W tym sektorze polecamy wartościowe książki psychologiczne o emocjach i uczuciach, zarówno tych poztytywnych jak i tych negatywnych, które towarzyszą nam od dziecka. Żyjemy w świecie pełym lęku, niepokoju i praktycznie każdego dnia walczymy ze stresem. Tutaj nasz czytelnik znajdzie poradniki, które pomogą mu uwolnić się od lęku i żyć pełnią życia. Dzięki licznym publikacjom i podręcznikom nauczycie się tworzyć użyteczne prognozy zamiast fantazji lękowych, podejmować działania i pokonacie w sobie skłonność do unikania, akceptowania i przekierowywania myśli lękowych. Polecamy książkę Joela Mindena pt. Ty tu rządzisz. Jak ujarzmić lęk i przestać się zamartwiać prowadzi ona Czytelnika przez praktyczne fazy akceptacji i radzenia sobie z emocjami.
Najważniejszy postulat dla chrześcijańskiego postępowania brzmi: kochaj! To krótkie, proste i pozornie czytelne przesłanie wymaga wielu dopowiedzeń. Jak realizować tę ideę w życiu codziennym? Autor podjął próbę odpowiedzi na to pytanie w poniższych refleksjach. Zdolność kochania jest najwyraźniejszym znakiem naszego podobieństwa do Stwórcy. Jednym z Jego imion jest Miłość. Bóg kocha i ten potencjał przekazał człowiekowi.
Każdy z nas odczuwa czasem lęk. Jednak co zrobić, gdy owe uczucie wymyka się nam spod kontroli, ogranicza nasze możliwości i satysfakcję z codziennego życia?
"Pokonać lęki i fobie" skierowana jest do osób, które poszukują sposobów radzenia sobie z nadmiernymi lękami i atakami paniki. Obok podstawowych informacji na temat przyczyn zaburzeń lękowych, autorzy zamieścili także opis kilku z nich. Książka zawiera wypowiedzi tych, którzy kiedyś zmagali się z lękiem oraz opisy ćwiczeń umożliwiających opanowanie paniki, pomagających zmienić sposób myślenia i zachowania. Dzięki praktycznym wskazówkom czytelnik uczy się akceptować odczuwane emocje i odbudowywać poczucie własnej wartości. Autorzy zachęcają go do pracy nad sobą i pokazują, jak wykorzystywać nowo nabyte umiejętności w rozmaitych sytuacjach społecznych.
Siedem rozmów, które zapewnią miłość na całe życie
Czy chcesz wzbogacić zdrową relację, odnowić nadwątloną lub uratować tę, która zmierza w złym kierunku?
Ci inni ludzie pragniemy miłości na całe życie, wsparcia oraz poza tym przyjaźni. Natomiast zdarza się, że potrzebujemy odrobiny pomocy.
Przesłanie Przytul mnie jest zwyczajne: zapomnij o uczeniu się sztuki prowadzenia sporów, analizowaniu własnego wczesnego dzieciństwa, wykonywaniu wielkich romantycznych gestów czy eksperymentowaniu z nowymi pozycjami seksualnymi. Zamiast tego weź się do emocjonalnego wzmacniania prywatnych relacji przez uświadomienie sobie, że ciebie i twojego partnera łączy emocjonalna więź i że jesteś od niego zależny/a w identyczny metodę, w jaki dziecko jest zależne od swego rodzica w dylematach karmienia, ukojenia i bezpieczeństwa.
Dzięki opisom przypadków z praktyki dr Johnson, pouczającym radom oraz praktycznym ćwiczeniom możesz nauczyć się, jak opiekować się własną relacją, chronić ją i rozwijać, zapewniając sobie miłość na całe życie.
Istnieje jeden obraz miłości, co do którego Hollywood ma rację. Jest to moment, w którym dwoje ludzi patrzy sobie głęboko w oczy, powoli się obejmuje i zaczyna tańczyć razem w idealnej synchronii. W tej samej chwili wiemy, że tych dwoje jest poważnych dla siebie nawzajem, że łączy ich więź. Te ekranowe chwile niemalże nieuchronnie sygnalizują, że para znajduje się na wczesnym, odurzającym etapie romansu. Rzadko ilustrują one bardziej dojrzałą fazę miłości. I tutaj Hollywood się myli. Ponieważ takie momenty intensywnego wyczulenia na siebie i zaangażowania są żywotne w ciągu całej relacji. W rzeczywistości są to charakterystyczne oznaki szczęśliwych, bezpiecznych par.
- fragment książki
DR SUE JOHNSON jest psycholożką kliniczną, twórczynią Terapii Skoncentrowanej na Emocjach , a ponadto znaną liderką w nowej nauce o relacjach. Autorka czterech książek i licznych artykułów; przeszkoliła tysiące terapeutów w Ameryce Północnej globalnie. Mieszka w Ottawie w Kanadzie.
Przytul mnie
Leczenie traumy -siła miłości
„Rozmowa z moją żoną daje mi taką ulgę po tym,
co się tu dzieje. (...) Jak ten pierwszy oddech, który bierzesz po tym, jak byłeś za długo pod wodą".
- Joel Buchannan, amerykański żołnierz w Iraku,
„Washington Post Magazine", 12 lutego 2006
Zawsze kiedy zbiera się grupa ludzi, żeby opowiadać sobie hi-^Ostorie i w ten sposób próbować wyjaśnia świat, pojawiają się w tych opowieściach potwory, smoki i duchy. Mają one wiele nazw: Zła Czarownica z Północy, Czterogłowy Smok, Anioł Śmierci. Bestie odzwierciedlają nasze przekonanie, jak niebezpieczny i nieprzewidywalny może być świat. Kiedy zjawiają się te potwory, możemy uciec się tylko do jednego - wsparcia i otuchy ze strony innych ludzi. Nawet kiedy sprawy wydają się beznadziejne, wciąż jeszcze możemy znaleźć pocieszenie i siłę w więzi. W swojej piosence „Goodnight Saigon" Bil-ly Joel wciela się w żołnierza w Wietnamie. „I wszyscy poleglibyśmy razem" - śpiewa chór. A piosenka kończy się raczej jako afirmacja niż pieśń żałobna. Żołnierze połączeni więzią braterstwa broni i miłości potrafią zmierzyć się z demonami, przed którymi uciekaliby, spotkawszy je w pojedynkę. Moje dzieciństwo, które upłynęło w duchu pogaństwa w pubie, a jednocześnie w duchu katolicyzmu w klasie, było całkiem bezpieczne. Mimo to miałam pewne wyobrażenia czyśćca i demona o szalonych oczach, który wyglądał trochę jak siostra Teresa, dyrektorka szkoły. Wzywała mnie ona na dywanik za przewinienia takie jak kradzież linijki Tiffany Amos i radosne spranie jej tą samą linijką, kiedy nikt nie patrzył. Kiedyś modliłam się do wszystkich świętych, mojego prywatnego zespołu wybawców. Byli ubrani na niebiesko i biało i każdy z nich wyglądał dokładnie tak jak moja angielska babcia. Zawsze mogłam liczyć na to, że mój legion babć spadnie z góry, żeby mnie uratować!
Kiedy życie staje się niebezpieczne i nieprzewidywalne, zdajemy sobie sprawę, jak bardzo potrzebujemy pomocy innych ludzi w zmaganiach z wyzwaniem, jakie przyniósł los. Po walce, kiedy jesteśmy obolali lub poranieni i fasada samowystarczalności, którą udawało się nam utrzymać, zawaliła się, na pierwszy plan wysuwa się nasza potrzeba innych, którzy się o nas zatroszczą. Jakość naszych centralnych relacji wpływa na to, jak mierzymy się z traumą i wychodzimy z niej, a ponieważ wszystko porusza się po kole, traumą ma wpływ na nasze relacje z ludźmi, których kochamy.
Słowo „traumą" pochodzi z łacińskiego wyrazu oznaczającego ranę. Dawna koncepcja psychologiczna głosiła, że tylko niewielu z nas doświadcza prawdziwej traumy w swoim życiu. Ale obecnie zaczynamy zdawać sobie sprawę, że traumatyczny stres jest prawie tak powszechny jak depresja. Ponad 12% Amerykanek w ostatnim obszernym badaniu doniosło o przejściu poważnego stresu posttraumatycznego w którymś momencie swojego życia.
Traumą jest to każde przerażające wydarzenie, które nagle zmienia znany nam świat, pozostawiając nas w poczuciu bezradności i emocjonalnego przytłoczenia. W rozdziale 5, „Wybaczanie krzywd", wspominaliśmy już o traumach relacyjnych spowodowanych, aczkolwiek mimowolnie, przez ukochane osoby. Teraz zajmiemy się jeszcze poważniejszymi ranami zadawanymi przez ludzi i wydarzenia spoza naszej relacji miłosnej. Na przestrzeni wielu lat moi współpracownicy i ja widzieliśmy osoby, które w dzieciństwie doświadczyły molestowania seksualnego, przeżyły gwałt lub napaść; rodziców, którzy cierpieli z powo-
du straty dziecka; mężczyzn i kobiety, którzy zmierzyli się z brutalną chorobą lub przeżyli straszny wypadek. Mieliśmy również do czynienia z policjantami, którzy stracili kolegów, strażakami wciąż przeżywającymi niemożność uratowania wszystkich z niebezpieczeństwa i żołnierzami dręczonymi przez echa walki.
Jeśli masz wrażliwego, kochającego partnera, posiadasz bezpieczną bazę w całym tym chaosie. Jeśli cierpisz na emocjonalną samotność, znajdujesz się w stanie swobodnego spadania. Posiadanie kogoś, na kogo i wsparcie można liczyć, sprawia, że podnoszenie się po traumie staje się łatwiejsze. Chris Fraley i jego współpracownicy na University of Illinois udowodnili to w swoim badaniu przeprowadzonym wśród ludzi, którzy 11 września byli w budynkach Word Trade Center lub w ich pobliżu. Osiemnaście miesięcy później ci, którzy unikali poszukiwania oparcia w innych, w większym stopniu zmagali się z wspomnieniami, hiperdrażliwością i depresją niż osoby, które znalazły poczucie bezpieczeństwa w swoich relacjach z najbliższymi. Tak naprawdę osoby, które posiadały bezpieczną więź, jak zapewniali ich przyjaciele i krewni, wydawały się lepiej przystosowane po ataku niż przed. Jak gdyby były w stanie wznieść się ponad sytuację, a nawet rozwinąć się dzięki niej.
Jeśli nie potrafimy skutecznie tworzyć więzi z innymi ludźmi, nasze próby radzenia sobie z traumą są mniej skuteczne, a nasz główny zasób, czyli bliższa relacja, często zaczyna tonąć pod jej ciężarem. Z drugiej strony mierzenie się z potworem ze świadomością, że ukochana osoba zabezpiecza tyły, maksymalizuje nasze szansę w poszukiwaniu siły i wytrwałości. A wspólna walka wzmacnia więź z partnerem.
Więzienie uczuć
Nawet jeśli na poziomie instynktownym wiemy, że potrzebujemy miłości, aby wyleczyć rany po traumie, nie zawsze łatwo jest się otworzyć i poszukać opieki.
Aby przeżyć, w momencie niebezpieczeństwa musimy zamrozić nasze uczucia i po prostu działać. Sprawdza się to w szczególności w odniesieniu do osób, które są narażone na niebezpieczeństwo w codziennej pracy. Oto, co usłyszałam od nowojorskiego strażaka: „Kiedy jedziemy do pożaru, szczególnie dużego, jestem nakręcony. Włączamy syrenę, pędzimy przez ulice, żeby ratować ludzi. Wiemy, jak to robić. W ogniu po prostu działasz. Nie ma miejsca na strach czy wątpliwości. A jeśli nawet je czujesz, po prostu odsuwasz to na bok".
Problem pojawia się potem. Czasami trudno jest nam uświadomić sobie, że jesteśmy zranieni. Myślimy, że to czyni nas gorszymi. Wielu z nas trzyma te lęki i wątpliwości w zamknięciu, wierząc, że pozwalanie sobie na ich odczuwanie jest objawem słabości, która podkopie naszą siłę, kiedy potwór powróci. Niektórzy z nas myślą, że zamykanie potwora i trzymanie go w izolacji, w skrzyni, jest jedynym sposobem na chronienie naszego życia domowego. Żołnierze mówią o kodzie milczenia i o tym, że muszą grzebać swoje doświadczenia, aby chronić nie tylko siebie, ale również swoich najbliższych. Są wręcz do tego zachęcani. Kapelan wojskowy powiedział mi: „Zachęcamy żołnierzy do niewy-jawiania swoim żonom złych doświadczeń. Mówimy im, że to tylko je przestraszy i zrani. A żonom radzimy: »Nie zadawaj pytań o walkę. To tylko przypomni bolesne momenty twojemu mężowi«".
Ale potwory nie chcą siedzieć w skrzyniach. Wydostają się. Takie wydarzenia na zawsze zmieniają to, jak postrzegamy świat i samych siebie. Trauma niweczy nasze założenia, że świat jest sprawiedliwy, a życie przewidywalne. Po takich doświadczeniach nasze interakcje z ukochanymi i emocjonalne sygnały, które im wysyłamy, będą inne. Zostajemy zmienieni przez gorący oddech smoka.
Kanadyjski rozjemca w Afryce, który musiał stać i patrzeć na masakrę kobiet i dzieci, odkrywa, że po powrocie do domu nie potrafi przytulić własnej żony i dzieci. Jego pociechy wydają się mieć twarze tych, które zginęły. Jest zbyt zmieszany i skrępowany, aby powiedzieć to żonie. Zamyka się w sobie. Jego żona wyraża swoją frustrację płynącą z tego, że „on wcale nie wrócił do domu". Skarży się, że mąż jest emocjonalnie nieobecny. Nie może go „odnaleźć".
Żołnierz, który niedawno wrócił z Iraku i powraca do zdrowia w domu po poważnej operacji, wpada w niewytłumaczalną wściekłość, kiedy jego żona wychodzi zrobić zakupy. Mówi, że nigdy już jej nie zaufa; ich relacja jest skończona. Ona jest totalnie zdezorien-
towana i zrozpaczona. Wszystko zmienia się, kiedy on wreszcie mówi jej o ranie, jaką otrzymał na polu walki, ranie, którą bagatelizował w obecności rodziny. Kiedy leżał na noszach, które były całe we krwi w większości nie jego, otrzymał ostatnie namaszczenie i zostawiono go samego. Teraz żona rozumie już, jak jej nagła nieobecność mogła go „zranić". Rozumie również jego odmowę brania lekarstw przeciwbólowych, kiedy wyznaje jej, że wierzy, iż ból jest sprawiedliwą karą za jego „błędy" podczas misji.
Musimy potrafić rozmrażać nasze uczucia i dzielić się nimi z najbliższymi. Oznacza to, że ukochane osoby również będą musiały, choć na chwilę, ujrzeć pysk smoka. Jest to jedyny sposób, w jaki mogą naprawdę zrozumieć nasz ból i potrzebę, przytulić nas mocno i pomóc nam wyzdrowieć. Kanadyjski działacz pokojowy i żołnierz ranny w Iraku zrobili to, co należy robić zgodnie z zaleceniami tej książki. Przy wsparciu swoich partnerek pozwolili sobie dotknąć swoich emocjonalnych światów i podzielić się nimi. Nie wyjawili wszystkich szczegółów ciężkich przeżyć, ale nauczyli się wyrażać istotę swojego bólu i zmagań przed ukochanymi osobami.
Pary te były w stanie dostrzec to, jak doświadczenie męża zmieniło go, czego potrzebuje, aby wyzdrowieć, i jak może najlepiej poprosić swoją małżonkę o więź i pocieszenie. Żony były w stanie dzielić się tym, jak trudny był dla niech czas rozłąki i jak zdesperowane czuły się, kiedy ich partnerzy po powrocie okazali się tacy zdystansowani i źli. Kiedy pracujemy z żołnierzami i ich żonami, postrzegamy ich wszystkich jako wojowników - jedni walczyli na obcym terytorium, drudzy na froncie domowym.
Niezależnie od tego, czy dzielimy się otwarcie tym, co dzieje się z nami, czy też nie, trauma jest zawsze sprawą pary. Partnerzy czują ból i są zestresowani, kiedy patrzą, jak ich ukochane osoby zmagają się ze swoimi ranami, a także opłakują zmienioną relację. Marcie, której mąż jest strażakiem, mówi mi: „Po tym wielkim pożarze, w którym zginęło czterech jego kolegów, miałam koszmary. Zawsze zaczynały się od tego, że odbierałam telefon albo policjant dzwonił do naszych drzwi. I wiedziałam, że Hal nie żyje. Budziłam się zlana potem i przytulałam się do jego pleców. Płakałam po cichu, żeby go nie obudzić. Wiedziałam, że jest mu naprawdę ciężko po tym, co się stało. Bardzo nam pomogło, kiedy zaczęliśmy się otwierać i rozmawiać o tym. Powiedział mi, że cierpi, ale wciąż kocha swoją pracę. Wtedy ja powiedziałam mu, jak trudno jest czasami być żoną strażaka".
Carol, która dwa lata temu przeżyła groźny wypadek samochodowy, wciąż cierpi na chroniczny ból. Nie wróciła też do pełnej sprawności. Niecierpliwi się bardzo, kiedy jej partnerka, Laura, płacze po kryjomu, ale nie chce rozmawiać o swoich uczuciach. Carol oskarża ją o oziębłość. Wreszcie Laura jest w stanie cichym głosem przyznać: „Okay, jestem zagubiona. Nie mogę dać sobie rady ze wszystkimi tymi wizytami u lekarza, prawnikami, różnymi diagnozami i opieką nad dziećmi. I jestem taka zestresowana tym, że poczuję do ciebie urazę za ten wypadek. Jak mogę ci powiedzieć, że ja również cierpię, kiedy tak cię boli? I że kiedy się irytujesz, wszystko, co mogę zrobić, to wyjść z pokoju, żeby nie eksplodować i nie zranić cię jeszcze bardziej. Może potrzebuję, żebyś uświadomiła sobie, że to nie przydarzyło się tylko tobie. To się przydarzyło nam. Ten wypadek na zawsze zmienił moje życie. Ja też potrzebuję wsparcia". [...]
Przytul mnie
Spis treści:
Wstęp
CZĘŚĆ PIERWSZA
Miłość w nowym świetle
Miłość - rewolucyjne spojrzenie
Gdzie się podziała nasza miłość? Tracenie więzi
Wyczulenie emocjonalne - klucz do życia pełnego miłości
CZĘŚĆ DRUGA
Siedem rozmów na drodze do transformacji
Rozmowa 1: rozpoznawanie szatańskich dialogów
Rozmowa 2: znajdowanie czułych miejsc
Rozmowa 3: powrót do trudnego momentu
Rozmowa 4: przytul mnie mocno - angażowanie się
i zbliżanie
Rozmowa 5: wybaczanie krzywd
Rozmowa 6: zacieśnianie więzi poprzez seks i dotyk
Rozmowa 7: utrzymywanie miłości przy życiu
CZĘŚĆ TRZECIA
Siła „Przytul mnie mocno"
Leczenie traumy - siła miłości
Ostateczne połączenie - miłość jako ostatnia granica
Podziękowania
Słowniczek
Źródła
O autorce
Maniacy kontroli, tyrani, nieudacznicy… Każdy z nas zna osoby, które potrafią podnieść ciśnienie już pierwszym słowem, ledwie otworzą usta. Czasem jest to pod szef tyran, czasem agresywny kolega, czasem koleżanka potrafiąca doskonale manipulować innymi. Zmagamy się z nimi mniej lub bardziej regularnie. Dobra wiadomość jest taka, że bez względu na to, co robią, nie musimy się godzić z taką sytuacją. Poradnik ten zawiera praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z najczęściej spotykanymi przyczynami irytacji. Autor w prosty, jasny sposób tłumaczy, jak oddzielać to, co robią inni, od tego, jak sami reagujemy. Każdy, kto przeczyta tę książkę, prawdopodobnie już nigdy więcej nie da się nikomu wyprowadzić z równowagi.
Kto powinien sięgnąć po książkę:
- każdy, kto nie boi się szukać prawdy o sobie i innych, a przede wszystkim stara się świadomie kształtować własne relacje międzyludzkie,
- osoby zajmujące stanowiska kierownicze, terapeuci, psychologowie, trenerzy interpersonalni.
Dlaczego warto przeczytać tę książkę?
- jej autor współpracował z Albertem Ellisem w pierwszych latach rozwoju terapii racjonalno-emotywnej (REBT), a jego kilkudziesięcioletnie doświadczenie zawodowe jest najlepszą gwarancją skuteczności udzielanych porad i wskazówek,
- wnioski płynące z kilku typowych przykładów, przytoczonych i dokładnie przeanalizowanych w tej książce, każdemu pomogą lepiej ułożyć sobie relacje z osobami wyzwalającymi zazwyczaj wściekłość i pozwolą uczynić swoje życie spokojniejszym.
Fragment książki Jak radzić sobie z ludźmi którzy doprowadzają nas do wściekłości
Wstęp
Oto ja, z piórem w dłoni, piszący wstęp do tej książki, choć poprzysiągłem sobie, że nigdy jej nie napiszę. To samo przyrzekałem przy dwóch poprzednich, ale znowu ogarnęło mnie dręczące przeczucie, że bez względu na moje deklaracje, w tym temacie jest coś głębokiego. Mam do powiedzenia coś zbyt ważnego, żebym zabrał to ze sobą do grobu.
Czy brzmi to patetycznie, zarozumiale, chełpliwie? Mam nadzieję, że nie. Jestem od tego daleki, ponieważ otrzymałem wszystkie zaszczyty i honory, na jakie mogłem liczyć jako psycholog, pisarz i wykładowca. To prawda, nie jestem powszechnie rozpoznawany, ale w środowiskach profesjonalistów i grup cieszę się poważaniem, które wykracza daleko poza moje marzenia.
Nie, to nie ma nic wspólnego z podróżą ego. Napisałem tę książkę nie dlatego, że chciałem, ale dlatego, że czułem taki przymus. Pisanie to wyczerpujące doświadczenie. Pozostawia niewiele miejsca na lektury lekkie, łatwe i przyjemne. Kiedy myślę o książce, nie jestem w stanie czytać niczego, co wykracza poza moją dziedzinę. Kiedy pogrążam się w myślach o tytule rozdziału, o jego zawartości oraz o przykładach, których powinienem użyć, aby wyjaśnić mój punkt widzenia, to zapewniam was, że czasami wpadam w rodzaj transu i może się wydawać, że uczestniczę w rozmowie, ale w rzeczywistości nie widzę mojego rozmówcy i nie słyszę ani słowa. Moja żona nieraz już kłóciła się ze mną o to, że wciąż przynoszę do domu sprawy zawodowe.
To cena, jaką pisarz płaci za tworzenie książki. Tego procesu nie może wyznaczać zegar, on toczy się kapryśnie jak rzeka, we własnym rytmie i w nieoczekiwanych kierunkach. Dobrym przykładem jest pisanie przeze mnie tego wstępu. Początkowo zamierzałem zrobić z tego tekstu początek pierwszego rozdziału. Nagle jednak, w tajemniczy i niezrozumiały dla mnie sposób, zadecydowałem o umieszczeniu go we wstępie.
Wróćmy jednak do początkowego pytania o to, dlaczego zdecydowałem się napisać moją piętnastą książkę? Odpowiedź jest prosta: uważam, że należy wyraźnie pokazać, jak skomplikowana i bolesna jest ludzka natura. Co więcej, słabo tę naturę rozumiemy i kiepsko sobie z nią radzimy.
Zatem w tej książce, prawdopodobnie już ostatniej w moim życiu, chcę zmierzyć się z tą problematyką w otwarty i odważny sposób, w jaki jeszcze nie pisano o ludziach zwanych przeze mnie „wyzwalaczami wściekłości". Jak się wkrótce dokładniej przekonacie, tacy ludzie są wszędzie, a gdziekolwiek się pojawią, wywołują problemy, i - co najgorsze - w pewnych kręgach są nie tylko tolerowani, lecz wręcz admirowani.
Wszyscy od czasu do czasu bywamy ofiarami wyzwalaczy wściekłości. Zdarza się też, sami się nimi stajemy. Celem tej książki jest uświadomienie wam tego stanu, sposobów i form jego funkcjonowania oraz oddziaływania, a także skutecznych metod radzenia sobie z nim.[...].
Kim są ci ludzie?
Niosą ze sobą wszystkie poziomy zaburzeń. Niektórzy są nieszkodliwymi flejtuchami, którzy nigdy po sobie nie sprzątają i ustawiają w zlewach sterty brudnych naczyń. Możecie sobie wyobrazić, co się dzieje z ich partnerami.
Powaga sytuacji wzrasta, kiedy przyjrzymy się smarkaczom, potem nieudacznikom, maniakom kontroli, a na koniec najgorszym ze wszystkich wyzwalaczy wściekłości - tyranom. Będzie o nich mowa dokładniej na kolejnych stronach, choć w odwrotnej kolejności.
Wyzwalaczy wściekłości spotykamy wszędzie. W każdej firmie jest nieznośny szef, kierownik albo dyrektor. Mogą też być waszymi sąsiadami. Najgorzej jednak, gdy znajdziecie ich we własnych domach. Wyzwalaczami wściekłości mogą być wasi partnerzy, rodzice albo dzieci. Nie ma znaczenia płeć, wiek, poziom wykształcenia czy klasa społeczna. Są wszędzie. Nie zapominajcie jednak, że od czasu do czasu stajemy się nimi i ja, i wy.
Z oczywistych przyczyn nie mogę opisać wszystkich typów wyzwalaczy wściekłości; powstałaby księga tak wielka, że na pewno nikt z was by jej nie przeczytał. Skupię się na kilku typach osobowości, które są tak powszechne i tak wkurzające, że powinniście wiedzieć, jak je rozpoznawać i z nimi sobie radzić.
To ludzie, którzy nauczyli się pewnych zachowań w okresie dorastania i tak się z nimi zżyli, że bardzo trudno ich zmienić. To przede wszystkim ich można nazwać wyzwalaczami wściekłości, a nie tych, którzy nie mają stałego nawyku wyprowadzania z równowagi swoich partnerów. Są sztywni, zadufani i nie dbają o to, co inni o nich myślą.
Skąd się biorą wyzwalacze wściekłości?
Osobowość rozwija się na dwa sposoby: poprzez uczenie się oraz poprzez fizyczne i/albo psychiczne wyposażenie. Pierwszy sposób to wszystko to, czego nauczyli nas rodzice w procesie wychowania. Część z nas miała rodziców, którzy ciężko pracowali, rozsądnie wydawali pieniądze, byli życzliwi i odpowiedzialni. W efekcie ta grupa wyrosła na dojrzałych i zrównoważonych dorosłych - stała się taka dzięki modelowaniu. Jak powiadają: „Niedaleko pada jabłko od jabłoni". W powszechnym rozumieniu przysłowie to oznacza, że uczymy się, nie zdając sobie z tego sprawy. Nauczyliśmy się schludności, uprzejmości, szczerości i odpowiedzialności, ponieważ często je widzieliśmy i zaadaptowaliśmy na własne potrzeby. W taki sposób uczymy się posługiwać językiem naszych opiekunów. Czy choć przez chwilę jesteście w stanie wyobrazić sobie dorastające we Włoszech dziecko włoskich rodziców, które mówi tylko po rosyjsku?
Skoro jednak pozytywne cechy zdobywamy poprzez uczenie się, to tak samo nabywany cechy negatywne. Rodzice, którzy rozwiązują każdy problem krzykiem i wyzwiskami, tego samego uczą swoje dzieci. Dzieci z takich domów, już jako dorośli, fizycznie nękają współmałżonków i dzieci, a także okazują gniew za każdym razem, gdy są sfrustrowani. Kiedy taki proces uczenia się zachodzi w okresie wczesnego dzieciństwa i jest intensywny, można mieć pewność, że tego rodzaju nawyki będą niemal nie do usunięcia.
Dlaczego tak ich nazywamy?
Nasze rozumienie szaleństwa czy obłędu, jak chcą je nazywać profesjonaliści, zmienia się w zależności od czasu i miejsca. W niektórych społeczeństwach uznają was za obłąkanych, jeśli oznajmicie, że otrzymaliście wiadomość od Boga poprzez odbiornik telewizyjny; inne uznają was za świętych, gdy opowiecie o wizji Maryi Dziewicy.
W początkach mojej kariery zawodowej pracowałem jako szef zespołu psychologów w stanowym szpitalu psychiatrycznym. Dzięki temu widziałem praktycznie każdy rodzaj skrajnie zaburzonych zachowań. Wszystkie pasowały do stereotypów wyobrażeń o zachowaniach obłąkanych ludzi - mówili niezrozumiale i cierpieli z powodu manii wielkości. A tak przecież powszechnie rozumiemy obłęd.
W znacznej mierze to rozumienie jest prawdziwe. Jednak słowo „szalony" zyskało szersze znaczenie za sprawą jego wejścia do języka potocznego, objęło bowiem zachowania irracjonalne, a nawet ewidentnie dziwaczne. Z tego powodu przestaliśmy używać terminu „szalone" na określenie zachowań wyraźnie sprzecznych ze zdrowym rozsądkiem. Tym niemniej to określenie jest przydatne do opisania ludzi wysoce denerwujących, z którymi trudno wytrzymać, pomimo że są inteligentni, pracowici, towarzyscy i mają rodziny. Nie myślcie jednak, że moje podejście do tego typu osób jest przesadzone. Pokażę wam, dlaczego uważam sięganie po takie terminy za w pełni uzasadnione. Skoro na przykład zachowania takich wyzwalaczy wściekłości można łatwo znaleźć niemal w każdym podręczniku psychiatrii, czy przyniesie wam jakąkolwiek ulgę spojrzenie na te osoby jak na szaleńców? Jeśli nie, to co wam pomoże? Jak się wkrótce przekonacie, cztery typy wyzwalaczy wściekłości, które opisuję na kolejnych stronach, zdecydowanie potrzebują pomocy psychiatrycznej. Właściwie ci ludzie nie są obłąkani, ale im dłużej ich znacie, tym mocniej wam się wydaje, że owszem, są.
Jak radzić sobie z ludźmi którzy doprowadzają nas do wściekłości
Spis treści:
Podziękowania
Wstęp
1. Niewłaściwy klient
2. Maniacy kontroli
3. Tyrani
4. Smarkacze
5. Nieudacznicy
6. Flejtuchy, czyściochy i szkodnicy.
Uwagi końcowe
Twój małżonek doprowadza cię do furii, dzieciaki szaleją, szefowi całkiem możliwe, że już kompletnie odbiło – bywają takie dni, kiedy się nam wydaje, że otaczający nas ludzie, robią, co mogą, aby uprzykrzyć nam życie. Jak odpowiedzieć w takich przypadkach na wezwanie do miłowania innych tak, jak Bóg umiłował nas?
Boże, pomóż mi! Ludzie Ci doprowadzają mnie do szału to napisany z humorem, praktyczny przewodnik perfekcyjne łączący podejście psychologiczne z perspektywą wiary i religijną wrażliwością. Używając technologie utworzone poprzez Grega Popcaka na bazie jego wieloletniego doświadczenia zawodowego jako terapeuty, dowiesz się, w jaki sposób:
uzdrowić osobiste relacje z innymi,
radzić sobie z destrukcyjnymi osobami, które nie chcą się przemienić,
wyznaczać innym zdrowe granice, nie raniąc ich, kochać samego siebie tak, jak kocha cię Chrystus.
" Inni ludzie znamy takich osób, którzy sprawiają, że włosy rwiemy sobie z głowy, i całkowicie nie wiemy, jak sobie z nimi poradzić. Dzieląc się swym bogatym doświadczeniem i mądrością życiową, Greg Popcak przedstawia doskonałe lekarstwo na ten »ból głowy«, o jaki nieraz przyprawiają nas inni”. Mark P. Shea, autor Making Senses Out of Scripture
W książeczce tej zostały zebrane rekolekcje głoszone w 2011 roku w Domu Papieskim, w obecności papieża Benedykta XVI i członków Chóru Kaplicy Sykstyńskiej.
Idąc śladami dwu encyklik Benedykta XVI poświęconych tematowi miłości (Deus caritas est i Caritas in veritate), za punkt wyjścia obrałem pierwsze źródło miłości, Boga, ażeby w ten sposób ukazać piękno chrześcijańskiego ideału, godzącego w sobie eros i agape oraz konieczność przenikania nim wszystkich ludzkich relacji.
z przedmowy autora
Podręcznik przedstawia analizę agresywnych zachowań młodzieży oraz odrzucenia rówieśniczego, które mogą przyczynić się do zaburzeń w rozwoju dziecka, w tym do problemu niedostosowania społecznego.
Autor omawia: ¦ genezę zachowań agresywnych i odrzucenia rówieśniczego w nieformalnych i formalnych grupach młodzieży ¦ zależności między agresją a odrzuceniem ¦ wpływ tych zjawisk na inne zachowania dewiacyjne i niedostosowanie społeczne ¦ profilaktykę i resocjalizację dzieci i młodzieży.
Książka jest przeznaczona dla studentów i pracowników naukowych resocjalizacji, pedagogiki, psychologii i innych nauk społecznych. Niezbędna w pracy wychowawców ogólnych, profilaktyków i pedagogów resocjalizacyjnych oraz kuratorów.
Bronisław Urban, profesor zwyczajny, kierownik Zakładu Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji w Instytucie Pedagogiki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Autor publikacji na temat zaburzeń w zachowaniu i niedostosowaniu społecznym dzieci i młodzieży, profilaktyki w instytucjach wychowawczych i środowisku lokalnym.
Prezentowane treści są materiałem szczególnie przydatnym dla praktyki pedagogicznej zwłaszcza w kontekście aplikacyjnym rozdziału piątego, który w mojej ocenie jest ukoronowaniem poznawczo-społecznej teorii osobowości w terapii i resocjalizacji. Praca znakomita. (...) Jest propozycją ukazującą wieloznaczność, wydawać się może, prostych i już opisanych zjawisk.
Prof. dr hab. Adam Stankowski
Książka Nicolasa C. Demetry’ego poświęcona jest – najogólniej mówiąc – dynamice związków międzyludzkich. Fundamentem prowadzonych tu rozważań jest przekonanie o istnieniu energii – wszechogarniającej, przepływającej przez nasze ciało, wpływającej na jakość naszych relacji z innymi oraz na wszelkie zmiany zachodzące we wszechświecie. Prawie każdy z nas, bez względu na płeć, nosi w sobie pierwiastki męskie i żeńskie.
Z lektury tej książki dowiemy się, z jakimi cechami wiążą się oba te bieguny, jak przejawiają się w naszym życiu w postaci zdrowej i niezdrowej energii. Demetry uczy nas, jak przezwyciężać zranienia z przeszłości powodowane poprzez złą energię , ponadto jak wygenerować pozytywne elementale, które pomogą przywrócić równowagę mojej duszy. Osiągnąwszy zaś tę równowagę w sobie, możemy podnosić jakość naszych relacji z partnerem (i innymi ludźmi).
Autor uświadamia nam, w jaki metodę budujemy dysfunkcjonalne zależności między sobą, w jakie role się wcielamy, i pokazuje, jak wydostać się z błędnego koła wzajemnych uzależnień. Dzięki przedstawionym tu koncepcjom , a oprócz tego poza tym medytacjom Czytelnik zrozumie, jak odblokowywać wymianę energii w relacjach z drugim człowiekiem i jak ją ukierunkować w celu osiągnięcia duchowego zespolenia z partnerem, czego owocem będzie związek oparty na czystej miłości.
Nicholas C. Demetry - doktor med., psychiatra holistyczny. Stopień doktora medycyny uzyskał w Emory University School of Medicine. Po ukończeniu studiów medycznych kontynuował naukę na University of Hawaii, specjalizując się w psychiatrii ogólnej oraz studiach międzykulturowych. Jest dyrektorem Etherikos International School of Energy Healing and Spiritual Development (Międzynarodowej Szkoły Uzdrawiania Energią i Rozwoju Duchowego) z siedzibą w Atlancie, w Stanach Zjednoczonych. Szkoła oferuje seminaria w Stanach oraz w kilkunastu innych krajach. Dodatkowo, pełni również funkcję dyrektora Institute for Spiritual Health (Instytutu Zdrowia Duchowego), organizacji pozarządowej promującej pokój poprzez duchowe zdrowie i edukację, a także członkiem założycielem American Board of Holistic Medicine (Amerykańskiej Komisji ds. Medycyny Holistycznej). Obecnie prowadzi prywatną praktykę w Atlancie.
- co 7 sekund jedno dziecko umiera z głodu
- codziennie 550 dzieci ginie na wojnie
- 100 milionów dzieci żyje na ulicy
- 100 milionów dzieci prostytuuje się
- 25% dzieci korzystających z internetu otrzymuje propozycje o charakterze seksualnym
Współczesna cywilizacja na różne sposoby odbiera dzieciństwu jego blask. Dzieci skazywane są na ciężką pracę, pozbawiane domu, wciągane w spiralę przestępczości, sprzedawane i kupowane jak towar. W zastraszającym tempie rośnie liczba małoletnich samobójców.
W Polsce ponad 30% uczniów szkoły podstawowej przyznaje się do myśli samobójczych, a każdego dnia kilkanaścioro nastolatków targa się na swoje życie. 2,5 miliona dzieci w naszym kraju cierpi z powodu niedożywienia, a 400 tysięcy wychowuje się na ulicy.
Autor pisze o złożonym zjawisku krzywdzenia dzieci w naszych czasach, przytaczając dane statystyczne. Otwiera oczy na niebezpieczeństwa, jakie czyhają na najmłodszych, i wskazuje sposoby ich ochrony przed zagrożeniami.
Cecylia Poli to kochająca taniec młoda kobieta, od dwóch lat żona, a od trzech miesięcy szczęśliwa matka, która dowiaduje się, że jest chora na groźną odmianę białaczki. Gdy trafia do szpitala i rozpoczyna leczenie, postanawia pisać pamiętnik: w prostych i mocnych słowach przedstawia swoją historię.
Ta książka jest opowieścią osoby, która nigdy nie porzuciła nadziei, która prosi o pocieszenie i odpowiedź na jej fizyczne i duchowe cierpienie. To hymn miłości i życia ? delikatny, poruszający, rozbrajająco świeży, utkany z tanecznych kroków wśród szpitalnych sal, wyczerpujących terapii i uśmiechów dziecka.
Różne rodzaje lęku towarzyszą wszystkim ludziom... Antoni Kępiński ? wyjątkowy lekarz, humanista i filozof - potrafi z lękiem oswoić, potrafi lęk objaśnić, opisać i zaklasyfikować, a nade wszystko potrafi nasz lęk odczuć i zrozumieć. Aurę tego zrozumienia roztaczał wokół siebie jako lekarz krakowskiej Kliniki Psychiatrycznej ? pozostała ona w książkach, w których udało mu się zapisać obserwacje wielu lat pracy z chorymi. Te książki pomagają wszystkim zrozumieć siebie, a tym którzy zmagają się z psychicznymi trudnościami życia codziennego: depresjami, lękami, psychozami ? pokazują drogi ich opanowania.
Bardzo lubiłem, już od dziecka, chodzić po cmentarzach, by wspominać moich bliskich, a także nawiązywać kontakt z innymi ludźmi, których groby tam się znajdują. Cmentarz to miejsce nie tylko pamięci o śmierci, przemijaniu, wieczności, ale też kontaktu z tymi, co już odeszli.
Doktor klaun! Terapia śmiechem, wolontariat, edukacja międzykulturowa to pierwsza w Polsce bogato ilustrowana monografia na temat terapii śmiechem i działalności doktorów klaunów ? wspaniałych ludzi z czerwonymi nosami, znanych miłośnikom filmu Patch Adams.
Została w niej ukazana rola śmiechu w życiu chorych, cierpiących i umierających, a także ich bliskich, troszczącego się o nich personelu placówek medycznych i opiekuńczych oraz wolontariuszy. Śmiech został przedstawiony jako czynnik poprawiający jakość życia i środek przekraczania granic między ludźmi, dzięki czemu możliwe są wzajemne poznanie, dialog, przyjaźń itp. Czytelnik znajdzie tu podstawy teoretyczne, historię, liczne przykłady zastosowań terapii śmiechem oraz charakterystykę działań doktorów klaunów w perspektywie międzynarodowej.
Książka zawiera obszerny poradnik metodyczny (m.in. zestawy gier i zabaw); przewodniki bibliograficzne, filmowe, internetowe odsyłające do kilku tysięcy źródeł; a także wybór wzorów dokumentów niezbędnych wolontariuszom. Wyjątkowym dodatkiem jest płyta DVD z filmami i fotografiami dotyczącymi pracy doktorów klaunów z Argentyny, Danii, Peru i Polski.
Opracowanie to przeznaczone jest dla osób, które chciałyby poprawiać jakość życia innych ludzi i własną ? zwłaszcza za pomocą śmiechu. Z pewnością zainteresuje lekarzy, pielęgniarki, terapeutów, nauczycieli, pracowników socjalnych, studentów medycyny i nauk o zdrowiu, psychologii, pedagogiki, animatorów świetlic i kół zainteresowań, członków organizacji pozarządowych, wolontariuszy itp. Stanowi niezbędną pomoc dla osób piszących prace dyplomowe na temat terapii śmiechem i wolontariatu oraz zainteresowanych problemami edukacji międzykulturowej.
Książka zawiera osiem filmów zapisanych na płycie DVD!
7 kroków do życia pełnego miłości
Marci Shimoff przedstawia swój rewolucyjny program 7 kroków, który pomaga rozwinąć i utrzymać miłość bezwarunkową w swoim wnętrzu, poparty najnowszymi odkryciami naukowców w dziedzinie biochemii miłości, w połączeniu ze starożytną, wieczystą mądrością kultur z całego świata.
Połączenie praktycznych narzędzi z najnowszymi metodami sprawia, że program ten dodaje ci sił, by wejść z otwartym sercem i miłością bezwarunkową w każdą sytuację w twoim życiu, jak na przykład związek z samym sobą, relacje z rodziną, przyjaciółmi i współpracownikami. Dowiesz się, jak przełamać blokady, które tamują przepływ miłości – niezależnie, czy wywołały je negatywne doświadczenia z przeszłości, ograniczające przekonania dotyczące miłości, osądzanie, czy wątpienie w siebie. Poznasz także spostrzeżenia 150 osób Oświeconych w Miłości, z którymi Marci przeprowadziła wywiady – są to światowej sławy naukowcy, liderzy duchowi, psychologowie i inni eksperci od miłości, jak również ludzie żyjący w stanie Bezwarunkowej Miłości na co dzień. Wielu z nich – włącznie z odznaczoną nagrodą Grammy piosenkarką, kobietą, która w sumie przytyła i schudła ponad czterysta kilogramów oraz mężczyzną, którego życie wypełnione miłością zrobiło z niego ikonę w jego kraju – dzieli się z nami swoją niezwykłą i poruszającą osobistą historią.
Sekret bezwarunkowej miłości zapoznaje nas z nowym paradygmatem, w którym miłość jest wewnętrznym stanem istnienia, do którego mamy stały dostęp, niezależnie od zewnętrznych okoliczności. Będąc w tym stanie, zamiast starać się uzyskać miłość z zewnątrz, sam wnosisz ją w każde doświadczenie, obdarzając nią innych ludzi.
Co by było, gdybyś mógł żyć w stanie miłości bezwarunkowej przez cały czas?
Gdybyś mógł kochać ludzi nie za to, że zaspokajają twoje potrzeby, lub kochają Ciebie, ale dzięki głębokiemu połączeniu ze stanem czystej miłości w twoim wnętrzu?
Co by było, gdybyś mógł wnieść najwyższą i najlepszą część siebie do relacji z twoją rodziną i przyjaciółmi, do pracy, do twojej społeczności, a nawet do procesu radzenia sobie z tymi rzeczami, które okazują się być największym wyzwaniem w twoim życiu?
To jest możliwe, jeśli tylko odkryjesz sekret bezwarunkowej miłości.
Niezależnie od tego, jak wyglądały twoje doświadczenia z miłością w przeszłości, już dzisiaj możesz zacząć kochać na wyższym poziomie. Sekret bezwarunkowej miłości jest najlepszym przewodnikiem, by to osiągnąć. Ta jedyna w swoim rodzaju książka pokaże ci, jak wzmocnić swoje wewnętrzne fundamenty miłości, aby stać się jej niezachwianym źródłem dla siebie i dla wszystkich otaczających cię ludzi.
Od wielu lat poszukuje się sposobów przeciwdziałania przemocy szkolnej. Jedną z metod pracy z młodymi ludźmi Autorka przedstawiła właśnie w tej książce, która ma równocześnie wymiar poznawczy i praktyczny. Agnieszka Lewicka-Zelent nie ogranicza się do teoretycznych rozważań na temat lęku i przemocy, ale prezentuje fragment prowadzonego oddziaływania o charakterze wychowawczym. Dzięki ewaluacji programu "Mediacja w szkole" możliwe było empiryczne wskazanie skuteczności warsztatu mediacyjnego realizowanego w grupie młodzieży gimnazjalnej. Pomysł przeprowadzenia zajęć mediacyjnych stanowi rezultat zintegrowania kompetencji mediacyjnych i pedagogicznych autorki, która uważa, że założenia mediacji sądowych można z powodzeniem wykorzystywać do minimalizowania zjawiska przemocy w szkole.
W momencie, kiedy mija pierwszy etap związku, okres zakochania, zauważamy, że tak pożądane wspólne szczęście nie jest trwałe samo z siebie. Przyzwyczajenie, stres, kryzysy oraz własne lęki podkopują lub wręcz niszczą związek. Autorzy pokazują na podstawie praktycznych przykładów i osobistych doświadczeń w jaki sposób można z powodzeniem wprowadzić do relacji z partnerem główne zasady buddyzmu. Autentyczne zainteresowanie, uważność, szacunek (dla siebie i drugiego człowieka) oraz odpowiedzialność za własne czyny pomagają umacniać i pogłębiać miłość.
Dzięki skoncentrowaniu się na tych wartościach partnerzy mogą przełamać negatywne wzorce, zakończyć kłótnie czy „ciche dni” i wyleczyć rany. Proponowane ćwiczenia medytacyjne pomagają doświadczać życia tu i teraz, nabrać dystansu do siebie samych oraz spojrzeć na partnera nowymi oczyma.
To, co różni tę książkę od innych poradników dotyczących związków to spojrzenie na miłość, wspólne życie i jego problemy z holistycznej perspektywy filozofii dalekowschodniej. Skłania do przemyśleń i weryfikacji zachodniokulturowych wyobrażeń o idealnej miłości. I nie trzeba być buddystą, aby ją przeczytać i zrozumieć. Napisana jest zrozumiałym, dostępnym i lekkim językiem, a wzbogacona przykładami z życia. Niczego nie narzuca, raczej doradza, analizuje, uświadamia, otwiera głowę i serce.
Książka zaprasza do refleksji, ćwiczeń medytacyjnych i próbowania ich w życiu. Zachodnie poglądy przeciwstawione są buddystycznym. Nie ma tu jednak wartościowania. Wyciągnięcie wniosków dla siebie i ewentualne zastosowanie ich w życiu autorzy pozostawiają czytelnikowi. Zapraszają do fascynującej podróży w głąb siebie.
Anne-Bärbel Köhle - dziennikarka, była szefowa redakcji magazynu „Niemowlę i rodzina“. Zajmuje się w swych publikacjach psychologią oraz sferą związków. Mężatka od 20 lat, matka dwóch synów.
dr Stefan Rieß - w latach 2005-2007 zastępca szefa redakcji magazynu „Emotion“. Dzisiaj kieruje dużym wydawnictwem w Monachium. Szczęśliwy mąż i ojciec dwóch synów.
Fragment Książki Dalajlama dla par Jak kochać uważnie
Przedmowa Jak udaje się miłość
Czy to już miłość?
Nauka zachodnia dysponuje całkiem pokaźną liczbą wyjaśnień tego przejmującego uczucia. Badacze ludzkiego mózgu opisują stan zakochania jako chaos wzburzonych hormonów i substancji neuroprzekaźnikowych, panujący w mózgu osoby zakochanej - zakochanie przypomina wręcz ciężką neurozę. Według psychologów rozwoju, miłość związana jest z ważnymi zadaniami, którym musimy podołać w ciągu całego życia. Naukowcy zajmujący się związkami międzyludzkimi tłumaczą tęsknotę za miłością naszą inherentną potrzebą bliskości i bezpieczeństwa. Za tym wszystkim kryje się też potrzeba zdefiniowania niepojętego zjawiska i próba wtłoczenia go w zrozumiały schemat logiki.
Zupełnie inaczej kwestię miłości postrzega filozofia wschodnia. Uznaje ona bowiem, że uczucie to po prostu istnieje i już. Ludzie zaś przychodzą na świat po to, aby wieść życie w miłości. „Miłość to nasz stan naturalny" - twierdzi dr Brenda Shoshanna, amerykańska psycholog, autorka i ekspertka buddyzmu zeń. Dalajlama pisze: „Miłość, współczucie i szczere zainteresowanie innymi - oto prawdziwe źródła szczęścia. Gdy rzeczywiście chcemy osiągnąć szczęście, musimy rozszerzyć obszar wpływów naszej miłości".
Brzmi pięknie, a mimo to rodzi się pytanie: dlaczego wobec tego me stanowimy ciągle jedności zarówno ze sobą,jak i z naszymi bliźnimi? Dlaczego przyjemny stan zakochania nie trwa stale? Dlaczego kłócimy się i oszukujemy nawzajem? Dlaczego miłość się kończy i rozstajemy się? Najczęstsza odpowiedź na te pytania brzmi „mój partner/partnerka po prostu me pasuje do mnie". Obojętne kogo poznamy, prędzej czy później zawsze coś okazuje się nie tak
i związek się nie udaje - nawet gdy poświęcamy mu dużo starań. A jednak w naszych sercach wciąż pozostaje nienasycona tęsknota i przekonanie, że gdzieś w dalekim, wielkim świecie musi istnieć ten jeden jedyny człowiek, z którym zrozumiemy się bez słów, który będzie miał wgląd w naszą duszę, a my w jego. Może więc następny partner okaże się tym jedynym?
W buddyzmie przekonanie takie uważa się za mylne. Dlaczego? O tym właśnie jest ta książka.
Miłość potrzebuje czasu - dla buddystów to oczywiste. Wymaga ona także cierpliwości, opanowania, uwagi i szacunku wobec drugiej osoby. Niektórzy czytelnicy mogą postawić zarzut, że to wszystko brzmi wspaniale, ale jak zdobyć się na cierpliwość, gdy związek właśnie przechodzi głęboki kryzys? Na jaki szacunek zasługuje partner, który mnie oszukuje?
l wreszcie opanowanie - duże słowo, ale w codziennym życiu, z małymi dziećmi, stresującą pracą i partnerem, któremu stale trzeba przypominać o konieczności wykonywania podstawowych prac domowych, bardzo trudno się zdobyć na opanowanie.
Może osoba sięgająca po tę książkę przeżywa właśnie kryzys. Może w jej życiu wiele związków się nie udało i zadaje sobie pytanie, dlaczego tak jest. Ale może jest i tak, że chce ona chronić swój obecny wspaniały związek albo uczynić go jeszcze silniejszym. W każdej z wymienionych sytuacji jedno jest pewne: gdy miłość doznaje porażki, gdy nie sprawia, ze jesteśmy szczęśliwi, tak jak się spodziewaliśmy, powodem jest wcale nie to, że szukamy - i nie możemy znaleźć - księżniczki lub księcia z bajki. Buddyzm, podobnie zresztą jak filozofia zachód nią, wyraża przekonanie, że miłość zaczyna się w nas i tylko wtedy, gdy pracujemy nad sobą, może nam się udać. Nie mamy możliwości zmieniania innych ludzi, ale zmieniając samych siebie, zmieniamy tez okoliczności, a wraz z nimi mnóstwo innych rzeczy. Dalajlama dla par Jak kochać uważnie Spis Treści
Przedmowa. Jak udaje się miłość 8
Czy to już miłość 8
Dlaczego napisaliśmy tę książkę 10
Kochać tu i teraz 16
Zakochać się - co to znaczy z zachód n i ego punktu widzenia 16
Dlaczego książka ta nosi tytuł Dalajlama dla par 18
Czy muszę być buddystą, aby nauczyć się czegoś z tej książki? 19
Doktryna buddyzmu 24
Podstawowe zagadnienia w buddyzmie 24
Dlaczego cierpimy? 27
Cierpienia się kończą 29
Nasz duch i ciało 31
Kim jestem? 34
Co oznacza karma? 38
Mądrość Buddy i miłość 42
Sześć działań uwalniających 44 Właściwa mowa 46
Co to wszystko ma wspólnego z partnerstwem? 50
Nic nie pozostaje takim, jakie jest 51
Z rozumienie i odpowiedzialność za samego siebie 53
Każdy czyn ma konsekwencje 54
Zasada przyczyny i skutku 55
Precz z pułapką błędów! 62
Błąd główny numer jeden: niewiedza i dezorientacja 62
Błąd główny numer dwa: chciwość i skąpstwo 65
Błąd główny numer trzy; nienawiść i gniew 68
Błąd główny numer cztery: zawiść i zazdrość 71
Błąd główny numer pięć: duma 74
Krytyczne spojrzenie na nasz własny związek 79
Dziesięć przydatnych działań do osiągnięcia pełniejszego szczęścia w partnerstwie 84
Pierwsze przydatne działanie: zapewnienie ochrony (nie zabijać, nie niszczyć) 85
Drugie przydatne działanie: być hojnym 88 Trzecie przydatne działanie: dbałość o czuły seks 91
Czwarte przydatne działanie: mówić prawdę 94
Piąte przydatne zachowanie; tworzenie harmonii 98
Szóste przydatne działanie: rozmawiać spokojnie i w pełnym zaufaniu 100
Siódme przydatne działanie: sensowna komunikacja 102
Ósme przydatne działanie: być skromnym i zadowolonym 104
Dziewiąte przydatne działanie: zachowywać się życzliwie 108
Dziesiąte przydatne działanie: kształtowanie właściwego podejścia 109
Szczęściu zawsze należy dawać kolejną szansę 111
Fazy przeobrażeń miłości 114
Pierwsza faza: element drewna 114
Druga faza: element ognia 115
Trzecia faza: element ziemi 116
Czwarta faza: element metalu 117
Faza piąta: element wody 117
Zen słuchania 122
Gdy komunikacja jest zakłócona 122
Znowu uczymy się rozmawiać ze sobą 125
Milczenie ćwiczymy, spokojem się delektujemy 130
Pomocy, problem! 138
Typowe problemy w związku i jak dają się one rozwiązać 139
Zakończenie 166
Przemowa na rzecz miłości 166
Literatura 170
?Autor mówi o miłości wzniośle, ale nie patetycznie, z powagą, ale bez dostojeństwa, obrazowo, ale bez przerysowań. Można powiedzieć, że jest to książka o naszej zwykłej, ludzkiej miłości, w której jest coś niezwykłego i tajemniczego".
(z recenzji wydawniczej prof. dr. hab. Marka Szulakiewicza)
Emocje są tak zaraźliwe jak grypa czy przeziębienie.
Huub Buijssen
Depresja jest schorzeniem, które udziela się także rodzinie chorej osoby. Jej bliscy zwykle czują się opuszczeni, niekochani, zmagają się z poczuciem winy i bezradnością. Ale to właśnie oni mogą dla chorego zrobić więcej niż profesjonalni terapeuci. Ta książka daje wskazówki, jak wspierać osobę cierpiącą na depresję, dbając równocześnie o siebie samego. Podpowiada co robić, aby się tą przypadłością duszy "nie zarazić".
Huub Buijssen (ur. 1953) - psycholog kliniczny i psychogerontolog, autor ponad 20 książek na temat problemów i leczenia osób starszych.
Dlaczego, kiedy i w kim się zakochujemy?
Jak rozróżnić zakochanie prawdziwe od nieprawdziwego?
Dlaczego czasem przeradza się ono w piękną, pełną oddania miłość, a czasem w destrukcyjny związek lub po prostu gaśnie?
Jak to się dzieje, że niektórzy odczuwają potrzebę bliskiego związku i są w nim szczęśliwi, inni unikają miłości, a jeszcze inni pragną jej tak bardzo, że odstraszają potencjalnych partnerów?
Co sprawia, że jedna osoba roznieca w nas uczucie miłości, a ktoś inny, kto wydaje się znacznie odpowiedniejszy, nie robi na nas wrażenia?
Co robić, aby nasza więź miłosna przetrwała próbę czasu?
Każdy może odnaleźć w tej książce własną historię miłosną, rozpoznać siebie na przykład w Dziewczynie, Która Chciała Studiować, w Nieśmiałym Studencie czy Dziewczynie Reżysera.
Co czuje dziecko, gdy rodzice się rozwodzą i oddają je do domu dziecka? Jaki ślad w psychice dziecięcej zostawia bicie przez dorosłych, alkoholizm, kłótnie w domu? Czy dzieci zastanawiają się nad sprawami ludzi dorosłych, czy są w pełni świadome rzeczywistości, która je otacza?
Krótki tekst Myśli i lęki małego człowieka daje nam odpowiedź na te pytania. Autorka wchodzi w psychikę 11-letniego chłopca, którego rodzice oddali do domu dziecka i opisuje świat z jego perspektywy. Posługuje się przy tym formą pamiętnika. Szczery, bezpretensjonalny język przybliża nas do świata dzieci. Dzieci porzuconych, niekochanych, bitych. A one potrzebują tylko prostych uczuć: przyjaźni, szacunku, zaufania, miłości. Zadają proste pytania, na które nie ma łatwych odpowiedzi.
Dzięki lekturze wrócimy się do naszego dzieciństwa, zastanowimy nad sprawami, które nas kiedyś bolały i spojrzymy z większą empatią na małe istoty, które mądrością życiowa przerastają niejednego dorosłego.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?