Seria książek przygodowych znanej podróżniczki i pisarki, Beaty Pawlikowskiej. Najbardziej niezwykłe zakątki świata, zaskakujące obserwacje, zabawne rysunki i kolorowe fotografie.
Na Wyspie Wielkanocnej polinezyjski mistrz zrobił mi nowy tatuaż. Na Zanzibarze odkryłam tajemnicę szczęścia. W Himalajach spotkało mnie przeznaczenie, a w Tybecie zrozumiałam sens życia po życiu. W Peru piłam herbatę z koki, w Brazylii ścigałam pająki, a na Sri Lance buddyjski mnich odprawił nade mną rytuał z wachlarzem. W Tanzanii leciałam spadającym balonem, a w Indiach spotkałam białego szczura. W Kambodży dowiedziałam się, że mam na imię Mały Wiatr, w Meksyku jadłam pieczone świerszcze, a w Amazonii tropiłam jaguara…
BLONDYNKA W MEKSYKU – placki z kukurydzy, pieczone świerszcze i czekolada, najostrzejsze papryki świata, Aztekowie, piramidy w Mieście Bogów i Pierzasty Wąż
Wraz z postępującą profesjonalizacją praca umysłowa przestała być niezależna i straciła potencjał stawiania społeczeństwu trudnych pytań. W zamian zaczęła pełnić funkcje technokratyczne i zarządzające.
Czym jest ta książka? Zbiorem szkiców. Sprawozdaniem z podróży. Pierwsza podróż realna po miastach, muzeach i ruinach. Druga - poprzez książki dotyczące widzianych miejsc. Te dwa widzenia, czy dwie metody, przeplatają się ze sobą.
Od najmłodszych lat mamy kontakt z mediami. Zdarza się, wcale nie tak rzadko, że dziecko, zanim nauczy się mówić, już reaguje na ulubione programy telewizyjne, którymi z reguły są kreskówki. Rodzice czasami bez zastanowienia, a czasem z rozmysłem sadzają przed telewizorem kilkumiesięczne pociechy. Gdy dziecko już nauczy się mówić, pisać, czytać, zostaje wciągnięte przez dżunglę Internetu i kolorowych czasopism. I tak wyrastają dorośli, którzy korzystają z mediów, ale nie zawsze zdają sobie sprawę, jaki mają one na nich wpływ. Jak formują ich intelektualnie i moralnie, w jaki sposób kształtują ich osobowość i myślenie o rzeczywistości. Dzieci i młodzież chętnie posługują się wszelkimi nowinkami technologicznymi, w tym z zakresu środków masowego przekazu. Jak podają badania, młodzi ludzie spędzają przeciętnie 20 godzin w tygodniu przed ekranem telewizora lub komputera. Niektórzy nawet 40 i więcej. Do 18 roku życia młody widz obejrzy 8 tysięcy ekranowych morderstw i 100 tysięcy różnych aktów przemocy. Te dane już nie alarmują, one wręcz przerażają. Jeżeli dołożymy do tego fakt, że rodzice często nie wiedzą, co oglądają ich dzieci, to uchronienie dzieci przed szkodliwym wpływem mediów wydaje się właściwie niemożliwe. Niemniej jednak nauczenie dzieci i młodzieży rozsądnego korzystania z mediów jest jednym z najważniejszych zadań wychowawczych w rodzinie i w szkole. Do mediów można wychować jedynie przez media. Należy nauczyć dzieci i młodzież odczytywać ich język, ukazywać im sposoby manipulacji, rozmawiać o tym, z czym stykają się w mediach. Jest to proces długotrwały. Książka jest pomocą dla rodziców i wychowawców. Pozycja składa się z cztery części, z których każda ma inne zadanie. Część pierwsza: Dziecko w świecie mediów, opisuje mechanizmy działania mediów, ich funkcje i cele oraz wpływ, jaki mają na dzieci. Część druga: Kolorowy świat mediów, zawiera charakterystykę poszczególnych środków przekazu oraz sposoby ich oddziaływania na dzieci. Część trzecia: Co wciąga twoje dziecko?, ostrzega przed zagrożeniami, na jakie może być narażone dziecko korzystające z mediów. Część czwarta: Jak chronić swoje dziecko?, zawiera praktyczne porady dotyczące tego, jak wzmocnić odporność medialną dzieci oraz jak przeciwdziałać wcześniej opisanym zagrożeniom.
(fragment wstępu)
Etiopia - ziemia obiecana, kolebka ludzkości, biblijny Eden...Wacław Korabiewicz trafił dwukrotnie do ""krainy zaczarowanej baśni"", jak zwykł mawiać o Etiopii. W pierwszym spotkaniu wystąpił w roli lekarza, a w Afryce to wyzwanie tylko dla śmiałków o mocnych nerwach. Po kilku latach powrócił ogarnięty pasją badacza. Jego opowieść znakomicie wprowadza w mistyczny świat tej perły Rogu Afryki. Każdym słowem ożywia jej barwy, zapachy i smaki. Rozwikłuje tajemnice ukryte w bezcennych skarbach historii i kultury. A jest ich całe mnóstwo - od starożytnego cesarskiego miasta Gonder nieopodal gór Semien, przez wykuty w skałach kompleks sakralny w Lalibeli, aż do Aksum z Arką Przymierza, którą, według legendy, przywiózł z Jerozolimy Menelik I, syn króla Salomona i królowej Saby.Słońce na ambach to niepowtarzalna podróż po świecie bajecznych krajobrazów Etiopii, gdzie panuje wszędobylski uśmiech i ujmujące spojrzenie najpiękniejszych i najdzielniejszych ludzi Afryki.
Ale choć to prawda, że nie ma jednej cudownej formuły, są sposoby, które działają. Nie ma żadnej tajemnicy, magicznego zaklęcia ani recepty na dobre, satysfakcjonujące życie. Lecz w zasobach mądrości gromadzonej przez pokolenia znaleźć można idee i sposoby pomocne przy radzeniu sobie z życiowymi problemami, które są niczym taksa za przywilej przyjścia na ten świat. Jeśli nauczymy się z nich korzystać, możemy rozwinąć w sobie rodzaj praktycznej mądrości: zdolność samodzielnego myślenia i dokonywania lepszych życiowych wyborów.Chcemy śmielej podejmować ryzyko, być bardziej pewni siebie, bardziej cierpliwi, bardziej wytrwali, bardziej odporni na natychmiastowe gratyfikacje. Zastanawiamy się niekiedy, czy wymagamy od siebie zbyt wiele czy też za mało, w jakim momencie tolerancja zmienia się w całkowitą uległość, a odwaga - w brawurę, gdzie jest równowaga pomiędzy sukcesami a radością z życia. Tego rodzaju napięcia uwidaczniają się w wielu życiowych problemach omawianych w tej książce.Być człowiekiem to przede wszystkim posiadać zdolność do refleksji i dokonywania samodzielnych wyborów, nikt bowiem nie może dać nam łatwych odpowiedzi, co powinniśmy zrobić. To, czego nam trzeba, i co proponuje nam Arystoteles, to nie zestaw zaleceń, który umniejszałby naszą odpowiedzialność za własne decyzje, lecz filozofia życia, która pozwoli nam dokonywać lepszych wyborów.
Czy trzeba mieć miliony, żeby podróżować po świecie? Niekoniecznie. Czasami wystarczy wielka pasja, odwaga i konsekwencja. Z Autorem przemierzamy autostopem 26 000 kilometrów z Gdańska przez Rosję, Kazachstan, Kirgistan, Chiny, Laos, Tajlandię aż do Birmy. W tym czasie kazachskiej rodzinie pomagamy przy budowie jurty, uczestniczymy w lekcjach angielskiego w sierocińcu w Tajlandii, uciekamy też przed uzbrojonymi Laotańczykami. To tylko niektóre z licznych, niekiedy zwariowanych przygód Autora. Jeśli nadarza się okazja to nawet skaczemy na bungee. Podczas tej podróży, trwającej ponad 3 miesiące, Autor nie zapomina też o najciekawszych zabytkach znajdujących się na trasie, takich jak: moskiewski Kreml, Wielki Mur Chiński, Terakotowa Armia, czy świątynie w Pagan. Udziela też wielu wskazówek wszystkim tym, którzy chcieliby odbyć podobną podróż. Książka przepojona jest pozytywną energią, którą Autor zaraża Czytelnika.
Świadectwo byłego komendanta Gwardii Szwajcarskiej o świętości Jana Pawła II.
Książka wyróżnia się na tle innych publikacji tym, że obejmuje rozmowy dwóch ludzi reprezentujących dwa różne światy. O Janie Pawle II rozmawiają Polak ze Szwajcarem; przedstawiciel pokolenia JP II z mężem i ojcem rodziny; teolog i wykładowca Papieskiego Uniwersytetu Jana Pawła II z posłem do parlamentu Szwajcarii; w końcu kapłan z żołnierzem i komendantem Papieskiej Gwardii Szwajcarskiej.
Książka opowiada o meksykańskiej historii z perspektywy kulinarnej, ponieważ gastronomia to jedna z najbardziej charakterystycznych cech kultury Meksyku i zwierciadło jego historii. Meksyk to kraj różnorodny zarówno geograficznie – pustynie, doliny, lasy, selwy, góry i wybrzeża – jak i etnicznie; to tej różnorodności zawdzięcza swe kulinarne bogactwo. Dawne cywilizacje osiadłe na terenach dzisiejszego Meksyku udomowiły indyka, podjęły uprawy wielu gatunków roślin, takich jak kukurydza, pomidor, fasola, chili, dynia, orzeszki ziemne, awokado, kakao, wanilia , które dziś goszczą na stołach całego świata. W wyniku hiszpańskiej konkwisty meksykańska kuchnia wzbogaciła się o elementy europejskie i nadal, nie tracąc swego charakteru, czerpie inspiracje z całego świata.
Autorka podróżuje po krajach, gdzie samotna kobieta jest zjawiskiem niezwyczajnym: Armenia, Osetia, Kurdystan, Iran, Irak Kałmucja, Górski Karabach.
Fascynująca opowieść o krajach, ludziach, obyczajach.
Jeśli prezydent USA chce mieć pewność, że zadanie zostanie wykonane, może liczyć tylko na nich.
Team Six – elitarny oddział Navy Seal. Ludzie, którzy wytropili i zabili najgroźniejszego człowieka świata – Osamę bin Ladena. To pierwsza książka napisana przez komandosa Team Six i jedyna, która daje bezpośredni dostęp do świata służb specjalnych. Howard E. Wasdin – najlepszy snajper Team Six – pokaże wam, jak wygląda rekrutacja do Komando Foki. Pozwoli wam poczuć ból najbardziej morderczego treningu świata. Zdradzi szczegóły najtrudniejszych i najdramatyczniejszych misji (m.in. tej w Somalii, którą widzieliście w filmie Helikopter w ogniu). Opowie, jak z perspektywy komandosa wyglądał atak na kryjówkę Osamy bin Ladena.
To najbardziej wybuchowa książka tego roku.
Już tak wielu miłośników przygody z różnych krain świata wyruszyło w głąb syberyjskiej tajgi, zainspirowanych tą książką lub filmem Akiry Kurosawy na jej podstawie. Teraz Ty wybierzesz się w zaczarowaną wyprawę, by pewnej mrocznej nocy, w bezkresnym lesie spotkać niezwykłego bohatera – Dersu Uzałę.
Dersu – leśny mędrzec, myśliwy i tropiciel – to postać magiczna. Trudno dojść, na ile rzeczywista, a na ile wyidealizowana, czy może nawet „zlepiona” z wielu osobowości. Jest tak, ponieważ pozostawiła po sobie tylko pamięć swego przyjaciela Władimira Arsenjewa – oficera, topografa i badacza rosyjskiego Dalekiego Wschodu. Dzięki jego talentowi pisarskiemu możemy dziś zachwycać się animistyczną filozofią Uzały.
„Odkrycie, że człowiek pierwotny może być dobry, a nawet lepszy niż człowiek cywilizowany, okazuje się głównym odkryciem podróżnika Arsenjewa. Dobroć Dersu godzi ludzi różnej rasy, różnego poziomu kultury i wykształcenia”. (prof. Jacek Kurczewski)
Jeśli można dotrzeć lądem z Polski do Malezji, to właściwie dlaczego by tego nie zrobić? Jeśli człowiek spotkany w drodze zachowuje się dziwnie, to dlaczego by nie spróbować go zrozumieć? Jesli oferuje gościnę, to dlaczego by z niej nie skorzystać? Jeśli można wyruszyć na pustynię, aby w samotności medytować, to dlaczego by tego nie zrobić? „Dlaczego“ – to słowo-klucz tej książki. Maciej Roszkowski przez prawie dwa lata wędrował po Azji. Jego wspomnienia, relacje z podróży i reportaże to wyszukana kolekcja osobistych refleksji, wrażeń, momentów szczęścia i zdziwienia. Ta książka uświadamia, że warto odrzucić stereotypy. Że opłaca się jechać w nieznane bez gotowych scenariuszy, bo tylko wtedy spotka nas nagroda: poznanie nieznanego. „Pisane słońcem” to świadoma podróż przez Kurdystan, Iran, Indie, Tajlandię, Malezję, Laos, Chiny, Tajwan, Koreę, Japonię, Kirgistan i Kazachstan pod prąd uprzedzeniom i fałszywym wyobrażeniom. To też podróż odkrywcza – w głąb samego siebie.
To nie bollywoodzki sen – to relacja, która obnaża blaski i cienie życia prostytutek i tancerek erotycznych jednej z największych metropolii świata.
Namiętność i przemoc na tle ognistych barw, wśród odurzających zapachów, w obliczu olbrzymich kontrastów, niesprawiedliwości i walki o przetrwanie za wszelką cenę – oto realia nocnego życia Bombaju.
Faleiro, potomkini portugalskich kolonizatorów z prowincji Goa, odsłania kolejną, nieznaną stronę Indii. Przenika do „półświatka” i rejestruje tamtejszy night-life, którego wnikliwym zapisem jest bestsellerowa i wielokrotnie nagradzana Ślicznotka.
To opowieść nie tylko o bombajskim „półświatku”, ale też o wielokulturowości, wieloetniczności i skrajnie zhierarchizowanym kastowym społeczeństwie indyjskim.
Książka stanowi próbę zdiagnozowania współczesnego kryzysu humanistyki, a zarazem odpowiedź na niego poprzez postulat uprawiania humanistyki perennis – humanistyki bazującej na stylu monastycznym, powracającej do horyzontu mądrościowego, niestroniącej od ugruntowanej, mocnej aksjologii, wreszcie uznającej istnienie wartości transcendentalnych, opartych na Platońskiej triadzie Prawda – Piękno – Dobro, do której dołączona zostaje również chrześcijańska Miłość. Odwołując się do szeregu myślicieli (A.J. Greimas, P. Ricoeur, U. Eco, L. Kołakowski, S. Grygiel, E. Stein), mistyków (św. Jan od Krzyża, św. Hildegarda z Bingen, św. Teresa z Avila), artystów (J. Berdyszak, A. Rząsa) i badaczy (A. Wierzbicka, M. Heller), Anna Grzegorczyk szkicuje zręby humanistyki przyszłości – takiej, która będzie w stanie przezwyciężyć aktualny impas i jednocześnie dostarczyć współczesnej kulturze oraz „tragicznemu homo postmodernus” silnych aksjologicznych fundamentów. Przywrócić mu wiarę w sens.
Anna Grzegorczyk, ?lozof, kulturoznawca, kierownik Zakładu Semiotyki Kultur Instytutu Kulturoznawstwa UAM, założycielka i dyrektor Centrum Badań im. Edyty Stein, autorka książek: Nomotetyczne modele rozwoju literatury (1983), Niekartezjańskie współrzędne w dzisiejszej humanistyce (1992), Anioł po katastro?e. Szkice z ?lozo?i kultury (1995), Kochanek prawdy. Rzecz o twórczości Alberta Camusa (1999), Filozo?a nieoczekiwanego. Między fenomenologią a hermeneutyką (2002), Filozo?a światła Edyty Stein (2004), Obecność wartości (2010), Ponad kulturami. Uniwersalizm Edyty Stein (2010), redaktorka m.in. prac o semiotyce: Semiotyczne olśnienia (1997), Idąc za Greimasem (1998), o Edycie Stein: Niewidzialna rzeczywistość. Szkice o ?lozo?i duchowej Edyty Stein (1999), Nowa rzeczywistość. Filozo?a i świadectwo Edyty Stein (2000), a także serii książek poświęconych wybranym fenomenom kultury, wydawanej od 2004 roku. Przełożyła na język polski O niedoskonałości (1993) A.J. Greimasa. Jej obecne zainteresowania skupione są wokół ?lozo?i rozwoju duchowego, historii mistyki i chrześcijańskiego dziedzictwa kulturowego.
Książka została wydana przez Wydawnictwo Nauka i Innowacje.
„Na samym dnie” to najsłynniejsza książka Güntera Wallraffa, najbardziej radykalnego przedstawiciela dziennikarstwa uczestniczącego na świecie. Na jej podstawie autor zrealizował rok później głośny film dokumentalny o tym samym tytule („Ganz Unten”, 1986).
To historia tureckiego gastarbeitera Alego, w którego wciela się Wallraff, i jego niewolniczej pracy m.in. w hucie Thyssena, w elektrowni atomowej, na budowie, w instytucie badawczym testującym leki.
Książka została przełożona na 38 języków, w samych Niemczech osiągnęła milionowe nakłady – miała tam dotąd 21 wydań.
W Polsce ukazała się w 1988 roku w przekładzie Ryszarda Turczyna. Wznawiamy ją w roku 25-lecia naszej transformacji ustrojowej. Znamy już smak kapitalizmu – przyniósł nam satysfakcję, ale i sporo rozczarowań.
Teraz – jak pisze Lidia Ostałowska we wstępie – lepiej rozumiemy „Na samym dnie” i Güntera Wallraffa. Czytając „Na samym dnie” nie bójmy się własnych emocji.
„Moroszka jest bardzo podobna do polskiej maliny, ale ma żółto-pomarańczowy kolor i rośnie tuż przy ziemi. Występuje na podmokłych terenach wokół jezior, rzek, na bagnach i na zboczach niektórych gór. Zwana jest czasami złotem Laponii, ale chyba nie ze względu na smak, lecz na cenę. W skupach płacą aktualnie 60 koron za kilogram tego owocu.
Jednak dla początkującego zbieracza uzbieranie kilograma to prawdziwa droga przez mękę.
Hjortronu nie jest tak dużo jak na przykład jagód i znalezienie odpowiedniej polanki bywa nieraz bardzo trudne.”
„Ludzie dzielą się na tych, którzy są odkrywcami, zdobywcami, podróżnikami, turystami i tych, którzy zwiedzają świat przed ekranami telewizorów lub poznają go z książek. Ja niczego nie odkrywam, nic nie zdobywam, ale jestem ciekawy świata i ludzi. Niegdyś czytałem podróżnicze opowieści Arkadego Fiedlera, Alfreda Szklarskiego, Aliny i Czesława Centkiewiczów i innych. Od kilkunastu lat zwiedzam i opisuję wszystko co widzę. Czasami moje podróże mają charakter turystyczny, a czasami można je określić jako wyjazd za chlebem...”
(fragment Zamiast wstępu)
(....) Podróż zawsze jest wielką niewiadomą. Kiedy decydujemy się wyruszyć, wiemy skąd, dokąd chcemy podróżować, gdzie jest nasz cel, lecz nie wiemy, co czeka nas za pierwszym zakrętem i co czeka nas u celu. Idąc pieszo możemy się potknąć, skręcić kostkę, złamać nogę. Jadąc konno, rowerem, czy też samochodem nie możemy być pewni żadnego kilometra. Lecąc samolotem, płynąc statkiem, zdani jesteśmy na wiatr i burze, a jeśli byliśmy choćby dostatecznymi uczniami szkoły życia, to wiemy, że wszystko, co człowiek zrobił, w najmniej spodziewanym momencie zepsuje się, ulegnie awarii, rozleci się, nawet gdyby było z najlepszej firmy i w stu procentach z tytanu.
Niebezpieczeństwo, niespodzianka jest wpisana nie w plan, lecz w naturę podróży.
Ludzie ostrożni, pesymiści i ci, którzy nie do końca zagłuszyli w sobie przyrodzony strach, unikają podróży. Kiedy myślą o niewygodach, o każdym niepewnym kilometrze, kosztach, przeziębieniach i kto wie, o czym jeszcze, oddają bilet, nim go kupili.
(...) Szef Stefan liczy gatunki ryb, które w Norwegii złowiliśmy. Wyszło jedenaście. Sporo jeszcze przed nami.
Droga powrotna zawsze wydaje się krótsza. W końcu nie byliśmy daleko. Ledwo za progiem. Zdobyliśmy kilka gór, opłynęliśmy kilka fiordów. A warto zobaczyć wiele więcej. Czy będzie nam dane? Któż wie, co ukrywa następna góra, co jest w czasie przyszłym.
Podróż nigdy nie jest zakończona, zawsze jest miejsce, cel, pytanie domagające się odpowiedzi, sprawdzenia, zobaczenia, zrozumienia. Kiedy ustaniesz, w drogę wyruszą inni.
Dwa miesiące samotnej wyprawy przez Amazonię w Ameryce Południowej. Mój plan był prosty: przedostać się po rzekach od Orinoko w Wenezueli przez Rio Negro aż do Amazonki w Brazylii. Półtora tysiąca kilometrów przez dżunglę. Czółnem, statkiem, motorówką wojskową z małpą na pokładzie i innymi przypadkowymi łodziami. Wśród tajemniczych głosów tropikalnej puszczy, przez zagubione na końcu świata wioski i nieoczekiwane zdarzenia. Wielka przygoda!
Kiedy walczą mężczyźni, wybuchają bomby i latają koktajle Mołotowa. Kiedy walczą mężczyźni, rozbrzmiewają fanfary i przypinane są ordery. Walka mężczyzn tworzy historię, o której możemy przeczytać w tysiącach książek. A walka kobiet? Wiele z nich prowadzi swoją walkę po cichu. Łączniczki z Powstania Warszawskiego walczą o to, by nie być zapamiętane jako seksowne pin-up girls na gruzach Warszawy. Żołnierki w Afganistanie muszą zmierzyć się nie tylko z wrogiem, lecz także z dyskryminacją i protekcjonalnym traktowaniem. Niepełnosprawne kobiety chcą wreszcie zrobić sobie makijaż i włożyć krótką spódnicę. Matki Polki walczą o to, by wychować dzieci w kraju, w którym aborcja jest nielegalna, ale nikogo nie interesuje, skąd po porodzie wezmą pieniądze. Katoliczki muszą wybierać – wiara albo dziecko. Walka, o której mówi się dopiero od niedawna i ciągle za mało – z czym, o co, dlaczego i jak walczą w Polsce kobiety. „Od kurzu i słońca skóra twardnieje, robi się ciemniejsza. Jeśli jedziesz poza bazę, nie ma się jak umyć, pięć dni, tydzień, tylko mała butelka z wodą, odwracasz się do kolegów tyłem albo chowasz za rosomakiem. Okres się zatrzymuje, nie miesiączkujesz – i dobrze, bez niego i tak jest już wystarczająco ciężko. Pocisz się jak mysz w tym całym pancerzu, który na sobie nosisz. Łuszczy ci się skóra. Ciało cię tu wyróżnia, to ono sprawia, że musisz bardziej, więcej. Udowodnić, że to nie przeszkoda. Starasz się więc ukryć to, co kobiece. Albo odwrotnie, pakując się na misję, do kosmetyczki wkładasz puder, tusz, zalotkę. wzięłaś lokówki. Na szyi nosisz nieśmiertelnik, ale na przegubie dłoni bransoletkę. Dbasz o siebie nawet bardziej niż w domu”. Fragment reportażu Magdaleny Kicińskiej Córeczko, a po co ty tam? Urszula Jabłońska, dziennikarka związana z „Gazetą Wyborczą”, poprosiła osiem reporterek i pisarek, żeby rozejrzały się dookoła i znalazły współczesne Polki walczące. Opisane przez nie historie tworzą zaskakujący obraz kobiecej rzeczywistości.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?