Mam wrażenie, że do dzisiaj każdy z nas z uporem ma nadzieję, że Krzysztof wróci do domu cały i zdrowy. Nie było ceremonii pogrzebu, która miałaby namacalny wymiar. Nam tego nie dano.
Danuta Olewnik-Cieplińska
Każdego roku w Polsce ginie około 20 tysięcy osób, spośród których około 6 tysięcy stanowią dzieci. Choć większość z nich odnajduje się w ciągu kilkunastu dni, nie wszystkie sprawy kończą się szczęśliwie. Głośna sprawa porwania Krzysztofa Olewnika w 2001 roku do dziś budzi silne emocje, a w poszukiwaniach zaginionych dzieci brała udział cała Polska.
Monika Sławecka, autorka książek Balet, który niszczy i Alkohol. Piekło kobiet, porusza kolejny trudny temat – porwania. Opowiada o wstrząsających przejściach osób, które przeżyły uprowadzenie. O tragedii rodzin i bliskich tych, którzy nigdy nie zostali odnalezieni. O trudnej pracy detektywów operacyjnych, agentów CBŚ i psychologów, a także o kulisach działań samych przestępców.
To opowieść o cierpieniu, niepewności i traumie, które na zawsze odmieniły życie wielu osób.
Czy jest sposób, by uchronić przed tym siebie, naszych bliskich, a zwłaszcza nasze dzieci?
Nowe wydanie autobiografii Marka Hłaski ze wstępem Radosława Młynarczyka, odkrywcy Wilka.Nadając Pięknym dwudziestoletnim rys powieściowy, zrewolucjonizował Hłasko polskie myślenie o literaturze wspomnieniowej. Umiejętnie balansując między prawdą a zmyśleniem, wplątał czytelnika w niemożliwą do rozwiązania grę. Tylko autor potrafi z całą pewnością rozróżnić fakty od zmyślenia, a odbiorcy pozostają domysły i próby rozwikłania najbardziej zagadkowych fragmentów. Oczywiście można przyjąć także inną strategię lektury i zawierzyć Hłasce całkowicie, wówczas pozostaje tylko radość ze znakomicie napisanego utworu, bezkompromisowo rozprawiającego się z oficjalną wizją Polski Ludowej.[Ze Wstępu]
Wartościowa, ze wszech miar potrzebna książka autorstwa Anny Pekaniec została napisana z dużym zaangażowaniem i w sposób niezwykle interesujący. Autobiografki… to z pewnością ważna pozycja dotycząca dziejów kobiet w Polsce. Wyraźnie dochodzi tu do głosu umiejętność dociekliwego interpretowania tekstów autobiograficznych: diariuszy, pamiętników, listów. Monografistka kobiecego dokumentu osobistego, autorka książki Czy w tej autobiografii jest kobieta? (Kraków 2013) proponuje tym razem nowe tematy i nowe ujęcia, opisuje lektury i artystyczne fascynacje kobiet z przeszłości, ich sposób przeżywania chorób i starości, spojrzenie na życie rodzinne i zbiorowe. Przedstawia wizerunki matek i córek, ukazuje wyłaniające się z zapisków autoportrety. Warto zauważyć, że książka skierowana jest nie tylko do specjalistów, reprezentantów nauk humanistycznych, lecz także do wszystkich zainteresowanych autobiografiami i dziejami polskich kobiet żyjących w XIX i XX wieku. Z recenzji prof. dr hab. Anny Czabanowskiej-Wróbel Anna Pekaniec – absolwentka filologii polskiej i podyplomowych studiów z wiedzy o kulturze i filozofii na Uniwersytecie Jagiellońskim, doktor literaturoznawstwa, historyczka literatury. Pracuje jako adiunkt w Katedrze Krytyki Współczesnej Uniwersytetu Jagiellońskiego, współpracuje z Ośrodkiem Badań Literatury Dziecięcej i Młodzieżowej. Przez wiele lat związana z redakcją „Nowej Dekady Krakowskiej”. Jej zainteresowania badawcze skoncentrowane są na kilku obszarach: teorii autobiografii i epistolografii (ze szczególnym uwzględnieniem literatury dokumentu osobistego obiet, również w aspekcie historycznym), historii literatury kobiet (głównie prozy i poezji) od XIX do XXI wieku, narracyjnych teorii tożsamości, feministycznej krytyki literackiej, historii literatury od Młodej Polski po współczesność. Prócz wskazanej w recenzji monografii opublikowała wiele tekstów w tomach pokonferencyjnych oraz artykułów w czasopismach naukowych, między innymi w „Pamiętniku Literackim”, „Wielogłosie”, „Ruchu Literackim”, „Er(r)go”, „Autobiografii”. Przemyślanka, mieszka w Krakowie
Antykruchość pokazuje, jak żyć w świecie Czarnych Łabędzi... Długookresowe strategie obecnie już nie działają – taką tezę stawia Nassim Nicholas Taleb. W dzisiejszym świecie przeważa to, co nieznane, przypadkowe i zmienne, co autor błyskotliwie opisał w swoim światowym bestsellerze Czarny Łabędź. Jak więc przetrwać w tej niepewności, oswoić nieobliczalność zjawisk i chaos, a nawet na tym wygrać? Odpowiadając na te pytania w swojej erudycyjnej i dowcipnej książce Taleb dotyka najważniejszych dylematów gospodarki, biznesu, życia społecznego w XXI wieku. Po potężnym krachu finansowym w 2008 roku, w trakcie największego w historii kryzysu długu w Europie, Taleb uspokaja: „Niektórym rzeczom służą wstrząsy; rozwijają się i rozkwitają pod wpływem zmienności, przypadkowości, nieładu i stresu; przygody, ryzyko i niepewność to ich żywioł”. Te rzeczy nazywa antykruchymi. Potem błyskotliwie i z pasją wykorzystuje pojęcie antykruchości do wyjaśnienia, jak dziś postrzegać rzeczywistość, istnieć w świecie, podchodzić do podejmowania decyzji. Antykruchość to lektura prowokacyjna, intrygująca i inspirująca. Świetna książka dla tych, którzy są gotowi spojrzeć z zupełnie nowej perspektywy na swoje decyzje, inwestycje, przedsięwzięcia biznesowe, życie prywatne. To także wielka, znakomicie napisana pochwała przedsiębiorczości.
W 1957 i 1958 roku w Tygodniku Powszechnym ukazał się cykl felietonów pod wspólnym tytułem Elementarz etyczny. Elementarz - czyli podstawowe wiadomości dla chcących się uczyć czytać i pisać. Etyczny - czyli dotyczący podstawowego ludzkiego dobra.
Czas wolny w PRL. To on w ogóle istniał? A może było go za dużo? Jedno jest pewne: relaks w nieoczywistym świecie minionej epoki to towar nieco wybrakowany. W latach 50. młodzi odkryli uroki podróżowania autostopem i z książeczką autostopowicza w ręku ruszyli w Polskę. Inni dopiero oswajali się z wolnymi dniami i na wakacje wybierali się z Funduszem Wczasów Pracowniczych, a udany turnus zależał od pomysłowości kaowca. W latach 60.,kiedy akurat w ramach czynu społecznego nie trzeba było sprzątać ulic albo budować przedszkola, ludzie gromadzili się w domach przy słuchowisku radiowym W Jezioranach albo przed telewizorami, żeby obejrzeć Bonanzę lub Wojnę domową. W latach 70. Polacy chętnie korzystali z wypoczynku na coraz liczniejszych polach campingowych, gdzie z trudem zdobyte namioty sąsiadowały z przyczepami campingowymi Niewiadów. Podczas festynów organizowanych z okazji świąt 22 lipca i 1 maja zajadali się watą cukrową, którą popijali wodą z saturatora. Gdy sprzyjała pogoda korzystali z nadwiślańskich plaż i uroków ogródków działkowych. W wolnych chwilach odwiedzali bibliobusy, kina (również te objazdowe), kluby prasy i książki czy ośrodki Praktyczna Pani. Młodzież przesiadywała na podwórkowym trzepaku, dziewczynki grały w gumę, chłopcy w kapsle. W latach 80. „odkryli” komputer i wideo. Czas wolny w PRL miał różne oblicza. Jedni zdawali się na to, co proponowały władze. Inni nie pozwalali się zamknąć w sztywnych ramach peerelowskiego „jedynie słusznego” relaksu i płynęli osobnym nurtem. Książka Wojciecha Przylipiaka to pełen anegdot reportaż o wypoczynku po pracy i szkole, na co dzień i od święta, słowem o wolnych chwilach obywateli w ich ludowej ojczyźnie.
Piękna, pełna ciepła opowieść o latach spędzonych w Tymoszówce, dworze na dalekich kresach Rzeczpospolitej. Zofia Szymanowska, najmłodsza siostra Karola Szymanowskiego wspomina beztroskę lat dziecięcych, atmosferę pogody ducha tamtych dni, radości i nadzieje oraz wszechobecną muzykę Tak opisuje dom rodzinny:Dom tymoszowiecki był wielki i trochę mroczny. Szeroki korytarz ciągnął się jak kręgosłup przez całą długość domu. Na lewo znajdował się sypialny pokój Nuli. Obok sala jadalna, pełna starych pamiątek i portretów rodzinnych. Za nią okrągła biblioteka i duży salon o pięciu oknach, ze starym inkrustowanym kominkiem, w którym jesienią trzaskały wesoło brzostowe polana. Na prawo od wejścia znajdował się gabinet Felcia, za nim pokój cioci Myńci, następnie spiżarnia, kredens, sypialny pokój mamy, mój i Katota, a na samym końcu domu sypialny pokój Felcia z balkonem. Dom był parterowy, z jasnym dachem, z jednej strony otoczony lipami, z drugiej osłaniały go również lipy i dwa stare orzechowe drzewa, osypane owocem co roku. Przez całą prawie długość domu, od zachodniej strony, ciągnęła się biała weranda, gęsto dzikim winem obrosła. Okna były duże i jasne, zwłaszcza gdy liście opadły, gdyż latem ocieniały je gęsto orzechy i lipy. [...] W starym rzeźbionym gdańskim kredensie, otwieranym ćwierćmetrowym kluczem, i w równie starej, rzeźbionej cechowej skrzyni, spoczywały sobie bezpiecznie pamiątki. [...] W sali jadalnej stał dębowy stół i krzesła rzeźbione, na prostych rozchylonych nogach, kryte safianem o dyskretnie barwnych deseniach. W sali wisiały portrety. W dzieciństwie bałam się ich bardzo i nie lubiłam pozostawać z nimi sama, gdy zbliżał się wieczór. Byli tam biskup i prałat, piękne młode damy o białych szerokich dekoltach i najstarszy, znany nam z portretu pradziad Maciej Korwin-Szymanowski, kasztelan rawski, poseł do Rzymu z ramienia króla Władysława IV.W swej opowieści przeplata losy rodzinne, pojawiają się cudowne ciotki, niańki, służący, goście a wśród nich Artur Rubinstein, Harry Neuhaus, Paweł Kochański oraz konie, psy i zabawy. I oczywiście starszy brat Karol Szymanowski, poważny, zapracowany, pochłonięty muzyką i tworzeniem; ukochany brat, który na łamach powieści mówi tak: Tymoszówka jest piękna, piękna, dobra i droga. I nie wiem, czy mógłbym rozstać się z nią na długo. Nie wiem, jak mógłbym z dala od niej żyć i pracować. Myślę, iż gdybym nie miał możności powrotu do niej co roku i pewności moralnego wypoczynku i spokojnej pracy, czułbym się, jak człowiek, który musiałby wciąż pracować i być w ruchu, a nie miałby możności usnąć.
Książka Agnieszki Pindery „Patkowski. Ambasador muzyki z Marsa” opowiada historię człowieka, który poświęcił życie sztuce, chociaż sam nie był artystą w powszechnym rozumieniu tego słowa. Swoją pasję realizował dzięki współpracy z kompozytorami i animacji życia koncertowego, a dla jego audycji - nadawanych począwszy od 1959 roku - zasiadali przed radioodbiornikami spragnieni nowej muzyki słuchacze.Ta druga z kolei książka - wydana w serii Biblioteka SEPR i poświęcona spuściźnie Studia Eksperymentalnego Polskiego Radia - skupia się na postaci założyciela i wieloletniego kierownika placówki, muzykologa Józefa Patkowskiego.
Co ukształtowało człowieka, który tworzył historię muzyki elektroakustycznej w Polsce? Jak zetknął się z nią po raz pierwszy? Z czym mierzył się w stanie wojennym? Dlaczego w 1982 roku nie odbył się festiwal Warszawska Jesień? Co doprowadziło do zwolnienia Patkowskiego z zajmowanego w rozgłośni stanowiska w połowie lat osiemdziesiątych? I czym był „czarny pokój”?
Odpowiedzi na te pytania autorka książki szukała w archiwach i wspomnieniach kilkudziesięciu osób, z którymi udało jej się porozmawiać. Agnieszkę Pinderę zafascynowały łatwość, z jaką Patkowski łączył wiedzę z różnych dziedzin, oraz intuicja pomagająca mu wyławiać nowe, wartościowe przejawy twórczości. Zgromadzony materiał pokazuje, że można Patkowskiego uznać za jednego z pierwszych kuratorów sztuki w Polsce, oddanego artystom opiekuna projektów na pograniczu nowych mediów, performansu i instalacji.
Tak jak awangarda w muzyce ukształtowała Patkowskiego jako muzykologa, tak neoawangarda na polu wszystkich sztuk ukonstytuowała przyjętą przez niego rolę - mediatora między dziełem a odbiorcą. „Ambasador muzyki z Marsa” jest więc nie tylko biografią Józefa Patkowskiego, ale też raportem z kształtowania się nowego interdyscyplinarnego zawodu kuratora, który upowszechnił się wraz z nadejściem XXI wieku i wyszedł poza mury muzeów i galerii sztuki współczesnej.
Przez stulecia mieszkańcy Islandii musieli zmagać się z trudnymi warunkami fundowanymi im przez klimat i położenie wyspy. Nic dziwnego ponad 200 wulkanów i liczne lodowce, wysokie klify, ostry wiatr z niemal każdej strony Do tego pustka, choć dawno temu tę samotną skałę wystającą gdzieś pośród Oceanu Atlantyckiego porastały gęste lasy. Niestety, poszły z dymem, a właściwie z parąBo Islandczycy uwielbiają sauny, od zawsze. I zawsze mieli mnóstwo rozwiązań, jak przetrwać w tak surowych warunkach. Niektóre pomysłowe, inne wręcz epokowe, ale większość, jak udowadnia Alda Sigmundsdóttir, wyjątkowo komiczne.Choć to zaledwie mała książeczka, w rzeczywistości jest prawdziwą księgą, w której pochodząca z Islandii autorka popularnego bloga ""The Iceland Weather Report"" przedstawia najciekawsze, najzabawniejsze i często zaskakujące fakty dotyczące tego, jak kiedyś wyglądało życie na tej wyjątkowej, wulkanicznej wyspie.Dowiecie się z niej:Jakie zastosowanie miały patyczki czuwania?Dlaczego każdy musiał trzy razy westchnąć przed śmiercią?Na czym polegał zwyczaj ""bogowania przez okno""?Entuzjazm, z jakim autorka odkrywa przed nami kolejne zadziwiające tradycje i zwyczaje, sprawiają, że nabieramy podziwu dla ludzi, którzy potrafili przetrwać w warunkach przyprawiających o dreszcze. I szacunku dla ludzi, którzy mieszkają tam do dziś.
Torturowali, gwałcili, mordowali. Ich czyny budzą odrazę. W społecznej świadomości uchodzą za przykład tego, jak zły może być człowiek. Jednak w seryjnych mordercach jest też coś, co nas intryguje. Jakie mają IQ? Kim najczęściej są z zawodu? Według jakiego klucza wybierają ofiary?Prowadzą podwójne życie i tej jego dziedziny pomiędzy morderstwami nie ukrywają przed otoczeniem. Wśród przyjaciół i sąsiadów uchodzą zazwyczaj za kulturalnych, miłych ludzi.Autorka odsłania najciemniejszą stronę ludzkiej natury. Odziera z tajemnicy Anioły Śmierci i Czarne Wdowy. W gęstwinie ciekawostek i nieznanych dotąd faktów stara się udzielić odpowiedzi na pytania o to, jak rodzi się morderca, jak wybiera swoje ofiary, dlaczego przez tak długi czas zostaje niezauważony, i wreszcie czy możemy go w porę rozpoznać.
Kadencja Profesor Małgorzaty Gersdorf na stanowisku Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego zbiegła się z dwoma ważnymi dla tej instytucji momentami: jubileuszem stulecia – bo Sąd Najwyższy ma historię nieco dłuższą niż niepodległa Polska – oraz czasem największego ataku na tę instytucję i na wolne sądy, zmierzającego do podporządkowania wymiaru sprawiedliwości władzy politycznej. Nie był to jej żywioł, ale bez wahania stanęła na pierwszej linii obrony niezależności Sądu Najwyższego i wszystkich sądów. Ta książka to seria rozmów o tym trudnym czasie, o dylematach, które trzeba było rozstrzygać, także o ludziach i ich postawach wobec podważania utrwalonych już – mogłoby się wydawać – dobrych standardów demokracji i praworządności.
The coronavirus outbreak is a grave test for China. Never since its founding in 1949 has the People's Republic seen an intense epidemic. The coronavirus is aggresive and spreads very fast, reaching the whole country within days.
Niniejsza książka ukazuje życie i funkcjonowanie osób zamieszkujących domy pomocy społecznej (DPS). Przedstawia codzienność seniorów, zajęcia jakie wypełniają ich czas, kontakty z innymi mieszkańcami, ze społecznością lokalną, z rodzinami. Autorka zagłębia się w tematykę dotyczącą potrzeb oraz jakości życia podopiecznych; charakteryzuje niektóre choroby występujące u ludzi starszych mieszkających w DPS, ich problemy, bolączki, cierpienia. W książce znajdziemy rozdziały poświęcone problemowi samotności, odrzucenia, a także dyskryminacji ludzi starszych zarówno przez osoby z młodszego pokolenia, jak i osób starszych – współmieszkańców. W końcu autodyskryminacji, która także ma miejsce wśród podopiecznych PDS.
Autorka poświęca szczególną uwagę osobom zatrudnionym w domach pomocy społecznej, które opiekują się osobami starszymi, chorymi, z niepełnosprawnościami, których praca wymaga szczególnych predyspozycji fizycznych i psychicznych, a jednocześnie jest niedoceniana przez społeczeństwo, niezauważana, i nisko opłacana.
Publikacja ukazuje prawdy i mity na temat życia mieszkańców DPS oraz istotę funkcjonowania placówek opieki całodobowej, które są oparte na doświadczeniu i obserwacji.
Obywatel PL to Ty Czy nasza demokracja jest zagrożona? Skąd w nas tyle podziałów? W którą stronę zmierza reforma sądownictwa? Kim są najbardziej wykluczone osoby? O coraz mocniejszych pęknięciach w społeczeństwie, próbach manipulacji Polakami i kontrowersjach związanych z praworządnością, prawami mniejszości i aborcją. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich, w odważnej rozmowie z Bartoszem Bartosikiem prześwietla kondycję państwa. Zwraca uwagę na trudny dialog lewicy z chrześcijaństwem i nie zapomina o wykluczonych. Pokazuje dynamikę samorządów i bogactwo lokalnych społeczności, które dają Polsce energię do zmian. Obnaża wady transformacji ustrojowej, wskazując na jej ofiary i bohaterów. Zastanawia się nad przyszłością kolejnych pokoleń i wyczula na niebezpieczeństwa związane z obecną epidemią. Wolność jest w Tobie Adam Bodnar – dr hab. nauk prawnych, profesor na Wydziale Prawa Uniwersytetu SWPS w Warszawie. Od lat angażuje się w obronę praw człowieka. W 2015 roku został Rzecznikiem Praw Obywatelskich, wcześniej był wiceprezesem Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Bartosz Bartosik – bohemista z wykształcenia, członek redakcji „Więzi”, sekretarz think tanku Laboratorium "Więzi", członek Zespołu Komitetu Dialogu Społecznego przy Krajowej Izbie Gospodarczej. Związany ze Wspólnotą Sant'Egidio. Kupując tę książkę, wspierasz Kamiliańską Misję Pomocy Społecznej
To zupełnie niezwykłe, że jeden z polskich wieszczów - Juliusz Słowacki - znał temat kwarantanny. Był jej poddany. Opisuje to we wstępie do "Ojca zadżumionych". W czasie gdy Słowacki pisał swój poemat, podróżując po krajach arabskich, zaraza siała potworne żniwo. Słowacki, człowiek o niezwykłej wrażliwości, musiał głęboko odczuć tego typu, związane z epidemią przeżycia. Jego niezwykle przejmujący poemat wraz z przedmową mogą stanowić dla nas głos wieszcza na czas pandemii. W końcu nie pierwsza to zaraza w dziejach ludzkości.
Zofia Rydet jest jedną z najbardziej znanych i cenionych postaci w historii polskiej fotografii, jednak prac poświęconych jej sztuce i życiu jest niewiele. Dominują oczywiście katalogi dotyczące jej twórczości, wydawane głównie z okazji odbywających się wystaw, natomiast brakuje solidnych opracowań naukowych. Książka ta może w jakiejś mierze wypełnić tę lukę i stać się inspirującą, ważną pozycją w badaniach nad polskim środowiskiem artystów fotografów i jedną z jego najważniejszych postaci. Zofia Rydet stała się wręcz legendą polskiej fotografii i autorzy Zapisu pamięci. Historii Zofii Rydet obawiają się, że jej osoba ulega mitologizacji, co nastąpiło szczególnie wyraźnie po śmierci artystki. Taka mitologizacja funkcjonuje często jak ideologia i uniemożliwia dojście do prawdy o poznawanej rzeczywistości. Stąd też Tomasz Ferenc, Karol Jóźwiak i Andrzej Różycki podjęli próbę demitologizacji Zofii Rydet, chcąc „przekroczyć wiedzę o Zofii Rydet, którą ona sama pozostawiła po sobie, i spróbować zrozumieć, kim była”. Właśnie owa próba zrozumienia artystki i jej twórczości poprzez zabieg demitologizacji stanowi o oryginalności tej publikacji i powoduje, że może stać się ona ważnym odniesieniem do dalszych badań nad fenomenem Zofii Rydet.
Z recenzji prof. UAM dr. hab. Jerzego Kaczmarka
Nowa książka Bronisława Wildsteina to erudycyjny, pełen filozoficznych i literackich odwołań esej o kluczowym dla zrozumienia naszych czasów napięciu. Jak pisze autor we Wprowadzeniu: Bunt i afirmacja jawią się jako bieguny konfliktu, który współcześnie dzieli naszą cywilizację. Chodzi o sprawę fundamentalną, nie o akcydentalne akty sprzeciwu czy akceptacji. Te zależą od konkretnej sytuacji i historycznych warunków. Natomiast elementarna opozycja, o której piszę, ma charakter metafizyczny. Sprowadza się do przyjęcia albo odrzucenia świata w jego zasadniczym, danym nam kształcie z jego podstawowymi uwarunkowaniami.Afirmacja nie oznacza zamykania oczu na zło, którego doświadczamy i które wpisane jest w ludzką kondycję. Wręcz przeciwnie. Dopiero akceptacja świata jako całości pozwala nam ze zrozumieniem, a więc do pewnego stopnia skutecznie, przeciwstawić się jego negatywnym aspektom.
– Wierzy pan, że przyjdzie opamiętanie, że ta tragedia coś w nas i politykach zmieni? – już 15 stycznia, dzień po śmierci prezydenta Pawła Adamowicza, dr. Wiesława Baryłę, psychologa społecznego z Uniwersytetu SWPS, na łamach trójmiejskiej „Gazety Wyborczej” dopytywała Ewa Karendys. – Niestety, nie. Nie ma zbyt wielu powodów do optymizmu… – usłyszała w odpowiedzi.
Dziewięć miesięcy po tragedii autorka książki, Katarzyna Żelazek, wróciła do ludzi, którzy w styczniu deklarowali przemianę, dzielili się w mediach społecznościowych swoimi postanowieniami, zwierzali się znajomym z głębokich doświadczeń albo odmianą dawali nadzieję, że po tej tragedii ich życie nie jest już takie samo jak wcześniej.
Powstało 21 opowieści i fotograficznych portretów rozmówców, które są zapisem zmiany, jaka dokonała się w ludziach pod wpływem przeżyć tamtego stycznia. Najmłodsza z bohaterek ma 11 lat.
Drugi wątek narracyjny to zdjęcia fotoreporterów, przejmujący zapis tygodnia od 13 do 20 stycznia, i wspomnienia bohaterów opowieści z tamtego czasu, które najsilniej odcisnęły się w ich pamięci. Dzięki temu powstał obraz nas w tej indywidualnej i zbiorowej żałobie.
Czy zmienił nas tamten styczeń?
W doborze skupiliśmy się na mniej znanych, a niewątpliwie wartych przypomnienia utworów, wybitnych kompozytorów XVIII, XIX i początku XX wieku. Celowo pominęliśmy Fryderyka Chopina. Został on bowiem opublikowany w jemu dedykowanych zbiorkach: ˝Fryderyk Chopin na gitarę˝ i ˝Fryderyk Chopin na 2 gitary˝. Profesor Marek Zalewski we wstępie napisał m.in.: "Podczas długich lat zaborów kultura muzyczna była dla narodu polskiego ostoją polskości. Ponadczasowe, patriotyczne wartości muzyki polskiej wymykały się spod kontroli zaborców, były trudne do ocenzurowania, a już po wyzwoleniu wzbogaciły bujny rozkwit kultury polskiej." Gitarowe transkrypcje zawarte w niniejszym zbiorze są wyrafinowaną, artystyczną wizją muzyki kompozytorów polskich żyjących na przestrzeni dwustu lat od połowy XVIII do połowy XX wieku. Praca nad utworami w opracowaniu Mirosława Drożdżowskiego sprawi satysfakcję nawet najbardziej wymagającym gitarzystom.
Najważniejsze to rano wstać i odpieprzyć się od siebie.
Powiedział kiedyś Wiktor Osiatyński Dorocie Wodeckiej. Do najistotniejszych pytań powrócili pod koniec życia Profesora, w ostatnich bolesnych i niepewnych miesiącach, naznaczonych chorobą. Ta wyjątkowa rozmowa domyka tom wywiadów, w którym pytania o życie i jego sens, świat i nasze w nim miejsce, w sobie właściwy sposób prof. Osiatyński zadawał gościom autorskiej audycji radiowej „Zrozumieć świat”. Zapraszał do niej wybitne w swojej dziedzinie autorytety i osobowości świata intelektualnego, profesorów, publicystów i pisarzy. Jak mało kto, miał wyjątkowy talent do rozmów, potrafił pytać i słuchać z mądrą wrażliwością i czułą uwagą. Dziś zapis tych niespiesznych spotkań staje się ożywczą lekturą, która krzepi, dodaje otuchy i prowadzi, niczym życiowy drogowskaz, tak bardzo nam potrzebny. W ostatniej rozmowie z Dorotą Wodecką, prof. Osiatyński przyznaje, że jest niechętny do dawania wskazówek jak żyć, by nie cierpieć. Jednak jego rozmowy, m.in. z Jackiem Santorskim, Haliną Bortnowską, Eustachym Rylskim czy Agatą Tuszyńską, mówią wiele o dobrym życiu i o tym, jak je wypełnić.
Poleca Radio TOK FM
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?