E-booki, audiobooki, teksty w Wordzie i pdf-y... Czy książka papierowa przetrwa? A może koszmarny świat przyszłości opisany w powieści Raya Bradbury'ego 451° Fahrenheita z wolna zaczyna się urzeczywistniać? Frédéric Beigbeder uważa, że w tych niebezpiecznych czasach powinien bronić swoich kolegów po piórze, twórców - jak nazywa tradycyjne książki - ,,papierowych tygrysów"".Najpierw, w 2002 roku, w tomie Dernier inventaire avant liquidation (Ostatni inwentarz przed likwidacją) ustosunkował się do wyników przeprowadzonego przez ,,Le Monde"" i Fnac plebiscytu, w którym francuscy czytelnicy wybrali pięćdziesiąt najważniejszych, ich zdaniem, dzieł literackich XX wieku. Obecnie postanowił stworzyć własny wykaz. I tak otrzymaliśmy listę jego ,,stu ulubionych książek, które trzeba przeczytać na papierze, zanim będzie za późno"".Czytelnicy znający twórczość Beigbedera z pewnością się domyślają, że tak niespokojny duch jak on nie mógł nam zaserwować przykładnego, tradycyjnego katalogu szacownych klasyków. Kryteria, jakimi się posłużył przy porządkowaniu swojego spisu, obejmującego książki powstałe w XX i na początku XXI wieku, mogą wzbudzić ironiczne uśmieszki - jeśli nie wręcz dreszcz grozy - u literackich ortodoksów. Żeby nie psuć czytelnikom przyjemności, możemy jedynie zdradzić, że pierwszym warunkiem był... wygląd autora. W efekcie otrzymaliśmy frapujący miszmasz, w którym niemal pomnikowi pisarze w rodzaju Hemingwaya, Fitzgeralda, Apollinaire'a czy Gide'a sąsiadują z twórcami, o których wielu z nas być może nigdy nawet nie słyszało. Dowcipną i erudycyjną książkę Beigbedera można potraktować jako nieco zwariowany przewodnik po zaskakującym i przebogatym świecie literatury niepokornej.
Faktotum w zupelnie nowym wydaniu!
Faktotum to powieść złożona z krótkich rozdziałów wypełnionych przygodami tytułowego "totumfackiego", który nieustannie poszukuje zajęcia, a do kwestionariuszy kolejnych pośredniaków wpisuje nieodmiennie: "dwa lata college'u, specjalność: dziennikarstwo i sztuki piękne".
W tej książce fascynuje niezwykła, niemal magiczna realność. Sytuacje i zdarzenia, które opowiada nam Bukowski, mają fantastyczną moc: są prawdziwe, nawet jeśli się nie wydarzyły.
Wydając Tango w nowej szacie graficznej chcieliśmy przypomnieć, że ten dramat to nie tylko bardziej lub mniej lubiana lektura szkolna, ale najbardziej znany i najważniejszy utwór Sławomira Mrożka o społecznych zagrożeniach. Warto go poznać, warto do niego wracać - mamy nadzieję, że to nowe wydanie będzie do tego zachęcać. W 2009 r. w Teatrze Narodowym Jerzy Jarocki po raz kolejny wystawił Tango. Okazało się, że choć od napisania tego tekstu minęło ponad 40 lat, wciąż mówi on o nas. Tak pisała o tej premierze Aneta Kyzioł w ,,Polityce"" (nr 46, 14 listopada 2009): Jak dojrzeć w kulturze, która promuje cechy dziecka: radosność, otwartość, bezrefleksyjność. Gdzie pragnienie powagi jest obciachem, a dojrzałość, podobnie jak starość - obelgą. Wydaje się, że młodzi ludzie mają problem z rzeczywistością, którą wywalczyli także dla nich ich rodzice. Powodzenie książek i filmów o II wojnie światowej i tłumy w Muzeum Powstania Warszawskiego to nie tylko wyraz patriotyzmu młodych. Stoi za tym także zazdrość o czas, w którym wojna, walka wyznaczały prostą cezurę między czasem dzieciństwa a dorosłością. Chłopcy stawali się mężczyznami, dziewczynki - kobietami. Coś tracili, ale zyskiwali rodzaj powagi, której próżno szukać w dzisiejszym fajnym świecie. Pytanie, czy podobnie jak Artur nie jesteśmy tylko płaczliwymi dziećmi, które chciałyby dorosnąć, ale ciężaru dorosłości nie są w stanie udźwignąć. Okazuje się, że prawie pół wieku od napisania Tango wciąż idealnie opisuje nasze czasy.
Podczas letniego festiwalu w La Roque na południu Francji młoda chińska pianistka gra Scarlattiego, Brahmsa i Chopina. Urzeczony jej talentem krytyk ogłasza, że jest ona największą współczesną pianistką. Inny krytyk muzyczny, chłodny i ironiczny, stwierdza, że jej grze brakuje duszy, jest sztuczna i wtórna.Dziennikarze toczą burzliwy spór na swoich blogach i w prywatnych mailach. Na konflikt natury estetycznej nakładają się kwestie czysto osobiste, bo krytycy dobrze się znają. Czy prywatne animozje przesłonią dyskusję o wartościach?Ta zgrabnie napisana i niepozbawiona humoru książka, której autor łączy talent eseisty z talentem powieściopisarza, stawia kilka ważnych pytań. Dlaczego muzyka klasyczna cieszy się tak wielkim uznaniem na Dalekim Wschodzie? Czy Europa traci swoją duszę, czy też ją odnajduje dzięki mistrzowskiej grze chińskiej pianistki?
Opowiadania z tomu Słoń (wydane po raz pierwszy w 1957 roku) prezentują wszystkie cechy pisarstwa Sławomira Mrożka.Krytyka uznała je za najbardziej charakterystyczne dla jego twórczości: groteskowo ukazane sytuacje, w które uwikłany zostaje zdezorientowany bohater, kompromitacja postępowości i rzekomej naukowości, absurdalność poczynań urzędniczej władzy. Podkreślić należy także fenomenalne posługiwanie się językiem przez m.in. wykorzystanie i parodiowanie różnych stylów i konwencji.
Niedaleko Vigaty, w miejscu zwanym ""polem garncarza"" odnaleziony zostaje worek ze zwłokami niezidentyfikowanego mężczyzny. Niedługo później na komisariacie zjawia się oszałamiająco piękna kobieta, która martwi się brakiem wiadomości od męża, oficera marynarki, pływającego na statkach dalekomorskich. Czy to możliwe, aby chodziło o tę samą osobę? I co wspólnego ma z tą dziwną sprawą boss lokalnej mafii, a przede wszystkim zastępca Montalbana, Mimi Augello, który z niewiadomego powodu robi się tak nieznośny, że zraża do siebie wszystkich kolegów i przyjaciół? Zranionego zdradą przyjaciela i błądzącego po omacku komisarza na na właściwy trop do rozwiązania zagadki doprowadzi dopiero... cytat z Ewangelii Mateusza
Ujęte w jednym tomie dwie wielkie opowieści o Japonii wybitnego autora.
KRONIKA JAPOŃSKA
W powieści przeżywamy duchową podróż do Japonii: mitycznej, mówiącej o boskim pochodzeniu narodu, i tej realnej, wyłaniającej się ze starych kronik, relacji zamorskich żeglarzy i kart historii.
Wraz z pisarzem poznajemy kulturę cesarskiego dworu z jego surową etykietą i… zauroczeniem modną kaligrafią. Z zadumą rozważamy paradoksy: oto kapitan strzelców pisze przesubtelne wyznania miłosne pośród najgorszej nędzy, a minister wojny układa wierszowane listy. Bouvier, powołując się na pamiętniki Marca Polo, śledząc losy wypraw oraz działalność misyjną Kościoła katolickiego, odkrywa dla nas nieznany ląd.
Autor po mistrzowsku wykonuje swoje zadanie; niemal jak archeolog zdejmuje warstwy i kolejne maski. Praca szwajcarskiego obieżyświata kontrapunktowo załamuje się przy opisie tragedii Hirosimy.
Kronika japońska na pewno nie jest etnograficzną ciekawostką. To wspaniałe vademecum dla wszystkich pielgrzymów pragnących dotrzeć tam, gdzie „Wchód napotyka Zachód”.
PUSTKA I PEŁNIA. ZAPISKI Z JAPONII.
Nieopublikowane za życia autora notatki z podróży do Japonii, które pozwalają zapoznać się z żywymi, barwnymi, wzruszającymi spostrzeżeniami, odznaczającymi się niezwykłą wprost przenikliwością. Zapiski dotyczą głównie drugiej podróży w 1964 roku, ale odnajdziemy tu również nawiązania do pobytu z roku 1956, a także do trzeciej podróży w 1970 roku z okazji Wystawy Światowej w Osace. Migawki, ulotne obrazy z życia codziennego, chwil spędzanych z żoną Éliane, narodzin drugiego syna przeplatają się z rozważaniami na temat japońskiej literatury, polityki, religii.
Bouvier odwołuje się często do innych kultur, zwłaszcza europejskiej, porównuje je z mentalnością japońską. Tytułową "pustkę" można odnieść do luksusu, komfortu i przestrzeni dostępnych na japońskiej wsi, praktykowania zenu, a także maksymy "świat jest pustką, pustka jest światem", "pełnię" zaś do przeludnionych miast, ludzkich tłumów. Styl Bouviera to przede wszystkim szczególna właściwość spojrzenia, precyzyjne kreski miniaturzysty, jedyna w swoim rodzaju umiejętność uchwycenia fragmentów wieczności przez pryzmat jakiejś scenki, przypadkowego spotkania. Pustka i pełnia to cenny rozdział w twórczości Bouviera, w którym otwiera się on może bardziej niż gdziekolwiek indziej.
Powieść Szmira przewrotnie zadedykowana ""złemu pisarstwu"", jest błyskotliwym, dowcipnym i niezwykle kunsztownym pastiszem stylów i konwencji występujących w brukowej prozie.
Druga część czterotomowego cyklu autobiograficznego. Tytuł nawiązuje do tragicznej okoliczności, gdy w czasie pierwszej wojny światowej, walcząc jako ochotnik w Legii Cudzoziemskiej, Cendrars został ciężko ranny i stracił rękę. Miało to dla jego osobowości twórczej olbrzymie znaczenie; ukazuje to moment, kiedy patrząc w niebo widzi gwiazdozbiór swej utraconej dłoni. Książka powstała między 1944 a 1946 rokiem. Trzeba było trzydziestu lat, by pisarz znalazł sposób na opisanie bezlitosnej i anonimowej maszynerii konfliktu światowego; uczynił to w formie opowieści o żołnierzach z jego oddziału, o każdym z osobna, bardzo szczegółowo i z męską czułością. To wielka proza pacyfistyczna: opis bezsensownego cierpienia, okrutnych, poniżających śmierci, bezgranicznej głupoty tych, którzy kierują wojną zza biurek.
W górach nad jeziorem Como, podczas prac budowlanych przy wytyczaniu nowej drogi i tunelu prowadzących do przejścia granicznego między Włochami a Szwajcarią znaleziono szczątki ludzkie. Kim był zmarły? Jak ustalić tożsamość mężczyzny, na którego ślad naprowadza jedynie monogram K.D. na srebrnej papierośnicy? Co może z tym mieć wspólnego wpływowa rodzina Cappellettich, właścicieli tych terenów, strzegąca swojej prywatności w otoczonej parkiem zabytkowej willi nad jeziorem?Dochodzenie w tej sprawie powierzono komisarz Stefanii Valenti - czterdziestopięcioletniej rozwiedzionej policjantce, matce jedenastoletniej córki - której sam fakt,że jest kobietą utrudnia sprawne działanie, mimo że jest zdecydowanie bardziej stanowcza i zaradna od swoich kolegów. W śledztwie następują kolejne zwroty, w rytmie nadciągających co jakiś czas znad jeziora powiewów wiatru breva. Dociekanie sięga coraz głębiej w przeszłość, w lata, kiedy pod koniec wojny nad brzegami jeziora przemieszczali się nielegalnie przemytnicy, dezerterzy, partyzanci, uciekający do Szwajcarii Żydzi, a także usiłujący umknąć sprawiedliwości funkcjonariusze gestapo, mający przy sobie cenne obrazy, wartościowe przedmioty i wielkie sumy pieniędzy. Niewątpliwie właśnie w tamtych latach należy szukać rozwiązania zagadek, które przynosi śledztwo...A jest to śledztwo dwojakie. Z jednej strony odsłania skrywanie aspekty teraźniejszości, w której łączą się intrygi rodzinne i powracające wspomnienia, z drugiej dotyczy przełomowego okresu historii Włoch.
Rok 1914. Rozpoczyna się wojna, która dopiero później zostanie nazwana pierwszą wojną światową. Bohaterami jest pięciu mężczyzn - z różnych środowisk i o różnym statusie społecznym - oraz jedna kobieta. Zostają zmobilizowani i wyruszają na front. Każdy jest zaledwie trybikiem w wielkiej machinie wojennej i zostanie w nią wciągnięty, nie mając właściwie poczucia celu ani sensu tego, co się dzieje. Nie wiadomo, który z nich zginie i w jaki sposób, który wróci do domu, kiedy i w jakim stanie.
Kolejna książka o przygodach nieustraszonej Molly Murphy. Molly za wszelką cenę pragnie zostać detektywem i utrzymać firmę swojego zmarłego pracodawcy. Nieustraszona Irlandka angażuje się tym razem w aż dwie sprawy. Jedna z nich dotyczy zaginionej Angielki z arystokratycznej rodziny, druga - kradzieży i oszustwa w szwalni. Wrażliwa na niesprawiedliwość społeczną Molly włącza się również w działania na rzecz poprawy warunków pracy szwaczek i spotyka mężczyznę, który będzie konkurował o jej względy z przystojnym kapitanem nowojorskiej policji Danielem Sulliwanem. Molly wielokrotnie znajdzie się w niebezpieczeństwie, ale odwaga i upór pomogą jej wyjść z niejednej opresji.
31 maja 1940 roku. Z paryskiego lotniska startuje ostatni samolot Air France, pełen bogatych uchodźców. Przygląda im się, z lekką pogardą, pewien pan z siwą bródką. On jeden nigdzie nie ucieka. Bilet na ten lot zarezerwował już kilka miesięcy wcześniej. Wraca do Wietnamu, który od dawna jest jego prawdziwym domem. Ten starszy pan to bakteriolog Aleksander Yersin, uczeń Ludwika Pasteura. Urodził się w 1863 roku w kantonie Vaud w Szwajcarii, po śmierci ojca. Dorastał w Morges u boku matki ewangeliczki, która prowadziła pensjonat dla dobrze ułożonych panien (,,koczkodanów"", jak je nazywał). Żeby się uwolnić od tych ,,malarskich i literackich głupot"" i poświęcić zgłębianiu wiedzy, wyjechał na studia do Marburga. Potem trafił do Instytutu Pasteura, gdzie między innymi prowadził badania nad toksyną błonicy. Marzyło mu się jednak coś więcej niż tylko praca naukowa. Wzorem był dla niego Livingstone, lekarz i odkrywca, zaginiony w Afryce, a później odnaleziony przez Stanleya. Taką Afryką Yersina staną się Indochiny, gdzie urządzi sobie coś na kształt małego królestwa, a w 1895 roku, podczas epidemii w Hongkongu, pierwszy wyizoluje bakterię dżumy i zbada jej właściwości. Wkrótce stworzy przeciw niej szczepionkę, którą zacznie wytwarzać na dużą skalę. Ale na bakteriologii jego zainteresowania się nie skończą... Dżuma i cholera całkowicie odbiega od kanonów tradycyjnej powieści biograficznej. Autor nie dba o chronologię. Epizody z długiego, barwnego życia Yersina, godne pióra Verne'a czy Conrada, raz po raz porównuje z przypadkami z krótkiego, awanturniczego żywota Artura Rimbauda. Spokojowi azjatyckiej egzystencji uczonego przeciwstawia polityczny chaos i barbarzyństwo XX-wiecznej Europy wstrząsanej wojnami i rewolucjami. Ta dwoistość znajduje odbicie w języku książki, który od zimnej sprawozdawczości przeskakuje nieoczekiwanie do fajerwerków prozy poetyckiej.
Antykwariusz z Mediolanu, Giambattista Bodom, zwany Jambo, budzi się ze śpiączki powypadkowej. Nie wie, kim jest, nie poznaje własnej rodziny, za to doskonale pamięta wszystko, co przeczytał, i porozumiewa się z otoczeniem językiem cytatów z arcydzieł światowej literatury. Wykorzystując więc tę „papierową pamięć", usiłuje dowiedzieć się czegokolwiek o swojej przeszłości. Udaje się do rodzinnego domu w Solarze, gdzie odnajduje mnóstwo starych książek, czasopism i płyt. Na ich podstawie próbuje odtworzyć atmosferę dzieciństwa, które przypadło na okres faszystowski. Przed oczami bohatera pojawia się absurdalny obraz czasów Duce - kabaretowe wręcz połączenie kultu siły i wojny z zamiłowaniem do głupiutkiego sentymentalizmu. Faszyzm wszakże upada, a bohater dojrzewa - i oto zarysowuje się kolejny konflikt...
Jak napisał Martin Amis w ""Sunday Timesie"": jeśli raz się czytało DeLilla, ""chce się poznać wszystkie jego dzieła"". Można się zatem spodziewać, że wielbiciele tego wybitnego amerykańskiego pisarza chętnie sięgną po jego debiutancką powieść. Americana pierwszy raz ukazały się w 1971 roku. Osiemnaście lat później autor przygotował nowe wydanie, usuwając z oryginalnej wersji kilka stron.Głównym bohaterem, a zarazem narratorem powieści jest David Bell. Ma dwadzieścia osiem lat i dobrą posadę w sieci telewizyjnej. Cieszy się opinią młodego i zdolnego. Nie znaczy to jednak, że może spać spokojnie - przecież zawsze znajdzie się ktoś młodszy i zdolniejszy. Raz po raz jakiś program zostaje zdjęty z anteny, krążą plotki, że ten czy ów jest na liście przewidzianych do zwolnienia, a na domiar złego niewykryty osobnik nazywany Trockim podrzuca na biurka pracowników notatki o dziwnej i niepokojącej treści. Bell tymczasem podejmuje nowe zadanie: wyrusza w podróż na Zachód, żeby zrealizować dokument o Indianach Nawaho. Towarzyszą mu między innymi ekscentryczna rzeźbiarka Sullivan i były lotnik Pike. Z biegiem czasu służbowa podróż zaczyna nabierać coraz bardziej duchowego charakteru. David Bell dochodzi do wniosku, że zamiast kręcić rutynowy dokument na potrzeby telewizji, zrobi własny film, odważny stylistycznie i bardzo osobisty, z udziałem przyjaciół i przypadkowo spotkanych ludzi.Kiedy główny bohater z telewizyjnego reportera zmienia się w awangardowego filmowca, powieść, która z początku mogła się wydawać krytyką korporacyjnej rzeczywistości, przekształca się w refleksję nad źródłem lęków i patologii, jakie gnębią Amerykę czasu wojny w Wietnamie. Przenikliwość obserwacji DeLilla sprawia, że - jak to określiła Joyce Carol Oates - ""prawie każde zdanie Americanów, dźwięczy prawdą"".
Marco Malvaldi to autor kryminałów, które cieszą się we Włoszech podobną popularnością co powieści Andrei Camilleriego o komisarzu Montalbanie. Ich akcja rozgrywa się w Pinecie, niewielkim włoskim miasteczku. Miejscowy komisariat nie może niestety pochwalić się komisarzem równie dzielnym i sprytnym, co Salvo Montalbano, wobec tego w prowadzeniu śledztw komisarza Fusco wspiera czterech rześkich staruszków i barman Massimo. Trzeba dodać: skutecznie wspiera. I choć powieści te opowiadają o sprawch mrocznych, nie brak w nich uśmiechu i południowej pogody ducha.W małym miasteczku podobno wszyscy wiedzą wszytko o wszystkich, a jednak ktoś spośród nich jest tajemniczym mordercą, który morduje młodą dziewczynę i porzuca jej ciało na śmietniku...Marco Malvaldi (ur.1974) jest chemikiem i pisarzem. Debiutował w 2007 r. niniejszą powieścią, otwierajacą serię czterech książek z tymi samymi bohaterami. W 2011 r. opublikował przewodnik po Pizie, swoim rodzinnym mieście.
Znana już czytelnikom z powieści Pani komisarz nie znosi poezji Viviane Lancier z paryskiej policji dostaje nowe zadanie. W wakacyjnym Rajskim Klubie na Rodos w sposób tyleż przebiegły, co spektakularny zostaje zamordowany szef wioski, znany jako King. Ponieważ prezes klubu należy we Francji do osób wysoko postawionych, a zatem unikających skandalu, śledztwo ma być prowadzone w najściślejszej tajemnicy. Viviane musi udać się na grecką wyspę nie jako policjantka, lecz jako scenarzystka gromadząca materiały do filmu. Wydawać by się mogło, że to najprzyjemniejsza misja pod słońcem. Jednak w oczach pani komisarz ten wyjazd to raczej zesłanie do zupełnie jej obcego i nieprzyjaznego światka. Na domiar złego wszystko musi tam znosić z promiennym uśmiechem, nawet przechadzki brzegiem basenu pod bezlitosnym okiem młodszych i szczuplejszych urlopowiczek. A już prawdziwym koszmarem okazują się wakacyjne rozrywki: karaoke, przejażdżki na osiołku, zajęcia taneczno-sportowe, wieczorne imprezy z udziałem spoconych amantów. Tymczasem w klubie dzieje się coraz gorzej: jedna z wczasowiczek zostaje znaleziona martwa, wkrótce potem ginie kolejna osoba. Pani komisarz i jej udający animatora sportu asystent, naciskani przez paryską centralę, dwoją się i troją, by jak najszybciej zakończyć dochodzenie. Z przeprowadzonych i zasłyszanych rozmów wyłania się obraz Kinga jako człowieka apodyktycznego, lubiącego karać podwładnych i chorobliwie zazdrosnego o znacznie młodszą żonę. Na dobrą sprawę każdemu z pracowników klubu mogłoby zależeć na jego śmierci, tym bardziej że wszyscy oni mają na sumieniu takie czy inne grzeszki. Georges Flipo, urodzony w Marcq-en-Baroeul w północnej Francji, mieszkał w tej miejscowości do dwudziestego roku życia. Następnie przeniósł się do Paryża, gdzie ukończył studia menedżerskie w ESSEC, Wyższej Szkole Ekonomii i Handlu. Przygodę pisarską rozpoczął od tekstów dla audycji Radio France Les petits polars (Kryminałki). Debiutował w 2004 roku zbiorem opowiadań La Diablada. Trzy lata później wydał swoją pierwszą powieść - Le Vertige des auteurs. W 2010 roku powieścią Pani komisarz nie znosi poezji (Noir sur Blanc, 2013) zainaugurował cykl kryminałów o przygodach komisarz Lancier.
Wydawnictwo Noir sur Blanc przygotowało zbiór rysunków Sławomira Mrożka, z pewnością długo oczekiwany przez czytelników. Są to rysunki z różnych okresów jego twórczości, wybrane zarówno z wydanych kiedyś zbiorów, jak i z tych publikowanych w gazetach. Nasz wybór stanowią rysunki najbardziej uniwersalne, ponadczasowe, te najbardziej typowe dla Autora i znane, ale także mniej znane perełki przypomniane po latach, te zabawne i te bardziej refleksyjne. Jest to hołd złożony wielkiemu pisarzowi i rysownikowi.
Pewnego ranka po przebudzeniu komisarz Montalbano odkrywa zbrodnię popełnioną praktycznie na progu jego domu: na plaży znajduje ciało zmaskrowanego konia czystej krwi, które znika w tajemniczy sposób, zanim policja zdoła przedsięwziąć jakieś kroki. Pozostaje po nim tylko ślad na piasku. Niedługo potem odnalezione zostaje także ciało stróża stajni, z której skradziono konia. Prowadząc śledztwo, komisarz zmuszony będzie wkroczyć niechętnie w pełen blichtru świat arystokracji, posiadaczy ziemskich i snobistycznych milionerów, gdy tymczasem w Marinelli nieznani sprawcy włamują się kilkakrotnie do jego domu: niczego nie kradną, ale zdają się czegoś bardzo uporczywie szukać: ale czego właściwie? Tego nie wie nawet sam Montalbano...
Dla tych, którzy nie mieli jeszcze okazji spotkać się z fascynującą prozą Dona DeLillo, ten mocny, pełen wyrazu zbiór opowiadań może być doskonałym wprowadzeniem do twórczości jednego z najwybitniejszych żyjących pisarzy amerykańskich. Dla tych, którzy już go znają, będzie kolejnym źródłem niezapomnianych przeżyć.
Podobnie jak w większości jego powieści, także w opowiadaniach z tego zbioru tematem wiodącym jest „życie w niebezpiecznych czasach”. Ukazując różnorodność ludzkich doświadczeń we współczesnej Ameryce, pisarz skłania nas do zmierzenia się z majaczącymi gdzieś w tle demonami. Jego bohaterowie muszą stawić czoło czyhającym zewsząd zagrożeniom. Starają się zrozumieć otaczający ich świat, lecz często z tych prób rezygnują i wybierają dobrowolne wyobcowanie. Jedni żyją w nieustającym strachu przed siłami natury, przemocą lub aktami terroru. Inni ulegają głębokim, często nieuświadamianym na co dzień pragnieniom, co kieruje ich ku czynom nieetycznym i żenującym dla nich samych. Gdziekolwiek rozgrywa się akcja – czy w slumsach Nowego Jorku, czy na orbicie okołoziemskiej – DeLillo poddaje bezwzględnej analizie niepokojące sposoby splatania się ludzkich losów i obnaża nieprzyjemną prawdę, ukrytą za emocjonalnymi relacjami. Jego świat to bezczasowa teraźniejszość, widziana ostro i proroczo. Osadza w niej pobudzające wyobraźnię opowieści o żądzy i obsesji, stracie i wyrzutach sumienia, żalu i ekstazie. Jak napisał autor głośnych Korekt Jonathan Franzen, „DeLillo wnika głębiej w tajemnicę naszej śmiertelności, niż ktokolwiek mógłby pomyśleć, że to w ogóle jest możliwe”.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?