Babskie dylematy to opowieść o Monice i Pawle, którzy po wielu latach pobytu w Anglii wracają do Polski i tu na nowo próbują ułożyć sobie życie. Czy im się to uda? Jakie niespodzianki przygotował dla nich los? Czym ich zaskoczy?
Bohaterką książki jest młoda, niezwykła kobieta Marta Kurowska, wnuczka osiedleńców spod Lwowa, której dziadek był leśnikiem, a babcia aptekarką i znakomitą zielarką. Marta po ich śmierci odziedzicza leśniczówkę wraz z przylegającym do niej rozlewiskiem, położoną wśród bukowych lasów porastających bazaltowe wzgórze.
Tu od najmłodszych lat, z dala od skupisk ludzkich, spędzała swoje wszystkie wakacje. U boku babci Marceliny poznawała prawa natury, piękno nieskażonej niczym przyrody, przyswajając systematycznie wiedzę na temat ziół, ich znaczenia i sposobów wykorzystywania.
Po ukończeniu studiów farmaceutycznych i przejęciu apteki babci Marta kontynuuje jej misję, niosąc pomoc ludziom ciężko chorym, wobec których lekarze bywają bezradni. Ona staje się dla nich jedynym ratunkiem. Mimo młodego wieku ma ku temu nie tylko stosowną wiedzę, ale i szczególny dar, jaki ofiarował jej los. Preparaty lecznicze młodej zielarki, sporządzane według starych rodzinnych receptur, mają niezwykłą moc i spotykają się z szerokim uznaniem. Dzięki wrodzonej empatii i poświęceniu szybko zaskarbia sobie sympatię i szacunek mieszkańców pobliskiego miasteczka, którzy nazywają ją zielarką z Bukowej Góry...
Jak potoczą się losy młodej, uzdolnionej zielarki? Co czeka piękną i mądrą kobietę, mieszkającą samotnie w głębi lasu? Czy znajdzie ją tu szczęście, a może miłość? Z jakimi tajemnicami rodzinnymi i wydarzeniami z przeszłości przyjdzie jej się zmierzyć? Czy krążące od dziesięcioleci mity o skarbach wywiezionych przez nazistów z zamku Czocha okażą się prawdziwe?
Zbiór ten to utwory na pozór ze sobą niepołączone. Każda baśń ma swojego bohatera i swój plan wydarzeń. I tak czytamy o miłości niewidomego Garlona i pięknej Iliany, o Alwie, która miała tajemnicze jabłka, o Trupigroszu czy o małżeńskich perypetiach Pani i Pana King. Tych historii jest oczywiście więcej i wszystkie łączy znakomity warsztat pisarski Autora, który tematy z kręgu sacrum przeplata wątkami profanum, a całość przez to wcale nie staje się niesmaczna. Wręcz przeciwnie, humor wpleciony w narrację sprawia, że każdy znajdzie w książce coś,co go zauroczy.
W utworach widać też szacunek Autora do czytelnika, historie są dopracowane, przemyślane i nieszablonowe. Całość wspaniale uzupełniają wysublimowane ilustracje.
Jest to debiut literacki WOJCIECHA GAWLIKOWSKIEGO. Dotychczas wydawał artykuły i opracowania naukowe głównie z dziedziny telekomunikacji.
Od młodych lat, przy każdej nadarzającej się okazji, aktywnie amatorsko uprawia różne dziedziny sportu. Mając ponad 65 lat zauważył, że jest zdrowszy i sprawniejszy w porównaniu z większością rówieśników. Nie ma nadwagi.
Jak ocenił na własnym przykładzie: aktywność fizyczna daje lepsze samopoczucie, chęć do działania, poprawia zdrowie. Uzasadnia to poprzez ciekawe opisy przygód związanych ze sportem. Wybrany styl życia pozwolił mu również lepiej znieść tragedię rodzinną – chorobę i śmierć Córki.
Autor dowodzi, że na poziomie amatorskim można uprawiać różne dziedziny sportu, wtedy rodzi się rywalizacja, która wciąga i mobilizuje do kontynuowania aktywności. Sportowy styl życia jest możliwy w każdym wieku, tylko z rozsądkiem i pod kontrolą lekarską.
Zdzisława Panhofer jest absolwentką filologii polskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim. Dzieciństwo i młodość przeżyła w Tarnowie; w Dąbrowie Tarnowskiej pracowała jako nauczycielka języka polskiego w liceum ogólnokształcącym. Jej ojciec – z pochodzenia chłop, z wykształcenia inż. chemik – po ośmiu godzinach pracy w zakładzie zabierał żonę i córkę i jechał dwadzieścia kilometrów pociągiem na wieś, do Jaźwin, aby pomóc rodzinie w polu. Ta malownicza, prastara wioska zamknęła w sobie doskonały obraz piękna natury i niepodważalnych, sakralnych wartości w ludzkim życiu; później, na emigracji stała się obiektem nostalgii autorki za „utraconym rajem” ojczyzny. Obecnie autorka wraz z rodziną żyje w Austrii, niedaleko Wiednia.
Autorka publikowała opowiadania pod pseudonimem w rzeszowskich czasopismach „Rewers” i „Retro”. W wiedeńskim tygodniku polityczno-informacyjnym „Polskie Wiadomości Solidarność” drukowana była w odcinkach jej nowela „Sierpień Romana”. „Elegia o ziemi” jest próbą uświadomienia sobie i czytelnikowi wagi i obowiązku społecznych współdecyzji, których konsekwencje są nieodwracalne w życiu narodu i państwa. A do takich należy temat prawa wolnego handlu polską ziemią...
Nieczęsto zdarza się, aby tytuł powieści tak w pełni oddawał jej ducha. A w przypadku „Elegii o ziemi” tak właśnie jest. To prawdziwa pieśń żałobna, […] nad polskością, tradycją i dawnymi wartościami. […] „Elegia o ziemi” opisuje świat, który już się kończy, odchodzi do lamusa, a humanizm zastępuje żądza zysku i władzy. Jednocześnie powieść ośmiesza współczesną gorączkę złota i demaskuje mechanizmy, które stoją za błyskawicznie zdobytymi majątkami. […] Jan Dębski może kojarzyć się z Maciejem Boryną z Reymontowskich „Chłopów”. Jest równie nieugięty w swoich postanowieniach. Niezmienne jest jego przywiązanie do ziemi i podziw dla przyrody, która żyje i rozwija się pomimo wszystko. Książka może być interesującą lekturą dla wszystkich […] Przypomina, że istnieją ponadczasowe wartości, które pielęgnować można w każdych okolicznościach, nie pozostawia czytelnika obojętnym, zmusza do myślenia, refleksji, do zastanowienia się nad sobą i naszym miejscem na Ziemi.
dr Klaudia Dróżdż
(z recenzji)
Co wiemy o bólu? Jak powstaje, jak na nas działa, jakie reakcje wywołuje?
Co powoduje, że ból staje się chroniczny?
Jakimi metodami leczenia bólu dysponujemy?
Co począć, by samemu złagodzić ból i stać się partnerem lekarza w leczeniu?
Ból nikogo nie cieszy. Życie bez bólu jest niemożliwe, lecz dziś nikt już nie musi cierpieć. „Od stóp do głów”, prostym i zrozumiałym językiem, z humorem i bez medycznego żargonu autor pomaga czytelnikowi zrozumieć ból i jego znaczenie, poznać jego formy i współczesne metody leczenia. Pacjenci cierpiący na „chorobę bólową”, ich rodziny i opiekunowie, znajdą tu cenne wskazówki dotyczące współdziałania z lekarzem dla osiągnięcia wspólnego celu – uśmierzenia bólu.
Rozwój medycyny jest tak szybki i tak znacząco rozszerza nasze możliwości, że już dzisiaj stajemy przed pytaniami przekraczającymi wyobraźnię naszych rodziców. Przetrwa w przyszłości tylko ta forma cywilizacji, która stworzy koncepcje rozwiązywania problemów w sposób satysfakcjonujący większość społeczeństwa. Czy będę chciał żyć w takim społeczeństwie, to już całkiem inna kwestia.
Głównym problemem staje się szeroko rozumiana selekcja. Czy to na „wejściu” (aborcja), czy na „wyjściu” (eutanazja). Można starać się rozwiązać ten problem lub bez przerwy od niego uciekać. Wtedy problem rozstrzygną inni, a nieobecni dowiedzą się, nie pierwszy zresztą raz, że niejako z definicji nie mają racji.
O ile społeczeństwa współczesne zaczynają dostrzegać znaczącą rolę historii, tego życiorysu wspólnoty, w ich postępowaniu, o tyle o wpływie ewolucji na nasze decyzje nie dyskutuje się w ogóle. A szkoda, bo bywa on decydujący.
Niniejszy tomik poezji to pierwszy zbiór nie najmłodszego już autora, fizyka i poety żyjącego od trzydziestu czterech lat w Niemczech. Jego poetyckie przebudzenie zaowocowało kilkudziesięcioma wierszami. Zafascynowany „czarodziejskimi maskami” w malarstwie i „pijanymi statkami” w poezji pisze o miłości, o nieosiągalnej dziewczynie we snach, o gwiazdach, o przemijającym czasie. Nie brakuje w tych wierszach subiektywnego spojrzenia na ludzi, konfrontacji z życiem i śmiercią najbliższych, jak również ze sprawami religii. Nie pisze hermetycznie, jego wiersze to nie są skomplikowane równania z fizyki. Czyta się je raczej łatwo, lecz ich podtekst i poetyckie przesłanie zmuszają do myślenia.
Weronka ma trzynaście lat, kiedy wybucha II wojna światowa. Jej życie diametralnie się zmienia, gdy pewnej nocy pod dom dziewczyny przyjeżdżają niemieccy żołnierze. Od tej chwili Weronka musi stawić czoła przeciwnościom losu.
Ponad siedemdziesiąt lat później jej wnuczka otrzymuje list z Danii. Co takiego wydarzyło się w życiu Weronki? Czy Julia pozna tajemnice swojej babci?
„Ścieżki przeszłości” to opowieść o tym, jak kruche i złudne potrafi być szczęście oraz o tym, że przeszłość zatacza kręgi, z którymi wcześniej czy później musimy się zmierzyć.
Na pewno masz w klasie/pracy/otoczeniu taką osobę, która jest zawsze celem docinków, z nieustalonych dokładniej przyczyn. Osoba ta jest zwykle odtrącana, przesuwana na dalszy plan, zapomniana. Dlaczego? Niby nie odróżnia się tak bardzo od grupy, ale w jej głosie, zachowaniu, wyglądzie jest coś… nieznanego, nieprzyjemnego. Unikasz tej osoby, patrzysz bezczynnie, jak marnieje, popada w depresję. I mówisz sobie: „On/ona taki/taka jest… nic nie mogę zrobić”.
Jednak… czy przeszło Ci kiedyś przez myśl, że może nie być inna przez przypadek? Że to nie chodzi o to, że ma inne pasje czy przekonania, ale o to, że wewnętrznie Cię od niej odrzuca, czujesz, że jest obca, niewłaściwa…
A co, jeśli Ci powiem, że jest innej rasy? Rasy o specjalnych zdolnościach, tak upodobnionej do ludzi… a jednak odmiennej?
Co, jeśli on/ona dowie się, kim jest i użyje swej mocy, by zniszczyć ten świat? Co, jeśli sprzymierzy się z bogiem końca? Co, jeśli stanie po złej stronie?
Cóż…
"Duch Smoka" opowiada o losach piątki bohaterów, którzy odkrywają w sobie tę inność. Stopniowo, powoli, ale w końcu do tego dochodzą. Pod wpływem tajemniczego wypadku znajdują się na niezbadanej wyspie pośrodku oceanu, gdzie muszą sobie radzić z nieznanymi im dotąd przeciwnościami losu. Muszą zażegnać niektóre spory, by stworzyć zgraną drużynę, bo tylko o wspólnych siłach są w stanie wydostać się z wyspy. Pełna humoru i akcji opowieść na bazie dzisiejszych czasów, gdzie wszyscy walczą o wzajemne względy, a niektórzy zapominają, co jest tak naprawdę najważniejsze…
A single Argentinean man living in Poland and a simple twenty-first-century love story that's just the beginning of his journey through life.
Miguel is an Argentinean young man living in Poland. His life becomes more intense when he meets Luiza, a girl whose idealistic views correspond to his. They walk a romantic path together in a story full of Polish society and Argentinean historical and cultural background. The book is sprinkled with verses and short stories that add to the main plot. A hopelessly romantic book which is, however, imbued with realism and pragmatism. A twenty-first century love story full of life and color, and a reflection of live and everything that is worthy in it.
„…To prawda niezmienna od wieków.
Chłodem nigdy nie naruszaj serca,
a ciepłem przymykaj jego obejścia.
Głową myśl, by nigdy się nie nudzić.
I życia ciągle nowego doświadczaj.
Każdy z nas ma czym, może się chlubić…”
Opowiadania o Indianach są nie tylko przekaźnikiem ich kultury, morały zawarte w nich mogą być również nauką dla nas. Z książki wywodzi się obraz mądrego ludu, mocno uduchowionego, dbającego o swoją ziemię, rodzinę, mocno związanego z naturą i słuchającego swoich snów oraz intuicji. Dodatkową warstwą są fragmenty dotyczące działalności białego człowieka, które pośrednio dotyczą nas jako potomków i krewnych, odpowiedzialnych za wyniszczenie ludów indiańskich, oraz są przestrogą moralną.
Krótkie opowiadania o zwykłych i jakby błahych sprawach, które skłaniają do głębszej refleksji.
Autor – człowiek biznesu i techniki, właściciel dobrze prosperującej firmy – pisze o drobnych, zwykłych zdarzeniach, które przydarzają się niemal każdemu.
Sam uczestniczy w większości opisywanych zdarzeń, w trakcie których poznaje niezwykłych ludzi o zaskakującej przeszłości.
Okazuje się, że każdy z nich ma swoją opowieść i swoją tajemnicę, a sprawy i życie toczą się w sposób nieprzewidywalny. Nic nie jest takie, jak się wydaje, i nikt nie jest tym, na kogo wygląda. Prości ludzie okazują się wyjątkowi. Nie wiemy, kto jest kim i czego po kim można się spodziewać. Ich wszystkich trapią podobne problemy i niepokoje. Będąc igraszką losu, otoczeni absurdem nieodmiennie jednak szukają prawdy, nadziei, a może także miłości. Sprawy te dzieją się na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat. Dodatkowym komentarzem są osobiste, oszczędne ilustracje Jacka Gawłowskiego.
Pierwszy zbiór opowiadań Tomasza Jaworskiego „Robię za króla” ukazał się nakładem Oficyny Literatów „Rój” w 2001 roku.
Maciek Hawrylak – autor i bohater książki "Ciekawość następnego dnia" urodził się w 1959 roku w Polanicy-Zdroju. Dzieciństwo spędził w domu otoczonym lasami i wzgórzami w dzielnicy Sokołówka. Już wtedy można było się zorientować, z czym są związane jego pragnienia – ciągle ganiał po okolicy, szukając pierwszych przygód i bacznie obserwując przyrodę. Z czasem przerodziły się one w pełne wrażeń samotne wyprawy po wielu krajach świata, które Maciek godził z pracą zarobkową i wyczynowym uprawianiem sportu. Stworzył sobie dwa światy składające się z intensywnego życia towarzyskiego i samotnej tułaczki po górach i bezkresnych przestrzeniach, które pokonywał rowerem, śpiąc pod gołym niebem i gotując na ognisku. Książka ta przedstawia człowieka, który potrafił wszystkie swoje marzenia zrealizować, pokazując przy tym, ile hartu ducha i zawziętości potrzeba, aby dojść do celu swoich pragnień. Niejeden czytelnik po zapoznaniu się z treścią tej książki zastanowi się nad swoim życiem i zaczerpnie energię do dalszych działań.
Nigdy nie jest tak, żeby było cały czas źle, i nigdy nie jest tak, żeby było cały czas dobrze. Radość i smutek to wzajemnie przeplatające się emocje życia. Musi być smutek, żebyśmy docenili radość, i musi być radość, żebyśmy zapomnieli o smutku.
Doceńmy każdą iskierkę w naszym życiu – cieszmy się nią, napawajmy się jej światełkiem.
Gdy przyjdą gorsze dni, to właśnie ona rozpali się jak pochodnia i nie dopuści, aby zgasło w nas światło Nadziei.
Niechaj myśli zawarte w tej książce sprawią, że traficie na drogę WIECZNEJ RADOŚCI, w której pomimo trudu życia jest miłość i realizacja marzeń.
„Nadzieja” to z całą pewnością książka wyjątkowa. Zaskakuje pozytywnie już sama jej konstrukcja, znajdziemy tu bowiem prozę, poezję, rysunki, a nawet baśń – wszystko umiejętnie połączone, do tego przeplecione ciekawymi komentarzami i spostrzeżeniami. Godna uwagi jest także pozytywna wymowa całości. Autorka podkreśla, że ważne są nie tylko marzenia, ale i wiara, że uda się je spełnić. Bo bez marzeń i bez tej wiary nie sposób żyć. I właściwie to wiemy, ale jakże często o tym zapominamy. Autorka więc delikatnie o tym przypomina i pomaga nam odkryć w sobie dziecko, które cieszy się chwilą i z nadzieją spogląda w przyszłość.
Nim róże otworzą oczy,
a poranne zorze błękity...
To ja tym różanym świtem
do modlitwy składam ręce.
W dziękczynieniu i podzięce
proszę Boga o szczęśliwy dzień cały.
A szczęściem jest przeżyć dzień
w łaskawości Pana i dla Jego chwały.
Nim róże otworzą oczy,
daję się dniowi radośnie zaskoczyć
z faktu, że żyję.
Istnieję
w cudzie stworzenia.
Jakie bolesne wspomnienia skrywa pamięć Ewy Krystyny? Co wydarzyło się w Forcie VII? Czy prawdziwa miłość zawsze kończy się happy endem? Powieść, którą trzymasz w ręku, oparta jest na autentycznych listach przechowywanych przez lata. To historia rodzinna. O miłości, małżeństwie, rodzicielstwie. O szczęściu, które zmącone zostało przez wojnę i tragiczną śmierć. O dorastaniu w poczuciu straty. To opowieść o zwykłych ludziach żyjących w niezwykłych czasach.
Zapiski z pewnej nocy są próbą odpowiedzi na pytanie o tożsamość, podróżą przez ludzkie pragnienia oraz emocje, gdzie świadomość przenika ułudę a rzeczywistość zwmienia się w fikcję.
Jest to opowieść o małym bocianie o imieniu Boćko, który odbywa swoją pierwszą powrotną wędrówkę z Afryki do Polski. Boćko słyszał wiele o kraju, w którym się urodził, zna język polski i wiele polskich zwyczajów, ale tak naprawdę nie zna swojej ojczyzny, gdyż on i jego rodzina wylecieli z Polski, gdy był jeszcze bardzo mały. „Boćko” to refleksja o tęsknocie za ojczyzną i radości, jaka rodzi się w sercu małego bohatera z powodu powrotu do gniazda, w którym się wykluł. Choć mały ptaszek i jego rodzina nie mogą przebywać w Polsce przez cały rok, w sercu czują się Polakami. Ich domem jest Żywkowo, mała miejscowość na północy Polski, jedyna wioska na świecie, w której mieszka więcej bocianów niż ludzi... „Boćko” to opowiastka, która zrodziła się z tęsknoty za ojczyzną i chęci ukazania piękna Polski wszystkim malcom, których mamusie i tatusiowie musieli, z różnych względów, wyjechać z kraju w inne części świata, a którzy chcieliby, by ich małe pociechy ukochały Polskę i polskie zwyczaje oraz tradycje i by nie zapomniały o tym, że też są małymi Polakami, chociaż nie mieszkają na terenie Polski.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?