Tak osobistego i pełnego emocji czytelniczego pokazu mody jeszcze nie było. Ta pięknie edytorsko przygotowana książka to efekt fascynacji autorki modą ulicy i życiem codziennym w PRL-u. Barwne i pełne emocji opowieści 13 kobiet o ich ulubionych strojach przeplatane są często niepublikowanymi zdjęciami z prywatnych archiwów bohaterek. Przywołują życie z czasów ich młodości: kolejki do Hofflandu, randki, studniówkę, wakacje, ślub. Modę z lat 70. i 80. ubiegłego wieku wspominają : Mariola Bojarska-Ferenc, Halina Frąckowiak, Jolanta Kwaśniewska, Dorota Olejniczak, Małgorzata Ostrowska, Lidia Popiel, Małgorzata Potocka, Teresa Rosati, Magdalena Sentkiewicz, Maria Szabłowska, Krystyna Tomczyk, Bożena Walter, Barbara Zabłocka.Ówczesne dziewczyny współczesnym dziewczynom opowiedziały nie tylko o wymarzonych dżinsach z Pewexu i moherach, o dzwonach i marchewkach, dzierganych nietoperzach czy własnoręcznie szytych chłopkach, ale i o kolejkach do Hofflandu, prywaciarzach z Chmielnej (wtedy Rutkowskiego) czy handlarzach z bazaru Różyckiego. A także o swoich randkach, wakacjach, studniówkach, balach maturalnych, ślubach. Dziewczyny z lat 70. I 80. odnajdą się na pewno w tych opowieściach.
Zbiór wysmakowanej, erudycyjnej i poruszającej prozy Michała Głowińskiego, jednego z najwybitniejszych polskich humanistów.Opowiadania Głowińskiego pokazują, że tak głębokie zaangażowanie w rejestrowaniu świata dziś już się nie zdarza w literaturze. W jego tekstach ożywają dawni nauczyciele akademiccy, koledzy z roku, profesorowie czy przypadkowo spotkani przechodnie. Twórczym impulsem do snucia historii może stać się wycinek prasowy, spotkanie starej znajomej na poczcie czy nowe, zaskakujące użycie słowa w tekście. Żywy, aktywny i wciąż poszukujący intelekt Michała Głowińskiego najdrobniejsze zdarzenie codzienności potrafi umieścić w szerokim kontekście społecznym, historycznym i ludzkim.Opowieść o wycieczce z koleżanką na daleką Pragę w czynie społecznym staje się pretekstem do aktualnej jak nigdy refleksji o przyzwoitości i wstydzie. Wizyta u fryzjera okazuje się być doskonałą okazją do przyglądania się niezmiennej szkodliwości stereotypów. Kiczowaty obraz okładki magazynu wydanego w czasach głębokiego stalinizmu zachęca do odbycia podróży do dawno nieodwiedzanych miejsc. Ale niezmiennie w centrum zainteresowania Głowińskiego pozostaje człowiek z jego ułomnościami, słabościami i nieoczywistym pięknem. W kinie, w sklepie, przed półką z gazetami nie przestaje przyglądać się sobie i ludziom z dystansem i życzliwą refleksją.Zbiór został wzbogacony tekstami o charakterze felietonów i małych esejów, w których znajdziemy rozważania o języku, poezji, jakości współczesnej prozy, a nawet architekturze. Poznajemy w nich Głowińskiego jako pełnego dystansu do siebie akademika, a przy tym czujnego humanistę, sprawnego obserwatora i niezastąpionego komentatora.
Mietek, Bobek, Dudek, Wiesio, czyli Czechowicz, Kobiela, Dziewoński, Michnikowski. Czterech przypisanych i kojarzonych z komedią aktorów. Znakomitych.
Czy ta kwalifikacja zawodowa odebrała im możliwość zmierzenia się z tzw. poważnym repertuarem? To pytanie i kilka innych kwestii oraz mijający bezpowrotnie czas doprowadziły do napisania książki.
Od kiedy mieszkańcy Hybia w kraju żylińskim śpią w piżamach? Kto w Austro-Węgrzech jeździł koleją za symboliczną koronę? W którym regionie Słowacji w czasie drugiej wojny światowej mieszkało najwięcej donosicieli i kapusiów? Co w czasach Gottwalda groziło za otrucie kury? O co chodziło emerytom i rencistom z Bańskiej Szczawnicy, którzy w 1941 roku wyszli na ulice miasta i skandowali: „Żądamy podeszew”? Ilu Słowaków przypada na jednego niedźwiedzia? Który region jest rajem dla kłusowników? Co robił włoski cyrkowiec na – nomen omen – czubku wieży widokowej w Svidníku? Jak Breżniew całował Honeckera, a jak Alexandra Dubčeka?
To tylko garść wątków ze Słonia na Zemplinie. Wszystkich nie sposób wyszczególnić choćby z powodu ich liczby, gęstości i skomplikowania. Czas na świetny reportaż o Słowacji.
Wiosną 1957 roku, w wieku osiemdziesięciu czterech lat, Carl Gustav Jung, po długich namowach zdecydował się opowiedzieć historię swojego życia. Była to trwająca kilka lat seria rozmów z koleżanką i przyjaciółką Anielą Jaffé. Pierwsze oraz ostatnie rozdziały napisał Jung samodzielnie, niektóre są adaptacjami wcześniej publikowanych esejów, pozostałe to autoryzowany wywiad z redakcją i poprawkami Junga.
Jung opisał swoje życie poczynając od najwcześniejszych wspomnień, snów i wizji z okresu dzieciństwa. Wspomina lata nauki w szkole, okres studiów medycznych w Bazylei małżeństwo i życie rodzinne a także liczne, nieraz egzotyczne podróże. Trzeba podkreślić, że Jung był intelektualnym klejnotem końca XIX w. – w tamtym stuleciu urodził się i odebrał edukację ukończył medycynę (specjalizacja w psychiatrii) i w wieku 27 lat obronił doktorat na Uniwersytecie w Zurychu. Był profesorem Politechniki Federalnej w Zurychu i Uniwersytetu w Bazylei, otrzymał szereg tytułów honoris causa na wielu uniwersytetach świata, znał gruntownie historię i mitologię tak współczesną jak i starożytną w czym pomocna była biegłość w łacinie, grece, francuskim, czy angielskim, znał także podstawy arabskiego oraz swahili. To bogate podłoże intelektualne owocowało ideami, które wyrażone i sformułowane przez Junga zmieniły świat, jaki znamy, pozostawiając nam obraz psychologii człowieka, która pomaga jednostkom zrozumieć własne życie oraz stanowi mapę drogową pomocną w bardziej świadomym i wypełnionym większym sensem życiu.
Ta wyjątkowa autobiografia, w przeciwieństwie do większości podobnych publikacji nie jest chronologiczną serią dat, wydarzeń i spotkanych ludzi, ale przede wszystkim fascynującym spojrzeniem na wewnętrzne doświadczenia Junga, jego marzeń, wizji i doświadczeń, które ukształtowały rozumienie psychiki człowieka XX w.
Dzieląc się swoimi snami, Jung pokazuje, jak ważne jest stosowanie interpretacji marzeń sennych w celu zrozumienia własnego życia; sposobu, w jaki funkcjonujemy w świecie, powtarzających się wzorców, które nieświadomie kierują naszymi zdarzeniami i wyborami, a także jak uczyć się interpretacji snów, aby uzyskać dostęp do naszej wewnętrznej mądrości, pozwalającej przekształcać i osiągać potencjał każdego człowieka.
We „Wspomnieniach, snach wizjach” Jung opowiada także o swoich związkach z Zygmuntem Freudem i ich rozstaniu, co doprowadziło do „nocnej podróży” Junga. Być może właśnie ta uzdrawiająca podróż i jego własne doświadczenie ze zranieniem oraz traumami z dzieciństwa uczyniło Junga wielkim uzdrowicielem oraz przykładem i nadzieją dla milionów ludzi na całym świecie (tak przynajmniej uważa wielu analityków i psychoterapeutów z różnych szkół – np. Winnicot).
W tej książce, w przystępny i zrozumiały sposób Jung dzieli się spostrzeżeniami na temat teorii oraz praktyki psychiatrycznej i psychoanalitycznej, wyjaśnia skąd się wzięły i jak powstawały niektóre z kluczowych pojęć analizy jungowskiej, jak typy psychologiczne, ekstrawertyzm, introwertyzm, persona, cień, anima / animus, Jaźń pojęcie nieświadomości indywidualnej i zbiorowej czy synchroniczność. Opisuje także tło, treść (w skróconych omówieniach) oraz własne refleksje na temat swoich kluczowych prac, takich jak typy psychologiczne, symbole transformacji, energii psychicznej, relacje między ego a nieświadomością i wiele innych.
Jest to fascynująca podróż rzucająca tło oraz będąca zarazem gruntowną i przydatną podstawą pozwalającą lepiej rozumieć inne pisma Junga. Jeśli czytelnik nie zna prac Junga – to zdecydowanie warto zacząć wszelką lekturę jego spuścizny właśnie od tej pozycji.
Dla czytelników, którzy są miłośnikami listów, książka zawiera wcześniej niepublikowaną korespondencję pomiędzy Jungiem a Freudem oraz innymi znaczącymi osobami.
W miarę lektury czytelnik zauważy, że Jung to równie charyzmatyczny, co zajmujący i dowcipny gawędziarz, zaś „Wspomnienia, sny, myśli” okażą się wciągającym, fascynującym, łatwym w czytaniu dziełem, pełnym bogatych opisów i anegdot o życiu wewnętrznym (i zewnętrznym!) tego wielkiego umysłu XX stulecia. A przy tym wszystkim Jung prezentuje pełną skromności i pokory, głęboką i nie pozbawioną humoru, bardzo rzadko spotykaną świadomość. Na łamach książki przewija się teza, że cała wiedza i dzieło Junga – jego zdaniem – wcale nie należy do niego, ani nie jest jego osobistym „wytworem”. Z niezwykłą pokorą i skromnością Jung sugeruje, że to, co dane mu było opisać i doświadczyć jest raczej przepływem pewnej uniwersalnej wiedzy, której jedynie w swoim jednostkowym, ponad 80-letnim życiu autor pozwolił zaistnieć i wyrazić bądź nadać formę.
Już w latach 30-tych XX w. pisze mianowicie:
(…) Chociaż powstają one (powszechnie akceptowane idee) w określonym czasie, to są i zawsze były bezczasowe; wyłaniają się z tego obszaru pro-kreatywnego życia psyche, z którego efemeryczny umysł pojedynczego człowieka wzrasta na podobieństwo rośliny, rozkwita, wydaje owoc i nasienie, a później usycha i obumiera. Idee wyskakują ze źródła, które nie mieści się w zakresie osobistego życia pojedynczej osoby. My nie tworzymy idei; to one nas tworzą.
C.G. Jung; („Modern Man in Search of a Soul” Harcourt, Brace&World, Inc. str.115)
Na początku autobiografii Jung ujmuje to takimi słowy:
„Życie zawsze przypominało mi roślinę żyjącą ze swego kłącza. Właściwe życie rośliny jest niewidoczne, tkwi bowiem w kłączu. To, co można ujrzeć nad powierzchnią gruntu, wytrzymuje zaledwie jedno lato, później więdnie — efemeryczna zjawa. Kiedy się pomyśli o nieustannym powstawaniu i przemijaniu życia i kultur, odnosi się wrażenie, że to nieskończona marność; nigdy jednak nie straciłem poczucia, że jest to coś, co żyje i trwa w ciągu wieczystej przemiany. To, co widać, to kwiat — kwiat przemija. Kłącze trwa.
W gruncie rzeczy godne opowiadania wydają mi się te tylko wydarzenia z mego życia, w których świat nieprzemijający wdziera się w świat, który przemija. Dlatego też mówię głównie o przeżyciach wewnętrznych. Do nich należą moje sny i marzenia. One też stanowiły tworzywo mej pracy naukowej.”
Książka „Wspomnienia, sny, myśli” ukazała się w kilkudziesięciu językach świata, w milionach egzemplarzy stanowiąc nieustającą inspirację dla milionów ludzi na całym świecie.
Nowe, uzupełnione wznowienie pierwszej i jedynej do tej pory pełnej biografii Ignacego Łukasiewicza (18221882) wielkiego polskiego patrioty, konspiratora, działacza niepodległościowego, filantropa, sprawnego menedżera, a przede wszystkim farmaceuty, naukowca, pioniera przemysłu naftowego i wynalazcy lampy naftowej.
Czym zajmowali się klawiszowcy, doliniarze, lipkarze? Kto był najsłynniejszym kasiarzem II RP? Czy Tata Tasiemka to polski Al Capone? Kto stał za kradzieżą klejnotów w krakowskim hotelu Grand?Lata 20., lata 30. fascynują nas nie od dziś. To nie tylko blichtr kabaretów, high-life kawiarni Ziemiańska czy gwiazdy pokroju Bodo lub Ordonki. Nieodłącznie towarzyszyły im też postaci i obrazy z mrocznego, choć równie fascynującego półświatka II RP. Iwona Kienzler, znana pisarka i popularyzatorka historii, w swojej najnowszej książce opisuje ciemniejsze oblicze międzywojnia. Kreśli barwny obraz oszustów, przemytników i złodziei. Ciekawie i z humorem przedstawia ich poczynania, ukazując je na tle społecznych problemów owych czasów, przypomina głośne niegdyś sprawy, które poruszały opinię publiczną.
Rozmyślania o fajce i tytoniu to eseistyczny przewodnik po kulturze palenia fajek i sztuce ich wytwarzania. Autor od sześćdziesięciu lat palący i kolekcjonujący fajki jest posiadaczem wielu bezcennych eksponatów fajczarskich. Ich historie, prezentowane w książce, są niezwykłym obrazem wielowiekowej tradycji, popularnej niegdyś na całym świecie.?
Hans Mayer spogląda na ewolucję myśli Benjamina w makroskali, odsłaniając jej nie zawsze oczywiste napięcia i „łańcuchy” – od rozprawy doktorskiej na temat krytyki sztuki w niemieckim romantyzmie, poprzez Berlińskie dzieciństwo na przełomie wieków czy Dziennik moskiewski, aż po osiemnaście tez O pojęciu historii inspirowanych słynnym obrazem Paula Klee. Przede wszystkim jednak Mayer, z właściwą sobie empatią i szacunkiem dla odmienności, potrafi dostrzec w Walterze Benjaminie – filozofie i pisarzu, którego dzieło należy do kanonu XX stulecia – „świadka epoki”, człowieka zanurzonego w trudnej codzienności, myśliciela zmagającego się z kryzysami finansowymi i odrzuconego przez ówczesne środowisko akademickie, a po 1933 roku skazanego na emigrację „sympatyka marksistów”, który nigdy nie zdradził intelektualnych ambicji na rzecz politycznego zaangażowania. Outsidera, którego „życie pełne było zerwań i dwuznaczności”.
Uwaga! Startujemy! Ty, twoja bff, no i ...Roksana Węgiel z przyjaciółmi. To prawdziwa petarda dla wszystkich, którzy mają swoje pasje, lubią to, co robią i wierzą, że marzenia się spełniają. THE X BOOK to świat ludzi kreatywnych, którzy są dla nas ważni, więzi, wartości, wspomnień. To świat pełen pomysłów na każdy nadchodzący dzień. Nie trać czasu. Łap każdy dzień, żyj z całych sił. Zaczynamy!!!!!!!!
Ona: - Czy chodzenie tam to był grzech? Jak one już były martwe a tu bida była, to nie jest grzech. Tak se myślę.
A pan myśli, że to był grzech, rąbać te ciała, szukać tam grosza jakiegoś?
Ja: - To ludzie byli.
Ona: - Ale nieżywe.
To nie były incydenty ale proceder, który, niemal na masową skalę, trwał przez lata. Na terenie byłych obozów zagłady w Sobiborze i Bełżcu, w mogiłach setek tysięcy ofiar mieszkańcy pobliskich wsi i przyjezdni prowadzili wykopki w poszukiwaniu „żydowskiego złota”. "Na Icki” chodzili ojcowie i synowie, sąsiedzi, mężczyźni, kobiety i dzieci. Prochy zmieszane z ziemią przepłukiwali w rzece lub specjalnie wykopanych dołach z wodą, tzw. płuczkach. Paweł Piotr Reszka, laureat Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego, w swojej nowej książce zbiera głosy układające się w przerażającą opowieść o zobojętnieniu, które pozwala traktować masowe mogiły jak złotonośne pola. Nie osądza jednak, lecz szuka odpowiedzi na pytania: jak to możliwe, że po Zagładzie mogła przyjść „gorączka złota”, co kierowało kopaczami i co dzisiaj myślą o tym ich potomkowie.
"Mi to obojętne. To nie ja zrobiłem" mówi syn jednego z tych, którzy naruszali ziemię w poszukiwaniu złota Żydów. Reporter szuka kogoś, kogokolwiek, kto powiedziałby dzisiaj: "To było zło". I może jeszcze: "Nie powinniśmy". Zagląda do dołów, które do dziś można znaleźć w lasach Sobiboru, Bełżca i widzi w nich otchłań, która nadal, osiemdziesiąt lat po t a m t y m się nie zamknęła. Im dalej w lekturze, tym wyraźniej widać, że to reporter i jego upominanie się o szacunek dla zmarłych jest jasnym promieniem owej mrocznej opowieści. A naszym obowiązkiem - towarzyszenie mu w tej samotnej podróży.
Magdalena Kicińska
Walka jako metafora choroby, dość popularna także w przypadku depresji, spotyka się teraz z dużą krytyką. Zdaje się ona składać odpowiedzialność na barki chorego - jeżeli nie zdrowiejesz, to najwidoczniej nie walczysz wystarczająco dzielnie. Tymczasem, niezależnie od tego, czy masz raka czy depresję, powrót do zdrowia często absolutnie nie zależy od ciebie. Można to odczuwać jako walkę, ale nie zawsze to, jak dzielnie walczysz, ma wpływ na wynik. Możesz wiecznie być w terapii, brać leki, robić różne dobre rzeczy, a mimo to pozostawać głęboko nieszczęśliwy. Epizod depresji pojawia się zrządzeniem losu i często również od zrządzenia losu zależy jej przebieg, a także to, czy z niej wyjdziesz, i to, czy będziesz miał kolejny epizod. Są rzeczy, które możesz robić, aby stawić jej czoło, o czym będę mówiła w następnych rozdziałach, ale w ostatecznym rozrachunku nie zależy to tylko od ciebie.
Najnowsza książka ks. prof. Jana Sochonia to zbiór tekstów i wywiadów, które łączy jedno - poszukiwanie uniwersalnych wartości, prawd i wskazówek w życiu ks. Jerzego Popiełuszki. Ksiądz Sochoń, wydawca pism ks. Jerzego - umiejscawia działalność błogosławionego w szerszym kontekście, zarówno historii świata, jak i historii zbawienia, w przestrzeni nieustannych zmagań, które ostatecznie zachodzą we wnętrzu samego człowieka.Autor wpisuje zmagania ks. Jerzego Popiełuszki w historię Polaków doby PRL-u, dla których rzeczywistość Kościoła była alternatywnym miejscem doznań, więzi społecznych czy doświadczeń. Już nie podporządkowanych zideologizowanej, partyjnej rzeczywistości, ale autentycznej możliwość dążenia do prawdy, także prawdy o własnym narodzie i historii, możliwość doznawania piękna i postępowania według dobra.
Jak na sto procent wykorzystać kobiecą seksualność? Ta książka to kontynuacja poprzedniej - ,,On. Pytania intymne"". Tym razem zajmujemy się mapą erogenną kobiety, tajemnicami waginy, sposobami osiągnięcia wielokrotnych orgazmów, technikami pomagającymi osiągnąć maksymalną rozkosz. Dla pań to niezbędnik samoświadomości seksualnej, dla panów podpowiedź, jak uszczęśliwić w łóżku partnerkę.
Czy długi udany związek to wynik wielu kompromisów, czy raczej sporadycznego rzucania talerzami? A zakochanie? Czy zawsze w końcu znika? A może przyzwyczajenie nie musi zająć miejsca namiętności? Bohaterowie książki Błażeja Strzelczyka opowiadają o tym, co w małżeństwie najważniejsze – o codziennych radościach, kłótniach, wybaczaniu, dzielonych pasjach i budowaniu wspólnego miejsca na ziemi. O tym, jak istotny jest dotyk, przytulenie i uśmiech. O miłości z przyjaźni i przyjaźni w miłości.
„Moja żona głaszcze jeże” to czuła i mądra książka o miłości i wzajemnym zrozumieniu oraz poruszające świadectwo pogodzenia się z upływającym czasem.
Rozmówcy: Justyna Pronobis-Szczylik i Cezary Szczylik, Henryka Krzywonos-Strycharska i Krzysztof Strycharski, Ludwika i Henryk Wujcowie, Elżbieta i Przemysław Malzhanowie, Hanna i Antoni Gucwińscy, Barbara i Ludwik Wilczyńscy, Grażyna i Wojciech Jagielscy, Joanna i Jan Kulmowie, Małgorzata Goetz i Karol Modzelewski oraz Anna i Tadeusz Sobolewscy
„Warto się przytulać. Całować. Wspólnie oddychać. Nie rzucać talerzami. Nie mieć racji. I nie być miłosnym radykałem. Cieszyć się sprawami małymi: że dało się radę dobiec na czas na przystanek, i wielkimi: że umiało się znieść porażkę. Warto za sobą tęsknić. Przede wszystkim: dobrze jest ze sobą rozmawiać. Pielęgnować miłość.
To są historie o kochaniu. I o starzeniu się. Rozmowy ze starymi kochankami o tym, co jest na końcu. I co zostanie, gdy ciało się wyczerpie, pamięć zawiedzie, a zapał zgaśnie.” Błażej Strzelczyk
Tom III największej na świecie biografii św. Jana Pawła II.Tom III, obejmujący lata 1990-97, ukazuje św. Jana Pawła II zmagającego się z wieloma niepokojącymi zjawiskami, które po jego śmierci zatrzęsą podstawami chrześcijańskiej cywilizacji. Hetman Chrystusa odwiedza wtedy m.in. kraje postkomunistyczne, woła uporczywie i niestrudzenie o budowanie ""Europy ducha"", o właściwe używanie wolności, respektowanie Dekalogu i opartej na nim, sprawdzonej przez wieki moralności, która jako jedyna stanowi receptę na zahamowanie ""dżumy XX w."", czyli AIDS. Nie dysponujący żadną dywizją Papież, który w tym okresie trzykrotnie trafia do szpitala, walczy mimo słabnących sił o zaprzestanie bratobójczych wojen na Bliskim Wschodzie i Bałkanach, w Rwandzie, Somalii, Angoli. Walczy też o rodziny, obronę ludzkiego życia i godność kobiet, będąc już teraz niemal bezustannie atakowany przez rosnące w siłę liberalno-lewicowe media.
Mocna wypowiedź na temat współczesnego feminizmu Chimamandy Ngozi Adichie, autorki bestsellerowej powieści Amerykaana i eseju Wszyscy powinniśmy być feministami – ujęta w formie listu do przyjaciółki.
Kilka lat temu Chimamanda Ngozi Adichie otrzymała list od bliskiej przyjaciółki z dzieciństwa z prośbą o radę, jak ma wychować nowo narodzoną córeczkę na feministkę. Odpowiedzią jest Kochana Ijeawele. Niniejsza książka-list składa się z piętnastu bezcennych wskazówek – dających do myślenia, życiowych, czasem żartobliwych – jak wychować córkę tak, by stała się silną i niezależną kobietą. Zachęcanie do zabawy także kolejkami i autkami, a nie tylko lalkami, szczere rozmowy o strojach, makijażu i seksualności, zerwanie z mitem, że kobiety są predysponowane do ciągłego przebywania w kuchni i że to mężczyźni powinni im udzielać „pozwolenia” na robienie kariery w pracy – to tylko część postulatów, za pomocą których Adichie zgrabnie obrazuje politykę równouprawnienia w XXI wieku. I co ważniejsze – zaczyna nową i bardzo potrzebną rozmowę o tym, co to znaczy być kobietą w dzisiejszych czasach.
„W Kochanej Ijeawele, mającej skondensowaną i epistolarną formę, Adichie pokazuje dobitnie, jaki [my kobiety] mamy potencjał”.
– Sloane Crosely, „Vanity Fair”
„Książka o osobistym i emocjonalnym wydźwięku… Adichie mówi o równości z ogromną pasją”.
„The Washington Post”
„Adichie to genialna pisarka i nietuzinkowa myślicielka. Jej rozumienie feminizmu łączy się ściśle z przekonaniem, że każdy z nas chce być kimś więcej, niż to narzuca mu przypisana z góry rola”.
Emma Brockes, „The Guardian”
Przerażająca podróż do naszej najbliższej przyszłości
W swojej książce David Wallace-Wells przekonująco przedstawia skutki globalnego ocieplenia w niemal każdej dziedzinie naszego życia. Pokazuje, jak niedobory żywności, klęski żywiołowe, epidemie, kryzysy polityczne i gospodarcze oraz wynikające z nich konflikty zbrojne już w ciągu najbliższych dziesięcioleci zmienią świat nie do poznania, wpływając nawet na kształt przyszłej kultury, stosunek do rozwoju i technologii oraz na sposób, w jaki ludzkość postrzega swoje miejsce na Ziemi.
Ziemia nie do życia dobitnie pokazuje, że stawką kryzysu klimatycznego jest już nie ocalenie natury w całej jej różnorodności, lecz przetrwanie naszego gatunku.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?