Zbiór niepublikowanych listów i „starego” Pamiętnika Marka Hłaski jest tomem niezwykłym z dwóch powodów. Po pierwsze: prezentowane listy rzucają zupełnie nowe światło na relacje pisarza z ojczymem i matką. Okazuje się, że zależności łączące członków niezwykłego trójkąta Hłasków-Gryczkiewiczów są zupełnie odmienne od ogólnie panującej opinii. Mit zbuntowanego nastolatka, niezdrowo przywiązanego do matki i jednocześnie nienawidzącego swego ojczyma, poddany musi zostać zdecydowanej rewizji. Drugą niezwykłością tego tomu jest wydobycie z niepamięci młodzieńczego pamiętnika Marka Hłaski, stanowiącego wspaniały kontekst dla pierwszego Dziennika Agnieszki Osieckiej. Przyszły prozaik barwnie opisuje realia powojennej Polski, swoją prostolinijnością rozbawiając czytelnika do łez.
Opowiadania zgromadzone w niniejszym tomie powstały w latach 1951–1956. Należą więc do juweniliów Marka Hłaski. Na ich podstawie wytyczyć można drogę, jaką przebył początkujący pisarz: od zafascynowanego socrealizmem szofera po prowokującego władzę autora Pierwszego kroku w chmurach.
Utwory stanowią podróż sentymentalną do czasów Polski stalinowskiej i jej często zniekształcanego przez literaturę obrazu.
Najlepsze lata naszego życia zawierają teksty wcześniej niepublikowane, zachowane w archiwaliach Marka Hłaski, dopełniające jego spuściznę literacką.
Nieopublikowana powieść Marka Hłaski Wilk była jego debiutem literackim, choć na publikację musiała czekać ponad sześćdziesiąt lat.
Wilk to historia chłopaka z Marymontu, dorastającego w dwudziestoleciu międzywojennym. Rysiek Lewandowski mieszka w biednej dzielnicy. Środowisko lumpenproletariatu to głównie złodzieje i bezrobotni, bezustannie szukający okazji do zarobienia kilku groszy. Młody człowiek, zapatrzony w westerny, szuka dla siebie szlachetnego wzorca do naśladowania, aby zmienić otaczające go realia. Śni o lepszym życiu, nie do końca wiedząc, czym to „lepsze życie” ma być.
W 2015 r. ukazały się dwie wersje powieści: popularna i naukowa. Pierwsza opatrzona została obszernymi przypisami. Wersja naukowa natomiast zawiera, poza samą powieścią, wstęp historycznoliteracki wyjaśniający genezę Wilka, a także podejmujący próbę przybliżenia struktury dzieła.
Kiedy Andrea Gillies wraz z mężem, trójką dzieci i teściami przeprowadzała się do dużego wiktoriańskiego domu położonego w jednym z odległych zakątków na północy Szkocji, nie miała pojęcia, jak niezwykłe czeka ich doświadczenie. Opiekując się chorą na alzheimera teściową, Gillies towarzyszyła jej w szczególnej podróży – w przejściu z realnego świata do alternatywnej rzeczywistości demencji. Opiekunka to nie tylko opowieść o życiu w cieniu alzheimera, to także sprawozdanie z fascynującego śledztwa, które odsłania mechanizmy rozwoju choroby. To książka, która stawia przed nami najbardziej fundamentalne pytania: Kim jesteśmy? Czy nadal będziemy sobą, jeśli zostaniemy pozbawieni wspomnień? Czym jest ludzka dusza?
Książkę poleca Polskie Stowarzyszenie Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera.
„Ta książka to pamiętnik z kilku lat opieki nad chorą na alzheimera, który daje nam szansę wejścia w świat cierpiącego człowieka i zrozumienia go. To także przejmujący opis prób radzenia sobie z uciążliwymi objawami choroby i emocjami, które pojawiają się w czasie wieloletniej opieki nad bliskim. Dzięki „Opiekunce” możemy zobaczyć, jak inni radzą sobie w tym nowym, zmienionym przez chorobę świecie.” Alicja Sadowska, Prezes Polskiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera
„To nie jest dziennik młodej Brytyjki z czasu opieki nad teściową pogrążającą się w otchłani choroby Alzheimera. A przynajmniej nie tylko. To też książka o poszukiwaniu człowieczeństwa – w płatach czołowych mózgu, w hipokampie, bo przecież nie w sercu, choć – jak zauważa autorka — to ten mięsień zwykło się uważać za mieszkanie duszy. Wszystko w porządnej, niemal popularnonaukowej obudowie. To także książka o poszukiwaniu człowieczeństwa w sobie.
Kiedy tytułowa opiekunka Andrea namawia chorą Nancy do zdjęcia trzech swetrów w upał albo myje ją z ekskrementów, to ważne jest, jak się z tym czuje Nancy, ale ważniejsze, jak się z tym czuje Andrea. Autorka opisuje to bez litości – dla siebie i dla czytelnika.
To kawał szczerej literatury o problemach, które na początku XXI wieku dotykają miliony ludzi. Naprawdę współczesna literatura.”
Wojciech Staszewski, autor książki „Ojciec.prl”
„Głęboko poruszająca.” Daily Mail
„Wspaniała książka – szczera, niepokojąca, pełna czułości, czasem złości, często zabawna. Autorka zabiera nas w świat demencji, dociekając, co to znaczy być człowiekiem.” Deborah Maggach
„Przejmująco szczera opowieść.” Daily Express
„„Opiekunka” to inteligentnie napisana książka, która wymyka się klasyfikacjom. Gillies z ujmującą szczerością opisuje zarówno codzienne sytuacje, jak i momenty, kiedy fale gwałtownych emocji, złości i poczucia winy rozbijają pozory, że dajemy sobie radę.” The Times Literary Supplement
„Relacja Andrei Gillies z życia z osobą chorą na alzheimera to idealne połączenie żywej narracji z taką dawką wiedzy, którą czytelnik się nie udławi. To fantastyczna książka – bardzo realistyczna, ale doprawiona czarnym humorem.” Jo Brand
„To jedna z najbardziej poruszających i najważniejszych książek, jakie przeczytałem o chorobie Alzheimera.” John Bayley
„Przemyślana, pouczająca i prawdziwa (…) bardzo dobra i bardzo potrzebna książka.” Sir Richard Eyre
„Niewiarygodnie wnikliwa (…), rozpaczliwie szczera książka. (…) Andrea Gillies jest błyskotliwą prozaiczką, która z poetycką swobodą sięga po metaforę i ma cięty dowcip zrodzony ze złości i smutku.” Prof. Raymond Tallis
„W „Opiekunce” znajdziemy nadzieję, człowieczeństwo i poświęcenie.” The Catholic Herald
„Najbardziej poruszające w Opiekunce jest to, w jaki sposób Gillies przedstawia coraz większą presję, której doświadczają opiekunowie w związku z rozwojem choroby, kiedy pacjent, któremu początkowo zdarzało się o czymś zapomnieć, nie pamięta już ważnych wydarzeń ze swojego życia, przestaje rozpoznawać członków rodziny, aż w końcu dociera do stadium, które Gillies nazywa „najmroczniejszym cieniem”.” The Lancet
Satyra ta jest opisem polskiej rzeczywistości na Kresach widzianej oczami „wyzwolicieli”. Sergiusz Piasecki w humorystycznej formie pokazał zderzenie się dwóch różnych światopoglądów. Opinie czytelników zebrane w bibliotekach i czytelniach na obczyźnie bardzo korzystnie oceniały styl i język tej książki. Sposób myślenia i zachowania krasnoarmiejców według opinii czytelników ściśle odpowiadał „wzorom” zapamiętanym przez mieszkańców Kresów Wschodnich z ich spotkań z nimi w okresie wojny.
Historia pierwszego zimowego wejścia na Mount EverestOpowieść Leszka Cichego legendarnego lodowego wojownikaO ambicji, pragnieniu przekraczania granic i sensie eksploracji świataGdyby to nie był Everest, tobyśmy chyba nie weszli to słynne zdanie wypowiedział Leszek Cichy 17 lutego 1980 roku. Tego dnia wraz z Krzysztofem Wielickim dokonał czegoś, co wydawało się niemożliwe. Jako pierwsi ludzie stanęli zimą na szczycie ośmiotysięcznika. I to od razu najwyższego!Jak do tego doszło? Dlaczego polscy himalaiści zdecydowali się oblegać szczyt Góry Gór zimą? Przecież było powszechne przekonanie, że Mount Everestu o tej porze roku zdobyć się nie da. Grupa śmiałków dowodzona przez Andrzeja Zawadę podjęła wyzwanie.Leszek Cichy ze swadą i szczerością opowiada o wydarzeniach sprzed czterdziestu lat. Już opis samych przygotowań do wyprawy w końcówce lat 70. powoduje szybsze bicie serca. I zdumienie ekipa dysponowała jednym porządnym namiotem szturmowym, a Krzysztof Wielicki wspinał się w okularach do spawania.Odwaga i strach, racjonalizm i brawura, ambicja, brak pokory i chęć zapisania się w historii z jednej strony, z drugiej - liczne chwile zwątpienia i słabości. Książka Gdyby to nie był Everest..., ukazująca się w czterdziestą rocznicę pierwszego zimowego wejścia na najwyższą górę świata, to świetny dokument, w którym Leszek Cichy i słuchający jego wspomnień Piotr Trybalski nie tylko odtworzyli całą drogę na szczyt Everestu, ale też uchwycili niezwykły, najważniejszy moment złotej epoki polskiego himalaizmu.Książkę Gdyby to nie był Everest... wzbogacają publikowane po raz pierwszy rozmowy z bazy i obozów pod Mount Everestem z 1980 roku spisane z oryginalnych taśm, nieznane, wyjątkowe fotografie ze słynnej wyprawy oraz fascynująca historia początków batalii o Górę Gór.
PRZETRWAŁY NAJWIĘKSZE LUDOBÓJSTWO W DZIEJACH ŚWIATA „Powiedziałaś mi, że chcesz żyć” – usłyszała Zofia od swojej mamy. Razem zbiegły z obozu na Majdanku. Krystyna razem z rodzicami uciekała kanałami z płonącego warszawskiego getta. Danuta przez całą wojnę zdana była na łaskę obcych sobie ludzi. Zajęcie terytorium Polski przez nazistów oznacza dla tutejszych Żydów koniec spokojnego życia. Zaczynają się pierwsze szykany – pobicia, kradzieże, nakaz noszenia tzw. gwiazdy Dawida. Dochodzi do zbrodni. Ludzie zamykani są w gettach, w których panuje głód i szerzą się choroby. Jeśli komuś uda się przetrwać, to czeka go obóz koncentracyjny. To piekło przeżyją nieliczni. Niczym nie zawiniły. Nikogo nie skrzywdziły. Miały pecha, że urodziły się w żydowskich rodzinach. Wychowane w czasach pokoju nagle musiały stanąć oko w oko z okropieństwami wojny. Po kolei traciły najbliższych. Były poniewierane, głodzone i gwałcone. Żyły w nieustannym strachu. Pozbawiono je godności. Nieliczne spotkały na swojej drodze dobrych ludzi, inne musiały o siebie zadbać same. Jednak przetrwały. Czasami jako jedyne z całej rodziny. Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Skandal w Kościele w czasach rodzącej się psychiatrii
Zamurowane okno, brak mebli, strzępki porozrywanej słomy służące za materac, a przede wszystkim naga, wychudzona kobieta z obłędem w oczach to ujrzeli policjanci po wejściu do jednej z cel w krakowskim klasztorze Karmelitanek Bosych. Barbarę Ubryk przetrzymywano w tym nieogrzewanym, wypełnionym smrodem odchodów pomieszczeniu ponad dwadzieścia lat.
O jej historii dyskutowano w Wiedniu, Paryżu i Nowym Jorku. W Krakowie gdy prasa ujawniła sprawę wybuchły zamieszki, tłum powybijał okna w klasztorach, obrzucił zakonników kamieniami, raniąc wiele osób. Na ulicach pojawiło się wojsko. Historia Barbary Ubryk trafiła na wyjątkowo podatny grunt przetaczającej się przez Europę fali antyklerykalizmu. Przetrzymywana przez współsiostry zakonnica dla wielu stała się kolejnym argumentem za koniecznością zlikwidowania zakonów. Tymczasem sama Barbara nie potrzebowała ideologicznych wojen, lecz jedynie troski, jaką chorych umysłowo obdarzono dopiero sto lat później.
Kim była Barbara Ubryk? Co sprawiło, że dwadzieścia lat spędziła w odosobnieniu? Dlaczego pomimo dowodów obciążających przełożone zakonnicy śledztwo w sprawie jej przetrzymywania zostało umorzone? Jak prowadzono dochodzenie w XIX wieku i co wiedziano wtedy o psychiatrii?
150 lat temu dyskusja wokół Kościoła była jeszcze gorętsza niż dzisiaj.
Natalia Budzyńska kulturoznawca i dziennikarka, autorka reportaży i biografii nagrodzona Feniksem 2018 w kategorii eseistyka.
"13 czerwca 1917 roku, w czasie drugiego objawienia, Maryja powiedziała Łucji: “Jezus chce posłużyć´ się? Toba?, aby ludzie mnie poznali i pokochali. Chciałby ustanowić´ na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca”. Po tych słowach trójka pastuszków zobaczyła serce Maryi otoczone cierniami.
W następnym miesiącu, 13 lipca 1917 roku Matka Boża wyjaśniła, że Bóg ratując grzeszników wpadających do czeluści piekielnych, chce ustanowić´ na świecie nabożeństwo do jej Niepokalanego Serca.
Już po śmierci Franciszka i Hiacynty Łucja wstąpiła w roku 1925 do zakonu doroteuszek
w Ponteverdzie. Tam, 10 grudnia 1925 roku ukazała jej się? Matka Boża z Dzieciątkiem Jezus i znowu pokazała otoczone cierniami serce, a Jezus powiedział: „Oto Serce twej Najświętszej Matki, otoczone cierniami, którymi niewdzięczni ludzie ranią? Je wciąż˙ na nowo, a nie ma nikogo, kto by przez akt wynagrodzenia te ciernie powyciągał”.
O nabożeństwo pierwszych sobót upomniał się? jeszcze Jezus 15 lutego 1926 roku a 13 czerwca 1929 roku przypominała o nim wizjonerce Maryja. W nocy z 29 na 30 maja 1930 roku Pan Jezus powiedział Łucji, że grzechy przeciw Jego Matce obrażają? Boga, a Ona, troszcząc się? o zbawienie grzeszników, prosi o ich zadośćuczynienie.
Są cztery warunki nabożeństwa w intencji wynagradzającej: spowiedź, Komunia Św., odmówienie jednej części Różańca i 15 minutowa medytacja nad wybranymi tajemnicami różańcowymi. Najtrudniejszy do spełnienia wydaje się ten ostatni.
Mamy nadzieję, że niniejsza książka pomoże go skutecznie wypełnić.
SKRZYDELKA
Łudziłby się? ten, kto sadziłby, że prorocka misja Fatimy została zakończona.
Benedykt XVI 13 maja 2010 roku, w Fatimie
Dr Lidia Anna Waśko, autorka niniejszej książki, wkłada nam do ręki bezcenna? pomoc, kiedy chcemy w duchu modlitwy i w jedności z Matka? Najświętszą? medytować´ nad kolejnymi tajemnicami różańcowymi, i w ten sposób pogłębiać´ się? w tym wszystkim, co stanowi sama? istotę? naszej wiary, a zarazem żeby w ten sposób jeszcze bardziej uszlachetniać´ nasza? różańcową? modlitwę?. Niech sam Bóg jej wynagrodzi prace? nad ta? książką?.
Jacek Salij OP
Spójrz, Serce moje otoczone jest cierniami, którymi niewdzięczni ludzie przez bluźnierstwa i niewdzięczność´ stale Je ranią?. Przynajmniej ty staraj się? mnie pocieszyć´ i przekaz˙ wszystkim, że w godzinie śmierci obiecuje? przyjść´ na pomoc z wszystkimi łaskami tym, którzy przez pięć´ miesięcy w pierwsze soboty odprawia? spowiedź´, przyjmą? Komunie? świętą?, odmówią? jeden Różaniec i przez piętnaście minut rozmyślania nad piętnastoma tajemnicami różańcowymi towarzyszyć´ mi będą? w intencji zadośćuczynienia”.
Matka Boża 10 grudnia 1925 roku, Pontevedra
"
Czy nazizm, komunizm i faszyzm są przyrodnim rodzeństwem liberalizmu? Czy korzenie XX-wiecznych obozów zagłady można wyprowadzać z francuskiej rewolucyjnej Wandei? Kto upomni się o ofiary rewolucji i religijnych prześladowań, wyciągnie na światło dzienne pudrowaną prawdę o ich katach i zbrodniczych ideologiach? Panorama historii nieznanej i skazanej na niepamięć politycznej poprawności: prześladowania Kościoła w Europie: od reformacji, poprzez rewolucję francuską i XIX–wieczny liberalizm po faszyzm, nazizm i komunizm. Ucisk i męczeństwo chrześcijan w krajach islamskich w XX wieku i naszym stuleciu. Karty kroniki Kościoła, które próbuje się dziś przemilczeć lub obłudnie tłumaczyć ceną postępu. W podręcznikach i encyklopediach niewiele znajdziemy wzmianek o oporze angielskiego ludu i duchowieństwa wobec narzuconej ""reformy Kościoła"" w XVI wieku, o bohaterstwie wandejskich czy belgijskich chłopów, którzy bronili chrześcijaństwa przeciw barbarzyństwu rewolucjonistów francuskich w XVIII. A także o ofiarach bezwzględnej walki, jaką z Kościołem toczył liberalizm i totalitaryzmy, w Niemczech, we Włoszech, Rosji, Hiszpanii, Meksyku... 500 lat nienawiści do Jezusa i Kościoła Grzegorz Kucharczyk (ur. 1969) doc. dr hab., Kierownik Pracowni Historii Niemiec i Stosunków Polsko-Niemieckich IH PAN w Poznaniu. Autor kilkudziesięciu prac naukowych, w tym książek: Niemcy i racja stanu. Myśl polityczna Jacquesa Bainvillea, Kielknią i cyrklem. Laicyzacja Francji w latach 1871-1914, Pierwszy holocaust XX wieku, Ostatni cesarz. Współautor serii podręczników do gimnazjum oraz Małej historii wielkiej Polski i Małej historii polskiej myśli politycznej.
Archipelag japoński to mieszanka zaskakujących smaków, krajobrazów, które zmieniają się jak w kalejdoskopie, nowoczesnej techniki i pieczołowicie pielęgnowanej tradycji. To prawdziwy atak na zmysły, które szaleją po wylądowaniu w Tokio, a ukojenie znajdują w licznych onsenach, na szlakach lub w ogrodach. Od zgiełkliwych dzielnic największego miasta świata po ciche wioski północnej części kraju, od dynamicznych pokazów karate do nieśpiesznych spotkań w herbaciarniach - w japońskim tyglu możliwości każdy znajdzie coś dla siebie. Japonia może fascynować lub zniechęcać, ale z pewnością nikogo nie pozostawia obojętnym. O autorze Krzysztof Dopierała – z wykształcenia logistyk, który porzucił fach, by bezskutecznie walczyć z głosami w głowie, które namawiają do kolejnych podróży – głównie w kierunku Azji. Cofnięty czas wykorzystałby na edukację turystyczno-dziennikarską. Intensywnie szuka metod zespolenia pasji z życiem zawodowym, w czym współpraca z Bezdrożami ma istotny udział. Pracując dla wydawnictwa przez wiele miesięcy przemierzał Europę Południowo-Wschodnią i Azję. Jego teksty wzbogaciły m.in. przewodniki po Turcji, Bałkanach i Szlaku Transsyberyjskim. Swoje wojaże po świecie opisuje na blogu podróżniczym www.1000krokow.eu
Ta historia to moje życie i marzenia. Rocznik Dona 69, by był w wieku Aniston. Dziewczyny inny rok, ale miały mieć 19 lat, to zmieniłem. Dni te same. Karolinka tylko 90 rocznik i ona z Rejowca. Studia – Wrocław. Nigdy ze mną nie rozmawiała, ale datę urodzin znam, bo znam każdej ślicznej dziewczynki. Nie jestem muzykiem, mało pisałem piosenek, trzy tylko, i nic nie komponowałem. Piosenki tu zawarte to zespół Czarni i Biali Indianie. Przetłumaczyłem na angielski i ciut zmieniałem słowa, by mi pasowały, ale nie komponowałem. To, co myślę o Rihannie, to myślę, kto słyszy, to ją tak oceni, śliczna, bo ja lubię czarne, nie tylko ona. U nas Pakosińska, bo mi się podoba. Popu nie słucham, ale jak Wyszkoni i Dąbrowska coś skomponują dobrego, to posłucham, tylko Wyszkoni, tylko Agnieszka. Dąbrowska z trzy tylko. To nie pop, to muzyka rozrywkowa, a ja tego nigdy… Brodka wybitna, to tak myślę. „Dancing Shoes” słucham często. Pograłbym, ale nie mam palców. To, że Don zna wiersze Mickiewicza, Broniewskiego i Yeatsa, to i ja znam na pamięć. Tak, głupi jestem, że i Miłosza znam, kto zna „Na śmierć poety”, no ja. (fragment książki)
…Zaprawdę rację miała Stefania Kossowska, pisząc (w kontekście jego stylu): „Nowakowski ma coś dla każdego”. W gruncie rzeczy każdy z trzydziestu rozdziałów Reemigrejtana czeka cierpliwie na innego adresata. (…) Określenia „człowiek renesansu” czy „człowiek orkiestra” znajdują w jego przypadku najpełniejsze uzasadnienie. Na każdej z orbit aktywności pozostawił indywidualny, uchwytny ślad. I to pierwsze, co w nim ujmuje. (…)
Nigdy dość wymieniania tej długiej listy: powieściopisarz, dramaturg, felietonista, aktor, reżyser, dyrektor teatru, radiowiec, doktor filozofii, legionista podporucznik, historyk i komentator literatury, krytyk totalitaryzmów, eseista, działacz sportowy i społeczny, autor książek dla dzieci i młodzieży, obrońca praw zwierząt, aktywista charytatywny… A w tragicznych czasach wojny i komunistycznego jarzma – oprócz powtarzania wielu przedwrześniowych wcieleń – głos sumienia niezłomnej emigracji. Oryginalny publicysta i tradycyjny inteligent – nie tylko miał wyraziste poglądy, ale i działał w kierunku ich urzeczywistnienia. Owa zmiana ról i drastyczne koszty, jakie w wyniku tego zwrotu poniósł – to drugi punkt węzłowy. (…)
Ale jednocześnie, co precyzyjnie podnosi Wojciech Wencel, jego biografia „to nie materiał na okazjonalne wspomnienie o «ciekawym człowieku», zapomnianym idealiście, jakich wielu w naszej historii. To jeden z fundamentów, na którym powinna się wznosić kultura III RP. Jeśli nasza narodowa wspólnota ma się naprawdę wyzwolić z niewoli postkomunizmu, musimy nauczyć się języka Nowakowskiego, zrozumieć głoszone przez niego idee, dzielić z nim miłość tyleż tragiczną, co podnoszącą ducha”. To jedna z elementarnych perspektyw, z których warto Nowakowskiego poobserwować. Bardzo ważna, lecz niejedyna, jeśli chcemy ogarnąć jego pełnię. Lub inaczej – dopiero po objęciu całości tej postaci można pomyśleć o postulowanym fundamencie. Na razie ciągle tylko postulowanym. To trzeci element jego wagi.
Pozostałe Czytelnik wyłowi już sam…
Z Przedmowy…
Prawdziwe historie współczesnych mujeres. Kobiece oblicze męskiego świata Meksyku.
Llorona, Malinche, Guadalupe. Szalona – zdrajczyni – święta.
Prawdziwy macho szanuje jedynie Matkę Boską z Guadalupe. Reszta kobiet to zdrajczynie lub szalone. Zwłaszcza te, które mają odwagę mówić swoim głosem. Pozostałe udają, że nic się nie dzieje.
Beata Kowalik w swoim reportażu ujawnia historie kobiet poznanych w Meksyku. W wioskach, domach, niebezpiecznych dzielnicach. Przy pracy, w czasie fiesty, w osamotnieniu. Z niezwykłą wnikliwością opowiada o współczesnych niewolnicach bez przywilejów, które od pokoleń muszą mierzyć się z wszechobecną przemocą, maczyzmem i bezprawiem.
Słowo od Autorki:
__
„To nowe baśnie z odległej krainy. Wciąż żyją w niej białe damy straszące na cmentarzach, złe macochy zamykają kopciuszki w domach, czarownice rzucają uroki, a ludzie z łatwością zmieniają się w psy lub indyki. Są i naiwne czerwone kapturki, i bardzo zdeprawowani policjanci, podstępne matki chrzestne oraz szaleni wizjonerzy, którzy za cenę życia wyjaśniają skrywane tajemnice”.
__
Beata Kowalik – filolożka, dziennikarka, reporterka. Jej teksty ukazywały się między innymi na łamach „Tygodnika Powszechnego”. Od ponad dziesięciu lat podróżuje z rodziną po świecie. Pisząc o Meksyku, w którym mieszkała kilka lat, nie boi się poruszać trudnych tematów – wojny narkotykowej, prostytucji nieletnich, miażdżącej biedy czy łamania praw człowieka. Jednocześnie stara się przedstawić nieustępliwą i prawdziwą sylwetkę meksykańskiej kobiety, która żyje w skrajnie trudnych warunkach.
Karen Armstrong, autorka bestsellerów poświęconych historii rozmaitych religii, w Buddzie opisuje postać, której myśli po 2500 latach wciąż poruszają świat.Wielu zna Buddę tylko jako zażywnego, pogodnego mężczyznę z jego ikonicznych wizerunków. Ale kim był naprawdę i w jakim świecie przyszło mu żyć? Co zdołał osiągnąć w ciągu osiemdziesięciu lat, które zrodziły jedną z największych religii świata? Autorka odpowiada na te i wiele innych pytań we wciągającej biografii. Łącząc ze sobą historię, filozofię, kulturę i mitologię, pokazuje fascynujący portret mężczyzny, którego przebudzenie nadal inspiruje miliony.Siddhartha zostaje tu ukazany na wielu poziomach czysto ludzkim i osobistym, duchowym, społecznym i historycznym. Armstrong opowiada o życiu człowieka gotowego do największych wyrzeczeń w poszukiwaniu prawdy, odnajdywaniu własnej drogi, dążeniu do kompromisu pomiędzy tradycją a własnymi doświadczeniami i przekonaniami. Na ścieżce, którą Budda dąży, nieraz się potyka i to sprawia, że po tylu latach historia ta nadal ma wymiar uniwersalny.Autorka skupia się również na tle społeczno-gospodarczym życia Buddy. Pokazuje warunki życia na Półwyspie Indyjskim, rozwój ośrodków miejskich, społeczeństwo wędrownych mnichów, a także przemiany cywilizacyjne i religijne zachodzące w Europie i Azji. Podążamy za Siddharthą krok po kroku, dostrzegając w Oświeconym nie boga, ale bliskiego nam człowieka.
Prezentowany tom jest trzecim z serii Ciało, strój biżuteria w kontekście przemian kulturowych, społecznych i politycznych. Cykl tematyczny rozpoczęliśmy w tomie pierwszym od rozważań tytułowych zagadnień osadzonych w kontekstach XIX wieku, w tomie drugim rozpatrywane były one w uwarunkowaniach pierwszej połowy XX wieku. W odróżnieniu od dwóch pierwszych tomów, tom trzeci dotyczy kwestii znanych – przynajmniej po części – z autopsji autorom publikowanych w nim artykułów. Mankamentem tej sytuacji jest z jednej strony brak bezpiecznego dystansu czasowego, i co się z tym wiąże – możliwości przejęcia obiektywnych perspektyw obserwacji badanych zjawisk. Z drugiej strony jednak naszym atutem jest możliwość wydobycia tych ważnych, ale pozornie mało efektownych kwestii, które z historycznego oddalenia dla badaczy następnych pokoleń mogą przedstawiać się mgliście lub zniknąć z pola widzenia w gąszczu na pozór bardziej ważkich faktów.
Ze wstępu
Bądź zmianą, którą pragniesz ujrzeć w świecie.
M. Gandhi
Najpierw bezkresna zielona tajga, martwe konie na dzikich stepach Mongolii i audiencja u japońskiej księżniczki. A potem surowe ziemie tajemniczych Ajnów, żydowski „raj” na terytorium Rosji i spotkanie z islamskim mistykiem. Czy to w ogóle możliwe podczas jednej wyprawy?
Samochodem elektrycznym z Polski do Japonii i z powrotem. 30 000 km bez emisji CO2. Takiej wyprawy jeszcze nie było!
W tej ekspedycji nie chodziło o dotarcie do kolejnego trudnego do zdobycia miejsca. Celem było wyjście poza schematy, pokazanie innej perspektywy myślenia o świecie, ekologii i technologii. Udało się!
Zmiana jest możliwa. Marek Kamiński pokazał, jak możesz jej dokonać.
W 2020 r. Marek Kamiński wyruszy na kolejną ekotechnologiczną wyprawę Power4Change, tym razem dookoła świata. Wybitnemu podróżnikowi pomoże humanoidalny robot – Noa. Człowiek i robot połączą siły. Będzie to pierwsza tego typu ekspedycja w historii. Ta książka stanowi jej fundament.
W styczniu 2018 roku Tomasz “Czapkins” Mackiewicz i Elisabeth Revol stanęli na wymarzonym szczycie Nanga Parbat. Mieli to zrobić po swojemu i bez żadnego rozgłosu. Jednak w drodze powrotnej Czapkinsa dopadła choroba wysokościowa, szybko tracił siły i coraz gorzej widział. Revol sprowadziła go do szczeliny w śniegu około 800 m. poniżej szczytu, gdzie został na zawsze. - Jest mi zimno, chcę odpocząć - miał powiedzieć w ostatnich słowach, które wspomina Francuzka.
Ocalała dzięki brawurowej akcji ratowniczej prowadzonej przez himalaistów, którzy w tym czasie uczestniczyli w Zimowej Narodowej Wyprawie na K2 – Adama Bieleckiego, Jarosława Botora, Denisa Urubkę i Piotra Tomalę, Revol po raz pierwszy z takimi szczegółami wspomina przebieg tych tragicznych wydarzeń. Szczera do bólu konfrontuje się z własną traumą i emocjami, by swoimi słowami opowiedzieć tę intymną historię, która wydarzyła się na oczach milionów internautów.
Muszę żyć z tym ostatnim obrazem Tomka, tam na górze, z jego zachrypniętym głosem i z tymi słowami pełnymi nadziei, które mu wtedy zostawiłam, wierząc, że jeszcze przyjdzie pomoc
- mówiła Elisabeth w wywiadach po francuskiej premierze swojej książki.
O tym, jak pisanie pomogło jej przetrwać i jak poradziła sobie z traumą za pomocą terapii oraz
uniknęła amputacji odmrożonych rąk i stóp pisze w książce “Żyję. Moja tragedia na Nanga Parbat”.
Revol jest pierwszą kobietą na świecie, która w ciągu 16 dni zdobyła trzy ośmiotysięczniki bez tragarza i tlenu (2008r). W 2017 roku weszła na Lhoste - czwarty najwyższy szczyt świata - bez tlenu.
Z zawodu Elisabeth jest wuefistką, jednak po pamiętnych wydarzeniach pod Nanga Parbat nie wróciła już do pracy. W wiosce w Prowansji, obok domu Elizabeth, pojawiło się wielu dziennikarzy, zadających pytania, na które nie była gotowa. Przez długi czas nie była także gotowa na powrót w góry. Ostatecznie przełamała i tę barierę i ruszyła ponownie w góry.
Moje podejście się zmieniło. Po Nanga Parbat aspekt sportowy nie jest dla mnie tak istotny. Szukam tego, co mnie pociąga w górach, i emocji, które w nich przeżywam. Podążam w stronę fascynacji i kontemplacji zamiast wyczynu
– mówiła w wywiadach po premierze swojej książki we Francji.
B jak Bejrut to cztery przenikające się opowieści kobiet mieszkających w tym samym apartamentowcu w Bejrucie podczas libańskiej wojny domowej.Przyglądając się z bliska najbardziej intymnym szczegółom z ich życia, Younes odmalowuje niezapomniany obraz nie tylko stworzonych przez siebie postaci, lecz także natury wojny. Jedynym niezmiennym elementem krajobrazu miasta jest strata i to ona z czasem nieuchronnie przyćmiewa wszystko inne.Na tę niezwykłą powieść składają się cztery splatające się ze sobą narracje opowieści o czterech kobietach mieszkających w tym samym budynku w Bejrucie podczas libańskiej wojny domowej. Lilian, matka dwójki dzieci, rozpaczliwie pragnie wyjechać z kraju, razem z mężem albo bez niego. Warda nie potrafi się pogodzić z utratą córki i odkrywa, że historia jej życia bezpowrotnie zgubiła sens, niezależnie od tego, ile razy odtwarza ją w pamięci. Camilia wraca do Bejrutu, żeby nakręcić film o swojej ojczyźnie, ale zostaje porwana przez falę szerzącej się w kraju przemocy. Maha nie opuszcza budynku, nawet gdy wokół niej rozpadają się jej rodzina, dzielnica, miasto i całe państwo. Z każdym kolejnym dniem niekończącej się wojny coraz bardziej zaczynają się kruszyć bariery pomiędzy przeszłością a teraźniejszością.Wielka literatura. Przywiązanie uwagi do każdego szczegółu sprawia, że powieść choć fikcyjna zdaje się naprawdę bliska rzeczywistości.Midwest Book Review
Pierwsze architektki, studentki, członkinie stowarzyszeń – pionierki rozbijające ponad 100 lat temu szklany sufit, by utorować drogę innym – popadły w zapomnienie. Książka Despiny Stratigakos Gdzie są architektki? przywraca ten rozdział historii i porusza zarazem niewygodny temat: jak to się dzieje, że ponad połowa osób zaczynających co roku studia architektoniczne to kobiety, a 20 lat później tylko spychana na margines zawodu garstka z nich prowadzi własne pracownie? Czyżby ignorowane, obrażane pogardliwymi artykułami prasowymi, ciągle krytykowane architektki objęła „strategia niepamiętania”, czy może większą rolę odgrywa tu ambiwalencja, a nawet niechęć w przyznawaniu zleceń kobietom? Piszący o architekturze dziennikarze pomijają osiągnięcia projektantek jako mało ważne, skazując nas na nieodwracalną stratę dorobku wielu pokoleń kobiet, które poświęciły życie budowaniu i krytyce architektury. Jak temu zaradzić? Czy architektura na zawsze pozostanie „męskim klubem”?
Despina Stratigakos – kanadyjska badaczka, historyczka architektury i pisarka o greckich korzeniach. Obecnie pracuje na uniwersytecie w Buffalo, w stanie Nowy Jork. Zajmuje się tematem różnorodności i równouprawnienia w dziedzinie architektury. Do tej pory w Polsce ukazała się jej książka Dom Hitlera (wyd. Wielka Litera, 2015).
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?