Piękno, niezachwiana moc i potęga Krzyża. Związanie losów Rzeczypospolitej, od narodzin po dzień dzisiejszy, z Krzyżem oraz nieprzemijająca nadzieja pokładana w Chrystusie - to temat tej książki. Wybitni autorzy i uczeni, wielcy patrioci, utrwalają słowem, a mistrz Adam Bujak obrazem wizerunek Polski wiernej Bogu od jedenastu wieków. Bez chrześcijaństwa nie byłoby ani naszego państwa, ani naszego narodu. Krzyż od wieków funkcjonuje zarówno w duszy człowieka, jak i w przestrzeni publicznej - wywierając zbawienny wpływ w obu przypadkach. Połączenie słowa z obrazem, specjalność edytorska Białego Kruka, osiąga tu mistrzostwo. Teksty zapoznają nas nie tylko z ważnymi wydarzeniami historycznymi, ale także pomagają zrozumieć bogactwo ukrytych nieraz lub zapomnianych znaczeń ikonograficznych. Zdumiewa wielość i różnorodność form przedstawień Krzyża i Ukrzyżowanego. Mamy tu krzyże pasyjne, liturgiczne, ołtarzowe, brackie, pokutne, papieskie, herbowe, jako symbole władców itd. Krzyże w świątyniach, w polach, w rękach wiernych i utwierdzone na szczytach katedr lub pomników (jak np. uwidoczniony na okładce Zygmunt III stojący na kolumnie przed Zamkiem Królewskim w Warszawie). Krzyż Chrystusowy od początku stał się znakiem, któremu się sprzeciwiają. Tak bywało dawniej, tak jest i teraz, co w tej książce też zostało ukazane. Celem tej publikacji jest z jednej strony poszerzenie wiedzy historycznej i delektowanie się pięknem prezentowanych wybitnych dzieł sztuki, a z drugiej strony - obrona Krzyża. Zgodnie z tym, do czego wzywał nas wielki papież św. Jan Paweł II: "Brońcie Krzyża od Giewontu po Bałtyk! Brońcie Krzyża, nie pozwólcie, aby imię Boże było obrażane w waszych sercach, w życiu społecznym, rodzinnym".
Wokół wiary katolickiej narosło ostatnio sporo nieporozumień. Przyczyną tego stanu są przeważnie przekazy medialne, wprowadzające swoich odbiorców w błąd dowolnymi interpretacjami nie tylko nauki Kościoła, ale także Pisma Świętego. Znany amerykański teolog katolicki, wykładowca uniwersytecki, autor kilkudziesięciu poczytnych książek Karl Keating (ur. 1950) objaśnia w tej książce 52 najczęstsze pomyłki związane z rozumieniem wiary katolickiej. Czyni to w sposób bardzo przystępny i zarazem niebudzący wątpliwości. Trzymamy w ręku swoisty poradnik, który nie tylko pomaga dyskutować o wierze katolickiej i tłumaczy, jakie stanowisko zajmować w wielu kwestiach, ale także podpowiada, jak żyć i jak służyć Chrystusowi zgodnie z Jego nauką. Autor zawsze uzasadnia swoje opinie stosownymi argumentami zaczerpniętymi z Ewangelii oraz z Katechizmu Kościoła Katolickiego. Napisana w bardzo interesujący sposób książka, z wieloma przykładami z naszej codzienności, staje się inteligentnym narzędziem do umocnienia wiary. Książka wzbogacona została 70 ilustracjami nawiązującymi do poruszanych tematów, co czyni przekaz jeszcze sugestywniejszym i przystępniejszym. Lektura dla młodszych i starszych, dla wszystkich, którzy pragną pogłębienia swej wiedzy.
Św. Jan Paweł II, zwany Wielkim, był dumnym Polakiem bez jakiegokolwiek kompleksu niższości wobec innych narodów. Takiego zachowania uczył też nas - zarówno głoszonym słowem, jak i własną postawą, którą prezentował, nie popadając przy tym w pychę czy pogardę wobec innych. Postawę swą zaś wykształcił w sobie i opierał na umiłowaniu Ojczyzny, na gruntownej wiedzy historycznej i oczywiście na głębokiej wierze w Boga i szacunku wobec bliźnich. Miejsce Polski - państwa i narodu - w Europie widział jako równoprawne pośród innych. Wierzył, że jako kraj i naród, który oparł się niemieckiemu nazizmowi i sowieckiemu komunizmowi, wniesiemy do zjednoczonej Europy nasze głębokie przywiązanie do chrześcijaństwa, naszą tradycyjną, ukształtowaną przez wieki pobożność oraz opartą na wierze w Boga kulturę, wyróżniającą nas spośród innych nacji wielką niezależność ducha i umiłowanie wolności. Przestrzegał przy tym często przed myleniem wolności ze swawolą. Od samego początku aż do ostatnich dni pontyfikatu kierował do nas, do swoich Rodaków, przesłania; książkę tę otwiera pierwszy list do Polaków z 23 października 1978 r., a zamyka datowany 1 kwietnia 2005 r. list z okazji 350. rocznicy cudownej obrony Klasztoru Jasnogórskiego. W książce znajdziemy łącznie blisko 90 wypowiedzi Ojca Świętego wygłoszonych do nas i o nas. Papież odpowiada również na najważniejsze dotykające nas również dzisiaj problemy, utrapienia, zwątpienia i pokusy. Książka ta jest niezbędnym kompendium wiedzy dla współczesnego katolika, pewny drogowskaz dla każdego Polaka. Przekaz tekstowy uzupełniają 174 ilustracje, w tym przede wszystkim piękne fotografie mistrza Adama Bujaka, jednego z najważniejszych świadków pontyfikatu Papieża Polaka. Choć św. Jan Paweł Wielki był wybitnym, pełnym największego poświęcenia i żarliwego ewangelicznego zapału przywódcą wszystkich katolików na świecie, nigdy nie zapominał o swoich Rodakach. Troszczył się o nas wielorako, ale też stawiał nam zadania. Był nauczycielem i mistrzem wymagającym, ale też tylko tacy mogą swych uczniów prowadzić pewną drogą. "Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od Was nie wymagali - apelował na Jasnej Górze w 1983 r. - Doświadczenia historyczne mówią nam o tym, ile kosztowała cały naród okresowa demoralizacja. Dzisiaj, kiedy zmagamy się o przyszły kształt naszego życia społecznego, pamiętajcie, że ten kształt zależy od tego, jaki będzie człowiek. A więc: czuwajcie!". Przesłanie to w obecnych czasach zwątpień i gorszących skandali jest szczególnie aktualne. Na nim jako opoce opiera się całe nauczanie św. Jana Pawła II do rodaków. Trzeba je przypominać, upowszechniać i za nim podążać. Ponieważ nauczanie to oparte jest w całości na przekazie ewangelicznym, oznacza to, że będziemy podążać za Chrystusem.
Patriotyczny bestseller Edmunda Oppmana (polski historyk, publicysta, badacz przedwojenny i emigracyjny). Napisany bardzo przystępnie, z powodzeniem nadaje się także dla młodzieży. Książka bogato ilustrowana głównie bohaterskimi obrazami.
Niezmierzone jest bogactwo polskiej historii! Gdyby jednak oprzeć się tylko na przekazach medialnych, to nasze dzieje wyglądałyby mizernie i siermiężnie. Tak samo szkolne lekcje historii wieją nudą dzięki zubożonym do minimum zakresom nauczania oraz wyjątkowo
prymitywnym podręcznikom. Historia w szkołach odarta została z narracji, z autorytetów, a przede wszystkim z bohaterstwa i patriotyzmu. Nie podkreśla się także, iż dzieje naszego kraju i narodu liczą sobie już jedenaście wieków. A należymy przecież do najstarszych nacji i najstarszych państw w Europie. Pisali o tym liczni nasi historycy, i to nawet podczas 123 lat zaborów. Można powiedzieć, że im większa była opresja wrogów zewnętrznych, tym żywsze i bogatsze stawało się polskie piśmiennictwo historyczne. Nie tylko literaci, jak Henryk Sienkiewicz, tworzyli ku pokrzepieniu ducha i serc, czynili to także liczni badacze dziejów. Wielu z nich posługiwało się niezwykle atrakcyjnym językiem literackim, w związku z czym ich dzieła były chętnie i powszechnie czytane. Pozostały też aktualne w swej wymowie, ponieważ polscy historycy opierali swoje prace na poszukiwaniu prawdy. Stąd pomysł przywołania ich prac, ich książek i zaprezentowania ich czytelnikowi XXI wieku. Tak zrodziła się seria wydawnicza „Polskie Dzieła Historyczne”, której pierwszym reprezentantem są właśnie „Wodzowie Polski”, noszący znamienny podtytuł „Szlakami chwały oręża polskiego”.
Dni chwały i zwycięstw orężnych Rzeczypospolitej mają specjalną wymowę. Zagrożeni od Wschodu i Zachodu w pokojowym rozwoju państwa, musieliśmy mieczem i szablą podpierać słupy naszych granic. W zwycięstwach naszych triumfował duch narodu, który nawet w chwilach najcięższych upadków brał górę nad prywatą, nad egoistycznym interesem jednostki. Tymi, w których ogniskował się ten duch narodu i potężniał – byli nasi wodzowie. Nie tylko dowódcy zwycięskich armii, ale wodzowie narodu, symbole duchowej tężyzny i triumfującej nad tragicznym nieraz splotem małostkowych interesów potęgi idei. Nasze zwycięstwa i nasi wodzowie winni być źródłem rzeźwiącym, z którego czerpiemy wiarę w wartość narodu. I może dziś w chaosie zdarzeń, w plątaninie pojęć, wśród dyszących nienawiścią instynktów, warto wrócić myślą do tych, którzy reprezentują wartości stałe i najwyższe, którzy byli i są wcieleniem najwyższej potęgi państwa i sił duchowych narodu – do wodzów Polski.
Benedykt XVI należał do największych w dziejach papieży - przyjaciół Rzeczypospolitej, co zostało w tej książce mocno zaakcentowane. Autorka, znana z wielu książek i artykułów m.in. upamiętniających św. Jana Pawła II, przedstawia tu wszakże całe życie Josepha Ratzingera. Poznajemy jego bawarskie korzenie, idąc także przez ponure czasy hitlerowskiego reżimu. Podążamy śladem jego kolejnych miejsc zamieszkania, do których autorka, przygotowując książkę, zajrzała osobiście. Wchodzimy do szkół i świątyń, do których uczęszczał i które go kształtowały, śledzimy koleje życia. Poznajemy błyskotliwą karierę "cudownego dziecka teologii", ks. prof. Ratzingera, który w wieku 50 lat zostaje kardynałem. Na wyraźną prośbę polskiego papieża obejmuje w 1981 r. bardzo ważny w katolickim Kościele urząd prefekta Kongregacji Nauki Wiary; fakt ten był odebrany w niemieckojęzycznym, zdominowanym przez protestantyzm kręgu z niesmakiem. Zaczynają mnożyć się ataki na niego jako "inkwizytora", "pancernego kardynała"; nawet określenie "strażnik wiary" okazuje się epitetem. Medialny wizerunek kard. Ratzingera jednak kompletnie rozmija się z jego pobożnością, z jego łagodnym i życzliwym obliczem, z pełną skromności postacią, która niemal niezauważenie codziennie o tej samej porze przemierzała Plac św. Piotra. Autorka zwraca uwagę, że ataki nie ustały, a nawet się nasiliły, gdy kard. Ratzinger jako następca Jana Pawła II zasiadł w wieku 78 lat na tronie Piotrowym. Również one, a nie tylko postępujący wiek i związane z nim choroby, nadwątliły siły papieża. Książkę, napisaną nader błyskotliwie z wiedzą i temperamentem, świetnie się czyta. Autorka nie boi się własnych sądów i opinii, zwłaszcza jeśli chodzi o tytułową tajemnicę opuszczenia Łodzi Piotrowej, czyli rezygnacji z urzędu. Ale też bardzo często oddaje głos samemu bohaterowi książki. Niezwykle trafnie dobiera cytaty prezentujące aktualność i bogactwo myśli Josepha Ratzingera - Benedykta XVI, które są wielkim walorem tej wszechstronnej biografii. Dodatkowym atutem jest bogata warstwa ilustracyjna; blisko 200 zdjęć - w tym wiele autorstwa mistrza Adama Bujaka - zdjęć nie tylko samego papieża, ale też jego bliskich, jego ukochanej małej Ojczyzny, jak też dokumentujących długotrwałe związki ze św. Janem Pawłem II. Wspaniała pamiątka po wielkim papieżu rodem z Bawarii.
Oferta wyprzedażowa: prezentowane egzemplarze są z uszkodzeniami mogą to być porysowane lub troszkę uszkodzone okładki, zagięcia, zżółknięciami, zbite narożniki itp.
Rok 1939 był rokiem niezwykłym. W Europie rosło napięcie polityczne i coraz częściej mówiono o zbliżającej się wojnie. Mocarstwa prężyły muskuły i zbroiły się, a demokracje wierzyły w pokój i rozsądek polityków. Tu i ówdzie trwały lokalne konflikty, wybuchały strajki, zakładano obozy dla przeciwników politycznych i osób niepożądanych. Zwykłe życie toczyło się jednak dalej: ukazywały się nowe książki, do kin trafiały nowe filmy, otwierano wystawy, ludzie rodzili się i umierali. Latem cała bogata Europa udała się na wakacyjny odpoczynek, czemu sprzyjała piękna, upalna pogoda. Kres temu idyllicznemu światu położył 1 września 1939 r. Wojna, jaka tego dnia wybuchła za sprawą hitlerowskich Niemiec, na zawsze zmieniła oblicze świata. Panoramę dramatycznego roku 1939 rysuje w swojej książce małżeństwo historyków Małgorzata i Jan Żarynowie. W przystępnej formie kalendarium autorzy przedstawiają wydarzenia, jakie złożyły się na obraz tych przełomowych 12 miesięcy. Kalendarium 1939 r. to fascynująca i wciągająca lektura, w dodatku bogato ilustrowana zdjęciami z epoki. Prof. Wojciech Roszkowski: "Opis przebiegu wydarzeń z dramatycznego 1939 r. jest oryginalnym projektem przygotowanym z okazji 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Autorski wybór Małgorzaty i Jana Żarynów wiele mówi o atmosferze roku, który zmienił historię świata, toteż polecałbym tę książkę jak najszerzej. 80. rocznica wybuchu II wojny światowej, niezależnie od tego, czy za datę przełomową uznamy atak niemiecki z 1 września 1939 r., czy też wypowiedzenie wojny Niemcom przez Francję i Wielką Brytanię dwa dni później, jest wielką okazją, by wprowadzić do szerszego obiegu międzynarodowego tę wizję wojny, która jest nie tylko polska, ale jedynie prawdziwa. Nie dość bowiem powtarzać, iż to nieodparta wola niemieckiej III Rzeszy, wsparta przez sowieckiego sojusznika, doprowadziła do największej w XX w. katastrofy wojennej, w której zginęło kilkadziesiąt milionów ludzi, a najbardziej ucierpiała Polska, która od początku do końca walczyła w szeregach koalicji antyniemieckiej. Znalazła się jednak w 1945 r. w sowieckiej strefie wpływów, pozbawiona sześciu milionów obywateli i prawdziwej suwerenności. Książka Małgorzaty i Jana Żarynów, którą z typową dla siebie troską o szatę graficzną wydał Biały Kruk, jest cennym przyczynkiem do akcji promocji polskiej pamięci historycznej. Siłę jej wyrazu wzmacnia duża liczba świetnie dobranych oryginalnych ilustracji".
Oferta wyprzedażowa: prezentowane egzemplarze są z uszkodzeniami mogą to być porysowane lub troszkę uszkodzone okładki, zagięcia, zżółknięciami, zbite narożniki itp.
Sporo pisze się o Józefie Piłsudskim, ale rzadko oddaje się głos jemu samemu. W tej książce jest inaczej. Tu Marszałek przemawia do nas wprost. Rozmów z nim spisano podczas jego życia nie za wiele, jeszcze rzadziej były publikowane w formie książkowej, trwałej – toteż nie są zbyt znane. A szkoda, gdyż Komendant bardzo dużo opowiadał w nich o sobie; o swoim życiu prywatnym, ale i swoich poglądach na Rzeczpospolitą oraz Europę. Są one nieraz nawet bulwersujące, ponadto często trafnie przewidywały rozwój sytuacji za lat kilka lub kilkanaście. Zawarte w tej książce słowa Marszałka pochodzą z trzech źródeł. Pierwszym są „Rozmowy z Piłsudskim” legionisty, publicysty i dyplomaty Władysława Baranowskiego, które ukazały się pod koniec 1938 r., ale ani wtedy (z racji nadchodzącej wojny), ani potem nie przedarły się do masowej świadomości. Wybitny znawca życia i dzieła Józefa Piłsudskiego dr Bohdan Urbankowski tak skomentował pracę Baranowskiego: „Jest to uczciwe świadectwo człowieka, który pomimo fascynacji Marszałkiem zachował niezależność spojrzenia oraz inteligencję. Z upływem czasu wartość historyczna jego książki być może zblaknie, ale socjologiczna i psychologiczna wzrośnie”. Drugie źródło to rozmowy z początku lat 1930., o które z myślą o monografii poprosił sam Marszałek, zwracając się do wybitnego przedwojennego pisarza, ale i polityka (przez moment nawet premiera) Artura Śliwińskiego; był on osobą bardzo bliską Piłsudskiemu, przez pewien czas jego emisariuszem. Ten wszechstronnie utalentowany człowiek opublikował przed wojną wywiady z Marszałkiem w niskonakładowym periodyku „Niepodległość” – część z nich trafiła do tej książki. Autorka bogatej biografii Artura Śliwińskiego, Katarzyna Czekaj, słusznie stwierdziła, że „Piłsudski wybrał do tego celu [rozmowy] osobę, którą darzył pełnym zaufaniem, w której obiektywny sąd i czyste intencje nigdy nie miał prawa wątpić”. Trzecim źródłem jest „Ilustrowany Kurier Codzienny”, który opublikował bardzo ważne opinie Marszałka na temat przewrotu majowego, sformułowane zaledwie parę dni po zamachu. Wszystkie te wypowiedzi uzupełniają naszą wiedzę na temat Józefa Piłsudskiego, prostują wiele obiegowych opinii na jego temat oraz – świetnie się je czyta!
Dzieci nie kojarzą nam się ani z wielkimi wyzwaniami, ani z bronią, walką i śmiercią. A jednak Prawie jedenaście wieków naszej historii obfituje w tysiące przykładów heroizmu tak duchowego, jak i fizycznego polskich dzieci oraz polskiej młodzieży. Niewielu wie, że już Mieszko I musiał zaryzykować wolnością i życiem swego potomka Bolesława, oddając go cesarzowi jako zakładnika. Z okresu średniowiecza bardziej może znana jest tragedia dzieci głogowskich z 1109 r., ale generalnie najmłodsi rzadko trafiają na karty historii. Tymczasem ich bohaterstwo, niezłomność i poświęcenie często nie miały sobie równych. Za niezwykle cenną zatem uznać trzeba inicjatywę trojga znakomitych historyków toruńskich, którzy w jednym dziele dokonali przybliżenia czynów polskich dzieci w różnym wieku, żyjących w różnych epokach, od czasów najdawniejszych po III RP. Powstała książka, jakiej dotychczas jeszcze nie było. Głównymi postaciami zebranych tu fascynujących opowieści są bardzo młodzi ludzie wywodzący się z różnych stanów i o różnych pozycjach w społeczeństwie; od królów po zwykłych uczniów. Łączą ich bohaterstwo oraz ofiarowanie swych dziecięcych i młodzieńczych lat na ojczystym ołtarzu. Równoległym i oczywiście powiązanym z tym tematem jest męczeństwo polskich dzieci. Na co dzień nie zdajemy sobie sprawy z jego rozmiarów, które budzą grozę i zarazem gwałtowne oburzenie, a czasem nawet wprost niedowierzanie, że do tego mogło dojść. I nie chodzi tu bynajmniej tylko o okres II wojny światowej. Te wszystkie doznane, niezliczone krzywdy można wybaczyć, ale zapomnieć ich nie wolno nigdy! Oznaczałoby to bowiem, że ofiara tych heroicznych dziewcząt i chłopców poszła na marne. Książkę tę czyta się z zapartym tchem, a nieraz i ze łzą w oku. Wrażenie potęgują świetnie dobrane ilustracje, dostarczając zarazem także porcję dodatkowej wiedzy. Opisane tu bohaterstwo najmłodszych jest niezwykle głębokie i budujące; nie tylko dla ich równolatków, ale dla każdego pokolenia. Tytuły rozdziałów (nie wszystkich): Bolesław Chrobry - królewski zakładnik Dzieci Głogowa Król Polski - Święta Jadwiga Władysław Warneńczyk - bohater Polski i Węgier Święty Kazimierz - polski królewicz, patron Litwy Królewicz Władysław Waza - car moskiewski Święty Stanisław Kostka patron polskich dzieci i młodzieży Michał Broel-Plater Franciszek Dydacki - piętnastoletni powstaniec listopadowy Łukasz Przybylski - patriota niezłomny Dzieci polskie porywane przez Rosjan po powstaniu listopadowym Dzieci i młodzież w powstaniu styczniowym Strajki szkolne w zaborze pruskim. Strajk szkolny we Wrześni Filomaci Pomorscy Bł. Karolina Kózka - polska męczennica Stanisław Rutkowski - szesnastolatek w Legionach Polskich Leopold Lis-Kula - skaut, najmłodszy pułkownik piechoty Sokołowskie Orlęta Orlęta Lwowskie Stefan Wesołowski - 9-letni obrońca Lwowa, powstaniec śląski i najmłodszy kapral w historii Wojska Polskiego. Kawaler Orderu Virtuti Militari Bohaterowie Zadwórza Najmłodsi powstańcy wielkopolscy: Stanisław Bączkowski, Roman Piliński, Antoni Beczkowski Młodzi ochotnicy 1920 r.
Od Szczecina nad Bałtykiem do Triestu nad Adriatykiem w poprzek całego kontynentu zapadła żelazna kurtyna - tymi słynnymi słowami Winston Churchill opisał nową rzeczywistość geopolityczną po drugiej wojnie światowej. Ten kawałek świata nazywany bywa Międzymorzem, zaś dzisiaj coraz częściej można spotkać się z nazwą Trójmorza (Czarne - to trzecie morze). Dotychczas był on prezentowany bez Ukrainy, Białorusi i Mołdawii, co stanowi nienaturalny podział; jest to zdanie także autora tej książki. Obecnie mieszka na tym terenie blisko 200 milionów ludzi, których łączy wspólne doświadczenie historyczne, ale często dzieli nieznajomość sąsiednich kultur i tradycji. Cóż bowiem wiedzą np. Estończycy o Bułgarach, Polacy o Słoweńcach czy Węgrzy o Łotyszach? Jest rzeczą charakterystyczną, że najobszerniejsza literatura dotycząca tego regionu powstała w języku niemieckim, stworzona zresztą z punktu widzenia interesów Rzeszy. Postanowił temu nieco zaradzić wybitny historyk i pisarz prof. Wojciech Roszkowski. W swym najnowszym, dwutomowym dziele opisuje bogatą historię państw i narodów Międzymorza, które ostatnie wieki spędziły w potrzasku ścierających się potęg niemieckiej i rosyjskiej, a wcześniej jeszcze tureckiej. Najskuteczniejszym kontrprojektem do tych despotycznych imperiów była, rzecz jasna, Rzeczpospolita oparta na zasadach staropolskiej wolności. Jest ona ważnym elementem tej książki. Napisane wartkim językiem i pięknie ilustrowane dzieło prof. Roszkowskiego wypełnia lukę informacyjną i badawczą oraz prezentuje nasz punkt widzenia na region Międzymorza. Autor zabiera nas w fascynującą podróż po dziejach tej być może najmniej znanej, a zarazem niezwykle bogatej historycznie i różnorodnej części kontynentu europejskiego. Pierwszy tom tego dwuczęściowego dzieła obejmuje historię krajów Trójmorza od zarania do początku XX w. Drugi tom skupia się na ostatnich stu latach i czasach współczesnych. Wzajemne poznanie i wytworzenie świadomości wspólnego interesu jest pilnym zadaniem; książka prof. Roszkowskiego bardzo do tego się przyczynia.
Ostatnie lata naszej historii najnowszej toczyły się w cieniu wojny - najpierw tej być może najbardziej bolesnej, choć nie dosłownej, czyli wewnętrznej, w naszym własnym domu. Jej pierwszą ofiarą stała się prawda, ale przecież w jej wyniku doszło także do ofiar śmiertelnych. Potem zaczęła się wojna kulturowa, której front coraz brutalniej naciera na Polskę. W jej wyniku umierają przede wszystkim ludzkie sumienia. Wreszcie do polskich granic wojna przybyła bardzo konkretnie. Toczy się tuż obok - w starym, można powiedzieć, stylu: z nalotami, czołgami, tysiącami zabitych, spaloną ziemią, strachem i cierpieniem milionów. Imperium rosyjskie najechało sąsiedni kraj i niszczy, grabi, morduje. Ta wojna także nas dotyczy. Jaka może być nasza reakcja? Odpowiedź daje prof. Andrzej Nowak w tej książce poprzez drugi człon jej tytułu: dziedzictwo. Należy wrócić do korzeni tego, co stanowi polskość, nie tyle w sensie fizycznym, co niematerialnym. To na przykład język, całe bogactwo jego wyrazu i literatury, która powiększała to bogactwo przez wieki. To również dziedzictwo cywilizacyjne. Można się o jego granice spierać, ale trudno powiedzieć, że go nie ma: że nie ma znaczenia to, co pokolenia dostały w spadku po tradycji grecko-rzymskiej i po tradycji Biblii, a zwłaszcza chrześcijaństwa. Każda wspólnota historyczna dokłada coś od siebie i tworzy wielkie dziedzictwo duchowe Rzeczypospolitej, złączone z cywilizacyjnym i ogólnoludzkim. Wielkim błędem, wprost rozbrajaniem się, jest odrzucanie tego dziedzictwa. Prof. Andrzej Nowak w ponad stu esejach zamieszczonych w tej książce w mistrzowski sposób łączy historię z teraźniejszością, kulturę dawną ze współczesną, a wyzwania geopolityczne z losem jednostki. Z tego dzieła wybija się nie tylko bogactwo polskiego dziedzictwa, ale także niezwykła erudycja autora, który zauważa podobieństwo "Trenów" Jana Kochanowskiego i ballad rockowych Sufjana Stevensa, zaś przekaz uniwersalnych wartości potrafi dostrzec zarówno u Chopina i Lutosławskiego, jak i w serialach jak "Fargo" czy "The Crown". Andrzej Nowak doskonale rozumie, że kultura poprzedza politykę - ale i tej drugiej, rzecz jasna, w książce nie brakuje. Autor błyskotliwie analizuje polską i światową historię ostatnich 25 lat, stawia diagnozy i szuka rozwiązań. Warto się w nie wgłębić, albowiem wiele z tego, przed czym prof. Nowak przestrzegał w przeszłości, dziś stało się już rzeczywistością. Książkę uzupełniają liczne ilustracje, które razem z tekstem tworzą całość przekazu. To wyjątkowa pozycja dla tych wszystkich, którzy starają się zrozumieć otaczający nas świat. I jak zwykle u tego autora, świetnie się czyta!
Wielka i pompatyczna na placu Rockefellera w Nowym Jorku, skromniejsza z aniołkami i gwiazdami na polskich świerkach czy egzotyczna i zaskakująca w formie cisów czy drzewek pomarańczowych w Ameryce Południowej. Choinka jest uniwersalnym znakiem Świąt Bożego Narodzenia, znanym, ogromnie lubianym i stosowanym na całym świecie. Jak to się jednak stało, że zwykłe zielone drzewko stało się symbolem Narodzin Jezusa?Na to pytanie w tej jakże frapującej książce odpowiada ks. prof. Józef Naumowicz, światowej klasy ekspert od historii, tradycji i teologii Bożego Narodzenia. Wędrujemy razem z nim po kartach Pisma Świętego poznając rodowód Jezusa oraz świadectwo Jego narodzin w Betlejem. Idziemy też dalej, z bohaterami pierwszych stuleci chrześcijaństwa, aż do średniowiecza, kiedy ozdoby roślinne, wieńce i wreszcie drzewka stają się symbolem tego, co ludzkości przyniósł Chrystus życia wiecznego. Wreszcie choinka dociera także do Polski i szybko zostaje uznana u nas za zwyczaj odwiecznie polski, choć były przecież wcześniej u nas także tzw. sady u sufitu czy podłaźniki na Podhalu.Autor tej niezwykle ciekawej i przepięknie ilustrowanej m.in. fotografiami Adama Bujaka książki tłumaczy, dlaczego kiedyś na choinkach wisiały głównie jabłka i opłatki, a dzisiaj dominują bombki czy światełka. Wspólnie z ks. Naumowiczem odwiedzamy świąteczne domy w Londynie, Pradze, Rzymie, Krakowie czy Paryżu i dowiadujemy się, że to dzięki pewnej Polce pierwsza choinka zawitała do stolicy Francji. Autor weryfikuje i obnaża wiele mitów, odnośnie do jakoby pogańskich źródeł niektórych bożonarodzeniowych zwyczajów, a także i ten, że to rzekomo Luter jest wynalazcą choinki. Te opinie bywają do dzisiaj powtarzane, warto więc odkryć z autorem książki prawdę i dotrzeć do głębokiej symboliki bożonarodzeniowego drzewka. W książce tej poznajemy poprzedników choinki oraz piękne opisy ozdabianego na wiele sposobów drzewa życia, dokonane piórami pisarzy i poetów, a także papieży św. Jana Pawła II i Benedykta XVI.
Ta wojna jest blisko. Kilkanaście kilometrów od polskiej granicy znajdują się w pełni uzbrojone posterunki wojskowe, a w nich żołnierze gotowi walczyć z rosyjskim najeźdźcą aż do śmierci. Ale oprócz geografii chowa się w bliskości tej wojny jeszcze inna, upiorna prawda. Niemiłosiernie bombardowana charkowska dzielnica Sałtiwka łudząco przypomina przecież blokowiska łódzkiego Widzewa czy warszawskiego Ursusa. Tak więc serce podpowiada mroczne pytanie: czy wojna taka może rozgorzeć w Polsce? Umysł nie pozostaje dłużny tym rozważaniom Rosjanie ćwiczyli przecież już atak nuklearny na Warszawę. Wrogość do Polski wpisana jest w ideologię rosyjskiego imperium.Reportaż wojenny Jakuba Maciejewskiego jest lekturą nie tylko niezwykle wciągającą, ale także do bólu prawdziwą i pouczającą. Autor książki dotarł na front jako jeden z pierwszych i spędził tam z przerwami ponad 140 dni. Doświadczył rzeczy, które nam Polakom XXI wieku wydawały się już niemożliwe. Przeżył koszmar donbaskiego frontu, trwał z mieszkańcami Kijowa podczas bombardowań, widział ślady rosyjskiego ludobójstwa dokonanego w Iziumie. Na tak zwanych drogach życia stał się świadkiem niezwykłej odwagi ukraińskiej ludności cywilnej, zaś w Jagodnem trafił na świeże ślady obozu koncentracyjnego, w którym Rosjanie mordowali Ukraińców.I choć nieraz łzy złości, rozpaczy i bólu uniemożliwiały mu pisanie, to jednak Jakub Maciejewski relacjonuje tę wojnę szczerze i bezpośrednio. Słowo jest uzupełnione obrazem, który nieraz staje się najmocniejszą formą przekazu. Blisko 80 ilustracji zamieszczonych w tej książce domyka klamrą brutalny krajobraz po rosyjskiej inwazji.Co ważne, ta książka jest również ostrzeżeniem. Przez kilka dekad wierzyliśmy w naiwną bajeczkę o lepszych i bezpieczniejszych czasach. Co jeśli zachodnim politykom morderstwa w Irpieniu czy bombardowania szpitali i przedszkoli nie przemówiły do rozsądku? Czy będzie inaczej, gdyby to Polska stała się kolejną ofiarą rosyjskiej agresji? Czy nie znajdzie się jakieś wygodne usprawiedliwienie, by reakcję krajów zachodnich opóźnić?Perspektywa polska wraca w tej książce często. Autor zauważa, że jego polskość otworzyła mu na Ukrainie wiele drzwi, które dla innych pozostały zamknięte. Każdy z oficerów i żołnierzy podkreślał wobec niego swoją dozgonną wdzięczność za serca i drzwi, które zostały otwarte w Polsce dla ich matek, żon, dzieci i starców. Czy może się to stać fundamentem odbudowy idei starej i wielkiej Rzeczypospolitej pomimo niezwykle trudnej historii najnowszej? Również na to pytanie Autor książki szuka odpowiedzi.
Tu biło i bije serce Polski. Wawel ponad tysiącletnia katedra i królewski zamek góruje nad Krakowem, prastarą stolicą. To prawdziwy skarbiec najdawniejszych i nowszych zabytków; od romańskich po młodopolskie. Wawel to świadectwo silnej wiary Polaków i państwa-mocarstwa zwanego Rzeczpospolitą. To nekropolia wielkich królów, zasłużonych hierarchów, dzielnych bohaterów, ale i wieszczów narodowych. Album ukazuje niepowtarzalność oraz piękno architektury, bogactwo licznych dzieł, w tym sztuki malarskiej, rzeźbiarskiej, tkackiej i snycerskiej.Oglądamy te wszystkie okazałości obiektywem rodowitego krakowianina, który dorastał u stóp Wawelu wielkiego mistrza fotografii Adama Bujaka. Zaglądamy dzięki niemu nie tylko do bogatych komnat zamkowych i fantastycznych kaplic katedralnych, ale i miejsc niedostępnych dla zwiedzających; mamy wyjątkową okazję podziwiania bezcennych dzieł i zabytków sztuki przechowywanych od pokoleń w skarbcach katedralnym i zamkowym. Dumne sarkofagi władców, prastare księgi, wspaniałe ołtarze, apartamenty i komnaty królewskie, arrasy, zbrojownia, fortyfikacje... Przed naszymi oczami przesuwa się ponad dziesięć wieków wspaniałej historii Polski.
Tu biło i bije serce Polski. Wawel – ponad tysiącletnia katedra i królewski zamek– góruje nad Krakowem, prastarą stolicą. To prawdziwy skarbiec najdawniejszych i nowszych zabytków; od romańskich po młodopolskie. Wawel to świadectwo silnej wiary Polaków i państwa-mocarstwa zwanego Rzeczpospolitą. To nekropolia wielkich królów, zasłużonych hierarchów, dzielnych bohaterów, ale i wieszczów narodowych. Album ukazuje niepowtarzalność oraz piękno architektury, bogactwo licznych dzieł, w tym sztuki malarskiej, rzeźbiarskiej, tkackiej i snycerskiej. Oglądamy te wszystkie okazałości obiektywem rodowitego krakowianina, który dorastał u stóp Wawelu – wielkiego mistrza fotografii Adama Bujaka. Zaglądamy dzięki niemu nie tylko do bogatych komnat zamkowych i fantastycznych kaplic katedralnych, ale i miejsc niedostępnych dla zwiedzających; mamy wyjątkową okazję podziwiania bezcennych dzieł i zabytków sztuki przechowywanych od pokoleń w skarbcach katedralnym i zamkowym. Dumne sarkofagi władców, prastare księgi, wspaniałe ołtarze, apartamenty i komnaty królewskie, arrasy, zbrojownia, fortyfikacje... Przed naszymi oczami przesuwa się ponad dziesięć wieków wspaniałej historii Polski.
Rzesza Niemiecka istniała tylko w okresie 19331945, ale bardzo mocno zapisała się w historii. Mocno i wyjątkowo niechlubnie. Gdy się ją wspomina, przychodzą na myśl druty kolczaste, niemieckie obozy zagłady, wojenna pożoga, grabież, ruiny. Do tego dochodzi pogarda dla tych, których zbrodnicza ideologia nazistowska określała jako podludzi i których należało likwidować w imię czystości rasy. Ta ideologia ani nie wzięła się znikąd, ani nie zrodziła się wraz z powstaniem III Rzeszy, ani nie zginęła do końca po klęsce wojennej Niemców wyjaśnia to książka prof. Grzegorza Kucharczyka. Rodowody rasizmu oraz nazizmu są znacznie wcześniejsze niż 1933 r. i obejmują nie tylko niemieckie terytoria. Nigdzie jednak te zbrodnicze koncepcje nie znalazły tak podatnego gruntu do rozwoju jak na gruzach II Rzeszy, czyli Cesarstwa Niemieckiego istniejącego w latach 18711918. Co sprzyjało zwycięstwu NSDAP i Hitlera, jakie postawy, jacy ludzie, jaka religia, jakie zachowania społeczne i jakie okoliczności międzynarodowe? To trzeba wiedzieć, jeśli nie chcemy, aby koszmary III Rzeszy odżyły w nowoczesnej formie.Właśnie nowoczesność. To jedno z kluczowych pojęć w niemieckiej koncepcji świata, które miało usprawiedliwiać nawet największe zbrodnie. Postęp technologiczny, budowa autostrad, produkcja samochodów, ochrona przyrody czy zakrojone na szeroką skalę badania w zakresie profilaktyki raka piersi lub próchnicy uzasadniały eksperymenty na ludziach, eksterminację i grabież. Przeprowadzano np. analizy, jak spalać ludzi w krematoriach, by jak najmniej zatruwać środowisko. Wprowadzano z jednej strony surowe ustawodawstwo chroniące zwierzęta, z drugiej zaś całkiem lege artis mordowano miliony ludzi. W III Rzeszy praworządność nie była udawana; prawo święciło tam triumfy jak w żadnym innym państwie. Jakie to prawo było tym naród nie zaprzątał sobie głowy, od tego był Wódz (Fhrer) i jego ekipa rządząca. Próbowano także wyzwolić się z okowów chrześcijaństwa czy to przez stworzenie jego ulepszonej wersji pozbawionej żydowskich elementów, czy to wskrzeszając w opozycji do niego pogańskie, germańskie kulty. Nowoczesność i nienawiść splatały się w narodowosocjalistycznych Niemczech Adolfa Hitlera w złowieszczy konglomerat.Prof. Grzegorz Kucharczyk, wybitny specjalista z zakresu historii Niemiec i Prus, jak również relacji polsko-niemieckich w XIX i XX wieku, przedstawia mocny i do bólu prawdziwy obraz państwa niemieckiego pierwszej połowy ubiegłego stulecia. Niemcy, jak konkluduje prof. Kucharczyk, powołując się na słowa bł. kard. Stefana Wyszyńskiego, są narodem, który potrzebuje dobrej spowiedzi. A ta nie może się dokonać bez uznania własnych win, szczerego żalu za nie, mocnego postanowienia poprawy i zadośćuczynienia.
Historia Powstania Warszawskiego to historia tysięcy różnych bohaterów. Bez wątpienia należą do nich także ci mężczyźni i kobiety, których Michał Tomasz Wójciuk przedstawia na kartach tej książki, czyli energetycy stołecznej Elektrowni. 1 sierpnia 1944 r. zorganizowali oni brawurowy szturm na zakłady, dzięki którym Warszawa czerpała prąd. Pokonali niemieckiego wroga w trudnym i miejscami brutalnym boju, a następnie przez ponad miesiąc nie tylko bronili Elektrowni, ale również dbali o to, aby działała i dostarczała energię elektryczną do kolejnych budynków zdobywanych przez Powstańców.Jak w całym Powstaniu, tak i tu polscy bojownicy o wolność mierzyli się z problemami; przede wszystkim byli słabsi liczebnie oraz pod względem uzbrojenia. Przewyższali wroga jednak wolą walki, męstwem i pomysłowością. To właśnie tutaj powstał jedyny samochód pancerny skonstruowany w warunkach powstańczych, który posłużył do niezwykle odważnego ataku na niemieckie pozycje. I to stołeczni energetycy wpadli na nadzwyczaj oryginalny pomysł odbicia z rąk niemieckich piwnic swojego zakładu.Wielkim walorem tej publikacji są ponadto liczne ilustracje archiwalne, dzięki którym czytelnik łatwiej przeniesie się w realia roku 1944 - zobaczy bohaterskich Powstańców podczas walki, nieraz w zupełnie dramatycznych okolicznościach, a także przy zajęciach codziennych. Ta książka to szczególny dokument owych dni kończący się rozdziałem o pamięci, jaką bohaterscy Energetycy otaczani są dziś przez swoich następców z Polskiej Grupy Energetycznej.
Postać wynalazcy lampy naftowej i pioniera przemysłu naftowego od najmłodszych lat frapowała Autora tej książki, ks. prof. Janusza Królikowskiego, którego mała ojczyzna wiąże się z małą ojczyzną genialnego odkrywcy, ale także wspaniałego, szlachetnego człowieka Ignacego Łukasiewicza. Bardzo dobrze pamiętam pisze Autor że w moich rodzinnych stronach niejednokrotnie wspominano także mój dziadek to niejednokrotnie robił, zachęcając wnuka do pilnej nauki iż był on związany pochodzeniem z nieodległą od mojej rodzinnej wsi Padwią. () Stawiano go jako przykład człowieka, który wywodząc się z bardzo ubogich stron, będąc pozbawiony możliwości nauki i systematycznego rozwoju intelektualnego, mógł wiele osiągnąć dzięki przyjaciołom rodziny, życzliwemu wsparciu różnych ludzi, a w końcu wręcz niezwykłej determinacji i konsekwencji osobistej oraz systematycznej i solidnej pracy, stanowiącej podstawę wzrostu osobistego i rozwoju społecznego.Dwa fascynujące oblicza wielkiego Polaka kryją się symbolicznie w tytule tej książki Wynalazca i darczyńca. Autor w odkrywczy sposób naświetla postać swego bohatera, z powodzeniem przekonując, że Łukasiewicz to wszakże nie tylko ropa, nafta i nowe źródło światła, ale także ugruntowana postawa chrześcijańska. I to jest niewątpliwe nowatorstwo w spojrzeniu na odkrywcę ropy naftowej, którego duchowość wyrastała z głębokiej wiary katolickiej. Autor uwypukla bowiem związki Łukasiewicza z Kościołem, prezentuje na wskroś chrześcijańską motywację jego poczynań, a także głęboki, ugruntowany na Słowie Bożym, patriotyzm. Dzięki tej książce poznajemy jakże liczne, a niemal zupełnie nieznane ewangeliczne owoce dobroczynnej działalności wynalazcy, które i dzisiaj mogą być naśladowane.Książka ta, wydana dla uczczenia Roku Ignacego Łukasiewicza, jest bardzo bogato ilustrowana zdjęciami archiwalnymi, ale i artystyczną dokumentacją Adama Bujaka dzięki czemu możemy odbyć fotograficzną podróż w czasie oraz po miejscach, w których żył i działał genialny wynalazca i darczyńca.
Książka utrzymana jest w konwencji ciekawej rozmowy, ma charakter wspomnieniowy. To subtelny obraz jakże interesującej sylwetki prof. Wojciecha Roszkowskiego. Poznajemy jego imponującą naukowo-pisarską karierę i nader ciekawe koleje życia. Autor do celebrytów nie należy, obca jest mu autoreklama, toteż próżno by szukać o nim plotkarskich ciekawostek w mediach. Tu też nie skupia się na błahostkach.Bardzo znane są jego liczne bestsellery o tematyce historycznej i krytyczno-cywilizacyjnej, ale on sam woli pozostawać w cieniu. Stąd książka "Jeszcze nic straconego" jest tym cenniejsza, że można dzięki niej poznać zarówno to i owo z obfitującego w wiele wydarzeń życia osobistego i rodzinnego Profesora, jak i jego poglądy na sprawy światopoglądowe. Szczególnie cenne są jego refleksje odnoszące się do zmian politycznych, społecznych i mentalnościowych zachodzących w naszym kraju na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat oraz do konsekwencji, które z nich wynikają."W sumie dzisiejszy obraz Polski i Polaków nie jest zbyt wesoły - konstatuje prof. Wojciech Roszkowski. - Jesteśmy narodem pracowitym i zdolnym, gospodarkę mamy prężną, bezpieczeństwo udało się nam zapewnić na ile to możliwe, a jednocześnie tak wiele szans marnujemy przez jałowe pyskówki, nieufność, brak solidarności, klikowość i zagubienie w 'bieżączce'. Jeszcze jednak nic straconego, byle młodsze pokolenie nie naśladowało zbyt ochoczo złych przykładów".Prof. Wojciech Roszkowski nie należy więc do czarnowidzów, choć dostrzega ciemne strony współczesności i poważne kłopoty cywilizacji łacińskiej, zachodniej, do której i my należymy. Nie można jednak ulegać zniechęceniu, trzeba walczyć do końca z objawami bardzo poważnej zapaści, z którą w ostatnich dekadach zmaga się świat Zachodu, a wraz z nim Polska. Książka jest ponadto bogato ilustrowana unikatowymi zdjęciami prywatnymi Profesora oraz komentującymi jego poglądy. "Jeszcze nic straconego" dostarcza przyjemności czytania, zachęca do przemyśleń, ostrzega, ale i dodaje otuchy w trudnych czasach.
Zdobywanie religijnej wiedzy nie kończy się wraz z przyjęciem Pierwszej Komunii Świętej czy – najpóźniej – po przyjęciu sakramentu bierzmowania. Poznawszy podstawy, powinniśmy potem stale znajomość prawd wiary i Słowa Bożego odnawiać i pogłębiać, by gmach wiary dziecięcej i młodzieńczej mógł stać się z czasem budowlą o trwałych i nienaruszalnych fundamentach. Taką budowlą, która pozwoli nam przetrwać różne życiowe burze, którą nie zachwieją żadne wichry wzniecane przez coraz to nowsze ateistyczne ideologie.
„Moc Ducha Świętego” to książka, która w budowaniu gmachu wiary dojrzałej, niezachwianej i rozumnej ma pomóc. Ks. prof. Janusz Królikowski nadał jej charakter przystępnie i mądrze napisanego katechizmu, który można nazwać także przewodnikiem. Jest adresowana nie tylko do każdego bierzmowanego, ale do każdego wybierzmowanego katolika. Autor przekonuje bowiem, że sakrament bierzmowania jest „dla ludzi chcących osiągnąć dojrzałość. Jest on uzdolnieniem do bardziej odpowiedniego i zdecydowanego życia duchowego, które jest odpowiedzialnie uznane za cel życiowy człowieka. Bóg w Duchu Świętym wychodzi naprzeciw człowiekowi, aby stawał się on człowiekiem według wyższej miary”.
Książka ks. prof. Królikowskiego to kompendium wiedzy o Duchu Świętym, o znaczeniu Jego darów i ich rozumieniu w świetle Ośmiu Błogosławieństw. To przewodnik dla każdego wierzącego. Postęp techniczny i technologiczny przynoszą wciąż nowe wyzwania i katolikowi często trudno jest ocenić je w świetle wyznawanej wiary – oprzyjmy się zatem na prawdach wyjaśnianych przez katolickiego księdza, profesora i wykładowcę teologii. Ks. prof. Królikowski opiera się zarówno na Piśmie Świętym, jak i na Tradycji, przywołuje myśli najważniejszych teologów w dziejach Kościoła łącznie ze św. Janem Pawłem II, przypomina piękne modlitwy do Ducha Świętego.
To książka oficjalnie dopuszczona do nauczania religii, ale i do stałego z nią obcowania – czytania, rozmyślania, zastanawiania się i stosowania w codziennym życiu. Trzeba, by wyznawane od ponad dwóch tysięcy lat prawdy Chrystusowej wiary nie uległy zapomnieniu lub zubożeniu. Trzeba być jak często przywoływany w tej pięknie wydanej, bogato ilustrowanej książce św. Jan Paweł II – bardziej podobać się Panu Bogu, który ustanowił prawa niezmienne i sprawdzone, aniżeli ludziom, którzy są chwiejni i skłonni do ulegania szybko przemijającym modom.
Siostra Aniela Kisielewska, zmarła przed pięćdziesięcioma laty bernardynka, łączyła w sobie dwa powołania zakonne i malarskie. Nie zaniedbała żadnego z nich. Realizowała w swej twórczości tematykę głęboko religijną. Nie było zatem rozdźwięku między nią jako artystką i jako siostrą zakonną. Tworzeniu oddawała się z takim samym poświęceniem i zaangażowaniem jak codziennym obowiązkom zakonnym.Kiedy utalentowana szlachcianka Wanda Kisielewska bo tak nazywała się artystka przed wstąpieniem do klasztoru wybierała się na studia malarskie do Monachium, do czego wszyscy ją zachęcali, widząc jej talent, to bliska jej Aniela Salawa zawołała: Po co panienka ma jechać do jakiegoś Monachium. Lepiej niech panienka wstąpi do karmelitanek. Choć Wanda nie miała wówczas zamiaru wstępować do klasztoru, te niespodziewane słowa nie dawały jej spokoju, zakiełkowały powołaniem. Tyle że Wanda wybrała bernardynki.Do niedawna siostra Aniela pozostawała mało znana, albowiem dzieła, które wyszły spod jej pędzla, rzadko przekraczały mury klasztorne i świątynne. Ona sama żyła w klasztorze kontemplacyjnym, a więc z dala od świata, oddzielona od niego klauzurą. Choć była malarką wykształconą, zawodową, nie malowała swych dzieł, by zdobyć uznanie i poklask na kolejnych wystawach, ale po to, by chwalić Boga Stwórcę, Jego świętych lub Maryję. Niektórych obrazów nawet nie sygnowała.Współcześnie odkrył siostrę Anielę, oraz jej przykrytą welonem anonimowości twórczość, bernardyn i jednocześnie znakomity historyk sztuki, ojciec doktor Cyprian Moryc. To jemu zawdzięczamy tę przepiękną, bogato ilustrowaną książkę świetne zdjęcia Adama Bujaka, mistrza fotografii sakralnej która pozwala nam poznać cichą, przepełnioną wielką wrażliwością, uduchowioną i utalentowaną artystkę w habicie. Ojciec Cyprian Moryc pozwala nam przyjrzeć się nie tylko jej życiu i twórczości, ale też zakorzenieniu w zakonie bernardynek, żeńskiej gałęzi rodziny franciszkańskiej.Książka powstała we współpracy z Klasztorem Sióstr Bernardynek w Krakowie.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?