Rozwój medycyny jest tak szybki i tak znacząco rozszerza nasze możliwości, że już dzisiaj stajemy przed pytaniami przekraczającymi wyobraźnię naszych rodziców. Przetrwa w przyszłości tylko ta forma cywilizacji, która stworzy koncepcje rozwiązywania problemów w sposób satysfakcjonujący większość społeczeństwa. Czy będę chciał żyć w takim społeczeństwie, to już całkiem inna kwestia.
Głównym problemem staje się szeroko rozumiana selekcja. Czy to na „wejściu” (aborcja), czy na „wyjściu” (eutanazja). Można starać się rozwiązać ten problem lub bez przerwy od niego uciekać. Wtedy problem rozstrzygną inni, a nieobecni dowiedzą się, nie pierwszy zresztą raz, że niejako z definicji nie mają racji.
O ile społeczeństwa współczesne zaczynają dostrzegać znaczącą rolę historii, tego życiorysu wspólnoty, w ich postępowaniu, o tyle o wpływie ewolucji na nasze decyzje nie dyskutuje się w ogóle. A szkoda, bo bywa on decydujący.
Niniejszy tomik poezji to pierwszy zbiór nie najmłodszego już autora, fizyka i poety żyjącego od trzydziestu czterech lat w Niemczech. Jego poetyckie przebudzenie zaowocowało kilkudziesięcioma wierszami. Zafascynowany „czarodziejskimi maskami” w malarstwie i „pijanymi statkami” w poezji pisze o miłości, o nieosiągalnej dziewczynie we snach, o gwiazdach, o przemijającym czasie. Nie brakuje w tych wierszach subiektywnego spojrzenia na ludzi, konfrontacji z życiem i śmiercią najbliższych, jak również ze sprawami religii. Nie pisze hermetycznie, jego wiersze to nie są skomplikowane równania z fizyki. Czyta się je raczej łatwo, lecz ich podtekst i poetyckie przesłanie zmuszają do myślenia.
Weronka ma trzynaście lat, kiedy wybucha II wojna światowa. Jej życie diametralnie się zmienia, gdy pewnej nocy pod dom dziewczyny przyjeżdżają niemieccy żołnierze. Od tej chwili Weronka musi stawić czoła przeciwnościom losu.
Ponad siedemdziesiąt lat później jej wnuczka otrzymuje list z Danii. Co takiego wydarzyło się w życiu Weronki? Czy Julia pozna tajemnice swojej babci?
„Ścieżki przeszłości” to opowieść o tym, jak kruche i złudne potrafi być szczęście oraz o tym, że przeszłość zatacza kręgi, z którymi wcześniej czy później musimy się zmierzyć.
Na pewno masz w klasie/pracy/otoczeniu taką osobę, która jest zawsze celem docinków, z nieustalonych dokładniej przyczyn. Osoba ta jest zwykle odtrącana, przesuwana na dalszy plan, zapomniana. Dlaczego? Niby nie odróżnia się tak bardzo od grupy, ale w jej głosie, zachowaniu, wyglądzie jest coś… nieznanego, nieprzyjemnego. Unikasz tej osoby, patrzysz bezczynnie, jak marnieje, popada w depresję. I mówisz sobie: „On/ona taki/taka jest… nic nie mogę zrobić”.
Jednak… czy przeszło Ci kiedyś przez myśl, że może nie być inna przez przypadek? Że to nie chodzi o to, że ma inne pasje czy przekonania, ale o to, że wewnętrznie Cię od niej odrzuca, czujesz, że jest obca, niewłaściwa…
A co, jeśli Ci powiem, że jest innej rasy? Rasy o specjalnych zdolnościach, tak upodobnionej do ludzi… a jednak odmiennej?
Co, jeśli on/ona dowie się, kim jest i użyje swej mocy, by zniszczyć ten świat? Co, jeśli sprzymierzy się z bogiem końca? Co, jeśli stanie po złej stronie?
Cóż…
"Duch Smoka" opowiada o losach piątki bohaterów, którzy odkrywają w sobie tę inność. Stopniowo, powoli, ale w końcu do tego dochodzą. Pod wpływem tajemniczego wypadku znajdują się na niezbadanej wyspie pośrodku oceanu, gdzie muszą sobie radzić z nieznanymi im dotąd przeciwnościami losu. Muszą zażegnać niektóre spory, by stworzyć zgraną drużynę, bo tylko o wspólnych siłach są w stanie wydostać się z wyspy. Pełna humoru i akcji opowieść na bazie dzisiejszych czasów, gdzie wszyscy walczą o wzajemne względy, a niektórzy zapominają, co jest tak naprawdę najważniejsze…
A single Argentinean man living in Poland and a simple twenty-first-century love story that's just the beginning of his journey through life.
Miguel is an Argentinean young man living in Poland. His life becomes more intense when he meets Luiza, a girl whose idealistic views correspond to his. They walk a romantic path together in a story full of Polish society and Argentinean historical and cultural background. The book is sprinkled with verses and short stories that add to the main plot. A hopelessly romantic book which is, however, imbued with realism and pragmatism. A twenty-first century love story full of life and color, and a reflection of live and everything that is worthy in it.
„…To prawda niezmienna od wieków.
Chłodem nigdy nie naruszaj serca,
a ciepłem przymykaj jego obejścia.
Głową myśl, by nigdy się nie nudzić.
I życia ciągle nowego doświadczaj.
Każdy z nas ma czym, może się chlubić…”
"Bez słów" to debiut literacki.
Refleksje, przemyślenia w lirycznej oprawie.
Myśli osadzone w dozie tajemniczości.
Sekret powodzenia i… uwodzenia.
Kwintesencja kobiecości.
Opowiadania o Indianach są nie tylko przekaźnikiem ich kultury, morały zawarte w nich mogą być również nauką dla nas. Z książki wywodzi się obraz mądrego ludu, mocno uduchowionego, dbającego o swoją ziemię, rodzinę, mocno związanego z naturą i słuchającego swoich snów oraz intuicji. Dodatkową warstwą są fragmenty dotyczące działalności białego człowieka, które pośrednio dotyczą nas jako potomków i krewnych, odpowiedzialnych za wyniszczenie ludów indiańskich, oraz są przestrogą moralną.
Krótkie opowiadania o zwykłych i jakby błahych sprawach, które skłaniają do głębszej refleksji.
Autor – człowiek biznesu i techniki, właściciel dobrze prosperującej firmy – pisze o drobnych, zwykłych zdarzeniach, które przydarzają się niemal każdemu.
Sam uczestniczy w większości opisywanych zdarzeń, w trakcie których poznaje niezwykłych ludzi o zaskakującej przeszłości.
Okazuje się, że każdy z nich ma swoją opowieść i swoją tajemnicę, a sprawy i życie toczą się w sposób nieprzewidywalny. Nic nie jest takie, jak się wydaje, i nikt nie jest tym, na kogo wygląda. Prości ludzie okazują się wyjątkowi. Nie wiemy, kto jest kim i czego po kim można się spodziewać. Ich wszystkich trapią podobne problemy i niepokoje. Będąc igraszką losu, otoczeni absurdem nieodmiennie jednak szukają prawdy, nadziei, a może także miłości. Sprawy te dzieją się na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat. Dodatkowym komentarzem są osobiste, oszczędne ilustracje Jacka Gawłowskiego.
Pierwszy zbiór opowiadań Tomasza Jaworskiego „Robię za króla” ukazał się nakładem Oficyny Literatów „Rój” w 2001 roku.
Maciek Hawrylak – autor i bohater książki "Ciekawość następnego dnia" urodził się w 1959 roku w Polanicy-Zdroju. Dzieciństwo spędził w domu otoczonym lasami i wzgórzami w dzielnicy Sokołówka. Już wtedy można było się zorientować, z czym są związane jego pragnienia – ciągle ganiał po okolicy, szukając pierwszych przygód i bacznie obserwując przyrodę. Z czasem przerodziły się one w pełne wrażeń samotne wyprawy po wielu krajach świata, które Maciek godził z pracą zarobkową i wyczynowym uprawianiem sportu. Stworzył sobie dwa światy składające się z intensywnego życia towarzyskiego i samotnej tułaczki po górach i bezkresnych przestrzeniach, które pokonywał rowerem, śpiąc pod gołym niebem i gotując na ognisku. Książka ta przedstawia człowieka, który potrafił wszystkie swoje marzenia zrealizować, pokazując przy tym, ile hartu ducha i zawziętości potrzeba, aby dojść do celu swoich pragnień. Niejeden czytelnik po zapoznaniu się z treścią tej książki zastanowi się nad swoim życiem i zaczerpnie energię do dalszych działań.
Nigdy nie jest tak, żeby było cały czas źle, i nigdy nie jest tak, żeby było cały czas dobrze. Radość i smutek to wzajemnie przeplatające się emocje życia. Musi być smutek, żebyśmy docenili radość, i musi być radość, żebyśmy zapomnieli o smutku.
Doceńmy każdą iskierkę w naszym życiu – cieszmy się nią, napawajmy się jej światełkiem.
Gdy przyjdą gorsze dni, to właśnie ona rozpali się jak pochodnia i nie dopuści, aby zgasło w nas światło Nadziei.
Niechaj myśli zawarte w tej książce sprawią, że traficie na drogę WIECZNEJ RADOŚCI, w której pomimo trudu życia jest miłość i realizacja marzeń.
„Nadzieja” to z całą pewnością książka wyjątkowa. Zaskakuje pozytywnie już sama jej konstrukcja, znajdziemy tu bowiem prozę, poezję, rysunki, a nawet baśń – wszystko umiejętnie połączone, do tego przeplecione ciekawymi komentarzami i spostrzeżeniami. Godna uwagi jest także pozytywna wymowa całości. Autorka podkreśla, że ważne są nie tylko marzenia, ale i wiara, że uda się je spełnić. Bo bez marzeń i bez tej wiary nie sposób żyć. I właściwie to wiemy, ale jakże często o tym zapominamy. Autorka więc delikatnie o tym przypomina i pomaga nam odkryć w sobie dziecko, które cieszy się chwilą i z nadzieją spogląda w przyszłość.
Nim róże otworzą oczy,
a poranne zorze błękity...
To ja tym różanym świtem
do modlitwy składam ręce.
W dziękczynieniu i podzięce
proszę Boga o szczęśliwy dzień cały.
A szczęściem jest przeżyć dzień
w łaskawości Pana i dla Jego chwały.
Nim róże otworzą oczy,
daję się dniowi radośnie zaskoczyć
z faktu, że żyję.
Istnieję
w cudzie stworzenia.
Jakie bolesne wspomnienia skrywa pamięć Ewy Krystyny? Co wydarzyło się w Forcie VII? Czy prawdziwa miłość zawsze kończy się happy endem? Powieść, którą trzymasz w ręku, oparta jest na autentycznych listach przechowywanych przez lata. To historia rodzinna. O miłości, małżeństwie, rodzicielstwie. O szczęściu, które zmącone zostało przez wojnę i tragiczną śmierć. O dorastaniu w poczuciu straty. To opowieść o zwykłych ludziach żyjących w niezwykłych czasach.
Zapiski z pewnej nocy są próbą odpowiedzi na pytanie o tożsamość, podróżą przez ludzkie pragnienia oraz emocje, gdzie świadomość przenika ułudę a rzeczywistość zwmienia się w fikcję.
Jest to opowieść o małym bocianie o imieniu Boćko, który odbywa swoją pierwszą powrotną wędrówkę z Afryki do Polski. Boćko słyszał wiele o kraju, w którym się urodził, zna język polski i wiele polskich zwyczajów, ale tak naprawdę nie zna swojej ojczyzny, gdyż on i jego rodzina wylecieli z Polski, gdy był jeszcze bardzo mały. „Boćko” to refleksja o tęsknocie za ojczyzną i radości, jaka rodzi się w sercu małego bohatera z powodu powrotu do gniazda, w którym się wykluł. Choć mały ptaszek i jego rodzina nie mogą przebywać w Polsce przez cały rok, w sercu czują się Polakami. Ich domem jest Żywkowo, mała miejscowość na północy Polski, jedyna wioska na świecie, w której mieszka więcej bocianów niż ludzi... „Boćko” to opowiastka, która zrodziła się z tęsknoty za ojczyzną i chęci ukazania piękna Polski wszystkim malcom, których mamusie i tatusiowie musieli, z różnych względów, wyjechać z kraju w inne części świata, a którzy chcieliby, by ich małe pociechy ukochały Polskę i polskie zwyczaje oraz tradycje i by nie zapomniały o tym, że też są małymi Polakami, chociaż nie mieszkają na terenie Polski.
To historia życia wychowanka powojennego domu dziecka. Bohater opowieści, Paweł (nazywany przez bliskie mu osoby Pawełkiem), jest owocem miłości partyzanta i wiejskiej dziewczyny. Jego młodzi rodzice zginęli w czasie drugiej wojny światowej. Był wtedy niemowlęciem, którym zaopiekowała się rodzina mieszkająca na wsi. Najbliższą dla niego osobą była babcia, która, gdy był w wieku szkolnym, zdecydowała, że jej wnuczek, sierota, powinien zdobyć wykształcenie. Dlatego znalazł się w Domu Dziecka w Zarębowie, w pałacowym budynku. Święta i wakacje zawsze spędzał na wsi u babci. W „pałacu” miał bliskich kolegów, a jego pierwszą miłością była koleżanka z tej samej klasy, Marysia.
Słowa babci: „Ucz się, Pawełku, bo dla ciebie nie ma tu miejsca” stały się swoistym testamentem dla bohatera tej opowieści, który zdaje maturę i dostaje się na studia.
Jego dalsze losy będzie można śledzić w książce „Pamiętnik studenta”.
Opisując losy bohatera, autor książki przedstawia też warunki funkcjonowania tego domu dziecka w powojennej Polsce, jego organizację, ludzi w nim pracujących, wspaniałych, wyrozumiałych wychowawców, ich podopiecznych czy nauczycieli ówczesnej polskiej szkoły.
Książka zawiera obraz powojennej, biednej polskiej wsi. Ukazuje też niezwykłą solidarność i pracowitość jej mieszkańców.
"Kochankowie", jak sama nazwa wskazuje, to powieść o zażyłości pomiędzy parą kochanków. To opowieść w formie bajki dla osób dorosłych, dojrzałych wiekiem i wyobraźnią. Bohaterowie tej książki są ludźmi trochę lepiej wykształconymi, mieli lepszych rodziców i są lepiej wychowani, ukierunkowani pozytywnie. Są kulturalni, obyci i cieszą się dobrą opinią. Powieść odsłania kulisy ich serc, pragnienia i marzenia. Ponadto pokazuje, jak przebiega życie w dużej rodzinie z wyższych sfer z sześciorgiem dzieci. Ale wszystko jest bajką, fantazją. Są to marzenia pewnej kobiety i zarazem próba, czy modlitwa do Boga Naszego może mieć zastosowanie w życiu ludzi wykształconych. Okazuje się, że może, że wcale nie przeszkadza, a wręcz pomaga w osiągnięciu zamierzonych celów.
Bardzo dużo ludzi nie osiąga wyznaczonych sobie celów, nie realizuje marzeń, pragnień, zamierzeń i tym samym nie dochodzi do swojego szczęścia z podstawowych powodów, bo:
• zazwyczaj nie ma uporządkowanego planu na życie, na osiągnięcie wyznaczonych celów na drodze do szczęścia;
• nie ma dostatecznej wiary w siebie;
• nie wykorzystuje swoich umiejętności, zdolności oraz możliwości i szans;
• zatrzymuje się przedwcześnie w przekonaniu, że nigdy nie uda im się osiągnąć wyznaczonego celu.
Zatem:
• Czy można zaplanować swoje prawdziwe szczęście?
• Co może być Twoim prawdziwym szczęściem?
• Na czym polega prawdziwa miłość?
• Jak postępować, aby zbudować udany związek i utrzymać szczęście małżeńskie?
• Jak stworzyć szczęśliwą rodzinę?
• Jak kształtować swoją drogę zawodową, aby osiągnąć satysfację z pracy?
• Jakie są najlepsze złote środki do osiągnięcia prawdziwego szczęścia?
• Na czym praktycznie polega zdolność do realizacji celów i umiejętność rozwiązywania problemów życiowych?
Na te pytania i inne dylematy zwykłych ludzi, jak dobrze żyć i osiągnąć prawdziwe szczęście, odpowiada autor książki, doświadczony życiowo i zawodowo prawnik.
Ludzie żyją normalnie: każdy ma swoje sprawy, problemy i przyjemności i w codziennym biegu często zapominamy o tym, jak bardzo ulotne może być to, co uważamy za oczywiste – oddech, energia, dobre samopoczucie, czyli zdrowie.
A przecież zawsze może się pojawić poważna choroba, która grozi śmiercią… Nikt z nas nie wie, co się może zdarzyć jutro, co może wyniknąć z banalnej dolegliwości i często panicznie boimy się diagnozy: „nowotwór złośliwy”.
Jak to wtedy jest? Jak sobie z tym poradzić? Jak… przeżyć?
„Przejmująca historia opowiedziana w prosty sposób, co sprawia, że czyta się jednym tchem! Poznajemy w niej człowieka, którego spotkało to, czego większość z nas się obawia najbardziej – śmiertelna choroba; widzimy, jak mierzy się ze swoimi słabościami, lękiem i jak zmienia go to doświadczenie. Warto przeczytać, żeby przekonać się, jak można odnaleźć siłę i nadzieję w takiej sytuacji”.
Agnieszka Ornatowska
psycholog, trener NLP, autorka poradników psychologicznych; www.nlp.pl
„Ta niezwykła książka, napisana przez człowieka, który dosłownie stoczył walkę ze śmiercią, nauczy cię, jak bardziej doceniać każdą chwilę swojego życia”.
Lech Dębski
lekarz, trener NLP; www.nlp.pl
„[…] Ta książka może stanowić bodziec, aby pomimo istniejącej sytuacji doceniać w życiu przyjaciół, rodzinę, a przede wszystkim zauważyć swoją siłę oraz ważne osoby, które coś zmieniają i może znikają potem.
W trudnym czasie najłatwiej się zagubić, po trudnym czasie łatwo widzieć błędy, ale potem zwyczajnie chce się żyć”.
Alicja Szczyglewska
specjalistka od przeprowadzania zmian; www.portalq.pl
Romans pomiędzy prokuratorem Apolinarym a Lukrecją – doktor psychiatrii, która niespodziewanie pojawia się w jego życiu i w jego kancelarii, rozkwita w pełni. Lustro w stylu rokoko wydaje się częścią ich osobistych przeżyć. On jawi się jej jako człowiek interesujący i ujmujący, ale zbyt powierzchowny w swoich opiniach i wnioskach, które wysuwa w Sądzie Okręgowym. Lukrecja postanawia mu pomóc, określając niektóre typy osobowości. Prawo nie jest jednak tak proste, jak się wydaje, i to, co jest kłamstwem, staje się prawdą. Romans uświadamia im wiele niespełnień i zależności pomiędzy światem fantazji a światem realnym. Przyjaźń z eteryczną Weroniką, artystką i projektantką wnętrz, jest dominująca. Dramat osobisty Weroniki dotyka Lukrecję i to ona wydaje się być jej adwokatem, dlatego często fikcyjnie zamienia się rolą z prokuratorem. Apolinary pozostaje jednak przy swoim zdaniu i zdaje się na swój osąd. Lukrecja dochodzi do wniosku, że sala sądowa dla prokuratora jest jak scena teatru, a sam prokurator jest widzem, biorącym udział w wielu kwestiach aktorskich i tylko relacje poza pracą są odniesieniem do prawdy.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?