Leris przyłącza się do osnutego złą sławą najemnika Razjela. Obu wojowników łączy to samo marzenie. Niestety, każdy z nich zamierza je osiągnąć w zupełnie inny sposób.
Tak oto rozpoczyna się druga część powieści Przeklęty Rycerz.
Czy dwa plus dwa równa się cztery? Niekoniecznie. Czy kobieta powinna zawsze iść za głosem obowiązku? I to nie jest regułą. Można całe życie łamać wszelkie zasady i strawić je na poszukiwaniu jedynego i słusznego traku, kochać przeciwieństwa, uprawiać seks z namiętnością, a na stare lata z satysfakcją powiedzieć: Żyję i jestem szczęśliwa! Niezależnie od zawirowań osobistych i politycznych, zmian miejsc zamieszkania, mężów i kochanków, a nawet emigracji, całkiem prawdopodobnym jest wylądowanie jak kot na czterech łapach z poczuciem zachowania własnej godności i niezależności.
W barwny i niekonwencjonalny sposób, z trupami i sporą dozą humoru oraz samozaparcia przechodzi przez życie nieco zwariowana Małgorzata. Czy warto dla miłości poświęcać pozorny spokój i bezpieczeństwo? Być może...
Życzę miłej lektury
Julia Gulcz
„Pomarańcza Życia” to magiczna baśń pełna nadziei i miłości. Autorka zwraca w niej uwagę na ponadczasowe wartości, które towarzyszą nam na co dzień, ale często o nich zapominamy, gdyż przysłania je szara rzeczywistość. Dopiero w obliczu niebezpieczeństwa, gdy zagrożone jest życie, w tym wypadku akurat dzieci pary królewskiej, okazuje się, co tak naprawdę jest ważne. Nie bogactwa, nie sława, nie uznanie, lecz rodzina, miłość, zdrowie i nadzieja, która pomaga przetrwać najgorsze chwile. Baśń zaraża optymizmem i pozwala z radością spojrzeć w przyszłość.
„Dwór Wiatrów” to wielowątkowa powieść o zagmatwanych miłosnych losach i psychicznych rozterkach obcych sobie ludzi, których niespodziewanie los połączył za sprawą wspólnego domu. Każdy z nich szuka siebie w życiu i próbuje wyjaśnić własne historie z przeszłości i raz na zawsze zamknąć za sobą drzwi tajemnicy. Piękna posiadłość Dwór Wiatrów też nie jest wolna od błąkających się po niej duchów i niejednokrotnie sprawia wrażenie, że jest żywym organizmem, który myśli, wie, czuje, tęskni i nie wszystkich chce gościć w swoich progach. Powieść czyta się z zapartym tchem, a po jej skończeniu, jak to w dobrym pisarstwie bywa, przychodzi autorefleksja na temat własnych wyborów i dylematów.
„Obłuda i kłamstwo” to historia pewnego małżeństwa. Paulina, żona pyskata, kapryśna i rozpustna. Filip, mąż tolerancyjny. Podczas pobytu na wsi Paulina zdradza męża z jego najlepszym przyjacielem. Potem, gdy życie męża jest zagrożone i przebywa on w szpitalu, ona romansuje z byłym narzeczonym. Czy mąż wyzdrowieje? Czy wreszcie zrozumie, że jest oszukiwany i zdradzany? Jaką jeszcze niespodziankę szykuje mu żona…? Powieść pełna emocji i błyskotliwych dialogów.
Jadwiga Grabara – po zakończeniu kariery zawodowej pisze książki i wiersze, maluje obrazy. Przyjaciółka zwierząt i przyrody. Otwarta na ludzi. Pełna humoru, który dostrzec można między innymi w dialogach jej książek.
Czy istnieje polska mafia? Jak funkcjonuje? Na czym polegają powiązania naszego świata przestępczego z biznesem, polityką i funkcjonariuszami policji? Jak zmieniał się charakter „działalności” polskiej mafii podczas przemian polityczno-gospodarczych w Polsce? Na czym zarabiano najwięcej? Jakimi pieniędzmi obracano i na co je wydawano? Z pewnością jest to odpowiednia książka, aby zaspokoić ciekawość. Przybliża ona bowiem obraz mafii i pokazuje mechanizmy korupcyjne w naszym kraju w latach osiemdziesiątych, dziewięćdziesiątych i późniejszych.
Fabuła książki skupia się wokół głównego bohatera Ksawerego Karskiego, świeżo upieczonego magistra psychologii, którego marzeniem było to, by zostać milicjantem. Splot różnych okoliczności sprawił, że wspiął się na szczyt elit gangu. W pewnym sensie jest to więc także opowieść o zderzeniu ideałów z rzeczywistością, o ludziach, którzy stali się ofiarami systemu i późniejszej transformacji. Łatwiej jest bowiem walczyć o zasady, niż według nich żyć.
Książka DWA ZAKONY jest odważnym spojrzeniem na rzeczywistość duchową przedstawioną w Biblii oraz dogłębnym studium obnażającym zło i intrygę, które tam są ukryte, a wskazującym na jedyne światło i drogę przewodnią, jaką jest Zbawiciel świata Jezus Chrystus. Autorka w sposób zdecydowany koryguje pewne zapatrywania na wiarę, udzielając reprymendy współczesnemu chrześcijaństwu, a szczególnie wizerunkowi Kościoła rzymskokatolickiego, jak też innym systemom monoteistycznym, takim jak islam czy judaizm. W przygotowaniu do druku są także kolejne książki jej autorstwa: DOM ROZDWOJONY, NAGŁA ZAGŁADA, ROZWAŻANIA PRZY KSIĘDZE HABAKUKA.
Małgorzata Kwiecińska, matka trójki dzieci, z profesji nauczyciel języka angielskiego, w ramach godzin z Karty Nauczyciela również nauczyciel języka francuskiego, w pracy z dziećmi zasłynęła z autorskich sztuk dwujęzycznych, pt. "His name will be Jesus" (Nadasz mu imię Jezus), "Cups of God’s wrath" (Kubki gniewu Bożego), "Little Red Riding Hood" (Opowieść o Czerwonym Kapturku), musicalu "A girl with matches" (Dziewczynka z zapałkami), jak również anglojęzycznych festiwalów "Let’s sing together" oraz "Galilae Vicisti". Dokonała także autorskich tłumaczeń polskich kolęd ludowych na język angielski. Jest pasjonatką języków obcych, wieloletnią miłośniczką studium Pisma Świętego, w tym poszukiwań naukowych w konkordancjach języka hebrajskiego i greckiego.
Chińskie ABC to mała encyklopedia wiedzy o Chinach, jaką Chińskie Radio Międzynarodowe wydało w różnych krajach w ich rodzimych językach. Obejmuje szeroką gamę tematów dotyczących Chin, ich współczesności, ale także kultury, tradycji i obyczajów. Jest zbiorem podstawowych informacji o Państwie Środka z dziedziny polityki, geografii, ekonomii, historii, architektury, literatury, sztuki i wielu innych. Podejmuje zagadnienia społeczne, wyznaniowe, etniczne, ochrony środowiska itd. W przystępny sposób przedstawia dziedzictwo kulturowe Chin, w tym folklor i zwyczaje oraz wierzenia ludowe, mity, legendy i przypowieści, wyjaśniając ich kulturowe znaczenie i pochodzenie.
Zawiera CD z nagraniami medytacyjnymi.
Fascynująca, osobista relacja z podróży i życia w buddyjskich klasztorach w Tajlandii. Opisująca bezpośrednie doświadczenie praktyki duchowej, której korzenie sięgają tysięcy lat. Przedstawiająca współczesny i dawny buddyzm, współczesną i dawną Tajlandię.
To niezbędna lektura dla wszystkich, którzy chcą lepiej poznać buddyzm, Tajlandię i jej mieszkańców. Dla praktykujących medytację i podróżujących do Azji Południowo-Wschodniej.
Książka zawiera praktyczne wskazówki, jak dojechać, żyć i praktykować w klasztorach w Tajlandii.
Tomasz Kryszczyński – psycholog, od lat zajmuje się praktyką medytacyjną. W różnych klasztorach buddyjskich spędził łącznie kilkanaście miesięcy, badając i doświadczając osobiście życia we wspólnotach monastycznych. W trakcie licznych podróży do Tajlandii poznawał praktykę duchową mieszkańców tego kraju. Jest nauczycielem MBSR (Mindfulness Based Stress Reduction – Redukcja stresu oparta na uważności) i MBCT (Mindfulness Based Cognitive Therapy – Terapia kognitywna oparta na uważności).
Trzech zamaskowanych mężczyzn wyciągnęło z łóżka księdza, który stał teraz w piżamie i boso na środku pokoju. Słysząc napastników, do jej świadomości doszło, że domagają się od księdza pieniędzy, popychając go między sobą. Nagle coś znajomego uderzyło ją w głosie jednego z nich. Rozpoznała tego bandytę! Nie namyślając się, wyciągnęła broń, wycelowała w bandziora i zaczęła krzyczeć:
– Powroźnik, ty draniu jeden, już ci się zagoiły kulasy, które ci ksiądz składał – krzyczała coraz głośniej. – Już nie pamiętasz, jak opatrywaliśmy cię obydwoje z księdzem, jak karmiliśmy cię. Mieszkałeś wtedy u nas, ty zasrany partyzancie. Ty draniu, łajdaku zatracony!
Wiedząc, że broń jest nabita, wycelowała ponad głową napastnika i wystrzeliła.
Fragment książki
Urodziłam się we Wrocławiu, mieście, które kocham do dzisiaj. Ojciec miał tam nakaz pracy, co dziś brzmi dosyć dziwnie. Wrocław w tym czasie nie był bezpiecznym miejscem do życia. O zmroku nadal słychać było strzały. Powoli jednak następowała stabilizacja i wracało normalne życie. Z tego czasu na szczęście niewiele pamiętam. Ojciec jednak tęsknił za ojcowizną i robił wszystko, aby wrócić do domu rodzinnego w małej miejscowości niedaleko Krakowa. Tam spędziłam lata szkoły podstawowej. Do liceum wyjechałam znowu do Wrocławia.
Pisać chciałam od zawsze, ale nie miałam siły, by przełamać stereotypy. Zamiast więc studiować polonistykę (wielki sprzeciw mamy), skończyłam Państwową Szkołę Techniczną Budowy Statków Śródlądowych, modny kiedyś a nieprzydatny dzisiaj kierunek.
Zostałam we Wrocławiu na dłużej i założyłam rodzinę, a kiedy rozpadło się moje bardzo burzliwe małżeństwo, w 1984 roku postanowiłam opuścić kraj.
Przyczyniło się do tego wiele różnych rzeczy, były to bardzo trudne lata. Bałam się ubóstwa, bałam się, że mogą wejść Rosjanie (sic!), chciałam rozpocząć nowe życie… i tak z dwiema małymi córkami wyjechałam z kraju.
Po przejściu przez obóz w Austrii pojechałyśmy do Kanady. Zaczęło się życie emigracyjne, trudne, mozolne, ciężka praca, początkowe trudności z językiem, walka o zaakceptowanie w jakże innym kraju i noce pełne łez i lęków o jutro. Tak minęło wiele lat. Moje córki są dorosłe i idealnie wpasowały się w życie w Kanadzie, a ja wreszcie mam czas dla siebie.
Powróciła więc chęć pisania, właśnie teraz, kiedy jestem mądrzejsza o doświadczenia z emigracji. Na swojej drodze spotkałam bardzo wielu mądrych ludzi, Polaków i nie tylko, co pozwoliło mi spojrzeć na wiele rzeczy inaczej, czyli nic nie poszło na marne.
Autorka
Jest to zbiór (libretto) najpiękniejszych utworów o miłości, napisanych przez Avril. W prologu autorka mówi o swoich marzeniach (w formie monologu). Pozostałe utwory ułożone chronologicznie tworzą dialog. Są to swego rodzaju listy, napisane przez parę kochanków, których na długie lata rozdzielił los. Autorka na chwilę przenosi się w świat Alicji z Krainy Czarów. Podobieństwa można się doszukiwać w historii Tristana i Izoldy, Romea i Julii czy Barbary Radziwiłłówny i króla Zygmunta Augusta.
Nie dziw się, że ci powiedziałem: „MUSICIE SIĘ NA NOWO NARODZIĆ”.
Stwierdzenie to pochodzące od Jezusa jest albo oszukańcze, albo pustoszące dla kogoś, kto pragnie kontrolować swoją duszę. Niewiele biblijnych rzeczywistości jest lepiej utworzonych przez Boga, aby ukazać naszą bezradność wobec grzechu. Ale nie wszyscy są dzisiaj skłonni ocenić to cudowne wydarzenie, którym ono jest.
Wyrażenie nowo narodzony jest bardzo cennym i bardzo krytycznym wyrażeniem w Biblii. Naszym głównym zainteresowaniem powinno być poznanie tego, co Bóg ma na celu, kiedy Biblia używa tego języka, abyśmy przez Jego łaskę mogli doświadczyć tego cudownego wydarzenia oraz mogli pomóc innym doświadczyć tego samego. Poznanie tego, co rzeczywiście znaczy bycie na nowo narodzonym, niesie ze sobą niezwykłe następstwo.
Bóg jest wielkim Sprawcą tego cudownego wydarzenia nowych narodzin. On nie utrzymywał tego w tajemnicy. Oznacza to, że On nie chce, abyśmy byli ignorantami tego, co On czyni w nowych narodzinach. Oznacza to, że poznanie tego, co On ujawnił o nowych narodzinach, jest dobrem dla nas. Kiedy Jezus powiedział: „Musicie się na nowo narodzić”, nie dzielił się interesującą, ale nieznaczącą informacją. On prowadził nas przez to do życia wiecznego i w końcu żyjących.
Niniejsza monografia, autorstwa Jana Szostaka, doktora nauk farmaceutycznych i zarazem magistra historii, jest kompleksowym opracowaniem tematyki lecznictwa domowego w XVI wieku, zawartej w pierwszym przewodniku tego rodzaju wydanym w języku polskim, tj. w dziele Marcina Siennika (ok. 1530–ok. 1590) pt. "Lekarstwa doświadczone".
W życiu staropolskiej wsi: na folwarku szlachcica, gospodarstwie kmiecia czy zagrodnika bardzo ważną rolę odgrywał koń. Stanowił on bowiem główną siłę pociągową w uprawie roli, był środkiem transportu i podróży, a nawet „towarzyszem broni” w pospolitym ruszeniu. Życie ówczesnej rodziny byłoby niemożliwe bez konia. Był więc on zwierzęciem niezwykle ważnym i cenionym – traktowano go niemal jak członka rodziny i w tym samym stopniu troszczono się o jego zdrowie. Trosce tej starał się zadośćuczynić Marcin Siennik, poświęcając temu zagadnieniu aż 65 podrozdziałów "Szóstej księgi", pt. "Nauka lekarstw końskich".
Autor prezentowanej monografii – na podstawie wieloletnich, wnikliwych badań książki Marcina Siennika – przedstawił w sposób syntetyczny (w 11 tabelach) stan wiedzy o znanych wówczas środkach leczniczych, uzyskiwanych z trzech królestw przyrody (Vegetabilia, Animalia, Mineralia).
Monografia jest bogato ilustrowana reprodukcjami drzeworytów roślin, zwierząt i ptaków. Na szczególne podkreślenie zasługuje zamieszczenie w książce 247 drzeworytów roślin leczniczych. Wyobrażają one morfologię rośliny wraz z korzeniem, co odzwierciedla precyzyjnie i wiernie całkowity jej wygląd, jej realizm. Dzięki temu ilustracje te stały się narzędziem poznania i identyfikacji żywych roślin na stanowiskach naturalnych – na łonie przyrody. Ich estetyczna i artystyczna prezentacja ozdabia ponadto książkę, uprzyjemniając jej lekturę.
Książka jest adresowana przede wszystkim do czytelników, których interesuje problematyka polskiego lecznictwa popularnego w zaraniu epoki nowożytnej, a więc in statu nascendi. Książka ta – będąca refleksją i dzisiejszą interpretacją dzieła Marcina Siennika (jednego z pierwszych druków polskich) – może także być ważnym przyczynkiem nie tylko do dziejów polskiego lecznictwa i lekoznawstwa, ale także historii nauk przyrodniczych w ogóle, a botaniki farmaceutycznej w szczególności.
Prezentowana monografia jest – poprzez pryzmat dzieła Marcina Siennika – obrazem przeszłości sprzed pięciu wieków, pozwalającym
wskrzesić troskę ówczesnych Polaków w dziedzinie zachowania zdrowia i walki z chorobami. Stanowi więc cenny wkład do dziedzictwa intelektualnego, przyczynek do pamięci narodowej w skarbnicy polskiej historii.
Jej urzekająca treść i przejrzysty styl – w jakim została napisana – sprawiają, że czyta się ją z przyjemnością i dużym zainteresowaniem.
Opowiadania pod wspólnym tytułem "Tirówka" to jakby wzięte z życia smutne historie, w których zaciera się granica pomiędzy sukcesem a upadkiem, pomiędzy dobrem a złem, pomiędzy współczuciem a wyrachowanym odrzuceniem. Czy naprawdę tak musi być?
mógł być każdym
i wszystkim
jest poetą
stoi jak drzewo
albo łazi na rękach
czasem udaje że
go nie ma
Fragment utworu „Poeta”
***
„Świat prawie idealny” to zbiór utworów, w których autor komentuje otaczającą nas rzeczywistość. Robi to jednak jakby mimochodem, otwierając nam oczy na coś, co jest obok, ale tego nie zauważamy. Szafuje niedopowiedzeniami, zostawiając naszej wyobraźni pole do popisu, pozwalając przeżywać po swojemu to, co przed nami odkrywa.
„Samotność – zaborcza przyjaciółka, która nie lubi dodatkowego towarzystwa. Zazdrosna o każdą, choćby najmniejszą chwilę. Wierna… Przyjmie każdą łzę, smutek, gorycz. Zawsze wysłucha. Nie oceni, nie skarci. Niczym cierpliwy spowiednik najskrytszych marzeń i myśli. Jednak nic nie odpowie. Nie potrafi mówić. To jej największa wada. Przytuli nutą melancholii, nostalgii. Pozwala na odrobinę myśli, rozważań. Nieoceniony kompan ludzkiego losu”.
Fragment książki
„O trwaniu i samotności” to dla mnie zaproszenie na wędrówkę w głąb samego siebie. Gdzie cisza i samotność są naszymi przewodnikami po najpiękniejszych i najtrudniejszych ludzkich uczuciach. W zgiełku i pędzie można wiele i wielu zgubić, zapomnieć, wiele nas może ominąć…
Kiedy potrafimy trwać w samotności, mamy szansę odnaleźć samego siebie i siłę, aby napisać swoją nową lepszą historię. Mnie się udaje, miłej lektury!
Czytelniczka
„Eryk polubił malowanie i czas spędzany na strychu z panem Eugeniuszem. Malował i słuchał opowieści o Salvadorze Dalim. Podobno pobierał on lekcje rysunku już w wieku siedmiu lat! To dokładnie tyle, ile właśnie miał Eryk. Woźny pokazywał mu obrazy Salvadora w różnych czasopismach i gazetach o malarstwie. Wszystkie robiły na nim duże wrażenie, no może oprócz tego, na którym płonęły żyrafy…”
Ta książka na pewno zaciekawi czytelnika. Czasami wzruszy, nawet bardzo wzruszy, i oczywiście rozbawi.
Filip, 10 lat
Nie lubię czytać, ale Eryka przeczytałam szybko.
Zuzia, 8 lat
Śmieszne było, jak małpy dłubały w nosie i jadły kozy.
Antoś, 4 lata
Nerwica. Biblia. I rozwój wcale nie duchowy to dalsza części książki Nerwica. Miałem, poznałem, pokonałem. Staram się w tych książkach, opartych na dialogu pisanym na blogu, wyjaśnić, jak działa nerwica, stres i depresja. Nerwica jest jak to, co jest napisane w definicji, a więc coś, co jest… pomieszane z poplątanym. To dlatego z nerwicy tak ciężko wyjść, bo z tego ,,pomieszanego poplątania” wyjścia nie ma. Szansą na wyzwolenie się z tego jest rozwój, i zapewniam – nie duchowy.
Rozwój duchowy jest wielkim słowem albo… jest niczym. Jedni odrzucą to, bo mają już swój sposób patrzenia na życie, i nieważne jest, że to patrzenie boli. Natomiast inni, szukając tego rozwoju, wikłają się w to samo tylko inaczej nazwane – wikłają się w ciemność. Jeżeli się jednak zdarzy, że pewna wiedza pozwoli na jakieś zrozumienie, to kończy się to przeważnie tym, że stają się oni tzw. nieuleczonym lekarzem. Leczą siebie i innych, ale sami ciągle w ciemności siedzą.
Rozwój prawdziwy to wyjście z ciemności swojego myślenia, swojej nerwicy. Żeby to zrobić, nie potrzebujesz rozwinąć ducha, bo on jest już rozwinięty, tak jak trzeba. Naucz się skupiać uwagę na otoczeniu i nic więcej ci do szczęścia nie będzie potrzebne z prostej przyczyny – uwaga nie może być w dwóch miejscach jednocześnie. Nie może być w twoim myśleniu i jednocześnie w otoczeniu, bo jedno jest pierwszym planem, a drugie tylko tłem. Nerwica to tylko błędnie interpretowane emocje, a więc błąd jest tylko w twoim sposobie myślenia. Wychodząc z tego myślenia, jesteś Tym, Kim Jesteś, a więc rozwinąłeś się w sposób prawidłowy.
"...jako i my odpuszczamy..." to wzruszająca historia miłości Józefa i Heleny, młodych ludzi z Kresów. Miłości poddanej ciężkiej próbie lat wojennych, z dramatycznymi przeżyciami ich obojga.
To także wstrząsająca historia, która ukazuje nieludzkie okrucieństwa stalinizmu w sowieckich więzieniach, piekło syberyjskiej katorgi. Opowieść autentyczna, przejmująca aż do bólu.
To świadectwo patriotyzmu ludzi, którzy decydowali się opuścić swoje małe ojczyzny, pozostawiając tam dorobek pokoleń, aby nadal być Polakami.
To wreszcie próba analizy paranoidalnych mechanizmów władzy w okresie stalinizmu, które doprowadziły do masowych zbrodni i wszechobecnego terroru. Czy mechanizmy te są ciągle aktualne?
Od 2013 roku piszę wiersze, a wena uderzyła we mnie jak grom z jasnego nieba. Przyczyną tego były zawrotne zdarzenia, których doświadczyłam w życiu. Niekiedy podczas pisania miałam takie natchnienie, że ręka ledwo nadążała zapisać to, co siedziało mi w głowie. Wiersze dają mi pewnego rodzaju ulgę, bo mogę przelać na papier, co mi w duszy gra.
Czytając moje wiersze, z pewnością odnajdziesz cząstkę siebie, czyli to, co czujesz i doświadczasz w życiu. Każdy ma swoją historię miłosną, a ja przedstawiam Tobie moją, napisaną wierszem rymowanym.
Książka tematycznie obejmuje także dobro i zło, przedstawione przy pomocy aniołów, diabłów i czarownic. Jest to wpływ mojej babci, która, gdy byłam małą dziewczynką, opowiadała mi niezliczone bajki o czarownicach. To teraz zaowocowało moimi wierszami.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?