Proces, który wstrząsnął światem. Matka uznana za bohaterkę. Ojciec okrzyknięty potworem. Oraz ich córka walcząca o przetrwanie. Oto jej historia.W listopadzie 2020 roku Caroline Darian dowiedziała się, że jej ojciec Dominique Pelicot został zatrzymany przez policję. W jego komputerze znaleziony dowody świadczące o tym, że od 2013 roku Pelicot odurzał swoją żonę Gisle lekami i narkotykami, a następnie oddawał ją, niczego nieświadomą, mężczyznom, nie oczekując od nich w zamian żadnej zapłaty.Caroline Darian z niezwykłą odwagą opowiada o tym, jak ta okrutna zbrodnia zniszczyła jej rodzinę. O próbach chronienia matki, gdy jednocześnie sama zmagała się z lękiem. O wyzwaniach, którym musiała stawić czoło, kiedy starała się wyjaśnić synowi, że nie ma już dziadka. I o tym, jak to jest, gdy dowiadujesz się, że twój ukochany ojciec jest brutalnym gwałcicielem.Ta książka to wyznanie miłości córki do matki, której udało się zachować dumę i pozytywne nastawienie do życia nawet w najbardziej niesprzyjających momentach. Wszystko po to, by zamiast ofiar wstyd poczuli sprawcy i aby zmieniło się prawo. Matka i córka przekształciły swoją prywatną traumę we wspólną walkę.
eria „Szermierka. Sztuka i sport” pod redakcją Andrzeja Nowakowskiego
Autor tych wspomnień ‒ Adam Papée ‒ to osobowość w rodzinie olimpijskiej zupełnie wyjątkowa, tytan energii, pracowitości i absolutnego oddania dla białej broni; aktywnie uczestniczył w organizacji sportu szermierczego w Polsce, był zdobywającym medale zawodnikiem, prezesem Polskiego Związku Szermierczego, sędzią krajowym i międzynarodowym. Niniejsze zapiski pozwalają poznać go nie tylko jako sportowca, ale też człowieka wojażującego po świecie i wyruszającego na szlaki z turystycznym plecakiem.
Czy kiedykolwiek zdarzyło ci się żałować, że już nigdy nie będziesz mieć szansy, by zadać swojej mamie wszystkich ważnych pytań? Że nie dowiesz się, jakie decyzje odmieniły jej los? Jakie marzenia nosiła w sercu? Co ją ukształtowało i co było dla niej ważne? Dzięki Mamo, opowiedz mi swoją historię możesz poznać odpowiedzi na swoje pytania. Ta książka to niezwykły pamiętnik, który pozwoli twojej mamie spisać najważniejsze chwile jej życia. Dzięki starannie dobranym pytaniom i intuicyjnemu układowi każda strona Mamo, opowiedz mi swoją historię staje się okazją do utrwalenia wspomnień, które inaczej mogłyby zniknąć wraz z drogą ci osobą. To nie tylko piękny sposób na odkrycie rodzinnych historii, ale także bezcenny prezent dla przyszłych pokoleń. Mamo, opowiedz mi swoją historię jest skarbem, który można przekazywać z rąk do rąk – bo każda mama nosi w sobie wyjątkową opowieść i zasługuje na to, by ją uwiecznić.
Dorosłość Kończymy szkoły, pozostawiamy w tyle chaos dorastania, pozbywamy się znienawidzonych pryszczy, zapominamy o szaleństwach młodości. Przed nami całe życie - pewne, stateczne, zorganizowane, ale nie pozbawione zabawy i przyjemności. Tak! Przecież należy do nas! Sami decydujemy, jak będzie wyglądało! Czy aby na pewno?A może wcale nie jestem "dziewiątką", a zaledwie "słabą siódemką"? Może gdzieś tam czeka "szóstka", z którą "moglibyśmy zostać silną dziewiątką, razem". Ale zapatrzeni w swoje wyobrażenie dorosłości, tracimy się z oczu. Chwilę potem los obsadza nas w "najromantyczniejszym filmie na świecie", ale nie dostajemy w nim głównej roli, a jedynie "niewielką drugoplanową rólkę" i zostajemy "w żółtym szeregowym domu z dziecięcymi rowerkami leżącymi na podjeździe", a on pielęgnuje to niezwykłe uczucie, które narodziło się "przy barierce nad stawem podczas podróży służbowej do Kopenhagi"Linn Skber, norweska stand-uperka, aktorka i pisarka, która tak szczerze i dotkliwie sportretowała Młodość, powraca z równie przejmującym studium dorosłości, które po raz kolejny nabiera głębi i kształtów dzięki niezwykłym ilustracjom Lisy Aisato.
555 zagadek o Tatrach Ryba z baranią głową żyła, a być może żyje jeszcze do dziś w Morskim Oku. Tetmajer przytacza nazwiska znajomych górali, którzy widzieli ją "na własne oczy". Wojtek Samek strzelał nawet do tej ryby, a inny góral opowiada, że "jechała z pół stawu z oździawionym pyske w biały dzień". Miała to być ryba ogromna, a na owym baranim łbie między oczyma tkwił podobno wielki diament. Sceptycy utrzymują, że najprawdopodobniej była to wydra, tę wersję podtrzymuje też znany tatrolog Józef Nyka. Ale widział to kto wydrę z baranią głową i w dodatku z diamentem między oczyma? Bezwzględnie wersja z rybą brzmi prawdopodobniej... Ta i 500 innych opowieści umilą niejeden wieczór pełen wspomnień o Waszych tatrzańskich "wyrypach". Jedna z najciekawszych książek o Tatrach, jaką kiedykolwiek napisano, teraz w nowej odsłonie. Zadawajcie pytania i zgadujcie. Czytajcie i bawcie się razem z autorem Czesławem Momatiukiem. 55 zagadek panoramicznych, dodanych do nowego wydania, jeszcze bardziej uatrakcyjni tatrzańską "zgadywankę". Radości .... Pamiętam, jak mój ojciec przygotowywał tę książkę. Były to godziny spędzone w bibliotekach, czytelniach, na rozmowach z ludźmi... Ponadto "duchy opiekuńcze" były nie byle jakie: Paryscy, Nyka, Podoscy... Jeszcze dziś stoi mi przed oczyma widok sterty książek, kartotek, pudełek, notatek, broszur i wypisów, rozkładanych po mieszkaniu dopiero wieczorem, gdy nasza dziecięca trójca była już w "swojej strefie" i wreszcie było trochę miejsca. Treści tej książki dotyczące samych Tatr są właściwie nieprzemijające - nie mogły się wiele zdezaktualizować.Bo, mimo ciągłego rozwoju cywilizacji, Tatry wciąż zachowują swój niezmienny, tajemniczy i groźny wizerunek. Wspomnienie syna autora, Michała Momatiuka (ze wstępu do drugiego wydania 500 zagadek o Tatrach)
W Spowiedzi menadżera Jacka Sylwina rock and roll spotyka się z Chopinem, a wyjście z filharmonii prowadzi prosto w błocko przed festiwalową sceną, w którym tłum młodych ludzi szaleje w pogo. Autor od 50 lat jest menadżerem i producentem, ale to tylko nazwy. Bardziej chodzi o fakt, że w rzeczywistości zakazów i ograniczeń wymyślał, tworzył i realizował projekty niemożliwe, bo jak powtarza: "Trzeba przecierać nowe szlaki". Słuchał Głosu Ameryki i Radia Luxembourg, by potem stworzyć z innymi szaleńcami przestrzeń wolności wyrażanej przez rock and rolla - festiwal w Jarocinie. To nie jest opowieść o gabinetowych biznesmenach w apaszkach, robiących pieniądze na muzyce. To książka o tym, jak rodzi się wolność - indywidualna i zbiorowa.
"Gdy ktoś zapyta mnie, czy nie jestem przypadkiem tym dobrym fizjoterapeutą, odpowiem, że mnie z kimś pomylił". Młody fizjoterapeuta, pełen ambicji i wiary w swój zawód, wyjeżdża do Niemiec, by zacząć nowe życie. Szybko jednak odkrywa, że praca, która miała dawać satysfakcję, staje się źródłem frustracji, wypalenia i wewnętrznych sprzeczności. Zderza się z niemiecką biurokracją, oczekiwaniami pacjentów i własnymi złudzeniami. W tym wszystkim musi znaleźć odpowiedź na najtrudniejsze pytanie: czy to nadal jego pasja, czy już tylko sposób na przetrwanie?nnBartosz Kupczyński - pasjonat podróży i niezależności finansowej. Zawodowo związany z fizjoterapią, ale to świat i edukacja finansowa zajmują go najbardziej. Miłośnik języków obcych, który potrafi zapytać o kawę w tylu językach, że nie jest w stanie jej wypić. Jego pasją jest odkrywanie świata - zarówno tego geograficznego, jak i finansowego - oraz pokazywanie innym, że zdrowe podejście do pieniędzy to przepustka do większej wolności. Na co dzień żongluje mapami, arkuszami kalkulacyjnymi i słownikami. W przerwach między wyjaśnianiem zawiłości inwestycji a planowaniem kolejnej podróży medytuje nad różnicami w lokalnych kuchniach (czyli zjada wszystko, co znajdzie). Wierzy, że edukacja finansowa to paszport do realizacji marzeń, a on chętnie pomaga ten paszport wyrobić - bez kolejki i zbędnych formularzy.
Dymitr Łomonosow urodził się w Krasnojarsku w 1924 roku, zmarł w Moskwie 15 marca 2015 roku. W ostatnich latach swego życia był w Rosji uważany za najstarszego blogera, bardzo krytycznie oceniającego ówczesną politykę kraju. Swoją autobiograficzną powieść opublikował najpierw w Internecie, potem ukazała się drukiem. Wspomina w niej dzieciństwo i młodość, które przeżył jako dziecko wrogów narodu, lecz głównym jej tematem jest druga wojna światowa. Powołany do Armii Czerwonej w 1943 roku przeszedł szkolenie kawalerzysty i radiotelegrafisty. Wczesną jesienią został skierowany na front jako radiotelegrafista w szwadronie łączności 4 dywizji kawaleryjskiej, potem trafił do plutonu łączności 11 pułku kawaleryjskiego jako telefonista. Brał udział w ciężkich walkach na Polesiu, na początku 1944 roku w boju pod wsią Chatka (w rejonie Czarnobyla) został ranny i wzięty do niewoli przez żołnierzy armii Własowa (ROA). Przeszedł przez trzy niemieckie obozy jenieckie znajdujące się na terytorium Polski w Chełmie, pod Olsztynkiem i w Toruniu. Na początku 1945 roku w marszu śmierci został pognany na zachód i w stanie agonalnym trafił do obozu jenieckiego w Standbostel pod Hamburgiem. Przez obóz filtracyjny NKWD w Toruniu powrócił do kraju i został skierowany do batalionu budowlanego, w którym pracował przymusowo kilka lat. Dopiero w 1995 roku odzyskał pełne prawa obywatelskie swego kraju, których dotąd był pozbawiony jako jeniec w niemieckich obozach.
Poznaj przejmującą historię młodej kobiety, która będąc studentką pierwszego roku farmacji na Uniwersytecie Medycznym, w trakcie zajęć na uczelni doznaje masywnego krwotoku w wyniku pęknięcia malformacji naczyniowej w mózgu.
Całe dotychczasowe życie dziewczyny zostaje wywrócone do góry nogami. Wskutek krwotoku zostaje sparaliżowana, traci także częściowo wzrok. Wszystkiego musi nauczyć się na nowo.
To wzruszająca opowieść o wygrywaniu życia, zmaganiach z chorobą, ale również o walce ze swoimi słabościami oraz o odnajdywaniu sensu życia.
Książka ukazuje siłę modlitwy i upewnia nas, iż każdego dnia konfrontujemy się ze śmiercią. Wychodząc z domu, budząc się co rano – w każdej sekundzie – nie znamy losu, który przynosi nadchodząca chwila.
Autorka daje nadzieję, dodaje otuchy i przynosi ukojenie wszystkim tym, którzy stają oko w oko z, wydawałoby się, niemożliwymi do przezwyciężenia trudnościami.
Świadek i uczestnik. Kronika: grudzień 1970 roku i lata 1980-1983.Zapisy z grudnia 1970 r. zrobiłem w małym notesie. Były to tylko dość krótkie opisy. Natomiast tekst dotyczący lat 19801983 zapisałem w grubym (liczącym 500 stron) zeszycie, ze stronami w kratkę, oprawionym w czerwoną okładkę. Zawierał on nie tylko syntetyczne opisy, ale niekiedy także dość szczegółowe opisy zdarzeń, których byłem świadkiem. Niewielką część swoich zapisków opublikowałem w Biuletynie IPN, gdzie zamieszczono moje notatki tylko z jednego dnia, 30 stycznia 1982 r.1 Tak więc prezentowany w książce tekst jest w całości po raz pierwszy publikowany.Zawiera nie tylko zapisy dotyczące wydarzeń, których byłem osobiście świadkiem. Zanotowałem także informacje o różnych wydarzeniach, których świadkami były inne osoby lub jedynie słyszały one o tych wydarzeniach. Zawsze starałem się określić, kto jest autorem tych przekazów. Czyniłem także na bieżąco różne uwagi, dotyczące miedzy innymi stopnia wiarygodności tych informacji. Ze względu na cenzurę oraz interes polityczny PZPR o wielu z tych wydarzeń brak było jakichkolwiek danych w oficjalnych środkach masowego przekazu w Polsce. Niezwykle ważnym źródłem informacji były więc wówczas także serwisy informacyjne radiostacji zagranicznych podawane w języku polskim.Decydując się na publikację swoich zapisków dodałem przypisy, objaśniające niektóre sprawy, niekiedy zawierające także inne opisy tego samego wydarzenia lub nieco obszerniejsze dodatkowe późniejsze informacje, czy nawet sprostowania.
Światowa sensacja i popkulturowy fenomen – debiut Jennette McCurdy („ICarly”, „Sam i Cat”). To książka, o której mówią całe Stany Zjednoczone. Poruszające wspomnienia jednej z najsłynniejszych dziecięcych aktorek amerykańskich i pełen emocji zapis zmagań dziecka, które wbrew własnej woli zostało wrzucone w środek piekielnej machiny amerykańskiego show-biznesu. „Cieszę się, że moja mama umarła” to przejmująca opowieść o wychodzeniu z zaburzeń odżywiania, uzależnień i toksycznej relacji z przemocową matką, a także o mozolnym odzyskiwaniu kontroli nad własnym życiem. Jennette McCurdy od dziecka marzyła o tym, żeby zostać pisarką, jednak jej mama miała wobec niej inne plany. Dziewczynka miała sześć lat, kiedy po raz pierwszy wzięła udział w castingu, a jej świat zmienił się na zawsze. Debra zdecydowała, że jedyna córeczka zrobi karierę aktorską. Cena nie grała roli. Liczyła jej kalorie, wydzielała racje żywnościowe, opóźniała jej dojrzewanie, ważyła pięć razy dziennie, a nawet kąpała do szesnastego roku życia! Jennette, pragnąc za wszelką cenę zadowolić najważniejszą osobę w swoim życiu, godziła się na ten okrutny układ. Marzenie Debry o sławie córki w końcu się spełniło, ale status gwiazdy najważniejszych seriali Nickelodeonu (w „Sam i Cat” grała obok Ariany Grande) Jennette przypłaciła zaburzeniami odżywiania, masą niszczących i toksycznych relacji damsko-męskich, alkoholizmem i depresją. Kiedy jednak odkryła, że terapia może pomóc jej wydobyć się z piekła, odważyła się rzucić aktorstwo i robić to, co od zawsze pragnęła – pisać. Pełna czarnego humoru i przenikliwych spostrzeżeń na temat życia przejmująca biograficzna opowieść „Cieszę się, że moja mama umarła” stanowi fascynujący zapis walki o niezależność, własne granice i czerpanie radości z życia. Jennette McCurdy (ur. 1992) karierę aktorską zaczęła jako dziecko. Sławę przyniosły jej role w „iCarly” oraz „Sam i Cat”, dwóch popularnych serialach stacji Nickelodeon. W 2017 r. na zawsze porzuciła telewizyjno-filmową ścieżkę i skupiła się na pisaniu i reżyserii. „Cieszę się, że moja mama umarła” to jej pierwsza książka, która odniosła ogromny sukces w Stanach Zjednoczonych. Obecnie McCurdy pracuje nad swoim debiutem powieściowym.
Dziewiąty dzień tygodnia jest debiutem twórcy, który w sieci dał się poznać jako autor poczytnych tekstów. Ma dar pokazywania rzeczywistości w humorystyczny i barwny sposób, bogaty wzaskakujące porównania, zabawną przesadę, ciepły sarkazm i pozbawioną frustracji ironię. Autor rezygnuje z konkretnej fabuły, na rzeczy portretowania uczestników codziennych wydarzeń. Jest to nielinearna opowieść o próbach dopasowania się do innych warunków, ale także o człowieku, którego priorytety i marzenia, zmieniają się wraz z rzeczywistością, okolicznościami i upływem lat.
Joanna Omylak - mama syna z autyzmem, autorka, która o dzieciach z niepełnosprawnością mówi "dzieci na zawsze". W swoich publikacjach odsłania kulisy rodzicielstwa w cieniu niepełnosprawności, ukazując je bez upiększeń, ale z ogromną wrażliwością. Celnie i bezkompromisowo porusza tematy trudne oraz bolesne, dając głos tym, którzy boją się lub wstydzą mówić o najbardziej skrywanych emocjach. Jej książki to nie tylko świadectwo codziennych zmagań, ale także wsparcie i zrozumienie dla tych, którzy odnajdują w nich cząstkę własnej historii. To książka, która daje do myślenia, otwiera oczy i skłania do refleksji nad tym, jak funkcjonuje system wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin. Pokazuje, że obok nas żyją ludzie, dla których codzienność jest nieustanną walką - nie tylko o byt, ale też o akceptację i zrozumienie. Fundacja Agenor od lat wspiera matki dzieci niepełnosprawnych i jako jej prezes widzę, jak bardzo potrzebne są takie publikacje. Nie tylko po to, by pokazać rzeczywistość, ale także, by wywołać realną zmianę - w postrzeganiu, w systemie, w sercach ludzi. To reportaż, który powinien przeczytać każdy - zwłaszcza ci, którzy nigdy nie musieli zmagać się z tym, co dla wielu matek jest codziennością. - Maciej Juruś, prezes Fundacji Agenor
Nie przypadkiem w tytule tej książki znalazła się data jej powstania. Stało się tak przede wszystkim dlatego, że Dziennik 1954 jest kroniką określonego czasu, i to czasu jak na dziennik wyjątkowo krótkiego: nie jednego roku nawet, lecz zaledwie jednego kwartału, okresu od 1 stycznia do 2 kwietnia 1954. Stało się tak też dlatego, że w postaci książki dziennik Tyrmanda ukazał się po raz pierwszy po ćwierćwieczu od napisania, w roku 1980 i autor pragnął zaznaczyć ten dystans. Stało się tak wreszcie chyba dlatego, że rok 1954 był w biografii i twórczości Tyrmanda rokiem przełomowym.Gdy wychodziłem z domu, przyszło mi ni stąd, ni zowąd na myśl, że to, co piszę w dzienniku, może mieć wartość nieprzemijającą. Może nawet doniosłą. Już kiedyś o tym myślałem, lecz zdało mi się robieniem z siebie samego balona. Dziennik to psychiczne odprężenie na prywatny użytek i to musi wystarczyć.
Dziś wydało mi się, że to, jeśli przetrwa i dotrze do drukarskiej prasy – zostawi po mnie ślad. W związku z czym wynikł nowy problem: kto jest tego adresatem?
Po prostu Polacy i ludzie? Zbyt ryzykowne. Wolałbym za mych czytelników
tych, którzy przetrwają komunizm. Ale tych także, co jeszcze nie zapomnieli jego trupiego ciężaru na grzbiecie i dławiącego uchwytu na szyi. To idealna publiczność, bezbłędny odbiorca. Taki tylko nasłodzi się naprawdę tym, co ja sam
uważam w tym dzienniku za wartość – a mianowicie nieustępliwością.
Maria i Magdalena to emocjonalna podróż w głąb rodzinnych wspomnień, w której autorka, Magdalena Samozwaniec, dzieli się swoim doświadczeniem życia w artystycznym kręgu Kossaków. Książka ukazuje nie tylko relacje między siostrami, ale także barwny portret epoki, w której żyły. Wiele z opowiadanych anegdot przybliża życie intelektualne Krakowa, tworząc niepowtarzalny klimat tamtych czasów.Wyjątkowe anegdoty i wspomnienia W tej autobiograficznej opowieści autorka z humorem i lekkością opisuje swoje dzieciństwo oraz młodość spędzone w rodzinnym dworku. Przenosimy się do czasów, gdy Kraków tętnił życiem artystycznym, a codzienność była przepełniona inspirującymi spotkaniami z wybitnymi osobistościami. Książka przybliża czytelnikom: Relacje rodzinne Kossaków i ich wpływ na artystyczny rozwój Magdaleny. Atmosferę krakowskiego dworku, w którym dorastała, pełnego twórczej energii. Spotkania z wieloma znaczącymi postaciami, takimi jak Henryk Sienkiewicz czy Józef Piłsudski. Portret sióstr i ich różnorodność W książce, obok wątków rodzinnych, wyłaniają się dwa silne charaktery: Maria oraz Magdalena. Każda z nich to inny świat, pełen emocji i odmiennych podejść do życia. Maria, wrażliwa poetka, skłonna do refleksji, kontrastuje z energiczną Magdaleną, która potrafi spojrzeć na świat z dystansem i humorem. Te zróżnicowane osobowości tworzą unikalny obraz relacji między siostrami: Maria eteryczna, melancholijna, z głębokim zrozumieniem dla sztuki i literatury. Magdalena charyzmatyczna, z talentem satyrycznym, potrafiąca śmiać się z otaczającej rzeczywistości. Książka jako zapis epoki Maria i Magdalena to nie tylko osobista opowieść, ale również istotny zapis atmosfery minionych lat. Dzięki żywym opisom i wciągającym anegdotom czytelnik ma okazję poczuć klimat epoki, w której tworzyli wielcy twórcy. W książce pojawiają się również: Witkacy, Szymanowski, Tuwim ich postaci ożywają na kartach, tworząc tło dla rodzinnych historii. Interesujące wydarzenia z życia Krakowa, które kształtowały myślenie i twórczość ludzi tamtych czasów. Ta pozycja literacka to nie tylko lektura dla miłośników rodziny Kossaków, ale także dla wszystkich, którzy cenią sobie literaturę osadzoną w realiach historycznych. Warto sięgnąć po tę książkę, aby odkryć opowieść, która łączy w sobie elementy autobiografii, historii i literackiego dokumentu. Zachęcamy do zanurzenia się w fascynujący świat relacji rodzinnych i artystycznych, które kształtowały życie głównych bohaterek.
Wspomnienia PR-owca najgorszych ludzi na świecie."Spin doktor bogatych i skorumpowanych zdradza swoje sekrety. (...) Phil Elwood zdaje relację ze swojej kariery, polegającej na konstruowaniu gazetowych nagłówków dla największych łotrów tego świata. (...) Zwięzły, obfitujący w anegdoty pamiętnik".- "THE NEW YORK TIMES"POZNAJ SEKRETY BRANŻY STERUJĄCEJ TYM, CO WIDZIMY I SŁYSZYMY W MEDIACH.OTO WSTRZĄSAJĄCE FAKTY UJAWNIONE PRZEZ CZŁOWIEKA, KTÓRY NIEGDYŚ SAM POCIĄGAŁ ZA SZNURKI, A OBECNIE ZACIĄGA ZA SOBĄ KURTYNĘ.Phil Elwood pracował dla klientów o wątpliwej reputacji, w tym dla Muammara Kaddafiego, Baszszara al-Asada i rządu Kataru. Teraz demaskuje mechanizm pracy branży PR i sposób, w jaki "prawdy" się nie ujawnia, ale tworzy ją i sprzedaje społeczeństwu.TA KSIĄŻKA TO PRZENIKLIWE WEJRZENIE ZA KULISY WIELKICH PIENIĘDZY, WŁADZY, POLITYKI I MEDIÓW.Autor relacjonuje m. in. czterodniowe bachanalia w Las Vegas w towarzystwie syna libijskiego dyktatora, knucie strategii komunikacji wymierzonej w organizację terrorystyczną z Afryki Zachodniej oraz pomoc udzielaną żonie bliskowschodniego tyrana w zamieszczeniu pochlebnego artykułu w "Vogue" podczas wybuchu arabskiej wiosny. Ujawnia przy tym sztuczki stosowane, by zmylić dziennikarzy, tworzyć chaos i osłaniać polityków, dyktatorów i szpiegów, dzięki którym Elwood stał się specjalistą od politycznego PR-u.
Dorota Rasińska-Samoćko, himalaistka, pierwsza i jedyna Polka, która zdobyła Koronę Himalajów i Karakorum. Rekordzistka szybkości. W zaledwie trzy lata, 2021-2024, stanęła na czternastu ośmiotysięcznikach, bez teamu sponsorskiego oraz wielkiego komercyjnego zaplecza. Całkowicie w zgodzie ze sobą, ze swoimi celami i granicami przesuwanymi do niewyobrażalnych ekstremów.Przez Szerpów i ludzi gór nazywana z nieukrywanym szacunkiem i fascynacją: Speed Lady lub Iron Lady.Strome ściany, na których można przekonać się o swojej wytrzymałości. Trawersy, które oczyszczają umysł z emocji. Godziny mozołu, napięcia, zmęczenia. Koncentracja. Niepewność powrotu. W końcu wielka radość i satysfakcja. W górach nie ma miejsca na fałsz.To opowieść o marzeniach, pokorze, szacunku do natury i wdzięczności za gościnność gór, które pozwoliły wejść na swoje szczyty i wykrzyczeć radość. To chwilami niestety także opowieść o tym, jak bardzo zmieniło się środowisko wspinaczy, o zanikaniu poczucia wspólnoty, które przez lata tak bardzo je charakteryzowało.Autorka zabiera czytelnika w podróż przez 14 najwyższych szczytów świata, pokazuje życie obozowe od kuchni, ale przede wszystkim mówi o drodze, którą pokonuje każdy, kto realizuje swoje, czasem ekstremalne pasje, i o tym, że prawdziwy szczyt i cel osiągamy wtedy, kiedy wracamy bezpiecznie do bazy i pijemy herbatę w namiocie.Polecam tę lekturę wszystkim, nie tylko miłośnikom gór wysokich.Martyna Wojciechowska
Ze wstępem Martina Pollacka."Wbrew tytułowi, to nie jest książka historyczna. To książka o pamięci. A właściwie o dwóch pamięciach, które się w żadnym miejscu nie spotykają. I o losach, które od stuleci toczyły się równolegle, nigdy razem. Losach moich dwóch rodzin - polskiej i żydowskiej".AutorkaZe wstępu:"Zanim autor rozpocznie pracę nad opowiedzeniem swojej rodzinnej historii, zastanawia się, po co w ogóle to robi. Czy nie byłoby lepiej, w każdym razie dla naszej psychicznej równowagi, pozostawić niektórych spraw w spokoju i przykryć ich milczeniem? Czy nie byłoby mądrzej tę lub inną osobę zostawić w łaskawym (albo też zawstydzającym) zapomnieniu? W końcu nikt nie może od nas żądać, byśmy się do wszystkiego dokopali i wszystko bez wyjątku ujawnili, także najczarniejsze plamy i najtragiczniejsze rozdziały przeszłości. A może jednak tak? Może to nasz obowiązek? Mimo że przysłowie poucza, że mowa jest srebrem, a milczenie złotem?Monika Sznajderman zdecydowała się na srebro, na otwartość, którą bez wątpienia i bez przesady można nazwać bezpardonową. Także wobec siebie.Zasługuje tym na nasz bezgraniczny podziw. Opowieść o jej żydowskiej i polskiej rodzinie jest dziełem literackim, a jednocześnie ważnym dokumentem historycznym. To tak jak z kroplą, w której można zobaczyć całe morze:Monice Sznajderman udało się w małym, wąskim wycinku rodzinnej historii pokazać tragiczną historię Polski XX wieku, jej ciemne i ponure karty, ale także dużo wielkich chwil".Martin Pollack"To jest jedyny w swoim rodzaju żydowsko-polski dwuportret rodzinny. Żydowska połowa jest przejmująca, a polska fascynująca. Dla każdego, kto chce naprawdę wiedzieć i próbuje zrozumieć." Henryk Grynberg""Fałszerze pieprzu" to niezwykła książka pokazująca splątane polskie losy i zawikłane historie rodzinne. Autorka z czułością opisuje rodzinę swojego Ojca, o której w domu się nie mówiło. Pieczołowicie odtwarza losy żydowskich przodków, odnajdując ślady ich istnienia w przedwojennej prasie, archiwach, zapisach hipotecznych, książkach telefonicznych. Analizuje stare fotografie i zbiera ślady rozproszone pomiędzy Miedzeszynem, warszawskim gettem, Radomiem, Złoczowem, Oświęcimiem i Australią, odtwarzając światy ich życia i ich śmierci.Z taką samą troskliwością opisuje przodków Matki z malowniczej polsko-saksońskiej rodziny. Wspomnienia i anegdoty o życiu kilku pokoleń Lachertów towarzyszyły autorce od dzieciństwa: ojciec rodu, który wygrał w karty karetę i spory majątek, sławny architekt, dyrektor wielkiego koncernu w carskiej Rosji, prominentny działacz Stronnictwa Narodowego. Ich dzieje toczą się w Warszawie, w Moskwie, na Wołyniu, wreszcie - w majątku Ciechanki na Lubelszczyźnie.Monika Sznajderman odtwarza oba te światy z miłością i pietyzmem, uświadamiając nam zarówno ulotność istnienia, jak i złożoność polskich tożsamości oraz wartość i znaczenie pamięci." Prof. Barbara Engelking
udzie w spektrum autyzmu piszą czasem książki, w których przedstawiają światu swoje doświadczenia i swój sposób postrzegania świata. Często są to książki ciekawe i wartościowe po prostu dobre. Ta też jest dobra, ale pod pewnym względem wyjątkowa. Anita Widman-Drzewiecka, która jako dorosła kobieta usłyszała diagnozę zespołu Aspergera, postanowiła opowiedzieć o doświadczeniu oswajania się nią i o tym, jak pomaga jej ona w rozumieniu samej siebie. Uznała jednak, że dobrze będzie zaprosić do tego projektu terapeutę, któremu tę diagnozę zawdzięcza Jacka Gierusa. W ten sposób powstał wyjątkowy dwugłos, coś w rodzaju dialogu między pacjentką a terapeutą. Pani Anita opowiada o swoim dawnym życiu i życiu po diagnozie bardzo osobiście i bardzo refleksyjnie natomiast pan Jacek komentuje jej kolejne wypowiedzi z punktu widzenia psychoterapeuty, wyjaśniając czytelnikom pewne zjawiska, objawy i specyficzne dla osób w spektrum sposoby myślenia i doświadczania świata.
„Pamiętam, gdym szedł na wojnę w sierpniu 1914 roku, postanowiłem sobie bacznie obserwować zjawiska wojny […]. Teraz, w Magdeburgu, zdecydowałem się spróbować, czy pójdzie mi łatwo ziszczenie dawnych marzeń, bym mógł szczerze i spokojnie zilustrować prawdę o istocie dowodzenia. Prawdę o duszy dowódcy uginającej się pod ciężarem niebezpieczeństw, niepewności i sprzeczności. Walczy z nimi, bo są one żywiołem wojny, każdy żołnierz. Dowódca niesie prócz tego ciężar odpowiedzialności za swych podwładnych. Na policzku swoim czuć musi piekący wstyd upokorzenia, gdy mu praca dowodzenia się nie uda, a za niepowodzenie krwią płacą inni”. [fragment tekstu]
Moje pierwsze boje to wspomnienia Józefa Piłsudskiego spisane podczas osadzenia w twierdzy magdeburskiej w latach 1917–1918. Obejmują kilka najcięższych bitew 1914 roku, które stoczyła pod jego komendą I Brygada Legionów Polskich. Piłsudski jawi się w nich jako dowódca silny i zdecydowany, ale jednocześnie pełen rozterek i wątpliwości. Opisuje trudy żołnierskiego życia – noce pod gołym niebem, zimno, choroby, brak sprzętu, zmęczenie, ale też przytacza frontowe anegdoty, których nie brakuje nawet na polu walki.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?