Wybór publicystyki zmarłego w 1999 roku Jerzego Turowicza, wieloletniego redaktora naczelnego ?Tygodnika Powszechnego?, autorytetu polskiego dziennikarstwa, a równocześnie jednego z najważniejszych w polskim Kościele świadków minionego wieku.
?O czym pisał Jerzy Turowicz? O tym, o czym trzeba było napisać. Śledził świat, śledził wydarzenia i po prostu wiedział. Tak jak wiedział, gdzie powinien być obecny. (...)
Oczywiście, (...) nie pisał wyłącznie o Kościele i katolicyzmie. Ale ta publicystyka stanowi testament Turowicza. Artykuły te, zebrane razem i ułożone tematycznie - niekiedy nawet z pominięciem chronologii - mówią o Kościele i katolicyzmie, ale przede wszystkim mówią o naszym świecie, w dużej mierze o sprawach polskich. Ich lektura przybliża nam świat Jerzego Turowicza: świat taki, jakim go widział, świat, który chciał budować, świat, który go czasem niepokoił, lecz bardziej niż niepokoił, zachwycał. I dopiero na tym tle - Kościół ze swoją misją...?
Ks. Adam Boniecki MIC, ze Wstępu
Profesora, etyka, filozofia - żywot św. Magdaleny Środy - Wiktor Świetlik
Gej-pedofil. Stereotyp? - Aleksander Majewski
Porządkowanie chaosu, czyli wirtualne genesis - Tomasz P. Terlikowski
Kłamstwo operacji zmiany płci - Tomasz P. Terlikowski
Mechanizmy promocji Wisławy Szymborskiej - Remigiusz Włast-Matuszak
W prezentowanej pracy autor podejmuje próbę ponownego odczytania i przetworzenia socjologii religii angielskiego myśliciela, zgodnie z zasadami neoklasycyzmu socjologicznego. Ujęcie to stanowi propozycję przezwyciężenia zwyczajowego traktowania klasyków z perspektywy wyłącznie historycznej. Jego celem jest uczynienie z klasycznych koncepcji użytecznych i nowoczesnych narzędzi poznania współczesnego świata społecznego.
Publikacja jest kolejną inicjatywą prężnie działającego ośrodka naukowego, jakim jest Centrum Badań im. Edyty Stein, funkcjonujące przy Instytucie Kulturoznawstwa UAM. Składa się z artykułów poruszających temat fenomenu radości rozumianego wieloaspektowo - od jego wymiaru religijno-duchowego, aż po współczesne manifestacje radości w wybranych praktykach kultury popularnej.
Z zainteresowaniem i satysfakcją przyjąć należy fakt przygotowania pierwszego opracowania monograficznego poświęconego wybranym aspektom języka pism mistycznych (?). Opracowanie stanowi świadectwo w pełni udanej próby aplikacji metod analizy filologicznej na grunt tekstów reprezentujących dziedzinę teologiczną, wypełniając tym samym z rzadka i zaledwie częściowo dotychczas podejmowany problem badawczy, jakim jest opis języka mistycznego.
Z recenzji prof. zw. dra hab. Stanisława Koziary
Opracowanie to jest erudycyjną, językoznawczą analizą tekstów mistyków przełomu XIX i XX wieku, które wcześniej nie były analizowane pod kątem występujących w nich nominacji istot duchowych (?). [Publikacja] jest osiągnięciem badawczym Autorki i stanowi znaczący wkład w rozwój teolingwistyki.
Z recenzji dr hab. Bożeny Sieradzkiej-Baziur, prof. PAN
Rozprawa dotyczy oceny budowy somatycznej człowieka na podstawie cech szkieletu, a jednocześnie jest polemiką z tradycyjnymi metodami statystycznymi, w niektórych przypadkach stosowanymi od ponad stu lat. Stanowi istotne poszerzenie warsztatu badawczego antropologów badających populacje pradziejowe.
Książka dostarcza Czytelnikowi wielu cennych informacji dotyczących ewolucji spojrzenia na miłość, małżeństwo i ludzką płciowość w nauczania Magisterium.
Publikacja jest skrótem pracy doktorskiej napisanej w ramach struktur Wydziału Pedagogicznego Uniwersytetu Warszawskiego pod kierunkiem profesora Władysława Piotra Zaczyńskiego. Badając sytuację w rodzinach biednych, autorka dzieli ubóstwo na niezawinione i zawinione. Duży nacisk położony został na czynniki niepatologiczne oraz patologiczne, towarzyszące ?biedzie domu?, które różnicują zależności między trudną sytuacją materialną rodziny a szeroko rozumianymi wyznacznikami losów edukacyjnych dziecka wychowywanego w obydwu typach rodzin. Polecamy ją nauczycielom, wychowawcom, opiekunom, pedagogom społecznym, tym wszystkim, którzy zajmują się problemami opieki, wychowania oraz kształcenia dzieci i młodzieży. Książka jest również polecana studentom pedagogiki oraz nauk społecznych.
Piąta w Muzie pozycja amerykańskiego socjologa, wcześniej ukazały się: "Korozja charakteru" (2006), "Upadek człowieka publicznego" (2009), "Kultura nowego kapitalizmu" (2010), "Etyka dobrej roboty" (2010)
Esej na temat szacunku, znakomite połączenie wątków autobiograficznych ilustrujących poruszane zagadnienia, z wywodem filozoficznym i analizą tekstów socjologicznych.
Książka inspirująca i bardzo oryginalna, czytelnik ma wrażenie, że autor siedzi naprzeciwko niego i z ochotą opowiada o swoich bogatych doświadczeniach.
Czym jest szacunek? Jak umieć go dobrze wyrazić, okazać drugiemu człowiekowi, zwłaszcza gdy jest w gorszej ode mnie sytuacji, a ja nie umiem tego zmienić? W jaki sposób wizja szacunku, którą mamy, wpływa na naszą wizję dobrego państwa i przekonania polityczne? Czy państwo opiekuńcze szanuje swoich obywateli, zwłaszcza tych niezaradnych? - a państwo liberalne? Czym różni się szacunek okazywany ludziom przez pracowników społecznych, wolontariuszy i chrześcijańskie organizacje charytatywne? - wszystkie te pytania przewijają się przez rozważania Richarda Sennetta w jego ostatniej książce, pisanej jako komentarz i rozwinięcie "Erozji charakteru".
Jak odzyskać dzień wczorajszy, cieszyć się dniem dzisiejszym i zapanować nad dniem jutrzejszym?
Fascynująca lektura o znaczeniu czasu w życiu każdego z nas. Czym jest teraźniejszość, kiedy to w mgnieniu oka dzieje się wszystko, co rzeczywiste? Czym staje się przyszłość widziana przez okulary teraźniejszości? W końcu - czym jest przyszłość, gdy uwzględnimy czas, jaki nadejdzie po naszej śmierci? Autorzy zadają te pytania, przyglądając się upływowi życia ludzkiego i strukturze zmiany. Ukazują emocjonalne aspekty subiektywnego strumienia czasu - miłość i szczęście, które urzeczywistniają się w niepokojącym otoczeniu biznesu i polityki. Pokazują, jak dzięki świadomemu doświadczaniu przemijania zadbać o lepsze zdrowie, bardziej dochodowe inwestycje, błyskotliwą karierę i większą radość w relacjach osobistych.
Wstęp do psychoanalizy to najbardziej znana, klasyczna już książka Freuda, która zapoczątkowała rozwój i popularyzację psychoanalizy jako teorii, metody badawczej i środka terapii. Zawiera cykl wykładów wygłoszonych przez autora w latach 1915 - 1917 przed audytorium składającym się z lekarzy i 'laików obojga płci', którym wyjaśniał podstawowe założenia swej koncepcji. Znając główne zastrzeżenia, jakie wobec niej wysuwano, wykłady te potraktował niezwykle poważnie, przygotowując je w postaci napisanego tekstu. W pierwszych wykładach analizuje czynności pomyłkowe i marzenia senne, udowadniając istnienie nieświadomości. Przedstawia przede wszystkim te objawy nieświadomości, które występują w życiu codziennym. Pokazuje, że nic w naszej psychice nie jest przypadkowe. Są tylko zjawiska zrozumiałe, które umiemy zinterpretować, i niezrozumiałe, których jeszcze zinterpretować nie umiemy. W dalszych wykładach autor wyjaśnia podstawy nauk o nerwicach, prezentuje również trzy zasadnicze wątki teorii psychoanalitycznej: teorię lęku, teorię libido i narcyzmu oraz teorię przeniesienia.
Pojęcie "Wielkiej Matki" jako częściowego aspektu "Wielkiej Kobiecości" to dość późna abstrakcja, która pojawiła się w chwili, gdy już istniała rozwinięta świadomość spekulatywna. Określenie Wielkiej Kobiecości mianem "Magna Mater" pojawiło się zatem względnie późno w historii ludzkości, ale sam kult tej postaci i tworzenie jej przedstawień plastycznych wyprzedzają pojawienie się tego terminu o dziesiątki tysięcy lat.
Przynajmniej raz w życiu chcę zaryzykować to, co właśnie umożliwia dialog, to znaczy wypowiedź mniej kontrolowaną. Skreślanie to coś w rodzaju autocenzury. Zawsze wystrzegałem się zwierzeń. Poziom, na którym za moment się znajdziemy, sytuuje się dokładnie w połowie drogi od autocenzury i zwierzenia, będzie to zatem forma wypowiedzi pozwalająca uniknąć tego, co sam ze sobą i pustą białą kartką być może skreśliłbym, ale przede wszystkim tego, czego bym nie napisał.
Baśniowe stereotypy płci
Klasyczna baśń uczy dziecko, że dobro zawsze zwycięża, a zło zostaje ukarane. Coraz częściej się pisze, że baśń utrwala patriarchalny obraz świata oraz stereotypy związane z męskością i kobiecością.
Agnieszka Suchowierska dowodzi słuszności tej tezy. Posłużyła się bardzo prostym zabiegiem: zmieniła płeć bohaterów kilku najbardziej znanych baśni. I oto widzimy, jak Czerwony Kapturek – chłopiec nieco niemrawy – wędruje przez las do dziadka, Królewicz Śnieżek sprząta w chatce siedmiu krasnoludek i zostaje uratowany przez dzielną królewnę, a Kopciuszka, młodzieńca pracowitego i zahukanego, szuka po balu zakochana w nim Prezeska.
To, co z tego wynikło, może niektórych wręcz wprawić w osłupienie. Dlatego Autorka zaprosiła do rozmowy psychoterapeutę Wojciecha Eichelbergera i razem z nim komentuje treść zarówno klasycznych baśni, jak i ich wersji na opak. Wspólnie omawiają stereotypy związane z płcią. Obalają utarte wizerunki kobiety i mężczyzny w społeczeństwie. Zmuszają do refleksji nad życiem i wychowaniem następnych pokoleń.
Agnieszka Suchowierska jest z zawodu nauczycielką, a także autorką materiałów edukacyjnych, m.in. dwóch książek do nauki języka polskiego. Od kilkunastu lat interesuje się psychoterapią (humanistyczną i egzystencjalną). Pisuje teksty do pism i portali internetowych. Wspólnie z Wojciechem Eichelbergerem napisała dwie książki Bajka to życie albo z jakiej jesteś bajki i Królewicz Śnieżek. Baśniowe stereotypy płci.
Wojciech Eichelberger psycholog, psychoterapeuta i trener. Współtwórca Laboratorium Psychoedukacji i Instytutu Psychoimmunologii – IPSI, specjalizującego się w szkoleniach i coachingu antystresowym. Autor i współautor wielu popularnych książek, m.in. Kobieta bez winy i wstydu, Zatrzymaj się, Zdradzony prze ojca, Quest, Bajka to życie albo z jakiej jesteś bajki (wspólnie z Agnieszką Suchowierską).
Fragment książki
Królewicz Śnieżek
Tym razem historia zaczyna się na pałacowym korytarzu. Jest on długi, przestronny i ciemny. Rozjaśniają go prostokąty światła płynącego z wielu otwartych drzwi Pójdźmy tym korytarzem. Zajrzyjmy do mijanych komnat -niezwykle harmonijnie urządzonych. A kiedy napatrzymy si> do woli, zauważmy, że długi korytarz nie kończy się ścianą Są tam ostatnie drzwi, uchylone najwyżej na pół centymetra Wyziera zza nich wąziutki, ostry promyk porannego słońca
Za tymi drzwiami znajduje się prywatna komnata kro la, do której nikt nie może wejść bez jego pozwolenia. Na wet królowa. Nawet jego syn. Pod drzwiami stoją cichutki trzy służące. Próbują oddychać jak najciszej. Co tu robią' Podglądają!
- Boże! Jaki on męski! - szepcze bezgłośnie pierwsza i pa trzy na króla jak na największą tęczę świata.
Król stoi nagi przed lustrem. Wie, że ktoś jest za drzwia mi i patrzy na niego z głodnym zachwytem. Tak jest prawi> codziennie. To miłe. Król ogląda z pewnym siebie zadowolę niem swoje odbicie. W jego oczach błyszczy siła. Ma wspa niałe ciało. Sprawne, imponujące. Ciało namagnesowani męskością, którym przyciąga nie tylko królową. Żeby mu sl oprzeć, trzeba być chyba z drewna.
Król patrzy na siebie, mruży uwodzicielsko oczy, poten przechyla jedno ze skrzydeł lustra, żeby zobaczyć swój muskularne, twarde pośladki (i nie tylko). Staje tyłem. Pręży* ramiona, plecy, uda...
- Co w nim jest najwspanialsze? Sama nie wiem - poMB jówka porusza bezgłośnie ustami, nabiera powietrza i znów nieruchomieje w niemym zachwycie.
- Nie wiesz? - prycha trochę za głośno druga. - Cały pałac wie, tylko ty jedna nie? Biedactwo...
Naraz król poważnieje. Patrzy w lustro intensywnie, zef skupieniem. Jakby chciał mu coś rozkazać.
- Zwierciadełko, powiedz przecie, kto najbardziej męski, w świecie? - pyta śmiertelnie poważnie. Głos ma władczy i zniewalający.
Panny przechylają głowy w oczekiwaniu na tę samą odpowiedź co zawsze.
- Tyś męski jak słońce na niebie. Nie ma bardziej męskie-1 go od ciebie - odpowiada uroczyście lustro.
- A nie mówiłam? - szepcze pokojówka z triumfem, a jej oczy lśnią.
Nagle, nie wiadomo skąd, wyrasta za ich plecami królowa. ;
- Wynocha - mówi krótko.
Przyłapane na gorącym uczynku panny rozpierzchają się posłusznie, a ona nieśmiało pociąga za dzwoneczek.
- Mogę? - pyta i z wahaniem zatrzymuje się w progu. Niepewny uśmiech zastyga na jej twarzy. Stoi w pozie
grzecznej dziewczynki i czeka na pozwolenie... Tyś męski jak słońce na niebie, bardziej męskiego nie ma od ciebie...
- Witaj, moja droga. Za godzinę będę gotowy - ta odpo- ' wiedź to znak, że królowa nie może wejść. Uprzejma forma odmowy.
f
Królowa zawraca. Znowu rozczarowanie uderzyło ją w twarz. Król ma inne plany. A ona musi się zadowolić byciem żoną. Już od dawna nie kochanką... Król jej nie chce. To boli.
- Stara prukwa - słyszy szept kogoś ukrytego za kolumną.
potem do jej uszu dochodzi jakiś prawie dziecięcy siniech... Szelest sukni i ciche kroki? Może jej się zdawało...
Wraca do swoich obowiązków. Wie, że dziś wieczorem znowu będzie płakać.
Dawno, dawno temu w pewnym królestwie żył najbardziej męski król na świecie. Król alfa. Jego życie było pasmem rozkoszy i przyjemności, a jednocześnie zmuszało go do ciężkiej pracy Król wstawał codziennie o świcie, potem ćwiczył trzy kwadranse w pałacowej siłowni. Jadł dietetyczne owocowe śniadanie, po którym rozpoczynał nadzwyczaj staranną dwugodzinną toaletę. Na zakończenie wszystkich zabiegów codziennie zadawał swojemu lustru - najlepszemu przyjacielowi - to samo pytanie:
- Zwierciadełko, powiedz przecie, kto najbardziej męski w świecie?
A ono niezmiennie odpowiadało:
- Tyś męski jak słońce na niebie. Nie ma bardziej męskiego od ciebie.
Król nigdy nie zapomniał zadać lustru tego pytania. Od odpowiedzi zależało bowiem całe jego jestestwo. Bez lustra byłby tylko królem jakich wielu. To dzięki lustru stawał się
wyjątkowy.
Poddani z całego królestwa go uwielbiali. Pisano o nim książki i układano piosenki. Ludzie marzyli, żeby zobaczyć go na własne oczy. Mężczyźni ubierali się jak on, to samo jedli naśladowali jego gust. Mieli cichą nadzieję, że to upodobni ich do idola. Ale stawali się tylko jego karykaturami. „Najbardziej męski jest jeden" - mawiał z niezachwianą pewnością król w czasie przemówień. I tak miało pozostać na zawsze.
Wiele razy miał we śnie koszmary, w których zwierciadło milczało albo mówiło o kimś innym. W takie dni, tuż po prze^i budzeniu, zamiast trzech kwadransów ćwiczył pięć, rezygnował ze śniadania, a po jeszcze dłuższej niż zwykle toalecie zapraszał do siebie trzy służące.
Pewnego dnia jego sen stał się rzeczywistością.
- Zwierciadełko, powiedz przecie, kto najbardziej męski w świecie? - spytał jak zwykle.
Miał świetny humor. Nic nie zapowiadało katastrofy. Katastrofy zawsze przychodzą znienacka. Król umilał sobie czas oczekiwania na odpowiedź oglądaniem swojego imponującego torsu, gdy nagle lustro powiedziało:
- Tyś męski jak słońce na niebie, ale Śnieżek bardziej męski od ciebie.
Król ze zdziwienia zaniemówił na pół minuty, a potem zaczęło do niego docierać, co usłyszał. Wiadomość wlewała się w jego ciało powolną falą gorąca, aż nagle poczuł się tak, jakby go ktoś kopnął w brzuch. Jak to możliwe? Przemijanie, starzenie się, utrata sił i brzydnięcie to coś, co dotykało wszystkich, tylko nie jego.
Wiele lat temu umówił się z życiem, że będzie zawsze młody, zdrowy i gotowy na przyjęcie wielu darów. Patrzył z politowaniem na desperackie wysiłki żony walczącej ze swoim ciałem, które bezradne kapitulowało w walce z czasem, hormonami i grawitacją. Była w tej walce godna pożałowania i jak ktoś, kto wierzy, że uda mu się namówić spadającą kroplę deszczu do lotu. „Trzeba umieć starzeć się z godnością" '
- mawiał król i wtedy budził się w nim diabelski śmiech. Na szczęście jego to upokorzenie omijało. Nie był tak żałosny jak większość ludzi.
- A któż to taki ten Śnieżek? - zapytał szeptem.
- Twój syn - odparło beznamiętnie lustro.
Król był wstrząśnięty. Miał wrażenie, że Ziemia usunęła mu się spod nóg. Poczuł się tak, jakby przestał na chwilę istnieć. „Rozpacz to smutek, z którego nie ma wyjścia" - pomyślał. Poczuł ją pierwszy raz w życiu. Bardzo bolała.
- Ale przecież to jeszcze dziecko... chłopiec. To nie mężczyzna - wyjąkał.
- Tyś męski jak słońce na niebie, ale Śnieżek bardziej męski od ciebie - powtórzyło nieubłaganie lustro.
Nie bało się króla. Nie kochało go i nie podziwiało, nie starało się o jego względy.
Następnego poranka trzy pokojówki stały na końcu innego, jeszcze dłuższego korytarza i próbowały podglądać przez uchylone drzwi. W komnacie spał nago królewski syn. Kołdra, którą się okrywał, spadła na ziemię i służące z zachwytu nie mogły wydusić z siebie słowa. A on, nieświadomy niczego, spał. Rozgrzewał ich krew. Uderzał im do głów. Przenikał do ich jutrzejszych snów. Oczami wyobraźni unosiły jego śpiące dłonie do swych piersi, pochylały jego ciało nad swoim, przesuwały jego ustami po swojej skórze, przywierały do jego gorącego brzucha. Tęskniły, stojąc tak blisko. Biła od niego nowa, młoda siła. Siła życia i miłości. Siła ognia.
- Sama nie wiem, co w nim jest najwspanialsze - wykrztusiła w końcu jedna z nich i podniosła dłoń do twarzy.
- Ani ja - szepnęła druga, przytulając się do framugi drzwi.
- Musimy na siebie uważać - powiedziała trzecia, bezwiednie dotykając piersi. - I to bardzo.
Kiedy wracały długim korytarzem do swych komnat, milczały zatopione w myślach. Każda w swoich marzeniach była tą jedyną.
Lustro miało rację.[...]
Królewicz Śnieżek
Spis treści:
Czerwony Kapturek i Czerwony Kapturek
O oryginalnej baśni
Czerwony Kapturek
O wersji na opak
Śpiąca Królewna i Śpiący Królewicz
O wersji oryginalnej baśni
Śpiący Królewicz
O wersji na opak
Księżniczka na ziarnku grochu i Książę na ziarnku prochu
O oryginalnej baśni
Książę na ziarnku prochu
O wersji na opak
Dziewczynka z zapałkami i Chłopiec z petardami
O oryginalnej baśni
Chłopiec z petardami
O wersji na opak
Królewna Śnieżka i Królewicz Śnieżek
O oryginalnej baśni
Królewicz Śnieżek
O wersji na opak
Nowe szaty cesarza i Nowe życie cesarzy
O oryginalnej baśni
Nowe życie cesarzy
O wersji na opak
Kopciuszek i Kopciuszek
O oryginalnej baśni
Kopciuszek
O wersji na opak
W niniejszej pracy autorka podejmuje jedno z ważniejszych pytań współczesnej - zwłaszcza angloamerykańskiej - feministycznej filozofii, tj. czy feminizm rozwiązuje dylematy ontologicznego ugruntowania rodzajowego podmiotu, a jeśli tak, to w jaki sposób? Szczególnie interesujących odpowiedzi na to pytanie, zdaniem autorki, udziela teoria tzw. „korporalnego feminizmu". Kwestia kobiecego podmiotu znalazła się w centrum uwagi głównie z powodu postmodernistycznej filozoficznej orientacji końca XX wieku, dekonstruującej tradycyjną koncepcję podmiotu jako fenomenu ahistorycznego, niezmiennego i esencjalistycznego. Zastosowanie dekonstrukcji w ramach feministycznej ideologii i filozofii wzbudziło jednak ostre kontrowersje. Pomimo własnych, postmodernistycznych powiązań, feminizm korporalny wydaje się w tym sporze odgrywać mediacyjną rolę, proponując „zrównoważony kompromis" pomiędzy filozofią neutralną rodzajowo, radykalnym feminizmem oraz postmodernizmem.
"Autor charakteryzuje siedemnaście subkultur: od bikiniarzy do hakerów komputerowych. Rozdział ten stanowi interesujący i wyczerpujący przegląd subkultur młodzieżowych ostatnich lat, z ukazaniem wpływu trendów zagranicznych na kształt polskich subkultur, ukazuje również ich dynamiczne przemiany - zanikanie i rozwój - jako zjawiska odbijające przemiany społeczno-kulturowe oraz ekonomiczno-ustrojowe".
Teoretyczne podstawy problematyki dotyczącej ojca w rodzinie
Ojciec - jego rola i znaczenie w wychowaniu rodzinnym
Rola ojca w wychowaniu dziecka w badanych rodzinach miejskich
Źródła kształtujące udział badanych ojców w wychowaniu dziecka
Modele ojcostwa we współczesnych rodzinach w świetle literatury i badań własnych
Ostatnie lata przyniosły wzmożone zainteresowanie szukaniem odpowiedzi na pytanie o tożsamość człowieka. Wpłynął na to coraz większy udział kobiet w życiu zawodowym i społecznym oraz rozwój ruchów feministycznych walczących o równouprawnienie. Tematem zainteresował się również Tomasz Bajkowski z Uniwersytetu w Białymstoku, który w trzech głównych uczelniach tego miasta ? Politechnice, Uniwersytecie i Akademii Medycznej przeprowadził w 2006 roku badania na ten temat. Na 500 badanych osób dokładnej analizie poddał 312 ankiet (podobna liczba mężczyzn i kobiet). Obraz kobiecości i męskości zaprezentowany przez badanych jest mniej zróżnicowany niż ten prezentowany około 20 lat temu. Najistotniejszym elementem różnicującym go jest płeć biologiczna, zmniejszają się natomiast różnice psychologiczne. Zdaniem badanych na kształtowanie się poczucia własnej płciowości największy wpływ ma dzisiaj grupa rówieśnicza, następnie rodzina oraz media. Marginalizacji zaś ulega wpływ szkoły i Kościoła.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?