Klasyczna już dziś praca omawiająca życie trzech osób blisko związanych z XIX wiecznym Zakopanem. Pierwsze wydanie tej książki ukazał się w 1922 roku. Do dziś praca ta cieszy się dużym zainteresowaniem.
[O KSIĄŻCE] W 1986 roku nie uciekliśmy do RFN, a szkoda. Miałem dziesięć lat, dziadka Niemca i kuzyna, który mieszkał ze swoim ojcem w Berlinie Zachodnim. W 86. mama uciekła od nas do najlepszego kolegi taty z pracy. On mieszkał w tym samym bloku, co my, przychodził do nas co piątek, grać z moimi rodzicami w karty, a potem już tylko z ojcem w szachy. Przynosił mi modele samolotów, które dla mnie sklejał. Miałem ich całą kolekcję. Bardzo dużo rzeczy z tamtych czasów doskonale pamiętam, nie potrafię natomiast przypomnieć sobie tego, jak razem z ojcem rozwalamy te samoloty. Musieliśmy się ich jakoś pozbyć. Nie potrafię sobie tego przypomnieć, mój hipokamp nie dopuszcza mnie do tego wspomnienia, ale potrafię sobie to wyobrazić. Na setki sposobów. Adam Kaczanowski - raczej pisarz, trochę performer. Opublikował kilka powieści, m.in. Ze Słowackiego, Utratę i Topless, zbiór opowiadań Czego boją się rodzice oraz kilkanaście książek poetyckich. Laureat Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius, nominowany do Nagrody Literackiej Gdynia oraz Nagrody im. Wisławy Szymborskiej. Poznaniak, mieszka w Warszawie
"Pijane skrzypce" to szczera i wstrząsająca spowiedź profesjonalnej skrzypaczki, która mimo artystycznych sukcesów zmagała się z paraliżującą tremą i stopniowo popadła w uzależnienie od alkoholu.
Autorka opisuje drogę od dziecięcych marzeń i studiów muzycznych, przez pracę w orkiestrze, aż do momentu, w którym alkohol stał się sposobem na pokonywanie lęku przed występami. To, co początkowo przynosiło ulgę, stopniowo przerodziło się w uzależnienie, odbierając jej muzykę, rodzinę, zdrowie i możliwość normalnego funkcjonowania.
Książka bez upiększeń ukazuje stopniowe popadanie w uzależnienie oraz trudną drogę powrotu do normalnego życia w świecie, w którym sięganie po alkohol jest powszechnie akceptowanym elementem codzienności, a granica między nawykiem a nałogiem bywa trudna do uchwycenia. "Pijane skrzypce" to autentyczne świadectwo utraty kontroli, autorefleksji i powolnego odnajdywania drogi do samej siebie.
Z zapachu, obrazu i słowa powraca świat, którego już nie ma – a jednak wciąż trwa
„Z zakamarków szuflady” to książka o pamięci – prywatnej, kruchej i niepewnej. Opowiadania, miniatury oraz eseistyczne zapisy wyrastają z rzeczy pozornie małych: twarzy kogoś dawno niewidzianego, zapachu czy zasłyszanego zdania.
Autor, znany czytelnikom z „Przenikania”, po raz kolejny wraca do dzieciństwa i do wsi, która nie istnieje w oficjalnych narracjach, choć trwa w ludzkich losach. Z drobnych spotkań, przemilczeń i zapamiętanych gestów wyłaniają się historie ludzi, których codzienność naznaczyły wojna, bieda i tęsknota za bliskością.
Ta prywatna archeologia pamięci prowadzi jednak dalej – ku współczesności, w jakiej przeplatają się doświadczenia choroby, pandemii oraz obrazy przemocy, wobec których coraz trudniej o jednoznaczną ocenę.
To książka, która stawia pytanie o to, co naprawdę zostaje po człowieku: słowo, gest, a może tylko ślad w czyjejś wyobraźni.
Oskar Rosenfeld, literat i dziennikarz urodzony w 1885 roku na Morawach, ale przez większość życia związany z Wiedniem, był jednym z tysięcy Żydów z Zachodu, którzy jesienią 1941 roku zostali deportowani przez nazistów do getta w Litzmannstadt, jak nazwano wtedy Łódź. W czerwcu 1942 roku Rosenfeld znalazł zatrudnienie w Wydziale Archiwum, którego zadaniem było dokumentowanie życia dzielnicy zamkniętej. Początkowo miał się zajmować konwencjonalnie rozumianymi zagadnieniami kultury prezentować wystawiane w gettowym Domu Kultury koncerty i rewie czy dzieła aktywnych w getcie malarzy. Jednak w tym samym roku naziści rozpoczęli ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej, co oznaczało w przypadku łódzkiego getta radykalną przemianę: działalność kulturalna czy artystyczna została ograniczona i ostatecznie zakazana, getto stało się obozem niewolniczej pracy, a osoby niezdolne do pracy, dzieci, osoby starsze deportowano do obozu zagłady. Rosenfeld, pracownik Wydziału Archiwum, w półoficjalnych tekstach nie mógł wprost wyrażać swoich opinii i emocji, starał się natomiast we fragmentarycznych ujęciach gettowej rzeczywistości dać przyczynek do historii kultury getta ukazać szczególny kulturowy fenomen, formy, jakie przybierało życie codzienne, międzyludzkie relacje i postawy mieszkańców łódzkiej dzielnicy zamkniętej, zagłodzonych, pracujących ponad siły, trwających w cieniu Holokaustu z nikłą nadzieją na przetrwanie. Teksty Rosenfelda składają się na jedno z najważniejszych świadectw tego porażającego zjawiska. Nadzieja na przetrwanie w przypadku Rosenfelda zawiodła: w czasie likwidacji łódzkiego getta w sierpniu 1944 roku został, podobnie jak tysiące innych jego mieszkańców, deportowany do Auschwitz i tam zamordowany. Publikację sfinansowano ze środków Funduszu na rzecz Nauki Polskiej w ramach nagrody Copernicus 2022 dla Krystyny Radziszewskiej.
Pod opisem włoskich i greckich podróży Marek Zagańczyk skrywa rozważania o przemijaniu, o śmierci ważnych dla niego osób, o zmierzchu dawnego świata. Przyglądając się dziełom sztuki i krajobrazom wybiera te, które mogą nas wzmocnić, pomóc w sytuacjach granicznych. Na książkę Zagańczyka pada cień dzisiejszej niepewności, bólu i cierpienia. W Śródziemnomorzu giną ludzie, wybuchają wojny, a Bóg lub bogowie uczą nas, jak się temu godnie przeciwstawić. To jest książka o potrzebie piękna i koniecznej pracy pamięci, pochwała życia duchowego i uwagi dla świata, tak, aby nie prześlepić zarówno jego urody, jak i zagrożeń, które niesie rzeczywistość. To szczególny dziennik, w którym od autora ważniejsi są inni i lekcja, która płynie z obcowania z ich dziełem.
Telefon do Kuronia to ujęty w powieściową prozę zapis autentycznych wydarzeń, z których większość miała miejsce w Poznaniu w końcu lat 70. Wydarzenia te dotyczą działań ówczesnej opozycji skupionej wokół KOR, nie jest to jednak po prostu wspomnienie. Książka napisana jest w specyficzny sposób, by osiągnąć dodatkowy, literacki efekt. Autor, studiując historię sztuki w Poznaniu w latach 70., przyczynił się do powstania w tym mieście Studenckiego Komitetu Solidarności, dlatego zna z autopsji wydarzenia opisane w książce. Do wielkiego zrywu narodowego w 1980 roku się jednak nie przyłączył, lecz wyjechał do Anglii, gdzie zamieszkał na obrzeżach Londynu.
Tulia przez prawie 30 lat nie dostała prezentu urodzinowego.Nie mogła nosić krótkich spódnic. Wyrażać głośno swojego zdania. Nie było jej wolno spotykać się z ukochanym chłopakiem. Bo nie należał do Świadków Jehowy.Wiedziała, że ktoś od razu doniesie o jej „grzechach” i godzinami będzie musiała opisywać je przed komitetem sądowniczym. Wierzyła, że tak właśnie powinno być. Bo powinna być posłuszna Jehowie. Bo tak mówili jej wszyscy, którym ufała.Czemu więc zaczęła wątpić? Co sprawiło, że w kloszu, pod którym żyła, pojawiły się pierwsze pęknięcia?Osobista historia o życiu w świecie, gdzie radość jest grzechem, prywatność jest sprawą zboru, a odejście – zerwaniem ze wszystkimi, których się kocha. Opowieść o dziewczynie, która wybrała wolność. Tulia TopaWychowana w rodzinie Świadków Jehowy. Przez większość życia wierzyła, że świat poza jej zborem jest zagrożeniem. Od najmłodszych lat chodziła po domach, ostrzegając przed zbliżającym się Armagedonem. Później kontynuowała swoją działalność religijną, pełniąc służbę misyjną.Dziś nadal głosi, ale własną prawdę. Odkąd w wieku 27 lat odeszła od Świadków Jehowy, odkrywa świat na nowo i dzieli się swoimi przeżyciami na Instagramie. Opowiada o tym, jak – mimo lęku – zacząć nowe życie. „To niebezpieczna książka. Ponad sto tysięcy osób w Polsce i łącznie osiem milionów na świecie nie ma prawa jej przeczytać. Nigdzie nie znajdziesz żadnego oficjalnego zakazu, a mimo to jestem niemal pewna, że ci znani z pukania do drzwi i głoszenia swoich przekonań wierni wyznawcy Świadków Jehowy posłusznie spalą tę książkę, jeśli trafi w ich ręce, a w księgarni przejdą obok niej z wymalowanym na twarzy soczystym obrzydzeniem. Wystarczy im, że rzucą okiem na tytuł na okładce.”[fragment książki]
Kardynał Kazimierz Świątek (1914-2011) należał do pokolenia chrześcijan żyjącego pod panowaniem reżimu totalitarnego. Pokolenia, które miało być zniszczone i zapomniane. Jezus Chrystus, który umarł i zmartwychwstał, spowodował, że tak się nie stało, i mężny kardynał przez wiele lat posługiwał na Białorusi już po upadku komunizmu. Teraz trzeba zadbać o to, aby pamięć o jego życiu, a także świadectwo, które złożył Jezusowi Chrystusowi a w Nim najgłębszym pragnieniom ludzkiego serca nie zostało zapomniane. Temu służy ta książka.
Rok 1940 to data urodzenia autora książki "Opatrzność Boża". Tytułem tym oddaje on hołd swojej ukochanej mamie, którą stracił bardzo wcześnie, w młodzieńczych latach życia.Matka była osobą niezwykle pracowitą, zaradną i oddaną rodzinie. W domu, przy mało zaradnym ojcu, stanowiła prawdziwy filar rodziny. Zmarła podczas porodu szóstego dziecka, pozostawiając pięcioro sierot. Jej śmierć stała się dla rodziny ogromną tragedią i początkiem codziennych zmagań o byt.Wkrótce po śmierci żony ojciec sprowadził do domu macochę z jej dziećmi. Autor książki wraz z młodszym bratem otrzymał miejsce do spania na podłodze w małej kuchni. To właśnie te trudne doświadczenia zadecydowały o dalszych losach jego życia.Pewnego dnia, wracając z kina, przeczytał ogłoszenie o naborze do zasadniczej służby wojskowej. Jako siedemnastoletni ochotnik zgłosił się do wojska. Trafił do podoficerskiej szkoły lotniczej, gdzie zdobył specjalność mechanika samolotowego. Po ukończeniu szkolenia i uzyskaniu stopnia podoficerskiego został skierowany do jednostki lotniczej w Radomiu.Jako wzorowy żołnierz i starszy mechanik szybko zdobył uznanie przełożonych i został żołnierzem zawodowym. W tym czasie mieszkał u swojej ciotki chrzestnej, rodzonej siostry matki, otoczony niemal matczyną troską i opieką. Mimo bardzo dobrych warunków życia postanowił się usamodzielnić i na własną prośbę przeniósł się do Lotnictwa Marynarki Wojennej w Darłówku, gdzie pełnił służbę jako starszy mechanik śmigłowca ratowniczego.Równocześnie podnosił swoje kwalifikacje. Ukończył szkołę średnią, zdał maturę, a następnie egzaminy do Oficerskiej Szkoły Lotniczej w Oleśnicy. Ukończył ją z wyróżnieniem, zdobywając specjalność technika samolotów odrzutowych. Po zakończeniu nauki został ponownie skierowany do służby w Radomiu.W tym okresie był już żonaty i wychowywał troje dzieci. Pomimo ogromnego zaangażowania w pracę oraz dodatkowych zajęć podejmowanych w celu zapewnienia rodzinie godnych warunków życia, w jego małżeństwie zaczęły pojawiać się coraz większe problemy. W czasie stanu wojennego, za niestawienie się do służby, został skazany wyrokiem sądu, co oznaczało konieczność zakończenia kariery wojskowej.Po odejściu z wojska rozpoczął działalność gospodarczą w nowo wybudowanym domu w Skaryszewie. Prowadził ją przez dwanaście lat, jednocześnie angażując się aktywnie w życie lokalnej społeczności. Jako ceniony społecznik pełnił różne funkcje samorządowe, a z czasem został nawet burmistrzem miasta.Los ponownie wystawił go na ciężką próbę. Zachorował poważnie, a w tym trudnym czasie opuściła go żona, zabierając znaczną część rodzinnego majątku. Rodzina rozpadła się, a po przegranych wyborach samorządowych zmuszony był opuścić dotychczasowy dom i zamieszkać w skromnym lokum w Radomiu.Podczas pobytu leczniczego nad morzem, po pięćdziesięciu latach, odnalazł swoją pierwszą miłość. Kobieta ta obdarzyła go uczuciem, którego przez wiele lat mu brakowało. Choć nigdy nie została jego żoną, zajęła szczególne miejsce w jego sercu.Pomimo licznych przeciwności losu, osobistych tragedii i życiowych niepowodzeń autor zawsze znajdował siłę, aby podnosić się i iść dalej. Każde dobro, którego doświadczał, każdy sukces i każdy moment ocalenia przypisuje działaniu Opatrzności Bożej oraz duchowej obecności swojej ukochanej mamy, której pamięci poświęcił tę książkę.
Dziś coraz więcej ludzi staje wobec cichego, rozciągniętego w czasie doświadczenia opieki nad kimś bliskim, kto powoli oddala się w świat demencji. To szczególny rodzaj wyzwania - w którym codzienność wypełniają pytania, na które nikt nie daje gotowych odpowiedzi. Jak rozumieć zachowania ukochanych rodziców? Jak odnaleźć się w zmieniającej się rzeczywistości, w której pamięć i tożsamość tracą swoje dawne kształty?Ta książka jest zapisem mojej własnej drogi - życia obok osoby pogrążającej się w demencji. To opowieść o bliskości wystawionej na próbę, o bezradności, ale i o małych odkryciach, które ułatwiały codzienne trudności. Dzielę się tym, czego nauczyło mnie osiem ostatnich lat spędzonych z moją mamą - jej reakcjami, jej światem, który stopniowo przestawał być wspólny, a jednak wciąż pozostawał głęboko ludzki.Być może te doświadczenia staną się dla kogoś punktem oparcia - wskazówką, że nawet w chaosie można odnaleźć sens, a w powtarzalności trudnych dni - odrobinę światła i radości.Autor
"Dzieli nas tylko czas" to oparte na prawdziwych wydarzeniach poruszające świadectwo rodzica, który po stracie dziecka odnalazł drogę do życia, wiary i nadziei. Autor prowadzi czytelnika przez osobistą historię żałoby, która z czasem staje się opowieścią o miłości silniejszej niż śmierć.Ta książka nie daje prostych odpowiedzi, ale niesie ukojenie. W każdym zdaniu wybrzmiewają szczerość, wdzięczność i głęboka duchowość. "Dzieli nas tylko czas" przypomina, że nawet w największym cierpieniu można odnaleźć sens i pokój - jeśli pozwoli się Bogu działać w sercu.Dla tych, którzy tęsknią. Dla tych, którzy uwierzą. Dla tych, którzy chcą znów zacząć żyć.
Nobliści, wybitni poeci, ikoniczni prozaicy i reżyserzy, a wśród nich on: legendarny redaktor i wydawca.
Przez ponad pół wieku Jerzy Illg znajdował się w samym centrum najważniejszych wydarzeń literackich w Polsce i na świecie. Książka to pasjonujący zbiór esejów i wspomnień, który zabiera czytelników w niezwykłą podróż – od podziemnych pism w czasach PRL-u, przez kalifornijskie Grizzly Peak, aż po uroczyste bankiety noblowskie w Sztokholmie.
To pełna anegdot, ciepła i literackiej pasji opowieść o świecie, w którym literatura rodzi się z prawdziwego spotkania, a przyjaźń staje się najwyższą formą sztuki.
Nieznane portrety wielkich twórców – intymne, zakulisowe wspomnienia o pisarzach i poetach, którzy kształtowali pokolenia.
Sekrety pracy wydawcy – jak od kuchni wyglądał polski rynek wydawniczy i jak rodziły się książki, które zmieniały historię.
Geografia literackich zachwytów – podróż przez Wenecję, Seul, Sopot i Frankfurt śladami największych piór epoki.
Osobiste rozliczenie z przeszłością – poruszający, ale też pełen humoru „zjazd do zajezdni”, czyli bilans półwiecza spędzonego w służbie wielkiej literatury.
„Tym, co łączy te teksty, jest to, że ich bohaterowie byli mi bliscy – albo jako obiekty fascynacji, albo jako przyjaciele, a najczęściej jako jedni i drudzy” – Jerzy Illg
Książka to obowiązkowa lektura dla każdego fana polskiej literatury współczesnej. Jerzy Illg udowadnia, że wielkie dzieła nie powstają w próżni i odosobnieniu. Ocala od zapomnienia świat, w którym lojalność, wspólna zabawa, dzielenie pasji i wzajemna fascynacja były paliwem dla powstawania arcydzieł.
Odkryj mapę niezwykłej podróży i zobacz, jak przez pięćdziesiąt lat wyglądało życie człowieka, który otwierał drzwi tam, gdzie mieszka prawdziwa sztuka.
Lem jakiego nie znamyW jakich sytuacjach Stanisław Lem używał słów "kapeluch" i "drumla"?Którą płytę Beatlesów lubił najbardziej?Na czym według wielkiego pisarza polegało "czytanie diagonalne"?Jaki był jego pierwszy samochód?Tomasz Lem w Awanturach na tle powszechnego ciążenia wspomina swego ojca. Dzięki licznym anegdotom i barwnie odmalowanym scenom z życia codziennego możemy na wybitnego pisarza spojrzeć w zupełnie nowy sposób. Stanisław Lem jawi się w tej książce nie tylko jako autor światowych bestsellerów, ale także jako zapalony narciarz, domorosły mechanik i konstruktor elektrycznych silników, niesforny łasuch, chowający za meblami papierki po cukierkach, a przede wszystkim jako ojciec.Tomasz Lem osiągnął rzecz niezwykłą - unikając patosu stworzył w Awanturach bardzo szczery obraz więzi łączących go z ojcem. Nie brakuje tu wzruszających historii, ale jednocześnie nie są to historie wyłącznie sentymentalne. Tomasz Lem potrafi na swojego ojca spojrzeć także krytycznym okiem. Mimochodem, na marginesie snutych wspomnień, udało się przywołać klimat lat 70-tych i 80-tych, lat, które nie były łatwe, ale dla wielu pozostaną w pamięci jako lata cudownego dzieciństwa.Na kartach książki przewijają się znakomite postaci życia kulturalnego, . Sławomir Mrożek, Jan Józef Szczepański i prof. Jan Błoński. Pojawia się również bestsellerowy pisarz Jonathan Carroll. W Awanturach opublikowane po raz pierwszy zostaną także archiwalne limeryki Stanisława Lema oraz nieznane wcześniej wakacyjne zapiski matki autora - Barbary Lem.
Cud nie jest nagrodą za bycie doskonałą. To naturalny efekt otwarcia się na magię życia - nawet wtedy, gdy czujesz największą bezradność.Czy cud musi być spektakularnym zjawiskiem, które przeczy prawom fizyki? A może jego najgłębsza istota kryje się w subtelnym przesunięciu Twojej percepcji? Ta książka to niezwykłe spotkanie czternastu kobiet, które odważyły się obnażyć swoją wrażliwość, by opowiedzieć o odzyskiwaniu wiary w to, co większe od nas. Znajdziesz tu historie o odnajdywaniu siły - by odejść, odwagi - by wybaczyć i spokoju w samym środku życiowej burzy.To podróż przez 14 rozdziałów Krzysztofa Jankowskiego o ludzkim postrzeganiu, wzbogacona o praktyczne ćwiczenia, inwokacje i pytania, które pomogą Ci dostrzec cuda w Twojej własnej codzienności. Zdejmij filtry sceptycyzmu i naucz się przyjmować dobro jako Twoje naturalne prawo. Wszechświat zawsze odpowiada na wołanie serca.Czy jesteś gotowa, by usłyszeć tę odpowiedź?Ta książka to niezwykły splot nauki, psychologii i głębokiej duchowości, podany w formie, która nie tylko inspiruje, ale daje konkretne narzędzia do zmiany Twojego życia.Krzysztof Jankowski przeprowadzi Cię przez 14 merytorycznych rozdziałów, które rzucają nowe światło na mechanizmy rządzące naszą rzeczywistością.Oto co sprawia, że ta publikacja jest wyjątkowa:Wiedza, która spotyka się z doświadczeniemStruktura książki opiera się na fascynującym dialogu. Z jednej strony otrzymujesz solidną dawkę wiedzy teoretycznej (od neuroplastyczności mózgu po fizykę kwantową),a z drugiej - prawdziwe świadectwa cudów, które wydarzyły się w życiu czternastu kobiet.Czego nauczysz się z rozdziałów Krzysztofa Jankowskiego?Autor tłumaczy zjawiska, które często uznajemy za przypadkowe, nadając im ramy logiczne i naukowe:Synchroniczność i Boska Matryca: Dowiesz się, jak Twoje wnętrze rezonuje ze światem zewnętrznym.Biologia wiary: Poznasz moc układu siatkowatego (RAS) w Twoim mózgu oraz to, jak efekt placebo i neuroplastyczność pozwalają dosłownie "przeprogramować" Twoje życie.Filozofia kwantowa w praktyce: Zrozumiesz, czym jest przestrzeń wariantów, efekt obserwatora oraz prawo założenia.Intuicja i flow: Nauczysz się korzystać z wewnętrznego GPS-a i puszczać kontrolę, by płynąć z prądem życia, a nie pod prąd.O czym opowiadają historie kobiet?Pomiędzy rozdziałami teoretycznymi odnajdziesz autentyczne, intymne opowieści o momentach zwrotnych. To żywe dowody na to, że teoria działa w praktyce. Przeczytasz o:Odzyskiwaniu sprawczości w miłości i relacjach,Cudzie macierzyństwa i odnajdywaniu sensu w codzienności,Odważnym wychodzeniu z roli "grzecznej dziewczynki" ku wolności i własnym zasadom,Doświadczeniach granicznych, które zmieniają postrzeganie czasu i materii,Sile wybaczenia sobie i innym, która otwiera drzwi do nowej rzeczywistości.Więcej niż książka - to proces transformacjiDzięki zawartym w niej ćwiczeniom, inwokacjom i pytaniom coachingowym, stajesz się aktywną uczestniczką tej podróży. Książka uczy, jak zdjąć filtr sceptycyzmu i zacząć dostrzegać "magiczne drzwi" tam, gdzie wcześniej widziałaś tylko ścianę.Dla kogo jest ta książka? Dla każdej kobiety, która czuje, że w życiu musi być "coś więcej". Dla tych z nas, które potrzebują logicznego wyjaśnienia dla przeczuć swojego serca i dla każdego, kto jest gotowy, by uwierzyć, że cuda nie są zarezerwowane dla wybranych - są naturalnym prawem każdego, kto odważy się na nie otworzyć.Czy jesteś gotowa, by Twoja historia stała się kolejnym rozdziałem w wielkiej księdze synchroniczności?STRON 358, złocone napisy.
To są moje porachunki osobiste z komunizmem i z ludźmi w komunizmie. Kogo nie interesuje ich prywatność lub razi wąskość ich perspektyw, niech dalej nie czyta. Dalej mowa będzie o gnojeniu i z tego tylko wynikają moje uogólnienia i manie. Może byłem pomyłką w historii, może się spóźniłem i wygłupiałem, zgoda, ale próba postępowania zgodnie z własnym sumieniem jest zawsze probierzem uczciwości. Zresztą nie byłem jeden: każdy toczy tam taką osobistą i prywatną walkę z aparatem nacisku na świadomość, z wszechobejmującym kłamstwem, z super-pozorem. Tylko że większość zgadza się na własną klęskę, nieliczni - na tzw. honorową przegraną, jeszcze mniej - na remis. Ja nie chciałem się poddać i ustąpić; może to głupie, ale przecież o to samo wojowaliśmy z Hitlerem - obowiązywała wszak wtedy zasada, że jest w końcu coś, z czego nie można ustąpić.
Według legendy Bieszczady wzięły swoją nazwę od Biesów i Czadów duchów i demonów, które od wieków zamieszkiwały dzikie, niedostępne góry. To właśnie tam zaczyna się opowieść o fascynacji górami, wolnością i przekraczaniem własnych granic. Bies i Czady, czyli Bieszczady 19 lat temu to pełna emocji podróż przez górskie szlaki, w których Autor dzieli się wspomnieniami, pachnącymi deszczem na szlaku, schroniskiem po zmroku i nieustanną potrzebą wędrowania.To książka dla tych, którzy wiedzą, dlaczego idzie się w góry. I dla tych, którzy dopiero chcą to odkryć. George Leigh Mallory, jeden z najsłynniejszych alpinistów XX wieku, który ponad sto lat temu próbował zdobyć a być może zdobył, do dziś nie zostało to ustalone Mount Everest, na pytanie, dlaczego idzie się w góry, odpowiedział: Because it's there" (Bo są"). Ta odpowiedź, choć bardzo lapidarna, wydaje się najwłaściwsza. Nie trzeba szukać innej odpowiedzi. Dobrze, że góry są, dobrze, że możemy w nie iść i że pozwalają doświadczać siebie na niemal nieskończenie wiele sposobów. To wydaje się być w nich najpiękniejsze i najwartościowsze. Tatry, Bieszczady, Beskidy, Sudety, Dolomity czy wreszcie Himalaje. Fragmenty Głównego Szlaku Beskidzkiego i Korona Gór Polski. Byłem tam - na szlakach, na szczytach, na via ferratach, na trekkingu i na wspinaczce, i w książce, którą trzymacie w ręku, dzielę się z Wami moim odkrywaniem gór, które poznałem jako pierwsze Bieszczad i Tatr. Jeśli uda mi się sprawić, że dzięki tym opowiadaniom chociaż na chwilę przeniesiecie się w góry i poczujecie się jak na szlaku - będzie to dla mnie największą satysfakcją.
8 autorów. 8 historii. Jeden wspólny cel: obudzić w Tobie odwagę do życia po swojemu.Są książki, które się czyta.I są takie, które uruchamiają - w głowie, w sercu i w decyzjach."Uwierz w siebie" to wyjątkowa publikacja, w której 8 autorów oddaje Ci po jednym rozdziale - jakby każdy z nich na chwilę usiadł obok i powiedział: "Znam to uczucie. Też miałem moment, w którym w siebie nie wierzyłem. I wiem, co pomogło mi ruszyć."W środku znajdziesz różne perspektywy, różne drogi, różne doświadczenia - ale wszystkie prowadzą do jednego miejsca: do momentu, w którym przestajesz żyć cudzym scenariuszem, a zaczynasz pisać własny.Ta książka jest dla Ciebie, jeśli:masz wrażenie, że stać Cię na więcej, ale coś Cię zatrzymuje,odkładasz ważne decyzje "na potem", bo boisz się oceny lub porażki,chcesz odzyskać pewność siebie - nie na chwilę, tylko na stałe,potrzebujesz impulsu, który nie jest pustą motywacją, tylko realną zmianą myślenia.Każdy rozdział to osobna opowieść i osobny zapalnik: do działania, do odwagi, do przebudzenia, do powrotu do siebie. To książka, do której się wraca - gdy znów zaczynasz wątpić, gdy życie przyspiesza, gdy potrzebujesz przypomnieć sobie, kim jesteś i po co idziesz."Uwierz w siebie" nie obiecuje magicznych rozwiązań.Daje coś lepszego: prawdziwe historie, konkretne wnioski i energię, która budzi sprawczość.Bo czasem wystarczy jeden rozdział, jedno zdanie, jedna historiażeby wróciła myśl: "Hej, ja naprawdę mogę."Jeśli czujesz, że nadszedł Twój moment - ta książka jest dla Ciebie.
Na tle Polski lat dziewięćdziesiątych i na emigracji rozgrywa się historia Kobiety, która próbuje ocalić dom, swoją godność i przyszłość swoich córek. Świat, który znała, zaczyna się kruszyć, a najprostsze sprawy urastają do rozmiaru walki o przetrwanie, pozostaje tylko jedno, iść naprzód. To głęboko ludzka opowieść o bohaterstwie i samotności dzieci w domu, który nie jest dla nich schronieniem, ale walką o przetrwanie.
Publikacja, zawierająca 264 listy prymasa Stefana Wyszyńskiego i kard. Władysława Rubina, jest cennym źródłem historycznym dla badaczy dziejów emigracji polskiej i jej duszpasterstwa oraz biografii obu hierarchów. Treść korespondencji świadczy o ich wielkim wzajemnym zaufaniu. Prymas widział w kard. Rubinie swojego ambasadora na świecie, a kardynał odwzajemniał to lojalnością i wielkim oddaniem w realizowaniu powierzonego mu zadania.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?