Ta kategoria dedykowana jest współczesnym czytelniczkom literatury kobiecej. Bardzo szeroki wybór romansów, kryminałów, powieści obyczajowe, poruszająca literatura kobieca, erotyki, harlequiny polskich i zagranicznych autorów. Każda lubiąca czytać kobieta znajdzie coś szczególnego dla siebie.
Polecamy literaturę Sergiusza Piaseckiego, Stanisława Srokowskiego, Diany Palmer czy w końcu Blanki Lipińskiej.
Bohaterowie starzeją się, ale nie poddają. W ucieczce i w pościgu przemierzają kraje, przemycają ludzi, ratują swoje porwane przez wcielonego diabła kobiety i mówią, bez końca opowiadają straszne, smutne i śmieszne historie. Czy im się uda? Czy ocaleją?""Świat opisany przez Stasiuka wraca do czytelnika piękniejszy, i to ze wspaniałym przebiciem, wyższym niż na wiedeńskiej kawie, wyższym nawet niż na radzieckich czapkach uszankach sprzedawanych spragnionym nakrycia głowy Rumunom"". Paweł Gołoburda, ""Lampa""
Bohaterowie starzeją się, ale nie poddają. W ucieczce i w pościgu przemierzają kraje, przemycają ludzi, ratują swoje porwane przez wcielonego diabła kobiety i mówią, bez końca opowiadają straszne, smutne i śmieszne historie. Czy im się uda? Czy ocaleją?""Świat opisany przez Stasiuka wraca do czytelnika piękniejszy, i to ze wspaniałym przebiciem, wyższym niż na wiedeńskiej kawie, wyższym nawet niż na radzieckich czapkach uszankach sprzedawanych spragnionym nakrycia głowy Rumunom"".Paweł Gołoburda, ""Lampa""""Andrzej Stasiuk, samotnik z beskidzkiej wsi Wołowiec, zapowiadał żartem, że stworzy polską odpowiedź na La Stradę, słowiański on the road. Premierę książki przekładano z roku na rok, oczekiwania czytelników rosły. Teraz nadszedł moment premiery. I nikt nie powinien się czuć zawiedziony"".Bartosz Marzec, ""Rzeczpospolita
Zbiór opowiadań. Ciemna, niepokojąca proza o zmysłowym doświadczaniu świata. Niewinność, erotyzm, cielesność, upadek - jednym słowem najstarsze obsesje świata. Nominacja do Literackiej Nagrody NIKE 1997.
Nowa powieść Jurija Andruchowycza "Dwanaście kręgów", wydana po kilku latach prozatorskiego milczenia, jest odmienna od trzech poprzednich. Sam autor nazywa ją najbardziej osobistą spośród swoich książek. Na kanwie imaginacyjnego "alternatywnego życiorysu" ulubionego poety Andruchowycza, Bohdana Ihora Antonycza ?
"Jima Morissona lat 30.", snuje autor quasi-kryminalną, pasjonującą opowieść o współczesnej Ukrainie ? krainie, gdzie "Wszystko, czego sobie życzymy, o czym myślimy i czego się spodziewamy, z pewnością nam się przydarzy. Sęk w tym, że zawsze za późno i zawsze jakoś inaczej".
Charakterystyczne dla Andruchowycza karnawałowa logika, wyszukane gry słowne, rozszalały intertekstualizm zostały tu wzbogacone o nowe elementy: sceptycyzm oraz ironię dojrzałego twórcy. Andruchowycz tworzy świat będący organicznym połączeniem rzeczywistości poetycko-baśniowej z gorzką ukraińską teraźniejszością z jednej strony, a z drugiej ? z Huculszczyzną, która polskiemu czytelnikowi kojarzyć się będzie z wizją Vincenza. A miejscem akcji jest tajemniczy, zagubiony wysoko w Karpatach pensjonat ? zamek niczym z Juliusza Verne?a? Czortopol w miniaturze? ? własność nie mniej tajemniczego bogacza-filantropa, który w finale okazuje się...
Rytmiczna, komiczna, deliryczna i tragiczna historia baru Śmierć kredytom ` spisana przez jego stałego bywalca, zwanego Kielonkiem. Kiedy właściciel powierza Kielonkowi zeszyt i misję uwiecznienia słynnej na całe Kongo spelunki, ten nie protestuje. Nie chce jednak być jego murzynem, czuje się wolnym twórcą i nie zamierza nikogo oszczędzać. Tak powstaje jedyna w swoim rodzaju opowieść o klientach baru: człowieku w pampersach Drukarzu, który ,,zaliczył Francję `, ożenił się z białą kobietą i wrócił pokonany przez własnego syna o słynnej Spłuczce, z którą nikt nie mógł się równać w wykonywaniu pewnej codziennej czynności i jej legendarnym pojedynku z `Kazimierzem, żyjącym na poziomie `, a także o samym Kielonku, niegdyś szacownym obywatelu, dziś człowieku przegranym.`
Długo oczekiwana w Polsce powieść znanej niemieckiej pisarki Jenny Erpenbeck. Rzecz o Złu, o totalitaryzmie opowiedziana w formie historii dziecka. W mieście, w którym mieszka bohaterka, zawsze świeci słońce, a mimo to kryje ono w sobie mroczną tajemnicę. "W zdrowym ciele zdrowy ból" - pisze Erpenbeck. Czytelnik dotyka wszystkiego "jedynie" przez słowa. Lecz ich powściągliwość, a jednocześnie niezwykła zdolność Jenny Erpenbeck do poetyckiego wręcz zagęszczania narracji wytwarza w "Słowniku" ogromne napięcie.
"Zło, które gdzieś w tle wszystkim rządzi, pozostaje niezdefiniowane, nie ma twarzy ani imienia. Słychać czasami odgłosy strzałów, dwóch mężczyzn siłą wypycha kobietę z autobusu, przyjaciele znikają. Kawiarnie są zamykane, chodniki powoli zarastają trawą, życie publiczne zamiera. Zniesiona zostaje kolej, nawet czas zostaje zniesiony. O wiele za wcześnie młoda kobieta musi obchodzić swe osiemnaste urodziny i jest konfrontowana z prawdą..."
"Süddeutsche Zeitung"
"Wszystko zaczyna się powoli i spokojnie, prawie w milczeniu. Potem rzecz nabiera tempa i robi się niebezpiecznie. Znajdujemy się w totalitarnym Państwie Słońca. Dziecko uczy się języka i tym samym zaufania do świata i do słów. I traci je na powrót. Wszystko się chwieje. Państwo upada. Trawa rośnie i rośnie. Dysydentów morduje się w biały dzień na ulicy. Ojciec jest brutalnym oprawcą. A może to nie ojciec? Gdzie jest matka? Świat się wali."
"Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung"
"Na użytek swej paraboli autorka wybrała naiwną dziecięcą perspektywę. Narratorka jest wprawdzie dorosła, ale o swojej przeszłości mówi jak dziecko. Szybko rodzi się napięcie między przerażającą treścią a grzecznym i bagatelizującym fakty językiem."
"die tageszeitung"
"Słowa mogą stać się kluczem do pamięci. Bo nie tylko ciągną za sobą - niczym tren - znaczenia, ale czasami wchodzą też w symbiozę z wydarzeniami. Jeśli coś tak właśnie zapisało się w pamięci, wtedy wystarczy nawet pojedyncze słowo, by przywołać przeszłość. W `Słowniku` Jenny Erpenbeck chodzi o znaczenie słów i o władzę, jaką może mieć język. Narratorka jest zmuszona do tego, by zanurzyć się w pamięci. Remanent życia staje się remanentem słów, przy czym takie słowa jak `ojciec` lub `matka` tracą swoje znajome brzmienie..."
"Deutschlandradio Kultur"
Być może to jedna z najsmutniejszych książek, jaką napisano w ostatnich latach. Doskonały dokument naszych czasów. Wyrazista, podana z doskonałą ostrością wizja współczesnego człowieka. Człowieka, którego autor, mimo wszystko, obdarza ciepłem i humorem. Choć operując błyskotliwym dowcipem bezlitośnie dobiera się do coraz głębszych warstw, coraz pilniej strzeżonych intymnych sekretów i nerwic swojego bohatera.
Główny bohater to kumpel Adasia Miauczyńskiego i Woody`ego Allena. I mimo tego, że rzecz dzieje się w Warszawie - bohater jest kosmopolityczny, pracuje w Firmie, je zdrowe zestawy firmowe, pije globalny alkohol, je globalne sery i pali globalne papierosy, przegląda globalne katalogi IKEI. To everyman. A jego opowieść ogarnia cały współczesny świat.
Ta wciągająca historia to atrakcyjny materiał badawczy nie tylko dla psychoanalityka, ale także dla socjologa i filozofa. Co lubi współczesny człowiek i czego się boi? W jaki sposób nawiązuje więzi społeczne? Dla czego żyje? W jaki sposób próbuje uczynić siebie szczęśliwym?
?Nagrobek z lastryko? to mądra, gorzka i smutna ale mimo wszystko ciepła i pełna humoru opowieść o życiu Człowieka. Książka w pewnym sensie bezwstydna i niezwykle szczera. Dotkliwa i bolesna. Pogodna i dowcipna. Błyskotliwa i czuła. Mieszcząca w sobie wszelkie sprzeczności ? podobnie jak rzeczywistość.
Osnowa fabularna tej książeczki - śmiesznej, a zarazem melancholijnej - jest prosta: od kilkunastu lat Andrzej Stasiuk jako pisarz odbywa tury objazdowe po krajach niemieckojęzycznych. Czyta, odpowiada na pytania, wraca do hotelu, rano wsiada w pociąg, idzie na spotkanie, czyta, odpowiada na pytania, wraca do hotelu ...
23 września 1997 w Sarajewie odbył się koncert grupy U2. Występ legendarnego zespołu stał się epokowym wydarzeniem dla mieszkańców Sarajewa. Stanowił bowiem symboliczne zakończenie wojny, ogłaszał powrót do normalnego życia. Wydarzenie to stało się kanwą powieści, będącej swoistym rashomonem; powieści o losach wielbicieli Bono ciągnących na koncert do Sarajewa.
"`Koncert` dla wyznawców tej popreligii, jaką jest muzyka U2, będzie rodzajem apokryfu. Opowieścią o cudzie, jakiego grupa rockowych apostołów dokonała 23 września 1997 r. na stadionie Koševo. Cudzie przemienienia 50-tysięcznego tłumu pełnego niedawnych wrogów, w chór wtórujący Bono, niczym śpiewającemu mesjaszowi: `One life with each other /Sisters/ Brothers`. Dla wielbicieli Bałkanów lektura będzie okazją do krótkiej wycieczki do powojennego Sarajewa, w którym zamiast nienawiści, stanu oblężenia i strachu, panuje miłość, wolność i zabawa. A miłośników młodej literatury ta minipowieść może urzec połączeniem naiwnej i emocjonalnej narracji z dojrzałością stylu oraz erudycją autora."
Bartek Dobroch
"Dwójka maturzystów, kilku studentów, żołnierz, para młodych kochanków, kibol, dziennikarz i Ambasador. Oczekiwanie, szaleństwo i wielkie przeżycie, a w tle smutek, niepokój i niedawno zakończona wojna. Jest jednak nadzieja, bo jak powiedział Bono, ten koncert należy do przyszłości, a rock and roll to wyzwolenie."
Cezary Łasiczka
"Koncert U2 w Sarajewie to jedno z najważniejszych wydarzeń w historii rocka, takich które wspomina się potem całymi dekadami, jak festiwal w Woodstock czy ostani koncert Joy Division w Birmingham. Chciałbym o tamtych koncertach przeczytać taką książkę!"
Piotr Głowacki ukończył PWST w Krakowie. Związany jest z TR Warszawa, gdzie zadebiutował w projekcie Teren Warszawa. Gra również w Teatrze Starym w Krakowie (m.in. Sen nocy letniej w reż. Mai Kleczewskiej, Oresteja w reż. Jana Klaty) i w filmach (m.in. Oda do radości w reż. Anny Kazejak, Jana Komasy i Macieja Migasa, za który otrzymał nominację do Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego, Rozdroże Cafe w reż. Leszka Wosiewicza oraz Długi weekend w reż. Roberta Glińskiego). Działa także na polu muzycznym: wraz z Janem Drawnelem i Marcinem Cecką założył zespół 3 boys move.
Krótkie opowiadania utrzymane w tonacji i klimacie opowiadań z tomu ""Opowieści galicyjskie"": o ludziach i zwierzętach zamieszkujących piękną i przeklętą krainę Galicji. Zabawne, ale i melancholijne zarazem.
Dojrzały, już „ustawiony" i pogodzony z życiem pisarz przystaje, jak ongiś Dante, „w połowie drogi" swego życia, aby dowiedzieć się, kim naprawdę jest; pragnie też rozliczyć się z własnym młodzieńczym buntem wobec prostactwa, tępoty i biołogizmU zwykłego życia. Spogląda wstecz i zagłębia się w podziemny, pełen koszmarów świat własnego dojrzewania, odbywa „inicjacyjną" poniekąd wędrówkę przez labirynt własnego ciała z owego „brudnego i potwornego wieku dorastania", który dla autora przypadł na szare i pełne kłamstwa łata 70. w Rumunii. Jest to wędrówka w przestrzeni wybujałej a tłumionej erotyki, naznaczonej wstrętem do pługastwa płci, samotnością i tęsknotą za „czystą komunią dusz" oka-żującą się ostatecznie jałowym urojeniem. Ta dramatyczna wędrówka dzieje się w przerażającej scenerii sennego koszmaru, mistrzowsko kreowanej seriami potężnych obrazów, które dorównują najlepszym partiom Pieśni Maldorora.
Introwertyczna Natalia, malarka i przedszkolanka, żyje walcząc z poczuciem winy z powodu niespełnienia nadziei, jakie pokładali w niej bliscy. Poukładane życie Edmunda, współwłaściciela kancelarii prawniczej w Londynie, stało się wegetacją wypalonego człowieka, bez marzeń i celów. Przed tym dwojgiem los buduje niezwykły i nieoczekiwany pomost. W snach stają się innymi ludźmi, żyjącymi w innej rzeczywistości. Czy ten niespodziewany dar pomoże im odmienić swoje życie, czy też okaże się destrukcyjną siłą, rozsypującą je na kawałki? Powoli światy, w których żyją, i te w których chcieliby żyć, splatają się, zatracając swe granice. Co okaże się prawdą, a co snem?
Idąc po górach to studium przypadków i nieprawdopodobieństw. Śledząc losy Jurka - bohatera charakterystycznego, wręcz ekscentrycznego.
Autor pokazuje nam, jak niewiele trzeba - nieopatrznego słowa wypowiedzianego na kacu czy też wejścia do nie tego baru co trzeba - aby życie zmieniło kierunek o 180 stopni.
Kraków. Oliwier ? piękny dwudziestoletni. Mieszka samotnie, a utrzymuje go matka zajęta karierą we Włoszech. Świat należy do niego. Bohater wiedzie życie, w którym tonie w ekscesach alkoholowych, narkotycznych i erotycznych. Kaca da się wytrzymać. Gorzej znieść monotonię codziennych przyjemności. Lekarstwo? Kolejne imprezy, dziewczyny, rozkosze życia. Robi się coraz duszniej i ciężej w tym życiu tak obfitującym w przyjemności, a jednak samotnym. Czy współczesny bohater ma szansę dorosnąć? Czy będzie w stanie zmierzyć się z samym sobą? Jak przyjmie ciosy, które szykuje mu los? Może i dla niego istnieje iskierka nadziei? Ale miłość, takie słowo?
Anna dokładnie pamięta dzień, kiedy jako sześcioletnia dziewczynka ubrana w żółtą sukienkę od babci została zgwałcona. Przekonana, że zmiana otoczenia uwolni ją od traumy z dzieciństwa, porzuca pracę dziennikarki i emigruje do Kanady.Nie potrafi jednak zapomnieć bólu i cierpienia. Dopiero miłość kalekiego Paula wyzwala w niej siłę do walki z tragicznym wspomnieniem.Po 20 latach zmagania się z przeszłością, pod wpływem zapoczątkowanej przemiany, postanawia pojechać do Polski i odwiedzić tam miejsce swojego dzieciństwa.Czy Annie uda się uwolnić od nękających ją koszmarów, a żółta sukienka, symbol zła, stanie się dla niej ponownie tym, czym była kiedyś - darem miłości?
Kiedy do gabinetu Charlotte Keating trafia młoda kobieta z prowincji - w ciąży, prosząc ją o dokonanie nielegalnej aborcji, ta odmawia jej pomocy. Ale coś w młodej Violet O'Gorman nie daje spokoju lekarce. I postanawia ją odwiedzić w domu wuja, gdzie tamta się zatrzymała. Nie zastaje jej tam jednak.
Hrabal wprowadził do czeskiej literatury człowieka, z którego słowa wylewają się cały czas, nie tylko przy piwie. Z pozoru zachowuje się idiotycznie i tylko z pozoru jego zdania nie mają sensu. "Jest zajęty swoim wewnętrznym monologiem, z którym chodzi po świecie jak paw z pięknym ogonem? ? charakteryzował swojego bohatera autor. Nazwał go pábitel. Zaś pábeni to takie gadanie, które sprawia, że nawet obrzydliwe życie wydaje się piękne.
Pierwszy nakład Perełek sprzedał się w 1963 r. w ciągu jednego dnia. Dwa lata później powstał na ich podstawie pięcioczęściowy film, który nakręciło pięcioro młodych(a sławnych w przyszłości) reżyserów. Zatrudnili naturszczyków i filmowali z ręki. A w każdej części na małą chwilę pojawia się sam Hrabal.
Mariusz Szczygieł
Poruszający opis powojennej Polski oraz życia w PRL-u, pokazany z perspektywy jednego człowieka. Akcja rozgrywa się w szpitalu, w którym poznajemy historię Drugiego – jednego z pacjentów – przedstawioną poprzez rozmowę z drugim pacjentem, fragmenty jego opowiadań, a także zapiski z pamiętnika jego żony. Poprzez jego dzieje poznajemy życie w czasach PRL-u i historię tamtych czasów, zmagania z szarą codziennością i absurdami komunizmu, ale też konspiracyjną walkę opozycjonistów, którzy dla własnego bezpieczeństwa niewiele o sobie nawzajem wiedzieli. Zaletą tej publikacji jest jej autentyczność, a szczególnie opis stanu wojennego, gdzie fikcyjne wątki spłatają się z autentycznymi wydarzeniami i postaciami. Szczególnie wzruszający jest opis pobytu bohatera w więzieniu na warszawskiej Białołęce i spędzonej tam Wigilii. Dzięki sfabularyzowaniu swoich wspomnień autorowi udało się nie tylko przekazać potężną dawkę historii z życia w PRL-u, ale pokazać sieć układów i zależności, w których rączka rączkę myje… i nie zawsze wiadomo, kto podstawił nogę. Książka nie tylko bawi, uczy, zaskakuje i wzrusza, ale też czasami wywołuje poczucie złości i niezgody na panujące wówczas normy i obyczaje.
W tej magicznej opowieści Wikary ćwiczy chińskie sztuki walki, baron Rumiany objeżdża swoje włości, egzekwując na żądanie wieśniaczek prawo pierwszej nocy, a gminy szykują inwazję, by zabrać Lipnicy dotację, by zabrać Lipnicy dotację z powiatu. Lewicę, prawicę i liberałów jednoczy Złota Trufla, czarnej magii False-Ogrodnikówny towarzyszą tajemnicze praktyki Aptekarzowej...
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?