Marcin Kula - historyk, z wykształcenia także socjolog. Emerytowany profesor Uniwersytetu Warszawskiego. Obecnie wykłada w Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza, gdzie jednak, szczęśliwie dla polskiego teatru, nie uczy ani aktorstwa, ani reżyserii, ani lalkarstwa. Niedawno został członkiem-korespondentem PAU.Urodził się w 1943 r. Warszawie. Nie był to najlepszy moment i miejsce do przychodzenia na świat, ale nie miał w tej sprawie nic do powiedzenia. Dorastał w rodzinie humanistów, z czasem profesorów Uniwersytetu Warszawskiego. Od dłuższego czasu na nieuniknione pytanie Czy jest pan synem..., mógł jednak odpowiadać: Tak, ale jestem też ojcem... zaś od kilkunastu lat może odpowiedzieć Tak, ale jestem też dziadkiem....Maturę uzyskał w 1960 r. w Liceum im. Joachima Lelewela w Warszawie. Studiował na Uniwersytecie Warszawskim. Szkoła i studia miały oczywiście mnóstwo wad swoich czasów, ale nie jest prawdą, jakoby kształciły wykształciuchów (jak niedawno nazwano absolwentów z tego okresu).Doktoryzował się i habilitował w Instytucie Historii PAN w latach 1968 i 1976. Tytuł profesorski uzyskał w 1985 r. Wypromował 11 licencjatów, 149 magistrów oraz 22 doktorów. Może zbyt wielu jak na panujące zwyczaje, ale jest dumny ze swoich uczennic i uczniów, także takich, którzy pozostawali z nim tylko w niesformalizowanym kontakcie.Badawczo pracował nad historią Ameryki Łacińskiej, najnowszą historii Polski, migracjami i mniejszościami narodowymi, rolą myślenia o historii, socjologią historyczną. Mając tak rozstrzelone zainteresowania, nie przejmując się granicami dyscyplin i dużo pisząc, uchybił zapewne funkcjonującemu wzorowi osobowemu historyka.Nie chce nauki robionej z metra i ocenianej na punkty. Nie popiera ani ograniczania się do standardu Stół ma cztery nogi, jak powiedział Pierre Bourdieu, ani głoszenia dumy z historii narodowej, czy podejścia do dziejów w roli prokuratora. Ta książka jest swego rodzaju wizytówką. Autor przedstawia w niej swoją drogę zawodową. Czasem dopisuje komentarz do prac, które opublikował. Pisze o sobie, ale jednocześnie o historiografii i jej społecznych funkcjach.
Podróże z Herodotem są wśród prac Ryszarda Kapuścińskiego tekstem wyjątkowym. Autor wraca wspomnieniami do swoich pierwszych zagranicznych wypraw reporterskich w latach 50. i 60. XX wieku, a wątek ten przeplata rozważaniami - o charakterze historycznym, społecznym i antropologicznym - wywołanymi lekturą Dziejów Herodota, których tom towarzyszył mu w podróżach już od 1956 r.Co zafascynowało polskiego reportera w dziele żyjącego 2500 lat wcześniej Greka z Halikarnasu, ,,ojca historii"", co ich obu połączyło? Ciekawość świata, chęć poznania - i zrozumienia! - innych społeczeństw, ludów, kultur, a również poczucie ,,zawodowej"" wspólnoty, gdyż Herodot to zdaniem Ryszarda Kapuścińskiego ,,rasowy reporter: wędruje, patrzy, rozmawia, słucha, żeby później zanotować to, czego dowiedział się i zobaczył, lub żeby po prostu rzecz zapamiętać"".
Czy narody mają swoje zadania w planach Bożych? Jakie zadanie przygotowała Opatrzność dla Polski?
Jakie są polskie cechy narodowe? Czy można oprzeć na tych cechach organizowanie życia społecznego? Co mówią o Polsce Rozmówcy z Nieba; święci, błogosławieni, bohaterowie
i zwykli mieszkańcy Niebieskiego Jeruzalem odwiedzający Annę Dąmbską?
Co oznacza dla nas, że Matka Boża jest Królową Polski? Czy Niebo ofiarowując więcej, oczekuje od nas również zdecydowanie więcej? Jak ma wyglądać czas wielkiej próby?
Książka zawiera odpowiedzi na te pytania. To sposób mówienia i myślenia o Polsce
i polskości, jaki zazwyczaj jest nieobecny w dyskursie publicznym.
Autorką książki jest Anna Dąmbska (1923–2007), mistyczka pozostająca pod opieką Kościoła, która przez ponad 20 lat spisywała wypowiedzi, wyjaśnienia i napomnienia Zbawiciela, Matki Bożej i dusz odwiedzających ją w warszawskim mieszkaniu. Unikająca rozgłosu, znana z publikacji religijnych wydawanych pod pseudonimem „Anna”, m.in. „Świadkowie Bożego Miłosierdzia” i „Zaufajcie Maryi”.
Dodaliśmy kalendarium ułatwiające powiązanie treści poruszanych w tekstach
z zachodzącymi wówczas w świecie wydarzeniami. Redaktor książki był długoletnim współpracownikiem Autorki, a także współautorem opracowanej wspólnie z nią antologii literatury polskiej: „Polska jest jedna”.
Yossi Klein Halevi jest urodzonym w Ameryce pisarzem, który od 1982 mieszka w Jerozolimie. Jest ,,senior fellow"" w Shalom Hartman Institute w Jerozolimie oraz autorem następujących książek: At the Entrance to the Garden of Eden, A Jew's Search for God with Christians and Muslims in the Holy Land oraz Like Dreamers: The Story of the Israeli Paratroopers Who Reunited Jerusalem and Divided a Nation. Razem z imamem Abdullahem Antelpim z Duke University prowadzi Hartman Institute's Muslim Leadership Initiative. Z żoną Sarą mają troje dzieci.Opis serii ""Żydowskie Konteksty""Seria wydawana we współpracy z Uniwersytetem SWPS pod redakcją Stanisława Krajewskiego i Olafa ŻyliczaW ramach tej serii wydawane są książki zawierające eseje, refleksje, opisy, interpretacje, które odnoszą się do doświadczeń Żydów - w Polsce i na świecie. Sięgamy zarówno po dzieła zasługujące na tłumaczenie, jak i książki autorów polskich. Udostępniamy teksty współczesne raczej niż klasyczne. Doświadczenia żydowskie i żydowska tradycja mogą być w nich motywem centralnym lub tylko inspiracją albo jednym z punktów odniesienia. Chodzi nam o ujęcie pogłębione, ale raczej nie ściśle naukowe, o teksty eleganckie, ale raczej nie czysto literackie. Chodzi o wywody i opisy prezentowane z myślą o czytelniku, który skłonny jest uznać, że doświadczenia żydowskie mogą być ważne dla bardzo wielu ludzi, gdyż zgodnie ze znanym powiedzonkiem ,,Żydzi są tacy jak wszyscy, tylko jeszcze bardziej"".
Książkę pod redakcją I. Kijewskiego należy traktować jako niezwykły zbiór rozmów (i wspomnień) ze świadkami najnowszej historii Polski. Są to bowiem swoiste spotkania z uczestnikami najbardziej kluczowych zdarzeń związanych z kształtowaniem się zrębów III RP, budową systemu politycznego po przełomie 1989 roku, przystąpieniem Polski do struktur NATO i UE. Przeprowadzone wywiady wiodą czytelnika w świat dokonań, których osiągnięcie nie zawsze było oczywiste w chwili podejmowania decyzji o podjęciu działań zmierzających do określonego celu społeczno-politycznego. Pozwalają także na rzetelną ocenę zdarzeń, które we współczesnej Polsce podlegają manipulacji propagandy i stanowią instrument postprawdy. Bez kozery można uznać, że przeprowadzone rozmowy są spoiwem łączącym podzielone społeczeństwo mają bowiem przypominać o jego istotnych dokonaniach w okresie największej szansy, jaką otrzymało w ciągu ostatnich trzech stuleci. Ta książka jest o ludziach, którzy uwierzyli, że zmiana jest możliwa, by pamięć o ich dokonaniach była ciągle żywa w społeczeństwie.- z recenzji prof. nadzw. dr hab. Danuty Plecki
Czarujący.Przebiegły jak wąż.Śmiertelnie niebezpieczny.Poznajcie Charlesa Sobhraja, psychopatę doskonałego, jednego z najsłynniejszych oszustów i seryjnych morderców na świecie. Na celownik brał zachodnich turystów przemierzających szlaki Azji w poszukiwaniu duchowej odnowy, tanich narkotyków i dobrej zabawy. Zdobywał ich zaufanie, oczarowywał uśmiechem, po czym... dosypywał coś do drinka.Był prawdziwym wirtuozem farmacji: mogadon dla tych, których czujność trzeba było na chwilę uśpić, kilka czekoladowych pastylek regulet na przeczyszczenie dla ofiar, które chciał zatrzymać przy sobie na dłużej, a dla opornych - zastrzyk z largactilu.Gdy odurzone ofiary stawały się zupełnie bezbronne, kradł czeki, biżuterię, pieniądze i przede wszystkim - dokumenty, dzięki którym mógł szmuglować drogie kamienie przez granicę. By zdobyć partię paszportów, nie zawahał się otruć sześćdziesięcioosobowej wycieczki Francuzów!Zarabiał góry pieniędzy, kupował ekstrawaganckie prezenty kochankom, a po jego mieszkaniu dosłownie walały się szafiry, rubiny i diamenty. Był poszukiwany w niemal trzydziestu krajach. Mordował bez litości: dusił, topił i podpalał, a zwęglone zwłoki porzucał na rajskich plażach Tajlandii, by znaleźli je niczego niespodziewający się turyści lub okoliczni rybacy...Na tropie Węża to niesamowita podróż przez Azję lat 70. - spowitą oparami haszyszu, ociekającą seksem i przesiąkniętą zbrodnią... Pociągającą i niebezpieczną jak narkotyczny odlot.
Na tworzącą się historię patrzyła z dziecięcego wózka, gdy rodzice zabierali ją ze sobą na protesty, które zmieniły Amerykę. Córka imigrantów, dorastająca w różnorodnej, słonecznej Kalifornii, szybko odczuła, czym są nierówne szanse. Największą inspiracją jest dla niej mama - Shyamala, która zawsze powtarzała córce: Możesz być pierwsza, ale pamiętaj, byś nie była ostatnia.Ona sama mówi, że gdy światła polityki gasną, ze wszystkich ról, jakie odgrywa w życiu: prokuratorki, polityczki, wiceprezydentki USA, najważniejsze jest dla niej bycie Momalą - matką swoich przybranych dzieci. Choć jej ciepły uśmiech znają wszyscy, w swojej karierze Kamala niejednokrotnie dała się poznać jako twarda, zdecydowana negocjatorka. Jako prokuratorka zawsze stawała po stronie ofiar. Stanowczo potępiła działania policji po śmierci George'a Floyda. Dziś jest symbolem nadziei na koniec rządów populistów na całym świecie.Niezwykła historia dziewczyny z Kalifornii, o hindusko-jamajskich korzeniach, która stała się najważniejszą kobietą w Ameryce, to także intrygująca opowieść o tym wielokulturowym, pełnym sprzeczności i niezmiennie fascynującym kraju.
Najbardziej wstrząsająca opowieść o życiu w Korei PółnocnejMasaji Ishikawa mieszka w Japonii, ale jako pół-Koreańczyk jest obywatelem drugiej kategorii. Gdy ma 13 lat, jego ojciec daje się skusić obietnicom rządu Korei Północnej. Na miejscu czeka ich edukacja, praca, wysoka pozycja społeczna, dobrobyt. Wraz z rodzicami i trzema siostrami Masaji wyjeżdża do nowej ojczyzny. Jest rok 1960.Kolejne lata okażą się brutalne, pełne bólu i cierpienia. Rodzinie Ishikawy będzie towarzyszyło ubóstwo, głód i ciągła doktrynacja komunistycznego reżimu. Staną się przedstawicielami najniższej kasty społecznej. Władze zabronią im myśleć, ale nie zdołają zabronić im kochać. W tym nieludzkim świecie rodzinne więzi będą jedynym, co pozwoli im przetrwać. Do czasu.Po 36 latach Ishikawa decyduje się na samotną ucieczkę. Wstrzymuje oddech i wchodzi do okrytej ciemnościami rzeki, której drugi brzeg obiecuje ocalenie.Światowy bestseller
ŚWIATOWY BESTSELLERMISTRZOWSKIE ŚLEDZTWO DZIENNIKARSKIE""David Quammen jest mistrzem"". - Bill Bryson, autor Krótkiej historii prawie wszystkiegoPodąża tropem śmiercionośnego wirusa w środku afrykańskiej dżungli. Łapie nietoperze w południowych Chinach i makaki skaczące po dachach świątyń w Bangladeszu. Odwiedza laboratoria o najwyższej klasie bezpieczeństwa mikrobiologicznego, gdzie badane są najgroźniejsze odmiany wirusów, gotowe w każdej chwili wymknąć się spod kontroli.David Quammen robi wszystko, aby odkryć prawdę o najskuteczniejszych zabójcach naszych czasów i udzielić odpowiedzi na pytania dręczące ludzkość: Czy tajemnicza choroba X zabije nas wszystkich - i kiedy nadejdzie?, Dlaczego tempo, z jakim pojawiają się pandemie, nieustanie się zwiększa?, Czy sami ściągamy na siebie wyniszczające plagi?, a przede wszystkim: Gdzie popełniliśmy błąd?.Wciągający niczym najlepszy thriller reportaż totalny na miarę Głodu Martína Caparrósa czy Cesarza wszech chorób Siddharthy Mukherjeego. Lektura obowiązkowa dla każdego fana mocnej literatury faktu. Kronika największych plag współczesności. Kronika naszych czasów.
KSIĄŻKA ZAKAZANA W CHINACH Przez kilkadziesiąt lat rządził jedną czwartą ludności świata. Jako władca absolutny odpowiadał za śmierć ponad siedemdziesięciu milionów ludzi w czasie pokoju. Kim tak naprawdę był Mao Zedong, człowiek, którego nazywano Bogiem? Na pierwszy rzut oka niczym się nie wyróżniał. Nie umiał porywająco przemawiać, był kiepskim organizatorem i nie znał żadnego języka obcego. Ten przeciętny chłopak z wiejskiej chaty miał tylko jedno pragnienie: stanąć na czele światowego supermocarstwa. Zamienił Chiny w gigantyczny obóz pracy. Jego pomysły doprowadziły do największych katastrof gospodarczych w historii ludzkości. Za jego rządów kultura i edukacja zamieniły się w pranie mózgów. Ludzie, których terroryzował i oszukiwał, otaczali go bezgranicznym kultem. Bezwzględnie wykorzystywał zarówno politycznych przeciwników, jak i kobiety, które do niego lgnęły. Nad pekińskim placem Tiananmen do dziś góruje jego monumentalny portret, a za przeczytanie tej książki w Chinach można trafić do więzienia. *** „To nie książka, to bomba atomowa”. „Time” „Książka, która zmienia historię”. George Walden, „Daily Mail” „Przełomowa biografia. Autorzy prześledzili każdy aspekt życia osobistego i kariery Mao, odarli je z kłamstw, mitów i wszystkiego, co dotychczas uznawaliśmy za fakty”. Jonathan Mirsky, „The Independent” „Gdyby przewodniczący Mao naprawdę był wszechwiedzący, znalazłby w Syczuanie małą dziewczynkę o imieniu Jung Chang, zabił ją i starł z powierzchni ziemi wszystkich jej krewnych”. Nicholas D. Kristof, „The New York Times” „Chang i Halliday rzucają nowe, demaskatorskie światło na prawie wszystkie epizody burzliwego życia Mao. Potężna praca! Pozostaje mieć nadzieję, że kiedyś trafi do chińskich czytelników”. Michael Yahuda, „The Guardian”
ŚWIATOWYBESTSELLERKSIĄŻKAZAKAZANA W CHINACHINSPIRUJĄCAOPOWIEŚĆ O KOBIETACH, KTÓRE PRZETRWAŁY PASMO KRZYWD, STRAT I REWOLUCJI,ZACHOWUJĄC SWOJE CZŁOWIECZEŃSTWO.HillaryClintonBabkaautorki miała dwa lata, gdy zgodnie z chińską tradycją matka połamała jej kościstopy i skrępowała palce. Gdy dziewczynka błagała, byrozwiązać bandaże, matka z płaczem wyjaśniała, że robi to dla jej szczęścia.Dzięki temu babka wyrosła na lokalną piękność i stała się konkubinągenerała.Matkaautorki wstąpiła do komunistycznego podziemia i walczyła o noweChiny. Wspięła się wysoko w hierarchii partyjnej, alepodczas rewolucji kulturalnej musiała klęczeć na rozbitym szkle i walić głową wchodnik na znak pokuty.MałaJung recytowała z pamięci Czerwoną KsiążeczkęMao. Jako nastolatka naszywała łaty na spodnie, żebywyglądać bardziej proletariacko. Na studiach skorzystała z cudem nadarzającejsię okazji i opuściła swój kraj na zawsze. Została pierwszą osobą zkomunistycznych Chin, która obroniła doktorat na brytyjskim uniwersytecie.JungChang przełamała strach i opowiedziała światu o prawdziwych uczuciach swojegonarodu. Od czasu pierwszegowydania Dzikiełabędzie zostały przetłumaczone na 37 języków i sprzedałysię w ponad 13 milionach egzemplarzy na całym świecie. W Chińskiej RepubliceLudowej ta książka wciąż jest zakazana.
,,Okudżawa"" Dmitrija Bykowa to pierwsza w Polsce obszerna biografia rosyjskiego śpiewającego poety (obrażał się, gdy nazywano go bardem). Chociaż od lat sześćdziesiątych piosenki Okudżawy (1924-1997) cieszą się w Polsce niezmiennym powodzeniem, prawie nic nie wiemy o życiu ich autora. Sam starał się mówić o nim jak najmniej. A jest to życiorys tragiczny, będący odzwierciedleniem całej epoki porewolucyjnej Rosji od lat represji stalinowskich po epokę ""zastoju"" Breżniewa i upadek ZSRR. Rozstrzelany ojciec, matka dwukrotnie skazana na łagier i zesłanie, wojna, szykany, cenzura, bezustanne zmaganie się z nagonką ""prawdziwych partyjnych patriotów"" na poezję, która tylko broniła prawa człowieka do bycia uczciwym, niezależnym i myślącym... Kilkanaście piosenek, od lat znanych polskiemu słuchaczowi, nie oddaje tragizmu losów ich twórcy, rozpaczliwie broniącego swojego człowieczeństwa w nieludzkim ustroju. Tę lukę wypełnia ponad sto wierszy, po raz pierwszy prezentowanych w książce Bykowa - wielu z nich nigdy nie publikowano nawet w Rosji, zachowały się tylko w rękopisach, przechowywanych przez przyjaciół Okudżawy. Za każdym kryje się pasjonująca historia, która pozwala zagłębić się w sowiecką codzienność, poznać donosy na poetę, a także jego burzliwe życie osobiste - od łobuzerskiej młodości na podwórku moskiewskiego Arbatu po liczne romanse i działalność opozycyjną. Bułat był wielkim przyjacielem Polski. To w Polsce ukazała się jego pierwsza płyta, a ,,Modlitwy François Villona"" z niezmiennym zachwytem słuchają kolejne pokolenia. Niech więc biografia poety wzbogaci naszą wiedzę o nim i o Rosji, a Czytelników umocni w przekonaniu, że ,,trzy siostry"", wierne towarzyszki twórczości Okudżawy - Wiara, Nadzieja i Miłość - zawsze zwyciężają.
Sachalin i Wyspy Kurylskie to jedne z najsłabiej udokumentowanych zakątków świata. Książka ta więc jest unikatowa na polskim rynku reportaży podróżniczych.W czasach kiedy świat się skurczył, kiedy wszędzie można dotrzeć w zaledwie 48 godzin, kiedy nawet najdalsze zakątki ziemi to miejsca już oswojone przez człowieka, okazuje się, że są rejony nietknięte ludzką ręką.Andrzej Piotrowski przyrodnik, muzealnik, podróżnik i fotograf odkrywa dla nas taką właśnie Rosję. Archipelagi bezludnych wysp, kilometry plaż, na których nie znajdziemy śladu ludzkiej stopy, rzeki pełne ryb, rzadko odwiedzane pasma górskie i olbrzymie przestrzenie porośnięte tajgą. A brunatne niedźwiedzie, amurskie tygrysy, koty bez ogona, kłębowiska łososi na tarle, ponad metrowe amonity, wiśniowe bursztyny, wulkany błotne, tunele lawowe to tylko niektóre z tamtejszych cudów.To opowieść nie tylko o dalekiej podróży i przyrodzie, ale też o zaskakujących spotkaniach i wielkim sercu mieszkańców tych krain, które są położone jak pisze sam autor dalej niż daleko, wzbogacona o polskie wątki, jak choćby losy Bronisława Piłsudskiego, mapy oraz oryginalne zdjęcia.
Dlaczego musimy tak długo czekać na wizytę u lekarza, a kiedy do niej dojdzie, to trwa ona zazwyczaj nie więcej niż 10 minut? Dlaczego lekarze tak często się spóźniają? Kto najczęściej odwiedza przychodnie? I co właściwie lekarze w głębi duszy myślą o swoich pacjentach?Autor szczerze (i dowcipnie) opowiada o wszystkim, o czym lekarze nam na co dzień nie mówią od rozlanych butelek moczu, pacjentów, którzy powinni być hospitalizowani od paru miesięcy, egzystencjalnych kryzysów po niewyjaśnione ozdrowienia. Z dystansem opisuje codzienne i niecodzienne sytuacje ze swojej praktyki zawodowej. Wyjaśnia, dlaczego może spędzić z pacjentem jedyne dziesięć minut, co sądzi o systemie opieki zdrowotnej, tłumaczy, dlaczego czasami się spóźnia oraz dlaczego nigdy nie należy prosić lekarza o receptę na paracetamol.Myślałeś, że wiesz jak wygląda praca lekarza medycyny rodzinnej? Ta książka pokaże Ci, w jak dużym byłeś błędzie.
Czasem to kobieta jest największym wrogiem kobiety.Fatma nie miała łatwego życia. Urodzona w latach czterdziestych w Libii, od wczesnego dzieciństwa była wychowywana na pokorną żonę i oddaną matkę. Kiedy na świecie pojawia się jej pierworodny syn, Muchtar, kobieta przelewa całą swoją miłość na chłopca, modląc się o pomyślną przyszłość i dobry ożenek dla niego. Wkrótce jednak okazuje się, że jej prośby nie zostały wysłuchane - Muchtar wyjeżdża bowiem na studia do Polski, miejsca uznawanego przez bogobojnych wyznawców Islamu za kraj ludzi niewiernych, i, co gorsza, sprowadza stamtąd młodą polską żonę wraz z ich małym synkiem. Dla obu kobiet będzie to początek koszmaru, w którym gorycz, rozczarowanie i wzajemne pretensje codziennie będą zatruwać im życie...Fatma. Moja arabska teściowa to poruszająca opowieść o tym, jak zło wyrządzone za młodu kiełkuje i zamienia żyzną glebę w nieużytek. To także smutny i gorzki obraz libijskiego, patriarchalnego świata z perspektywy kobiety.
Fascynująca relacja z tego, co dzieje się na sali operacyjnej. Oparta na faktach, świetna książka o tematyce medycznej.Istnieją dwa sposoby na otwarcie głowy dziecka: elegancki i na szybko. Ja zazwyczaj golę włosy, nacinam skórę skalpelem a potem wypalam sobie drogę do kości za pomocą elektrycznego żegadła. Jest to powolna, precyzyjna metoda, która niemal nie pozostawia blizny, ale zajmuje dość dużo czasu. Czasu, którego - jak przypomina mi ciągły sygnał alarmu na monitorze pracy serca - nie mam.W swojej pasjonującej i chwilami rozdzierającej serce książce, Jayamohan opisuje wzloty i upadki pracy na sali operacyjnej. Neurochirurg opowiada o tym, jak znajduje w sobie siłę do dalszej pracy. Chociaż los nie raz rzuca go na kolana, zawsze podnosi się po porażce i stawia czoła kolejnemu wyzwaniu.""Neurochirurg"" jest żywym, pasjonującym opisem pracy i życia Jayamohana. To potret człowieka zdeterminowanego, by ocalić tak wiele istnień, jak tylko to możliwe.
Historię regionu Europy Środkowo-Wschodniej, choć nie dla wszystkich jest to oczywiste, w znacznej mierze tworzyły mądre, zdolne i silne kobiety, zarówno anonimowe, jak i te, których nazwiska są dobrze znane szerokim kręgom. […]
Biografie dziesiątek nieprzeciętnych kobiet – świętych i heretyczek, łamiących stereotypy i śmiało wykraczających poza ustanowione dla nich role społeczne, zainspirowały nas do podjęcia szerszej refleksji na temat ich roli w kulturze oraz życiu społeczno-politycznym Polski, a także krajów regionu na przestrzeni dziejów.
Co wyznaczało kobiecą tożsamość w różnych okresach historii Polski i Europy? Jakie były kulturoznawcze i historyczne konceptualizacje kobiety i kobiecości? Jak zmieniały się postrzeganie, status i rola społeczna kobiet? W jaki sposób kobiecość werbalizuje się w literaturze i języku? To tylko niektóre z wielu trudnych pytań, na które odpowiedzi poszukujemy wraz z autorkami i autorami tekstów zamieszczonych w niniejszej monografii. […]
Jesteśmy przekonane, że studia zebrane w niniejszym tomie w sposób istotny pogłębiają wiedzę na temat statusu, miejsca i roli kobiet w historii i kulturze krajów regionu Europy Środkowo-Wschodniej.
Fragment Słowa wstępnego, dr hab. Joanna Getka, dr hab. Iwona Krycka-Michnowska
Jeszcze nie pracowałam na rzecz budowy kościoła, jeszcze miałam wolne, ale wiedziałam, że niebawem się to skończy i nie będzie łatwo. Czułam, że będę harować, nie tylko pracować. Widziałam warunki, jakie były w kraju. Do czego dopuściła nasza władza swymi rozporządzeniami. No tak, a nasz ""wielki brat? ""Nasz wielki brat nie zasypiał gruszek w popiele, oj nie. Musiał mieć baczenie na nas, musiał wszystko wiedzieć, co, gdzie i jak. Dlatego mordowano, internowano i zakazywano. Ale my się nie damy, my nie pozwolimy, aby tak było, mieliśmy już dosyć. Najpierw było niedowierzanie, potem przerażenie, w końcu zaczął się czas kombinowania. Tak, kombinowania. Byliśmy do tego zmuszeni. Pamiętam, jak pojechałam z Arturem do większego miasta samochodem. Ale pech chciał, że zapomniałam dowodu osobistego, nie byłam przyzwyczajona do ciągłego jego noszenia (tu akurat się buntowałam), i wtedy na rogatkach miasta milicja mnie skontrolowała. I co zrobili ci panowie w niebieskich mundurach? Aresztowali mnie. Pewnie od razu wydałam im się podejrzana. A wtedy akurat szukali jednego z Solidarności. Czy ja jestem do niego podobna? Myślę, że nie. Na naszym terenie Solidarność była bardzo żywa. A przecież ten człowiek był kimś ważnym i był z Solidarności. A my masowo wstępowaliśmy w jej szeregi. Po wprowadzeniu stanu wojennego większość zakładów ogłosiła znowu strajk. A co zrobiła nasza władza? Brutalnie pacyfikowała kopalnie, a my oczywiście zeszliśmy do podziemia. Wiedzieliśmy, że w związku ze śmiercią demonstrantów w naszym mieście pojawił się prokurator wojskowy i zaczęło się systematyczne zacieranie śladów zbrodni. A i tak śledztwo wtedy umorzono, oczywiście później je wznowiono. I w takich warunkach mam pomagać w budowie kościoła? Zadawałam sobie to pytanie codziennie i nijak nie znalazłam odpowiedzi. Ale na przekór wszystkiemu musiałam spróbować i spróbowałam.
Czesław Gawarecki błyskotliwie, czasem nostalgicznie, a czasem z humorem opowiada o przedwojennej pracy rentgenologa. Opowiada o pracy w czasach, gdy uważano, że naświetlania są dobre na wszystko, gdy ludzie musieli decydować, co jest ważniejsze: człowiek czy krowa, gdy kobiety oddawały się za kromkę chleba, a później pozostawione same sobie rodziły zimą w rowie.
W książce znajdują się informacje o tym, jakie choroby chłopi leczyli moczem i kałem, w jaki sposób leczono raka, jak przebiegała rentgenoterapia, jak sprawdzano, czy rak jest samcem, czy samicą, a także jakie wizytówki zostawiały dzieci w czasie badania.
Warto przenieść się w odległe czasy dwudziestolecia międzywojennego i odkrywać wraz z autorem sekrety ludzkiego ciała.
Przychodzi dorosła córka z matką chorą na raka. Kiedy za pacjentką zamknęły się drzwi do sali do napromieniowań, córka zwraca się z ugrzecznieniem:
– Panie doktorze, ja wiem, że matka ma raka, ale pragnęłabym dowiedzieć się, czy to samiec, czy samica?
– Niby kto? Matka czy rak?
– Pan doktór tylko żartuje, aby nie powiedzieć prawdy. Ja przecież wiem, że samca to można zabić promieniami, ale jak samica, to nic nie poradzi, bo rozsiewa swoje małe po całym organizmie człowieka i nim zdążyłoby się pozabijać mnożące się małe, zabiłoby się i człowieka (fragment).
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?