rozgrywająca się na naszych oczach agonia cywilizacji antyczno-chrześcijańskiej. Czy proces ten jest wynikiem praw historii, przypadku bądź błędu ewolucyjnego? Czy raczej planu realizowanego w intencji czystego zła, w celu kultowym, ezoterycznym, niewytłumaczalnym w porządku doczesności?
* * *
Niniejsze zapiski, owinięte kilkakroć pożółkłym papierem, znalazłem na strychu starej kamienicy tuż przed jej rozbiórką. Wziąwszy do ręki te trzy dzienniki, wpierw zdjąłem z nich kożuch kurzu, a potem złożyłem po swojemu w całość, dzieląc opowieść na parodniowe sekwencje, tworzące kolejne części niniejszej historii. Fabułę każdej z nich scaliłem z trzech przekazów przedstawionych w kolejności za słuszną przeze mnie uznanej. Powstała stąd opowieść, zda mi się, z lekka ponura. Czytając te zapiski, myślę chłodno, iż świat wygląda mniej więcej tak, jak to
w nich opisano – w wycinku, który widzimy, jest on zupełnie bez sensu; nabiera zasadności, gdy jego część ukryta, naszą tezą się staje. I patrząc na teraźniejszość, zastanawiam się, czemu skreślono je nie dzisiaj, lecz niemal trzysta lat temu. Niech pozostaną śladem odwiecznego miotania się ludzi w pułapce teraźniejszości.
I jeszcze jedno, historia nie staje się, lecz jest stwarzana, i nie ma w niej praw, a są tylko siły i skryte za nimi cele.
Prolog książki
Przedwojenny pedagog i wychowawca młodzieży, autor licznych podręczników, w tej książce zaprasza czytelników w podróż po świecie Nowego Testamentu. Podróż do starych czasów, o których przedwojenna młodzież wiedziała niewiele, a współczesna i to nie tylko młodzież, ale i zapewne zdecydowana większość dorosłych, wie jeszcze mniej. Jest więc ta niewielka książka znakomitą okazją do nadrobienia zaległości. Ksiądz Archutowski występuje tu w roli przewodnika a opowieść o życiu Pana Jezusa i apostołów, z licznymi cytatami z Pisma Świętego, potrafił nie tylko wpleść w szerszy kontekst historyczno-kulturowo-religijny, ale również przedstawiając po wielokroć nietuzinkową interpretację cudów Pana Jezusa lub licznych przypowieści. Dla większości czytelników, poza walorami duchowymi, będzie to pasjonująca opowieść.
* * *
Patriarchowie i prorocy Starego Zakonu zapowiedzieli przyjście Mesjasza – Zbawiciela świata. Otóż księgi Nowego Zakonu dają nam poznać tę postać.
Mesjaszem jest Pan nasz, Jezus Chrystus. Będąc Bogiem, zstąpił On na ziemię, stał się człowiekiem. Rozwinął swą działalność w Palestynie; tam przed dziewiętnastu wiekami nauczał, czynił cuda, umarł na krzyżu, zmartwychwstał, a w końcu wstąpił do nieba. Za życia Jezus Chrystus ogłosił nową naukę – Ewangelię św., ustanowił sakramenty św., założył Kościół. W ten sposób Jezus Chrystus stał się dla ludzi najdoskonalszym Nauczycielem, ich Zbawcą i wzorem doskonałości.
Właśnie Jezus Chrystus, Jego nauka, czyny, śmierć i zmartwychwstanie, oraz Kościół i jego sakramenty są przedmiotem historii św. Nowego Testamentu.
Pragnąłbym bardzo, by słowa Ewangelii świętej w tej książce zawarte oraz zasady wiary w niej wyłożone budziły w sercach młodzieży i miłość dla Pana Jezusa i uczyły ją żyć na chwałę Bożą i pożytek Ojczyzny.
Fragment Wstępu
* * *
Bł. Ks. Roman Archutowski urodził się w 1882 r. w Karolinie, w rodzinie ziemiańskiej. Po ukończeniu gimnazjum w Pułtusku wstąpił do seminarium duchownego w Warszawie. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1904 r. Przez rok był wikariuszem w parafii Jeżów, po czym kontynuował studia na Akademii Cesarskiej w Petersburgu.
Po powrocie do Warszawy został prefektem w Gimnazjum Realnym i Prywatnym Św. Stanisława Kostki. Miał wielki talent pedagogiczny i łatwość nawiązania kontaktu z młodzieżą. W 1925 r. został dyrektorem tego gimnazjum. Był autorem najpopularniejszego podręcznika historii Kościoła dla szkół średnich, który obecnie zostaje wznowiony. W 1940 r. został rektorem seminarium warszawskiego.
W 1942 r. został aresztowany i osadzony na Pawiaku. Po miesięcznych torturach zwolniono go, ale w tym samym roku ponownie uwięziono. Był maltretowany przez służbę więzienną, gdyż nie zamienił sutanny na ubranie cywilne. W marcu 1943 r. został przewieziony do obozu koncentracyjnego na Majdanku, gdzie również nieraz był bity i torturowany. Zachorował na tyfus plamisty i zmarł w Niedzielę Palmową, 18 kwietnia 1943 roku.
Jan Paweł II beatyfikował go w gronie 108 męczenników II wojny światowej w 1999 r. w Warszawie.
Jeśli nie znasz nawet pobieżnie filozofii, nie pamiętasz lub gubisz się w historii średniowiecza, a terminy Akwinata, scholastyk, czy Doktor Anielski, określające św. Tomasza z Akwinu są ci całkowicie obce, to ta książka… jest właśnie dla Ciebie! Żeby poznać życie i myśl tego wielkiego umysłu, ale jakże skromnego człowieka, nie są potrzebne studia filozoficzne, znajomość epoki średniowiecza, czy nawet łaska wiary. Autor tej książki, znany angielski pisarz G.K. Chesterton, przybliża w charakterystyczny dla siebie sposób współczesnym czytelnikom nie tylko życiorys i dorobek intelektualny bohatera tej pracy, ale kreśli obraz średniowiecznej kultury intelektualnej, która jak żadna inna poddana jest wielu nazbyt uproszczonym przesądom, żeby nie napisać celowym przeinaczeniom.
W efekcie każdy, bez względu na wiek, stosunek do wiary czy filozofii, ma szansę na zawarcie znajomości ze św. Tomaszem. Jakie zaś dalsze kroki poczyni z tą znajomością, to już jest każdego czytelnika indywidualna decyzja…
Ta książka nie ma pretensji być niczym więcej, jak popularnym szkicem wielkiej historycznej postaci, która zasługuje na większą, niż obecnie, popularność. Cel jej zostanie osiągnięty, jeżeli tym wszystkim, którzy nawet nie słyszeli o św. Tomaszu z Akwinu, posłuży za zachętę do przeczytania o nim innych, lepszych od tej, prac. Lecz z koniecznego w tym wypadku ograniczenia wynikają już od samego początku nieuniknione następstwa .
Fragment Wstępu
Gilbert Keith Chesterton (1874-1936), angielski pisarz, mistrz groteski, paradoksu i humoru absurdalnego, wielki przyjaciel Polski, konwertyta, zwolennik dystrybucjonizmu.
Historia Polski to także historia świętych, których ona na przestrzeni tysiąclecia wydała, tych bardziej i mniej znanych, którzy jednak współtworzyli, często jako postaci pierwszoplanowe, ojczyste dzieje. Wybitny autor tej książki, profesor Feliks Koneczny, zaprasza nas w podróż poprzez wieki oglądane przez pryzmat oddziaływania świętych i ogólnie chrześcijaństwa na losy Polaków i ich państwa, jako czynnika scalającego, jednoczącego, a nierzadko wręcz ratującego byt narodu.
My pragnący jednego tylko totalizmu, mianowicie etyki totalnej, poczuwamy się do obowiązku przyczynić się do tego, żeby Ojczyzna nasza, wytworzywszy państwo potężne, stanęła na czele prądu pragnącego wprowadzić moralność katolicką w życie publiczne. Prąd ten może być wyszydzany, prześladowany, nękany, lecz nie ulęknie się niczego i nie spocznie, aż swego dopnie. To posłannictwo Polski! Więc z pomocą Bożą, a przy orędownictwie świętych polskich patronów, skupiajmy się pod tym hasłem!
Fragment książki
Jakie interesy kierują polityką Wielkiej Brytanii? Dlaczego angielscy kapitaliści nie zawsze są sprzymierzeńcami rządu londyńskiego? Dlaczego każdy rząd na Downing Street musi się liczyć z London City? Jak dużą rolę w polityce angielskiej odgrywa masoneria? Czy relacje ze Stanami Zjednoczonymi mają charakter współzawodnictwa czy współpracy? Jak imperium brytyjskie wykorzystywało dla własnych interesów kolejno Polskę, Rosję, Prusy, Cesarstwo Niemieckie i jak potrafiło skłócać inne narody dla własnych korzyści?
O wszystkich tych kwestiach pisał niemal 100 lat temu Roman Dmowski. Jak się okazuje, mimo upływu niemal millenium od napisania analizy, nic nie straciła ze swej spostrzegawczości i trafności oceny.
Masz więc, łaskawy czytelniku, acz w krótkim i niedostatecznym obrazie, dzieje soboru, który jest i będzie chwałą i chlubą Kościoła na zawsze. Najprzód albowiem obronił wiarę, na którą zacięta, wielce potężna herezja się rzuciła, a gruntownym i wszechstronnym jej rozjaśnieniem wszelkim zapobiegł wątpliwościom w rzeczach tyczących się zbawienia, błędy zaś i matactwa rozumu ludzkiego, odsłonił nam jawnie.
(…)
Trzy wieki już minęły, jak został zamknięty, a do dziś Kościół wspomina go wdzięcznie, i z jego ustaw czerpie pociechy i siły, których mu potrzeba w nieustającej walce przeciw napaściom świata.
Dałby Bóg, aby święte ustawy soboru, zachowane i wykonywane były po wszystkim Kościele, bo one są i będą na zawsze najmocniejszym fundamentem, i zamkiem jego najobronniejszym.
Fragment Zakończenia
Ks. Antoni Brzeziński (1820-1898), profesor historii i prawa w seminarium duchownym w Poznaniu, działacz społeczny, kapelan wojsk polskich podczas powstania wielkopolskiego 1848 roku. Ostatnie lata życia spędził w Tarnowie, prowadząc liczne akcje charytatywne.
Więc za przykładem idąc zacnych ojców historii kościelnej, przystępujemy do pracy niniejszej z wiarą w nieomylność soborów, i z czcią głęboką ku wszystkiemu, co na nich zostało postanowione. Pragniemy zaś szczerze, najwierniej wszystko opisać, co w czasie trwania soboru w Trydencie się stało, a daj Boże, abyśmy tu żadnego próżnego słowa nie rzucili, za które by nam przyszło przed Bogiem odpowiadać.
Fragment książki
Powieść Pokój powstała w 2012 roku, jednak w tamtym czasie nieliczne grono Czytelników niemal zgodnie uznało, że ta rozprawa socjologiczna i metaforyczna wizja przyszłości jest przesadzona. Opis społeczeństwa, dobrowolnie poddającego się unifikacji i rezygnującego z wszelkiej indywidualności, do czego doprowadziła wcale nieskomplikowana inżynieria społeczna przeprowadzona na globalną skalę, wydawał się tak nieprawdopodobny, że nikt go nie chciał uznać za możliwy. Z pokorą przyjąłem te recenzje i zrezygnowałem z wydania powieści, chociaż nieustannie towarzyszyło mi przekonanie, że kwestią czasu pozostaje, gdy literacka fikcja stanie się faktem i obudzimy się dokładnie w takiej rzeczywistości: Pokłóciliśmy się o Internet, naturalnie nie o samą akcję, tutaj nie ma wątpliwości, pierwsze zgony wywołane rzekomym wirusem chyba nawet nie były zgonami, skorzystali z żywych trupów, bali się uruchomić czynnego wirusa. Zresztą nie było powodu, przecież plan był genialnie prosty, skoro nowy wirus atakował wszystkie organy i dzielił wszystkimi znanymi chorobami, każdy zgon dawał się tłumaczyć wirusem. Wystarczyło powtarzać w telewizjach całego świata, że ten czy tamten, zanim dostał zawału, zanim wykończył go koklusz, nim po ataku padaczki odgryzł sobie i zadławił się własnym językiem, korzystał z komputera i odwiedzał zupełnie bezpieczne strony. A kto nie miał w 2020 roku komputera, kto nie miał Internetu? Przyszedł rok 2020 i Ci sami Czytelnicy, którzy mówili o przerysowanej metaforze, zgodnie krzyknęli, że nie tylko miałem rację, ale koniecznie trzeba Pokój pokazać światu zanim ziszczą się kolejne etapy budowania społeczeństwa bezpostaciowego, gdzie dla człowieka zabraknie miejsca. Spełniam to życzenie z nadzieją, że wszystko jeszcze uda się uratować, a co zostało utracone, będzie przywrócone. Autor
W oparciu o znane mi dokumenty, kroniki i przekazy wydarzeń, opisałam poszczególne cuda eucharystyczne występujące na ziemiach polskich do 1867 roku, zaś bohaterem książki uczyniłam młodego człowieka szukającego swojej drogi życiowej.
Tytuł książki odnosi się do opisywanych cudów eucharystycznych, będących niejako głosem wołającego, ożywiającego i umacniającego ludzką duszę Pana Boga. Równocześnie tytuł wskazuje na życie młodego człowieka, który wiedziony jest łaską Bożą do swojego miejsca w świecie.
Czy zatrzymanie się i przyjrzenie zdarzeniom cudownym czemuś służy i czy jest potrzebne człowiekowi? Każdy powinien odpowiedzieć sobie sam na to pytanie. Jedno jest pewne: gdyby człowiek zrozumiał, czym jest cud eucharystyczny dokonujący się podczas przemiany chleba i wina w Ciało i Krew Pańską, padłby przed Przenajświętszym Sakramentem rozpalony miłością i już nie wstał z kolan.
Jeśli zdarzają się niezwykłe cuda eucharystyczne, których nie rozumiemy, to pozostaje nam uznać, że jest to wołanie Boga do nas i powinniśmy Panu Bogu Wszechmogącemu prosto, najczulej jak potrafimy, oddać należną cześć i chwałę.
Nadprzyrodzone cuda eucharystyczne w życiu ludzi odgrywają tak ważną rolę, że należy zachowywać je w pamięci i przeżywać je z czcią i uwielbieniem.
Jadwiga Czechowicz (z domu Zarzecka) przyszła na świat w 1953 roku w Zielonej Górze, od 40 lat mieszka w Łańcucie. Autorka jest wnuczką bohatera książki Kresy i bezkresy. Powieść wydana przez wydawnictwo Prohibita w w 2016 roku została bestsellerem i została świetnie przyjęta przez czytelników. W 2017 roku cała książka była czytana w odcinkach na falach Radia Maryja. W 2019 roku ukazały się Kresy i bezkresy 2, będące kontynuacją dziejów kolejnych pokoleń rodu Olsiewiczów.
Jesienią 2020 roku grozi nam powrót totalitarnych i antykonstytucyjnych obostrzeń zastosowanych w Polsce i Niemczech ostatniej wiosny. Służy temu zastraszanie społeczeństwa rzekomym wzrostem liczby zachorowań. Według stanu na koniec sierpnia zachorowań na chorobę COVID-9 nie przybywa. Po pierwsze zakażenia nie są zachorowaniami (nie istnieją choroby bezobjawowe). Po drugie nie wiemy, ile zakażeń jest, bo nie są robione uczciwe badania przesiewowe na reprezentatywnych próbach. Po trzecie testów pozytywnych (prawdziwie lub fałszywie) jest obecnie nieco więcej, bo więcej się wykonuje testów. Liczba testów pozytywnych w stosunku do ogółu testów nie rośnie.Przypomnijmy, że stan epidemii wprowadzony 20 marca jest faktycznie stanem nadzwyczajnym, lecz nie został on wskazany w Konstytucji RP, która wymienia trzy stany nadzwyczajne. Wszelkie wynikające z niego obostrzenia można zatem uznać za nielegalne. Mają one prawdopodobnie służyć celom na szczeblu globalnym: redukcji populacji, eliminacji gotówki, wyszczepieniu cały populacji, i wreszcie wygaszaniu gospodarek, które doprowadzi do nędzy miliony ludzi. Niniejsza książka, chociaż relacjonuje stan faktyczny zaledwie w jednym państwie i tylko w okresie do końca wiosny 2020 roku, dostarcza ogromnej porcji naukowych i zdroworozsądkowych argumentów przeciwko nieproporcjonalnej reakcji na stosunkowo niegroźną infekcję wirusową. Pokojowy opór rosnących rzesz świadomych Polaków opiera się na szerzeniu rzetelnej wiedzy. Rządzący i liderzy opinii, zwłaszcza zaś liderzy lokalni i środowiskowi, nie wszyscy są skorumpowani lub zastraszeni. Wielu po prostu uległo sterowanej panice.Dlatego Czytelnicy wykonają kawał dobrej roboty rozsyłając tę książkę tym adresatom, którzy mają wpływ na decyzje i opinie, jak również tym członkom rodziny, przyjaciołom i znajomym, którzy ulegli powszechnej panice, przywracając im w ten sposób niezbędny do normalnego życia spokój.
W latach 1929-1937 prof. Feliks Koneczny opublikował kilkanaście tekstów na łamach tygodnika społeczno-kulturalnego „Myśl Narodowa”. Przedstawione w niniejszym zbiorze eseje, artykuły i recenzje pokazują jak ogromne spektrum zainteresowań badawczych miał autor.
Z jednej strony mamy jego klasyczne już teksty cywilizacyjne, czy dotyczące monizmu prawniczego, ale wśród artykułów znajdziemy również prawdziwe perełki: autorską analizę politycznego tła renesansu włoskiego, który doprowadził Italię do zapaści, krytykę ustawowych przywilejów wielkich przedsiębiorstw (żubrów) kosztem małych firm (mrówek), wreszcie pierwszą recenzję książki Tragizm losów Polski Jędrzeja Giertycha.
Żaden temat nie ciąży nad naszymi czasami tak bardzo jak koronawirus i żaden tak nie napawa lękiem.
Sprzeczne opinie, fake newsy, doniesienia kontrolowane politycznie - to wszystko wprowadza zamęt. Odmienność poglądów prowadzi do zaciekłych sporów.
Jaka jest prawda? Jakie są fakty? Co jest kwestią interpretacji?
Niniejsza książka rzeczowo wprowadza ład. Dostarcza danych naukowych i podbudowanych faktów.
Niech Czytelnik skonstruuje sobie własną opinię i poprze ją rzetelną wiedzą.
Powieść Pokój powstała w 2012 roku, jednak w tamtym czasie nieliczne grono Czytelników niemal zgodnie uznało, że ta rozprawa socjologiczna i metaforyczna wizja przyszłości jest przesadzona. Opis społeczeństwa, dobrowolnie poddającego się unifikacji i rezygnującego z wszelkiej indywidualności, do czego doprowadziła wcale nieskomplikowana inżynieria społeczna przeprowadzona na globalną skalę, wydawał się tak nieprawdopodobny, że nikt go nie chciał uznać za możliwy. Z pokorą przyjąłem te recenzje i zrezygnowałem z wydania powieści, chociaż nieustannie towarzyszyło mi przekonanie, że kwestią czasu pozostaje, gdy literacka fikcja stanie się faktem i obudzimy się dokładnie w takiej rzeczywistości: Pokłóciliśmy się o Internet, naturalnie nie o samą akcję, tutaj nie ma wątpliwości, pierwsze zgony wywołane rzekomym wirusem chyba nawet nie były zgonami, skorzystali z żywych trupów, bali się uruchomić czynnego wirusa. Zresztą nie było powodu, przecież plan był genialnie prosty, skoro nowy wirus atakował wszystkie organy i dzielił wszystkimi znanymi chorobami, każdy zgon dawał się tłumaczyć wirusem. Wystarczyło powtarzać w telewizjach całego świata, że ten czy tamten, zanim dostał zawału, zanim wykończył go koklusz, nim po ataku padaczki odgryzł sobie i zadławił się własnym językiem, korzystał z komputera i odwiedzał zupełnie bezpieczne strony. A kto nie miał w 2020 roku komputera, kto nie miał Internetu? Przyszedł rok 2020 i Ci sami Czytelnicy, którzy mówili o przerysowanej metaforze, zgodnie krzyknęli, że nie tylko miałem rację, ale koniecznie trzeba Pokój pokazać światu zanim ziszczą się kolejne etapy budowania społeczeństwa bezpostaciowego, gdzie dla człowieka zabraknie miejsca. Spełniam to życzenie z nadzieją, że wszystko jeszcze uda się uratować, a co zostało utracone, będzie przywrócone. Autor
Wzruszający pamiętnik ojca Wilhelma Westona (1550-1615), angielskiego jezuity, niczym sensacyjna powieść ukazuje nam z jednej strony bohaterstwo i niezłomną wiarę katolickiego misjonarza, z drugiej zaś okrucieństwo i fanatyzm jego protestanckich prześladowców.
Ojciec Wilhelm Weston (1550-1615) był angielskim jezuitą, misjonarzem, znanym egzorcystą. Studia odbył w Hiszpanii i we Francji, by następnie w Rzymie wstąpić do Towarzystwa Jezusowego. W 1584 roku udał się z tajną misją do ojczyzny, gdzie niedługo po przybyciu został aresztowany i dopiero w 1603 roku wygnany z Anglii. Ostatnie lata życia spędził w Hiszpanii, najpierw w Sewilli, gdzie pełnił funkcję rektora tamtejszego kolegium angielskiego, a następnie w Valladolid, gdzie też zmarł w opinii świętości. Pozostawił po sobie pamiętnik opisujący jego dzieje jako kapłana prawdziwie niezłomnego, potrafiącego ocalić swoją godność nawet w warunkach długoletniego, poniżającego uwięzienia.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?