„Safari. Zapiski przewodnika karawan” to kilkadziesiąt historii opowiedzianych przez człowieka, który w Afryce spędził pół życia. Wszystkie są prawdziwe; wszystkie zdarzyły się podczas safari prowadzonych przez Autora w latach 1994-2017 w różnych afrykańskich krajach na południe od równika. Nie są to opowieści o samych wyprawach, ale o tym, co wydarzyło się po drodze, przy okazji, niespodzianie, dzięki czemu Afryka staje się jakby bliższa, bardziej naturalna i autentyczna.
Afryka Pawła Kardasza, chociaż dobrze znana, wciąż potrafi zaskakiwać. Jest przyjazna i otwarta, ale niebezpieczna, jeśli nie respektuje się jej praw. Ludzie są radośni i chętni do pomocy, ale gotowi ukamienować każdego, kto – choćby nieświadomie – obrazi ich zwyczaje. „Wszystko, co robisz, ma swoje konsekwencje. A w Afryce zwykle nie ma miejsca na plan B. Są natomiast błyskawiczne następstwa błędnych decyzji, braku wiedzy, lekkomyślności i arogancji” – ostrzega Autor.
Usiądźmy zatem na sawannie przy ognisku i posłuchajmy współczesnego przewodnika karawan, który opowie nam, co robić, kiedy pośrodku bezdroża odmówi współpracy skrzynia biegów, jak można zgubić turystę w wąwozie o pionowych ścianach i dlaczego nie należy dawać sójek pod żebra, nie upewniwszy się, do kogo te żebra należą. Dowiemy się, że nie powinniśmy okazać zdziwienia, kiedy wódz wioski po omówieniu pogody, stanu zdrowia swojej rodziny czy pogłowia stada zapyta nas nagle o… prezydenta naszego kraju. Że – jak wszędzie na świecie – trzeba uważać na cinkciarzy. Że zabranie lokalnego autostopowicza jest nie tylko dobrym uczynkiem, ale też sporym problemem. Gawęda zaprowadzi nas do barwnych postaci Mamy Roché i Pana Łosia, do sierżanta z Legii Cudzoziemskiej i do uzdrawiaczy. Będzie też nieco historii, zarówno tej kolonialnej, jak i współczesnej: zamachy stanu, przewroty, rewolucje…
„Niczego nie zmyśliłem. Cóż, życie w Afryce bywa bogatsze niż najbujniejsza nawet wyobraźnia” – przyznaje Paweł Kardasz. A dzięki jego napisanej niezwykle plastycznym językiem książce można przeżyć afrykańską podróż, nie ruszając się z domu.
Przywołanie w rozmowie mądrości starożytnych Greków nie jest tylko popisem pustej erudycji. Stanowi odwołanie się do rzeczywistego fundamentu naszej kultury, nauki i sztuki we wszystkich jej przejawach. Jest świadectwem – świadomego lub nie – uczestnictwa w dziedzictwie, które ukształtowało zręby naszego rozumienia świata, nasz język i naszą literaturę.
Grecka mądrość jest rozproszona w dziełach filozofów, tragików, poetów, historyków i mówców. Rzadko bywa skondensowana; wielką karierę zrobiły wyjęte z kontekstu bon moty, powtarzane cierpliwie przez kolejne pokolenia, a będące niejednokrotnie złotą igłą w stogu siana obszernego dialogu czy mowy. Wśród nich – najbardziej znane: „Poznaj samego siebie” i „Nic nad miarę”.
Przetrwał wszak jeden zbiór tekstów, w którym cała ta rozrzucona mądrość znalazła swój wyraz. To zestawienie 148 sentencji nazywanych delfickimi, ponieważ według tradycji z Delfami właśnie – religijnym, kulturowym i politycznym centrum greckiego świata – były związane i pochodzeniem, i wielowiekową ekspozycją. Miały być wykute na tablicach umieszczonych przy wejściu do świątyni Apollona w Delfach, którą większość Greków przynajmniej raz w życiu odwiedzała, szukając dwóch rzeczy: odpowiedzi wyroczni na nurtujące już to jednostkę, już to społeczność pytania oraz mądrości – rady na życie.
Książka do pisania autorstwa Krzysztofa Bielawskiego to wybór 30 sentencji w oryginale i przekładzie, opatrzonych kulturowym i filologicznym komentarzem.
Czterokrotny olimpijczyk, autor bestsellerów oraz zawodowy mówca Ruben Gonzales wspólnie z kilkunastoletnią córką Gabrielą napisał książkę, w której ukazuje, jak można walczyć o urzeczywistnienie swoich marzeń.
Poznaj relacje 50 olimpijczyków opisujące ich starania o to, by spełniło się pragnienie każdego sportowca – wejście na podium dla zwycięzców, Polskiego czytelnika zainteresuje informacja, że wśród rozmówców Rubena i Gabrieli znalazł się również polski olimpijczyk – żeglarz Mateusz Kusznierewicz.
„Janusz Kusociński” – pierwszy minialbum z serii Medaliści, której bohaterami będą wybitni polscy sportowcy, poświęcony został osobie Janusza Kusocińskiego (1907–1940), mistrza olimpijskiego w biegu na 10 tysięcy metrów (Los Angeles, 1932), wicemistrza Europy w biegu na 5 tysięcy metrów (Turyn, 1934), rekordzisty świata w biegach na 3 tysiące metrów i 4 mile oraz dziesięciokrotnego mistrza Polski, który został rozstrzelany przez hitlerowców podczas drugiej wojny światowej. Jego krótką i tragiczną, ale jakże bogatą historię przedstawił na łamach niniejszej książki ceniony dziennikarz sportowy, Stefan Szczepłek.
Fascynujący przewodnik po najsłynniejszych w historii utworach fantasy, który przybliża ich ponadczasowe przesłanie
Zgodnie z wynikami najnowszych plebiscytów, J.R.R. Tolkien wciąż pozostaje "najbardziej wpływowym pisarzem stulecia", a Władca Pierścieni "książką stulecia". Na poparcie tych ocen profesor Tom Shippey, wybitny mediewista i badacz literatury fantasy, daje nam fascynujący przewodnik po dziełach Tolkiena, koncentrując się szczególnie na Hobbicie, Władcy Pierścieni i Silmarillionie.
Główną część książki stanowią trzy rozdziały poświęcone analizie Władcy Pierścieni jako językowej i kulturowej mapie, jako skomplikowanej sieci opowieści i jako odpowiedzi na znaczenie mitu. Profesor Shippey analizuje naturę zła we Władcy Pierścieni, omawia także skomplikowane przeplatanie się wielu wątków, gdy narracja koncentruje się na losach kolejnych postaci, które tworzą bogatą i złożoną opowieść, świadczącą o talencie twórcy.
Książka wyjaśnia, co czyni wszystkie te utwory ponadczasowymi. Nie zgadzając się z krytykami, którzy często bywają uprzedzeni do Tolkiena i fantastyki w ogóle, profesor Shippey proponuje nowe podejście do Tolkiena i fantasy, ujawnia wagę języka w literaturze, a także pokazuje jak Hobbit, Władca Pierścieni i Silmarillion stały się częścią żywej tradycji snucia opowieści, której korzenie sięgają poprzez baśnie braci Grimm aż do Eddy Starszej i Beowulfa.
Książka Celibat. Aspekty pedagogiczne i duchowe jest owocem bezpośrednich rozmów Józefa Augustyna SJ z alumnami i księżmi. Autor nie unika w niej rozważań na tematy trudne. W podejściu do problemu odwołuje się zarówno do nauczania Stolicy Apostolskiej, jak również do aktualnej sytuacji cywilizacyjnej. Uwzględniając całą złożoność zachowań emocjonalno-seksualnych, stara się dotrzeć do istoty celibatu, którego zachowanie wykracza poza psychologiczny wymiar człowieka. Wiele problemów w sferze celibatu posiada ostatecznie swoje rozwiązania w sferze duchowej. Książka Celibat od chwili pierwszego wydania (1999) była w ciągłej sprzedaży i jest traktowana w seminariach niemal jako podręcznik wychowania do życia w celibacie.Autor wielokrotnie podkreśla, iż celibat, jeżeli ma być przeżywany dojrzale, nie może być traktowany jedynie jako «ograniczenie i wyrzeczenie». Nacisk położony przede wszystkim na samo wyrzeczenie sprawia, iż celibat łatwo staje się źródłem smutku i przygnębienia; traci wówczas swoją twórczą moc, zarówno w wymiarze ludzkim i duchowym, jak też wspólnotowym i duszpasterskim. Doświadczenie wielu kapłanów – w przeszłości i dzisiaj – ukazuje, iż celibat przyjęty z ufnością i przeżywany jako wielki dar Boga staje się źródłem twórczego życia, wewnętrznego pokoju oraz prawdziwej radości wewnętrznej. Jeżeli bowiem kapłan rezygnuje z miłości małżeńskiej i rodzinnego szczęścia, to tylko dlatego, by móc doświadczać pełniejszego szczęścia, głębszej miłości Boga i powszechniejszej miłości ludzkiej.
Kim była pierwsza polska podróżniczka? Która Polka handlowała niewolnikami, a która samotnie opłynęła kulę ziemską? Zapraszamy w fascynującą podróż wraz z niezwykłymi kobietami!Bohaterkami tej książki są Polki-podróżniczki, które miały odwagę wyruszyć w nieznane i przekraczać granice: geograficzne, społeczne, a także swoje własne. Jarosław Molenda, znany pisarz, publicysta i podróżnik, przedstawia czternaście wybitnych kobiecych osobowości, począwszy od Świętosławy, pierwszej polskiej księżniczki, która na arenę dziejową wdarła się przebojem, przez m.in. Dorotę Falak, Ewę Felińską, Narcyzę Żmichowską, Ewę Dzieduszycką, aż po Elżbietę Dzikowską. Ten audiobook zabierze Cię na wspólną wędrówkę z dziewczynami, które nie znały granic. Pasjonujące losy polskich podróżniczek to nie tylko ich własne przygody, to także historia turystyki i podróżowania.
W pierwszej wojnie światowej imię boskie i św. symbole chrześcijaństwa osiągnęły niebywałe dotychczas rozpowszechnienie ilościowe. W odróżnieniu od drugiej wojny, wszystkie narody powoływały się jeszcze na imię Boga, Jego wolę i pomoc. Sztandary wojsk rosyjskich głosiły: S Bogom, za Caria i otieczestwo (Z Bogiem, za cesarza i ojczyznę). Nie tylko sztandary, ale na klamrze każdego żołnierza nieprzyjacielskiego widniało: Gott mit uns Bóg z nami. (Tylko te klamry utrzymały się też w drugiej wojnie...) Miliony krzyżów chrześcijańskich pokryły ziemię, przy tym panował zwyczaj, aby nawet na mogiłach poległych wrogów ustawiać znak krzyża, z godnym napisem. Poza nabożeństwami w świątyniach, dziesiątki tysięcy celebrowano pod gołym niebem w modłach polowych. Miliony poświęconych medalików, krzyżyków, świętych obrazków, szkaplerzy pokryło ciała żywych i poległych w bojach.Prawosławny cesarz rosyjski, gdy wyjeżdżał do armii walczącej, to nie inaczej jak w asyście licznego duchowieństwa, w otoczeniu św. ikon cudotwórczych, osobiście wystając godzinami wszystkie długotrwałe nabożeństwa, które zabierały więcej czasu niż narady w sztabach.Nie mogło być wątpliwości, że wtedy papież z Rzymu wzywał do pokoju: chrześcijan.Józef Mackiewicz
Wiosna 1945 roku. Trzecia Rzesza dogorywa.
Uciekający z Auschwitz Anioł Śmierci, doktor Mengele, krąży wzdłuż obecnej polsko-czeskiej granicy, przeprowadzając selekcje w kobiecych obozach należących do Gross-Rosen.
W końcu dociera do Sieniawki, małej miejscowości położonej na Dolnym Śląsku.
Sieniawka to jeden z podobozów Gross-Rosen, potwornej maszyny śmierci składającej się ze stu podobnych miejsc rozrzuconych na terenach Polski i Czech. Tu dokonano masowej zagłady, niewolniczo wykorzystywano więźniów i przeprowadzano zbrodnicze eksperymenty medyczne.
To piekło stworzone na ziemi, to imperium małych piekieł.
Rok 2018. Joanna Lamparska wpada na trop tajemniczego laboratorium medycznego z czasów II wojny światowej, rozpoczyna śledztwo. Długie, mroczne tunele, laboratoryjne stoły, zapomniane zapiski i postrzępione relacje prowadzą do przerażającej tajemnicy, która pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi.
Czemu służyła makabryczna pracownia w obozie Sieniawki?
Czy naziści w kompleksie podziemnych instalacji chcieli stworzyć technologię mającą przechylić szalę zwycięstwa?
Jakie skarby mogą być schowane w podziemiach obozu?
Co jeszcze kryje największy i najstraszniejszy nazistowski obóz Gross-Rosen?
Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Just days after Raynor learns that Moth, her husband of 32 years, is terminally ill, their home is taken away and they lose their livelihood. With nothing left and little time, they make the brave and impulsive decision to walk the 630 miles of the sea-swept South West Coast Path, from Somerset to Dorset, via Devon and Cornwall.
Carrying only the essentials for survival on their backs, they live wild in the ancient, weathered landscape of cliffs, sea and sky. Yet through every step, every encounter and every test along the way, their walk becomes a remarkable journey.
The Salt Path is an honest and life-affirming true story of coming to terms with grief and the healing power of the natural world. Ultimately, it is a portrayal of home, and how it can be lost, rebuilt and rediscovered in the most unexpected ways.
Kiedy przychodzisz na świat, twoje życie jest jak biała księga, której puste strony zapisujesz dzień po dniu własną, wyjątkową historią.
OTO KSIĄŻKA TWOJEGO ŻYCIA! Wypełniaj ją strona po stronie. Przywołaj i utrwal najważniejsze chwile w swoim życiu: te najlepsze i najgorsze, najśmieszniejsze i najdziwniejsze, a także te najbardziej wstydliwe, o których nie chcesz nikomu powiedzieć. Wspomnienia i plany, uczucia i marzenia… Wyrzuć to z siebie!
NARYSUJ SWOJE ŻYCIE jak na YouTube! Przygotuj ulubione ołówki, kredki, flamastry lub inne przybory i podążaj za wskazówkami. Nie musisz ładnie rysować ani mieć talentu plastycznego. Możesz używać dowolnych technik: rysować, wklejać zdjęcia… wszystko jest dozwolone!
Sięgnij głęboko do zakamarków pamięci, otwórz umysł, serce i wyraź kim naprawdę jesteś. Pokaż swój świat bliskim, znajomym i wszystkim wokół. A jeśli wolisz - zachowaj go tylko dla siebie. Pamiętaj: TO JEST TWOJE ŻYCIE!
Być może ktoś z Was zakochał się w dryblingu Roberto Baggio podczas włoskiego mundialu w 1990 roku. Może pamiętacie wielkie granie Boskiego Robertino w 1993 roku i jego bezapelacyjny prymat, który został ostatecznie zwieńczony zdobyciem Złotej Piłki. A może Wasze piłkarskie serce zaczęło bić dla tego eleganckiego geniusza futbolu w czasie amerykańskiego mundialu w 1994 roku. Część z Was zapewne usłyszała o nim dopiero, gdy zakładał koszulki Milanu, Bolonii, Interu czy Brescii. Ale to nie ma żadnego znaczenia wszyscy bowiem byliście świadkami boskiej gry Il Divin Codino.Książka Roberto Baggio. Włoski bóg futbolu to nie jest kolejna biografia piłkarza, jaką zapewne czytaliście już nieraz. To OPOWIEŚĆ oparta na faktach. Nie ma w niej ani grama fikcji Boski Kucyk zostaje Wam podany jak na tacy, odarty z wszelkich tajemnic. Widzimy więc chłopaka z Caldogno, wschodzącą gwiazdę Fiorentiny i Squadra Azzurra, by za chwilę zobaczyć wielkiego gracza Juventusu, który zawiódł oczekiwania całej Italii. Odbywamy wraz z Robym niesamowitą emocjonalną podróż!Roberto Baggio w zgodnej opinii Włochów, jak kraj długi i szeroki, uznawany jest za najlepszego piłkarza w historii ich futbolu. I nie ma w tym żadnej przesady, bo tylko Codino potrafił tak asystować przy golach, że to on był bardziej nagradzany brawami niż strzelec. Gdy sam zdobywał bramki, robił to z niebywałą gracją. I właśnie o tym wszystkim jest ta książka!
Między rokiem 1986 a 1995, w czasie, gdy w Polsce dokonywała się transformacja ustrojowa, rodzili się ludzie. To my pierwsze pokolenie, które nie zna czasów PRL-u. Słabo pamiętamy też przemiany gospodarcze z lat 90. A członkostwo Polski w Unii Europejskiej, otwarte granice i dostęp do Internetu to dla nas coś oczywistego.Mamy kilka lat doświadczeń na rynku pracy, próbę wynajęcia lub kupna mieszkania i pierwsze zapłacone składki na emeryturę. Niektórzy z nas właśnie zakładają rodziny. I wiemy już, jakie są owoce polskiej transformacji, choć ani nie przeżyliśmy świadomie jej przebiegu, ani nie za bardzo interesuje nas to, co było wcześniej. Ale to, co zastaliśmy, wchodząc w dorosłe życie, odbiega często od tego, czego oczekiwaliśmy.Ta książka oddaje głos naszemu pokoleniu. Pokoleniu 89, które do tej pory było anonimowe, ale teraz zaczyna coraz głośniej mówić o tym, co trzeba w Polsce zmienić.
Kochanowski nieustannie podróżował, tak jak jego bohaterowie: Jan Baptysta Tęczyński, Krzysztof Radziwiłł „Piorun” i Apolliński ptak, za życia i po śmierci. Alpy, Królewiec, Kraków, Neapol, Paryż, Policzna, Padwa, Wenecja, Iłża, Adriatyk, Tatry, Sycyna, Wiedeń, Marsylia, Radom, Warszawa, Wilno, Antwerpia, Rzym i Radoszkowice. Północ, południe, Lublin i Zwoleń. Podróżował dla szlachetnych studiów i brudnego zysku, z ciekawości i konieczności, dla króla i Rzeczypospolitej, dla rodziny, przyjaciół i dla sławy, dla sprawiedliwości, zemsty i z miłości, na wojnę i sejm, i na własny pogrzeb. Tę przestrzeń podróży organizowały mu mapa i globus. Było to możliwe, ponieważ w czasach, kiedy żył, dokonała się rewolucja kartograficzna. Poezja Kochanowskiego, w której znajdziemy prawie wszystkie wymienione przed chwilą miejsca, nie tylko odzwierciedla ten proces, ale stanowi jego integralną część. I o tym jest ta książka.
Ze Wstępu
Sport to nie tylko pełne kibiców hale i stadiony. Medale, chwała i sponsorzy. Taki obraz widzimy i chcemy widzieć. Nie zawsze droga do sukcesu jest prosta. Czasami niektórzy bohaterowie mają problemy z prawem. To właśnie im poświęcony jest reportaż Piotra Dobrowolskiego, który podejmuje kolejny trudny sportowy temat tabu. Ludzie sportu wjeżdżają tu na skrzyżowanie z prawem i z tego skrzyżowania wypadają – zawsze z poważnymi konsekwencjami. To opowieść o tym, jak różne charaktery mierzą się z problemami. O ludziach uzależnionych od adrenaliny i blichtru, których sport może zniszczyć ale też uratować.
Zbiór najlepszych sportowych tekstów, które ukazały się na łamach „Przeglądu Sportowego”. Ich autorami są czołowi dziennikarze gazety. Dotykają ważnych problemów, takich jak sport niepełnosprawnych, czy opowiadają na nowo z pozoru dobrze już znane historie. Docierają do miejsc i zdarzeń, konstruując głęboki i prawdziwy obraz. W centrum tych opowieści zawsze jest człowiek – jego sukcesy, porażki, dramaty. W narracji „Najlepszych sportowych historii” można znaleźć każdy odcień sportu i wielu bohaterów nieoczywistych, ale i reportaże rzucające nowe światło na ważne zjawisko – np. upadek polskiej szkoły boksu. Bez względu na to, czy mamy do czynienia z maratończykiem, kierowcą rajdowym, czy byłym piłkarzem-alkoholikiem, sport jest dla nich zawsze tym samym: paliwem napędowym do życia. Naszym głównym celem było uchwycenie emocji z tym związanych. Efektem jest kilkadziesiąt fascynujących podróży po świecie sportu.
Druga strona grzechu pozostaje na granicy powieści i eseju. Jest swoistym traktatem usiłującym rozstrzygnąć zagadkę bytu w oparciu o intuicję, penetrację somnambuliczną, zmysły i wiedzę z zakresu fizyki kwantowej. Tłem narracji jest biografia autorki, w tym jej wieloletnia emigracja, nazwijmy to zarobkowa, choć w istocie była ona penetracją i nowych światów, i samego siebie, którego lepiej widać zarówno w oderwaniu od pieleszy kulturowych, jak i w sferze nowych, nieraz traumatycznych doświadczeń.
Cztery gastarbeiterskie powieści Łucji Fice stworzyły mocny fundament pod Drugą stronę grzechu, ale zarazem były cennym dokumentem emigracji poakcesyjnej (która stała się losem blisko trzech milionów Polaków od 2004 roku).
dr Stefan Pastuszewski
Redaktor czasopisma „Akant”
„Nic nie jest takie, na jakie wygląda” – napis na budynku CIA.
Książki tej nie da się jednoznacznie przyporządkować do jednego gatunku literackiego. Łucja Fice z niesłychaną gracją i lekkością przechodzi z jednej formy do kolejnej: z powieści, przez esej i poezję, skończywszy na rozważaniach natury filozoficznej i naukowej.
Autorka odnosi się do swoich przeżyć, przemyśleń i dzieli się z czytelnikiem nietuzinkową intuicją, starając się wyjaśnić pewne zjawiska, z pozoru niewyjaśnialne. Poszukuje sensów, odkrywa własną duszę, dzieli się z innymi swoją wrażliwością i głębią postrzegania.
Każda karta „Drugiej strony grzechu” to jak podróż w nieznane bez przewodnika. Należy się w nią zagłębić, by zastanowić się choć przez chwilę nad otaczającym nas światem i zrozumieć jego sens w momencie, kiedy utraci się tych, których się kocha najbardziej.
Od redakcji
Haft na styku światów
Być może grzechem jest prowadzić takie rozważania. To, co jest – objaśnia nam fizyka. To, dlaczego jest – metafizyka. A to, jak jest? W jaki sposób nasz wewnętrzny świat przyswaja, absorbuje świat zewnętrzny? Jak powstają nasze spostrzeżenia, nasze refleksje? Co dzieje się w nas, kiedy patrzymy? Co dzieje się w nas, kiedy zamykamy oczy? To wszystko objaśnia nam – a przynajmniej próbuje – ta powieść. Zdarzenia dzielą się na codzienne, niecodzienne i te, które się nie zdarzyły. Pomiędzy fizyką a metafizyką rozciąga się bezkres, który próbuje wypełnić ta powieść. Bezkres emocji, empatii, gestów dokonanych i niedokonanych, zdarzeń które miały miejsce, miały mieć miejsce – były oczekiwane, nigdy nie miały miejsca, a mogły – tak sugeruje bohaterce po latach jej refleksja.
Dwoje dojrzałych ludzi, kobieta i mężczyzna, oboje z bagażem pamięci o wspólnym życiu. Mężczyzna wychodzi do pracy, kobieta patrzy w lustro. Kobieta wyjeżdża do pracy, mężczyzna umiera. Kobieta wraca i parzy kawę tak, jak ją uczył zmarły mąż.
Haft na styku światów – swoiście pojęty monolog wewnętrzny, gdzie opowieść o życiu dwojga ludzi oplata koronka zamyślenia o nim, a który prowadzi kobieta. Ze strony na stronę coraz rozleglejsza koronka, bo buddyzm sąsiaduje tam z mechaniką kwantową, a krążące w umyśle potencjały, z których potem wywodzą się nasze myśli – z magią najbardziej osobistych wspomnień. „Jesteśmy wszyscy jak cząsteczki patrzące na siebie. Oby patrzeć z sercem”. Ostatnie zdania tej opowieści są jej najlepszą syntezą – o tym właśnie ona jest.
Alski
Patroni: Związek Pisarzy Polskich na Obczyźnie, Związek Literatów Polskich Oddział w Zielonej Górze
A miało cię nie być albo 100 lat wrocławsko-wołyńskiego love story czyli moja prawdziwa w 99% rodzinna historia szpiega-dyrygenta, trenera Gwardii Wrocław, mnóstwa fajnych babeczek, kilku Andrzejów i jedynego Jędrka. Przyszywana Ciocia, Anna Rożnowska, była pierwszym czytelnikiem fragmentów mojej książki. Przypadek sprawił, że kuzynka Cioci Ani, p. Krystyna Rożnowska, dziennikarka i znana pisarka, zapoznała się z moimi notatkami. Poświęciła temu całą noc i przeczytała je z zapartym tchem, dzieląc się taką refleksją: Rzecz jest niezwykle interesująca i warta opowiedzenia. Ciekawe historyjki, bardzo ładny język i wzruszające, ciepłe wspomnienia o rodzinie. Anegdoty rodzinne napisane z taktem i pazurem. Autorka idealizuje dom i rodzinę, ale ma do tego prawo. Maluje obrazami, opowieściami i fotografiami. Pozwala ocenić czytelnikowi to, o czym pisze. Ma to wielką wartość. Świetna część historyczna, w której została pokazana historia dwóch rodzin ze wschodu i zachodu w dowcipny, dojrzały, a zarazem zwięzły sposób. Całość pokazana z wielką miłością. Tekst charakteryzują plastyczne sformułowania. Pisząca ma talent. Małgorzata Tokarz, z domu Stachelska urodzona 18 czerwca 1957 r., oczywiście we Wrocławiu, pedagog z 30-letnim stażem. Mama dwójki wspaniałych dzieci: Kuby i Urszulki. Babcia 15-letniego Kacpra, 12-letniej Nikoli, 4-letniej Zuzi i 5-miesięcznej Mai. Strażniczka i kronikarka dziejów swojej rodziny.
Książka Ryszard Czajkowski. Podróżnik od zawsze jest fascynującym zapisem życia pełnego pasji, w którym szeroko podjęte podróże były motorem napędowym wielu działań i wyborów. Oddajmy głos bohaterowi tej opowieści:
Nie jestem pewien, czy podróżuję dlatego, że lubię, czy dlatego, że muszę. Gdy wytrwam w domu kilka miesięcy, staję się rozdrażniony i przykry dla otoczenia. Jednak gdy tylko pojawi się perspektywa wyjazdu, przechodzę prawdziwą metamorfozę.
Zacząłem podróżować, gdy jeszcze nie znałem słowa podróżnik. W czasie okupacji na wędrówki zabierał mnie ojciec. Zawsze miał ze sobą ostry scyzoryk, spławiki, haczyki, żyłkę i ołowianą blaszkę na ciężarki. W dwie godziny potrafił zbudować solidny szałas, który nie przepuszczał wody nawet w czasie burzy. Czasem zatrzymywaliśmy się w stodołach lub wiejskich chałupach, kupowaliśmy czarny chleb i świeże mleko. Jeśli udało nam się coś złowić, gospodyni smażyła to na kolację. Nie pamiętam, czy te wędrówki sprawiały mi przyjemność. Wiem za to, że potem już nigdy nie mogłem usiedzieć na miejscu.
Zacząłem od wypraw wzdłuż Wisły. Latem kąpiąc się po drodze. Zimą ślizgając się po lodzie. Nieco dłuższe były spacery nad Świder i Mienię. Z biegiem lat docierałem coraz dalej: ziemie odzyskane, Beskidy, wspinaczki w Tatrach. Potem było żeglarstwo, modelarstwo lotnicze i szybownictwo, a w myślach szykowałem się do wypraw polarnych. Po drodze były też wycieczki "prawie" polarne: na nartach, kajakach i kanadyjkach po zimowych rzekach. Opisywałem je potem w tygodnikach i ilustrowałem własnymi zdjęciami. Nurkowałem, zrobiłem nawet obudowę do aparatu do zdjęć podwodnych.
W końcu ruszyłem w szeroki świat: Antarktyda, Spitsbergen, Mongolia, Hindukusz, Indie, Kenia, Etiopia, Sudan... Tysiące godzin w podróży szczodrze zaowocowały, dając kilkaset nakręconych na ich podstawie programów telewizyjnych, setki artykułów i wykładów, kilkanaście filmów i książek.
Z perspektywy czasu wiem, że te imponujące liczby ustępują przed drugim człowiekiem. To jego szukałem w podróżach, każde z nowych miejsc poznawałem poprzez kontakt z mieszkającymi w nim ludźmi. Mam nadzieję, że tą książką przybliżę czytelnikowi nie tylko mój, ale i ich świat.
Ryszard Czajkowski - geofizyk, polarnik, podróżnik, publicysta, autor filmów oraz programów edukacyjnych i podróżniczych. Wyprawa, o której marzył od dziecka, ziściła się w 1965 roku, gdy po raz pierwszy pojechał na Antarktydę. Potem przyszły kolejne podróże, na każdy z siedmiu kontynentów. W latach siedemdziesiątych jako pracownik Zakładu Sejsmologii, a później Zakładu Badań Polarnych Instytutu Geofizyki PAN uczestniczył w sześciu wyprawach polarnych do polskiej stacji badawczej na Spitsbergenie, a okresie 1976-78 brał udział w dwóch pierwszych polskich wyprawach naukowych do Antarktyki. Był jednym z budowniczych Polskiej Stacji Arktycznej imienia Henryka Arctowskiego na Wyspie Króla Jerzego w Antarktyce. Na jego cześć nazwano nunatak, zwany odtąd Iglicą Czajkowskiego.
W 1982 roku zakończył współpracę z Polską Akademią Nauk i poświęcił się wzmożonej aktywności dziennikarskiej, podróżniczej i filmowej. Odwiedzając odległe zakątki świata, poznawał je oczami lokalnych społeczności. W czasach, kiedy podróżowanie często pozostawało jedynie w sferze marzeń, chętnie dzielił się zdobytą wiedzą z widzami - za pośrednictwem Telewizji Polskiej oraz podczas prelekcji i wykładów. W 1993 roku został członkiem prestiżowego The Explorers Club. Autor książki Rok w lodach Antarktydy, wielu publikacji naukowych i artykułów podróżniczych, kilkunastu filmów dokumentujących odwiedzane rejony świata oraz szeregu programów telewizyjnych, w tym kultowego cyklu podróżniczego Przez lądy i morza.
Czy w czasach, gdy Elon Musk prognozuje ceny prywatnych lotów na Marsa, a Richard Branson odlicza czas do pierwszego komercyjnego startu kosmicznego wycieczkowca, ktokolwiek pamięta jeszcze, że człowiek postawił stopę na Księżycu zaledwie pół wieku temu? Młodzi użytkownicy Facebooka, Twittera i Snapchata śledzą z wypiekami na twarzy poczynania SpaceX i Virgin Galactic, niewiele wiedząc o początkach lotów kosmicznych. Pora to zmienić!Mike Collins, legendarny uczestnik misji Gemini 10 i Apollo 11, przybliża historię jednego z największych osiągnięć ludzkości i jednej z najwspanialszych dziejowych przygód. I robi to w taki sposób, że książkę czyta się jednym tchem.Jeśli masz na koncie dziesiątki obejrzanych filmów czy seriali sci-fi i po prostu chciałbyś dla odmiany poznać prawdę o tym, jak wygląda szkolenie na astronautę, lot w kosmos i życie ludzi, którzy z dnia na dzień zostali bohaterami posłuchaj szczerej, bezkompromisowej opowieści Mike'a Collinsa. Już nigdy nie spojrzysz w gwiazdy tak samo jak przedtem.?ICHAEL COLLINS urodził się w Rzymie w roku 1930. Po ukończeniu Akademii Wojskowej wstąpił do Sił Powietrznych, gdzie służył jako pilot myśliwca i pilot doświadczalny. Należał do trzeciej grupy astronautów NASA w 1963 roku. Podczas swojej pierwszej misji kosmicznej, Gemini 10, ustanowił rekord wysokości lotu i został trzecim amerykańskim astronautą, który odbył spacer w kosmosie. Na historyczną misję Apollo 11 na Księżyc w lipcu 1969 roku poleciał jako pilot modułu dowodzenia. Wielokrotnie odznaczony orderami państwowymi i honorowymi tytułami naukowymi, odszedł na emeryturę w stopniu generała brygady. Mieszka na Florydzie z żoną Patricią. Ma dwie córki i siedmioro wnucząt. Wolny czas spędza na wędkowaniu i malowaniu akwarelami.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?