Up close and suspenseful with Alfred Hitchcock
The name Alfred Hitchcock is synonymous with suspense—that is to say, masterful, spine-tingling, thrilling, shocking, excruciating, eye-boggling suspense. With triumphs such as Rebecca, Vertigo, Rear Window, and Psycho, Hitchcock (1899–1980) fashioned a new level of cinematic intrigue and fear through careful pacing, subtlety, and suggestiveness.
This complete guide traces Hitchcock’s life and career from his earliest silent films right through to his last picture in 1976, Family Plot. Updated with fresh images, the book combines detailed entries for each of Hitchcock’s 53 films, an incisive essay that sheds light on his fear-inducing devices, photos of the master at work, and an illustrated list of each of his cameos, together adding up to a movie buff’s dream.
W imieniu własnym oraz Księgarni Akademickiej przedkładam wąskiej publiczności swoją pierwszą edycję Dzieł zebranych. Pragnę od razu zaznaczyć, że przedsięwzięcie budziło u mnie liczne dylematy moralne. Przypomniało bowiem o złożonej swego czasu przysiędze doktorskiej, z której zapamiętałem dosyć przykre zobowiązanie praktyczne: ,,nie będziesz działał dla zysku ani dla próżnej chwały"". Było ono potwierdzone słowami: spondeo ac polliceor, pochodzącymi z epoki kopistów. Ni mniej, ni więcej przysięga ta nakłada na doktora (profesora chyba też) obowiązek okiełznania demona megalomanii, zarówno w sferze ekonomicznej, jak i prestiżowej; nie jestem pewny, czy również pożądania towarzyskiej atrakcyjności. Książeczka składa się z 21 miniatur eseistycznych zaprezentowanych jako 21 tomów Dzieł Zebranych Piotra Bartuli. Od początku zatem mamy do czynienia z wielowarstwową ironią, co natychmiast odstraszy czytelników pozbawionych poczucia humoru. Tak naprawdę nie są to wszakże ,,miniatury eseistyczne"", lecz raczej niezwykle wyrafinowane i erudycyjne humoreski filozoficzne, które przynoszą ożywczy powiew inspiracji i dostarczą niejednej przyjemności intelektualnej tym studentom i nauczycielom filozofii, którzy traktują swój temat jako część klasycznej humanistyki, a nie jako drętwy i martwy przedmiot akademicki.Prof. Paweł Kłoczowski
Nowa książka autora bestsellera Ludzie. Krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko.
Tym razem przeczytacie o Prawdzie– a raczej o wszystkich genialnych sposobach wciskania kitu, jakie ludzkość wymyśliła przez wieki...
Żyjemy w wieku „postprawdy”. Prezydent Stanów Zjednoczonych nie zawraca sobie głowy prawdziwością swoich słów (rekord pobił dzięki szczególnie intensywnemu tsunami bredni, kiedy w ciągu 120 minut wygłosił 125 fałszywych stwierdzeń, czyli więcej niż jedno na minutę!). Płaskoziemcy i antyszczepionkowcy już nie wierzą ekspertom. Internet zmienił nasze codzienne życie w dezinformacyjne pole bitwy.
Ale czy „złoty wiek“ prawdy rzeczywiście kiedykolwiek istniał? Czy naprawdę ludzie kiedyś nie kłamali? Tom Phillips, redaktor serwisu fullfact.org zajmującego się sprawdzaniem faktów, każdego dnia zmaga się z zalewem bzdur. I rzuca sarkastyczne spojrzenie na przekonanie, że kłamstwo w debacie publicznej pojawiło się wczoraj. Z właściwym sobie humorem pokazuje, że zawsze mieliśmy tendencję do zmyślania i że dzisiejsza fakenewsowa histeria jest tylko najświeższą wersją starej dobrej umiejętności ludzi do rozsiewania kłamstw gdziekolwiek się da.
Imponujące kłamstwa i kłamcy, których aż chce się szanować!
Od Wielkiej Mistyfikacji Księżycowej (kiedy nowojorska gazeta „Sun” wzbudziła sensację, publikując cykl artykułów o sławnym astronomie sir Herschelu, który odkrył na Księżycu zaawansowaną cywilizację), przez humbug o wannach, po grasującego w Croydon seryjnego zabójcę kotów – wiele z tego, co czytaliśmy o wydarzeniach dziejących się na świecie, było totalną bzdurą.
Przed wami nieprawdopodobne opowieści o mitycznych krainach i badaczach niekoniecznie będących w miejscach, o których pisali. Albo historie o manipulacjach na wielką skalę dzięki rozpowszechnianiu teorii spiskowych lub o nieudanych próbach tuszowania katastrof czy o propagandzie z czasów wojny – czyli cała niecna sztuka politycznej ściemy!
Przeczytajcie o maniach, lękach i zbiorowych histeriach prowadzących do wiary w absurdalne rzeczy – jak widmowe statki powietrzne czy niezwykle rozpowszechnione przekonanie, że ktoś próbuje kraść mężczyznom penisy – które przekładają się czasem na zupełnie rzeczywiste tragedie… na przykład powodują polowania na czarownice.
Okazuje się, że jeśli chodzi o życie w prawdzie, to sami jesteśmy swoim największym wrogiem.
Ta książka opowiada o tym, jak ludzkość przez stulecia oszukiwała samą siebie.
Stawia też istotne pytanie: Czy istnieje szansa, byśmy w przyszłości zdecydowali się porzucić kłamstwo?
Poruszająca, mądra lektura. Dla każdego, bez względu na światopogląd.Zapis rozmów, które Witold Bereś i Krzysztof Burnetko prowadzili z Markiem Edelmanem, ostatnim przywódcą powstania w getcie warszawskim. Rozmawiali o Bogu i religii z człowiekiem niewierzącym, boleśnie doświadczonym przez życie, a jednocześnie uchodzącym za autorytet moralny. Edelman zapytany o wiarę powiedział, że Boga wymyślili sobie ludzie jako pewnego rodzaju protezę jak jest ciężko, to człowiek próbuje się wspierać myślą o Bogu, sprawiedliwości.Autorzy pytają o sens i wartość wszystkich przykazań, wspólnie z Edelmanem analizując je w trudnych i niejednoznacznych kontekstach. Dając przykłady ze swego życia, Edelman tłumaczy, co, dlaczego i kiedy jest najważniejsze.
Kto odnalazł ukryty przez niemieckich nazistów krakowski ołtarz mariacki w podziemnym bunkrze w Norymberdze? Jakie prowadziły do niego tropy? Jaka była rola polskiego eksperta Karola Estreichera? Dlaczego ołtarzem interesował się generał Eisenhower? Jaki dramat spotkał amerykańskich konwojentów ołtarza? Odpowiedzi na te pytania kryły europejskie i amerykańskie archiwa. Zostały zapisane na kartach raportów wojskowych, prywatnych listów i oficjalnych dokumentów, utrwalone na taśmie filmowej i kliszy fotograficznej, zapamiętane przez świadków wydarzeń. Z tego ogromu materiałów wyłoniła się historia pełna pasji i niezłomnej wiary w tryumf sprawiedliwości nad zbrodnią i sztuki nad niegodziwością. Agata Wolska – niezależna badaczka, wiceprezes do spraw merytorycznych Fundacji im. Zofii i Jana Włodków. Do 2018 roku wieloletnia kierownik Archiwum i Zbiorów Bazyliki Mariackiej w Krakowie. Stypendystka Fundacji Kościuszkowskiej oraz Fundacji Lanckorońskich. W swoich badaniach koncentruje się na historii oraz kontekstach grabieży i restytucji dzieł kultury. W ramach współpracy Fundacji im. Zofii i Jana Włodków z Instytutem Historii Sztuki UJ organizuje cykl interdyscyplinarnych wykładów poświęconych problemom badań proweniencyjnych. Otrzymała tytuł magistra historii sztuki oraz doktorat z historii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
Książka przedstawia słynne postacie z historii polityki i sztuki, które zapisały się w kronikach gastroenterologii. Niejednokrotnie sama choroba, a także jej przebieg i metody leczenia miały nieoczekiwany wpływ zarówno na życie zawodowe pacjenta, jak i często na bieg historii.
SPIS TREŚCI
Kemal Atatürk i marskość wątroby
Vincenzo Bellini i ropień wątroby
Giovanni Boccaccio i niewydolność wątroby
George Byron i bulimia
Piotr Czajkowski i cholera
Julian Apostata i operacja żołądka
Henrietta Anna Stuart i wrzód żołądka
James Palmer i re?uks żołądkowy
Jerzy III Hanowerski i por?ria
John Wayne i rak żołądka
Książę Albert i choroba Leśniowskiego-Crohna
Kurt Donald Cobain i zespół jelita nadwrażliwego
Steven Patrick Morrissey i przełyk Barretta
Barack Obama i nikotyna
Jean-Baptiste Racine i ropień wątroby
Elisabetta Sirani i wrzody żołądka
Rudolf Valentino i rzekome zapalenie wyrostka robaczkowego
Vincent van Gogh i por?ria
Bibliografia
Bywały czasy, kiedy świętych ogłaszano w kilka lat po ich śmierci i w ten sposób stawali się oni świadkami działalności Boga już w swoim pokoleniu. Oddalenie dat beatyfikacji lub kanonizacji od dat śmierci oddala świętych od życia. Beatyfikacja stu ośmiu Męczenników Polskich, zamordowanych za wiarę przez Niemców w czasie II Wojny Światowej, nastąpiła wprawdzie ponad pół wieku po ich śmierci, jednak żyje jeszcze wielu ludzi, którzy ich znali. Wśród tych beatyfikowanych jest, niestety tylko, nieliczna grupa ludzi świeckich, a w niej Stanisław Starowieyski. Żyje jeszcze dwoje z jego sześciorga dzieci, bratankowie (do których należy piszący ten tekst) a także bratanice oraz wnuki i prawnuki. O nim właśnie, o moim Stryju-męczenniku, pragnę napisać tych kilka słów.
Pracownie, warsztaty, pawilony. Uczniowie, czeladnicy, mistrzowie. Prywaciarze, chałupnicy, rękodzielnicy. Autorka Zręcznych chodzi ulicami rzemieślniczej Warszawy. Rejestruje nieobecność przedwojennych żydowskich warsztatów. Bada losy powojennej „prywatnej inicjatywy”. Opisuje załamanie branży po 1989 roku. Szuka pracowni, które przetrwały transformację i mają się coraz lepiej. Odwiedza nowych rzemieślników.
Zręczni to zapis osobistych rozmów autorki z warszawskimi rzemieślnikami i mapa spacerów szlakiem ich pracowni i warsztatów. Historia warszawskiej sceny rzemieślniczej i wciągający reportaż.
Ta książka powoduje w czytelniku rozdarcie. Bo z jednej strony jest wspaniale napisana – chciałoby się więc ją czytać bez końca. Z drugiej kusi by już, teraz, od razu wybrać się śladem jej bohaterów – przemierzyć Warszawę nie tylko w przestrzeni, ale i w czasie. Uwielbiam takie teksty, dzięki którym odkrywam nowe klucze do rzeczywistości, nowe sposoby odkrywania miasta. Udało się tutaj wszystko, a przede wszystkim uniknąć ckliwego sentymentalizmu za tym, co minione. Historie stołecznych rzemieślników pokazują, że jest inna droga niż korporacyjny turbokapitalizm – wyboista, ale możliwa.
Filip Springer, reporter, pisarz, fotograf
Dla zainteresowanych dawnymi metodami pracy i historią warszawskich przedmiotów lektura obwiązkowa. Jest tu solidna porcja wiedzy i odpowiedzi na pytania: jak rzemiosło działało w Warszawie po wojnie? Jak w latach osiemdziesiątych? Jak dziś? Dlaczego upadło? I najważniejsze: czy się odrodzi?
Magdalena Stopa, autorka książek o Warszawie
Niech Czytelnika nie zmyli duża (może nawet zbyt duża) liczba przypisów i odniesień do „literatury przedmiotu”, towarzyszących tekstowi zasadniczemu. Biorą się one z irytujących doświadczeń autora, któremu zdarzyło się parę razy znajdować w rozmaitych publikacjach nader intrygujące i inspirujące cytaty, nieopatrzone jednak stosownymi adresami bibliograficznymi. Źródeł kilku tych cytatów poszukuje zresztą daremnie do dziś i dlatego chciałby podobnej irytacji (i straty czasu) zaoszczędzić Czytelnikowi, który być może takie wyimki i przytoczenia uzna za najbardziej użyteczny owoc swojej lektury. Mimo obecności owego „aparatu naukowego” teksty składające się na niniejszy tom nie chcą być tak naprawdę niczym więcej niż esejami, i to w najbardziej podstawowym i pierwotnym znaczeniu tego słowa, to znaczy „próbami”, a mianowicie próbami odczytania kilku utworów literackich, powstałych głównie w XVIII i XIX wieku, oraz myśli w nich zawartych, które – jak się wydaje – wciąż są godne uwagi i zastanowienia. Bo też, jak zauważył Schiller, „w życiu wszystko jedynie się powtarza”. Jeśli więc, co chyba nieuchronne, Czytelnik tu i ówdzie zaduma się nad dość przygnębiającym kołowrotem głupstw popełnianych w dziejach wciąż na nowo, autor nie weźmie mu tego za złe.
Tadeusz Zatorski (1960) – tłumacz, eseista. Tłumaczył m.in. Lichtenberga, Winckelmanna, Heinego, Overbecka, Cassirera i Blumenberga. W 2011 r. wydał zbiór esejów o Goethem, zatytułowany Goethe mniej znany. Mieszka w Krakowie.
Czym była sztuka krytyczna w Polsce? Jakie emocje wzbudzały wystawy prezentowane w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski? Co mogą powiedzieć o życiu artysty materiały prasowe? Odpowiedzi na te pytania znajdziemy w pierwszym z trzech tomów Art of Liberation. Studium prasoznawczego 1988–2018, monumentalnego projektu Zbigniewa Libery. Pierwszy tom, obejmujący lata 1988–1997, ukaże się w październiku 2019, kolejne dwa tomy (1998–2007, 2008–2018) w 2020 roku.
Autorski wybór tekstów prasowych, książka artystyczna, praca z zakresu dziennikarstwa i krytyki, dokumentacja działań twórcy i przemian instytucji sztuki w Polsce – studium prasoznawcze trzydziestu lat działalności Zbigniewa Libery ukazuje nie tylko jego sylwetkę, ale również świat sztuki na tle przemian społecznych Polski okresu transformacji.
Trzytomowa publikacja gromadzi wycinki artykułów prasowych z Polski i zagranicy dotyczących twórczości Zbigniewa Libery. Dowiemy się z nich, wokół jakich tematów toczyły się dyskusje w świecie sztuki, co wzbudzało największe kontrowersje, a kto był ulubieńcem krytyków. Pośrednio ukażą one stan polskiej krytyki artystycznej oraz zaplecze instytucjonalne sztuki w Polsce.
Doświadczenia związane z naukowym opracowaniem listów Oficyny Poetów i Malarzy były i są zachętą do podejmowania refleksji nad metodologią wydawania korespondencji. Jak każdy rodzaj działalności naukowej, tak i ten wymaga namysłu nad sposobami postępowania, które by jak najlepiej służyły osiągnięciu sukcesu. Wydaje się, że listy są na tyle szczególnym przedmiotem zainteresowania edytorów, a jako forma piśmiennicza mają tyle cech wyróżniających, iż trzeba myśleć o ich wydawaniu w kategoriach nieco innych niż stosowane na przykład do literatury pięknej. Po paru latach dość intensywnych prac nad korespondencją Krystyny i Czesława Bednarczyków wydało się pożytecznym skonfrontowanie owych doświadczeń z sądami innych edytorów, nie tylko wydających listy emigrantów, a nawet nie tylko zajmujących się epistolografią II połowy XX wieku.
Pisujemy listy do najdroższych naszych zmarłych nie po to, aby przenieść się duchem i wyobraźnią w ich przestrzeń, od tego są modlitwy, ale aby – na moment czasu pisania – wezwać ich „stamtąd” – tutaj; przywrócić, umiejscowić wśród naszych sprzętów i widoków, rzeczy dotykalnych i przez nich dotykanych. Przelotnie unieważnić ich śmierć. (…) Illg uobecnia nie pomnik Wielkiego Poety, lecz żywego człowieka, z jakim sam obcował, z którym prowadził ważne rozmowy, któremu wydawał książki, ale z którym także żartował, popijał whisky, podróżował, który darzył go przyjaźnią, a którego on darzył podziwem i miłością, nigdy nie krępując go jakimikolwiek tego rodzaju manifestacjami. (…) Szczerość poetyckiego wymiaru tej korespondencji, zdyscyplinowana emocjonalność, wyzbyta cienia jakiegokolwiek sentymentalizmu, egzaltacji, patosu – jakoś szczególnie mnie wzrusza. Jak dar. Męski dar przyjaźni dla Adresata. I dar z tej przyjaźni dla mnie, czytelnika.
Z posłowia Stanisława Balbusa
Katowice najczęściej kojarzone są z węglem, kopalniami i hutami. Owszem, panował tu niegdyś przemysł ciężki, lecz to tylko część bogatej historii stolicy Górnego Śląska. Miasto jest również największym ośrodkiem kulturalnym regionu, pełnym muzeów, kin, teatrów oraz galerii sztuki. Przechadzając się jego ulicami, nie zobaczymy już huty, zamku, ani Pałacu Ślubów. Latem nie zasiądziemy w restauracji Grünfelda, a zimą nie udamy się na Torkat. Zapraszamy na spacer po Katowicach, których już nie ma. Zobaczmy, jak zmieniło się miasto i odkryjmy je na nowo.
Kożdy myśli, co Katowice to ino wongel, gruby i huty. Prowda, hań downo tak było i nojwiyncy my samkej mieli bergmonow kerzi musieli bakać coby wykustować familjo. A do tyjatrow i kinow łaziyły byamtry i bogoce. Ale to ino konsek prowdy, bo proste ludzie, same z siebie, malowały łobrozy, robiyły se tyjater, ucyli sie śpiywkow i cytali buchy. Terozki kożdy może se lajstnońć bilet do kina abo na muzyka, a niykere fajery som za darmo. Trocha żol, że kej szpacerujymy po Katowicach, niy widać grubow, zomkow ani chałpy kaj modzioki sie żyniyły. Zaś coby se dychnońć, niy zicnymy se już w gasthałzie u Gruenfelda ani w Caffe Otto. No i niy pokełzomy se w zima na ajsplacu kery sie mianowoł Torkat. Toż zaproszomy Wos na szpacer po Katowicach kerych już niy ma. Bydzie tak choćby pokazowali nom je nasze starziki. Książka wydana w jezyku polskim i śląskim.
Życiorys Romana Ingardena przypomina dantejską wędrówkę z raju do piekła.W młodości uczeń znakomitych filozofów Twardowskiego i Husserla, studiował we Lwowie, Getyndze i Fryburgu. Wykształcenie i napisane prace uplasowało go w elitarnym gronie światowych fenomenologów. Przyjaźnił się z Edith Stein i inspirował jej myślą. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości rozpoczął pracę w lubelskich i toruńskich szkołach średnich, aby po uzyskaniu habilitacji przenieść się na Uniwersytet Lwowski. Wojna była czasem walki o przetrwanie własne i rodziny. Po wojnie następuje chyba najtrudniejszy okres, w którym Ingarden brał aktywny udział: walka o reaktywację ośrodków akademickich, czasopism i towarzystw filozoficznych, obronę autonomii polskiej filozofii i nauki oraz dorobku filozofii lwowskiej. Chronologiczny zakres dwutomowej biografii obejmuje lata 18931938 (tom I) oraz 19391970 (tom II).Praca napisana została w oparciu o materiały źródłowe, dokumenty archiwalne, biblioteczne i korespondencję, opatrzona została także niepublikowanymi dotąd zdjęciami.
Polska, druga połowa lat osiemdziesiątych. Upadek, beznadziejność, odrealnienie. Do naprawy rzeczywistości przystępują dziesięciolatki z górnośląskiego blokowiska i ich idole ? piłkarze Ruchu Chorzów.""1989"" to ciepła i zabawna opowieść o pasji, marzeniach, ambicji i sile lokalnej wspólnoty. Lekkie i zręczne połączenie wspomnień i historycznego eseju.Grzegorz Kopaczewski, rocznik 1977, politolog, autor powieści Global nation. Obrazki z czasów popkultury i Huta.
„Pionierki” to szósty tom serii „Architektura jest najważniejsza”
„Pionierki” to odpowiedź na życzenia czytelników serii „Architektura jest najważniejsza”. Po wydaniu drugiego tomu serii, zatytułowanego „Architektki”, wydawnictwo EMG spotkało się z wieloma głosami zachęcającymi do kontynuacji tematu udziału kobiet w tworzeniu polskiej kultury architektonicznej. „Pionierki” to zbiór esejów o prekursorkach urbanistyki i architektury nowoczesnej Polski. O kobietach zapomnianych w tych dziedzinach, choć to one przyczyniły się do ich rozwoju: Annie Ptaszyckiej, Wandzie Krahelskiej, Wandzie Melcer, Gizelli Marguliesównie i Teresie Chmurze-Pełech.
Seria jest dedykowana pamięci zmarłego w 2012 roku prof. Tomasza Mańkowskiego, architekta.
Obecnie, gry komputerowe produkowane w Polsce stanowią jedną z najbardziej na świecie rozpoznawalnych marek. Jak jednak wyglądały początki rodzimego gamedevu? Czy wszyscy twórcy gier się do nich dziś przyznają? Jaki był wpływ demosceny na gry? I co autorzy gier z lat 80. oraz 90. robią dzisiaj?
Po świecie komputerów 8 bitowych, giełd, piractwa, czasopism o grach, początkach biznesu rozrywkowego oprowadzają w niewygodnej dla wszystkich i pełnej prawdy rozmowie Tomasz TDC Cieślewicz i Piotr Marecki. Z tej geekowskiej narracji wynika także, że gry i demoscena to część dziedzictwa kulturowego, a „Robbo” i inne tytuły należy wreszcie postawić tam gdzie ich miejsce: obok filmów Wajdy i powieści Tokarczuk.
***
Za dużo prawdy. Nie polecam.
Paweł „Pirx” Kalinowski
Wehikuł czasu. Przenosi nas do czasów, gdy wszystko było ważne. Po sponiewieraniu nostalgią ujawnia sekret, że można tak i dzisiaj. Nie czytać, towar niebezpieczny, może odciągnąć od smartfona.
Krzysztof „Kaz” Ziembik
Niezwykle entuzjastyczny wywiad. Rozmowa wciąga nas – wręcz porywa – w magiczny i na bieżąco odkrywany świat czasów ośmiobitowego komputera Atari oraz przedstawia niesamowitych ludzi, którzy ten świat tworzyli z pasją, łamiąc wszelkie ograniczenia stawiane przez sprzęt.
Kuba Husak, muzyk, projektant gier, programista dem i gier
Nowe pokolenia nie będą fascynować się poezją Mickiewicza. Młodych ludzi, zanurzonych w cyfrowym świecie, może zainteresować historia pierwszych dzieł na komputery domowe. Przeczytaj, co tworzono bez internetu i ekranów 4K, za to z pasją, wyobraźnią i mikroprocesorem o częstotliwości taktowania 1,77 MHz.
Piotr „0xF" Fusik, naczelny koder demosceny Atari (Numen, Drunk Chessboard)
To opowieść o wydobywaniu pokładów możliwości z kawałka elektroniki liczącego sobie kilka dekad.
Bartek "„V0yager"” Dramczyk, Pixelpost.pl
Opowiadajmy legendę polskiego game devu, opowiadajmy, póki jest świeża. Historie rodem z demosceny, salonów gier i piwnicznych wytwórni oprogramowania są barwną, alternatywną perspektywą polskiej transformacji. To na wskroś optymistyczna i bezpretensjonalna opowieść o chłopakach z podwórka, których zabawa wyobraźnią wprowadziła do wielkiego świata. Polski sen, jeden z niewielu.
Konrad Janczura, pisarz, gracz
Książka ""Dlaczego nie jestem chrześcijaninem a tym bardziej katolikiem"" rozeszła się w samych Włoszech w ponad pół miliona egzemplarzy. Odifreddi z matematyczną precyzją tropi i poddaje logicznym analizom podstawy wiary chrześcijańskiej. Dogłębnie bada Stary i Nowy Testament, podważa historyczne istnienie Jezusa oraz śledzi zmiany, jakie w pierwotnej doktrynie religijnej dokonywał Kościół, jak również wytyka liczne błędy hierarchów kościelnych, począwszy od wypraw krzyżowych, po skandale związane z pedofilią. Dyskusję z książką Odifreddiego podjął sam papież Benedykt XVI. Zwieńczeniem wymiany ich korespondencji jest książka Drogi papieżu teologu, drogi matematyku ateisto.Gdyby Biblia w istocie była dziełem powstałym w wyniku boskiej inspiracji, czyż nie powinna być spójna, pozbawiona błędów, zgodna z prawdą i z prawem, inteligentna oraz piękna? Dlaczego więc zamiast tego pełna jest naukowych absurdów, logicznych sprzeczności, historycznych przekłamań, etycznych perwersji, świadczy o ludzkiej głupocie i jest przykładem brzydkiej literatury?
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?