Jako obrońca sądowy w Rosji Włodzimierz Spasowicz (1829–1906) – polski prawnik, publicysta, krytyk i historyk literatury – rozwiązywał niewiarygodne zagadki kryminalne. Mowy obrończe trwały po osiem godzin dziennie, a że pasją mówcy łączył Spasowicz z dociekliwością i wdawał się w nieprawdopodobne szczegóły obyczajowe, w tym również najdrastyczniejsze, czyta się te mowy jak pasjonujący kryminał i reportaż z epoki.
Korespondencja między Romanem Witoldem Ingardenem a Kazimierzem Twardowskim stanowi szczególny rodzaj uprawianej przez nich epistolografii. W tym przypadku jest to sztuka nie tylko pięknej kaligrafii, lecz umiejętność i potrzeba wymiany stosownej w danej chwili informacji, zgodnej z obyczajami panującymi w tamtym czasie oraz środowisku naukowym Lwowa, Getyngi, Fryburga, Warszawy, Torunia, Lublina i wielu innych miejsc. List pełnił wówczas swoją niezwykle ważną funkcję informacyjną. Odgrywał znacznie większą rolę komunikacyjną niż dzisiaj. Był miejscem wyrażania poglądów, prowadzenia dyskusji, sporów filozoficznych, załatwiania stosownych próśb, a wiele z nich można uznać za dzieła z pogranicza filozofii i literatury. (…) Epistolografia Ingardena i Twardowskiego ujawnia istotne sprawy naukowe, organizacyjne, dydaktyczne, warsztatowe, a także te dotyczące wydarzeń związanych z życiem codziennym. Mieści w sobie także coś więcej, a mianowicie charakterystyczną i jedyną w swoim rodzaju relację, którą stworzył mistrz, nauczyciel i uczeń. Mistrzem młodego Ingardena był bez wątpienia Profesor Edmund Husserl. Było tak, jak pisał on w jednym ze swoich listów do Ingardena: „Niech Pan pozdrowi ode mnie serdecznie Profesora Twardowskiego. Wierzę, że znajdzie Pan z nim łatwo platformę porozumienia. Pan jest wszakże wnukiem Brentany, on zaś jego bezpośrednim uczniem”. Co ciekawe, relacja ta nigdy nie uległa zmianie. Profesor Husserl był dla Ingardena mentorem i powiernikiem wszelkich jego planów naukowych. Spełniał jednocześnie rolę nauczyciela i doradcy, wysyłającego swego ucznia w świat po sławę. Kim natomiast był dla niego Profesor Twardowski? Wysyłał młodego studenta pierwszego roku filozofii we Lwowie w podróż w nieznany świat wielkiej filozofii w poszukiwaniu złotego runa fenomenologii do Getyngi. Posyłał go tam w celu studiowania prawdziwej filozofii u najlepszego znawcy problemu.
(fragment Wstępu redaktorów)
W jakiejkolwiek epoce dziejów świata narodziłby się człowiek zdolny, to zawsze znajdzie dla siebie pole działania, zawsze znajdzie dość pracy; wszędzie bowiem, bez względu na to, gdzie i w jakich warunkach na świat przyjdzie, wszędzie spotka sprzeczności, które pogo-dzić należy, wszędzie istnieć będą trudności, które przezwyciężyć zdoła jeno największym napięciem wszelkiej siły swej, o ile siła ta w ogóle po temu wystarczy. Wszędy dusza ludzka znajduje się między dwiema półkulami, półkulą światła i półkulą ciemności –– stoi na po-graniczu dwóch wrogich sobie mocarstw: konieczności i wolnej woli.
(fragment książki)
Wraz z autorem poznajemy pozostałości kultur sprzed tysięcy lat, monumentalne budowle, gorące źródła, jedno z największych miast świata – Mexico City, a także miasteczka czy wioski na uboczu cywilizacji, ale przede wszystkim ciekawych ludzi – Meksykanów, Amerykanów, Australijczyków, a nawet Polaków, których wielu mieszka w Meksyku. Jego otwartość, odwaga i entuzjazm zjednują mu przyjaciół i otwierają przed nim nowe możliwości podróżowania.
Mateusz Poślednik przygodę z podróżowaniem zaczął w wieku 13 lat od nauki wspinaczki i wyjazdów pod namiot. Teraz zwiedza świat na wszelkie możliwe sposoby – od wypraw niskobudżetowych po ekskluzywne wyjazdy turystyczne. Na co dzień prowadzi firmę zajmującą się zaawansowanymi technologiami, a w wolnych chwilach pisze relacje i montuje filmy ze swoich podróży. W dorobku ma m.in. Nagrodę Publiczności na XII Międzynarodowym Festiwalu Filmowym „Jedna Minuta” oraz organizację festiwalu „Podróżni o krok dalej” w Srebrnej Górze.
Wraz z autorem poznajemy pozostałości kultur sprzed tysięcy lat, monumentalne budowle, gorące źródła, jedno z największych miast świata – Mexico City, a także miasteczka czy wioski na uboczu cywilizacji, ale przede wszystkim ciekawych ludzi – Meksykanów, Amerykanów, Australijczyków, a nawet Polaków, których wielu mieszka w Meksyku. Jego otwartość, odwaga i entuzjazm zjednują mu przyjaciół i otwierają przed nim nowe możliwości podróżowania.
Książka zawiera nie tylko drobiazgowy opis podróży, ale także mnóstwo wiadomości na temat historii i kultury odwiedzanych miejsc oraz – co ważne dla innych entuzjastów podróżowania – praktyczne informacje turystyczne (gdzie, kiedy, za ile). Mateusz Poślednik pokazuje nam, że świat stoi dla nas otworem. Trzeba tylko marzenie zamienić w plan.
Trzydziestoletni pracownik korporacji, wykończony nieustanną szermierką z kalendarzem i osaczającym go ze wszystkich stron bezsensem codzienności, postanawia udać się w samotną podróż na Saharę, znanej mu jedynie z telewizyjnych programów podróżniczych. Decydując się na wyprawę do Republiki Czadu, nie wie, że podróż zmusi go do konfrontacji z przeszłością, własnymi lękami i złudzeniami. Szukając odpowiedzi na pytania o sens bytu i znaczenie czasu, odnajdzie on znacznie więcej, ponieważ wyprawa w głąb Czarnego Lądu jest tak naprawdę podróżą w głąb samego siebie. Pełną pułapek, splotów pozornie przypadkowych zdarzeń i nieprzewidywalnych zwrotów akcji.Akcja zaczyna się szeregiem niefortunnych zdarzeń. Turbulencje. Trzy podejścia do lądowania w Trypolisie, kosztowne problemy z wizą. Najgorsza niespodzianka czeka bohatera jednak tuż przed upragnionym odpoczynkiem w hotelu wściekła za jego nagłą dezercję i liczne romanse żona, wypłaca z konta wszystkie pieniądze. Od tej chwili musi przeżyć za osiemdziesiąt dolarów, które pozostały mu w kieszeni.Jestem sam, bez telefonu, pieniędzy, domu, żony, bez szóstego piętra szklanego biurowca, bez kolegów, koleżanek, dziwek, samochodu, supermarketu, przystanku, autobusu. Jestem sam z własnej i nieprzymuszonej woli. Nikt, oprócz mnie samego, nie kazał mi stamtąd uciekać.""
27 lutego 2015 roku na moskiewskiej ulicy zamordowano Borysa Niemcowa, polityka rosyjskiej opozycji.Żannę, najstarszą córkę Niemcowa, łączyła z ojcem szczególna więź.W tej książce opowiada, dlaczego musiał zginąć i o co ona sama walczy na arenie politycznejBorys Niemcow był ważną postacią rosyjskiej opozycji, i zarazem zaciekłym przeciwnikiem Putina. I dlatego musiał zginąć. Żanna o jego śmierć obwinia prezydenta Rosji. Niepokoi się o przyszłość swego kraju, uskarża się na atmosferę nienawiści wobec wszystkich, którzy dążą do prawdziwej demokracji, a jednocześnie ma dość odwagi, by jawnie krytykować system. Na tym nie koniec: Żanna chce kontynuować dzieło życia swojego ojca. Opowiada, w jaki sposób ją ukształtował - zarówno w wymiarze ludzkim, jak i politycznym. Mówi jasno, co w Rosji musi się zmienić, żeby mogła tam ponownie zamieszkać. Poruszający portret, odważne wezwanie - i testament.
Nie spodziewajcie się ani zwyczajnej autobiografii, ani fikcji literackiej. Zbigniew Książek, ale nie taki całkiem prawdziwy, bohater tej książki, to postać groteskowa i przerysowana.
Mamy opowieść autobiograficzną z kluczem do znanych postaci ze światka polskiego show-biznesu. Przewijają się w niej aktorzy, reżyserzy, muzycy, kompozytorzy. Bohater kursuje między rodzinnym Krakowem, niezbyt lubianą Warszawą i ukochaną Warmią, gdzie odpoczywa od świata. Jak wielu rodaków w latach 80. i na początku 90., jeździ na Zachód za chlebem. Odwiedził Anglię, spędził kilka miesięcy w Stanach Zjednoczonych, gdzie próbuje swoich sił jako robotnik budowlany, barman i literat w polonijnym czasopiśmie. Po przełomie próbuje odnaleźć się w nowej kapitalistycznej rzeczywistości.
Młodość i duża część dorosłego życia przypadła na lata PRL-u. Wtedy stawiał pierwsze kroki w artystycznym światku, zmagał się z cenzurą.
Sukces w końcu przychodzi. Świadczy o tym dziewięć złotych płyt, które ma na koncie. Bohater stawia sobie jednak najważniejsze pytanie. Czym właściwie jest sukces? Jakie ma znaczenie? Pieniądze? Sława? Spełnione życie? Udane życie rodzinne? A może po prostu oglądanie pięknych krajobrazów Warmii z łódki na środku jeziora?
Opowieść rozgrywa się równolegle w kilku planach czasowych – czasy młodości (nastolatek, student), dorosłe życie w PRL-u, wyjazd do USA, lata 90. w Polsce, w końcu koncert galowy w Sali Kongresowej z okazji odebrania dziewiątej złotej płyty.
Ukraina, Rosja, Azja. Narrator napotyka ludzi, duchy i policjantów. Ale przede wszystkim opowiada o swojej miłości do samochodów. Snuje sowizdrzalską elegię na odejście silnika spalinowego.
Oko Cadyka to metafizyczna podróż po Lublinie. Prof. Władysław Panas widział go jako MiastoKsięgę, podobnie jak Dostojewski Petersburg czy Franz Kafka Pragę. Planował napisać alternatywny przewodnik po Lublinie. Chciał zaprezentować w nim magiczną osobliwość miasta, odsłonić ukrytą aurę i ducha. Widział symbolikę żydowską w kształcie Placu Zamkowego, w liczbie kamienic czy kamiennych gargulcach. Niestety, powstały tylko cztery rozdziały, wątki dzieła. Oko Cadyka jest jednym z nich, ale wiodącym oraz jedynym, który za życia autora ukazał się w wydaniu książkowym. Warsztaty Kultury w Lublinie z okazji 10. rocznicy śmierci autora przygotowały nowe wydanie, z ciekawymi ilustracjami zestawiającymi Lublin dawny i współczesny. Znajdziemy w nim reprodukcje wspaniałych miedziorytów Leona Urbańskiego, fotografie placu Zamkowego czy zgromadzone przez Ośrodek Brama Grodzka Teatr NN archiwalne zdjęcia dzielnicy żydowskiej. Dodatkowo nowe wydanie uzupełnione jest o angielską wersję językową oraz notę o autorze przygotowaną przez Grzegorza Józefczuka, publicystę, redaktor wydawnictw kulturalnych i dyrektora artystycznego Międzynarodowego Festiwalu Brunona Schulza
Książka Tomasza Stefanka to zbiór artykułów naukowych jak i tekstów publicystycznych pisanych na przestrzeni kilku lat. Łączy je zagadnienie podmiotowości politycznej, które autor rozpatruje w odniesieniu do sytuacji, w jakiej Polska znalazła się po 1989 roku.W książce nie zabrakło odniesień do dzieł klasyków myśli konserwatywnej. Autor odczytuje je tak, aby wyprowadzać diagnozy na temat palących problemów współczesności. Zdaniem filozofa polityki, profesora Zbigniewa Stawrowskiego z Instytutu Politologii UKSW oraz Instytutu Studiów Politycznych PAN, Stefanek stawia pytania o naturę wspólnoty politycznej. - Okazuje się, że wielcy myśliciele - Platon, Arystoteles, Burke, Nietzsche - mają coś do powiedzenia o suwerenności państw w Unii Europejskiej, temperaturze konfliktu politycznego w Polsce czy problemie zerwanej ciągłości politycznej i kulturowej po półwieczu komunizmu - mówi prof. Stawrowski.
Ta książka wchodzi od kopa: zaczyna się od tego, że cała ta wojna została opisana, zanim się zaczęła.
A dalej robi się jeszcze ciekawiej.
Ziemowit Szczerek
Najpierw wojnę w Donbasie wymyślili i wpletli w swoje powieści miejscowi pisarze science fiction. Potem, kiedy wybuchła na prawdę, poszli na front. W końcu zostali przywódcami marionetkowego państwa, które powstało kiedy z nieba przestały spadać pociski. Ale bohaterami książki Grzegorza Szymanika i Julii Wizowskiej są również owdowiałe żony i matki zaginionych, zachwyceni sobą watażkowie i dumna redaktorka pierwszej gazety Donieckiej Republiki Ludowej. Ci, którzy wszystko stracili i ci, którzy nagle zyskali, prorosyjscy, proukraińscy i miejscowi, donbascy „patrioci"… Dopiero wszystkie te głosy tworzą odpowiedź, co naprawdę wydarzyło się w Doniecku od chwili, gdy Janukowycz uciekł z Kijowa.
Cmentarz Symboliczny pod Osterwą w Tatrach Wysokich jest miejscem, w którym upamiętnieni są taternicy, alpiniści, ratownicy, przewodnicy, poeci, malarze, kompozytorzy, a także „zwykli” turyści, którzy stracili życie w ukochanych górach. Hubert Jarzębowski proponuje literacką i historyczną wędrówkę po tym wyjątkowym miejscu w poszukiwaniu jego ducha. Z książki wyłania się Cmentarz pod Osterwą, będący zarazem swoistym symbolem Europy Środkowej XX wieku, artystycznym dziełem małżeństwa Štáflów, jak i ostrzeżeniem i miejscem zadumy nad „górską” śmiercią. Jednocześnie jednak pozostaje on wyjątkowym pomnikiem pasji oraz pięknego życia.
„(...) w Tatrach żyło i nadal żyje wiele duchów, zarówno tych opiekuńczych, jak i złośliwych. Duch milczącego mnicha wyłaniający się z mgły gdzieś niedaleko Wrót Chałubińskiego, płanetnik mieszkający w Jaskini Wodnej pod Pisaną, zsyłający burzę, gdy jego spokój zakłóci wścibski turysta (pierwszym był Seweryn Goszczyński) lub zaklęte wojsko śpiące pod Giewontem. W XX wieku duchami miejsca stawali się również tragicznie zmarli taternicy. Każdy przecież wie, że nieopodal Żabich Stawów słychać kującego haki Wachtera, w Dolince Pustej spotkać można Bronikowskiego, a biwakujący pod ścianą Zamarłej Turni budzą się z poduszką mchu pod głową prezentem od troskliwych sióstr Skotnicówien.”
Cmentarz katolicki w Jafie jest miejscem ważnym dla polskiej pamięci. Pochowano na nim ponad 240 Polaków. Spoczywają tu uchodźcy wojenni i dawni więźniowie sowieckich łagrów. Żołnierze armii gen. Władysława Andersa i polscy mieszkańcy Izraela. Duchowni i Sprawiedliwi wśród Narodów Świata. Osobną działkę zajmuje kwatera wojenna, odnowiona w 2007 r. Chociaż cmentarz ma charakter wielo-narodowościowy, to najwięcej jest na nim grobów polskich i arabskich.
Nowe, poszerzone wydanie głośnej książki pozwala jeszcze dokładniej dociec, kim był Henryk Krzeczkowski (1921–1985), jedna z najbardziej tajemniczych postaci polskiej kultury XX wieku. Oficer komunistycznego wywiadu i mentor młodych konserwatystów, wychowanek żydowskiego gimnazjum i członek redakcji katolickiego „Tygodnika Powszechnego”, a także, co stanowi wątek szczególnie sensacyjny — ojczym Anny German, która dzięki niemu mogła wyjechać z ZSRR i stać się Polką.
Karpiński w mistrzowski sposób przedstawia ukryte wątki tej biografii, przeprowadza pasjonujące śledztwo, odtwarzając powikłane i fascynujące losy Henryka Krzeczkowskiego.
„Esej o typografii” Erica Gilla to manifest poświęcony funkcji i formie typografii jako środka wyrazu indywidualności twórcy w uprzemysłowionym świecie oraz przykład praktycznej realizacji postulatów autora. Gill rozważa zagadnienia, które mimo upływu wielu lat nie straciły aktualności, takie jak problem odpowiedzialności twórcy czy miejsca pracy rzemieślniczej w rzeczywistości zdominowanej przez produkcję maszynową.
„Esej o typografii” został opublikowany w 1931 roku, ale to druga edycja z roku 1936, uzupełniona i zmieniona, uważana jest obecnie za wersję ostateczną i była podstawą polskiego przekładu. Jest to pierwsze polskie wydanie tego dzieła.
Eric Gill (1882–1940) był wszechstronnym angielskim artystą nurtu Arts and Crafts, rzeźbiarzem, grafikiem i rytownikiem łączącym motywy religijne z erotyzmem, liternikiem i projektantem słynnych pism drukarskich Perpetua (1925), Gill Sans (1928) i Joanna (1930). Zapamiętany został jako spełniony artysta, podejrzliwy wobec społeczeństwa industrialnego, gardzący powtarzalnością i nijakością produkcji masowej, ceniący sztukę i rzemiosło.
Spowiedź grzesznika ukazuje trzy ważne okresy w życiu autora: działalność w PAX-ie, następnie w NSZZ Solidarność (głównie w USA i Kanadzie) oraz rozwój kariery w latach 19902003 po powrocie do ojczyzny. Jeśli chodzi o pierwsze dwa etapy (opisane zresztą z jakże ciekawej perspektywy) autor nie ma sobie wiele do zarzucenia. Niegdyś był pewien, że Okrągły Stół i III RP to czas historycznego przełomu, jedyne dobre rozwiązanie dla Polski, ale wracając do kraju, poczuł się zniesmaczony poczynaniami liderów Solidarności, zwłaszcza po tym, co spotkało założone jeszcze przed stanem wojennym Biuro Solidarności w Nowym Jorku, a później w Toronto. Dziś jest zażenowany tym, co robił w kraju w latach 90. i na przełomie XX i XXI w., zapewne więc z myślą o tym czasie nadał swoim wspomnieniom tak znamienny tytuł.
Dobrze wiemy, że przemoc, lekkomyślność i zuchwalstwo są przekazywane z rodziców na dzieci. Jednak odnosi się to także do takich umiejętności, jak uważność, empatia, szacunek, a nawet czerpanie przyjemności i radości z życia umiejętności, które są słabo widoczne we współczesnych społeczeństwach, nie mówiąc już o braku ich naukowego opracowania. Dlatego ta książka Arno i Andr Sternów jest kamieniem milowym na drodze do zrównoważonego społeczeństwa. Otwiera nam oczy na znaczenie kochającej, troskliwej i motywującej relacji między ojcami a synami"" - Prof. dr Gerald Hther, neurobiologMały Arno Stern jeździ swoim czerwonym samochodzikiem po podwórku, kiedy nagle woła go matka: Arno, odstaw samochód i chodź szybko!. Tak zaczyna się w 1933 roku ucieczka żydowskiej rodziny przed nazistami. Ojciec Arno, Isidor, kierowany intuicją i niewyczerpaną ufnością w Boga wie, że potrzeba cudu, by odnalazł spokój i szczęście dla swojej rodziny.Zaufanie i bezwarunkowa miłość są kluczem dostępu Isidora do swojego syna Arno, który stanie się wynalazcą Malortu i osiągnie niezwykłe sukcesy naukowe. Arno z kolei przekazuje tę tradycję zaufania synowi Andr, któremu dał przywilej niechodzenia do szkoły. Dziś Andr także ma synówSternowi zależy nie na tym, aby zobaczyć u dzieci spełnienie własnych oczekiwań, ale by wzrastały one w przestrzeni miłości, zaufania i motywacji, w której ich umiejętności mogą rozwijać się bez ograniczeń.Opowieść Arno i Andr Sternów to poruszająca historia rodziny, pokazująca, jak ważna w życiu człowieka jest głęboka potrzeba posiadania kochającego ojca.Trzy pokolenia ojców i synów pokazują, że miłość i zaufanie są dziedziczne.To niezwykle cenny głos w aktualnej dyskusji o nowym ojcostwie i problemach współczesnych chłopców.
„Trudno nie pytać, jaki obecnie jest polski patriotyzm. W czym się przejawia? Jak wygląda na tle innych podobnych uczuć, doznań, postaw czy zachowań?
Naszym celem jest podjęcie zbiorowej refleksji nad tym, czym jest patriotyzm w jego polskim wydaniu i czasami w porównaniu do innych. [...] Debata o patriotyzmie toczy się wokół nas - w mediach, w sztuce, na ulicach i stadionach. Toczy się w sposób, który nas fascynuje, intryguje, cieszy, ale też smuci i przeraża (każdego co innego). [...] Jesteśmy w czasie wielkich ambiwalencji. Bo obok tej fali patriotycznego uniesienia widzimy równie wielką falę rozczarowania, rozgoryczenia, wręcz niechęci, jeśli nie nienawiści do swoich krajów. Widzimy masy ludzi, którzy porzucają swoje ojczyzny i uciekają przed wojną, przed przemocą, biedą i korupcją. Widzimy ludzi, którzy buntują się przeciwko temu, jak są urządzone ich kraje. Czy ci uciekinierzy, uchodźcy i emigranci nie są patriotami? Czy zdradzają swoją ojczyznę? A może to ojczyzna zdradziła ich? Albo ci, którzy ojczyznę zawłaszczają? Mamy pełną świadomość, że tak stawiane pytania niewiele mają wspólnego z akademicką dyskusją, z ważeniem racji i rekapitulacją badań. Ale to, co chcemy powiedzieć na samym początku, nie ma być refleksją akademicką i naukową. Robimy to celowo, ponieważ nie chcemy uciekać od refleksji w swej istocie obywatelskiej”.
(Ze Wstępu)
„Książka Kulturowe analizy patriotyzmu wychodzi z założenia, że patriotyzm wymaga przede wszystkim krytycznej analizy, a nie celebracji jego duchowej wartości czy rytualnego ubolewania nad jego rzekomym kryzysem. Może nie ma czego wychwalać czy czego żałować? Należy z radością przywitać ten tom próbujący w sposób krytyczny przyjrzeć się patriotyzmowi. Teksty zebrane w książce wyraźnie pokazują, że trudno mówić o patriotyzmie w liczbie pojedynczej i przypisywać mu jednoznaczny status moralny. Patriotyzm ma bowiem różne oblicza. Bywa zjawiskiem pożądanym i dobroczynnym, ale miewa również bardziej opresyjną i niebezpieczną naturę”. (prof. Krzysztof Jaskułowski)
Pamięć smaków. O jedzeniu, życiu i podróżach
Piotr Semka, znany publicysta i dziennikarz, tym razem w nowej roli uczestnika książkowej wyprawy dookoła globu śladem aromatów, smaków i tradycji kulinarnych. Przygotujcie się na pełną wdzięku opowieść o marokańskich tażinach, amerykańskiej miłości do rumu, wspaniałej meksykańskiej fajicie i daniach przyrządzanych przez alzackie praczki. A wszystko to okraszone przepisami i bezcennymi wskazówkami Autora, jakich pułapek unikać podczas przygotowywania potraw.
To nie jest tylko książka kucharska, to poemat o radości życia. Z szeroko otwartymi oczami na różnorodność i piękno świata.
Autor wozi czytelnika po świecie i te podróże nie ograniczają się do egzotyki. Są tu i łódzkie tradycje, i wielkopolskie zapożyczenia oraz – wszechobecny – Gdańsk, rodzinna kwintesencja Rzeczypospolitej Obojga Narodów.
Książka Semki pełna fantazji, ale bez szpanu, to poradnik, przewodnik i zbiór przepisów. I przy tym bardzo solidne dziennikarstwo, jakie trudno znaleźć na stronach polityki.
Ludwik Lewin
Carlos Castaneda (1925-98) - amerykański antropolog, psycholog, autor bestsellerów takich jak właśnie "Nauki Don Juana", kilka milionów sprzedanych egzemplarzy. Ale też mag, używający śrdków odurzających, piszący o nich, mający swoich wyznawców, wielbicieli ale też i fanatycznych wrogów. W 1960 miał on spotkać szamana z plemienia Yaqui o imieniu don Juan Matus. Jego doświadczenia z don Juanem stały się rzekomo inspiracją do serii książek,w tym właśnie "Nauk Don Juana". Twierdził, że odziedziczył po don Juanie pozycję naguala, przywódcy grupy widzących. Terminu nagual używał również jako określenia tego co jest niepoznawalne, nieznane i niemożliwe do poznania; twierdził, że dla jego grupy widzących don Juan był w pewnym sensie połączeniem z niepoznawalnym. Zwrot nagual jest używany przez antropologów jako określenie szamana czy czarownika, który jest zdolny do zmiany kształtów lub przybrania formy zwierzęcej, a także do określenia formy w jaką szaman może się przekształcić.Także i ta książka Castanedy zawiera opisy paranormalnych lub magicznych doświadczeń, kilkunastu technik psychologicznych, tolteckich rytuałów magicznych, szamanizmu oraz doświadczeń z psychodelikami (np. z pejotlem). "Nauki Don Juana" sprzedały się na całym świecie w nakładzie kilku milionów egzemplarzy. Można zatem mówić, że to książka kontrowersyjna, ale na pewno niezwykle istotna, gdzieś między nauką, a szamanizmem.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?