Historia niezwykłej wyprawy dwóch braci, którzy przemierzyli największą rzekę świata…na rowerach. Zakrawała na niemożliwe do zrealizowania szaleństwo, okazała się wspaniałą przygodą i cenną życiową lekcją. Dla jednego była spełnieniem marzeń, dla drugiego – ostatnią szansą na ocalenie.
Wyprawa niezwykła, bo Amazonka nie jest zwykłą rzeką. Prawie siedem tysięcy kilometrów przez góry i dżunglę. Nie jedno, ale dwa źródła. Ujście dwustukilometrową deltą do oceanu. Rwące bystrza. Fale, jak na oceanie. Uwielbiana równie mocno, jak nienawidzona. Ale niezmiennie fascynująca.
Przypadkowo, w trzydziestą rocznicę pierwszego przepłynięcia całej Amazonki, od źródła od ujścia, Dawid Andres i Hubert Kisiński wyruszyli w podróż z nurtem królowej rzek.... na rowerach. Ale nie zwykłych rowerach. Na rowerach amazońskich.
Nieprzypadkowo, opowieść o przeżyciach braci, poznawaniu rzeki i ludzi, a przede wszystkim samych siebie, snuje Piotr Chmieliński – pierwszy w świecie człowiek, który przepłynął kajakiem Amazonkę. Wracając po trzydziestu latach na jej brązowe wody, wspólnie z Dawidem i Hubertem zmierza się z fenomenem Amazonki i ulega magicznemu wpływowi, który urzeka, a jednemu z braci ratuje życie.
Podróż rowerami po Amazonce została nagrodzona Kolosem 2015 w kategorii Wyczyn Roku.
Najsłynniejsza polska doktor weterynarii w amazońskiej puszczy
Opowieści Doroty Sumińskiej można czytać bez końca. Autorka potrafi o nich pisać pięknie, obrazowo, anegdotycznie, po prostu z miłością, ale i z dystansem przyrodnika.
Tym razem doktor weterynarii zabiera nas do Amazonii. Przemierzamy wspólnie Kolumbię, Peru i Brazylię i oczywiście na każdym kroku odkrywamy ciekawe historie. Spotykamy się z potomkami Indian z plemion Ticuna i Cocama, zwłaszcza z kobietami. Okazuje się bowiem, że w tych niewielkich społecznościach właśnie one zajmują wyższą pozycję od mężczyzn.
Każda strona książki Balią przez Amazonkę dotyczy oczywiście zwierząt. W końcu to tropikalny las, dżungla, największa na świecie, ale niestety coraz mniejsza. Na szczęście wciąż można tu spotkać tak dziwne i ciekawe stworzenia jak żółw matamata, czy małpy wełniaki. Zachęcona przez przyjaciół, miłośników Ameryki Południowej, do „tropienia jaguara”, autorka nie dała się długo przekonywać…
Fascynująca przyroda, zwierzęta, ciekawi ludzie i mnóstwo przygód. Odkryj Amazonię razem z Dorotą Sumińską!
1 czerwca 2013 roku, Lizbona Tomasz Kwiatkowski i Piotr Kuryło rozpoczynają podróż rowerową, która ma zakończyć się we Władywostoku. Po dwóch miesiącach w okolicach Bajkału partnerzy niespodziewanie rozdzielają się. Tomasz później tak skomentuje nagłe rozstanie: Człowiek ten jedzie dla pokoju, więc dlaczego miałby na mnie poczekać? Pokój na świecie jest ważniejszy.To wydarzenie rozpoczyna zupełnie nowy rozdział wyprawy. Przestaje ona być jedynie wyczynem sportowym, ukierunkowanym głównie na czas i liczbę przejechanych kilometrów. Pojawią się niezwykłe spotkania, refleksyjne rozmowy, a wraz z nimi prawdziwa przyjemność podróżowania. Zmienia się także cel Chiny.
Książka ta stanowi połączenie dwóch tekstów. Pierwszy to wierna kopia wydanej w 1934 roku książki Adama Wisłockiego Przez jeziora i rzeki Brasławszczyzny. Reportaż z kajakowej włóczęgi. Autorem drugiego, Przez jeziora i rzeki Brasławszczyzny. Śladami Adama Wisłockiego, jestem ja sam. Równe osiemdziesiąt lat po wyprawie Wisłockiego, w towarzystwie rodziny i przyjaciół, powtórzyłem jego trasę. Podróż okazała się fascynująca. Pojezierze Brasławskie, chociaż pod niektórymi względami odmienne niż w 1934 roku, wciąż jest pięknym, dzikim rejonem. Przemierzając je i porównując z tym, o której opowiedział Wisłocki, wielokroć niemal czuliśmy jego obecność wśród nas. Nie mogłem oprzeć się pokusie opisania tego wspaniałego doświadczenia.
Mam nadzieję, że znajdą się kolejni naśladowcy Wisłockiego, i to znacznie szybciej niż za osiemdziesiąt lat. Współcześnie coraz trudniej znaleźć, zwłaszcza w Europie, odludne miejsca wypoczynku. Brasławszczyzna jest jednym z ostatnich. Przypomina przedwojenne Mazury – woda, woda, woda, las, gdzieniegdzie wioska, miasteczko, stary kościół czy inny zabytek. Żadnych żaglówek, kajaków, motorówek. Nie ma mowy o przeludnionych plażach, głośnej muzyce, śmieciach, wszechobecnych reklamach piwa i coca-coli. Z rzadka pole namiotowe, knajpka, pojedynczy wędkarze. Raj, z którego zostaliśmy wyrzuceni przez współczesną cywilizację. Raj, do którego warto zajrzeć chociażby raz do roku.
Stanisław Pisarek, wydawca
Czas wielkich odkryć i dzielnych podróżników dobiegł końca, a obecnie coraz dynamiczniej rozwija się turystyka podróżnicza stawiająca wyzwania każdemu z osobna. To nasze indywidualne predyspozycje i marzenia decydują o tym, że każdy z nas, a więc nawet „nieudacznik”, może poznawać świat po swojemu. Autor wybrał i opisał ponad 30 zakątków na całym świecie, kierując się różnorodnością przyrodniczą, kulturową oraz swoimi przygodami i wrażeniami. Czytelnik przemieszcza się od ubogiej pustyni do przebogatych lasów tropikalnych, od mroźnej Arktyki po słoneczne antypody. A gdy skończy czytać, z pewnością rozpocznie planowanie swojej własnej wyprawy w poszukiwaniu tego, co mu nieznane.
Dariusz J. Gwiazdowicz jest profesorem Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, który prowadził zajęcia dydaktyczne lub realizował tematy badawcze na kilkunastu uniwersytetach lub instytutach badawczych w Europie, ale także m.in. w Antarktyce, Australii, Iranie, Japonii, Meksyku, Peru, Rosji czy na Spitsbergenie. Dotychczas opublikował ponad 350 prac naukowych i popularnonaukowych w dwudziestu krajach. Jest autorem bądź współautorem kilku książek z zakresu ochrony przyrody, estetyki lasu, kulturowych aspektów łowiectwa oraz akarologii, czyli nauki o roztoczach. „Podróże nieudacznika” to pierwsza książka podróżnicza tego autora, czyli debiut w takiej formie wypowiedzi literackiej.
Wraz z autorem poznajemy pozostałości kultur sprzed tysięcy lat, monumentalne budowle, gorące źródła, jedno z największych miast świata – Mexico City, a także miasteczka czy wioski na uboczu cywilizacji, ale przede wszystkim ciekawych ludzi – Meksykanów, Amerykanów, Australijczyków, a nawet Polaków, których wielu mieszka w Meksyku. Jego otwartość, odwaga i entuzjazm zjednują mu przyjaciół i otwierają przed nim nowe możliwości podróżowania.
Mateusz Poślednik przygodę z podróżowaniem zaczął w wieku 13 lat od nauki wspinaczki i wyjazdów pod namiot. Teraz zwiedza świat na wszelkie możliwe sposoby – od wypraw niskobudżetowych po ekskluzywne wyjazdy turystyczne. Na co dzień prowadzi firmę zajmującą się zaawansowanymi technologiami, a w wolnych chwilach pisze relacje i montuje filmy ze swoich podróży. W dorobku ma m.in. Nagrodę Publiczności na XII Międzynarodowym Festiwalu Filmowym „Jedna Minuta” oraz organizację festiwalu „Podróżni o krok dalej” w Srebrnej Górze.
Wraz z autorem poznajemy pozostałości kultur sprzed tysięcy lat, monumentalne budowle, gorące źródła, jedno z największych miast świata – Mexico City, a także miasteczka czy wioski na uboczu cywilizacji, ale przede wszystkim ciekawych ludzi – Meksykanów, Amerykanów, Australijczyków, a nawet Polaków, których wielu mieszka w Meksyku. Jego otwartość, odwaga i entuzjazm zjednują mu przyjaciół i otwierają przed nim nowe możliwości podróżowania.
Książka zawiera nie tylko drobiazgowy opis podróży, ale także mnóstwo wiadomości na temat historii i kultury odwiedzanych miejsc oraz – co ważne dla innych entuzjastów podróżowania – praktyczne informacje turystyczne (gdzie, kiedy, za ile). Mateusz Poślednik pokazuje nam, że świat stoi dla nas otworem. Trzeba tylko marzenie zamienić w plan.
Ukraina, Rosja, Azja. Narrator napotyka ludzi, duchy i policjantów. Ale przede wszystkim opowiada o swojej miłości do samochodów. Snuje sowizdrzalską elegię na odejście silnika spalinowego.
Preriowe kotlety i zakonnica w kaloryferze; obiad pod domem Tomka Sawyera i złote umywalki Elvisa; Nowy Jork Klasztorny i Płaska Nebraska; ucieczka przed mormonami, i Wielka Nierządnica o tych oraz o wielu innych obliczach Ameryki roku 2001 opowiada ta książka. Dziennik, zapis podróży, esej lekko, dowcipnie, inaczej niż zazwyczaj o Stanach Zjednoczonych.
Kiedy w 2013 roku Robb Maciąg jechał do Nepalu, by pokazać dzieciom z małej szkoły na końcu świata kreskówki z Bolkiem i Lolkiem, a także przygody Reksia, nie myślał, że ten projekt rozwinie się w znacznie dłuższą i ciekawszą przygodę. W 2015 roku, jadąc na indyjskim skuterze trasą wzdłuż świętego Gangesu, tworzył jednoosobowe kino objazdowe i w ciągu miesiąca wyświetlał polskie kreskówki, gdzie tylko się dało.
I właśnie o tym jest ta książka.
Trasa przejazdu liczyła dwa i pół tysiąca kilometrów, prowadziła wzdłuż Gangesu, a środkiem lokomocji był zdezelowany skuter, choć pierwotnie miała nim być motoriksza... Po drodze samozwańczego animatora polskiej kultury czekało mnóstwo niespodzianek, spotkań, interesujących ludzi, miejsc, rozmów i krajobrazów.
A przede wszystkim czekały na niego dzieci, żywiołowo reagujące na przygody rysunkowych braci i łaciatego psa. Ta książka jest fascynującą, szczerą, nielukrowaną relacją z jego wyprawy. Zobacz Indie oczami zakręconego outsidera, który próbuje je poznać i zrozumieć, a także wniknąć w ich naturę głębiej, niż jest w stanie zrobić to turysta. I poczuj radość z tego spotkania.
Robb Maciąg ma niesamowitą zdolność skracania dystansu. W trakcie podróży nie pozuje na wielkiego odkrywcę, białego „bwana” w korkowym kapeluszu. Zamiast tego po prostu zanurza się w świecie z szeroko otwartymi oczami, traktując wszystkich spotkanych ludzi jak przyjaciół. Uczmy się tej postawy, warto.
Tomek Michniewicz
W tej książce nie znajdziecie stereotypowych bajek o kolorowych i pachnących Indiach czy postkolonialnych opisów indyjskiej biedy. Robb Maciąg nie robi z siebie najdzielniejszego i wszechwiedzącego arcypodróżnika. On najzwyczajniej w świecie jest opętany ideą podarowania dzieciakom chwil radości. A że należy do pierwszej ligi polskich gawędziarzy, to opowiada nam o swoim opętaniu w taki sposób, że trudno się od niego oderwać.
post-turysta.pl
Islandia - odległa wyspa na północy Europy, kraina lodu, gigantów i wulkanów - urzekająca i budząca fascynację, chociaż mało znana. Rozległe bezleśne obszary, pola lawy, niezwykłe skalne formacje, gejzery i wiele osobliwości przyrodniczych - wszystko to stanowi o wyjątkowości tej wyspy.Hubert Klimko-Dobrzaniecki był nią zafascynowany od wczesnej młodości, a właściwie już od dzieciństwa. W pościgu za tym zauroczeniem, dotarł na Islandię bynajmniej nie jako turysta. Spędził tam wiele lat, studiował, imał się różnych zajęć (pracując m.in. w domu spokojnej starości), zawierał liczne znajomości i przyjaźnie.Dzięki temu Czytelnik może spojrzeć na Islandię niejako od wewnątrz, odkrywając to, co dla wielu turystów i przygodnych obserwatorów pozostaje ukryte. Poznać nie tylko jej unikalną przyrodę i krajobrazy, ale także życie codzienne Islandczyków, ich charaktery, specyficzne, często zaskakujące obyczaje.Opowieść autora wzbogacają liczne fotografie przedstawiające ten niezwykły kraj.
Jak napisała sama Autorka, „książka ta jest zadedykowana wszystkim tym, których pasją jest podróżowanie, lecz wciąż brakuje im wiary w siebie”. Gdyby nie ta wiara, dwudziestodwuletnia Paula Gierak zapewne nigdy nie kupiłaby biletu do Nairobi, nie spakowała plecaka i nie wybrała się do Kenii. Zupełnie sama. Ale zrobiła to. Spełniła swoje marzenie i oto jest w Afryce, odkrywając ją po swojemu i chwilami nie wierząc, że to się dzieje naprawdę. Z zapartym tchem ogląda żyrafy, słonie i zebry z pociągu jadącego na wschód kraju, zachwyca się barwnym targiem w Mombasie, kąpie się w Oceanie Indyjskim, w mieście Kisumu rozczarowuje się Jeziorem Wiktorii, w którym… myje się samochody. Ponadto uczy się targować z kierowcami taksówek, gotuje pierogi dla goszczących ją Kenijczyków i zaczyna rozumieć, dlaczego najważniejszym posiłkiem jest ryżowa masa zwana ugali. Jest w tej podróży miejsce na poznawanie nowych ludzi i nowych zwyczajów, jest miejsce na zabawę i na refleksję, ale także na smutek, strach i tęsknotę za domem, czyli uczucia nieobce chyba każdemu podróżnikowi, nie tylko początkującemu. Bowiem Jak stwierdza Autorka, „podróżowanie to nie tylko dalekie wyprawy i rozmowy z ludźmi. Podróż to także wędrówka w głąb własnego umysłu i wbrew pozorom to ona okazuje się najdalsza, najbardziej niebezpieczna i najtrudniejsza. To podróż, z której już nigdy się nie wraca”.
Podróże z kwasem, garbnikiem i słodyczą potwierdzają tyleż dobitnie, co dowcipnie, że świat jest książką, a ci, którzy nie podróżują, kończą lekturę na jednej stronie. Podróż taka jest tym ciekawsza, głębsza i pełna niespodzianek, gdy odbywa się w towarzystwie wina, kulinariów i zwykłych ludzkich losów związanych rzemieniem wszędobylskiej historii.
Jak pisał Roger Scruton: „bez wina postrzegamy się wzajemnie takimi, jacy rzeczywiście jesteśmy, a społeczeństwa nie sposób zbudować na tak kruchej podstawie”.
Tytułowe przymioty wina słusznie podkreślają, że dzięki tej książce otrzymujemy solidny zasób wiedzy o tym wykwintnym trunku wraz z ciekawymi propozycjami jego spożywania. Nie bez znaczenia jest właściwy wybór konkretnych miejsc, w tym wyjątkowych restauracji – od Sycylii po Sztokholm, od Lyonu po Budapeszt, od Jukatanu po Radżastan.
Książka chwilami prowadzi jak po sznurku ulicami Rzymu i mostami Florencji, by po chwili móc zgubić się w Alpach, górach Sardynii i Omanu, pustyniach Izraela i łąkach Cotswolds. Jest czasem bardzo praktyczna, by za chwilę stać się zabawną, a przez moment nawet wzniosłą. Nie ma żadnego klucza poza może jednym – jest taka jak wino i pijący je ludzie: nieprzewidywalna i spontaniczna.
Wielka afrykańska podróż Paula Theroux sprzed kilkunastu lat zaowocowała doskonałym "Safari mrocznej gwiazdy. Lądem z Kairu do Kapsztadu". Dziesięć lat później pisarz wraca na swój ukochany kontynent, żeby przekonać się, jak bardzo oboje – on i Afryka – w tym czasie się zmienili.
Theroux tym razem rozpoczyna swoją samotną podróż w Kapsztadzie, potem rusza na północ przez RPA, Namibię, do Angoli, przemierzając świat wymazany z przewodników turystycznych. Po czterech tysiącach kilometrów zachwytów i rozczarowań pyta nagle z rozbrajającą szczerością: co ja tutaj robię?
Żywy, zabawny, sugestywny i bardzo osobisty "Ostatni pociąg do Zona Verde. Lądem z Kapsztadu do Angoli" to końcowy rozdział afrykańskiej przygody pisarza, który dzięki swoim przenikliwym obserwacjom i przepięknej prozie przybliża świat kolejnym już pokoleniom czytelników na całym świecie.
Ze Skandynawią, czy szerzej – Północą, potencjalni turyści mają pewien kłopot. Z jednej strony kusi ich piękno krajobrazów i bogactwo tamtejszej kultury, z drugiej – odstraszają warunki pogodowe, kłopotliwy dojazd, wysokie ceny. O ile to ostatnie przekonanie można po części uznać za uzasadnione, pozostałe dwa lepiej umieścić na półce ze stereotypami.
„Skandynawia. Światło Północy” jest kolejnym dowodem, że nie warto im ulegać.
Dziesięć podróży, w które zabierają nas autorzy, to pokaźna garść inspiracji. Okazuje się, że schowany tuż za horyzontem Bornholm, Wyspy Owcze czy Laponia – ojczyzna Saamów – mogą dostarczyć równie egzotycznych wrażeń, co tropiki.
Właśnie od takich książek wielu dzisiejszych miłośników Skandynawii rozpoczęło swoją przygodę z Północą.
Marcin Jakubowski – Redaktor naczelny Magazynu Skandynawskiego „Zew Północy”, właściciel PCIT TRAMP
Zofia Miedzińska, urodzona w 1983 roku, z wykształcenia jest filozofem. Zajmuje się malarstwem, grafiką, fotografią oraz ilustracją książek dla dzieci. W swoim dorobku ma kilka wystaw fotograficznych w Polsce i za granicą. Pasjonatka skandynawskich wysp i archipelagów, szczególnymi względami darzy Wyspy Owcze. Prowadzi stronę www.nordlandphoto.com
Michał Miedziński, urodzony w 1976 roku w Krakowie. Wykładowca psychologii pracy oraz socjologii zarządzania, specjalista w dziedzinie ubezpieczeń majątkowych. Autor wystaw fotograficznych oraz publikacji o tematyce skandynawskiej i przyrodniczej. Odbył kilkadziesiąt podróży po krajach skandynawskich. Prowadzi stronę www.finlandia.org.pl
Barwny opis kilkumiesięcznej śmiałej podróży przed siebie przez andyjskie kraje, bogato ilustrowany sugestywnymi zdjęciami autora. Cennym dodatkiem są wspomnienia Bieńka z czasów dzieciństwa i pracy w kopalni. To już czwarta książka tego autora, nawiązująca w swej formule do pierwszej książki "Hajer jedzie do Dalajalmy".
W książce tej wraz z autorem staraliśmy się zawrzeć opowieści o ważniejszych punktach na trasie, jakże ze sobą kontrastujących – jest zatem tętniące życiem wybrzeże karaibskie w Kolumbii, majestatyczne wulkany Ekwadoru, bogata w złoto ekwadorska Amazonia, jest trek w inspirujących swą dzikością górach Cordilliera Blanca, słynny kanion Colca oraz równie słynne pływające wyspy na jeziorze Titicaca, bajecznie kolorowe andyjskie stoki górskie w Boliwii i wyprawa do kopalni srebra w legendarnym Potosi. Swoim zwyczajem Hajer włącza się aktywnie w potok zdarzeń, jak choćby podczas szalonego karnawału w boliwijskiej Tupizie czy zażartej kampanii wyborczej w peruwiańskim Cuzco. Jak zwykle Hajer kroczy swoim własnym szlakiem i nawet odwiedziny Machu Picchu mają w jego wykonaniu niepowtarzalny charakter. Na deser autor zostawił nam coś niezwykłego, również dla wytrawnych globtroterów – opis uczestnictwa w szamańskim obrzędzie picia ayahuasca, sekretnego napoju Indian amazońskich.
Nanda Devi to imię bogini śmierci. To także nazwa świętej góry leżącej w Himalajach Garhwalu, na którą w roku 1939 wyruszyła pierwsza polska wyprawa w Himalaje - zwycięska, lecz okupiona śmiercią przyjaciół i wielkimi trudnościami... Oddajemy do rąk Czytelników drugie wydanie tej niezwykłej książki, autorstwa zaginionego w niewyjaśnionych okolicznościach Janusza Klarnera, uczestnika wyprawy.
Znacie ten dowcip: Co trzeba zrobić, aby wybrać wolność? Wystarczy przeskoczyć przez ladę Pewexu
W Zielonej Górze takie "lady obfitości" czekały m.in. przy ulicy Chopina 21, gdzie zachodnie kryształy, kosmetyki, tkaniny, akcesoria samochodowe i magnetofony były na wyciągnięcie ręki. Po zakupach najlepiej odpoczywało się w "Topazie" - w dzień przy kawie i lodach, a wieczorami podczas pokazu czarnej magii. Dreszczyk emocji można było poczuć w trakcie Festiwalu Piosenki Radzieckiej, gdy SB uzyskała informację, że część cinkciarzy weźmie udział w koncercie Miłośnicy wygodnego noclegu i dobrej kuchni obowiązkowo zatrzymywali się w orbisowskim symbolu luksusu, czyli hotelu Polan. Każdy, kto dbał o zdrowie, korzystał z kąpieli powietrznych i kuracji winogronowej Ewalda Wolffa. Na pamiątkę kupowano dywan z Novity albo kurtkę na jesiennym jarmarku.
Zaczęliśmy żartem, kończymy wspomnieniem: w upalne wieczory lat 50. spragnieni ochłody mieszkańcy nalewali do kieliszków Maślcza - wino o słomkowym kolorze i miodowym smaku, uzyskanym dzięki odpowiedniemu dozowaniu kminku i kopru włoskiego. Przenieś się z nami do tego tajemniczego świata, który swoją historię odkrywa w ponad trzydziestu zaskakujących rozdziałach.
Łukasz Supergan realizuje swoje marzenia od dwudziestu pięciu lat, od momentu rozpoczęcia jego przygody z górami. Przemierza, najczęściej samotnie, górskie pasma Europy (głównie). Za moment przełomowy uznaje wyprawę Łukiem Karpat (2004), podczas której przeszedł 2200 km w 93 dni. Wędrował przez ziemie Rumunii, Ukrainy, Polski, Czech i Słowacji. Wynik ten poprawił kilka lat później, pokonując ten dystans w czasie 65 dni.
Inne jego wyprawy to: przejście przez wierzchołki 13 alpejskich czterotysięczników w czasie 28 dni (2009), przejście 4000 km z Warszawy do Santiago de Compostela (2013), zimowe przejście 841-kilometrowego głównego szlaku Karpat Słowackich – Cesty hrdinov SNP (2014) oraz przejście około 2500 km pustynnym łańcuchem gór Zagros w zachodnim Iranie (2014).?
Siłami natury opowiada o nadzwyczajnej wyprawie Michała Kozoka przez Amerykę Południową, za którą autor otrzymał prestiżową nagrodę KOLOSA za “Wyczyn Roku 2013”. Podróżnik opisuje swoje ekstremalne przeżycia, jakich doświadczył w trakcie podróży oraz każdy z jej etapów. To, co najciekawsze, to fakt, iż całą trasę trzynastu tysięcy kilometrów z południa na północ kontynentu Kozok pokonał o własnych siłach. W ciągu dziesięciu miesięcy korzystał w celu przemieszczania się m. in. z deskorolki, hulajnogi, paralotni, canoe, a także… wózka sklepowego. W niektórych momentach towarzyszyła mu żona, Ewelina, a nieustanne wsparcie gwarantowała dmuchana kaczka o imieniu Grażynka.
Właśnie ukazało się nowe wydanie znanej książki Krzysztofa Baranowskiego "Szkoła pod Żaglami". To opowieść snuta przez trzech uczestników pierwszego rejsu Szkoły ("Śladami starych kultur"), zwanych "Kaczorami".
Książka ilustrowana jest satyrycznymi rysunkami jednego z nich.
Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej, co może Cię czekać na pokładzie Szkoły, koniecznie spraw sobie prezent i ją kup!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?