Wszystko, co żyje - podobnie jak my, ludzie - do czegoś dąży. Uznanie tego stanu rzeczy należy do istoty człowieczeństwa i w liczącej przeszło dwa tysiące lat tradycji filozoficznego myślenia zadomowiło się jako stały temat refleksji. Poznanie dziejów Ideologicznego myślenia, które w tej książce zostały po raz pierwszy tak obszernie, wnikliwie i dokładnie przedstawione, pozwoli podważyć scjentystyczny przesąd, przywracając naturalnemu podejściu do przyrody poczucie pewności. Stawianie pytania "Po co?", za którego sprawą czujemy się zadomowieni w przyrodzie, nie jest kwestią przymusu, ale też nie jest mniej uprawnione niż pytania "Skąd?" i "Jak?", które musimy sobie stawiać, aby móc nasze panowanie nad przyrodą utrzymać i potęgować. Pogląd, że interpretowanie naturalnych procesów jako ukierunkowanych na cel jest niedopuszczalnym przenoszeniem charakteru kierowanych przez wolę działań człowieka na dziedzinę życia organicznego, jest przesądem tyleż nieuzasadnionym, co zatwardziałym. Ustanawianie z rozmysłem celów możliwe jest dlatego tylko - to jedna z głównych tez Roberta Spaemanna - że z samej natury jesteśmy już tacy, że do czegoś dążymy. Wykazuje on Jasno, że wszelkie próby wyeliminowania teleologii, lub też zastąpienia jej tolerowaną przez scjentyzm formułą "Jak-gdyby", wikłają się nieuchronnie w sprzeczności, obciążając nasz stosunek do przyrody zgubnymi konsekwencjami. Przemawia więc za tym, by leżące u podłoża tych prób scjentystyczne przesądy przemyśleć na nowo. s. 158-160
Przełożył Jarosław MereckiWyrafinowany kolekcjoner sztuki, ale też pierwotny typ "myśliwego i zbieracza" - Manfred Sommer opisuje, jak te dwa typy można sprowadzić do wspólnego schematu gromadzenia w jednym miejscu wielości przedmiotów rozproszonych w świecie, i że także my dziś - czy to zbierając grzyby, czy znaczki pocztowe - powtarzamy ten schemat. Miłośnik sztuki chce otoczyć się rzeczami wartymi obejrzenia, by móc je kontemplować i cieszyć się nimi w każdej chwili. Komu natomiast przyświeca cel ekonomiczny, temu obecność zbioru jawi się w uproszczonej formie - jako przedłużenie konsumpcji. W porównaniu z tak zubożoną motywacją należy zbieracza sztuki uznać za kolekcjonera par excellence. Archiwum albo muzeum - co tu trafi, to i tu pozostanie. Skład, magazyn lub kieszeń - co tu trafia, szybko się rozchodzi. Miejsca zbiorów gromadzonych z pobudek estetycznych służą zachowywaniu, miejsca zbiorów z powodów ekonomicznych - znikaniu. Końcem społeczności łowiecko-zbierackich epoki kamiennej była "rewolucja neolityczna". Pozostały rytualne zachowania i baśniowe postacie, które wyłoniły się z wyszukiwania i przynoszenia w jedno miejsce. W dzisiejszej dobie wykształcił się świadomy i racjonalny sposób życia, polegający na produkowaniu wiedzy poprzez badania naukowe, utrwalaniu jej w piśmie i porządkowaniu w postaci systemu. Zbieranie doświadczeń oznacza wreszcie gromadzenie faktów i danych oraz udostępnianie ich w postaci drukowanej w bibliotekach, a także w postaci audiowizualnej - w pamięciach komputerów.
[...] Skandal. Co to jest? Nie jest to świadomie poszukiwana przez surrealistów sensacja salonowa, ani dzika orgia w salach akademii. Tego rodzaju przyjemności można odczuwać wprawdzie i dziś, ale nie daje się już tak łatwo im ujść: dzisiejsi rozpustnicy muszą postępować bardziej po spartańsku, jeśli chcą tak gwałcić rozum, żeby i na potem coś pozostało...
Przełożył Jarosław MereckiCzłowiek wykształcony może podziwiać, zachwycać się, bez obawy, że w ten sposób przynosi sobie ujmę. Jest dokładnym przeciwieństwem człowieka kierowanego resentymentem, o którym mówi Nietzsche, człowieka, który musi wszystko pomniejszać, aby nie wydać się sobie zbyt małym.
"W retoryce chodzi o to, by publiczność przekonać do dowolnego poglądu. W filozofii zaś, jeśli w ogóle o coś chodzi, to o przekonanie publiczności o prawdziwości (głoszonego poglądu). Filozofia bez retoryki nie może się obejść, jest jednak czymś więcej niż retoryka, nawet jeśli jej argumenty mają charakter perswazji. Tak właśnie filozofia pojmuje samą siebie od czasu, kiedy to przed dwoma tysiącami lat udało się jej wyprzeć retorykę na peryferie intelektualnych zainteresowań. Mimo wszelkich różnic poglądów, celem i motywacją filozoficznych wysiłków poznawczych jest skuteczne poszukiwanie prawdy. I nawet dla takich filozofów, którzy owym poszukiwaniom prawdy i poznania wróżą znikome widoki na sukces, lub zgoła żadne, nawet dla nich prawda pozostaje porządkującym wyznacznikiem dyskursu" (Z "Wprowadzenia").
Przełożył Janusz SidorekFiasko różnych nowoczesnych sposobów podejścia do koncepcji uzasadniania mogłoby wskazywać na to, że pytanie o uzasadnienie sądów moralnych, jeśli nie ma być rozumiane tak jak w koncepcjach tradycjonalistycznych w sposób względny, jest chimerą. Wyglądałoby na to, że istnieją tu tylko dwie możliwości: albo, tak jak w kontraktualizmie, w ogóle nie mamy koncepcji dobra (...). Albo też mamy rozumiane w sposób gramatycznie absolutny mówienie o "dobrym" i to następnie da się uzasadnić albo, jak w koncepcjach tradycjonalistycznych oraz w nowoczesnych koncepcjach intuicjonistycznych (...), w zrelatywizowaniu do jakiejś zasady, która ze swej strony dalej nie jest już uzasadniana, albo, jak u Kanta, w sposób absolutny.(Z rozdziału piątego)
Zespół Turnera. Głosy i doświadczenia t.1Autorki przedstawiają analizę społecznego konstruowania kobiecości, idealnego obrazu ciała, ról przypisanych do płci, znaczenia macierzyństwa, pokazują, kiedy te dominujące konstrukcje mają znaczenie, a kiedy są podważane.Zespół Turnera występuje tylko u kobiet, jest zbiorem cech zewnętrznych i pewnych wad wrodzonych, spowodowanych brakiem lub uszkodzeniem drugiego chromosomu X. W literaturze medycznej jest dobrze opisany, a w praktyce klinicznej spotykany nie tak rzadko (rodzi się z nim 1 na 2500 dziewczynek). Zespół Turnera to jednak nie tylko jednostka medyczna, to także wielowymiarowy fakt kulturowy, który pojawia się w konkretnym kontekście historycznym i geograficznym i lokuje w ciałach uwikłanych w społeczne koncepcje zdrowia, płci czy macierzyństwa.Autorki tekstów składających się na książkę korzystały z różnych metodologii i źródeł, przyglądały się więc doświadczeniu życia z zespołem Turnera z wielu punktów widzenia. Dzięki temu możemy nie tylko zbliżyć się do świata dziewcząt i kobiet z zespołem Turnera, ale też zadać istotne pytania na temat własnego sposobu doświadczania rzeczywistości.Zespół Turnera. Głosy i doświadczenia Książka dla dzieci, t.2O zespole Turnera można powiedzieć na pewno, że występuje tylko u kobiet i że przydarza się rzadko, rodzi się z nim w przybliżeniu jedna na dwa i pół tysiąca dziewczynek. Bardzo często te dziewczynki nie rosną tak szybko, jak ich koleżanki, dlatego muszą codziennie dostawać zastrzyki z hormonem wzrostu. Wiele z nich, kiedy staje się nastolatkami, nie dojrzewa też tak jak inne dziewczynki (bez odpowiednich leków nie dostają na przykład miesiączki, później też zmienia się ich ciało w ciało kobiet wolniej rosną im piersi) i musi dostawać specjalne leki hormonalne.
Przełożył Janusz Sidorek Bernhard Waldenfels jest w Polsce autorem znanym, a fenomenologiczne podejście cieszy się w środowisku filozoficznym popularnością. Oryginalna i systematyczna ekspozycja problematyki obcości przez Waldenfelsa zyskała już w polskim środowisku filozoficzno-kulturoznawczym znaczne uznanie. Jednak prezentowana przez Waldenfelsa problematyka obcości jest już u nas znana zaczątkowo. W 1992 roku nakładem Oficyny Naukowej ukazała się książka (w przekładzie Janusza Sidorka) Topografia obcego. Studia z fenomenologii obcego. Wykorzystuje się ją u nas w akademickich dyskusjach i w dydaktyce w dziedzinach filozofii, kulturoznawstwa, antropologii, a także w rozmaitych dyskursach transdyscyplinarnych. Problematyka, jaką podejmuje Waldenfels, interesuje nadto oprócz żywo ją dyskutującego środowiska fenomenologów - także reprezentantów innych dyscyplin humanistycznych, o czym zaświadcza szeroka recepcja tej pierwszej (i jak dotąd - jedynej) dostępnej po polsku książki tego autora. Książka Podstawowe motywy fenomenologii obcego (wydana w 2006 roku przez wydawnictwo Suhrkamp) stanowi zwartą i przejrzystą syntezę dokonań Waldenfelsa z ostatnich lat: od ujęcia człowieka jako istoty granicznej poprzez analizę doświadczenia cielesnego po problematykę rozwijaną pod hasłem interkulturowości. Wydanie najnowszej książki Waldenfelsa stanowi syntezę jego refleksji zainicjowanej Topografią obcego.
Przełożyła Krystyna Krzemieniowa"Tendencji do estetyzacji świata życia odpowiada oto inny ruch, równie zdumiewający. Zmierza on wyraźnie do tego, by poważne kwestie życia rozpatrywać w medium estetycznego pozoru przez to, że na jego reprezentantów nakłada się obowiązki, do których z natury rzeczy wcale nie wydają się powołani. (...)"
Wybór pism, który oddajemy w ręce Czytelników, stanowi świadectwo pragmatyzmu, a także głębokiej wrażliwości społecznej polskich spółdzielców okresu międzywojennego. Zawarta w nich idea kooperacji jest pozytywną opowieścią łączącą różne strony sporu politycznego.Państwo polskie po odzyskaniu niepodległości w roku 1918 stanęło w obliczu wielu wyzwań. Zacofanie gospodarcze, nierówności między regionami związane ze spuścizną zaborów, ogromne nierówności społeczne, niski poziom industrializacji, szalejąca inflacja czy bezrobocie to tylko kilka spośród najpoważniejszych problemów ówczesnego społeczeństwa. Wybór pism, który oddajemy w ręce Czytelników, stanowi świadectwo pragmatyzmu, a także głębokiej wrażliwości społecznej polskich spółdzielców. Zawarta w nich idea kooperacji jest pozytywną opowieścią łączącą różne strony sporu politycznego.
W niewielkiej twórczości filmowej w latach dziewięćdziesiątych XX wieku na Litwie i ogromnej produkcji propagandowej w Związku Radzieckim nurt artystyczny kina litewskiego stanowi odrębną przestrzeń, dającą schronienie inwencji twórczej i autorskim pomysłom reżyserów. Nie jest to kino o wyraźnych założeniach ideologicznych i programowych, nie łączy litewskich reżyserów żaden wspólny manifest ani cel. Dopiero z dystansu można określić i wyróżnić poetyckie wypowiedzi uwarunkowane historycznie i kulturowo, a wyróżniające się malarską stylistyką obrazu i poetycką formą narracji filmowej.
Książka zawiera szczegółowy, doskonale uporządkowany przegląd pojęć, koncepcji, zagadnień i metod komunikowania. Jest udaną próbą wyjścia poza stereotypowe ujęcia masowego komunikowania, którego charakter wyznaczają nowoczesne technologie. W ujęciu interdyscyplinarnym podaje definicje kultury antropologiczne i socjologiczne, skonfrontowane z problemami, jakie niesie dzisiejsza kultura mediów. Książka wzbogaca wiedzę o złożonej i fascynującej problematyce związków języka, kultury i komunikacji. Jest nowatorska w treści - stanowi całościowe ujęcie nowoczesnych badań z zakresu nauk o komunikacji - oraz nowatorska także dzięki pomysłowej formie prezentowania bogatych treści. Zarysowuje równocześnie nowe perspektywy poznawcze. Przystępna forma przekazu - praca jest napisana płynnym, spójnym i przejrzystym językiem - sprawi, że stanie się zapewne książką poszukiwaną na rynku wydawniczym.
Pogłoska, że Bóg istnieje, krąży w powietrzu wszędzie, gdzie tylko pojawiają się ludzie. Dopiero w filozofii greckiej Boga pojęto w sposób ścisły. W Izraelu - jako "Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba" - stał się doświadczeniem zbiorowym.
W książce publikowane są prace wybitnych współczesnych filozofów i socjologów, teoretyków sztuki i badaczy kultury. Celem serii jest prezentacja dzieł najbardziej nowatorskich, które ukazują nowe horyzonty poznawcze i prowokują do dyskusji nad doniosłymi problemami współczesności.
Pytanie „na co komu tożsamość?” przypomina pytanie „na co komu Bóg?”. Budzi też podobny spór o swoją dorzeczność, spór rozpięty między bezwarunkową afirmacją i kategorycznym zaprzeczeniem. Dla jednych tożsamość jest palącą kwestią naszych czasów, a jej rozpoznawanie naszym głównym zajęciem. Inni gniewnie rozprawią się z zawartym w tym pojęciu złudzeniem sensu i wyzwolenia.
W rzeczywistości nie oddajemy się namiętnie rozważaniom o naszej tożsamości. I tylko czasem, wytrąceni z rutyny, wzburzeni siłą nieprzewidywalnego, na chwilę przerywamy codzienną krzątaninę, by wsłuchać się w mowę ciała i głosy naszej natury, w których raczej wyczujemy, niż usłyszymy pytania - kim jestem i jakie jest moje miejsce. Bo nie możemy cofnąć czasu, by przeżyć na nowo. Bo czujemy się przytłoczeni samowystarczalnością świata.
Chcemy zatem zrozumieć, kim jesteśmy, bo jesteśmy ciekawi, co z nami będzie. Ciekawość ta wyraża intuicyjną, nie zawsze uświadomioną ufność w ontologiczną ciągłość naszego życia, na przekór pokusie sprowadzenia go do ciągu nieskojarzonych wydarzeń i rozpraszania świadomości na bezładny zbiór stanów wiedzy i ducha.
Książka jest oparta na wykładzie Roberta Kaczmarka o socjologii tożsamości w porządku handlowym, prowadzonym w latach 2006-2012 na wydziałach Zarządzania i Humanistycznym AGH. Powstała we współpracy Roberta Kaczmarka, profesora fizyki stosowanej we francuskiej wyższej szkole elektrycznej Supélec, ze studentką socjologii AGH Bożeną Mieszkowską.
"Czas Trzeciej Rzeszy naznaczył mnie traumatycznie. Widziałem: jak z rasistowską arogancją silniejsi, o byczych karkach, prześladowali słabszych i z nich szydzili (...) Kiedy po studiach zacząłem pisać książki o tematyce kulturalno-historycznej, najgłębiej zajmowało mnie pytanie: jak wszystko to mogło się zdarzyć "kulturalnemu narodowi".
Siegfried Zielinski należy do klasyków współczesnego medioznawstwa. Jego wczesniejsza monografia Audiovisonen. Kino und Fernsehen als Zwischenspiele in der Geschichte (1989), przetłumaczona na wiele języków, należy nieodmiennie do światowego kanonu mediologii - jest pozycją prototypową, paradygmatyczną, która w sposób najpełniejszy w światowym piśmiennictwie medialnym zainicjowała dyskurs zwany właśnie archeologicznym, określając jego współrzędne.
Zieliński swą – jak sam mówi – an-archeologię mediów rozumie jako alternatywną wobec „oficjalnej” historii mediów, pisanej pod dyktando kolejnych, zrealizowanych wynalazków, których nie byłoby może, gdyby nie przedsięwzięcia marginalne, traktowane przez otoczenie wynalazców jako dziwactwa, odstępstwa od normy. One właśnie zostały tu omówione, bogato zilustrowane i włączone w szeroki kontekst kulturowy. Z perspektywy dzisiejszego dynamicznego rozwoju mediów owe marginalizowane przedsięwzięcia okazały się bowiem „prehistorią” naszych czasów. Przygotowały one grunt pod eksplozję dwudziestowiecznych przekaźników masowych, stanowiąc jej podstawy technologiczne, zwłaszcza zaś mentalne, bo włączyły do dyskursu refleksję nad rolą maszyn widzenia i słyszenia jako aparatów z pogranicza magii i nauki. Wyraźnym spełnieniem tych ongi dziwacznych idei jest dziś praktyka wirtualnej przestrzeni.
Autor jak archeolog odkrywa kolejne warstwy przeszłości. Dzieje kultury materialnej splatają się w narracji Zielinskiego z dziejami kultury symbolicznej. Archeologia mediów uzupełnia panoramę mediów o utracone, zaniechane bądź zrepresjonowane formy świadomości medialnej z „głębokiej przeszłości”, jak magiczne maszyny obrazowe, latarnia magiczna, aparaty do przybliżania tego, co odległe, camera obscura… Ich repertuar jest niezwykle bogaty, a nowe media jawią się tu jako już nie tak bardzo nowe, bo mają swoje źródła w sile imaginacji głębokiej przeszłości.
Éric Maigret, profesor socjologii mediów na Uniwersytecie Paris III, Sorbonne-Nouvelle, pra-cownik naukowy w Krajowym Centrum Badań Naukowych ,wykładowca w Instytucie Nauk Politycznych w Paryżu.
Chociaż rola mediów masowych jest w sferze społecznej bezdyskusyjna, trudna jest jednak do uchwycenia. Dyskusja grzęźnie, oscylując między protestami przeciwko skandalizującym pro-gramom typu reality show, przeciwko zaniedbywaniu kultury i demokracji na korzyść „komu-nikatywności” a nadzieją na przejrzystość i wiarygodność, jaką umożliwiają nowoczesne tech-niki przekazu.
Podręcznik jest świetnie skonstruowanym syntetycznym ujęciem najważniejszych związków, jakie łączą badania nad komunikacją z badaniami mediów. Obok historii socjologii komunika-cji i mediów, obejmuje też ciągły dialog z dawnymi wielkimi teoriami. To intrygujące spojrze-nie na teraźniejszość i przyszłość nauki o mediach przybliża je czytelnikowi, nie pomijając aspektów krytycznych i zarysowując nowe perspektywy poznawcze.
Autor opowiada się za pogodzeniem badań nad wytwarzaniem i badań nad odbiorem, podkre-śla korzyści płynące z przyjęcia szerszej perspektywy kulturoznawstwa.
Książka Érica Maigreta jest nowoczesnym interdyscyplinarnym podręcznikiem i wykorzystywana będzie w dydaktyce akademickiej wielu dziedzin humanistyki: socjologii, dziennikarstwa, kulturoznawstwa, medioznawstwa, komunikacji społecznej, a także innych dyscyplin humanistycznych (filologie, historia, filozofia). Pomysłowa forma prezentowania bogatych treści - zabiegi mnemotechniczne - pozwala błyskawicznie przyswoić wiedzę.
Atrakcyjny przedmiot i zalety stylu pisarskiego autora sprawiają, że książka będzie wydarzeniem rynkowym.
Współczesność skłania nas do refleksji nad definicją biedy. Może być ona rozumiana jako brak lub niewystarczająca ilość środków pozwalających zaspokoić najpilniejsze potrzeby. To określenie zmusza do postawienia epistemologicznego pytania o metody definiowania biedy, wywołuje także kwestie etyczne, dotyczące związku między nierównością a niesprawiedliwością, co z kolei prowadzi do problemu usprawiedliwiania faktu istnienia ludzi biednych.
Być może jednak nie da się uniknąć niesprawiedliwości poruszających naszą wrażliwość: nic nie wskazuje na to, że system ekonomiczny miałby być podporządkowany systemowi moralnemu. Mechanizmy i motywacje określające dobrobyt powinny więc być rozważane niezależnie od starań o zaprowadzenie sprawiedliwości.
Żydowska tradycja eksponuje rolę tekstu źródłowego, który obrasta komentarzami, budując zarazem duchową ojczyznę ludzi żyjących w diasporze. Komentowanie jest zawsze przekładem tego, co obce, na to, co własne, a też ?oddaleniem od tekstu źródłowego.
Od źródłowej sceny obwieszczenia dziesięciorga przykazań na Synaju wzajemna gra objawienia ustnego i pisemnego przekazu stanowi jeden z fundamentów tradycji żydowskiej. W czasie historycznym manifestuje się to jako skrzyżowanie pisma kanonicznego Tory z ustna nauką Talmudu. Wzajemna gra tych dwu różnych części składowych języka decyduje o powstaniu niemieckojęzycznej literatury nowoczesności. Bernd Witte kreśli polityczny i historyczno-literacki obraz tych dziejów - ściśle związanych z dziejami Żydów w Niemczech. Zaczyna od Mendelssohna, współtwórcy Oświecenia, który nie tylko otworzył tę tradycję na myśl nowożytną, ale i wprowadził ją zarazem do świata kultury grecko-rzymskiej i chrześcijańskiej, by następnie podążyć śladami lektur Heinego, Bubera, Kafki i Benjamina, kończy zaś doświadczeniem Shoah.
Wszyscy ci piszący po niemiecku intelektualiści analizują swoją rozdwojoną tożsamość.
Ta inspirująca książka o języku i żydowskiej literaturze niemieckojęzycznej jest zarazem rozprawą o dylematach świata nowoczesnego, gdzie nie można już identyfikować się z miejscem, a czas dany nam przez los trudno uznać za własny, jedynym zaś fundamentem tożsamości i szansą ocalenia okazuje się język.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?