Fascynujące studium psychoanalityczno-edytorskie z przemilczanymi wątkami historii naszej kultury w tle, pełne głębokiego namysłu analitycznego i skłaniające do współmyślenia; polemika z klasykami polskich badań literackich: Juliuszem Kleinerem i Czesławem Zgorzelskim; inne spojrzenie na romantyzm i na Mickiewicza. Liryk lozański Ach już i [ja?] w rodzicielskim domu okazuje się w świetle rozważań autorki utworem nie tylko pomijanym przez wielu badaczy lub całkowicie mylnie rozumianym, ale w istocie nieznanym, bo ani treść, ani forma tego wiersza nie zostały dotychczas rozpoznane.
Napisane przez Roberta Calassa tuż przed śmiercią Dzieło bez imienia jest wyjątkowym przewodnikiem po jego wcześniejszych książkach, a zarazem intelektualną autobiografią podaną w formie przenikliwego literackiego eseju. Calasso - obawiający się biografów i ich interpretacji - podsumowuje swoją twórczość i pozostawia czytelnikom swoisty duchowy testament. Porównuje napisane przez siebie książki do archipelagu - nie tworzą one bowiem spójnego dzieła, lecz są skupiskiem rozrzuconych wysp. Oddalonych od siebie, ale możliwych do połączenia mostami-tematami, do których Calasso regularnie powracał: sekularyzacją społeczeństwa, nowoczesnością, mitami greckimi (i nie tylko) czy refleksją nad utworami Charles'a Baudelaire'a i Franza Kafki."Upadek [królestwa] Kusz miał się okazać wylęgarnią całego Dzieła. W kolejnych książkach nie ma żadnego istotnego elementu, który by tam nie występował, niczym unerwienie, czasami ledwie widoczne, czasami wyraźne. Pierwszą rozpoznawalną rzeczą jest słowo w sanskrycie, ryta, na którego temat rozmaici wybitni indolodzy dyskutowali namiętnie i poruszająco, zastanawiając się, czy należy je przełożyć jako ład świata (to rozwiązanie przeważyło), czy jako prawdę. Słowo to pojawia się już na drugiej stronie książki, w powiązaniu z Kongresem Wiedeńskim"."Istnieje tysiąc słusznych powodów, by nie robić tego, co robię. I jeden tylko, by to uczynić: powiedzieć z możliwie największą precyzją kilka rzeczy o niektórych napisanych przez siebie utworach".Roberto Calasso
Książka Żydowskość i ludzkość. Etyczny świat humanizmu żydowskiego przed Zagładą jest pasjonującą próbą etyczno-antropologicznego zrozumienia relacji między humanizmem hebrajskim a humanizmem ogólnoludzkim, które mają ten sam fundament: Biblię hebrajską, ale i inne pisma tradycji żydowskiej. Dariusz K. Sikorski jako pierwszy czyni to na podstawie wybranej prasy polsko-żydowskiej XIX i pierwszej połowie XX wieku w połączeniu z analizami twórczości wybitnych myślicieli żydowskich działających w Polsce - Majera Bałabana, Hilela Seidmana, Izaaka Cylkowa, Salomona Spitzera, Lewiego Freunda. Inspiruje się koncepcjami humanizmu żydowskiego autorstwa Martina Bubera, Abrahama Heschela i Emmanuela Lvinasa.
Bidet, szklane dildo, kubeczek menstruacyjny. Szpilka do kapelusza, Chanel N 5, spódniczka mini. Malowidła naskalne, figurka Baubo, worek Ashley. Długopis Grety Garbo, broszka Hannah Arendt, pierścionek Kim Kardashian. Maszyna analityczna, maszyna do szycia, maszyna do pisania.Annabelle Hirsch zebrała 101 przedmiotów, które związane są z historią kobiet. Wiele z nich to rzeczy drobne i niepozorne, prywatne, intymne. Autorka snuje wokół nich opowieści o podporządkowaniu i buncie, o patriarchacie i emancypacji. Zawsze pozostając blisko historii konkretnych bohaterek i konkretnych przedmiotów, pisze ogólną historię kobiet.
Historia muzeów staje się prawdziwie światowa w drugiej połowie XIX wieku. Ten okres zaczyna się umownie w 1851 roku, kiedy w londyńskim Pałacu Kryształowym zorganizowano Wystawę Światową. Od tej pory muzeum jest emblematyczną instytucją nowoczesnej cywilizacji. Z wszystkimi tego konsekwencjami. Kolonizuje podbijane kraje i gromadzi ich dziedzictwo. Bierze udział w obu wojnach światowych. Bywa ofiarą i beneficjentem totalitaryzmów. Jest przestrzenią awangardowych działań artystycznych i maszyną propagandową - po obu stronach żelaznej kurtyny. Dzisiaj istnieje ponad sto tysięcy muzeów. Wydaje się, że w państwach demokratycznych są szczególnymi miejscami kultury, życia społecznego i odnawiających się tożsamości. Ich kolekcje rosną, powierzchnie się rozszerzają, a siedziby przybierają nieznane dotąd kształty.Przynajmniej tak było do niedawna. Trzeci tom zatrzymuje się w momencie, kiedy z powodu pandemii muzea na całym świecie zostały zamknięte.Tom 1: Od skarbca do muzeumTom 2: Zakotwiczanie w Europie, 1789-1850Tom 3: Na podbój świata, 1850-2020
Czy warto wracać do kwestii dziadka w Wehrmachcie? Jakie ma dla nas dziś znaczenie, tu i teraz? Czy wnuk odpowiada za to, co robił dziadek? Przez lata wstydliwie pomijana, traktowana instrumentalnie, historia Polaków masowo wcielanych do armii niemieckiej podczas drugiej wojny światowej mimo upływu czasu nadal wywołuje kontrowersje.Barbara Szczepuła odtworzyła historię Józefa Tuska, dziadka Donalda, oraz innych polskich mieszkańców Pomorza przymusowo rekrutowanych do Wehrmachtu. Dawni żołnierze, ich dzieci i wnuki po latach przerwali milczenie na temat dramatycznej przeszłości. Na podstawie ich relacji powstała niniejsza książka. Ta opowieść pomaga zrozumieć ich losy, uniknąć czarno-białych ocen, a wreszcie - budować tożsamość wokół doświadczeń lokalnej społeczności pogranicza.Autorka otrzymała za książkę wyróżnienie Nagrody Głównej Wolności Słowa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich za rok 2007.
Bibliofilskie wydanie w trzydziestą rocznicę ukazania się poematu. Według niektórych badaczy jest to opus magnum mojej twórczości poetyckiej. Uważam to za możliwe i spowodowane przez ogromną swobodę, z jaką to pisałem. Ta fuga poetycka wymyka się wszelkim regułom, a zarazem nadaje kształt mojemu marzeniu o formie bardziej pojemnej, mieszającej gatunki i wypisy z danych biograficznych. [...] Zdarza się niekiedy, że tworzymy rzecz niezamierzenie gęstą i przez to ważną, tak też jest z tym poematem. Jest to zanurzenie się w przeszłość, bez chęci gonienia za tym, co aktualne, czyli wyłania się z tego obraz, nieco zmitologizowany, zarówno mojej biografii, jak moich okolic rodzinnych. Jest to zarazem operacja przywrócenia rzeczy minionych w ich postaci opierającej się przemijaniu, niejako oczyszczonej". (Ze Wstępu Czesława Miłosza). Marian Stala w Śmierci Poety (Tygodnik Powszechny 2004, nr 34), oceniając znaczenie poematu, pisał: Poetycka wielkość Miłosza nie odsłoniła się nagle, nie była gotowa u początków jego twórczości. Ta wielkość narastała od młodzieńczego Poematu o czasie zastygłym do poematu Gdzie słońce wschodzi i kędy zapada, będącego jednym z najwyższych jego dokonań. Po wydaniu tego właśnie tomu, w połowie lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, wielkość Miłosza była już sprawą oczywistą i niekwestionowaną. Późniejsze zaszczyty i wyróżnienia były tylko potwierdzeniem tego stanu rzeczy.
W naszej nieodległej, bo peerelowskiej, historii tworzyła niezwykła pisarka, o której bardzo niesprawiedliwie zapomnieliśmy prawie zupełnie. Była to Róża Ostrowska (1926-1975). Lektura autobiografizującego tomu, który właśnie trzymają Państwo w rękach, daje szansę, ażeby w części naprawić to krzywdzące zapomnienie i odkryć świat pisarki pełen tajemniczych przejść i zdumiewających połączeń. Jeśli zanurzycie się w lekturze, znajdziecie się na Kaszubach i na Wileńszczyźnie, we śnie, marzeniu i na gorzkiej jawie, w politycznych i metafizycznych sieciach, oddychać będziecie zupełną swobodą zmysłowych, miłosnych przeżyć i zobaczycie, jak to jest dusić się w oparach marcowych, więdnąć w PRL-u.
Mapy - odkładane na wieki do archiwów, umieszczane w miejscach publicznych i na ścianach mieszkań, zwijane w rulon, by łatwiej je przenieść, czy na tyle uwewnętrznione, że można o nich mówić bez oglądania. Kartografia jest w książce Igora Piotrowskiego kluczowa, nie chodzi tu jednak o zwykłe, praktyczne używanie map, lecz o wyczulenie na mapę i na to, co się dzięki niej przydarza.Autor opowiada o mapach Mirona Białoszewskiego - tych, które oglądał, o których napisał i które narysował. Przez pryzmat twórczości poety wyznacza - po pierwsze - węzłowe okresy w polskich dziejach odbioru map: wojnę i okupację oraz czasy stalinowskie. Po drugie problematyzuje przedstawienia tematyczno-gatunkowe, które ulegały największym przeobrażeniom w wieku XX: mapy kosmosu i plany szybko rozwijających się miast. Studia tych przypadków stanowią główną oś książki. Białoszewski jawi się przy tym jako pisarz rozmontowujący ideę mapy współczesnej. Piotrowski zestawia go z innymi twórcami - m.in. z Witoldem Gombrowiczem czy Tadeuszem Konwickim - którzy także, świadomie lub nie, dekonstruują mapę. Dzięki temu odtwarza szerszy kontekst kulturowej pragmatyki kartograficznej i nakreśla sfery, w których mapy współtworzyły polskie imaginarium ubiegłego stulecia.
Kino na biegunach to nie tyle historia kinematografii niemieckich epoki politycznego podziału Niemiec, ile głównie próba skonfrontowania ze sobą dwóch sąsiednich i jednojęzycznych, a przecież antagonistycznych kultur filmowych RFN i NRD. Zamysł to z dzisiejszego punktu widzenia tym bardziej intrygujący, że jednego z tych państw już nie ma, a drugie nie jest już tym samym, którym było przed zjednoczeniem. Dlatego tak ważne i fascynujące pozostają historie, które filmy te opowiadały od powstania obydwu republik niemieckich w 1949 roku po akcesje NRD do RFN w roku 1990. Historie, które zjawiska te próbują opisać w ramach różnorakich procesów historycznych i kulturowych. Przedmiotem książki są wiec zarówno filmy wybitne, jak i przeciętne, bo i te pierwsze, i te drugie bywają równie istotne ze względu na to, jak kino komunikuje się z widzami i czego oni sami od niego oczekują.
Publikacja dofinansowana przez Uniwersytet Śląski w Katowicach
Wprowadzenie do życia i twórczości Sarah Kofman (19341994) wybitnej francuskiej filozofki, pisarki i feministki o polsko-żydowskich korzeniach. Karoline Feyertag pisze w zgodzie z myślą swojej bohaterki, która uważała, że filozofia jest zawsze sprawą osobistą. Sarah rodzi się w Paryżu w rodzinie polskich Żydów. Jej ojciec, chasydzki rabin, zostaje aresztowany w 1942 roku i ginie w Auschwitz. Wraz z dbającą o zachowanie żydowskiej tradycji matką dziewczynka znajduje schronienie u pani z rue Labat, młodej wdowy, dzięki której poznaje francuską kulturę. Po wojnie Kofman przechodzi przez kolejne szczeble edukacji, emancypuje się w zdominowanym przez mężczyzn środowisku akademickim i ostatecznie zostaje profesorką na Sorbonie. Nawiązuje bliskie relacje z takimi myślicielami, jak Jacques Derrida, Gilles Deleuze i Jean-Luc Nancy. W 1994 roku, w 150. rocznicę urodzin Nietzschego, popełnia samobójstwo. Celem Feyertag nie jest wyłącznie rekonstrukcja losów Kofman. Autorka w zdarzeniach z życia dostrzega figury myśli, w dyskursie filozoficznym zaś autobiograficzne lustro. Korzysta przy tym z bliskiej Kofman tradycji filozoficznej sięga do Freuda, Nietzschego, Derridy. Dzięki temu tworzy przejmujący, subtelnie wycieniowany duchowy portret niezwykłej myślicielki.
O kim możemy powiedzieć, że jest seryjnym mordercą? Czy bezinteresowna destrukcyjność jest cechą wrodzoną czy nabytą gatunku ludzkiego? Co łączy postaci literackie stworzone przez Senekę, Juliusza Słowackiego i Oscara Wilde'a z Kubą Rozpruwaczem, Gilles'em de Rais czy Edem Geinem?Najdalsza północ człowieczeństwa to książka o najmroczniejszej stronie ludzkiej natury - nieumotywowanej przemocy. Autor podzielił tekst na dwie wyraźne części. Horyzont pierwszej z nich wyznaczają pochodzące z różnych epok - od starożytności do współczesności - teksty literackie, których bohaterowie bezpodstawnie pozbawiają życia innych ludzi. Druga część skupia się na seryjnych mordercach i psychopatach najbardziej rozpoznawalnych w zachodnim kręgu kulturowym. Paweł Majewski analizuje brutalne czyny i zgłębia psychikę najpierw postaci fikcyjnych, a później realnych. Dzięki interdyscyplinarnej perspektywie ukazuje zaskakujące pokrewieństwo między literacką fikcją a rzeczywistością. Zdaje się bowiem, że wszelkie akty nieracjonalnej przemocy wyrastają z jednego źródła, jakim jest tkwiący w gatunku ludzkim popęd agresji i destrukcji.
Dziś można powiedzieć, że być może to Schulz, a nie Gombrowicz czy nawet uhonorowany Noblem Miłosz, jest najbardziej powszechnie znanym i docenianym pisarzem polskim xx wieku, a liczba prac powstających na temat jego twórczości w różnych krajach świata idzie w setki. Jeśli dołączymy do tego wspomnianą już swoistą recepcję jego dzieł i biografii przez literaturę, teatr i kino, ujrzymy obraz twórcy, który w ponad siedemdziesiąt lat po śmierci z młodzieńczą energią zdobywa coraz to nowe umysły.
Jerzy Jarzębski
Wobec zagłady archiwum Schulza wydawca Sklepów cynamonowych nie ma innej możliwości, jak oprzeć ich edycję na wydaniu książkowym z 1933 roku. Istniejące czasopiśmiennicze pierwodruki dwóch opowiadań i początku trzeciego […] mogą (i powinny) być wzięte pod uwagę jedynie jako materiał porównawczy, który rzuca światło na dzieje tekstu, tylko sporadycznie i z zastrzeżeniami podważając wersję książkową. Była ona dla dotychczasowych wydawców jedynym źródłem wiedzy o tekście.
Stanisław Rosiek
Franciszka i Stefan biorą ślub w roku 1931. Razem tworzą pięć filmów, w których wykorzystują eksperymentalne techniki fotograficzne, rozwijane przez Stefana od roku 1928. Jednym z wynalazków Stefana jest „stół trikowy” – statyw do aparatu, który pozwala Themersonom tworzyć ruchome fotogramy. Themersonowie uznawani są za czołowe postacie awangardowego kina w Polsce lat trzydziestych – nie tylko tworzą filmy, lecz także wydają dwa numery czasopisma „f.a.” [film artystyczny]. Tematem pierwszego numeru jest nowe kino angielskie, a drugiego – francuskie. Stefan i Franciszka odwiedzają filmowców w Londynie i w Paryżu, a wybrane prace przywożą do Warszawy.
Zarabiają na życie, tworząc książki dla dzieci – Stefan je pisze, a Franciszka ilustruje. Ich prace nie przypominają książek dla dzieci, które znamy. Nie ma w nich czarodziejów ani wróżek. Magiczne jest w nich to, co możemy znaleźć w codzienności: cegły, elektryczność, alfabet czy poczta.
W 1938 roku Themersonowie wyjeżdżają z Warszawy, by kontynuować pracę w Paryżu.
Współwydawcą książki jest Żydowski Instytut Historyczny
Ale tajemnicy Königsberga/Kaliningradu nie wyraża osiemnastowieczny filozof Kant, lecz Hannah Arendt, kobieta dwudziestowieczna. Przyszła na świat dwa wieki później, w 1906 roku, jeszcze w „epoce bezpieczeństwa”, ale rychło wciągnął ją wir tego nieszczęsnego stulecia. Widziała zmierzch dnia, którego świt
oglądał Kant.
„Pierwsza eksplozja – pisze Hannah Arendt o 1 sierpnia 1914 roku – była jakby początkiem reakcji łańcuchowej, której do dziś nie można przerwać… Niczego, co wydarzyło się od I wojny światowej, nie udało się naprawić, żadnemu z nieszczęść, nawet II wojnie, nie umieliśmy zapobiec. Każde wydarzenie miało jakość katastrofy i każda z tych katastrof była ostateczna”.
Karl Schlögel
Od Hannah Arendt, poprzez Paula Celana i Györgya Lukácsa, aż po Siergieja Diagilewa czy Harry’ego Kesslera – Karl Schloegel odkrywa na nowo wspaniałą tradycję europejskiej kultury w dobie kryzysu współczesnego świata.
We współczesnej Mongolii, która przeszła przez proces transformacji i ze świata socjalizmu dość gwałtownie wkroczyła w rzeczywistość wolnorynkowej ekonomii, cały czas rodzą się zaskakująco trwałe formy współdziałania. Struktury krewniaczych i rówieśniczych kolektywów pasterskich, związanych z miastem-osadą Bułgan, położonym na południowych stokach Ałtaju, pozwalają na tworzenie nowych, skutecznych sieci handlu i biznesu, sięgających daleko, do stołecznego Ułan Bator, i dalej – za granicę. Ta lokalna forma wspólnoty i współdziałania staje się najskuteczniejszym ośrodkiem przebudowującego się społeczeństwa. Jest to jednak świat, który dopiero się ujawnia, wypełniony ideami wzrostu i samowznoszącego się ruchu, powrotami do ziemi rodzinnej, odruchami samoorganizacji, ciągłymi staraniami o pochwycenie i utrzymanie sił nadchodzącego powodzenia.
George Steiner należy do grona nieprzeciętnych intelektualistów ostatniego półwiecza. To uważny badacz literatury oraz równie przenikliwy obserwator wszelkich przejawów kultury wysokiej – muzyki, malarstwa – ale i polityki, przenikającej świat kultury. Jego eseje poświęcone są znaczącym pisarzom, takim jak Jorge Luis Borges, George Orwell, Thomas Bernhardt, Karl Kraus czy Aleksander Sołżenicyn, ale i autorom zapoznanym, takim jak Salvatore Satta, a także postaciom tyleż nieprzeciętnym, co kontrowersyjnym, jak sir Anthony Blunt czy Louis-Ferdinand Céline. Ten pierwszy zasłynął bowiem zarówno jako krytyk sztuki, jak i szpieg na usługach KGB, ten drugi – jako pisarz i zajadły antysemita. W efekcie zebrane w tej książce eseje, napisane w latach 1967–1997 na zamówienie opiniotwórczego „New Yorkera”, ukazują szeroką panoramę kultury Europy i tradycyjnie pojmowanego świata zachodniego.
Klasyczna książka o kotach, opisująca ich historię, naturę oraz obecność w kulturze od starożytności po wiek XIX.
Francuski pisarz i krytyk Jules Champfleury oparł swe dzieło na solidnej dokumentacji – świadectwach historycznych, ikonografii, opracowaniach naukowych, relacjach i zwierzeniach przyjaciół, a także na własnych obserwacjach człowieka żyjącego na co dzień w towarzystwie bohaterów swej książki. Jednakże autor Kotów bynajmniej nie jawi się czytelnikowi jako bezstronny obserwator, przyglądający się kocim sprawom przez lupę realisty. Przeciwnie – nie szczędzi nieprzyjaciołom kotów ostrych reprymend, otwarcie krytykuje tych, którzy wykazują wobec nich okrucieństwo lub stosunek bezdusznie utylitarny, tworząc tym samym swój autoportret jako bezwarunkowego wielbiciela race féline.
Dobierając bogatą ikonografię, Champfleury poprosił paru swych znajomych o ty, by narysowali lub namalowali koty specjalnie dla niego. A były to takie znakomitości, jak Victor Hugo, Eugene Delacroix, Prosper Mérimée czy Édouard Manet, który wykonał też afisz reklamujący książkę.
Sukces Kotów przerósł oczekiwania autora i wydawcy. Dziś, po stu pięćdziesięciu latach od jej publikacji, książka ta należy do kanonu kociej literatury.
Książka prezentuje doświadczenia znanego gdańskiego architekta Andrzeja Macura, związane z konserwacją zabytków na Pomorzu oraz Warmii i Mazurach, a także z ochroną dóbr światowego dziedzictwa kultury w Estonii, Macedonii, Egipcie i Algierii. Autor ukazuje, jak kształtował się jego profil zawodowy, oraz przestawia wybrane projekty, omawiając historię obiektów, wyniki badań architektonicznych, przyjęte zasady i metody konserwatorskie, a także polemiki towarzyszące procesowi konserwacji. Prezentacja wybranych projektów nie ma charakteru rozprawki naukowej na temat doktryn konserwatorskich, ale ukazuje zdarzenia i koncepcje związane z możliwością uratowania niektórych obiektów zabytkowych przed całkowitą degradacją. Dokumentuje także proces poszukiwania najodpowiedniejszych współczesnych funkcji dla zachowanych obiektów zabytkowych.
Znakomity rysownik i rytownik Daniel Chodowiecki urodził się w Gdańsku. Tu został ukształtowany przez wartości kultywowane w jego rodzinnym domu. Stąd przed blisko trzystu laty wyruszył w drogę, która zaprowadziła go na szczyty europejskiej sławy. Po ojcu był Polakiem, po dziadkach ze strony matki Niemcem i Francuzem. Zawodowo i rodzinnie związał się z Berlinem. Pozostawiony przezeń dorobek artystyczny traktowany jest dzisiaj jako fundament wiedzy na temat XVIII wieku.
Książka Kaliny Zabuskiej to próba przedstawienia Chodowieckiego nie tylko jako artysty, ale również jako człowieka, którego życie stanowiło ucieleśnienie ideałów mieszczańskiego oświecenia.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?