Księga Sędziów jest istotnym dokumentem dziejów Izraela i kształtowania się judaizmu. Za wyjątkiem pięknej bajki Jotama (jednego z dwóch, obok sławnej pieśni Debory, fragmentów poetyckich) nie ma tu miejsca na przypowieści czy napomnienia moralne znane z późniejszych ksiąg proroków. Jednak wiele jej fragmentów to prawdziwe klejnoty nowelistyki, nie tylko zresztą batalistycznej, jak wyprawa Gedeona na Midianitów. Podstęp Ehuda, który zabił Eglona, tłustego króla Moabu; śmierć kanaanejskiego wodza Sysery z rąk pięknej Jael; zawarta w kilku wersetach poruszająca opowieść o anonimowej córce wodza Jeftego, złożonej Bogu w ofierze dziękczynnej; wreszcie dzieje Samsona, herosa-nazyrejczyka o nadludzkiej sile ? weszły do literatury powszechnej i światowej mitologii. Stały się również źródłem inspiracji dla żydowskiej baśni ludowej, z której wyrosło świeckie piśmiennictwo, nierzadko nawiązujące w diasporze i w dzisiejszym Izraelu do tamtego okresu wewnętrznego chaosu, rozproszenia i kryzysu przywództwa ? i dostrzegające powtarzalność mechanizmów historycznych i ludzkich postaw.
Niniejszy przewodnik zawiera wybór błogosławieństw, które najczęściej odmawia się w ciągu dnia, ale także tych rzadziej wypowiadanych, jak również pewną ilość krótkich modlitw. Nie jest przeznaczony do tego, aby zastąpić Sidur, w którym znajdują się wszystkie modlitwy i błogosławieństwa, a jedynie do tego, by umożliwić korzystanie z zawartych w nim modlitw w każdym miejscu i o każdej porze.
Życie i twórczość Mordechaja Gebirtiga są słabo znane badaczom oraz entuzjastom literatury jidysz. Zachowało się niewiele dokumentów i relacji poświadczających twórczą działalność poety. Istnieje natomiast wiele materiałów i wspomnień o charakterze subiektywnym dotyczących jego losów. W zbiorowej świadomości ukuła się romantyczna legenda Gebirtiga, przedstawiająca go jako niewykształconego stolarza, który ,,heblował"" wiersze na stole, przygrywając do nich na fujarce. Czy zwykły rzemieślnik, który zatrzymał się w swojej edukacji na chederze i terminowaniu w warsztacie stolarskim, mógł być tak ważną postacią w kręgach międzywojenne żydowskiej elity intelektualnej Krakowa? Po siedemdziesięciu latach od śmierci Gebirtiga jego poezja wciąż żyje i sięgają do niej miłośnicy kultury żydowskiej zarówno z Europy, jak i obu Ameryk. Współcześni artyści, także nie-żydowscy, chłoną i przetwarzają gebirtigowskie dzieła. Spuścizna twórcza poety weszła do żelaznego kanonu żydowskiej pieśni ludowej. Publikacja przedstawia pieśni ""barda z Kazimierza"" w wyborze i tłumaczeniu Jacka Cygana wraz z dołączonymi do każdego utworu nutami
Oto więc kolejny, specjalny wybór wierszy Zuzanny Ginczanki, zatytułowany (z ginczańska) Krzątanina mglistych pozorów. Powstały na pamiątkę, jak kamyk kładziony żydowskiej autorce. Bez napuszenia, mimo że w tej specjalnej formie. Tym ciekawiej jest, że to wydanie dwujęzyczne (polsko-włoskie) wierszy znakomitej poetki (i polskiej, i żydowsko-polskiej, i żydowskiej), żyjącej przed inaczej, niestety, być nie chciało Zagładą.Prezentuje się monumentalnie: wielka, biała, jakby niewymiarowa stela z papieru. Drukowana odpowiednio, ostrożnie (ręcznie numerowane egzemplarze), ale z mocą. Ogromna i niezwykła. Wychodząca na przeciw (i trochę na przekór) wszystkim tym osobom, dla których niepotrzebność (np. następnego wyboru wierszy) jest kategorią nadrzędną i, przecież, nieprzemyślaną.Oto więc kolejny, specjalny wybór wierszy Zuzanny Ginczanki, zatytułowany (z ginczańska) Krzątanina mglistych pozorów. Powstały na pamiątkę, jak kamyk kładziony żydowskiej autorce. Bez napuszenia, mimo że w tej specjalnej formie. Tym ciekawiej jest, że to wydanie dwujęzyczne (polsko-włoskie) wierszy znakomitej poetki (i polskiej, i żydowsko-polskiej, i żydowskiej), żyjącej przed inaczej, niestety, być nie chciało Zagładą.Niewątpliwie cenny jest wstęp Alessandro Amenty, owo szybkie i znakomite podsumowanie wszystkiego, co już wiemy i wiedzieć chcemy o Zuzannie Ginczance. A. Amenta korzysta zarówno z opracowań twórczości tej poetki (zwłaszcza: historyczna I. Kiec i feministyczna, psychoanalityczna A. Araszkiewicz), jak też z omówień i wspomnień krytyków i pisarzy znających artystkę. Badacz zbiera każdą drobinkę tekstu i wizerunku, by dokładnie i wielowymiarowo przedstawić sylwetkę (twórczości) tej artystki. Sytuuje poezję Ginczanki w literackiej przestrzeni międzywojnia, prezentuje różnorodne spectrum motywów, toposów i tematów poetyckich w jej twórczości. Pisze też czasem o gestach Ginczanki, które spełnione zostaną tylko w wyobraźni. Zajmuje go recepcja tekstów poetki oraz, zwłaszcza w dwudziestoleciu właśnie, problem silnego ucieleśniania jej tekstów, niemożliwość odłączenia wizerunku Żydówki/kobiety/obcej od jej twórczości. Tu zatem, we wstępie, dzieje się dużo i mądrze się dzieje.A wstęp wszakże wędrówkę rozpoczyna; wreszcie będzie się czytać Ginczankę metonimicznie, a nie chociażby orientalizująco. Każdy utwór ma tu dużo miejsca na zaistnienie, bez strachu, że umknie osobie czytającej, że zostanie wchłonięty przez papier. Ów wybór wierszy, spośród tych do dziś zachowanych i opublikowanych 160 tekstów Z. Ginczanki, jest skromny: oto w Krzątaninie zaledwie 33 utwory. Na szczęście to zbiór stawiający na zaprezentowanie różnorodności pomysłów i języka Ginczanki, ukazujący jej twórczość procesualnie, czyli prezentujący teksty z każdego okresu poetyckiego. To niewątpliwie ważny gest: wielowariantywność przeciw jednolitości interpretacji. W tym akcie demitologizacji (wizerunku twórczyni oraz samej twórczości) wydarza się wszystko, także początek: moment zachłyśnięcia się tekstem.I gdzieniegdzie zdjęcia: duże, oczywiście czarno-białe, ukazujące Zuzannę w różnych kontekstach (z przyjaciółkami i przyjaciółmi, w zabawie na plaży i na spacerze po ulicy, w ujęciu portretowym, z pieskiem). Twórczyni ta okazuje się zatem także w sferze ikonicznej wielowymiarowa, wplątana w ludzkie i nieludzkie (zwierzęce, roślinne) sprawy.
Księga Izajasza jest pierwszą i najdłuższą księgą prorocką Starego Testamentu. Biblia Hebrajska zalicza ją do zbioru Proroków Późniejszych. Jej nazwa pochodzi od imienia proroka Izajasza (hebr. Jeszaja - Jahwe jest zbawieniem) żyjącego w Judzie w latach 765-701 przed Chr., biorącego czynny udział w życiu religijnym i politycznym kraju.Można w niej wyodrębnić trzy części. Rozdz. 1-39 to tzw. Proto-Izajasz przypisywany bezpośrednio Izajaszowi, spisany w VIII w. przed Chr. Deutero-Izajasz obejmuje rozdziały 40-55. Za jego autora uznaje się anonimowego proroka z okresu wygnania babilońskiego (ok. 550 r. przed Chr.), który doskonale znał naukę, język i styl Izajasza. Ostatnia część księgi, tzw. Trito-Izajasz (rozdz. 56-66), powstała pod koniec VI w. przed Chr. Podstawą scalenia tych trzech dzieł była prawdopodobnie duża ilość wspólnych tematów. Księga Izajasza nawołuje do nawrócenia, zapowiada nadejście sądu Bożego, piętnuje pychę, wyzysk, niesprawiedliwość, potępia praktyki wróżbiarskie, formalizm religijny i synkretyzm. Dużo miejsca poświęca zapowiedziom mesjańskim (przyjście Emmanuela, Króla Sprawiedliwego) i obrazowi misji Mesjasza (cztery Pieśni o Cierpiącym Słudze Jahwe). Na proroctwa Izajasza bardzo często powołują się ewangeliści, ukazując ich spełnienie w osobie Jezusa.
Sefer sziwchej ha ?Beszt jest bez wątpienia najważniejszym źródłem do badań nad początkami chasydyzmu besztiańskiego. Długotrwały monopol na przekaz hagiograficzny (następne książki tego gatunku zaczęły ukazywać się dopiero 50 lat później) sprawił, że książka ta zyskała niemal kanoniczny charakter a zawartych w niej opowieści nie był w stanie podważyć żaden inny przekaz.
Ozjasz (Abraham Jo szua) Thon urodził się we Lwowie w 1870 r. Od wczesnej młodości był zagorzałym aktywistą syjonistycznym. W 1890 r. przeprowadził się do Berlina, aby tam rozpocząć studia filozoficzne i socjologiczne, które zakończył uzyskując tytuł doktora. Podczas pobytu w Berlinie uczęszczał także do Instytutu Nauk Judaistycznych i otrzymał tytuł rabina. W czasie studiów przyłączył się do zwolenników Teodora Herzla, któremu pomagał przy organizacji Pierwszego Kongresu Syjonistycznego. W 1897 roku przyznano mu rabinat Krakowa w Postępowej Synagodze Tempel, który piastował aż do śmierci w 1936 roku. Członkowie jego gminy, zasymilowani Żydzi, choć nie byli wówczas antysyjonistami, krytycznie odnosili się do koncepcji stworzenia państwa żydowskiego. Pomimo tego Thon w kazaniach nigdy nie ukrywał swoich syjonistycznych poglądów. W 1919 roku wybrano go na posła do pierwszego polskiego Sejmu. Niniejsza antologia jego kazań z lat 1895-1906 po raz pierwszy opublikowana była w 1938 roku. To wielka zasługa wydawnictwa Austeria, że podjęło się wydania tych kazań po tak wielu latach. Książka ta stanowi bardzo ważną pozycję dla współczesnego czytelnika. Ukazuje Ozjasza Thona jako religijnego a zarazem liberalnego Żyda, myśliciela i człowieka czynu, filozofa i rabina, zagorzałego syjonistę a jednocześnie entuzjastycznego zwolennika polskiego języka i literatury. Osobowość skomplikowaną, łączącą w sobie pozorne sprzeczności, ale faktycznie dającą przykład na jedyne w swoim rodzaju polsko-żydowskie współistnienie.
Shoshana Ronen
Zakład Hebraistyki UW
Na zadane pytanie: "Czym jest dialog i w jaki sposób może nawiązać się między dwoma nieznajomymi"? - odpowiedział: "Naprzód jest przed-dialog, będący naszym powolnym albo gorączkowym przygotowaniem do dialogu. Nie wiemy, oczywiście, jak się potoczy, ani jaką przybierze formę, nie mogąc go wszakże wyrazić, z góry jesteśmy przekonani, że już się nawiązał: milczący dialog z nieobecnym rozmówcą.
E.J.
Ta pełna namiętności i polityki powieść przenosi nas do Palestyny w okresie brytyjskiego protektoratu. Arabowie, Brytyjczycy i Żydzi żyjący obok siebie ukazani są na tle kolonialnego przepychu i niepokojów społecznych.Jest rok 1924. Mark Bloomberg, niespełniony londyński artysta, zachęcony syjonistyczną kampania propagandową, przyjeżdża do Jerozolimy. Wraz z żoną Joyce są świadkami morderstwa prominentnego ortodoksyjnego Żyda. Udział w śledztwie okaże się próbą dla ich małżeństwa i charakterów.To niezwykła historia, w której miłość okazuje się być nie mniej potężna niż polityka.
Julien Gracq zmarł 22 grudnia 2007 roku w swoim rodzinnym domu w Saint Florent- le- Veil. Z okien domu widać zielone brzegi Sekwany i ujście Evrw, bohaterski poetyckiego eseju Les eaux etroites, który w polskim przekładzie - za zgodą autora- nosi tytuł Bliskie wody.
Dybuk. Na pograniczu dwóch światów. Przypowieść dramatyczna w czterech aktach według hebrajskiej wersji dramatu Chaima Nachmana Bialika.Andrzej WajdaZ notatnika reżysera.Książka """"podwójna"""" - z jednej strony znajduje się sztuka autorstwa An-skiego, poprzedzona esejem Anny Madeyskiej-Pawlikowskiej. Gdy zaś tom obrócimy, znajdziemy słowo wstępne Andrzeja Wajdy, a potem jego rysunki, sporządzone podczas przygotowań do krakowskiej inscenizacji Dybuka.""PODWÓJNY ŚWIATNa pograniczu dwóch światów. Dybuk - zdumiewające są zarówno losy tego dramatu, jak i powikłana biografia jego autora. Urodzony w 1863 r., pochodził z ortodoksyjnej rodziny żydowskiej spod Witebska. W młodości zwolennik haskali (oświecenia żydowskiego), związał się następnie z rosyjskimi radykałami z Narodnej Woli; zagrożony aresztowaniem, wyjechał na Zachód. Początkowo pisał w języku rosyjskim; pod wpływem Bundu, partii żydowskich socjalistów, zwrócił się ku jidysz, i w tym języku napisał tekst hymnu Bundu. W 1905 r. wrócił do Rosji, sześć lat potem stanął na czele wyprawy etnograficznej badającej folklor Żydów na Wołyniu i Podolu.Zorganizowano ją jakby w ostatniej chwili, u progu wojny światowej, która miała się okazać początkiem końca świata sztetli i chasydzkich wspólnot na tamtych ziemiach. Przesuwające się fronty, pogromy, wreszcie rewolucja w Rosji zmieniły ten świat nieodwracalnie, choć ostateczny kres przyniosła mu Zagłada. An-ski organizował pomoc dla żydowskich ofiar wojny, dokumentował zniszczenia, jakie przyniosła żydowskiej kulturze, a rewolucja bolszewicka zmusiła go członka partii eserów (socjalistów-rewolucjonistów) do wyjazdu do Polski, najpierw do Wilna, potem do Warszawy, gdzie zmarł w 1920 r.Historia Dybuka, którego źródeł szukać trzeba w etnograficznych zainteresowaniach An-skiego i w materiale zebranym podczas trzyletniej wyprawy, jest dość skomplikowana. Wiadomo, że dramat powstał w dwóch wersjach, rosyjskiej i jidysz, że wpływ na jego ostateczny kształt miały rady Konstantina Stanisławskiego, słynnego dyrektora Chat-u, czyli Moskwowskogo Chudożestwiennogo Akadiemiczeskogo Tieatra, że jedyny egzemplarz w jidysz zaginął i An-ski odtwarzał tekst w oparciu o przekład na hebrajski, dokonany przez wskrzesiciela hebrajskiej poezji Chaima Nachmana Bialika. Wiadomo też, że początkowo uznano Dybuka za rzecz nienadającą się na scenę, co podobno miało przyspieszyć śmierć załamanego tym werdyktem autoraIronia losu sprawiła, że inscenizacja Dawida Hermana, której premiera odbyła się niedługo po pogrzebie An-skiego, stała się największym sukcesem Trupy Wileńskiej żydowskiego teatru założonego przez Hermana. Sukcesem był też spektakl w wersji hebrajskiej, przygotowany w moskiewskim teatrze Habima. W cztery lata po premierze teatr ten wyjechał w tourne po Europie, z którego już nie wrócił, a zespół Habimy dał początek działającemu dziś w Tel-Awiwie narodowemu teatrowi izraelskiemu o tej samej nazwie. Posypały się przekłady w Polsce w Dwudziestoleciu trzy, jeden dostępny dziś w Internecie i premiery na deskach polskich już teatrów, a przedwojenna ekranizacja Dybuka, dokonana w 1937 r. przez Michała Waszyńskiego, jest nie tylko jednym z najważniejszych osiągnięć kina jidysz, ale być może najlepszym filmem zrealizowanym w II Rzeczypospolitej
Zbiór przysłów, treść niniejszej księgi tworzących, nosi nazwę przypowieści Salomona albo w skróceniu Miszle, Sept. Stawianie sobie za cel krzewienie mądrości obiektywnej która wszystko co naturalne, moralne, humanitarne przedmiotem rozmyślań czyni, zachęcając ustawicznie do pielęgnowania "chochmy" i szukania towarzystwa "mędrców" w przeciwieństwie do "bezmyślnych, głupców i szyderców" zasługuje ona w zupełności na ten tytuł, który jej też i starożytni pisarze nieizraelscy nadali.
Księga Hioba traktuje o odwiecznym problemie ludzi - cierpieniu bez widocznego powodu. Stawia też problem wiary. Jest równie aktualna jak zawsze. Czy cokolwiek się zmieniło od czasów Hioba, kogokolwiek to imię reprezentuje i jakkolwiek spróbujemy określać okres, w którym żył.
Szanowny Czytelniku, byłem innym człowiekiem, kiedy przeżywałem te doświadczenia, innym, kiedy pisałem tę książkę. Dziś, kiedy piszę te słowa, jestem jeszcze kimś innym, chociaż wciąż nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, kim jestem. Przeżycia, które opisałem w tej książce, są moją spowiedzią. Czymś, czym chciałem się podzielić i czymś, od czego chciałem się uwolnić. To, czego doświadczyłem i co pamiętam, jest głębokim uciskiem na moje życie. Wciąż noszę w sobie ból, którego nie potrafię z siebie wypuścić. Opowiadam najbardziej bolesne historie tak często, że stały się fundamentem mojej tożsamości. Z perspektywy czasu czuję, że jest jednak dużo więcej do opowiedzenia niż to, co zostało napisane. Doświadczenia, które opisuję, otworzyły mi oczy na pozycję człowieka w świecie. Pozwoliły mi szerzej widzieć świat, ludzi, którzy nim rządzą i siły, które rządzą ludźmi. Zrozumiałem, jak silny i jednocześnie jak bezsilny może być człowiek. Ta książka jest ostrzeżeniem przed tym, do czego jesteśmy zdolni. Jak łatwo negatywne emocje potrafią zamienić się w realne niebezpieczeństwa. Jak szybko budzi się nienawiść, rośnie obojętność, a popularność zyskuje pogarda. Życzę nam, byśmy się obudzili. Żeby nasze myśli i decyzje były świadome. To, co rodzi się w głowie, staje się podstawą naszego funkcjonowania. To, jak żyjemy, w co wierzymy, kogo popieramy to stwarzamy. Jeśli ktoś zapytałby mnie dziś, co jest w życiu najważniejsze, odpowiedziałbym, że jest to połączenie z drugim człowiekiem. Na świecie jest wszystko, czego potrzebujemy. Szanujmy to, szanujmy siebie i szanujmy drugiego człowieka. A jeśli przyjdzie gorszy czas pamiętajmy, że miłość jest naszym jedynym ratunkiem. Miłość, Światło, Pokój, Odwaga Bernard Offen
Są więc rozmaite sposoby opisywania podróży. Maria Konopnicka na przykład swoje włoskie wrażenia zawarła po prostu w kilkudziesięciu wierszach opublikowanych w 1901 roku w tomiku Italia. Jarosław Iwaszkiewicz zamiast przedstawiać słoneczną Italię wolał pisać o spotkaniach z ludźmi, bo jak tłumaczył: Nie można Italii opisać słowami []. Nie da się ująć świata, tej rozhukanej sfory, owego tabunu pełnych czarniawych ogierów, nie da się zamknąć w złotą oprawę słów [], więc zrezygnowałem z opisywania pejzaży włoskich i napisałem o pieskach i kotkach, czasami o ludziach. Ludziach, których kochałem.Oprócz książek warto zabrać w podróż jakiś zeszyt, kalendarz, notatnik. Od kilkunastu lat robię to zawsze w czasie wędrówki, a po jej zakończeniu porządkuję i uzupełniam notatki. Całość opatrzoną ilustracjami drukuję jako Zapiski z podróży w nakładzie siedmiu egzemplarzy dla przyjaciół.Niektórzy podróżnicy robią notatki na bieżąco, inni pod koniec dnia jak wspomniany Petrarka tuż po powrocie z wyprawy, jeszcze inni spisują wspomnienia po wielu latach jak Goethe. Niektórzy korzystają z luźnych notatek, inni prowadzą dokładne dzienniki, a jeszcze inni po latach odtwarzają z pamięci swoje obserwacje i wspomnienia jak zrobił to Patrick Leigh Fermor, bo w podróży utracił swoje notesy (a raczej zostały mu ukradzione). Niekiedy są to więc dokładne wspomnienia, kiedy indziej pojedyncze, zapamiętane fragmenty. Claudio Magris pisał w Dunaju: Pomiędzy podróżami, gdy wracamy do domu, próbujemy przenieść notatki z grubych teczek na płaską powierzchnię papieru, pliki, notesy, foldery i katalogi na strony maszynopisu. Literatura jako przeprowadzka: jak w każdej przeprowadzce coś musi się zgubić, a coś odnaleźć w zapomnianych zakamarkach.Są też tacy, jak Jarosław Iwaszkiewicz, którzy w wyjątkowy sposób odświeżają swoje wspomnienie z podróży: Zazwyczaj ku końcowi grudnia wybieram sobie jakiś dość pochmurny wieczór i z podróżnego kuferka wydobywam rachunki minionego roku, zwłaszcza rachunki z podróży [] mnąc w ręku białe i różowe kartki rachunków, zielone i żółte kwadraciki biletów [] zjawiały się przed oczyma moimi sylwetki Londynu, Paryża, Rzymu, Kopenhagi miast pełnych wspomnień i nowych czekających mnie zdarzeń.Jedno jest pewne: warto wracać pamięcią do podróży, czy to przeglądając jak Iwaszkiewicz rachunki (też tak robię, bo można z nich wyczytać, gdzie byliśmy, gdzie spaliśmy, co jedliśmy, o której godzinie), oglądając zdjęcia lub czytając swoje lub cudze opisy znanych miejsc. Warto to robić, bo podróże, nawet te długie, mijają szybko, a wspomnienia, zwłaszcza zapisane, zostają z nami. Przynajmniej jakiś czas
Pretekst włoski to wybór wierszy, który wyłonił się nagle jako coś w rodzaju półwyspu z kontynentu kilkunastu tomików opublikowanych przez Alfreda Marka Wierzbickiego w ciągu czterech dekad. Nie jest to reportaż z podróży, tematy włoskie stanowią inspirację, a czasem tylko pretekst do konstruowania świata poetyckiego.
Cóż począć z takim nadmiarem gości
kiedy przychodzisz ty i ty
i jest wesoło
jak podczas karnawału w Wenecji
jeśli pomyliłem twarz
przyjdź jeszcze raz
(Zaproszenie)
To nie jest wędrówka po rzeczywistych miejscach, lecz ich literackich przedstawieniach, nawarstwianiu się obrazów, a także stereotypów, tworzących palimpsesty Wenecji i Sycylii. Obraz Rzymu, któremu poświęcony jest środkowy rozdział, widziany oczami Chateaubrianda, mniej znany być może od opisów Goethego, Stendhala, Byrona, zadziwia mrocznymi barwami. Śmierć jakby narodziła się w Rzymie, pisze Chateaubriand w Pamiętnikach zza grobu, lecz żałobna natura miasta dominuje również w innych relacjach z romantycznych podróży. Zbyteczne wydaje się zapewnianie czytelnika, że autorka nie zamierzała rywalizować z Rzym, Neapol, Florencja Stendhala, a z powodu bezmiaru podróży włoskich starała się unikać jak tylko to możliwe zaimka ja.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?