Vers la fin de l’année 1918, je passais mes derniers mois a Pétersbourg. J’?y attendais, muni de papiers illégaux, la possibilité de revenir en Pologne. […] Je parcourais les rues de cette ville, «?la plus abstraite des toutes?», en proie a la terreur révolutionnaire, parmi les gens souffrant de la famine. […] Pres de la statue de Pierre le Grand et des colonnes blanches du Sénat, j’?ai vu un vieux cocher barbu. En descendant du pont, perché sur la banquette d’un fiacre tout délabré, il poussait son cheval – rien que la peau sur les os. La pauvre bete traînait ses jambes a grand-peine. Je n’?ai pas pu me retenir?: je lui ai demandé pourquoi il attelait encore ce cheval qui était a l’article de la mort. Lentement, le cocher a tourné vers moi la tete et j’?ai vu que lui-meme était décharné comme un squelette ; seuls ses yeux luisaient d’un éclat étrange dans son visage émacié, sous le bord d’une casquette élimée. Il m’?a toisé et calmement, presque sans émotion, m’?a répondu?: «?Nous allons tous mourir?».
Regard contradictoire?: Rozanov-Mauriac
Anda Rottenberg rekonstruuje dzieje własnej rodziny, niejednorodnej pod względem etnicznym i wyznaniowym. Babka ze strony ojca jako ortodoksyjna Żydówka nosiła perukę i przestrzegała restrykcyjnych zasad koszerności. Krewni po kądzieli byli pochodzenia rosyjskiego, a wszelkie uroczystości obchodzili w obrządku prawosławnym. Dlatego też autorka swoich korzeni szuka m.in. na nowosądeckim kirkucie i w Nowosybirsku. Rodzinnymi opowieściami oswaja nieobecnych. Niczego nie retuszuje. Nie przemilcza i tego, że wujek był pionierem i komsomolcem. Wspomina o skandalu obyczajowym, jaki wybuchł tuż po ślubie jednej z ciotek. Opowiada przy tym niezwykłą historię łagrową o znajomości swoich przyszłych rodziców. Z fragmentarycznych relacji, z dokumentów urzędowych usiłuje wydobyć informacje o konkretnych osobach, które zginęły w obozach koncentracyjnych i gułagach. Anda Rottenberg nie zapomina również o żywych. Krewnych odnajduje zarówno w Rosji, jak w Szwajcarii i Kanadzie. Poszukiwania korzeni Anda Rottenberg przeplata z wątkiem dramatycznej historii zaginionego syna, o czym opowiada odważnie i szczerze. To książka o trudnych relacjach, miłości, cierpieniu, poszukiwaniu tożsamości, oczekiwaniu, stracie, śmierci i pogodzeniu z losem. O upadkach i o podnoszeniu się. Anda Rottenberg (ur. 1944) – polska historyczka sztuki, krytyczka i publicystka, organizatorka i kuratorka licznych wystaw. Jest również autorką poświęconych sztuce artykułów naukowych i esejów, zamieszczanych w krajowych i zagranicznych wydawnictwach. W latach 1993–2000 dyrektor Galerii Sztuki „Zachęta” w Warszawie, od 1998 roku przewodnicząca Fundacji Instytutu Promocji Sztuki. Autorka między innymi: Sztuka w Polsce 1945–2005 (2005), Przeciąg: Teksty o sztuce polskiej lat 80. (2009), Rottenberg. Już trudno (2014, z Dorotą Jarecką), Berlińska depresja. Dziennik (2018), Lista. Dziennik 2005 (2019) i Zbliżenia. Szkice o polskich artystach (2020). Nominowana do Nagrody Literackiej Nike oraz Nagrody Literackiej Gdynia.
Niniejsza publikacja zawiera dzienniki Juliana Ursyna Niemcewicza z lat 1837–1838, tj. z rękopisu znajdującego się w Bibliotece Polskiej w Paryżu. Są to notatki z jego pobytu w Paryżu i Wersalu.
Niemcewicz po smutnych doświadczeniach zainteresowania sprawą polską angielskiej opinii publicznej (poprzez wystąpienia posłów w parlamencie i prasę) doszedł do wniosku, że rząd tego kraju nic nie chce w sprawie Polski uczynić, zresztą z różnych względów, w tym handlowych. Pod koniec 1833 r. osiadł więc w Paryżu. W kręgu Czartoryskiego stał się szybko może nie pierwszoplanową postacią, lecz legendą wolnej Rzeczpospolitej, człowiekiem, który ze względu na swe szerokie koneksje polityczne, wiek, pisarstwo, znajomości był przyjmowany nie tylko w domach emigrantów, lecz także w wielu liczących się francuskich salonach politycznych, w tym przez Lamartine’a, młodego Montalamberta, panią Récamier (miała ona licznych znajomych, w tym Chateaubrianda), w domach wielu Anglików mieszkających w Paryżu. Pilnie czytał prasę francuską. Interesował się zarówno codziennymi wydarzeniami paryskimi, jak i wielką polityką międzynarodową. Codziennie pisał o pogodzie w Paryżu, przytaczał plotki o emigrantach polskich oraz odnotowywał najważniejsze, jego zdaniem, zdarzenia polityczne. Zapiski te były różnej długości. Niemcewicz robił notatki o wydarzeniach w Hiszpanii i Portugalii, ubolewając nad toczącą się tam wojną domową. Pisał o położeniu ludności niewolniczej w Stanach Zjednoczonych i o zmianach klimatycznych, zarazach, trzęsieniach ziemi, odkryciach naukowych, nowościach wydawniczych oraz nowych budowlach paryskich. Sam mimo wieku, kłopotów z poruszaniem się starał się brać w miarę czynny udział w życiu kulturalnym Paryża czy też Wersalu (tam udawał się na okres letni). Odwiedzał nowo otwarte muzeum wersalskie, bywał na przedstawieniach teatralnych i sesjach Towarzystwa Naukowego. W Paryżu działał w Towarzystwie Pomocy Naukowej i Towarzystwie Literackim; czynił wiele, by doprowadzić do powstania Biblioteki Polskiej.
Dzienniki Niemcewicza z lat 1837–1838 są publikowane na podstawie rękopisów nr 501 i 502 przechowywanych w Bibliotece Polskiej w Paryżu. Ich tekst jest pisany dwustronnie na żółtym papierze, na kartach o wymiarach 23,5×18,5 cm z zachowanym 6,5-centymetrowym marginesem, różnym charakterem pisma, co jak się wydaje zależało od pory dnia i zmęczenia pisarza jak i różnym atramentem. Czasami na marginesie znajdują się drobne notatki o wysłanych listach. Z zachowanych zapisków wyłania się postać starszego już wiekiem polskiego oświeceniowca (w 1837 r. miał 79 lat), pełnego wiary w postęp ludzkości, patrioty, który nie tylko miewał rozliczne kontakty towarzyskie w Paryżu, znał wielu, ale każdego dnia starał się czegoś nowego dowiedzieć, nauczyć, poznać. Ubolewał nad tym, że polscy emigranci, w tym jego synowiec Karol Niemcewicz, nie chcą się uczyć i zdobyć jakiegoś pożytecznego zawodu, który by zabezpieczał ich finansowo, a w przyszłości pozwalał modernizować już niepodległą ojczyznę. Nie wierzył w szybką odbudową państwa polskiego. Czekał, by doszło do wojny światowej i zmiany europejskich układów politycznych. Liczył, że ulegną wtedy zmianie ustalone na kongresie wiedeńskim granice państwowe i nastąpi odrodzenie Polski.
Głównymi bohaterami tej prawdziwej historii są Domicela i Wiesław Czerwińscy. Poznali się, zakochali i wzięli ślub w czasie II wojny światowej, podczas ciężkich dni okupacji. Wiesław, zawodowy oficer po „Szkole Orląt” w Dęblinie – tak jak wielu jego kolegów – był członkiem Armii Krajowej i z narażeniem życia prowadził powierzone mu przez dowództwo misje.
Losy małżeństwa byłyby jedną z wielu heroicznych historii Polaków, którym przyszło żyć w tamtych okrutnych czasach, gdyby na ich drodze nie pojawił się Bogdan. Mały żydowski chłopiec zagościł w ich życiu i domu na prawie trzy lata. Bogdan zamieszkał ze swoimi nowymi opiekunami w centrum okupowanej Warszawy i został otoczony opieką niczym ich własne dziecko, w czasie gdy niemiecki terror był straszliwy, a machina śmierci niezwykle skuteczna.
Ryzyko pomagania Żydom i grożące konsekwencje były wielkie, a działalność Wiesława w AK i walka z okupantem niosła za sobą dodatkowe zagrożenie dla całej rodziny. Dla Domiceli i Wiesława był to jedyny słuszny wybór.
NAJLEPSZA KSIĄŻKA O SURFINGU, JAKA KIEDYKOLWIEK ZOSTAŁA NAPISANASurfing to sport, lecz tylko dla tych, którzy przyglądają mu się z boku. Dla wtajemniczonych jest czymś znacznie więcej: pięknym nałogiem, wymagającym nauczycielem, niebezpiecznym zajęciem, sposobem na życie.Dni barbarzyńców to oldskulowa historia przygodowa, intelektualna autobiografia, literackie kino drogi, a także niezwykła eksploracja stopniowego doskonalenia wymagającej, mało rozumianej sztuki, jaką jest surfing.W pogoni za falą łatwo jest rzucić wszystko Ale czy jesteś na to gotowy?**William Finnegan (ur. 1957) amerykański pisarz i korespondent wojenny, wieloletni publicysta New Yorkera. Laureat licznych nagród dziennikarskich za teksty o konfliktach w różnych rejonach świata. W nagrodzonych Pulitzerem Dniach barbarzyńców składa hołd swojej największej pasji, jaką jest surfing, oraz zdaje intymną relację z życia, którego rytm podyktowały fale.Zapierająca dech w piersiach. The New York TimesDzieło sztuki. Geoff Dyer, The ObserverOlśniewająca. Los Angeles TimesWymieniona na liście wakacyjnych lektur Baracka Obamy.Zdobywca Nagrody Pulitzera w kategorii Autobiografia.Powyższy opis pochodzi od wydawcy
Opublikowana w 2016 roku przez wydawnictwo Simon & Schuster biografia zmarłej w 2020 roku wybitnej amerykanskiej prawniczki, aktywistki i sedzi Sadu Najwyzszego Stanow Zjednoczonych w latach 1993-2020. To pierwsza ksiazka wydana przez Ginsburg po jej nominacji na sedzie Sadu Najwyzszego w 1993 roku.Ta najsłynniejsza liberalna amerykanska sedzia, druga w historii kobieta nominowana do Sadu Najwyzszego USA i pierwsza Zydowka, zasłyneła jako rzeczniczka praw kobiet i mniejszosci oraz niestrudzona i zdecydowana oredowniczka sprawiedliwosci, jak nazwał ja prezes Sadu Najwyzszego USA John Roberts.Trzon ksiazki stanowia teksty autorstwa Ginsburg, w opracowaniu i z komentarzem jej biografek: Mary Hartnett i Wendy W. Williams. Jedna z niepodwazalnych zalet tej biografii jest bogactwo materiałow zrodłowych przeanalizowanych przez współautorki: licznych wywiadow (rowniez tych przeprowadzonych przez nie z autorka), materiałow prasowych i filmowych, dokumentow i tekstow prawniczych.
Osiemdziesięciopięcioletnia Vivian Gornick ma w Ameryce status literackiej gwiazdy. Sławę przyniosły jej właśnie Przywiązania, które wydała w 1987 roku. Można powiedzieć, że była prekursorką stylu, który wówczas określano mianem dziennikarstwa osobistego (personal journalism) pisarstwa, w którym autobiografia staje się punktem wyjścia do poszukiwania uniwersalnego znaczenia zjawisk i zdarzeń, a to, co prywatne, ujmowane jest jako kulturowe i polityczne. W ""Przywiązaniach"" Gornick opisuje doświadczenie bycia podwójną outsiderką kobietą i Żydówką, w dodatku pochodzącą z klasy robotniczej. Stawia pytanie o to, kim jest i kim może być w naszej kulturze kobieta, gdy nie definiuje się w relacji do mężczyzn jako żona, wdowa, rozwódka, kochanka.
Jedenastolatka z Jemenu zbuntowała się przeciwko okrutnej tradycji.
„Zniszczyliście moje marzenia. Jeśli zmusicie mnie do małżeństwa, zabiję się!”
Rodzice chcieli wydać ją za mąż. Uciekła. Nagrała film z apelem o pomoc i wstawiła na YouTube. Obejrzały go miliony ludzi na całym świecie…
Nada ma jedenaście lat. Mieszka w małej wiosce w Jemenie. Jak inne dzieci chodzi do szkoły, bawi się, pomaga w domu. Pewnego dnia rodzice postanawiają wydać ją za mąż...
Dla dziewczynki to koniec wszystkiego. Dobrze pamięta, jak jej zmuszona do małżeństwa siostra podpaliła się, usiłując popełnić samobójstwo.
Jak jej młoda ciotka omal nie umarła, katowana przez męża.
Nada nie zamierza dać się skazać na życie w niewoli, przemoc i gwałt. Ucieka z domu. Wuj pomaga jej nagrać apel – oskarżenie okrutnej plemiennej tradycji. Film umieszczony na YouTube przyciąga uwagę międzynarodowych mediów i organizacji broniących praw człowieka.
Pisarka i producentka filmów dokumentalnych Khadija Al-Salami pomogła NADZIE AL-AHDAL spisać jej szokującą historię – w autobiografii "Jedenastoletnia żona". Ta książka to protest i krzyk o pomoc dla tysięcy muzułmanek, które każdego dnia stają się niewolnicami swoich mężów. Według raportu jemeńskiego rządu ponad jedna czwarta dziewcząt w tym kraju wydawana jest za mąż, zanim skończą piętnaście lat...
"Pełna napięcia i dobrze udokumentowana podróż do sedna medycznej tajemnicy i z trudem wywalczonego wyzdrowienia". – Publishers Weekly Poruszające wspomnienia i pełna napięcia historia medyczna młodej dziennikarki „New York Post” walczącej z rzadką i przerażającą chorobą, a jednocześnie nowe spojrzenie na świat fascynującej nauki o ludzkim mózgu.
„Umysł w ogniu” to niezwykłe wspomnienia Cahalan, opisujące przebieg choroby i przeprowadzoną dosłownie w ostatniej chwili interwencję lekarską, która ocaliła jej życie. Podczas kolejnych tygodni bohaterka staczała się nieubłaganie, przechodząc na przemian od zachowań pełnych przemocy do katatonii. Warte milion dolarów testy krwi i badania mózgu niczego nie wykazywały. Wyczerpani lekarze byli zdecydowani umieścić ją w zakładzie zamkniętym na całe życie. Bestseller "New York Timesa" i "Wall Street Journal” Na podstawie książki nakręcono film pod tym samym tytułem.
Józef Oppenheim prowadził życie dobrze ułożone i barwne, skupione na ludziach i górach Tatrach, TOPR-ze, fotografii, nartach i wspinaczce. Był człowiekiem pełnym czaru, wielu zalet i niewielu wad, osobą związaną blisko z górami, żyjącą dla ludzi i Tatr. Kierownik TOPR-u, rodem z Warszawy, przez ćwierćwiecze zdobył w Zakopanem wielu przyjaciół i niewielu wrogów. Jest jedną z tych zakopiańskich postaci, która pozostawiła po sobie dobry ślad. Nie pchał się jednak, jak to się mówi, na zakopiański panteon. Sądził, pewnie słusznie, że byli tam od niego więksi: Witkacy, Szymanowski, Malczewski, Zaruski i wielu innych. Dlatego wybrał swoją drogę i żył po swojemu zarówno w górskim świecie, jak i w Zakopanem. Jego przyjaciel Rafał Malczewski, syn Jacka, pisał: Był romantykiem w głębi duszy i optymistą, wierzył, że ludzie nie są źli, wierzył, że słabszego nie należy bić. W dużo obłędnych rzeczy wierzył.W tej publikacji chcemy przypomnieć postać Józefa Oppenheima oraz pokazać jego pełne licznych zainteresowań i pasji życie, które zakończyło się w dramatycznych okolicznościach w 1946 roku.
Pracodawca i pracownik. Mistrz i uczeń. Niedościgniony autorytet i architekt z Europy Środkowo-wschodniej.
Cztery lata spędzone w paryskiej pracowni Le Corbusiera otworzyły przed Jerzym Sołtanem świat wielkiej architektury. Polski architekt, późniejszy wykładowca Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie i Uniwersytetu Harvarda, po latach wspomina ten okres, umożliwiając czytelnikom przyjrzenie się z bliska warsztatowi pracy „papieża modernizmu”, jego filozofii projektowej i codziennej pracy przy rue de Sevres. Wspomnienia, publikowane dotąd we fragmentach, dzięki przychylności rodziny Jerzego Sołtana i zapałowi Centrum Architektury po raz pierwszy trafiają do polskich czytelników w całości.
Rodzinna codzienność z przymrużeniem oka. Wychowywanie dziesięciolatka to nie bułka z masłem... W drugim tomie zapisków z życia rodzinnego Ewelina Gierasimiuk-Merta z właściwą sobie wrażliwością i humorem opowiada o perypetiach związanych z macierzyństwem. Nietuzinkowa pasja jej syna, Miłosza, sprawia, że w ich domu pojawiają się kolejne zwierzaki: kot, wąż, szczury i... tabuny mrówek. Zabawne anegdoty z życia rodzinnego przeplatane są słodko-gorzkimi refleksjami autorki dotyczącymi miłości rodzicielskiej i małżeńskiej, własnych słabości, ograniczeń i umiejętności radzenia sobie z nimi. Przekonajcie się, jak niezwykła może być zwykła rodzinna codzienność! - Mamo! Tato! W moim pokoju jest mysz! - Wrzask jak z horroru z sąsiedniej sypialni.- Jaka mysz? Miłosz, to tylko Tofik znów coś wymyślił - uspokaja synka tatuś, któremu ani w głowie wstać i popędzić na ratunek dziecku.- Skąd wiesz, że nie mysz? - włączam się w dyskusję, sztywniejąc ze strachu na swojej połowie małżeńskiego łóżka. A jeśli szczur...? Idź, sprawdź. (...)Po odsunięciu regału od strony, którą jednoznacznie wskazywał kot, zagadka się wyjaśnia. Żadna mysz, żaden szczur ani w ogóle żaden gryzoń. Nic, w co trzeba by walić klapkiem. To tylko zwinięty w spiralę wąż, głuchy na miauknięcia kota, a tym bardziej na ludzką mowę...
Whitney Cummings – amerykańska komiczka, aktorka, pisarka, reżyserka oraz producentka. Znana z występów w serialu „Whitney”. Współautorka serialu komediowego „Dwie spłukane dziewczyny” nominowanego do nagrody Emmy. „I’m Fine and Other Lies” to połączenie wspomnień autorki z poradnikiem, jak radzić sobie w trudnych życiowych sytuacjach. Opowiada o ważnych tematach w błyskotliwy i zabawny sposób. Jak przekonuje w książce jej autorka – nigdy nie jest tak źle, jak nam się wydaje, a z każdej opresji można wyjść obronną ręką.
Poinformowano mnie krótko o dotychczasowych wypadkach, więc o pozornym napadzie na Sulejówek, o udziale gen. Żeligowskiego w spisku w ten sposób, że oddał w ostatniej chwili swego urzędowania ministerialnego jednostki przygotowane do buntu do dyspozycji marszałkaPiłsudskiego pozornie na ćwiczenia w Rembertowie, nie informując o tym swego następcy, gen. Malczewskiego, co wywołało niesłychane zamieszanie, o marszu oddziałów zbuntowanych z Rembertowa na Warszawę, o interwencji P. Prezydenta Rzeczypospolitej na moście Poniatowskiego i powstrzymaniu marszałka Piłsudskiego na tym moście przez oficerską szkołę piechoty pod dowództwem majora Porwita, o przybyciu szkoły Podchorążych z Rembertowa do Warszawy na stronę legalną, nie bacząc na 7 p.uł., który jej stał w drodze, o tym, że się mosty na Wiśle jeszcze jakoby trzymają, chociaż o moście Kierbedzia tego na pewno nie wiedziano, przypuszczając nawet, że jest już ewentualnie opanowany przez tamtą stronę. Do tych wypadków jeszcze przy końcu mego sprawozdania powrócę.
Gdy wychodziłem z domu, przyszło mi ni stąd, ni zowąd na myśl, że to, co
piszę w dzienniku, może mieć wartość nieprzemijającą. Może nawet doniosłą. Już kiedyś o tym myślałem, lecz zdało mi się robieniem z siebie samego balona. Dziennik to psychiczne odprężenie na prywatny użytek i to musi wystarczyć.
Dziś wydało mi się, że to, jeśli przetrwa i dotrze do drukarskiej prasy – zostawi po mnie ślad. W związku z czym wynikł nowy problem: kto jest tego adresatem?
Po prostu Polacy i ludzie? Zbyt ryzykowne. Wolałbym za mych czytelników
tych, którzy przetrwają komunizm. Ale tych także, co jeszcze nie zapomnieli jego trupiego ciężaru na grzbiecie i dławiącego uchwytu na szyi. To idealna publiczność, bezbłędny odbiorca. Taki tylko nasłodzi się naprawdę tym, co ja sam
uważam w tym dzienniku za wartość – a mianowicie nieustępliwością.
Mówi się: ""Obyś żył w ciekawych czasach"". Czy czasy PRL były ciekawe? Tak. Często opisywane są przez historyków, socjologów czy filozofów. Ukazywane są jako czasy trudne, momentami tragiczne, niebezpieczne, pełne strachu. Każdy coś wie o PRL. Ci, którzy w nim żyli wspominają go przeważnie albo dobrze, albo źle. Połowa Polaków zna PRL tylko z opowiadań lub książek.A jak widziała to dziewczynka, która żyła w tamtych czasach? Dzieci nie rozumieją polityki, chcą spędzać czas z rówieśnikami, chcą stabilizacji, bezpieczeństwa, chcą swobody. Mają swoje małe i ogromne problemy.Nie obchodzi je ustrój czy polityka, które przelatują przez codzienność i rzutują na całe życie.""Opowiadania nostalgiczne"" uchylają rąbka tajemnicy o życiu córki członka aparatu ówczesnej władzy. Czy było tak inne, jak się czasami o tym mówi w tonie deprecjonowania? Jak wyglądało jej patrzenie na codzienność? Opowieść dotyczy lat środkowego PRL. Każdy znajdzie tu coś dla siebie: starsi wspomnienia swojej młodości, młodsi wiele ciekawych informacji o życiu w tamtych czasach. PRL był jaki był. Każdy żył jak mógł i umiał, a czasem nawet jak chciał, i to niezależnie od tego kim się było.Każdy miał swój PRL.Jolanta Czartoryska absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Przez kilkadziesiąt lat wykonywała cztery zawody prawnicze, obecnie emerytowany radca prawny. Doktor nauk humanistycznych historyk, publicystka, laureatka konkursu Deutsche Welle i Rzeczypospolitej (2002) oraz innych wyróżnień, autorka książki-dyskursu dotyczącego okresu PRL i współczesności Odejść w cień( LSW 2012).Lubi porządkować problemy i przestrzeń wokół siebie.
Pełna biografia Benedykta XVICzy pontyfikat Benedykta XVI, jak powtarzali jego przeciwnicy, był jedyniepasmem porażek? Czy może wybór tego wybitnego myśliciela i konserwatysty,jednego z najbliższych powierników Jana Pawła II, był efektem strategiihierarchów, by zachować ciągłość nauczania Kościoła? A może prawda jest zupełnieinna? Kim naprawdę jest Joseph Ratzinger i co takiego się wydarzyło, że po ośmiulatach Benedykt XVI ustąpił z urzędu? Czy była to desperacja, czy aktodwagi?Peter Seewald ukazuje w zupełnie nowym świetle prawdziwy portret BenedyktaXVI, chłopaka z alpejskiej wioski, który odmienił papiestwo. Dostajemy obraznie tylko wybitnego teologa, ale także odważnego zwierzchnika Kościoła,niezwykle otwartego na drugiego człowieka. Autor przeprowadził liczne rozmowyze świadkami wydarzeń, przyjaciółmi i współpracownikami Josepha Ratzingera.Żaden dziennikarz ani autor nie zna Benedykta XVI lepiej od niego.Peter Seewald niemiecki dziennikarz i pisarz, biograf papieża BenedyktaXVI. Wśród książek-wywiadów, które na temat wiary i Kościoła Peter Seewaldprzeprowadził z Josephem Ratzingerem, a później z papieżem Benedyktem XVI są:Sól ziemi, Bóg i świat, Światłość świata oraz opublikowana w 2016 roku BenedyktXVI. Ostatnie rozmowy.
Zbiór spostrzeżeń 46-letniej kobiety, która po 23 latach małżeństwa została porzucona przez męża.
Pierwsza część to opis bezpośredni tego, co się wydarzyło.
Reakcją na cios była bezsilność, później przyszła refleksja. Siedziałam przy oknie i patrzyłam, jak odjeżdża. Co mogę jeszcze zrobić? Poczułam się jak oferta wystawiona na sprzedaż.
Czynność pisania była swego rodzaju terapią.
Moje 0-1 to trudna, ale pełna nadziei i optymizmu opowieść o człowieku i jego walce z chorobą nowotworową. Autobiograficzna książka Krzysztofa Domagały, cierpiącego na glejaka mózgu pierwszego stopnia, zabiera nas w podróż do miejsc, których nigdy nie chcielibyśmy odwiedzać. To przychodnie, szpitalne oddziały onkologiczne i ośrodki rehabilitacji. Ale ta podróż jest dla czytelników doświadczeniem ważnym, bo przynoszącym katharsis. Dzięki niej dowiadujemy się, jak ważna, ocalająca może być wiara w Boga, który nadaje wszystkiemu sens, nawet cierpieniu. I jak ważne jest wsparcie rodziny i przyjaciół. Moje 0-1 przynosi wiarę w świat i człowieka. Mimo wszystko.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?