From country roots in Pennsylvania to global pop superstardom, Taylor Swift has redefined what it means to be a 21st-century icon. A record-breaking artist, businesswoman, and storyteller, Taylor has spent nearly two decades turning personal moments into generational anthems, earning legions of devoted fans and reshaping the music industry.Her early songwriting, filled with longing, vulnerability and fairytale hopes, charted the messy journey from teenage dreamer to world-famous artist, revealing a woman learning about love and loss and navigating relationships in the relentless glare of public scrutiny. But when Taylor met Kansas City Chiefs’ Travis Kelce, sparks flew and in the midst of sold-out stadiums and Grammy wins came a love story no one saw coming. What began as playful banter evolved into an unexpected whirlwind romance that quickly captivated the world's hearts. Together, they embody a modern fairy tale: a global superstar who spent years writing about heartbreak finally finding her match.Taylor’s words have always painted portraits of her emotional world, inviting listeners into every chapter of her evolution. At the heart of her story are the relationships that shaped her – including high-profile romances with celebrities like Joe Jonas, Harry Styles, and Calvin Harris. This book brings it all together for the first time: tracing Taylor’s journey to find Travis and their love story that captured millions.
""Obrazki z przeszłości - po kądzieli"" to druga część opowiadania, tym razem o rodzinie matki autora. Książka zawiera informacje o genealogii Schmidtów, ich dziejach w Warszawie, a od roku 1885 w Kielcach. Autor pisze także o spokrewnionych rodzinach Potockich, Czubińskich, Karskich, Łęskich, Jagielskich i innych. W książce zamieszczono kilkaset ilustracji dokumentujących życie ich wszystkich.
Śląsk mnie wychował, życie poprawiło Na Śląsku każde wspomnienie ma swój zapach: czasem węgla, czasem obiadu u mamy, czasem niedzielnego piwa kupionego na lewo. W swych opowieściach autor wraca do historii własnych i cudzych prawdziwych, prawdopodobnych i tych, które tylko życie mogło dopisać; z humorem i dystansem opowiada historie, które wydarzyły się naprawdę, bo życie bywa najlepszym scenarzystą. Od dramatów pokoleń wywożonych w głąb ZSRR, przez codzienne śląskie rytuały, aż po anegdoty znane tylko tym, którzy tu żyją lub choć raz poczuli ten świat pod skórą. To książka o ludziach z pogranicza geograficznego, kulturowego i emocjonalnego.
W Pasie Oriona to saga rodzinna, osadzona w niedawnych dziejach Śląska i oparta na wątkach biograficznych robotniczej rodziny z Rybnika. Losy trzech pokoleń syna, ojca i dziadka układają się w plan wydarzeń obejmujący niemal cały burzliwy XX wiek. Powieść zakorzeniona jest w konkretnym czasie, ale jej przesłanie wykracza poza historyczne ramy. Bohaterowie zostają uwikłani w różne wojny, które nie są jedynie ich osobistymi dramatami. Towarzyszy im ten sam rodzaj poczucia przypadkowości i bezwolnego wplątania w bezlitosną machinę historii.Mocne osadzenie w lokalnym języku i śląskiej obyczajowości buduje autentyczność postaci, a ich przeżycia pokrywają się z doświadczeniami wielu mieszkańców regionu. Balansowanie pomiędzy różnymi rejestrami językowymi nadaje powieści charakter żywej gawędy, pełnej emocji i niespodziewanych zwrotów akcji.
HISTORIA „STRACONEJ DEKADY” STEVE’A JOBSA W 1985 roku Steve Jobs – genialny i wybuchowy założyciel Apple – został wygnany z firmy, którą sam stworzył. Kolejne dwanaście lat spędził na biznesowym pustkowiu, zmagając się z porażkami, upokorzeniami i widmem bankructwa. To właśnie wtedy narodził się jednak lider, który po powrocie do Apple zmienił świat technologii. Na podstawie niepublikowanych nagrań z posiedzeń NeXT, dokumentów firmy i rozmów z najbliższymi współpracownikami Jobsa Geoffrey Cain pokazuje, jak spektakularna klęska przemieniła zuchwałego geniusza w prawdziwego wizjonera biznesu. Książka opowiada o jednym z największych powrotów w dziejach biznesu – i dowodzi, że porażka może stać się początkiem wielkości. To brakujący element historii Steve’a Jobsa. *** Karmimy się mitologią Doliny Krzemowej, ale Geoffrey Cain bezlitośnie odziera ją z lukru. Steve Jobs na wygnaniu to świetna sekcja zwłok ery NeXT – czasu, gdy gigantyczne ego kandydata na korpomesjasza zderzyło się boleśnie z rynkową próżnią. Cain pokazuje, że u podstaw współczesnego imperium Apple nie leży żaden gładki, bezwysiłkowy geniusz, lecz upokorzenie, finansowe dno i lekcje odrobione w czyśćcu porażki. Genialne, bezlitosne studium tego, jak bolesny upadek hartuje najgroźniejszych kapitalistów. Rafał Pikuła, dziennikarz, magazyn Spider’s Web+ Gdyby Steve Jobs nie istniał naprawdę, ktoś musiałby go wymyślić. Wydawało się, że o twórcy Apple napisano już wszystko. Geoffrey Cain udowadnia, że to nieprawda. Z reporterską precyzją opisuje najbardziej przełomowy, a zarazem najmniej znany okres w życiu Jobsa: lata po wyrzuceniu z Apple, gdy próbował na nowo wymyślić siebie i przyszłość komputerów osobistych. Bez tej historii nie byłoby ani współczesnego Apple, ani świata technologii, jaki dziś znamy. I jakże to fascynująca lektura! Sylwia Czubkowska BIOGRAM Geoffrey Cain Dziennikarz śledczy i technologiczny, który przez dwanaście lat pracował jako korespondent zagraniczny w Azji i na Bliskim Wschodzie. Pisał do takich magazynów jak „Economist”, „Time”, „Wall Street Journal”. W ramach Programu Fulbrighta studiował w londyńskiej School of Oriental and African Studies i na Washington University w Stanach Zjednoczonych. Należy do niezależnej amerykańskiej organizacji politycznej Council on Foreign Relations. Autor reportaży Republika Samsunga. Azjatycki tygrys, który podbił świat technologii oraz Doskonałe państwo policyjne.
Magik z Brazylii Historia piłkarza, który wprowadził na boisko prawdziwą piłkarską magię. Miał zaledwie cztery miesiące, kiedy cudem wyszedł cało groźnego wypadku samochodowego. W 2006 roku był o krok od podpisania kontraktu z… Realem Madryt. Zrezygnował, aby w następnych latach zostać gwiazdą brazylijskiego Santosu, przejść do FC Barcelony i przez cztery sezony czarować swoją grą na Camp Nou. Kiedy w 2017 roku odszedł do Paris Saint-Germain za rekordowe 222 miliony euro, wzbudził gniew sympatyków Barçy. Po pełnych wzlotów i bolesnych kontuzji latach w stolicy Francji Neymar odnotował krótką przygodę w saudyjskim Al-Hilal, a na początku 2025 roku podjął decyzję o sentymentalnym powrocie do Brazylii i ponownie założył koszulkę swojego ukochanego Santosu. Dzięki tej książce poznasz drogę brazylijskiego czarodzieja z plaż São Vicente po East Rutherford w USA, gdzie po przegranej z Norwegią w 1/8 finału mistrzostw świata 2026 ogłosił zakończenie reprezentacyjnej kariery. Prześledź krok po kroku karierę swojego idola w nowym i najbardziej aktualnym wydaniu jego biografii i dowiedz się o nim absolutnie wszystkiego! *** Wspieramy zrównoważoną gospodarkę leśnąKiedy przyszedł do Barcelony, był bardzo młody, ale uczył się błyskawicznie. Gra u jego boku to była czysta przyjemność. Leo Messi Jest znakomitym zawodnikiem, który potrafi zrobić różnicę. Sergio Ramos Pod względem techniki ma wszystko, co powinien posiadać najlepszy piłkarz świata. Thiago Silva Jest synonimem wyjątkowej jakości i prawdziwym fenomenem. David Luiz To zawodnik, który decyduje o obliczu swojej drużyny. Wystarczy, że podasz mu piłkę, i on załatwia sprawę. Coutinho BIOGRAM Luca Caioli Włoski dziennikarz sportowy mieszkający w Hiszpanii; pracował dla „L’Unità”, „Il Manifesto”, „La Repubblica”, „La Gazzetta dello Sport”, „Il Corriere della Sera” i Rai 3 we Włoszech oraz ITV w Anglii. Były redaktor naczelny francuskiej Euronews TV. Autor wielu piłkarskich biografii, które stały się bestsellerami w Polsce i na całym świecie, m.in. Messi. Historia chłopca, który stał się legendą, Ronaldo. Obsesja doskonałości, Zinédine Zidane. Sto dziesięć minut, całe życie, Ronaldinho. Uśmiech futbolu, Karim Benzema. Królewska perfekcja, Kylian Mbappé. Nie do zatrzymania, Lamine Yamal. Historia chłopca, który marzył o Camp Nou oraz Ronaldo. Brazylijski Fenomen.
Kaszuby, podobnie jak Śląsk, są na tle pozornie monolitycznej tożsamościowo Polski regionem wyjątkowym. Przez lata traktowane z podejrzliwością - dla jednych zbyt polskie, dla drugich zbyt niemieckie. Rozpięte pomiędzy Wschodem a Zachodem, z własnym językiem, świadome swej odrębności, mocno zanurzone w historii, otoczone wspaniałą przyrodą.Tomasz Słomczyński opisuje lokalne historie zbierane podczas niezliczonych wędrówek. Ta kaszubska wanoga daje mu możliwość spojrzenia z bardzo bliska, a spotkania z miejscowymi i przyjezdnymi stają się punktem wyjścia do opowieści o złożonej tożsamości Kaszubów, ich burzliwej przeszłości i współczesnych problemach.Powtarzane tu przez kolejne pokolenia hasło "Ni ma Kaszeb bez Polonii, a bez Kaszebe Polsczi", raz brzmiące niczym pochwała jedności, to znów podkreślające odrębność, jest także zachętą, by wraz z autorem dowiedzieć się więcej o tym niezwykłym kawałku naszego kraju."Czy Kaszubi to w ogóle Polacy? A może farbowani Niemcy? Albo zupełnie odrębny szczep słowiański? A ten ich język?! Czy kaszubski to aby nie zepsuta polszczyzna? Słomczyński zabiera nas w podróż po "innych Kaszubach", mierzy się z trudnymi pytaniami, odwiedza miejscowych działaczy, świadków historii, ezoteryków i rybaków. Brawurowo dowodzi, że Kaszuby to nie tylko wakacyjny raj, w którym "tubylcy" wciągają tabakę, a kurczaka zjadają z ryżem w białym sosie, ale też skrwawione ziemie zamieszkiwane przez duchy, demony i głęboko schowane w szafach trupy. Kaszuby, kraina niezliczonych jezior, z których wiele kryje na dnie naprawdę mroczne historie. Słomczyński nurkuje głęboko, koniecznie sprawdźcie, co dla was wydobył na brzeg." Grzegorz Wysocki, "Gazeta Wyborcza"
„Humorystki” to pełna śmiechu i łez opowieść o Magdalenie Samozwaniec, Stefanii Grodzieńskiej i Marii Czubaszek.
Każda z nich była nazywana pierwszą damą polskiego humoru, każda z nich miała ogromny dystans do świata, ale przede wszystkim do siebie. Były pogodne, ale nie naiwne. Potrafiły być niesłychanie złośliwe, ale też ciepłe i życzliwe. Miały klasę i odwagę, żeby mówić własnym językiem. Były mistrzyniami humoru abstrakcyjnego, lecz miłość traktowały bardzo poważnie.
Życie nie było specjalnie łaskawe dla żadnej z nich. Każda w pewnym momencie musiała zdecydować, co będzie najlepsze dla niej i dla tych, których kochała.
O tym jest ta książka. O kobiecej intuicji i mądrości. O poszukiwaniu wolności, której nikt nie może nam dać. O miłości, bez której nie ma uśmiechu.
Zwyczajnie tęsknię za Marysią Czubaszek, brakuje mi Stefanii Grodzieńskiej, chciałam lepiej poznać Magdalenę Samozwaniec, dlatego napisałam tę książkę. No i żeby razem z nimi trochę się pośmiać.
Violetta Ozminkowski
Myślałam, że mam depresję, a ja miałam męża.
Magdalena Samozwaniec
Ile razy ktoś pozbawia mnie moich praw, a ja godzę się na to, słyszę: „Jesteś mądrą kobietą”. Zastanawiam się, czy nie powinnam trochę zgłupieć.
Stefania Grodzieńska
Mężczyzna jest potrzebny kobiecie do tego, żeby miała na kogo ponarzekać. We wszystkich innych sprawach da sobie radę.
Maria Czubaszek
Violetta Ozminkowski – autorka między innymi bestsellerowej biografii Michaliny Wisłockiej „Sztuka kochania gorszycielki”, na podstawie której został nakręcony film „Sztuka kochania”, a ostatnio bestsellerowej biografii „Maria Czubaszek. W coś trzeba nie wierzyć”. Te książki, jak również „Lubię farbować wróble”, napisana na podstawie wywiadów z Agnieszką Osiecką, były adaptowane jako przedstawienia teatralne.
Pod koniec ubiegłego roku skończyłem 67 lat. Po ukończeniu szkoły podstawowej podjąłem naukę w średnim studium zawodowym o profilu społeczno-prawnym. Następnie odbyłem dwuletnią służbę w OHP. Później rozpocząłem pracę w Hucie Warszawa.Resztę życia wyobrażałem sobie jako niekończącą się podróż dookoła świata własnym jachtem. Zamierzałem podróżować samotnie. To być może istotna cecha mojej osobowości, zwykle określana mianem mizantropii - choć zapewne nie jest to określenie do końca trafne. Nawet rozpocząłem budowę jachtu. Prace były już mocno zaawansowane - gotowy stał kadłub. Niestety okoliczności zmusiły mnie do porzucenia planów związanych z morzem. Ich realizacja ograniczyła się do kilku rejsów po naszych wodach przybrzeżnych i osłoniętych.Później podjąłem pracę w niewielkiej firmie nagrywającej kasety z muzyką z gatunku pop-jazz. Przede wszystkim projektowałem okładki, ale zajmowałem się także wieloma innymi rzeczami. We wczesnych latach 90. wstąpiłem do szkoły o profilu ezoterycznym. Jej dźwięczna nazwa brzmiała Akademia Astrobiologii. Wbrew pozorom nie wykładano tam niczego na temat życia w kosmosie.Pod koniec lat 90. pojawiły się u mnie ciężkie i przewlekłe choroby - problemy żołądkowe oraz choroby stawów. Jeszcze później opiekowałem się matką, która z wiekiem zniedołężniała i popadła w chorobę psychiczną.Od chwili jej śmierci zajmuję się psychotroniką, ezoteryką i oczywiście pisaniem. Cokolwiek opisuję, miało miejsce w rzeczywistości. Choć niektóre sprawy mogą wydawać się mało wiarygodne i część osób uważa zapewne, że co najmniej przesadziłem - zwłaszcza jeśli chodzi o bardziej niezwykłe wydarzenia - takie opinie są mi nawet na rękę. Niech sobie myślą, że zmyśliłem. Tymczasem za każdym razem dochodzę do wniosku, że zdarzenia, które naprawdę miały miejsce, są ciekawsze od czegokolwiek, co mógłbym wymyślić.Rodziny nie założyłem i nie noszę się z takim zamiarem.Przed kilkunastoma laty przeniosłem się z Warszawy do Żyrardowa, gdzie na razie pozostaję. Na przeprowadzkę wpłynęły względy ekonomiczne. Mieszkam sam z dwoma kotami. Nie chciałem żadnego, a mam dwa. O tym, w jaki sposób wszedłem w ich posiadanie, również pisałem. Ten kot, o którym była mowa w opowiadaniu zatytułowanym "Mrówki", zamieszczonym w książce "Dzień jak co dzień", już nie żyje - miał raka. Zamiast niego jest inny. Koty muszą być dwa.
Pod koniec ubiegłego roku skończyłem 67 lat. Po ukończeniu szkoły podstawowej podjąłem naukę w średnim studium zawodowym o profilu społeczno-prawnym. Następnie odbyłem dwuletnią służbę w OHP. Później rozpocząłem pracę w Hucie Warszawa.Resztę życia wyobrażałem sobie jako niekończącą się podróż dookoła świata własnym jachtem. Zamierzałem podróżować samotnie. To być może istotna cecha mojej osobowości, zwykle określana mianem mizantropii - choć zapewne nie jest to określenie do końca trafne. Nawet rozpocząłem budowę jachtu. Prace były już mocno zaawansowane - gotowy stał kadłub. Niestety okoliczności zmusiły mnie do porzucenia planów związanych z morzem. Ich realizacja ograniczyła się do kilku rejsów po naszych wodach przybrzeżnych i osłoniętych.Później podjąłem pracę w niewielkiej firmie nagrywającej kasety z muzyką z gatunku pop-jazz. Przede wszystkim projektowałem okładki, ale zajmowałem się także wieloma innymi rzeczami. We wczesnych latach 90. wstąpiłem do szkoły o profilu ezoterycznym. Jej dźwięczna nazwa brzmiała Akademia Astrobiologii. Wbrew pozorom nie wykładano tam niczego na temat życia w kosmosie.Pod koniec lat 90. pojawiły się u mnie ciężkie i przewlekłe choroby - problemy żołądkowe oraz choroby stawów. Jeszcze później opiekowałem się matką, która z wiekiem zniedołężniała i popadła w chorobę psychiczną.Od chwili jej śmierci zajmuję się psychotroniką, ezoteryką i oczywiście pisaniem. Cokolwiek opisuję, miało miejsce w rzeczywistości. Choć niektóre sprawy mogą wydawać się mało wiarygodne i część osób uważa zapewne, że co najmniej przesadziłem - zwłaszcza jeśli chodzi o bardziej niezwykłe wydarzenia - takie opinie są mi nawet na rękę. Niech sobie myślą, że zmyśliłem. Tymczasem za każdym razem dochodzę do wniosku, że zdarzenia, które naprawdę miały miejsce, są ciekawsze od czegokolwiek, co mógłbym wymyślić.Rodziny nie założyłem i nie noszę się z takim zamiarem.Przed kilkunastoma laty przeniosłem się z Warszawy do Żyrardowa, gdzie na razie pozostaję. Na przeprowadzkę wpłynęły względy ekonomiczne. Mieszkam sam z dwoma kotami. Nie chciałem żadnego, a mam dwa. O tym, w jaki sposób wszedłem w ich posiadanie, również pisałem. Ten kot, o którym była mowa w opowiadaniu zatytułowanym "Mrówki", już nie żyje - miał raka. Zamiast niego jest inny. Koty muszą być dwa.
Pod koniec ubiegłego roku skończyłem 67 lat. Po ukończeniu szkoły podstawowej podjąłem naukę w średnim studium zawodowym o profilu społeczno-prawnym. Następnie odbyłem dwuletnią służbę w OHP. Później rozpocząłem pracę w Hucie Warszawa.Resztę życia wyobrażałem sobie jako niekończącą się podróż dookoła świata własnym jachtem. Zamierzałem podróżować samotnie. To być może istotna cecha mojej osobowości, zwykle określana mianem mizantropii - choć zapewne nie jest to określenie do końca trafne. Nawet rozpocząłem budowę jachtu. Prace były już mocno zaawansowane - gotowy stał kadłub. Niestety okoliczności zmusiły mnie do porzucenia planów związanych z morzem. Ich realizacja ograniczyła się do kilku rejsów po naszych wodach przybrzeżnych i osłoniętych.Później podjąłem pracę w niewielkiej firmie nagrywającej kasety z muzyką z gatunku pop-jazz. Przede wszystkim projektowałem okładki, ale zajmowałem się także wieloma innymi rzeczami. We wczesnych latach 90. wstąpiłem do szkoły o profilu ezoterycznym. Jej dźwięczna nazwa brzmiała Akademia Astrobiologii. Wbrew pozorom nie wykładano tam niczego na temat życia w kosmosie.Pod koniec lat 90. pojawiły się u mnie ciężkie i przewlekłe choroby - problemy żołądkowe oraz choroby stawów. Jeszcze później opiekowałem się matką, która z wiekiem zniedołężniała i popadła w chorobę psychiczną.Od chwili jej śmierci zajmuję się psychotroniką, ezoteryką i oczywiście pisaniem. Cokolwiek opisuję, miało miejsce w rzeczywistości. Choć niektóre sprawy mogą wydawać się mało wiarygodne i część osób uważa zapewne, że co najmniej przesadziłem - zwłaszcza jeśli chodzi o bardziej niezwykłe wydarzenia - takie opinie są mi nawet na rękę. Niech sobie myślą, że zmyśliłem. Tymczasem za każdym razem dochodzę do wniosku, że zdarzenia, które naprawdę miały miejsce, są ciekawsze od czegokolwiek, co mógłbym wymyślić.Rodziny nie założyłem i nie noszę się z takim zamiarem.Przed kilkunastoma laty przeniosłem się z Warszawy do Żyrardowa, gdzie na razie pozostaję. Na przeprowadzkę wpłynęły względy ekonomiczne. Mieszkam sam z dwoma kotami. Nie chciałem żadnego, a mam dwa. O tym, w jaki sposób wszedłem w ich posiadanie, również pisałem. Ten kot, o którym była mowa w opowiadaniu zatytułowanym "Mrówki", zamieszczonym w książce "Dzień jak co dzień", już nie żyje - miał raka. Zamiast niego jest inny. Koty muszą być dwa.
Narodowy liberalizm rynkowy w świecie wielobiegunowymDokąd zmierza świat po załamaniu dotychczasowego porządku?Globalny neoliberalizm ustępuje miejsca nowemu międzynarodowemu porządkowi gospodarczemu. Na znaczeniu zyskują bloki handlowe, wojny celne i sankcje, a wraz z nimi nacjonalizm, ruchy antyimigracyjne i skrajna prawica. Porządek, który przez ostatnie pół wieku wydawał się trwały, rozpada się na naszych oczach. Co powstanie w jego miejsce?Branko Milanović, jeden z najwybitniejszych współczesnych ekonomistów, pokazuje, jak rosnąca potęga Azji prowadzi do największego przetasowania dochodów od czasów rewolucji przemysłowej i tworzy nową globalną klasę średnią. Wyjaśnia też, dlaczego w świecie, który staje się bogatszy i bardziej egalitarny, tak wielu ludzi odczuwa narastające niezadowolenie. Analizując powrót plutokracji, zagrożenie globalnym konfliktem i narodziny nowego systemu gospodarczego, kreśli obraz świata w okresie przełomu.Wielka transformacja to niezbędny przewodnik po XXI wieku i zmianach, które już dziś kształtują naszą przyszłość.
"Wierny Beskidom do ostatka" - napis na grobie Pawła Łyska w Istebnej mógłby być mottem całego jego życia i twórczości. Urodzony w Jaworzynce pisarz, historyk i naukowiec w 1939 roku opuścił rodzinne strony. Wojenne losy prowadziły go przez Europę, a ostatecznie do Stanów Zjednoczonych. Zrobił tam karierę akademicką, wykładał w Nowym Jorku, działał na rzecz polskiej kultury i Polonii, a jednocześnie nieustannie powracał we wspomnieniach i literaturze do świata Beskidu Śląskiego, Istebnej, Koniakowa i Jaworzynki. Edyta Korepta opowiada o Pawle Łysku, wykorzystując m.in. jego trwającą siedemnaście lat korespondencję z Florianem Śmieją. Listy pozwalają spojrzeć na pisarza nie tylko przez pryzmat emigracyjnej nostalgii. Odsłaniają człowieka świadomie próbującego ocalić od zapomnienia kulturę, język, obyczaje i pamięć o świecie beskidzkich górali. Łysek pisał o Śląsku z perspektywy Nowego Jorku. Swoją amerykańską posiadłość nazwał Ranczo Beskidy, urządził ją pamiątkami z rodzinnych stron, a w ważnych chwilach zakładał czerwony bruclik tradycyjną góralską kamizelkę. Przed śmiercią poprosił, by właśnie w nim złożono jego ciało do trumny, a urnę z prochami pochowano w Istebnej. W książce czerwony bruclik staje się czymś więcej niż elementem stroju. Jest symbolem przynależności do miejsca, którego nie przekreśliły ani wojna, ani emigracja, ani tysiące kilometrów dzielące Nowy Jork od Beskidów. Czerwony bruclik to książka o pamięci, emigracji i śląskiej tożsamości, ale również próba przywrócenia Pawła Łyska należnego mu miejsca w historii literatury i kultury Śląska Cieszyńskiego.
To wtedy zaczęło się nasze dzisiaj.W latach dziewięćdziesiątych wszystko działo się naraz. Jedni zakładali firmy, budowali samorządy, tworzyli media, odkrywali giełdę, reklamy, Zachód i własną sprawczość. Inni tracili pracę, bezpieczeństwo, zakłady, które przez dekady były całym ich światem. Na bazarach rodził się kapitalizm, w muzyce królowało disco-polo, na wsi znikały konie, a w popegeerowskich osadach ludzie uczyli się, że odtąd każdy musi radzić sobie sam.Prawie Zachód to porywająca opowieść o długich latach dziewięćdziesiątych - epoce wolności, lęku, chaosu, ambicji i wielkiej improwizacji. Michał Przeperski oddaje głos tym, którzy transformację projektowali, obserwowali, napędzali albo po prostu próbowali ją przetrwać. To reportaż o wielkiej, bezkrwawej rewolucji codzienności. O świecie, w którym jedni po raz pierwszy poczuli sprawczość, a inni stracili poczucie bezpieczeństwa. O Polsce prowizorycznej, ambitnej, brutalnej, kolorowej i szarej zarazem. O awansie i upokorzeniu, energii i zmęczeniu, wolności i samotności. O czasie, który wciąż decyduje o tym, kim jesteśmy.
Co naprawdę wynieśliśmy z folwarku, sejmiku i ambony? Kamil Janicki, autor głośnej trylogii o dawnej Rzeczpospolitej - "Pańszczyzny", "Warcholstwa" i "Dziesięciny" - tym razem nie patrzy w przeszłość, tylko w lustro. Kim jesteśmy? Dlaczego jesteśmy tacy? Skąd wzięły się cechy, które składają się na nasz "charakter narodowy"? Nieufność, w której Polacy biją europejskie rekordy, narodziła się w systemie pańszczyźnianego donosicielstwa. Kombinatorstwo wyrosło z chłopskich strategii ogrywania pana. Ale skąd nasz kult silnej ręki - i dlaczego co drugi Polak woli "silnego przywódcę" od demokracji? Skąd przekonanie, że to my jesteśmy najgościnniejszym narodem świata? Odpowiedzi na te pytania nie ograniczają się do jednej epoki: Janicki szuka ich w pańszczyźnianym folwarku, w szlacheckim sejmiku, pod amboną przedrozbiorowego Kościoła, ale też w piłsudczykowskiej propagandzie i w PRL-owskich kolejkach. Tym razem narzędziem Janickiego nie jest archiwum, lecz statystyka: analizuje wyniki dziesiątek międzynarodowych sondaży i konfrontuje je z naszą historią, by zbadać, czym naprawdę różnimy się od reszty Europejczyków. W poprzednich książkach Janicki obnażał naszą przeszłość - a teraz pokazuje, ile z niej w nas zostało.
O wszystkim bez kompromisów. Polska sama się wykańcza Mamy dwa zwalczające się plemiona. To trochę jak w walce kogutów. Walki kogutów są w Europie chyba ściśle zakazane, ale kiedyś nakręciłem na ten temat odcinek Boso przez świat. Nie ma tak, żeby koguty mogły się pogodzić, one muszą się zadziobać, jeden zawsze próbuje dopaść drugiego. Teraz kogut Nawrocki stoi naprzeciwko koguta Tuska i muszą się dziobać. Wojciech Cejrowski i Paweł Lisicki - dwóch niepokornych dziennikarzy - stworzyli Antysystem, gdzie nie żongluje się prawdą i gdzie niewygodne tematy nie istnieją. Potwierdzane są za to tezy, które jeszcze jakiś czas temu były niepopularne i stawiane są nowe, które zapewne za chwilę się uzasadnią. Bo zmieniają się czasy i zmieniają się ludzie, którzy do utrzymania władzy i bogactwa muszą zmienić narrację. Nasi Autorzy potrafią tę zmianę uchwycić.
Guy Anderson to angielski Autor, który przez ponad 30 lat badał niezliczone teorie spiskowe – od zamachu na Johna F. Kennedy’ego, przez pandemię z 2020 roku, aż po wolnomularstwo. Wstąpił nawet do masonerii, mając nadzieję uzyskać dostęp do ukrytej wiedzy. Jednak dopiero odkrycie Tartarii całkowicie odmieniło jego życie. Wtedy, ponad sześć lat temu, uświadomił sobie, że niemal każda ścieżka, którą zgłębiamy, prowadzi do czegoś znacznie większego. Od tamtej pory poświęcił się całkowicie ujawnianiu fałszowania naszej historii przed jak najszerszą publicznością. Jest autorem książek na temat Tartarii i klonowania ludzi, szerokiego zakresu teorii spiskowych oraz alternatywnych spojrzeń na rzeczywistość.
Jednym z najbardziej znaczących fragmentów książki jest opis tzw. Pociągów Sierot i Dzieci z Kapusty. Autor sugeruje, że po katastrofalnym resecie, obejmującym powodzie błotne, wojny i skoordynowane wydarzenia w XVIII wieku, miliony dzieci zostały przesiedlone z terenów dawnej Tartarii. Dzieci te były transportowane przez kontynenty, pozbawiane pamięci kulturowej i wykorzystywane do ponownego zaludnienia obszarów znajdujących się teraz pod nowymi reżimami. Autor łączy to z dziwną popularnością motywu „znalezionych” dzieci w sztuce i mediach XIX wieku oraz z praktyką fotografowania sierot jako osobliwości — co było wówczas niepokojąco powszechne.
To, co wyróżnia tę książkę, to jej rozległość. To nie tylko analiza historyczna, lecz także śledcza rekonstrukcja ukrytej cywilizacji. Autor wykorzystuje fotografie, mapy, plany architektoniczne, stare encyklopedie i zapisy publiczne, by poprzeć swoje tezy. Nie twierdzi, że zna wszystkie odpowiedzi, ale stawia tak wiele pytań, wskazuje tyle nieścisłości i powtarzających się wzorców, że czytelnik pozostaje z głębokim poczuciem, że coś ważnego zostało ukryte na widoku.
Warte zapoznania się są także dwie pozostałe książki Autora: „Teorie spiskowe: Od Agarthy aż po Zombie” oraz „Powstanie klonów: Dzieci z kapuścianego pola”.
Guy Anderson to angielski Autor, który przez ponad 30 lat badał niezliczone teorie spiskowe – od zamachu na Johna F. Kennedy’ego, przez pandemię z 2020 roku, aż po wolnomularstwo. Wstąpił nawet do masonerii, mając nadzieję uzyskać dostęp do ukrytej wiedzy. Jednak dopiero odkrycie Tartarii całkowicie odmieniło jego życie. Wtedy, ponad sześć lat temu, uświadomił sobie, że niemal każda ścieżka, którą zgłębiamy, prowadzi do czegoś znacznie większego. Od tamtej pory poświęcił się całkowicie ujawnianiu fałszowania naszej historii przed jak najszerszą publicznością. Jest autorem książek na temat Tartarii i klonowania ludzi, szerokiego zakresu teorii spiskowych oraz alternatywnych spojrzeń na rzeczywistość.
W epoce wiktoriańskiej pocztówki z Dziećmi z Kapusty, które niegdyś uchodziły za osobliwe ciekawostki, mogą symbolizować znacznie mroczniejszą prawdę – masową produkcję dzieci i działania na rzecz ponownego zaludnienia, ukryte na widoku. Te pocztówki mogły zawierać wskazówki dotyczące znacznie szerszej agendy zaplanowanych narodzin – elementu większej, utajonej strategii ponownego zasiedlania.
Dziś firmy takie jak Ancestry.com i 23andMe budują globalne bazy danych DNA – czy przygotowują się do wskrzeszenia, kontrolowania lub odtworzenia linii krwi? Instytucje takie jak Watykan, obsesyjnie zainteresowane grupami krwi i starożytnymi relikwiami, mogą wiedzieć o naszym prawdziwym pochodzeniu więcej, niż nam się wydaje.
Obsesja elit na punkcie kazirodztwa i „czystości” nie dotyczy wyłącznie bogactwa – może chodzić o zachowanie starożytnej linii, kodu genetycznego, a nawet duchowej częstotliwości zapisanej w naszej krwi.
Warte zapoznania się są także dwie pozostałe książki Autora: „Teorie spiskowe: Od Agarthy aż po Zombie” oraz „Tesla i dzieci z kapusty: Imperium Tartarii”.
Musimy opodatkować najbogatszych. Funkcjonowanie państwa opiera się w dużej mierze na podatkach płaconych przez zwykłych obywateli, bo miliarderzy często podatku dochodowego praktycznie nie płacą, gdyż cały swój dochód uzyskują za pośrednictwem firm. Nadszedł czas, aby położyć kres tej niesprawiedliwości. Rozwiązaniem jest dwuprocentowy podatek Zucmana: minimalny podatek nakładany na samych ultrabogatych, którego orędownikiem jest ekonomista i ceniony ekspert w dziedzinie opodatkowania majątku, Gabriel Zucman.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?