Jeśli czytaliście "Wszystko za życie" Krakauera lub zachwyciło was "Walden", koniecznie poznajcie historię ostatniego prawdziwego pustelnika Ameryki.
Z niektórych domków ginęły zapasowe butle z gazem. Jedzenie, słodycze, latarki. Albo książki z nocnego stolika. W letnim obozie dla dzieci masowo znikały baterie.
A wszystko to za sprawą człowieka, który w 1986 roku wyszedł ze swojego domu z postanowieniem, by zgubić się w lesie i nigdy więcej nie wrócić do cywilizacji.
Jak Christopher Knight przeżył tyle lat? Kradł. Dlatego na wieść o jego aresztowaniu w 2013 roku w USA rozgorzała dyskusja. Przeciwnicy i zwolennicy Pustelnika z North Pond spierali się nie tylko o winę i wymiar kary, lecz też o to, czy zatrzymany mówi prawdę. Jak to możliwe, że przez 27 lat nikt nie natknął się na niego w lasach Maine, mimo systematycznego rabowania okolicznych domków letniskowych i obozu Pine Tree? Jak udało mu się przetrwać surowe i mroźne zimy, nie korzystając z niczyjej pomocy?
Michael Finkel, reporter m.in. „New York Timesa” i „National Geographic” przygląda się tej sprawie z bliska, próbując opisać i zrozumieć pragnienie życia w całkowitej izolacji. Choć być może właściwsze byłoby pytanie nie dlaczego ktoś opuszcza społeczeństwo, tylko dlaczego ktokolwiek chce w nim zostać?
Ryby śpiewają w Ukajali to jedna z najsłynniejszych książek znanego polskiego podróżnika Arkadego Fiedlera. Tym razem autor zabiera czytelnika na niezwykłą wyprawę do Ameryki Południowej, podczas której roztacza przed jego oczyma niezwykły świat dziwów amazońskiej dżungli. Motyle, ptaki, zwierzęta, rośliny, a przede wszystkim mieszkający tam ludzie oraz niepowtarzalna atmosfera tropików – wszystko to składa się na barwny i urzekający obraz życia nad rzeką Ukajali.
„Gdyby Pan Bóg dzisiaj wygnał Ewę z raju, rzuciłby na nią przekleństwo: Będziesz dzieci rodziła jako prządka!”. To przekleństwo unosi się nad wszystkimi bohaterkami tej książki i wszystkimi kobietami, które pracowały w łódzkich fabrykach.
Szły do pracy, kiedy miały po kilkanaście lat i od tego momentu rytm ich życia wyznaczał tykający zegarek, w takt którego prządka musiała chodzić „jak koń w kieracie”, a całość żywota dzieliła się na trzy etapy: fabrykę, szpital, cmentarz. Nisko opłacane, wykorzystywane przez majstrów i właścicieli, przedwcześnie postarzałe. Dola łódzkich włókniarek stała się jednak siłą napędową zmian. Praca kobiet spowodowała przewrót, wymuszając wprowadzanie nowych przepisów i wywołując rewolucję obyczajową.
Do tej pory jednak nikt nie próbował dowiedzieć się, kim były, skąd przybywały i dlaczego zostawały w mieście, w którym wcale nie odnajdywały szczęścia. Marta Madejska próbuje zrozumieć nie tylko swoje bohaterki, ale także „miasto bez historii”. Z pytań o przeszłość zrodziła się opowieść o „fabrycznych dziewczynach”, bez których nie byłoby wielkich fortun, okazałych łódzkich pałaców ani odbudowanego łódzkiego przemysłu po II wojnie światowej. Zmieniali się właściciele fabryk, zmieniał się klimat polityczny, zmieniały się dekoracje, ale jedno pozostawało bez zmian – nadludzki wysiłek tysięcy kobiet.
„Dzienniczek” św. Siostry Faustyny to najczęściej tłumaczone polskie dzieło na świecie, ale przede wszystkim to perełka literatury mistycznej. Jest to lektura, która człowieka autentycznie zmienia i dotyka w samej duszy. Bóg każdemu z nas pokazuje drogę do świętości, ale z Siostrą Faustyną obcował bezpośrednio i bezpośrednio do niej przemawiał. Ten niesamowity skarb w sposób wielce poruszający i mądry przedstawia nam Halina Łabonarska, wybitna aktorka i osoba prawdziwie wierząca, odtwórczyni m.in. królowej Jadwigi Łokietkowej w serialu „Korona Królów”).
Halina Łabonarska swym pięknym, dźwięcznym głosem prowadzi nas po kolejnych kartach „Dzienniczka”, a rytm jej narracji staje się przewodnikiem po tajemnicy Bożego Miłosierdzia.
To niezwykłe dzieło jest uzupełnione przejmującą, spokojną muzyką Piotra Łabonarskiego, syna Haliny, dzięki której słuchacz zostaje wprowadzony w refleksyjny, kontemplacyjny wręcz nastrój.
Niniejszy audiobook składa się z trzech płyt, opakowanych w piękne i twarde etui, i zawiera 30 godzin nagrań! Halina Łabonarska prezentuje całość „Dzienniczka” św. Siostry Faustyny.
Ostatnimi laty Świadków Jehowy zaczęło w Polsce powoli ubywać. Z pewnością zjawisko byłoby znacznie szersze, gdyby nie praktykowany tam skrajny ostracyzm – zerwanie wszelkich kontaktów z tymi, którzy odważyli się opuścić szeregi organizacji (nie wyłączając z tego rodziny i przyjaciół). Niemal wszyscy byli Świadkowie Jehowy odczuli to piętno odrzucenia na sobie. Niektórzy z nich, nie mogąc pogodzić się z narzuconą izolacją, leczą psychiczne rany, a nawet – w skrajnych przypadkach – odbierają sobie z tego powodu życie. Mimo wszystko jednak, wielu dotychczasowych wyznawców decyduje się odejść, uświadamiając sobie, jak bardzo dali się zwieść amerykańskiej Centrali. Niemały wpływ na te ich jakże trudne decyzje miało uświadomienie sobie błędnych i często zmieniających się doktryn (w tym podawanych dat „końca świata”), czy ujawnione ostatnio na dużą skalę skandale pedofilskie.
W 2017 r. miały miejsce w Polsce pierwsze ogólnopolskie manifestacje byłych Świadków Jehowy, których z roku na rok przybywa. Przerywając swe dotychczasowe milczenie, starali się oni przestrzegać inne osoby przed tym, czego sami doświadczyli w organizacji. Chcieli też pomóc Świadkom Jehowy otworzyć oczy na pewne skrywane fakty i sprowokować ich do samodzielnej oceny. Niniejsza książką również chce się wpisać w te profilaktyczne oraz informacyjne zarazem działania.
"Pobudka, Kościele!" to pierwsza w Polsce wszechstronna ocena myśli papieża Franciszka. Jej autor, Jarosław Makowski, w niezwykle przystępny i jasny sposób ukazuje nauczanie obecnego papieża. Makowski szczególny nacisk kładzie na kwestie społeczne, które papież często porusza: spór o klimat, troskę o ubogich, otwarcie Kościoła na świat współczesny czy przyjmowanie uchodźców. Dla Jarosława Makowskiego papież Franciszek to człowiek, który autentycznie chce zmienić swój Kościół. To kapłan, który nim zacznie wymagać od innych, wpierw wymaga od siebie. To biskup, który jest… antyklerykałem.
Na kolejnych kartach książki "Pobudka, Kościele!" poznajemy Franciszka kaznodzieję, który porzuca kościelną nowomowę na rzecz prostych i autentycznych opowieści. Zdaniem Makowskiego prawdziwa rewolucja papieża Franciszka dokonuje się w sferze języka.Książka „Pobudka,Kościele!” przybliża nowy sposób myślenia, który wraz z Franciszkiem pojawił się w Kościele katolickim oraz śmiały styl przywództwa Następcy Świętego Piotra. Na koniec Makowski stawia nieoczywiste i trudne pytanie: dlaczego polski Kościół ma kłopot z papieżem Franciszkiem i jego przesłaniem?
To nie tylko zapiski z podróży po Azji. To żywe świadectwo przeżyć Antoniego Ferdynanda Ossendowskiego znanego globtrotera, naukowca, awanturnika, szpiega, dyplomaty i dziennikarza.Uciekając przed bolszewikami przez syberyjską tajgę i stepy w Mongolii aż do Chin, doświadcza rzeczy i zjawisk, o których nie śniło się filozofom. Niesamowite okazy fauny i flory, azjatycka odmienność kulturowa, wspaniałe budowle, magiczne rytuały tubylców wszystko to opisane zostało z najprawdziwszą pasją i swadą. Dzięki sugestywnemu głosowi Michała Breitenwalda i my możemy na chwilę znaleźć się w tym rozgorzałym od namiętności politycznych azjatyckim kotle.
Nagły telefon od kogoś, o kim właśnie myślałeś?
Niespodziewany przyjemny podmuch wiatru?
Cudownie opleciony chmurą księżyc?
Wielu z nas ma niepodważalne dowody na ciągłą obecność Boga w trudnych chwilach, gdy pozornie błahe wydarzenie przez niezwykły szczegół staje się Bożym znakiem. Powinniśmy się dobrze zastanowić, zanim nazwiemy coś „zwykłym zbiegiem okoliczności”.
SQuire Rushnell opisuje wiele fascynujących świadectw tego, w jaki sposób Bóg troszczy się o nas, chce z nami rozmawiać i podnosić nas na duchu. Małe cuda codzienności i drobne znaki zupełnie niespodziewanie stają się potwierdzeniem Bożej obecności, Bożymi „mrugnięciami”, które dodają otuchy i odmieniają życie.
SQuire Rushnell – były prezenter telewizyjny, autor wielu bestsellerów dotyczących Bożych „mrugnięć”. Jest uwielbiany przez czytelników na całym świecie a Oprah Winfrey od lat jest jego wierną fanką.
Ludzie i fakty na krętym szlaku wiodącym ku niepodległej Polsce
Historia Legionów Polskich jest mało znana, a mity pokutujące na ich temat nie odpowiadają prawdzie historycznej. Zakorzeniły się one mocno w świadomości narodowej już w okresie międzywojennym. Były przekazywane z pokolenia na pokolenie, a ich egzemplifikacją jest przekonanie, że w roku 1918 odzyskaliśmy wolność wyłącznie dzięki Józefowi Piłsudskiemu. Podobnym mitem jest opinia, że to przyszły Marszałek Polski stworzył Legiony Polskie.
Niniejsza książka nie ma owych legionowych mitów obalać. Każda tego typu próba z góry skazana jest klęskę. Tym bardziej, że Józef Piłsudski ma dla Polski konkretne zasługi, których nikt pozbawić go nie może.
Ambicją tej publikacji jest ukazanie całej złożoności i wielobarwności ruchu legionowego z jego różnorodnymi korzeniami. Zaczyna się nie od wymarszu Pierwszej Kadrowej, ale od działalności Organizacji Bojowej-PPS. Autor omawia działalność Związku Walki Czynnej, a następnie Związku Strzeleckiego. Przybliża proces kształtowania się związanego z nimi obozu politycznego, funkcjonującego w Galicji.
Autor wskazuje jednak także inne środowiska niepodległościowe, działające w Galicji i ścieranie się ich wizji walki o niepodległość Polski. Przypomina, że u progu wybuchu I Wojny Światowej wiele innych ugrupowań, z endecją na czele, tworzyło swoje organizacje zbrojne. Prężnie działały m.in. Polskie Drużyny Strzeleckie, Drużyny Bartoszowe, Drużyny Podhalańskie i wreszcie Stałe Drużyny Sokole, bazujące na Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół”.
Książka ma charakter popularnonaukowy. Jej atutem są zamieszczone w dużej ilości: wspomnienia, treści najważniejszych dokumentów oraz bezpośrednie relacje. Oddają one znakomicie atmosferę tamtych dni, ilustrują działania i decyzje osób, które wówczas tworzyły historię i o których współcześni uczą się z podręczników. Pozwalają lepiej zrozumieć ich argumenty, racje, sposób rozumowania.
Wielu z nich, mając siedemnaście czy osiemnaście lat, przerwało naukę w szkołach, spakowało plecaki i wyruszyło w pole, by z dnia na dzień stać się żołnierzami Rzeczypospolitej, której granic wówczas jeszcze na mapie nie było.
Marek Koprowski jest jednym z najciekawszych polskich popularyzatorów historii.
„Do Rzeczy”
Marek A. Koprowski
Pisarz, dziennikarz, historyk zajmujący się tematyką wschodnią i losami Polaków na Wschodzie. Plonem jego wypraw i poszukiwań jest wiele książek, z czego kilkanaście ukazało się nakładem Wydawnictwa Replika. Za serię Wołyń. Epopeja polskich losów 1939–2013 otrzymał Nagrodę im. Oskara Haleckiego w kategorii „Najlepsza książka popularnonaukowa poświęcona historii Polski w XX wieku”. Jest też laureatem nagrody „Polcul – Jerzy Bonicki Fundation” za działalność na rzecz utrzymania kultury polskiej na Wschodzie.
Osamu Dazai (1909–1948) jest jednym z najwyżej cenionych, a zarazem najpoczytniejszych pisarzy japońskich swego pokolenia. Polscy czytelnicy poznali go dzięki przekładom kilku opowiadań, a także powieści Zmierzch (1947, wyd. pol. 2001).
Powieść Zatracenie – ostatni ukończony utwór Dazaia – ukazała się w roku samobójczej śmierci pisarza. To osnuta na wątkach autobiograficznych i spisana w pierwszej osobie pełna dramatyzmu opowieść o człowieku, który choć wszechstronnie utalentowany, nie może odnaleźć się w świecie i wpadając w spiralę zgubnych życiowych wyborów, zmierza ku nieuchronnej samozagładzie.
„…Zatracenie można czytać jako przejmującą spowiedź bohatera – jak nietrudno się domyślić, alter ego autora – jako jego pożegnanie z życiem. Doświadczenie, które stało się jego udziałem, i dokonane życiowe rozliczenie doprowadzają go do ostatecznej konkluzji, że – jak wyznaje – «utracił prawo do nazywania się człowiekiem»… Ale można też traktować tę książkę jako próbę przedstawienia stanu umysłu, kondycji moralnej i dylematów japońskiej inteligencji i przedstawicieli wyższych warstw społecznych, w tym potomków upadającego ziemiaństwa, w dramatycznych latach poprzedzających wkroczenie Japonii na drogę militaryzmu, podczas wojny, a także w pierwszych latach powojennych” (Od tłumacza).
W wielu krajach popularnością cieszą się japońskie adaptacje filmowe tej powieści – zarówno w wersji fabularnej, jak i animowanej – oraz tworzone na jej podstawie komiksy manga.
Fascynujące losy Pawła Jasienicy, a właściwie Leona Beynara, mogłyby stać się kanwą nie jednej, ale wielu książek. Przedwojenne Grodno i Wilno, pasje turystyczne realizowane w Klubie Włóczęgów z takimi współwłóczęgami jak Czesław Miłosz. Po wybuchu wojny konspiracja i przynależność do Związku Walki Zbrojnej, tajny uniwersytet powszechny organizowany wraz ze Stanisławem Stommą, następnie walka zbrojna w AK i w brygadzie Zygmunta Szyndzielorza, czyli słynnego majora Łupaszki. A potem równie burzliwe losy w PRL, pod czujnym okiem bezpieki. Może właśnie tak silne dotknięcie przez historię spowodowało, że Paweł Jasienica stał się jednym z najlepszych pisarzy zajmujących się polską historią.
Ewa Beynar, córka Pawła Jasienicy, zebrała w niniejszej książce wszystkie fakty, a także opowieści rodzinne. Swoiste podsumowanie życia ojca napisały dokumenty, do których dotarła za pomocą IPN-u.
Hafnarfjordur na Islandii, polscy męczennicy (franciszkanie) w Peru, Gietrzwałd i osobiste nawrócenie autora. Wszystko to łączy ze sobą maleńka miejscowość pod Zambrowem i wydarzenia, które się w niej rozegrały. W poniedziałek rano, 30 lipca 1984 r. siostra Czesława Polak (wtedy jeszcze osoba świecka) przechodziła skrajem sosnowego zagajnika z naręczem polnych kwiatów. Nagle zauważyła postać przypominającą Zbawiciela. Nieznajomy, w jasnej szacie, nieprzypominającej współczesnych ubrań, szedł z pochyloną głową. Dopiero kiedy postać nagle zniknęła z jej oczu, do Czesławy dotarło, że dane jej było spotkać na swojej drodze samego Jezusa Chrystusa. 6 grudnia 1992 r. S. Czesława widziała też Matkę Bożą zdążającą do kaplicy. Od tego momentu Niepokalana stale towarzyszy siostrze zakonnej w wizjach. To zdarzenie odmieniło życie Czesławy, a potem także wielu pielgrzymów, którzy nawiedzając to miejsce, byli świadkami nadprzyrodzonych zjawisk. Widywali krew na twarzy figury Jezusa w kaplicy, słyszeli śpiew aniołów, a kilka osób miało okazję dojrzeć słońce wirujące na niebie.
Przymierze Dwojga Serc – teraz złączy się z Twoim!
Siostra Czesława Polak nie szuka rozgłosu i nie rozmawia z mediami. Kiedy dowiedziałem się o Ostrożnem i postanowiłem spotkać się z Siostrą, byłem przekonany, że odmówi wywiadu. Nie sądziłem, że otworzy się przede mną i opowie o tym, co zdarzyło się w tym miejscu w 1984 roku, a także o późniejszych objawieniach. Nie podejrzewałem, że będę miał osobisty udział w wydarzeniach, które w Ostrożnem ciągle trwają. Polana, na której stoi kaplica p.w. Matki Bożej Anielskiej, jest już miejscem kultu. Wielu wiernych doznaje tam łask i jest uzdrawianych. W Ostrożnem zrozumiałem potrzebę zawierzenia się w akcie oddania Niepokalanemu Sercu Maryi i Najświętszemu Sercu Jezusa. Zrozumiałem, że istnieją Dwa Serca tak ściśle ze sobą połączone, że jedno z Nich nie potrafi żyć bez drugiego. To One uczą nas doskonałej miłości. Serce Jezusa i Serce Maryi. Tam odnalazłem odpowiedź porywającą moje serce. Pośród anielskich chórów, w maleńkiej kapliczce, niedaleko Zambrowa.
Grzegorz Kasjaniuk
Projekty stworzone przez Gaudiego sprawiają wrażanie jakby nie były poddane siłom grawitacji. Zdarzały mu się budynki, w których nie przewidział ani jednego kąta prostego. Sztuka była dla niego sposobem ewangelizacji. Twierdził, że artysta jest jedynie kontynuatorem dzieła Boga – „Wielkiego Architekta”.
Obiekty architektoniczne katalońskiego mistrza przypominają raczej żywe organizmy niż dzieła ludzkich rąk. Na początku swojej kariery, dla pieniędzy projektował dosłownie wszystko – od kiosków z papierosami do bram wjazdowych. Na wystawie światowej w Paryżu w 1878 roku Europa zachwyciła się projektami Gaudiego; osiedlami domków dla spółdzielni pracowniczej z Matarό i …witryną sklepu fabrykanta rękawiczek.
Barceloński przemysłowiec Eusebi Güell docenił geniusz Gaudiego i sfinansował wiele jego odważnych projektów. Choć za życia Gaudiego władze Barcelony nie potrafiły dogadać się z artystą, to właśnie jego prace po latach stały się najbardziej rozpoznawalnymi wizytówkami stolicy Katalonii. Żadna wycieczka nie ominie fantastycznego Ogrodu Güell, Casa Batlló i opus magnum artysty – bazyliki Sagrada Familia. Tej świątyni od 1914 roku Gaudi poświęcił się zupełnie, zamieszkał nawet na jej terenie.
Po tym jak wpadł pod tramwaj, sanitariusze nie rozpoznali go i przewieźli do hospicjum dla ubogich. Nikomu nie przyszło do głowy, że wielki architekt i wizjoner ubiera się jak włóczęga.
W świecie, w którym większość cytuje Paulo Coelho, ona zapytana o ulubioną sentencję o życiu odpowiada: „Urrrr Arrr Aghrrrr Uhrrrr”, cytując… Chewbaccę. W świecie, w którym wszyscy są piękni, fit i ćwiczą z Chodakowską, ona postanowiła nie nakładać filtra na swoje zmarszczki i cellulit, a jako guru wybrała sobie Dorotę z „Moich Wypieków”. W świecie, w którym rodziny w mediach społecznościowych są zawsze uśmiechnięte jak z reklamy pasty do zębów, mają nienaganne maniery i lśniący dom - ona mówi, że zawsze chciała, by pośmiertnie mówiono o niej „fajna babka”, a nie ta z najczystszymi oknami. O synu, który został superlesbijką. O tym, jak to nie należy wpuszczać niemetroseksualnego mężczyzny samego do łazienki celem natłuszczenia twarzy. Jakie zadanie ma angielska dwumetrowa pielęgniarka tuż przed cesarką, kto poza pensjonariuszami domu starości „Pogodna Jesień” ogląda zawody w darta, co robią Brytyjczycy zimą, oprócz owijania się stringami, gdy temperatura spadnie do krytycznych -3 stopni. I że każdy choć raz w życiu miał sąsiada mendę. Generalnie pozycja jest jednak głównie o tym, że życie jest zbyt krótkie żeby się nie śmiać, popijając wino i głaszcząc koty.
Debiutancka książka Nietypowej matki Polki, której cięty język, zmysł obserwacji i charyzmatyczna osobowość, a przede wszystkim absurdalny humor doprawiony szczyptą zdrowego rozsądku zgromadził tysiące fanów w sieci.
Wielka, bezgraniczna miłość macierzyńska, która buduje wokół dziecka iluzje wspaniałego świata. Życie głównego bohatera jest zwariowane dzięki obecności w jego życiu niezwykłej, ale zarazem szalonej matki. Romain przeżywa niesamowite przygody i z dnia na dzień staje się jednym z najbardziej znanych pisarzy XX wieku. Wszechogarniająca macierzyńska miłość jest wspaniała, ale może być również ciężarem.
Porywająca autobiografia Romaina Gary’ego, wybitnego pisarza polskiego pochodzenia, który jako jedyny dwukrotnie zdobył prestiżową Nagrodę Goncourtów. Na podstawie książki powstał film, w którym główne role zagrali niezwykle popularny nad Sekwaną Pierre Niney oraz niezrównana Charlotte Gainsbourg. W epizodach wystąpili polscy aktorzy Katarzyna Skarzanka, Marta Klubowicz i Piotr Cyrwus.
Romain Gary (1914–1980), urodzony w Rosji, lata dzieciństwa spędził w Wilnie i Warszawie, po czym znalazł się wraz z matką we Francji. Podczas wojny służył w lotnictwie francuskim, po wojnie był konsulem francuskim w Kalifornii. Ta właśnie część życia dostarczyła mu inspiracji do napisania w 1960 roku "Obietnicy poranka", jednej z piękniejszych opowieści o miłości matki i syna.
Historia życia i pracy genialnego fałszerza Hana van Meegerena.
W 1945 roku niewiele znaczący holenderski handlarz dzieł sztuki został aresztowany za sprzedaż bezcennego skarbu narodowego – obrazu pędzla Vermeera – marszałkowi III Rzeszy Hermannowi Göringowi. Jedyną możliwą karą za zdradę była śmierć. Jednak Han van Meegeren gnił w zimnej i wilgotnej celi więziennej, nie mogąc wydobyć z siebie dwóch prostych słów, które dałyby mu wolność: jestem fałszerzem.
To ja byłem Vermeerem jest zdumiewającą, niezwykłą opowieścią o człowieku, który minął się z czasem i powołaniem. Od wczesnego dzieciństwa marzył, żeby zostać malarzem, ale w skandalizującym świecie sztuki współczesnej jego malarstwo krytycy wyśmiali jako beznadziejnie staroświeckie. Wściekły i rozgoryczony uknuł plan zemsty na swych przeciwnikach. Było to oszałamiające, zręczne oszustwo, dzięki któremu w niespełna dziesięć lat zarobił równowartość pięćdziesięciu milionów dolarów; zyskał akceptację właśnie tych krytyków, którzy wcześniej z niego szydzili i... zobaczył swoje obrazy wiszące tuż obok arcydzieł Rembrandta i Vermeera. Jako malarz Han poniósł klęskę, jako fałszerz był niedościgniony. To ja byłem Vermeerem jest niewiarygodną, a jednak prawdziwą historią największego fałszerza wszech czasów, trzymającą w napięciu opowieścią o zachłanności, nieposkromionej pysze, braku umiaru, zdradzie i sztuce.
Pierwsza z cyklu biograficznych powieści Magdaleny Niedźwiedzkiej „Zmierzch Jagiellonów”.
Polityka i spisek, wojny, krew i bezwzględność zmieniają ludzi w bestie, które w renesansowych stolicach Europy przeistaczają się w wielkich humanistów, mecenasów sztuki i obrońców wiary. Oto ludzie targani namiętnościami, nieufni, pogrążający się w obsesjach i samotni: król Polski Zygmunt I Stary, wielki mistrz krzyżacki Albrecht Hohenzollern, Anna – księżna mazowiecka – oraz inne wybitne osobistości pierwszej połowy XVI wieku, a wśród nich przede wszystkim Bona Sforza – królowa Polski i wielka księżna litewska. Życie nauczyło ją skrywania uczuć. Już jako dziecko była świadkiem zdrady, śmierci, okrucieństwa i bezwzględności. Zrozumiała, że ludzie to wyłącznie zabawki w rękach nielicznych i że nikt, nawet własna rodzina, nie jest gwarancją bezpieczeństwa, zapewnia je wyłącznie status społeczny i bogactwo. Bała się kochać, ponieważ miłość oznaczała tylko ból.
Dokąd zmierzają i czego pragną?
Kolejna z cyklu:
Barbara Radziwiłłówna
Magdalena Niedźwiedzka - autorka zbeletryzowanych biografii "Królewska heretyczka" i "Maria Skłodowska-Curie" oraz cyklu "Opowieści z angielskiego dworu". Łączy pracę na uczelni technicznej z pisaniem powieści. W wolnych chwilach maluje obrazy olejne.
Ta książka zmieni Twoje życie.
Jean Liedloff podczas swoich wypraw do amazońskiej dżungli przez wiele miesięcy żyła wśród Indian z plemienia Yequana. Obserwowała ich niebywały spokój, pogodne usposobienie i odkryła, że korzenie tego stanu ducha leżą w sposobie wychowywania przez nich dzieci. Dlaczego współczesny świat tak lekceważy emocjonalne i fizyczne potrzeby dziecka?
Jaka jest nasza prawdziwa natura? Kto odebrał nam prawo do szczęścia?
Radykalna książka Jean Liedloff od ponad 40 lat stanowi przedmiot gorących dyskusji w gronie nie tylko naukowców i antropologów, ale także psychologów oraz rodziców, dla których stała się pozycją niemal kultową. To pionierska książka, która zapoczątkowała ruch Rodzicielstwa Bliskości i po którą powinien sięgnąć każdy, kto kiedykolwiek był dzieckiem.
„Ta książka jest dziełem geniuszu”
dr Robert Epstein, redaktor naczelny „Psychology Today”
„To jedna z najważniejszych książek, jakie miałam w ręku. Jako matka i babcia będą ją polecać wszystkim młodym i starym, żebyśmy w końcu dochowały się szczęśliwego pokolenia, które nie będzie spędzało drugiej połowy życia w gabinetach terapeutów.”
Joanna Eichelberger, artystka, założycielka Kręgu Kobiet
„Czemu więc nie zaufać samej sobie, chociaż czasem, w tych najbardziej ważnych kwestiach? Czemu nie spojrzeć na swoje dziecko jako na odrębny byt – ze swoimi preferencjami, swoim temperamentem i umysłem. Przecież »w toku ewolucji nie mógł powstać gatunek, w którym dzieci doprowadzałyby swoich rodziców do szału – to byłoby wbrew logice«, jak pisze Liedloff.”
Sylwia Chutnik, pisarka
Lourdes, La Salette, Fatima czy Guadalupe – te nazwy znane są szerszemu gronu. Ale Gietrzwałd? Gdzie znajduje się to miejsce?Dlaczego powinno być rozsławione na cały świat? Co się tam wydarzyło? Wiele pytań można zadać, a przecież Gietrzwałd to jedyne uznane przez Kościół katolicki miejsce objawień maryjnych w naszym kraju. Życie sanktuarium gietrzwałdzkiego odmierzane jest rytmem dzwonów wzywających wiernych na modlitwę do bazyliki na wzgórzu. Tam trzykrotnie w ciągu dnia odmawiany jest różaniec, na koniec każdej Mszy św. Przybywają
tu pątnicy z różnych zakątków Polski i nie tylko. Nie ma już klonu, na którym sto czterdzieści lat temu Matka Boża ukazała się dwóm dziewczynkom, ale jest niepozorna kapliczka, typowa dla warmińskiego krajobrazu.
Mimo upływu lat i mimo zmienionych warunków społecznych, politycznych i kościelnych Gietrzwałd nie stracił znaczenia. Wartości, jakie wniosły objawienia Najświętszej Maryi Panny, nadal są żywe i w dalszym ciągu owocują. Kustosze sanktuarium maryjnego, księża kanonicy regularni laterańscy, oznajmiają, że w ostatnich latach do Gietrzwałdu przybywa rocznie około miliona pątników ze wszystkich stron świata. Warto zapoznać się z tym miejscem, odkryć jego historię i… powierzyć się Matce Bożej Gietrzwałdzkiej.
Prezentowane w książce eseje pióra Marka Wittbrota tworzą wciągającą, erudycyjną opowieść o podróżach Autora zarówno tych dalekich i długich, jak i tych krótkich i bliskich, ale i tych najważniejszych, bo w głąb siebie oraz w czasie. Nigdy nie było mu obojętne, dokąd wyruszał, choć często to raczej przypadek kierował jego wyborem, a nie z góry powzięty zamiar. Początkowo wystarczyła mu ciekawość, chęć odkrycia nieznanego zakątka, ale później impulsem okazały się niedoczytane książki, nadzieja na spokojniejszy czas, a także potrzeba wyrwania się z zaklętego kręgu bolesnych spraw, a nade wszystko chęć spotkania na swojej drodze ludzi, wielkich twórców, ale i zwyczajnych, prostych. Zetknięcie właśnie z nimi skłania go do rozmyślań o miłości, o prawdzie, o życiu i umieraniu, o przyjaźni i samotności, o zwątpieniu i religii, o pisaniu, muzyce i poezji oraz jak sam to nazywa – „innych przypadłościach”.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?