W tej strefie zapraszamy czytelników tak zwane artystyczne dusze po książki z kategorii Sztuka. Polecamy szereg publikacji o sztuce i jej historii,ciekawostki i portfolia artystów, eseje, albumy, książki o malarstwie, rzeźbiarstwie, architekturze oraz histoii fotografii. Biografie ciekawych artystów, książki i powieści przedstawiające fascynujące losy malarzy i osób uwiecznianych na obrazach. W tym dziale tylko ksiązki ze sztuka w tle.
Ołtarz stanowi centrum każdej chrześcijańskiej świątyni, jest najwłaściwszym miejscem obecności Pana pośród swego ludu. Przygotowania Kościoła Gnieźnieńskiego do Jubileuszu 1000-lecia śmierci św. Wojciecha w 1997 roku poprzedziły wielorakie prace restauratorskie, których ważną częścią była realizacja nowego ołtarza w katedrze. Inicjatywa i liczne starania podjęte przez metropolitę gnieźnieńskiego abpa Henryka J. Muszyńskiego zakończyły się sukcesem. W Gnieźnie stanął wykonany przez niemieckiego artystę i ofiarowany przez Episkopat niemiecki ołtarz symbolicznie nawiązujący do romańskiego ołtarza fundacji cesarza Ottona III. Wykonał go w brązie (w nawiązaniu do Drzwi Gnieźnieńskich) artysta rzeźbiarz Henryk Gerhard Bücker. To monumentalne dzieło (2,5 x 1,1 m) waży 1,3 tony i obejmujący łącznie 16 brązowych kwater odlanych w pracowni rzeźbiarza. Album zawiera bogaty materiał zdjęciowy poszczególnych kwater oraz ich szczegółowe omówienie przez artystę z komentarzem teologiczno-biblijnym abpa Muszyńskiego.
Album wydany w wersji polsko-niemieckiej.
W najnowszej książce Andrzeja Szczerskiego omówione zostały cztery interpretacje nowoczesności, związane z konkretnymi okresami historycznymi: ostatnimi latami zaborów, niepodległością II Rzeczypospolitej, czasem PRL oraz odzyskaną po 1989 roku wolnością. Ich wyrazem są projekty w stylu zakopiańskim, inspiracje językiem esperanto, modernistyczna architektura i awangardowa sztuka dwudziestolecia, komentujące zimnowojenną rzeczywistość malarstwo lat 50. i 60., rozwój hoteli i ośrodków wypoczynkowych w latach 70., a także inspirowane modernizmem wzornictwo i sztuka ostatniego dwudziestolecia. Cztery nowoczesności to nowy, proponujący niestereotypową perspektywę głos w debacie o procesach modernizacyjnych w historii Polski. Zdaniem autora, kultura polska XX wieku potrafiła w oryginalny sposób postrzegać nowoczesne hasła, unikając naśladownictwa i wtórności. Nie warto więc przeciwstawiać „polskości” i „nowoczesności”, a „nowoczesność” należy uznać za integralną część polskiego dziedzictwa.
Od samego początku swego istnienia, bo już około 1560 roku, kolekcja, która miała stać się jedną z najważniejszych i najsłynniejszych w Europie, znalazła dla siebie idealne miejsce – Drezno. Pierwotnie w jej skład wchodziły głównie obrazy artystów niemieckich, jak Lucas Cranach czy Albrecht Dürer, ale kilkadziesiąt lat później dzieł było już na tyle dużo, że w stolicy Saksonii trzeba było wybudować dla nich specjalne pomieszczenia. Jednak za prawdziwy rok założenia Galerii należy uznać 1722, kiedy to August III, elektor saski i król Polski, dokonał wielkiej zmiany jakościowej w kolekcji. Monarcha, rozporządzający znacznymi zasobami pochodzącymi ze sprzedaży porcelany miśnieńskiej, był oświeconym spadkobiercą tradycji renesansowego mecenatu.
Jego emisariusze zaczęli skupować w całej Europie nie tylko pojedyncze arcydzieła, ale wręcz całe kolekcje, jak np. zgromadzony przez księcia Modeny zbiór liczący około stu obrazów. Władcę interesowała także sztuka flamandzka i holenderska. Do swej kolekcji pozyskał więc wiele prac uznanych XVII –wiecznych mistrzów – od Vermeera do Rembrandta.
W połowie XVIII wieku Galeria była już prawdziwym kompendium sztuki malarskiej, w którym gościły dzieła takich mistrzów, jak między innymi Rafael, Lucas Cranach Starszy, Tycjan, Annibale Carracci, Peter Paul Rubens, Guercino, Diego Velázquez, Nicolas Poussin, Gabriel Metsu, Gerrit Dou, Jean-Antoine Watteau, Giovanni Antonio Canal i Brenardo Bellotto – wezwany na dwór, by w swoich obrazach uwiecznić niezwykłe piękno odnowionego miasta i jego późnobarokowej architektury. Wiek XIX to okres, gdy na pierwszy plan wysunęło się malarstwo francuskie i niemieckie. Obok impresjonizmu Moneta i krzykliwych płócien Gauguina swoje miejsce w galerii znalazły poetycko-melancholijne pejzaże Caspara Davida Friedricha i symbolizm Böcklina.
W wieku XX zatriumfował ekspresjonizm, kierunek, który znalazł uznanie w Niemczech, przynajmniej do czasu, gdy ideologia nazistowska nie zaczęła napiętnować go jako „sztuki zdegenerowanej”. Tysiące dzieł zostało wówczas zarekwirowanych, zniszczonych lub zaginęło. Jeszcze większym ciosem dla Galerii były jednak przerażające bombardowania miasta przez wojska alianckie, podczas których zginęły tysiące ludzi, a ponad dwieście zgromadzonych w kolekcji dzieł – dawnych i współczesnych – spłonęło.
Po II wojnie światowej dołożono wszelkich starań, aby naprawić te straty, poprzez zakupy wybranych dzieł, ale dopiero upadek muru berlińskiego (9 listopada 1989) i zjednoczenie Niemiec pozwoliły Galerii Drezdeńskiej odrodzić się jak feniks z popiołów.
Od samego początku swego istnienia, bo już około 1560 roku, kolekcja, która miała stać się jedną z najważniejszych i najsłynniejszych w Europie, znalazła dla siebie idealne miejsce – Drezno. Pierwotnie w jej skład wchodziły głównie obrazy artystów niemieckich, jak Lucas Cranach czy Albrecht Dürer, ale kilkadziesiąt lat później dzieł było już na tyle dużo, że w stolicy Saksonii trzeba było wybudować dla nich specjalne pomieszczenia. Jednak za prawdziwy rok założenia Galerii należy uznać 1722, kiedy to August III, elektor saski i król Polski, dokonał wielkiej zmiany jakościowej w kolekcji. Monarcha, rozporządzający znacznymi zasobami pochodzącymi ze sprzedaży porcelany miśnieńskiej, był oświeconym spadkobiercą tradycji renesansowego mecenatu.
Jego emisariusze zaczęli skupować w całej Europie nie tylko pojedyncze arcydzieła, ale wręcz całe kolekcje, jak np. zgromadzony przez księcia Modeny zbiór liczący około stu obrazów. Władcę interesowała także sztuka flamandzka i holenderska. Do swej kolekcji pozyskał więc wiele prac uznanych XVII –wiecznych mistrzów – od Vermeera do Rembrandta.
W połowie XVIII wieku Galeria była już prawdziwym kompendium sztuki malarskiej, w którym gościły dzieła takich mistrzów, jak między innymi Rafael, Lucas Cranach Starszy, Tycjan, Annibale Carracci, Peter Paul Rubens, Guercino, Diego Velázquez, Nicolas Poussin, Gabriel Metsu, Gerrit Dou, Jean-Antoine Watteau, Giovanni Antonio Canal i Brenardo Bellotto – wezwany na dwór, by w swoich obrazach uwiecznić niezwykłe piękno odnowionego miasta i jego późnobarokowej architektury. Wiek XIX to okres, gdy na pierwszy plan wysunęło się malarstwo francuskie i niemieckie. Obok impresjonizmu Moneta i krzykliwych płócien Gauguina swoje miejsce w galerii znalazły poetycko-melancholijne pejzaże Caspara Davida Friedricha i symbolizm Böcklina.
W wieku XX zatriumfował ekspresjonizm, kierunek, który znalazł uznanie w Niemczech, przynajmniej do czasu, gdy ideologia nazistowska nie zaczęła napiętnować go jako „sztuki zdegenerowanej”. Tysiące dzieł zostało wówczas zarekwirowanych, zniszczonych lub zaginęło. Jeszcze większym ciosem dla Galerii były jednak przerażające bombardowania miasta przez wojska alianckie, podczas których zginęły tysiące ludzi, a ponad dwieście zgromadzonych w kolekcji dzieł – dawnych i współczesnych – spłonęło.
Po II wojnie światowej dołożono wszelkich starań, aby naprawić te straty, poprzez zakupy wybranych dzieł, ale dopiero upadek muru berlińskiego (9 listopada 1989) i zjednoczenie Niemiec pozwoliły Galerii Drezdeńskiej odrodzić się jak feniks z popiołów.
Książka Dedykowana jest przede wszystkim tym, którzy chcieliby się dowiedzieć, kim była Zofia Brzeska-Gaudier. Fantazje o tej postaci były tworzone już kilka lat po jej śmierci (choć umarła zupełnie zapomniana w szpitalu psychiatryczym w Glouster) m.in przez Jimie’go Eda w książce „Dziki Mesjasz”. Ta bohaterka, przestawiona w książce a następnie powielona w filmie Kena Russella o tym samym tytule, stała się ucieleśnieniem, twarzą Brzeskiej na wiele dekad, a jaka była ona naprawdę?
„Dzięki publikacji tych rękopisów możemy po raz pierwszy wysłuchać opowiedzianą jej słowami historię jej życia” – pisała Gillian Raffles we wstępie do angielskiego wydania książki. I tak też jest.
„Matka i inne zapiski” jest książką autobiograficzną, którą można podzielić na 3 części, wątki. Początek jest wprowadzeniem do życia Brzeskiej przed poznaniem Henrego Gaudiera, z którym się związała w Paryżu w 1909 roku. Jest skrótowym przedstawieniem jej życia w Galicyjskiej wiosce, a następnie w miastach europejskich i amerykańskich w których szukała pracy oraz niezależnego, na ile to było możliwe dla kobiety w początkach xx wieku, życia.
Następne fragmenty odnoszą się do czasu wspólnie spędzonego z Gaudierem - młodszym o 20 lat francuskim artystą. Są to krótkie opowiadania, w których Brzeska daje wyraz swojemu talentowi literackiemu. Ostatnią część stanowią zapiski kobiety samotnej, umęczonej cierpieniem po stracie ukochanego. W tej części znajduje się również korespondencja, jedna z ostatnich przed nasilającą się u niej chorobą psychiczną. Brzeska nie kamufluje się za społecznymi konwenansami, nie upiększa się, nie mizdrzy do czytelnika, może dlatego, że nie była w stanie przewidzieć czy jej teksty kiedykolwiek zostaną wydane, ale dzięki temu są tak wyjątkowe, a przede wszystkim prawdziwe i mocne.
Książka Brzeskiej nie należy do łatwych lektur, ale jest wspaniałym uzupełnieniem informacji o zupełnie zapomnianej pisarce.?
Niekiedy czepiając się życia, odczuwałam pustkę, którą musiałam zostawić za sobą - wszystko niedokończone, żadnej kochającej duszy, która żałowałaby mojego odejścia. Cóż za pustka, cóż za przygnębiająca pustka. Szłam przez życie jak chamka, kretynka, nie zostawiając Ludzkości po sobie żadnych śladów, a jednocześnie płonąc zapałem twórczym.
Bezwzględna rywalizacja, romanse, depresje, narkotyki i tajemnicze zgony. Za legendą złotej ery Hollywood stoją dramaty największych gwiazd. Kochamy ich za niezapomniane role filmowe. Ale czy wiemy coś o ich prawdziwym życiu? Pola Negri – mistrzyni kontrolowanej plotki o samej sobie Rudolf Valentino – pierwszy metroseksualny obiekt uwielbienia Judy Garland – brzydkie kaczątko Hollywood uwięzione w roli wiecznego dziecka Jean Harlow – platynowa piękność, którą zabiła farba do włosów Marlon Brando – ekscentryczny geniusz czy głupek i amator? W Fabryce Snów o tym, kto zostanie gwiazdą, decydowały studia filmowe i media. Niefortunna pogłoska mogła zniszczyć karierę i życie. Skandale tuszowano. Manipulowano rodzinnymi tragediami. Aktorzy byli więźniami własnego wizerunku, a jedno potknięcie zmieniało uwielbienie publiczności we wrogość. W książce Anne Helen Petersen plotka przeplata się z historią.
Książka Trajektorie obrazów proponuje wędrówkę tropami przeobrażeń dotykających światy obrazów artystycznych, refleksję nad ich płynną różnorodnością i wielokierunkową transformacją, namysł nad ich zastosowaniami i nowymi, transcendującymi tradycyjne granice sztuki funkcjami, oraz analizę relacji między obrazowością a mediami i technologią. Książka zawiera w sobie dwanaście różnych spojrzeń na współczesność oraz współczesne losy obrazów i obrazowości.
Układ książki na swój sposób powtarza skomplikowane trajektorie obrazów w kulturze współczesnej. Nie próbuje ujmować zagadnień chronologicznie ani w porządku dyktowanym wykorzystywanymi mediami, raczej podporządkowuje się niejednorodności pola badań.
Popularna seria utworów dla dzieci. Zbiór zawiera 66 łatwych kompozycji fortepianowych. Większość z nich stanowi opracowania znanych i lubianych dzieł takich twórców jak: Moniuszko, Mozart, Verdi czy Wieniawski.
Fascynujące wprowadzenie do historii uwikłania kobiet w sztukę.
Książka ta w zamierzeniu ma być ogólnym wprowadzeniem do historii aktywności kobiet na polu sztuki. Omawiam w niej artystki, które zdecydowały się zająć profesjonalnie malarstwem, rzeźbą bądź inną dziedziną, oraz ideologie, które narzucają kobietom taki a nie inny rodzaj produkcji i przedstawiania. Staram się w niej także rozpoznać najważniejsze problemy i nowe kierunki badań, które mają szansę wzbogacić studia historyczne na temat artystek i podsumować wyniki prac opublikowanych do tej pory. Skupienie się na zagadnieniach pojawiających się jednocześnie w dwóch obszarach tematycznych – kobieta jako twórczyni i kobieta jako przedmiot przedstawienia – pozwala objaśnić dyskursy, które wykuwały i rozpowszechniały idee odnoszące się do kobiet i kobiecości w określonych momentach historii. Właśnie w miejscu przecięcia się twórczości i reprezentacji uświadamiamy sobie bowiem to, co nie zostało przedstawione lub powiedziane, czyli wszystkie opuszczenia i przemilczenia, które ujawniają potęgę ideologii kulturowej. - z Przedmowy autorki
W tym znamienitym studium Whitney Chadwick pod znakiem zapytania stawia przekonanie, że wybitna artystka jest wyjątkiem w regule, któremu udało się „przekroczyć swą płeć” i dzięki temu stworzyć znaczące dzieła sztuki. Choć przyznaje, że zwykle nie dostrzega się ogromnych zasług dla kultury wizualnej, jakie mają kobiety różnych epok, jej rozważania nie sprowadzają się wyłącznie do próby ustanowienia alternatywnego, kobiecego kanonu: Chadwick przygląda się od nowa nie tylko samym dziełom, ale też przyczynom, dla których postrzegano je jako mało ważne, i analizuje je w bezpośrednim odniesieniu do płci kulturowej. Omawiając feminizm i jego wpływ na reewaluację twórczości kobiet, autorka odwołuje się do związanych z nimi kwestii: pochodzenia etnicznego, klasy społecznej i seksualności.
Pierwsze polskie wydanie tej książki oparte jest na poprawionej i rozszerzonej piątej edycji brytyjskiej i zawiera nowy rozdział poświęcony ewolucji, jaką przeszły feministyczna historia sztuki i pedagogika od lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, oraz sposobom, w jakie artystki podejmowały strategie feministyczne bądź poddawały je subwersji. Uaktualnione wydanie przynosi omówienie twórczości najważniejszych artystek, jakie pojawiły się w ostatnich latach na arenie międzynarodowej, między innymi Wangechi Mutu, Pae White, Yael Bartany, Jenny Saville i Teresy Margolles.
Zbiór studiów Włodzimierza Szturca jest wyrazem świadomości, że w dramacie ludzkiego życia najważniejsza staje się scena ostatnia. Autor z uwagą i wrażliwością przygląda się różnym tekstom artystycznym, by śledzić tropy zmagań z tanatycznym wyzwaniem. Pozostaje w kręgu swoich bliskich: książka ma charakter intymny. Poświadcza własną biografię przez doświadczenie i lekturę, tworzy przestrzeń spotkania z Księgą (Biblią, mitologiami, tradycjami teologicznymi i filozoficznymi) i z osobami (własną rodziną, Słowackim, Wyspiańskim, Beckettem, Artaudem). Dramat i teatr widziane są tu w bogactwie innych konstelacji literackich i kulturowych. Dramatyczność staje się pojęciem uniwersalnym, a nie gatunkowym. Dotkliwe przestrzenie. Studia o rytmach śmierci to trzecia z książek prof. dr hab. Włodzimierza Szturca traktująca o sztuce, metafizyce i człowieku. Po Szkicach o wrażliwości ludzkiej i Szkicach o namiętności autor poddaje refleksji rytm śmierci. To książka znakomita, w której elegancja myśli współzawodniczy z elegancją słowa. Bohaterami Dotkliwych przestrzeni są artyści, filozofowie i ich dzieła. Dzieła wyrastające ze spotkania jak pisze autor tamtego świata, ale także z trwogi, lęku i pasji. Centralną część książki tworzą refleksje dotyczące twórczości Stanisława Wyspiańskiego. Prezentowana interpretacja Akropolis jest prawdziwym popisem kunsztu teatrologa, historyka kultury, literatury, znawcy mitów i architektury. Dramat odczytany zostaje jako intymna wypowiedź poety. Trudna sztuka eseju znajduje w osobie Włodzimierza Szturca jednego ze swoich współczesnych mistrzów. Z recenzji dr. hab. Kazimierza Adamczyka
Witek Łukaszewski - gitarzysta, poesta, autor licznych artykułów w prasie muzycznej. Nagrał 8 płyt oscylujących wokół rocka i flamenco. Współpracuje z takimi ""tuzami"" polskiej sceny rockowej i jazzowej jak Józef Skrzek, Tomek Szukalski, Jurek Styczyński i innymi...
Wspólne śpiewanie to nasza narodowa tradycja. W tym śpiewniku znajdziesz nie tylko teksty najpiękniejszych kolęd i pastorałek polskich, ale także chwyty na gitarę i na instrumenty klawiszowe. Dzięki temu będziesz mógł sprawić, że chwile przy świątecznym muzykowaniu staną się jeszcze bogatsze.
Jeden z najwybitniejszych polskich twórców kina, reżyserka o światowej sławie, autorka niezapomnianych filmów Aktorzy prowincjonalni, Gorączka, Kobieta samotna, Zabić księdza, Europa Europa, Tajemniczy ogród, Całkowite zaćmienie, Plac Waszyngtona, Kopia mistrza... Wkrótce wejdzie na ekrany najnowszy jej film Prawdziwa historia Janosika. To Agnieszce Holland poświęcona jest czwarta już pozycja w cyklu ""Ludzie polskiego kina"". Jej filmy są zawsze atrakcyjne, przyciągają widza opowiadaniem frapujących historii, bogatą fabułą, wyrazistym wizerunkiem postaci. Ogląda się je gładko, a jednocześnie jest w nich coś niepokojącego, długo nie pozwalają o sobie zapomnieć. Zdaniem Katarzyny Mąki-Malatyńskiej, fenomen kina Holland polega na umiejętności pozostawiania ""autorskiego śladu"", otwierania filmów na ""trzeci sens"", przy zachowaniu ich atrakcyjności.
Pierwsza tak szczera rozmowa z popularnym aktorem i reżyserem, naszpikowana słodko-gorzkimi refleksjami i błyskotliwymi puentami.
Lubaszenko wraca nie tylko do swoich największych życiowych i zawodowych sukcesów, ale rozlicza się też z porażkami. Opowiada o trudnej walce z depresją, otyłością i alkoholizmem, wspomina dawne miłości i nawiązuje do nie zawsze łatwych relacji z ojcem, aktorem Edwardem Lindem-Lubaszenką.
Panorama polskiego kina ostatnich lat, barwne towarzyskie anegdoty przeplatane wnikliwymi życiowymi i filmowymi obserwacjami, bohater tego wywiadu cierpi bowiem na potrzebę dygresji.
Ale spokojnie, tym razem można się mazać. Chłopaki niech płaczą!
Przede wszystkim noszę w sercu kilka wyrzutów sumienia. Chciałbym więc parę osób przeprosić, rozliczyć się z przeszłością, przyznać do błędów. Chcę też opowiedzieć o swoim życiu i wyjaśnić sprawy, które w ostatnich latach budziły w mediach sporo niezbyt zdrowych emocji. […] Tak naprawdę zdecydowałem się na tak desperacki krok jak książka, dlatego że jest to dla mnie jedyna być może szansa porozmawiania z ludźmi. Szansa, której w życiu nie mam, bo nie spotykam już prawie nikogo w taki sposób, w jaki spotykałem kiedyś
Olaf Lubaszenko
Olaf Lubaszenko (ur. 6 grudnia 1968 roku we Wrocławiu) to jeden z najbardziej lubianych i popularnych polskich aktorów i reżyserów, niezapomniany Kamil Kurant, Tomek z „Krótkiego filmu o miłości” Krzysztofa Kieślowskiego czy tytułowy Kroll z debiutu Władysława Pasikowskiego. Jego reżyserki debiut „Sztos” był jednym z najpopularniejszych polskich filmów lat dziewięćdziesiątych. Jeszcze większy sukces odniósł komediami „Chłopaki nie płaczą” i „Poranek kojota”. Zapalony kibic piłki nożnej, były kapitan Reprezentacji Artystów Polskich, a w młodości – aspirujący do profesjonalnej gry zawodnik. Jest dyrektorem artystycznym Festiwalu Gwiazd w Międzyzdrojach.
Paweł Piotrowicz (ur. 23 lipca 1976 roku w Głogowie), dziennikarz muzyczny i filmowy, jest autorem blisko dwóch tysięcy artykułów, wywiadów i recenzji publikowanych między innymi w „Machinie”, „Muzie”, „Filmie” i portalu Onet, z którym blisko współpracuje od 2007 roku. W 2013 roku ukazała się jego książka „Kazimierz Kaczor. Nie tylko polskie drogi”, wywiad-rzeka z aktorem.
Najpełniejsza i najbardziej znana biografia Boba Marleya. Barwna opowieść o wyjątkowym muzyku, oddanym misjonarzu muzyki serc; historia muzyki reggae i filozofii rastafariańskiej; opowieść o życiu na Jamajce, pełnym pasji i magii, o Etiopii Cesarza Hajle Selassjego i o podboju zachodniego świata przez jamajskie brzemienia.Catch a Fire to prawdziwa encyklopedia reggae, rychu Rastafari i barwna historia Jamajki. (...) książka jest biografią gwiazdy, a zarazem kawałkiem historii naszego świata. Od lat uznawana jest za arcydzieło biografistyki - w samych Stanach Zjednoczonych Catch a Fire miało już 30 wydań. Newsweek - Robert ZiebińskiSłynna biografia Baba Marleya, to przy okazji także kawałek historii Jamajki, wykład rastafarianizmu oraz wnikliwa analiza kulturowego fenomenu muzyki reggae.Gazeta Wyborcza - Robert SankowskiTimothy White (1952-2002), amerykański dziennikarz muzyczny, (Rolling Stone, The New York Times, Billboard, Crawdaddy) i jego największe dzieło: Bob Marley - Życie. Catch a Fire. Bliskie relacje z Marleyem, jego rodziną i przyjaciółmi zapewniły mu dostęp do tajnych dokumentów, zdjęć i pamiątek rodzinnych artysty. Książka po raz pierwszy wydana w 1983 roku, doczekała się parunastu wznowień i edycji na całym świecie. Po jego śmierci żona oraz bliscy współpracownicy przygotowali z okazji 25-lecia śmierci Boba Marleya specjalną, poprawioną i uzupełnioną wersję biografii, którą dziś z przyjemnością prezentujemy polskiemu czytelnikowi.
Wybitna tłumaczka i eseistka wraca raz jeszcze do lektury trzech najsłynniejszych dzieł Thomasa Manna: Buddenbrooków, Czarodziejskiej góry i Doktora Faustusa. Idąc oryginalnym tropem, autorka analizuje poglądy Manna na niemiecką i europejską kulturę, odkrywa przed nami tajemnice jego warsztatu i zaszyfrowany w powieściach wizerunek wielkiego pisarza.
Kiedy w 1997 roku zmarł Piotr Skrzynecki - animator i konferansjer Piwnicy pod Baranami, artystyczny Kraków próbował się z tym faktem uporać na różne sposoby. Jan Nowicki, przyjaciel Piotra i bywalec krakowskiego kabaretu, postanowił zignorować niebotyczną odległość pomiędzy dwoma światami, jakie zamieszkiwali. Otóż zaczął pisać do Skrzyneckiego listy. Jan Nowicki kontynuuje w tych listach rozmowę z Panem Piotrem, gdyż z racji wieloletniej przyjaźni w przedwojennym stylu, zwykł go w ten kurtuazyjny sposób tytułować. Panowie, których łączy m.in. słabość do kapeluszy, dyskutują o poezji, aktorstwie, spadku cen złota bądź nieustannie rosnących włosach Ani Szałapak. Wymieniają spostrzeżenia na temat przemijania, dzielą się wrażeniami ze spotkań towarzyskich na szczycie (Nowicki) czy też z odgórnie przeprowadzonej akcji siania nadziei (Skrzynecki). Faktycznie jednak Nowicki prowadzi rozmowę z samym sobą, w której Pan Piotr występuje jako alter ego autora.
„Jan Kanty Osobny” to niewyczerpana opowieść o Janie Kantym Pawluśkiewiczu. Prawdziwy wywiad rzeka, która płynie niespiesznie od anegdoty do anegdoty, dając czytelnikowi niezapomniane widoki na prywatne i artystyczne życie Jana Kantego Pawluśkiewicza. A jest co podziwiać.
Kompozytor wielkich przebojów – piosenek „Niepewność”, „Dni, których jeszcze nie znamy”, „Świecie nasz”, twórca poematów symfonicznych, musicali i oper, artysta związany z Piwnicą pod Baranami i Teatrem STU, założyciel legendarnego zespołu Anawa, w którym występował razem z Markiem Grechutą i Zbigniewem Wodeckim, twórca muzyki teatralnej i filmowej – w tym nagrodzonej ostatnio muzyki do filmu Papusza – odsłania kulisy pracy z artystami, wspomina poszukiwania własnej drogi twórczej, opowiada o inspiracjach i irytacjach.
W błyskotliwej i ironicznej rozmowie z Wacławem Krupińskim wyłania się portret niezwykłego kompozytora, wokalisty, malarza, twórcy żel-artu, architekta, „górola z pnioka” – innymi słowy postaci, która zaskoczy polską kulturę jeszcze nie raz.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?