Jak Żyd rozumie fakt, że Tora to Księga Prawa? Czym jest dla niego halacha?
Z Tory wynika treść 613 przykazań (micwot) judaizmu. Jeśli liczbę tę zapiszemy w alfabecie hebrajskim, w którym każda litera ma wartość liczbową, otrzymamy słowo TARJAG. Przykazania to 248 nakazów i 365 zakazów.
Tarjag micwot ukazuje funkcjonowanie religii żydowskiej w czasach istnienia Przybytku i Świątyni Jerozolimskiej i nadal stanowi podstawę całego żydowskiego prawa religijnego.
Książka przedstawia przykazania w takiej kolejności, w jakiej pojawiają się one w Torze: począwszy od „płódźcie i rozmnażajcie się”, aż po nakaz przepisania księgi Tory.
Każde przykazanie uzupełnione jest o komentarz, opisujący zakres przykazania, ustalony w wyniku dyskusji rabinicznych. Wskazuje on także jego praktyczne zastosowanie w naszych czasach.
Dopełnieniem jest siedem przykazań rabinicznych oraz siedem przykazań dla nie-żydów.
Całości dopełnia słownik terminów halachicznych
Czym byłaby Biblia bez owiec? Byłaby wiele uboższa! Przecież to właśnie owca jest zwierzęciem najczęściej występującym w Biblii! Jednak aż dotąd nie uhonorowano jej godnie. ta książka chce to nadrobić...
Leksykon zawiera biogramy ponad stu trzydziestu twórców zaangażowanych na przestrzeni z górą sześciu dziesięcioleci w polskie życie literackie w Izraelu. Uwzględniono zarówno uznanych pisarzy o znacznym dorobku, jak i autorów wspomnień, czasami zamykających się w jednym tomie. Przedstawiono też kilkanaście sylwetek wybitnych publicystów prasy polskojęzycznej oraz tłumaczy literatury polskiej na język hebrajski, a także literatury hebrajskiej na język polski. Oprócz informacji biograficznych artykuły hasłowe zawierają syntetyczną charakterystykę twórczości poszczególnych osób oraz wskazówki bibliograficzne. Ponadto w leksykonie znalazło się omówienie czasopism, które od lat 40. XX wieku ukazywały się w Izraelu po polsku. Odrębne noty poświęcono tytułom, które miały największy wpływ na rozwój polskojęzycznego życia literackiego w Izraelu Pozostałe periodyki omówiono zbiorczo pod hasłem Prasa polskojęzyczna w Izraelu. W osobnym artykule scharakteryzowano działalność księgarń i antykwariatów, które także miały znaczący udział w rozwoju polskojęzycznego życia literackiego.
Niniejszy przewodnik zawiera wybór błogosławieństw, które najczęściej odmawia się w ciągu dnia, ale także tych rzadziej wypowiadanych, jak również pewną ilość krótkich modlitw. Nie jest przeznaczony do tego, aby zastąpić Sidur, w którym znajdują się wszystkie modlitwy i błogosławieństwa, a jedynie do tego, by umożliwić korzystanie z zawartych w nim modlitw w każdym miejscu i o każdej porze.
Życie i twórczość Mordechaja Gebirtiga są słabo znane badaczom oraz entuzjastom literatury jidysz. Zachowało się niewiele dokumentów i relacji poświadczających twórczą działalność poety. Istnieje natomiast wiele materiałów i wspomnień o charakterze subiektywnym dotyczących jego losów. W zbiorowej świadomości ukuła się romantyczna legenda Gebirtiga, przedstawiająca go jako niewykształconego stolarza, który ,,heblował"" wiersze na stole, przygrywając do nich na fujarce. Czy zwykły rzemieślnik, który zatrzymał się w swojej edukacji na chederze i terminowaniu w warsztacie stolarskim, mógł być tak ważną postacią w kręgach międzywojenne żydowskiej elity intelektualnej Krakowa? Po siedemdziesięciu latach od śmierci Gebirtiga jego poezja wciąż żyje i sięgają do niej miłośnicy kultury żydowskiej zarówno z Europy, jak i obu Ameryk. Współcześni artyści, także nie-żydowscy, chłoną i przetwarzają gebirtigowskie dzieła. Spuścizna twórcza poety weszła do żelaznego kanonu żydowskiej pieśni ludowej. Publikacja przedstawia pieśni ""barda z Kazimierza"" w wyborze i tłumaczeniu Jacka Cygana wraz z dołączonymi do każdego utworu nutami
Bo Schnborn, proszę państwa, to największy w Krakowie lunatyk, zakochany po uszy w mieście. Zna absolutnie każdy kąt Krakowa, wszystkie portale, attyki, podworce, załamania murów, każdy metr kwadratowy Wawelu, ulice, kościoły, walące się chałupy przedmieść i pałace. [] I z teką kartonów i ołówkiem, z benedyktyńską co tam benedyktyńską z Schnbornowską arcycierpliwością i precyzją odtwarza cały Kraków.W Krakowie do dziś można spotkać ludzi, którzy pamiętają nie tylko prace Bronisława Waldemara Schnborna, ale wspominają i podziwiają nieprzeciętną osobowość artysty i człowieka oddanego całym sercem ukochanemu miastu, z którym związał wszystkie swoje życiowe pasje.Przybył tu 9 maja 1945 roku, w sam dzień zakończenia wojny, by na papierze utrwalić to, co po wojennych zniszczeniach pozostało najcenniejsze dla Polski: ocalały Kraków z królewskim zamkiem na Wawelu. Zamieszkał na Zwierzyńcu, przy malowniczo wijącej się nad Rudawą ulicy Emaus przypadkowo tam właśnie, gdzie stoi kościół Najświętszego Salwatora, jeden z najstarszych zabytków miasta, którego legendę o grajku i złotym trzewiczku w dzieciństwie opowiadała mu matka. Pisał wówczas do rodziny: miasto, jakby wymarzone dla mnie, z jego sztuką i chwalebną przeszłością. Oby tylko wojny nie było [] odtworzę cały średniowieczny Kraków. Cel życia mam już jasno skrystalizowany.
Oto więc kolejny, specjalny wybór wierszy Zuzanny Ginczanki, zatytułowany (z ginczańska) Krzątanina mglistych pozorów. Powstały na pamiątkę, jak kamyk kładziony żydowskiej autorce. Bez napuszenia, mimo że w tej specjalnej formie. Tym ciekawiej jest, że to wydanie dwujęzyczne (polsko-włoskie) wierszy znakomitej poetki (i polskiej, i żydowsko-polskiej, i żydowskiej), żyjącej przed inaczej, niestety, być nie chciało Zagładą.Prezentuje się monumentalnie: wielka, biała, jakby niewymiarowa stela z papieru. Drukowana odpowiednio, ostrożnie (ręcznie numerowane egzemplarze), ale z mocą. Ogromna i niezwykła. Wychodząca na przeciw (i trochę na przekór) wszystkim tym osobom, dla których niepotrzebność (np. następnego wyboru wierszy) jest kategorią nadrzędną i, przecież, nieprzemyślaną.Oto więc kolejny, specjalny wybór wierszy Zuzanny Ginczanki, zatytułowany (z ginczańska) Krzątanina mglistych pozorów. Powstały na pamiątkę, jak kamyk kładziony żydowskiej autorce. Bez napuszenia, mimo że w tej specjalnej formie. Tym ciekawiej jest, że to wydanie dwujęzyczne (polsko-włoskie) wierszy znakomitej poetki (i polskiej, i żydowsko-polskiej, i żydowskiej), żyjącej przed inaczej, niestety, być nie chciało Zagładą.Niewątpliwie cenny jest wstęp Alessandro Amenty, owo szybkie i znakomite podsumowanie wszystkiego, co już wiemy i wiedzieć chcemy o Zuzannie Ginczance. A. Amenta korzysta zarówno z opracowań twórczości tej poetki (zwłaszcza: historyczna I. Kiec i feministyczna, psychoanalityczna A. Araszkiewicz), jak też z omówień i wspomnień krytyków i pisarzy znających artystkę. Badacz zbiera każdą drobinkę tekstu i wizerunku, by dokładnie i wielowymiarowo przedstawić sylwetkę (twórczości) tej artystki. Sytuuje poezję Ginczanki w literackiej przestrzeni międzywojnia, prezentuje różnorodne spectrum motywów, toposów i tematów poetyckich w jej twórczości. Pisze też czasem o gestach Ginczanki, które spełnione zostaną tylko w wyobraźni. Zajmuje go recepcja tekstów poetki oraz, zwłaszcza w dwudziestoleciu właśnie, problem silnego ucieleśniania jej tekstów, niemożliwość odłączenia wizerunku Żydówki/kobiety/obcej od jej twórczości. Tu zatem, we wstępie, dzieje się dużo i mądrze się dzieje.A wstęp wszakże wędrówkę rozpoczyna; wreszcie będzie się czytać Ginczankę metonimicznie, a nie chociażby orientalizująco. Każdy utwór ma tu dużo miejsca na zaistnienie, bez strachu, że umknie osobie czytającej, że zostanie wchłonięty przez papier. Ów wybór wierszy, spośród tych do dziś zachowanych i opublikowanych 160 tekstów Z. Ginczanki, jest skromny: oto w Krzątaninie zaledwie 33 utwory. Na szczęście to zbiór stawiający na zaprezentowanie różnorodności pomysłów i języka Ginczanki, ukazujący jej twórczość procesualnie, czyli prezentujący teksty z każdego okresu poetyckiego. To niewątpliwie ważny gest: wielowariantywność przeciw jednolitości interpretacji. W tym akcie demitologizacji (wizerunku twórczyni oraz samej twórczości) wydarza się wszystko, także początek: moment zachłyśnięcia się tekstem.I gdzieniegdzie zdjęcia: duże, oczywiście czarno-białe, ukazujące Zuzannę w różnych kontekstach (z przyjaciółkami i przyjaciółmi, w zabawie na plaży i na spacerze po ulicy, w ujęciu portretowym, z pieskiem). Twórczyni ta okazuje się zatem także w sferze ikonicznej wielowymiarowa, wplątana w ludzkie i nieludzkie (zwierzęce, roślinne) sprawy.
Księga Izajasza jest pierwszą i najdłuższą księgą prorocką Starego Testamentu. Biblia Hebrajska zalicza ją do zbioru Proroków Późniejszych. Jej nazwa pochodzi od imienia proroka Izajasza (hebr. Jeszaja - Jahwe jest zbawieniem) żyjącego w Judzie w latach 765-701 przed Chr., biorącego czynny udział w życiu religijnym i politycznym kraju.Można w niej wyodrębnić trzy części. Rozdz. 1-39 to tzw. Proto-Izajasz przypisywany bezpośrednio Izajaszowi, spisany w VIII w. przed Chr. Deutero-Izajasz obejmuje rozdziały 40-55. Za jego autora uznaje się anonimowego proroka z okresu wygnania babilońskiego (ok. 550 r. przed Chr.), który doskonale znał naukę, język i styl Izajasza. Ostatnia część księgi, tzw. Trito-Izajasz (rozdz. 56-66), powstała pod koniec VI w. przed Chr. Podstawą scalenia tych trzech dzieł była prawdopodobnie duża ilość wspólnych tematów. Księga Izajasza nawołuje do nawrócenia, zapowiada nadejście sądu Bożego, piętnuje pychę, wyzysk, niesprawiedliwość, potępia praktyki wróżbiarskie, formalizm religijny i synkretyzm. Dużo miejsca poświęca zapowiedziom mesjańskim (przyjście Emmanuela, Króla Sprawiedliwego) i obrazowi misji Mesjasza (cztery Pieśni o Cierpiącym Słudze Jahwe). Na proroctwa Izajasza bardzo często powołują się ewangeliści, ukazując ich spełnienie w osobie Jezusa.
Sefer sziwchej ha ?Beszt jest bez wątpienia najważniejszym źródłem do badań nad początkami chasydyzmu besztiańskiego. Długotrwały monopol na przekaz hagiograficzny (następne książki tego gatunku zaczęły ukazywać się dopiero 50 lat później) sprawił, że książka ta zyskała niemal kanoniczny charakter a zawartych w niej opowieści nie był w stanie podważyć żaden inny przekaz.
Ozjasz (Abraham Jo szua) Thon urodził się we Lwowie w 1870 r. Od wczesnej młodości był zagorzałym aktywistą syjonistycznym. W 1890 r. przeprowadził się do Berlina, aby tam rozpocząć studia filozoficzne i socjologiczne, które zakończył uzyskując tytuł doktora. Podczas pobytu w Berlinie uczęszczał także do Instytutu Nauk Judaistycznych i otrzymał tytuł rabina. W czasie studiów przyłączył się do zwolenników Teodora Herzla, któremu pomagał przy organizacji Pierwszego Kongresu Syjonistycznego. W 1897 roku przyznano mu rabinat Krakowa w Postępowej Synagodze Tempel, który piastował aż do śmierci w 1936 roku. Członkowie jego gminy, zasymilowani Żydzi, choć nie byli wówczas antysyjonistami, krytycznie odnosili się do koncepcji stworzenia państwa żydowskiego. Pomimo tego Thon w kazaniach nigdy nie ukrywał swoich syjonistycznych poglądów. W 1919 roku wybrano go na posła do pierwszego polskiego Sejmu. Niniejsza antologia jego kazań z lat 1895-1906 po raz pierwszy opublikowana była w 1938 roku. To wielka zasługa wydawnictwa Austeria, że podjęło się wydania tych kazań po tak wielu latach. Książka ta stanowi bardzo ważną pozycję dla współczesnego czytelnika. Ukazuje Ozjasza Thona jako religijnego a zarazem liberalnego Żyda, myśliciela i człowieka czynu, filozofa i rabina, zagorzałego syjonistę a jednocześnie entuzjastycznego zwolennika polskiego języka i literatury. Osobowość skomplikowaną, łączącą w sobie pozorne sprzeczności, ale faktycznie dającą przykład na jedyne w swoim rodzaju polsko-żydowskie współistnienie.
Shoshana Ronen
Zakład Hebraistyki UW
Na zadane pytanie: "Czym jest dialog i w jaki sposób może nawiązać się między dwoma nieznajomymi"? - odpowiedział: "Naprzód jest przed-dialog, będący naszym powolnym albo gorączkowym przygotowaniem do dialogu. Nie wiemy, oczywiście, jak się potoczy, ani jaką przybierze formę, nie mogąc go wszakże wyrazić, z góry jesteśmy przekonani, że już się nawiązał: milczący dialog z nieobecnym rozmówcą.
E.J.
Ta pełna namiętności i polityki powieść przenosi nas do Palestyny w okresie brytyjskiego protektoratu. Arabowie, Brytyjczycy i Żydzi żyjący obok siebie ukazani są na tle kolonialnego przepychu i niepokojów społecznych.Jest rok 1924. Mark Bloomberg, niespełniony londyński artysta, zachęcony syjonistyczną kampania propagandową, przyjeżdża do Jerozolimy. Wraz z żoną Joyce są świadkami morderstwa prominentnego ortodoksyjnego Żyda. Udział w śledztwie okaże się próbą dla ich małżeństwa i charakterów.To niezwykła historia, w której miłość okazuje się być nie mniej potężna niż polityka.
Julien Gracq zmarł 22 grudnia 2007 roku w swoim rodzinnym domu w Saint Florent- le- Veil. Z okien domu widać zielone brzegi Sekwany i ujście Evrw, bohaterski poetyckiego eseju Les eaux etroites, który w polskim przekładzie - za zgodą autora- nosi tytuł Bliskie wody.
Dybuk. Na pograniczu dwóch światów. Przypowieść dramatyczna w czterech aktach według hebrajskiej wersji dramatu Chaima Nachmana Bialika.Andrzej WajdaZ notatnika reżysera.Książka """"podwójna"""" - z jednej strony znajduje się sztuka autorstwa An-skiego, poprzedzona esejem Anny Madeyskiej-Pawlikowskiej. Gdy zaś tom obrócimy, znajdziemy słowo wstępne Andrzeja Wajdy, a potem jego rysunki, sporządzone podczas przygotowań do krakowskiej inscenizacji Dybuka.""PODWÓJNY ŚWIATNa pograniczu dwóch światów. Dybuk - zdumiewające są zarówno losy tego dramatu, jak i powikłana biografia jego autora. Urodzony w 1863 r., pochodził z ortodoksyjnej rodziny żydowskiej spod Witebska. W młodości zwolennik haskali (oświecenia żydowskiego), związał się następnie z rosyjskimi radykałami z Narodnej Woli; zagrożony aresztowaniem, wyjechał na Zachód. Początkowo pisał w języku rosyjskim; pod wpływem Bundu, partii żydowskich socjalistów, zwrócił się ku jidysz, i w tym języku napisał tekst hymnu Bundu. W 1905 r. wrócił do Rosji, sześć lat potem stanął na czele wyprawy etnograficznej badającej folklor Żydów na Wołyniu i Podolu.Zorganizowano ją jakby w ostatniej chwili, u progu wojny światowej, która miała się okazać początkiem końca świata sztetli i chasydzkich wspólnot na tamtych ziemiach. Przesuwające się fronty, pogromy, wreszcie rewolucja w Rosji zmieniły ten świat nieodwracalnie, choć ostateczny kres przyniosła mu Zagłada. An-ski organizował pomoc dla żydowskich ofiar wojny, dokumentował zniszczenia, jakie przyniosła żydowskiej kulturze, a rewolucja bolszewicka zmusiła go członka partii eserów (socjalistów-rewolucjonistów) do wyjazdu do Polski, najpierw do Wilna, potem do Warszawy, gdzie zmarł w 1920 r.Historia Dybuka, którego źródeł szukać trzeba w etnograficznych zainteresowaniach An-skiego i w materiale zebranym podczas trzyletniej wyprawy, jest dość skomplikowana. Wiadomo, że dramat powstał w dwóch wersjach, rosyjskiej i jidysz, że wpływ na jego ostateczny kształt miały rady Konstantina Stanisławskiego, słynnego dyrektora Chat-u, czyli Moskwowskogo Chudożestwiennogo Akadiemiczeskogo Tieatra, że jedyny egzemplarz w jidysz zaginął i An-ski odtwarzał tekst w oparciu o przekład na hebrajski, dokonany przez wskrzesiciela hebrajskiej poezji Chaima Nachmana Bialika. Wiadomo też, że początkowo uznano Dybuka za rzecz nienadającą się na scenę, co podobno miało przyspieszyć śmierć załamanego tym werdyktem autoraIronia losu sprawiła, że inscenizacja Dawida Hermana, której premiera odbyła się niedługo po pogrzebie An-skiego, stała się największym sukcesem Trupy Wileńskiej żydowskiego teatru założonego przez Hermana. Sukcesem był też spektakl w wersji hebrajskiej, przygotowany w moskiewskim teatrze Habima. W cztery lata po premierze teatr ten wyjechał w tourne po Europie, z którego już nie wrócił, a zespół Habimy dał początek działającemu dziś w Tel-Awiwie narodowemu teatrowi izraelskiemu o tej samej nazwie. Posypały się przekłady w Polsce w Dwudziestoleciu trzy, jeden dostępny dziś w Internecie i premiery na deskach polskich już teatrów, a przedwojenna ekranizacja Dybuka, dokonana w 1937 r. przez Michała Waszyńskiego, jest nie tylko jednym z najważniejszych osiągnięć kina jidysz, ale być może najlepszym filmem zrealizowanym w II Rzeczypospolitej
Księga Hioba traktuje o odwiecznym problemie ludzi - cierpieniu bez widocznego powodu. Stawia też problem wiary. Jest równie aktualna jak zawsze. Czy cokolwiek się zmieniło od czasów Hioba, kogokolwiek to imię reprezentuje i jakkolwiek spróbujemy określać okres, w którym żył.
Cezary Łasiczka: Naszą rozmowę rozpoczniemy poetycko: Od szczęk do pięty wszedł napięty.Oliwne na nim firmamenty.Ten tylko może być wybrany,kto jest jak strucla zasupłany.Z niedźwiedziem bierze się za barygroźnym (chociaż go wcale nie ma).Trzy niewidzialne jaguarypadają pod ciosami trzema.Rozkroku mistrz i przykucania.() Poznaje Pan ten wiersz?
Szanowny Czytelniku, byłem innym człowiekiem, kiedy przeżywałem te doświadczenia, innym, kiedy pisałem tę książkę. Dziś, kiedy piszę te słowa, jestem jeszcze kimś innym, chociaż wciąż nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, kim jestem. Przeżycia, które opisałem w tej książce, są moją spowiedzią. Czymś, czym chciałem się podzielić i czymś, od czego chciałem się uwolnić. To, czego doświadczyłem i co pamiętam, jest głębokim uciskiem na moje życie. Wciąż noszę w sobie ból, którego nie potrafię z siebie wypuścić. Opowiadam najbardziej bolesne historie tak często, że stały się fundamentem mojej tożsamości. Z perspektywy czasu czuję, że jest jednak dużo więcej do opowiedzenia niż to, co zostało napisane. Doświadczenia, które opisuję, otworzyły mi oczy na pozycję człowieka w świecie. Pozwoliły mi szerzej widzieć świat, ludzi, którzy nim rządzą i siły, które rządzą ludźmi. Zrozumiałem, jak silny i jednocześnie jak bezsilny może być człowiek. Ta książka jest ostrzeżeniem przed tym, do czego jesteśmy zdolni. Jak łatwo negatywne emocje potrafią zamienić się w realne niebezpieczeństwa. Jak szybko budzi się nienawiść, rośnie obojętność, a popularność zyskuje pogarda. Życzę nam, byśmy się obudzili. Żeby nasze myśli i decyzje były świadome. To, co rodzi się w głowie, staje się podstawą naszego funkcjonowania. To, jak żyjemy, w co wierzymy, kogo popieramy to stwarzamy. Jeśli ktoś zapytałby mnie dziś, co jest w życiu najważniejsze, odpowiedziałbym, że jest to połączenie z drugim człowiekiem. Na świecie jest wszystko, czego potrzebujemy. Szanujmy to, szanujmy siebie i szanujmy drugiego człowieka. A jeśli przyjdzie gorszy czas pamiętajmy, że miłość jest naszym jedynym ratunkiem. Miłość, Światło, Pokój, Odwaga Bernard Offen
Peter Muszatics ur. w 1976 r. na Węgrzech. Studiował sztuki związane z teatrem i filmem na Uniwersytecie Szfe w Budapeszcie oraz FAMU w Pradze. Jest historykiem filmu, ekspertem w dziedzinie wczesnych filmów hollywoodzkich oraz kina związanego z Europą Środkowo-Wschodnią.Obecnie jest dyrektorem węgierskiego Motion Picture Festival oraz jednym z głównych organizatorów międzynarodowego festiwalu filmowego Cinefest Festival w Miszkolcu.Jest autorem licznych artykułów i esejów na temat kina oraz trzech książek w tym Wiedeń, Budapeszt, Hollywood wpływ Austro-Węgier na kino amerykańskie.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?