Żony gejów. Był ślub, jest dramat Bo on tak naprawdę woli mężczyzn. Ale czy związek z gejem zawsze kończy się rozstaniem? Bożena Stasiak towarzyszy swoim bohaterkom w drodze od zaprzeczania do zrozumienia, od radości do szoku, od wściekłości do tolerancji. Związek z gejem wydaje się czymś nie do zaakceptowania. A jednak to się zdarza częściej niż się nam wydaje. I nierzadko powodem, dla którego ona z nim zostaje są ich dzieci.
W szóstym tomie „Dzieł zebranych” Feliksa Konecznego można odnaleźć jego publikacje z lat 1905-1909. Krakowski historyk opublikował wówczas znaczącą popularyzatorską pracę „Dzieje Polski opowiedziane dla młodzieży”, w której w sposób przystępny dla młodego czytelnika opowiedział o losach ziem polskich od czasów najdawniejszych. Książka zyskując uznanie wśród dzieci i młodzieży doczekała się kolejnych wydań. Z kolei swoje refleksje na temat polskiego katolicyzmu Koneczny przedstawił w odpowiedzi na ankietę zorganizowaną przez „Przegląd Powszechny”. Akcentował w niej pilną potrzebę sformułowania katolickiej teorii nowoczesnego państwa podkreślając, że Polska powinna wziąć w tych pracach znaczący udział.
Największą część niniejszego tomu stanowią artykuły Feliksa Konecznego z redagowanego przezeń „Świata Słowiańskiego”, gdzie opisywał między innymi rozwój idei słowianofilskiej i przeciwdziałanie rosyjskiej próbie organizacji ruchu słowiańskiego, polsko-rusińskie spory w Galicji Wschodniej czy też partykularne problemy Czechów, Słowaków i Słoweńców.
Na pierwszy rzut oka brawurowa powieść o „Kościuszce w USA”. W rzeczywistości wywrotowa historia walki o wolność naszą i waszą, gorzka gawęda o panach i niewolnikach w Polsce i w Ameryce. Polsce rządzonej przez trumny Piłsudskiego i Dmowskiego na ratunek przychodzi - Kościuszko!
Ta hollywoodzka biografia długo czekała na odkrywcę. U Harasimowicza o bohaterze spod Racławicopowiada jego czarnoskóry ordynans z okresu wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych, „Grippy” Hull. Urodzony gawędziarz, portretuje Kościuszkę jako wybitnego inżyniera i dowódcę, ale też artystę o złamanym sercu, haftującego na tamborku niczym Krzysia zPana Wołodyjowskiego. Jednak przede wszystkim - jako wiecznego rewolucjonistę w służbie wolności, równych szans i świeckiego państwa. Podziw i oddanie Hulla łatwo udzielają się czytelnikowi. Czy poczujemy się wykonawcami ideowego testamentu Kościuszki? - Renata Lis Opowiadanie historii jest sztuką ustawiania perspektywy.
Ta, którą przyjął Cezary Harasimowicz jest nieprawdopodobnie wciągająca. O bohaterze narodowym Kościuszce ustami czarnoskórego ordynansa? Tak! Piekło piekłu nierówne – mówi w powieści Agrippa Hull, ale przyjrzeć się polskiemu piekłu z perspektywy amerykańskiego to doświadczenie bezcenne. Zadarty nos Kościuszki nad rzeką Hudson staje się wzruszający jak nigdy wcześniej. „Za wolność trzeba dać sobie połamać kości i upuścić krwi”. No to sprawdźcie, gdzie konkretnie oberwał Kościuszko za wolność Ameryki. -Elżbieta Cherezińska Testament jest nie tylko wciągającą i nieco szwejkową z ducha opowieścią o wojskowych absurdach, przede wszystkim jest opowieścią o wolności. I o niewoli, która człowiekowi i społeczeństwu wrasta pod skórę tak głęboko, że wydaje się niemożliwe, by ją stamtąd wydrzeć. A także o tym, czy rzeczywistość zza oceanu sprzed ponad dwustu lat tak bardzo różni się od tej, jaką oglądamy za oknem. -Radek Rak Cezary Harasimowicz– pisarz, scenarzysta, dramaturg.
Autor scenariuszy, według których powstało kilkanaście filmów i seriali, m.in.300 mil do nieba, Bandyta, Daleko od okna, Żyć nie umierać, Ekstradycja 3,Przeprowadzki. Autor kilkunastu powieści, m.in.Saga, czyli filiżanka, której nie ma, Mirabelka, Była sobie miłość, Tajemnica Iny. Laureat wielu nagród, w tym Nagrody Literackiej Miasta Stołecznego Warszawy i amerykańskiej nagrody Hartley-Merrill Prize.
– Obydwaj jesteśmy tu służbowo. Nie ufamy sobie nawzajem. Taka jest reguła. Jedyna różnica to ta, że pan mnie trzyma w zamknięciu, a nie odwrotnie.
– Tu on skwapliwie potaknął, a ja dokończyłem:
– Tak, ale ja mam jeszcze prawo moralne.
Andrzej Zarębski, filolog polski, dziennikarz solidarnościowej prasy, przyszły poseł, rzecznik rządu Jana Krzysztofa Bieleckiego i sekretarz Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, 13 grudnia 1981 r. zostaje internowany w ośrodku odosobnienia w Strzebielinku. Zaczyna prowadzić dziennik. Początkowo jest to przede wszystkim błyskotliwy opis nocy, kiedy wprowadzono stan wojenny, i dni, które nastąpiły później. Jednak „Zapiski z internowania” to bardzo nietypowe świadectwo niemal roku spędzonego przez autora w obozie dla internowanych.
To emocjonalne i pełne błyskotliwych obserwacji odbicie wrażliwości młodego, bezpodstawnie zniewolonego człowieka, balansujące na granicy poezji i prozy. Niezwykła próba przekształcająca przebywanie w izolacji i ciągłej niepewności w literacką formę, zdolną przydać temu doświadczeniu wartości, a samemu autorowi pozwolić na „luksus swobody”, przynajmniej tej intelektualno-twórczej. Mam mglistą świadomość ciebie, czytelniku, bardzo mglistą. I nawet nie wiem, czym są te formy – dziennikiem - literaturą - moją prawdą - moim kłamstwem - odwagą - ucieczką - mówieniem - przemilczaniem? Są tym wszystkim – zapewnia Paweł Huelle we wprowadzeniu do tej wyjątkowej książki wynoszonej partiami poza więzienne mury w postaci grypsów. Są kraje, gdzie przestępcy siedzą w więzieniach i piszą książki, a potem te książki wychodzą w wielkich wydawnictwach, o ile są dobre. I jest nasz kraj, w którym niewinni ludzie siedzą w więzieniach i piszą, a regulamin głosi, że podlegają konfiskacie wszelkie zapiski. To dlatego między innymi taka piękna tu niskość stylu i sznureczki nieudania. Oto literatura prosto z majtek. fragment książki Czasy były podwójnie szybkie. Pogotowia strajkowe, nieustanne prowokacje władzy, puste półki w sklepach. Czuło się, że w najściślejszym kierownictwie PZPR coś dojrzewa. I dojrzało. I teraz, po czterdziestu jeden latach, wracam do tamtego czasu za sprawą książki Andrzeja. Bez szoku i zaskoczenia – pisał wiersze, świetne teksty piosenek, nigdy nie był literackim ciurą, no ale tu – dzieło. z wprowadzenia Pawła Huelle
Andrzej Zarębski urodził się w 1957 r. w Gdyni. Podczas studiów filologicznych na Uniwersytecie Gdańskim pracował jako redaktor i szef serwisu informacyjnego Biura Informacji Prasowej Krajowej Komisji Porozumiewawczej NSZZ „Solidarność” – BIPS. 13 grudnia 1981 r. po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego został internowany w ośrodku odosobnienia w Strzebielinku, gdzie spędził 354 dni. W kolejnych latach był posłem (1991-1993), rzecznikiem rządu Jana Krzysztofa Bieleckiego (1991) i sekretarzem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (1993-1999). Po zakończeniu kadencji został doradcą na rynku mediów elektronicznych. W 2012 r. został odznaczony przez prezydenta RP Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, a w 2021 r. Krzyżem Wolności i Solidarności.
Po pierwszym tomie autobiograficznej książki Jana Marcina Szancera "Curriculum vitae", drugi - "Teatr cudów", który obejmuje wspomnienia artysty po roku 1945. Poznajemy Szancera nie tylko jako ilustratora, scenografa, animatora odradzającego się po wojnie życia teatralnego i filmowego, ale także organizatora polskiej telewizji, której Szancer był dyrektorem. Z humorem i ze swadą opowiada o środowisku literackim, o swoich podróżach do Włoch, Francji, Egiptu... Książka bogato ilustrowana kreskami autora. Wiele interesujących anegdot i ciekawostek.
...Ty będziesz robił ilustracje- powiedział mi Ksawery Dunikowski. Bardzo się obraziłem... Chciał być malarzem, tworzyć monumentalne dzieła, został najwybitniejszym ilustratorem książek dla dzieci i młodzieży. Dla grafików, ilustratorów to absolutny ideał, mag. Czarodziej wyobraźni, ambasador wyobraźni, to tylko nieliczne z imion opisujących magiczną moc jego twórczości, dzięki której bez reszty zawładnął i ukształtował wyobraźnię wielu pokoleń Polaków. Trudno znaleźć czytelników, których nie uwiódł delikatnymi, subtelnymi twarzami ludzi o pięknych oczach, smukłych sylwetkach, bajkowym mikrokosmosem pełnym chrząszczy, biedronek, koników polnych, motyli i krasnoludków. Trudno znaleźć kogoś, kogo nie wprawił w zachwyt owocami współpracy z Janem Brzechwą, Julianem Tuwimem i innymi wybitnymi pisarzami. Lokomotywa, Pan Kleks, Baśnie Andersena, Pinokio to tylko nieliczne z niezapomnianych, wspaniałych dzieł wielkiego mistrza ilustracji. Wznowiona po ponad 40 latach autobiograficzna książka przypomina niezwykłego artystę, człowieka wielkiej pasji i wrażliwości. Lekko, bez zbędnego nadęcia, językiem wspaniałego gawędziarza wprowadza nas autor w swoje bogate, aktywne życie, poprzez świat dzieciństwa i młodości przedstawiając swoje fascynacje oraz rozterki życiowe i artystyczne z tego okresu życia. Muzą Jana Marcina Szancera była ukochana żona Zofia z domu Sykulska. To ona zainspirowała go do napisania tej niezwykle ciekawej książki.
Nieustraszone, bohaterskie kobiety o wielkich sercachGdy 24 lutego wojska rosyjskie zaatakowały Ukrainę, siostry zakonne rozpoczęły własną walkę o człowieczeństwo w piekle wojny. Pozostały w kraju, aby służyć ludziom tak samo jak ich poprzedniczki podczas drugiej wojny światowej. Inne, zmuszone działaniami wojennymi i koniecznością ochrony podopiecznych, swoją posługę sprawują w Polsce, pomagając tym, którzy zostali za wschodnią granicą.Organizują pomoc humanitarną, opatrują rany, zapewniają schronienie uciekającym przed wojną, opiekują się sierotami, wspierają duchowo żołnierzy i cywili.Agata Puścikowska dotarła do kobiet niezwykłych, choć niebywale skromnych i swoją walkę toczących po cichu. Siostry zakonne, głównie Polki mieszkające na Ukrainie, opowiadają autorce o tym, jak wygląda wojna oczami kobiet, czy czują strach, patrząc na rakiety burzące okoliczne budynki lub słysząc huk spadających bomb. Mówią o codziennej posłudze bliźnim, swoich lękach, ale też o wielkich nadziejach na koniec wojny.Siostry nadziei to wyjątkowe świadectwo kobiet, które w obliczu wojny ryzykują własne życie, walcząc o dobro każdego człowieka.
Brat Albert patrzy wprost w obiektyw. Nie uśmiecha się, nie pozuje. Zniszczony habit ma przewiązany w pasie sznurem. Prawą rękę opiera na lasce, w lewej trzyma papierosa. Nie jest ckliwym staruszkiem. Miłość, jaką otaczał ubogich i wszystkich dookoła, była męska i radyklana. Wymagająca i wybaczająca. Po prostu ojcowska.Święty człowiek z krwi i kościBrat Albert, jakiego znamy z obrazów i świątobliwych opowieści, jest czuły, miłosierny i troskliwy, ale jednocześnie bardzo nieprawdziwy. Nastoletni Chmielowski napadł przecież na pocztowy furgon, a z oddziałem powstańców "komandosów" atakował Moskali, walcząc o życie i wolność. W czasie potyczki z nimi stracił nogę. Uciekając przed represjami, zamieszkał aż w Paryżu, gdzie klepał biedę, mogąc jedynie pomarzyć o życiu wyższych sfer. Po ogłoszeniu amnestii dla powstańców wrócił na ziemie polskie.Był utalentowanym malarzem, który dopiero z czasem zaangażował się w pomoc najbiedniejszym. To jednak nie było łatwe. Musiał mierzyć się z odtrąceniem przez dotychczasowych przyjaciół, nie rozumiejących jego oddania się pracy na rzecz ludzi najuboższych, i niechęcią duchownych, którzy traktowali to jako fanaberię artysty.Natalia Budzyńska przedstawia nam człowieka z krwi i kości. Uczłowiecza Świętego i pokazuje go takiego, jaki był naprawdę - surowego, bezpośredniego, twardego, ale równocześnie bezgranicznie kochającego.
Zło nie może mieć ostatniego słowaUrodził się w powojennych Niemczech, kiedy w szkołach i w rodzinach o Holokauście się nie mówiło. Jadąc jako młody pacyfista na wolontariat w Izraelu poprzedzony wizytą w Auschwitz, nie wiedział, jaki wstrząs go czeka. Po latach, już jako ksiądz, wrócił do Oświęcimia. I został do dziś.W poruszającej rozmowie z Piotrem Żyłką ks. Manfred Deselaers opowiada o swojej niecodziennej drodze i o tym, co stara się robić, żeby "ostatnie słowo w Auschwitz nie należało do Hitlera". Dzieli się historiami ludzi - w szczególności byłych więźniów - które stały się dla niego drogowskazami. Próbuje znaleźć osobistą odpowiedź na pytania, z którymi nieustannie się konfrontuje.Dlaczego ulegamy zbrodniczym ideologiom? Jak budować relacje pomimo bolesnych zranień? Gdzie jest Bóg, kiedy cierpią niewinni ludzie? Czy miłość i wiara po doświadczeniu Zagłady są w ogóle możliwe? Jak odnajdywać światło nawet w największych ciemnościach? O czym woła do nas - także dziś, a może szczególnie dziś - ziemia w Auschwitz?
Wyobraźmy sobie, że zapiski Anne Frank nie kończą się po jej aresztowaniu, że pisze ona dalej, już w niemieckim obozie. To właśnie "Piękne dni mojej młodości" Any Novac - niezwykły dokument, pamiętnik piętnastoletniej Żydówki, więzionej w Auschwitz, Płaszowie i innych obozach, wstrząsający obraz świata, w którym zapisywanie wstrząsających wrażeń staje się dla autorki dowodem własnego istnienia. Dokument cudem sporządzony na skrawkach papieru za pomocą znalezionego kawałka ołówka, cudem zachowany, przemyślnie ukrywany, a nawet przemycony z Płaszowa na zewnątrz. "Piękne dni mojej młodości", bezlitośnie dojrzała i wyrazista relacja, opisująca dno piekieł widziane oczyma nastolatki, pozostaje do dziś jednym z najważniejszych i najbardziej poruszających świadectw Holokaustu.Wieszanie to element lokalnego kolorytu, jest w Płaszowie tradycją. Metodą, którą popiera komendant obozu. Wystarczy nierozważne słowo, grymas, czy po prostu podejrzenie, że w czyimś sercu nie ma miejsca na Reich. Tak samo nadałby się do tego rewolwer. Ale komendant Płaszowa uwielbia przedstawienia, jest estetą. Dlatego tylu biedakom przypada w udziale zaszczyt duszenia się na oczach tysięcy widzów. Ponoć zmysł piękna komendanta posuwa się tak daleko, że raz wpakował kulę w głowę młodej dziewczyny tylko dlatego, że miała źle zawiązane sznurówki. Ana Novac(1929 - 2010) urodziła się jako Zimra Harsányi w Rumunii. W 1944 roku wywieziona wraz z rodziną do Auschwitz, znalazła się następnie w obozie w Płaszowie, a jeszcze później w kilku mniejszych obozach. Jako jedyna z rodziny przeżyła wojnę. Wyzwolona w 1945 r. w czeskiej Chrastavie, gdzie znajdowała się filia obozu Gross-Rosen. Po wojnie mieszkała w Rumunii, by w latach 60. przenieść się do Berlina, a następnie do Paryża.
Książka jest pierwszą częścią z zamierzonego, chociaż niezrealizowanego do dzisiaj, cyklu „Opisać życie”. Autor w swoich wspomnieniach prowadzi czytelnika do czasów, gdy miał piętnaście lat. Opowiada o współżyciu wielokulturowej społeczności, o perypetiach w szkole, o wiejskiej codzienności. Często retrospektywnie odnosi się do historii własnego narodu, tej zaczerpniętej ze źródeł pisanych, ale też – kiedy chodzi o gniazdo przodków – z bogatych opowieści rodziców.
And the Vistula flows on
Petro Murianka, a Lemko born in Lower Silesia, where his family was relocated during the Operation Vistula, in his autobiography goes back to the time when he was fifteen years old. He recounts the co-existence of a multicultural community, the trials and tribulations of his school life, his everyday life in the country. He often looks at the history of his own nation in retrospect, drawing from written sources and his parents’ rich narratives.
Iwona Smolka, polska pisarka, krytyk literacki, od wielu lat związana z Polskim Radiem, w swojej najnowszej książce wspomina przyjaciół-poetów. W "Drodze do Obór" znajdziemy wspomnienia o: Annie Kamieńskiej, Ludmile Marjańskiej, Julii Hartwig, Tomaszu Burku, Januszu Krasińskim, Małgorzacie Baranowskiej, Jarosławie Markiewiczu, Jerzym Górzańskim oraz Joannie Pollakównie. Wzbogacają je fragmenty poezji, strzępy wywiadów, ale także kartki, listy i dedykacje. I choć autorka nie kryje, że część wspomnień zachowała wyłacznie dla siebie - trudno o bardziej osobistą literaturę. Portretom poetek i poetów towarzyszą osobne wspomnienia o ich mateczniku - warszawskim Domu Literatury i ośrodku pracy twórczej w Oborach.
Dla autorki "Bali Tinder" rajska wyspa, obiekt westchnień podróżników z całego świata, stała się tłem opowieści o współczesnych relacjach damsko-męskich. Priorytety są tu jasno określone: wolność seksualna, życie ukierunkowane na samorealizację i unikanie zobowiązań. Kolejne randki przeplatają się z dalekimi od norm społecznych relacjami. Seksturystyka w Azji, kobiecy orgazm, konserwatywne rodziny z Indonezji, obraz wyspy, jakiego nie znajdziemy w folderach turystycznych... Poznaj szczerą opowieść o życiu Polki w międzynarodowym środowisku, które na pierwszym miejscu stawia swoją wolność. Fundamentem Canggu i Seminyak są traumy, rozczarowania, uzależnienia, psychodeliki, czasami zaburzenia psychiczne oraz dużo piękna, pieniędzy lub talentu. Zwizualizować można to tylko w jeden sposób: serial "Californication" z odrobiną "Las Vegas Parano", "Kac Vegas" i filmu "Ruscy w tropikach", który należałoby nakręcić. Ubud to "Jedz, módl się, kochaj" w zestawieniu z "Spirytual people i orgie", który czeka na swojego producenta. Wyspa pozwala Ci na nieskrępowaną realizację najskrytszych marzeń. Dla mnie za pierwszym razem była to irracjonalna, szalona i poniekąd romantyczna miłość do surfera z Kalifornii. Byłam wtedy świeżo po rozstaniu, nowa w świecie podróżników, naczytałam i naoglądałam się głupot.Z czasem wybiłam sobie z głowy miłość, która współgra z moim nowym stylem życia i kończy się monogamicznym związkiem. To jak gonienie za skarbem Eldorado. Twoim największym życiowym przywilejem staje się wolność i niezależność.
Wydana po raz pierwszy w 1917 r. książka ks. Piotra Mańkowskiego „Po naszemu. Pamiętnik liturgisty” to zapis rozmów, które profesor liturgiki prowadził z proboszczem oraz wikariuszem wiejskiej parafii. Wskazywał przy tym na uchybienia popełniane przy sprawowaniu świętych obrzędów. Publikacja daje dowód, że ówczesna rzeczywistość liturgiczna daleka była od wzorcowej, z drugiej zaś strony ukazuje, jak bardzo duchowieństwo przykładało wagę do spraw związanych ze sprawowaniem Mszy świętej.
„Chciejmyż nareszcie zrozumieć, że sposób odbywania publicznej modlitwy, sposób śpiewania zarówno, jak sposób sprawowania obrzędów, musi nam być nakreślony z góry; w świątyni zachowywać się mamy tak jak chce Kościół, a treść publicznych modłów również z wolą Kościoła zgodną być winna. Własne pomysły stosować możemy we własnym pokoju” – pisał autor.
Jedna z najważniejszych książek XX wieku napisana przez nastolatkę.Trwa druga wojna światowa. W centrum Amsterdamu, w niewielkim mieszkaniu ukrywają się Żydzi. Wśród nich trzynastoletnia Anne Frank, która pisze dziennik.O codziennym życiu swojej rodziny i znajomych opowiada wyimaginowanej przyjaciółce Kitty. Z pozoru niewiele znaczące notatki dziewczynki stają się przejmującym zapisem ponad dwóch lat życia w ukryciu. Strach przed ujawnieniem kryjówki przeplata się z próbą prowadzenia normalnego życia, w którym nie brakuje sporów, ale i drobnych radości.Ostatni list do Kitty został opatrzony datą 1 sierpnia 1944 roku. Trzy dni później mieszkańcy kryjówki zostają aresztowani, a następnie przetransportowani do obozu koncentracyjnego.Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Poszukiwanie dróg zagubionych w rzeczywistości to książka poświęcona pamięci Profesora Tadeusza Gałkowskiego, wybitnego polskiego prekursora psychologii rehabilitacyjnej, badań nad autyzmem oraz psychologicznymi aspektami zaburzeń słuchu. Nowatorstwo, pasja badawcza i szeroki zakres zainteresowań naukowych Profesora, jak również liczne działania na rzecz osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin, skupiały wokół Niego grono licznych przyjaciół, współpracowników, uczniów. Wielu z nich wzięło udział w przygotowaniu tej publikacji, dzieląc się z Czytelnikami naukową wiedzą o współczesnych problemach osób z autyzmem, głuchych i niesłyszących, osób z trudnościami w rozwoju mowy, a także przedstawiając inne zagadnienia z zakresu psychologii rehabilitacyjnej, pedagogiki specjalnej i logopedii. Książka zawiera także bogaty rozdział biograficzny oraz liczne osobiste wspomnienia związane z Profesorem.Tytuł monografii nawiązuje do jednej z pierwszych w naszym kraju książek poświęconych autyzmowi: Dziecko zagubione w rzeczywistości (Brauner i Brauner, 1988), którą wiele lat temu z języka francuskiego przetłumaczył dla polskiego czytelnika właśnie Tadeusz Gałkowski. Profesor nie godził się na niczyje zagubienie i samotność.Książka jest wyjątkowa, gdyż dobrze utrwala pamięć po wybitnym Profesorze, promuje jego dokonania w obszarze badań naukowych i organizacji pomocy dla osób niepełnosprawnych, zapoznaje z ważnymi problemami, które ciągle mimo wysiłków Profesora czekają na rozwiązanie, wreszcie dostarcza wiele informacji, które mogą być pomocne w rozwoju polskiej szkoły rehabilitacji, poszukiwaniu skuteczniejszych rozwiązań pomocowych dla osób z autyzmem i ich rodzin oraz osób niesłyszących i niedosłyszących.z recenzji prof. Stanisława KowalikaWarto dokumentować dla potomnych postać Profesora, tak skromnego w sposobie bycia na co dzień, a jednocześnie wybitnego naukowca, niedościgniony wzór nauczyciela kadr naukowych wrażliwych na sytuację osób, które w życiu codziennym są zmuszane do heroicznego wysiłku, aby być takimi jak tzw. pełnosprawni.z recenzji prof. Romana Ossowskiego
Ciekawe czasy. Wspomnienia z lat 1939-1946, Zbigniew Przyrowski, opracowanie Katarzyna i Jarosław WasilewscyWspomnienia Zbigniewa Przyrowskiego (1921-2008), który w czasie II wojny światowej służył w polskich organizacjach niepodległościowych, uwięziony przez Niemców opiekował się końmi na froncie wschodnim, po powrocie do Polski pracował w szkole podstawowej na Suwalszczyźnie, był świadkiem instalowania się władzy komunistycznej. Później był redaktorem naczelnym pisma ""Młody Technik"". Ksiażka zawiera wprowadzenie oraz rozbudowany aparat naukowy wyjaśniający kontekst historyczny opisywanych wydarzeń oraz przybliżający sylwetki wspominanych przez autora osób.
Na piąty tom „Dzieł zebranych” Feliksa Konecznego składają się prace opublikowane przez krakowskiego historyka w latach 1903-1905.
Znajdziemy wśród nich książkę „Dzieje Polski za Jagiellonów”, w której w sposób przystępny przedstawił losy Polski w czasach panowania litewskiej dynastii. Warto zwrócić szczególną uwagę na broszurę „Geografia historyczna”.
Koneczny syntetycznie przedstawił w niej historię ziem Polski i Wielkiego Księstwa Litewskiego, usiłując tym samym pobudzić rodaków do szerszego spojrzenia na sprawy polskie. Tom zawiera również ostatnie recenzje sztuk teatralnych wystawianych na deskach krakowskiego teatru, a także „Nowiny z historiografii polskiej”, gdzie prezentował swój punkt widzenia na rezultaty ówczesnych badań historycznych.
W roku 1905 Feliks Koneczny został redaktorem naczelnym „Świata Słowiańskiego”.
Miesięcznik miał na celu propagowanie idei słowiańskiej wśród Polaków oraz nawiązywanie stosunków kulturalnych z elitami pobratymczych narodów. W niniejszym tomie można odnaleźć artykuły Konecznego z pierwszego rocznika tego czasopisma.
Światowy bestseller, który porusza sumienia.Ten ostateczny werdykt został wydany po czterech latach udręki - publicznych oskarżeń, śledztwa, procesu i medialnego linczu - oraz ponad roku więzienia za przestępstwo, któregokard. George Pell nie popełnił! Sąd Najwyższy Australii ostatecznie całkowicie uniewinnił78-letniego kardynała i oczyścił z zarzutów o przestępstwo na tle seksualnym. Było to nie tylko osobiste zwycięstwo hierarchy nad niesprawiedliwością, ale i nadzieja dla całego Kościoła katolickiego, iż prawda zawsze ostatecznie zatriumfuje. Nie żywiąc niechęci do swoich oskarżycieli, sędziów, pracowników więziennictwa, dziennikarzy oraz osób wyrażających wobec niego nienawiść, kard. Pell wykorzystał pobyt w więzieniu jako swego rodzaju "przedłużone rekolekcje". Sumiennie przy tym wypełniał strony zeszytu swoimi duchowymi refleksjami oraz spostrzeżeniami na temat bieżących wydarzeń i więziennegożycia. Z jego zapisków wyłania się portret człowieka niezłomnej wiary i ogromnej dojrzałości duchowej, poddawanego próbie jak biblijny Hiob, który może się stać inspiracją i wzorem dlawspółczesnego człowieka.Do tej pory nakładem DW Rafael ukazał się pierwszy tom - Dziennik więzienny. Apelacja. Dziennik więzienny. Odrzucenie to druga książka z tryptyku, który kard. Pell stworzył podczas uwięzienia. Kolejna część już w przygotowaniu.
Wspomnienia byłego chasyda - intrygujący tytuł zapowiada nam autora niepokornego. Czytelnik przetłumaczonej na język polski książki, opublikowanej po niemiecku w 1874 roku, nie zawiedzie się, bowiem Josef R. Ehrlich (1842-1899) w barwny sposób, opisał swoje smutne, wręcz tragiczne dzieciństwo i młodość spędzone w przygranicznym sztetlu, w galicyjskich Brodach, będących w połowie XIX wieku wolnym miastem handlowym. Najbliższa rodzina Josefa pragnęła, by został uczonym w Piśmie, on jednak bardziej niż Talmud, chedery i chasydzki dom modlitwy, umiłował przyrodę i astronomię oraz język i kulturę niemiecką. Pomimo braku wykształcenia i środków, po wielkim pożarze Brodów, opuścił miasto i wyjechał do Wiednia. Zarabiał tam na utrzymanie, udzielając lekcji, a także pisząc prognozy pogody dla niemieckojęzycznych gazet. Usiłował również zaistnieć jako literat, tworząc dzieła różnego gatunku, które nie spotkały się z większym uznaniem. Interesował się filozofią i mistyką chrześcijańską, a u schyłku życia przyjął chrzest w Kościele rzymskokatolickim. Jako pisarz został niemalże zapomniany, obecnie jednak badacze niemieckojęzycznej literatury i kultury żydowskiej odkryli na nowo jego najlepsze dzieło - Wspomnień byłego chasyda.Z tej książki dowiesz się zatem, jak w połowie XIX wieku wyglądało życie Żydów w Brodach, kim byli kadisz i kore. Przeczytasz o chasydach Jollesa i o tym, jakie były ich wierzenia i zwyczaje, jak koszerowali noże, do czego potrzebny był im czosnek, jak rzucali klątwy oraz w jaki sposób bronili się przed wpływami złych duchów - szejdim i lejcim, a także, czy młodym Ehrlichem zawładnął dybuk.W serii ukazały się:Ludwig Kalisch, Obrazki z moich lat chłopięcychJecheskiel Kotik, Moje wspomnienia, TOM INajstarsze pamiętniki Żydów krakowskich: Meir ben Jechiel Kadosz z Brodu, Zwój pana Meira, Jom Tow Lipmann Heller, Zwój nienawiściJecheskiel Kotik, Moje wspomnienia, TOM IIEstera Rachela Kamińska, Boso przez ciernie i kwiaty. Memuary "matki teatru żydowskiego"Mordechaj Aron Gincburg, Awiezer. Wyznania maskilaBeniamin R., "Płonęli gniewem". Autobiografia młodego ŻydaRachela Fajgenberg, Dziewczęce lata. Młodość w poleskim sztetluKadia Mołodowska, Spadek po pradziadku. OpowieśćNatan Sternharz, Dni Natana
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?