To kontynuacja publikacji z 2004 roku pod redakcją Grażyny Stachówny i Joanny Wojnickiej, której tematem była m.in. Twórczość filmowa Edwarda Żebrowskiego, Jerzego Skolimowskiego, Marka Koterskiego, Wojciecha Marczewskiego, Jerzego Stuhra, Jana Jakuba Kolskiego.
W kolejnych dwóch tomach przedstawiają eseje naukowe uznanych autorytetów filmoznawczych oraz młodych badaczy z różnych ośrodków akademickich całego kraju, poświęcone filmom i sylwetkom kolejnych reżyserów - współtwórców historii, a także dnia dzisiejszego polskiego kina.
Jan Matejko (1838–1893) jeden z najważniejszych, a zarazem najbardziej niezwykłych polskich malarzy. I zapewne jedyny, o którego twórczości można bez wątpienia powiedzieć, że trafiła także "pod strzechę". Czy jednak "znany" oznacza też "rozumiany"? Tym tropem wiedzie nas w swych rozważaniach Autor, wytrawny znawca nie tylko malarstwa Matejki, ale i jego historiozoficznych poglądów. Nie jest to biografia w ścisłym znaczeniu tego słowa, raczej duchowy portret artysty, zaś wyłaniające się z owych rozważań oblicze Matejki w niczym nie przypomina jego powszechnie znanych uładzonych i płaskich biogramów. Spory na temat twórczości Matejki rozogniały się już nie raz: zdolność dzieł Matejki do autentycznego poruszenia widza kontestują od dawna rzecznicy szeroko pojętej awangardy w sztuce. Przejawy atencji dla tego typu malarstwa są oni gotowi przypisywać elementarnemu brakowi estetycznej wrażliwości i skłonności do bezrefleksyjnego ulegania stereotypom w tym zakresie. Przed laty w słynnym Emballage "Hołdu Pruskiego" Tadeusz Kantor zapakował to głośne dzieło do skrzyń i chciał zamknąć w muzealnym magazynie, a przecież nie on pierwszy przeznaczał Matejce takie miejsce. Ledwie po kilku latach ujawnić się miała jednak zadziwiająca żywotność sztuki, skazanej na zapomnienie. W trakcie słynnej wystawy Polaków portret własny to pod Matejkowskim Rejtanem, a nie pod dziełami spełniającymi najnowsze światowe standardy składano stosy kwiatów. I to ten właśnie obraz trafił wkrótce na sztandary masowego ruchu narodu przeciw totalitarnej dyktaturze – na słynny plakat "Solidarności" oraz do pieśni jej barda. Dziś nieobecność malarstwa Matejki wśród modnych tematów nie powinna skłaniać do porzucania prób jego odczytania z perspektywy kolejnych dziejowych doświadczeń. Istotą kultury narodowej jest stała obecność szeregu wątków i ich ciągła reinterpretacja, co wymaga prowadzenia dialogu z licznymi postaciami z galerii przodków. Warto do nich zaliczyć Matejkę i posłuchać od czasu do czasu, jak brzmi to, co miał do powiedzenia Polakom.Album niniejszy, zawierający ponad dziewięćdziesiąt barwnych reprodukcji, nie tylko przypomina wszystkie najsłynniejsze dzieła artysty, ale i prezentuje te znacznie mniej rozpowszechnione, czy wręcz nieznane, udostępnione ze zbiorów prywatnych. Ukazują one poprzez swą różnorodność niezwykłą skalę i bogactwo talentu Matejki.
Bestseller Larsa Myttinga przetłumaczony dotąd na 10 języków!
Tę książkę po prostu musisz mieć na półce nad kominkiem – pisał o 'Porąb i spal. Wszystko, co mężczyzna powinien wiedzieć o drewnie' recenzent norweskiego dziennika 'Dagbladet'. To po trosze poradnik dla fascynatów takich jak sam Lars Mytting – książka pełna praktycznych faktów i subtelnego humoru, w której pobrzmiewa tęsknota za prostym życiem odbieranym wszystkimi zmysłami. To także deklaracja miłości do ciała, przyrody, natury i korzystania z jej dobrodziejstw. Mytting pokazuje, że każdy ma własną filozofię rąbania drewna, która znajduje odzwierciedlenie w filozofii i stylu życia. Pokazuje także jak silna jest dziś potrzeba ucieczki od cywilizacji, bycia sam na sam ze sobą i obcowania z czysto fizycznymi siłami, z naturą. Jego książka pełna jest historii ludzi i miejsc związanych z drewnem, całych pokoleń: dziadków, ojców, synów i wnuków, mężczyzn ale też fascynujących kobiet.
Mytting to genialny gawędziarz, który w pełen ciepła i dowcipu sposób przelewa na papier swoją miłość do drewna. To także pasjonat i znawca, który dzieli się z czytelnikami swoją bogatą wiedzą, anegdotami, kulturowo-obyczajowymi ciekawostkami o wszystkim co mniej lub bardziej wiąże się z norweską tradycją rąbania, suszenia i palenia tego nadzwyczajnego surowca.
Autorzy kina polskiego to kontynuacja publikacji z 2004 roku pod redakcją Grażyny Stachówny i Joanny Wojnickiej, której tematem była m.in. twórczość filmowa Edwarda Żebrowskiego, Jerzego Skolimowskiego, Marka Koterskiego, Wojciecha Marczewskiego, Jerzego Stuhra, Jana Jakuba Kolskiego.
W kolejnych dwóch tomach Grażyna Stachówna i Bogusław Zmudziński przedstawiają eseje naukowe uznanych autorytetów filmoznawczych oraz młodych badaczy z różnych ośrodków akademickich całego kraju, poświęcone filmom i sylwetkom kolejnych reżyserów ? współtwórców historii, a także dnia dzisiejszego polskiego kina.
W tomie II zamieszczono teksty:
Joanny Preizner o Aleksandrze Fordzie
Krzysztofa Kornackiego o Ewie i Czesławie Petelskich
Konrada Klejsy o Stanisławie Barei
Grażyny Stachówny o Henryku Klubie
Małgorzaty Radkiewicz o Jerzym Domaradzkim
Nataszy Korczarowskiej o Januszu Zaorskim
Romana Włodka o Waldemaru Krzystku
Artura Majera o Juliuszu Machulskim
Kolejna książka autora Nieba dla akrobaty i cyklu o księdzu Groserze. Tym razem Grzegorczyk ukazuje arcyciekawą postać błogosławionego kapelana powstania warszawskiego, który zginął, ponieważ nie chciał opuścić rannych powstańców. Pochodzący z jednego z najsłynniejszych rodów książęcych Jan Czartoryski porzucił świat, wstąpił do dominikanów i przyjął imię Michał. Jego sylwetka jest pokazana w ilustrowanym licznymi fotografiami szeregu impresji i wspomnień, nie zawsze jednoznacznych i dobrych... Widzimy człowieka żyjącego Ewangelią, ale niepozbawionego ludzkich rysów. Jego przykład pomaga nam zadać sobie pytanie: co zrobić, by nie odejść zasmuconym, kiedy oddało się wszystko?
Nie jest to zwyczajna książka o Papieżu. Nie jest to typowa książka historyczna, roszcząca sobie prawo do miana naukowej biografii. Nie jest to także analiza twórczości teologicznej profesora Ratzingera, lecz raczej wciągające, utrzymane w bardzo osobistym tonie opowiadanie, które z serdeczną ciekawością prowadzi czytelnika do miejsc, w których obecny Papież urodził się i wzrastał, w których dojrzewał jako kapłan i człowiek.
TO BYŁA MIŁOŚĆ OD PIERWSZEGO WEJRZENIA
Miłość – uczucie totalne, rządzi ciałem, umysłem, życiem... Można kochać do upojenia, obłędnie tęsknić, bezgranicznie pożądać...
Caroline zaczęła pić w wieku 14 lat, zakochując się stopniowo w widoku oszronionej butelki, dźwięku wyskakującego korka, odgłosie płynu nalewanego do kieliszka, melodii kostek lodu stukających w szklance. Uczucie - z początku chroniące przed problemami codzienności - z czasem przerodziło się w obsesję. Bez niego nie mogła żyć. Uwiedziona, a potem rozczarowana i zdradzona, coraz bardziej cierpiała.
Caroline Knapp – mądra, zdolna i atrakcyjna kobieta – po 20 latach związku rozstała się z alkoholem. Szczerze, nie oszczędzając siebie, rozprawia się z tabu kobiecego alkoholizmu.
Jak przeżyć kryzys czterdziestolatka i nie zwariować To książka dla wszystkich, którzy zbliżają się do wieku średniego, którzy stanęli w obliczu przygnębiającego i bezpowrotnego spadku formy fizycznej, których nęka dojmujące poczucie śmiertelności i którzy trwonią czas na rozrywki, wyrzuty sumienia i rozmyślanie o udaremnionych ambicjach... Rozczarowany życiem, nękany dojmującym poczuciem śmiertelności, niezdolny do skupienia się i najczęściej na lekkim rauszu Michael Booth naprawdę potrzebuje zmian. Podejmuje więc ambitną próbę napisania wyczerpującej książki o kuchni indyjskiej. Wraz z żoną i dwójką małych dzieci wybiera się w kulinarną podróż po Indiach: od spowitego mgłą Delhi przez popadający w ruinę Amritsar aż po Tadż Maral. Niestety już wkrótce okazuje się, że Booth pod pretekstem pracy nad książką szybko pogrąża się w metafizycznej niemocy... wieku średniego. Na szczęście w tym momencie kontrolę nad sytuacją przejmuje jego żona. Zapisuje coraz bardziej cierpiącego męża na obóz szkoleniowy intensywnej jogi oraz prosi mądrego, wiekowego guru medytacji, żeby pomógł mu wytyczyć świecką ścieżkę do spokoju i równowagi. Czy jednak cynizm, neurozy i niepohamowany apetyt Bootha nie doprowadzą go do zguby? Czy odzyska równowagę, pokona lęki, przezwycięży nałogi i stawi życiu czoła jako mąż i ojciec? Michael Booth jest dziennikarzem i autorem książek poświęconych jedzeniu. Jego artykuły regularnie pojawiają się w licznych brytyjskich i zagranicznych czasopismach, w tym „Condé Nast Traveller” oraz „Monokle”, a także we wszystkich prestiżowych gazetach brytyjskich.
Kto wie, jak potoczyłyby się losy orędzia o Bożym Miłosierdziu przekazanego przez Siostrę Faustynę, gdyby nie Jan Paweł II.
Choć trudno w to uwierzyć, jeszcze 50 lat temu Stolica Apostolska sprzeciwiała się kultowi propagowanemu przez autorkę Dzienniczka. Większość polskich biskupów prosiła o jego wyciszenie. Z niektórych kościołów usuwano wizerunki Jezusa Miłosiernego. O tym, że Faustyna została wyniesiona na ołtarze, a jej przesłanie mogło trafić do serc milionów wiernych na całym świecie, w ogromnej mierze zadecydowały nieustępliwe działania Karola Wojtyły.
Autorka odsłania watykańskie kulisy, przedstawiając nieznane fakty dotyczące zaangażowania Wojtyły na rzecz kultu Bożego Miłosierdzia. Dociera do jego korespondencji z Watykanem z czasów, gdy był krakowskim metropolitą. Przybliża znaczenie pojęcia miłosierdzia w papieskim nauczaniu. Przedstawia opowieść o niezwykłym duchowym porozumieniu dwojga polskich świętych – mistyczki i papieża – połączonych wiarą w Boże Miłosierdzie.
„Napisaliśmy tę książkę, bo jesteśmy przekonani (więcej: mamy na to dowody), że tak, jak pojedynczy człowiek może osiągnąć spektakularny sukces i stworzyć dobrą firmę, rodzinę, życie – uwaga! – z własnych słabości i ograniczeń, tak my, obywatele, na fundamencie tego, co tu i teraz boli nas najbardziej: braku pracy, lęku o przyszłość, niewiary w elity, braku zaufania, świadomości niedostatków wolności i praw – możemy zbudować przyjazną Polskę.”
Jak przestać mówić językiem pogardy? Jak nawyki pogardy rozpoznać w sobie i w swoim otoczeniu? Jak inaczej myśleć i działać? Jak zmieniać otoczenie i jak się zmieniać? Jak przebudować polskie przedsiębiorstwa z dyktatury w demokratury? Czy jesteśmy narodem „folwarcznych parobków”?
Jacek Santorski wraz z Elizą Michalik oraz zaproszonymi przez siebie gośćmi postarają się udzielić odpowiedzi na te fundamentalne dla funkcjonowania społeczeństwa pytania. Osobiste oceny teraźniejszej sceny politycznej oraz kondycji polskiej gospodarki staną się impulsem do systematycznej pracy nad własnym sposobem myślenia. Pozostaje dwa pytania.
Jeśli nie my, to kto? Jeśli nie teraz, to kiedy?
Opracowany przez prof. Wiktorię Śliwowską szkicownik z rysunkami autorstwa Cypriana Dunin-Wąsowicza przedstawiającymi współwięźniów i współzesłańców z lat 1850–1857. Powstawały one w Cytadeli Warszawskiej oraz na zesłaniu w Omsku. Obok portretów zamieszczono biogramy przedstawionych osób, które udało się zidentyfikować. Tom uzupełniono o notatki sporządzone przez Henryka Wiercieńskiego na podstawie rozmów z żoną Dunin-Wąsowicza, Apolonią, oraz o zdjęcia z archiwum rodzinnego spadkobierców rysownika.
Najbardziej lubiany polski ksiądz w rozmowie życia Ceniony za swój autentyzm, odwagę i szczerość. Podziwiany zarówno przez katolików, jak i niewierzących. Sam o sobie mówi, że jest onkocelebrytą, czyli człowiekiem znanym głównie z tego, że ma raka. Zanim się o tym dowiedział, wybudował hospicjum w Pucku. W szkole nie chodził na religię. Gdy już zyskał pewność do swojego powołania - odrzucili go jezuici (Niech żałują!). Kłopoty ze wzrokiem prawie uniemożliwiły mu święcenia (- A pieniądze widzi?; - Widzi!; -To święcić!) W inspirującej rozmowie z Piotrem Żyłką ks. Jan zdradza źródła swojej niesamowitej energii i nieskończonych pokładów optymizmu. O swoim życiu i polskim Kościele mówi z odwagą i dystansem osoby, która pokonała własny strach. Wzruszające do łez świadectwo człowieka, który wie, że być może nie zostało mu wiele czasu.
Paula Modersohn-Becker jest dziś uważana za najwybitniejszą malarkę niemiecką XX wieku. Na najwcześniejszym zachowanym autoportrecie ma siedemnaście lat. Naszkicowała się węglem – skupiona, patrzy nam prosto w oczy. Czternaście lat później, na jednym z ostatnich obrazów, ściska w dłoniach kameliową gałązkę. Jej rysy są monumentalne i uspokojone. Jakby z zaświatów śledziła losy swojego dzieła. Paula Modersohn-Becker przeżyła zaledwie trzydzieści jeden lat. Kiedy w 1907 roku umierała w Worpswede, nie wyschła jeszcze farba na Pannach Awiniońskich Picassa. Przed śmiercią westchnęła podobno „Jaka szkoda”. Nie zobaczyła narodzin kubizmu, nie doczekała się własnej wystawy. Od najmłodszych lat chciała „stać się kimś”, „nareszcie coś osiągnąć”. Jako pierwsza kobieta namalowała siebie nago. Kładzie rękę na brzuchu i ciekawie wygląda z obrazu. W swojej sztuce osiągnęła spełnienie.
Pierwszy wywiad rzeka z Jerzym PilchemW książce Zawsze nie ma nigdy Jerzy Pilch, mistrz opowiadania, którego styl i poczucie humoru czytelnicy rozpoznają bez pudła, wraca do wiślańskich i krakowskich czasów, studiów, pracy w Tygodniku Powszechnym, wyprowadzki do Warszawy. Za bohatera opowieści wybiera sobie często szczegół, biurko, pudełka czy ołówki, niemo przypatrujące się burzliwym kolejom Pilchowego żywota.To przejmujące sprawozdanie z życia, jak na Pilcha przystało, przesiąknięte jest miłością do literatury, pisania, czytania, do pisarzy i pisarek wreszcie.Wywiad ten pozwala też się przekonać, jak prawdziwe jest obiegowe powiedzenie tyle że w odwróconej wersji że na inteligentne pytanie padnie inteligentna odpowiedź. Ewelina Pietrowiak reżyserka teatralna i operowa, scenografka okazuje się wytrawnym rozmówcą. Pyta o rzeczy ważkie i banalne, podnosi kwestie filozoficzne i podpytuje o bieżące wydarzenia. Wydobywa z Pilcha tę gorzką intymność, która zachwyca i przejmuje każdego, kto miał okazję się z nim zetknąć.Zawsze nie ma nigdy to nie tylko świetna lektura, obowiązkowa dla fanów Pilchowej frazy, ale też prawdziwy album. Książka zawiera kilkadziesiąt nigdy wcześniej niepublikowanych fotografii z czasów studenckich, okresu krakowskiego, warszawskiego i oczywiście z dzieciństwa. Na okładce pierwsze z nich mały Jurek jest pochłonięty dziełem wstrząsającym i ostatecznym, czyli numerem Przeglądu Sportowego.
Czym są Gwiazdy Medycejskie? Kiedy zostały odkryte? Dlaczego niewielu spośród nas o nich słyszało?Odpowiedzi na te i wiele innych pytań posłużyły autorowi jako pretekst do rozważań na temat rozwoju fizyki i nauki jako takiej. Sięgając do dzieła Euklidesa powstałego na przełomie III i IV wieku p.n.e., pokazuje, z jakimi trudnościami musieli borykać się kolejni wielcy odkrywcy. A wynikały one nie tylko z nieznajomości metod badawczych czy po prostu nikłej wiedzy o świecie. Na ich drodze stawały również przeszkody bardziej prozaiczne: brak środków materialnych czy prześladowania ze strony inkwizycji, która wnikliwie przyglądała się ich pracy i dusiła w zarodku wszelkie przejawy myśli niezgodnej z nauką kościoła.Cztery wieki Gwiazd Medycejskich to skrząca się dowcipnymi stwierdzeniami i naukowymi smaczkami uczta popularnonaukowa.
Zbeletryzowany i nieco fantastyczny zapis trzech ostatnich dni życia polskiej królowej Cecylii Renaty, żony Władysława IV.
Próba przypomnienia niezwykłej kobiety. Portret władczyni, matki, żony, artystki, cichej buntowniczki i ofiary dynastii. Kobiety niepięknej, ale wielbiącej piękno.
Ogromna spuścizna teologiczna Rahnera obejmuje przeszło trzy tysiące pozycji. Studium Słuchacz słowa jest jego najbardziej reprezentatywnym dziełem jeśli chodzi o antropologię transcendentalną. Dla tego największego teologa niemieckiego ubiegłego stulecia Objawienie jest propozycją na ciągłe poszukiwanie przez człowieka jedności pomiędzy materią a duchem, immanencją a transcendencją, naturą i łaską. W tym poszukiwaniu jest on „duchem w świecie” i „słuchaczem Słowa”.
Czy pamięć ocala? Jeśli odchodzą ludzie, rozsypują się rzeczy, znikają miasta, czego wymagać od pamięci? A przecież to ona bywa silniejsza niż rozpad, któremu podlega wszystko. Że na krótko, na błysk rozświetlający mrok i bezmiar czasu? Tak, pamięć to ocalenie chwilowe, kruche, ale w swej delikatności uporczywe i dotkliwe, aż do żywego. A przez to tak ważne dla relacji z życiem.Maria Towiańska-Michalska przywraca swą pamięcią świat umarły. Łuniniec na Polesiu, w którym spędziła dzieciństwo i wczesną młodość. To czas II Rzeczpospolitej, utrwalony w historycznym micie często sielankowym, jako Raj Utracony. Ale pamięć Towiańskiej-Michalskiej, choć ocala tego świata cząstkę prawie nieznaną, nie jest pamięcią sielankową. Nie tylko dlatego, że wpisany jest w nią dramat wojny i utraty rodzinnego domu. Również dlatego, że to pamięć o ludziach takich, jakimi byli. Czuła, lecz i gorzka. Zrodzone z niej obrazy są pełne melancholii, ale też wyraźne, kreślone bez sentymentalnego retuszu. Towiańska-Michalska ma zresztą pamięć sensualną; widzi kolory, czuje smaki i zapachy, a dla rzeczy przedmiotów codzienności bywa równie wrażliwym świadkiem, co dla ludzi. Jej późne pamiętniki są też jednak zapisem wzruszeń i emocji, które ujawnia z przedwojenną elegancją, dowcipem oraz wstrzemięźliwością, ale też bez taryfy ulgowej dla nich i siebie. Co czyni z przytaczanych przez nią, fascynujących niekiedy detali impresyjne, bogate i uniwersalne literacko tableau. Dokument przeszłości utraconej raz na zawsze, lecz właśnie przez to ocalonej, zastygłej na zawsze w błysku tego, co minione.
Ludmiła, Barbara i Hela. Przedwojenne polskie Wilno. Trzy siostry, których beztroskie życie przerwała wojna. Wszystkie wywiezione w stepy Kazachstanu, po wojnie każdej z nich los szykuje inną niespodziankę.
Barbara zakochuje się w Rosjaninie, który uratował jej życie i postanawia zostać w Związku Sowieckim.
Ludmile udaje się przedostać do armii Andersa, ale dramatyczny wypadek kończy dobrze zapowiadającą się karierę oficerską. Trafia do polskiego obozu w Rodezji, gdzie opiekuje się dziećmi.
Najmłodsza – Helena - kończy kurs traktorzystów, przedziera się do polskiej armii w Persji, po wojnie osiada w Kanadzie.
Czy doświadczenia z zesłania determinują ich życie? Czy uda im się znaleźć wymarzoną, spokojną przystań, właściwego mężczyznę, zrozumieć się nawzajem?
Większość przedstawionych w książce wydarzeń jest prawdziwa.
„Wydział” obejmuje 26 opowiadań oficerów wydziału jednej z komend wojewódzkich policji. Są to głównie relacje z prowadzonych przez nich spraw o seryjne i pojedyncze zabójstwa dokonane na przestrzeni ostatnich 30 lat. Zdarzenia te są bez wyjątku autentyczne i wszystkie opisane działania mają swoje pokrycie w rzeczywistości. Stąd też w narracji przyjęto zasadę anonimowości czasu, miejsca i osób w nich występujących.
Opowiadania zawierają wiele drastycznych opisów niezbędnych dla pełnego zobrazowania charakteru zdarzeń i emocji osób w nich występujących. Ich wspólnym mianownikiem jest sytuacja, w której wobec braku śladów i dowodów umożliwiających ustalenie sprawcy, prowadzący śledztwo musieli polegać na własnej intuicji i doświadczeniu, aby morderca nie uniknął odpowiedzialności.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?