W tej biografii Bruno Schulz nie rodzi się i nie umiera. Nie jest pisarzem ani artystą, ale przedstawia się nam jako uczeń i nauczyciel. Poznajemy go w najzwyklejszych sytuacjach. Uczy się podstaw języka ukraińskiego. Zakłada dobrze skrojony mundurek szkolny. Wybiera temat wypracowania maturalnego. (Czy bardziej interesowała go legenda Napoleona czy biografia Mickiewicza? Raczej nie „potęga pracy”). Podobnie jak inni artyści obejmuje posadę nauczyciela rysunków. Zostaje zwolniony. (Na krótko). Na zajęcia z robót ręcznych zapewnia gwoździe i zawiasy. Choruje na depresję. (Jaki wpływ na to mają warunki pracy?) Kupuje los na loterii, chcąc wreszcie uwolnić się od szkoły. Zawodu nauczyciela jednak nigdy nie porzuca. Szkoła zapewnia mu stabilizację, lecz uniemożliwia pisanie.
Publikacja dofinansowana przez Uniwersytet Gdański.
Publikacja ukazała się przy wsparciu Instytutu Książki w ramach programu wydawniczego Inne Tradycje.
Niektóre historie same proszą, by je opowiedzieć"Krótka historia miłosna" to zapis życia ocalałego w pamięci - osobisty, szczery i głęboko poruszający.Autor prowadzi czytelnika od dzieciństwa w Warszawie, przez przesiedlenie na wieś tuż przed powstaniem, aż po lata dorastania w małym pomorskim miasteczku. To właśnie tam - w realiach stalinowskiego PRL-u - przeżył pierwsze miłości i rozczarowania, a także zetknął się z brutalną codziennością.Wspomnienia Jerzego układają się w obraz życia na styku historii - tej wielkiej i tej prywatnej. To książka o przemijaniu, niechcianych miejscach, stających się niepostrzeżenie najważniejszymi w naszym życiu, oraz uczuciach, które - choć ulotne - pozostają w pamięci na zawsze.
Książka Krystyny Żywulskiej jest wstrząsającym świadectwem, przedstawiającym dzień po dniu pełne udręczenia życie w obozie zagłady. Mimo upływu lat, zapotrzebowanie czytelników na relację spisaną przez naocznego świadka i ofiarę holokaustu, jest wciąż ogromne. Autorka przeżyła miesiące głodu w warszawskim getcie, a następnie od roku 1943 pobyt kolejno w obozach Auschwitz i Birkenau aż po ucieczkę z marszu śmierci: w czasie likwidacji obozu. Pozostawiona przez nią osobę zajmującą się literaturą zawodowo relacja, jest nie tylko pierwszym (1946), ale i jednym z najbardziej przemawiających do wyobraźni świadectw czasu komór gazowych. Specjaliści Muzeum Oświęcimskiego dopomogli w przygotowaniu wielu przydatnych wyjaśnień, które pomagają lepiej zrozumieć funkcjonowanie obozu zagłady. Niniejsze, najnowsze wydanie książki jest pierwszym wolnym od cięć PRL-owskiej cenzury, a co więcej czytelnik znajdzie tam informacje o treści cenzorskich poprawek oryginału. Wydanie wzbogaca 45 zdjęć - pozyskanych z archiwów Muzeum Auschwitz-Birkenau, muzeum holokaustu Yad Vashem w Jerozolimie oraz Narodowego Archiwum Cyfrowego - dokumentujących proces grabieży, udręczenia i zagłady, dokonywany przez nazistowską machinę na więźniach obozu. Jednocześnie z wydaniem w języku polskim, książka ukazuje się po angielsku, niemiecku, rosyjsku i francusku.
"Pięć czy sześć lat temu tak mi się zaczęło pisanie tej książki:Kiedy smrek padnie pod ciosem halnego, z wykrotu podnosi się węźlisko wonnych korzeni, a korzenie trzymają głazy, żwir błotem zlepiony, kępy trawy i zielska, bo tak to zrosło. I tu wszystko, co zapisane o sprawach Akademii, zrosło się z moim życiem, z życiem rodziny i przyjaciół. Chcę pisać bez szyfrów. Czy uda się to pisać bez zawracania głowy drobiazgami z własnego życiorysu? Nie chcę żadnej biografii. Jak jednak te kamyczki wydrzeć z pazurów korzeni? I tu mi się nasuwa pomysł, przed którym nie umiem się obronić, wygarnięcia już tu, na wstępie, jakiejś skróconej wersji mojej młodości życia mojego według zachowanych notatek. Wysypać taką biografię i dać z tym spokój. I co potem? Potem będę się martwił. Przyjechałem, siedemnastoletni maturzysta z Lublina i Wrocław wydał mi się czymś oczywistym. Przeżyłem wojnę, stalinizm, rozwód rodziców, gimnazjum męskie zmienione na ateistyczne TPD nr 1. Byłem naiwny, nieśmiały i nieustraszony."Piotr Wojciechowski
Świat Żydów. Encyklopedia - to wyjątkowe kompendium wiedzy, które przybliża bogactwo kultury, historii i tradycji żydowskiej w przystępny i fascynujący sposób. Zawiera starannie opracowane hasła, które obejmują zarówno kluczowe wydarzenia, postacie i miejsca, jak i codzienne aspekty życia żydowskiego na przestrzeni wieków. To doskonałe źródło informacji dla historyków, studentów, pasjonatów kultury oraz wszystkich, którzy pragną zgłębić tę niezwykle różnorodną społeczność.Encyklopedia ta łączy rzetelność naukową z przystępnym stylem, dzięki czemu jest zarówno wartościowym narzędziem badawczym, jak i fascynującą lekturą.Dzięki szerokiemu zakresowi tematycznemu encyklopedia pozwala odkryć zarówno historię diaspory, jak i współczesne osiągnięcia społeczności żydowskiej na całym świecie. Jest to księga, która otwiera oczy na różnorodność i wielowiekowe dziedzictwo Żydów, inspirując do dalszego zgłębiania ich kultury i historii.
Macie co jeść, nie brakuje wam dachu nad głową, nie marzniecie, więc jeśli chodzi o hierarchię potrzeb, radzicie sobie nieźle. Mimo to z jakiegoś powodu nie czujecie się do końca szczęśliwi.Mikroagresje, trudne relacje rodzinne, toksyczna pozytywność i gaslighting to tylko niektóre przykłady tego, co nazywamy małymi traumami. To one często prowadzą do pojawienia się zaburzeń lękowych, perfekcjonizmu, zajadania chandry czy kłopotów ze snem.Wmówiono nam, że małe traumy nie istnieją. Świat zawsze wydaje się pełny wielkich, trudnych do rozwiązania problemów, więc często nie zwracamy uwagi na niewielkie, codzienne urazy.Jednak życia nie trzeba doświadczać w ten sposób. Powinniśmy zrobić coś dla siebie i podjąć działania.
Autor jest już doskonale znany czytelnikom dzięki książce Na skraju Imperium i inne wspomnienia, która od lat nieprzerwanie cieszy się dużym zainteresowaniem i bardzo dobrą opinią wśród odbiorców.Mieczysław Jałowiecki pozostawił jednak po sobie również inne teksty wspomnieniowe, a także obszerny materiał ikonograficzny. Tomik Gaudeamus. Szkice z lat minionych - zilustrowany autentycznymi rysunkami i akwarelami autora - zawiera wspomnienia dotyczące lat 1895-1901, gdy Mieczysław Jałowiecki studiował na Politechnice Ryskiej, w Imperium Rosyjskim.Na książkę składa się 27 wspomnień o wydarzeniach i sprawach związanych ze studiami autora oraz z jego wakacjami spędzanymi w rodzinnym majątku Syłgudyszki na Wileńszczyźnie. Jako czytelnicy Jałowieckiego mamy okazję przyjrzeć się bujnemu życiu polskich studentów w Rydze, którzy nie tylko oddawali się nauce, ale i uczestniczyli w miejscowych wydarzeniach towarzyskich (tu na uwagę zasługuje zwłaszcza piękne wspomnienie balu), stawali w szranki pojedynków (menzura - raczej słabo znana w polskiej literaturze), na różne sposoby rywalizowali ze studentami innych narodowości, głównie z Rosjanami. W czasie studiów autor należał do korporacji Arkonia, jednej z najstarszych polskich korporacji studenckich. Dzięki wspomnieniom Jałowieckiego możemy zapoznać się z funkcjonowaniem tego typu organizacji i przyjrzeć się obyczajom korporantów. Jako uzupełnienie wspomnień akademickich w książce pojawiają się też epizody dotyczące wakacji na Wileńszczyźnie (przygody na polowaniach) oraz służby wojskowej autora w rosyjskim pułku kawalerii pod Petersburgiem.
Początkowo myślałem o nadaniu tym wspomnieniom tytułu Marzenia o życiu nudnym, bo faktycznie nie lubię przygód i niespodzianek (pod tym względem mam naturę naszego labradorka Wezyra). Ale ostatecznie uznałem, że taki tytuł jest zbyt mało informatywny.Podtytuł Wspomnienia wybrane ma swoje uzasadnienie. Opuszczam mianowicie niektóre fragmenty Dzienników, jeśli wydaje mi się, że jest na razie za wcześnie, żeby je publikować. Te wspomnienia nie mają być wylewaniem pretensji przed Czytelnikiem (choć w kilku miejscach trochę mi się ulało, ale to może i dobrze, żeby nie sprawiać wrażenia przesadnej cukierkowatości nie, nie wszystko w moim życiu było samą słodyczą, ale na razie pozostańmy przy rzeczach miłych z drobnym dodatkiem dziegciu; nie chcę sobie mącić przyjemności wspominania złymi myślami). Fragmenty opuszczone oznaczam wielokropkiem w nawiasie kwadratowym: []; niektóre fragmenty pomijam też bez specjalnego oznaczania (np. gdy opuszczony jest zapis całego dnia, tak że pozostałaby sama data i wielokropek). Zdarza się również, że chcę opowiedzieć jakąś historię, ale nie chcę wyjawić niektórych nazwisk; wówczas w ich miejsce wpisuję ogólną informację w nawiasie kwadratowym, typu wtedy podszedł do mnie [pewien kolega] i powiedział albo zamiast nazwiska piszę: [XY]. O pewnych osobach tu nie wspominam przez czysty przypadek, ale o innych nie piszę zupełnie celowo (i lepiej dla nich, że nie piszę). Pełną wersję swoich Dzienników zachowuję jednak w archiwum domowym (to jest taka moja Tajna Historia, którą oddam do dyspozycji swoim synom), może na przyszłość się przyda, kto to wie. W archiwum (papierowym i komputerowym) pozostaje również korespondencja z rozmaitymi osobami. Niektóre listy muszą jeszcze zdecydowanie poczekać na swój czas. Z wprowadzenia do wspomnień
Jedyny w swoim rodzaju dziennik filologa znawcy kultury i historii Rosji, także w wielowiekowym odniesieniu do Ukrainy i Polski opowiadający o trzecim roku wojny Moskwy przeciwko Kijowowi. Autor zestawia dzisiejsze rosyjskie zbrodnie z historią Rusi średniowiecznej, Rosji carskiej, sowieckiej i putinowskiej. W wyniku codziennej skrupulatnej obserwacji dochodzi do wniosku, że choć Rosja pragnie dzisiaj wskrzesić upadłe imperium, to jednak archaiczne metody i narastająca słabość gospodarki skutecznie osłabiają jej bestialskie zapędy, których symbolem pozostanie po wsze czasy podkijowska Bucza.Ważne miejsce zajmuje w książce opis pomocy, jakiej udzielają walczącej heroicznie Ukrainie kraje Unii Europejskiej, ale także krytyka postawy obecnego prezydenta USA Donalda Trumpa. Wstrząsającą kulminacją jego wysoce nietrafnych działań wobec Rosji było rozpostarcie w sierpniu 2025 przed odwiedzającym go w Anchorage na Alasce Putinem paradnego czerwonego dywanu. Tymczasem autor książki Umarli są szczęśliwi? Dziennik trzeciego roku wojny traktuje to przywitanie jako symbol zbrodni Putina na ukraińskich matkach, ojcach i dzieciach.
Prezentowana tu monografia dwóch książąt Bogusława IV i jego syna Warcisława IV odnosi się do panujących na przestrzeni bez mała pół wieku (12781326) władców z dynastii zachodniopomorskich Gryfitów. Stanowi ona bezpośrednią kontynuację tematyki poruszonej w poprzedniej publikacji profesora Edwarda Rymara poświęconej postaci i czasom Barnima I. Na kartach swej nowej książki Autor prowadzi Czytelnika przez meandry polityki Pomorza Zachodniego przełomu XIII i XIV stulecia, opisując zabiegi dyplomatyczne, wojny, układy i stosunki wewnętrzne księstwa. Stanowiło ono bowiem na wielu płaszczyznach wciąż jednolite państwo, i to pomimo dokonanego w 1295 roku jego podziału na część szczecińską i wołogoską. To dzięki spójnym działaniom ojca i syna, zręcznie lawirującym między sąsiadującymi potęgami Brandenburgią, Danią, zakonem krzyżackim i jednoczącą się Polską państwo zachodniopomorskie weszło w nową epokę ustabilizowane politycznie, wzmocnione wewnętrznie i poszerzone terytorialnie, uzyskując aspekt, który niemal niezmienionym kształcie przetrwał przez następne trzy stulecia. Praca koryguje i zmienia wiele utartych w historiografii poglądów, hipotez i opinii. Wiele miejsca w książce poświęcono też takim zagadnieniom jak książęca genealogia i chronologia, a także gospodarka i polityka wewnętrzna państwa. Aspekty te dotyczą też działalności książęcego otoczenia, kadry urzędniczej oraz rodów rycerskich, zaznaczających swoim politycznym zaangażowaniem poczynania obu Gryfitów.
To osiemdziesiąt błysków myślowej energii. Taki jak głosi podtytuł Przewodnik niekonwencjonalny z fragmentami tekstów Ewy Lipskiej oraz fotokolażami Danuty Węgiel. Przewodnik poprzez poezję i biografię Ewy Lipskiej, najwybitniejszej współczesnej polskiej poetki. Wszystko ujęte w osiemdziesiąt cytatów-złotych myśli z jej tekstów i wypowiedzi. A w sumie: jeden portret migotliwy, ironiczny, pełen czułości. Ta książka to zaproszenie do świata Ewy Lipskiej poetki, która od pół wieku uczy nas, że poezja nie jest schronieniem przed rzeczywistością, lecz jej najczulszym zwierciadłem. Autor prowadzi czytelnika przez krakowskie początki, przez epokę PRL-u, salon literacki współczesności i rozmowy, w których człowiek i sztuczna inteligencja spierają się o sens człowieczeństwa. To przewodnik pełen humoru, ciepła i nieoczywistych olśnień polifoniczny dialog z poetką, której głos potrafi rozbroić śmiechem i poruszyć jednym szeptem. Jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda poezja w XXI wieku, gdy wciąż bije osiemdziesięcioma uderzeniami serca sięgnij po ten tytuł. Witold Bereś autor kilkudziesięciu książek, producent filmowy i telewizyjny, redaktor naczelny magazynu Kraków i Świat. Kocha kochać. Lubi błędy. Nie lubi fundamentalistów i szpinaku. Otrzymał kilka odznaczeń, z których najważniejsze to uśmiechy bliskich i najbliższych. Ewa Lipska poetka, felietonistka, autorka tekstów piosenek. Kocha ironię. Lubi ciszę i kawę. Nie lubi banału i nadmiaru słów. Otrzymała wiele nagród, ale najważniejsza to wciąż ciekawość świata.
Piotr Zaczkowski urodził się w 1959 roku. Od ponad pół wieku uznaje pisanie za najbardziej atrakcyjny program naprawczy. Efekty są różne. Chyba dlatego, że nie jest łatwo naprawiać życie przez całe życie.
Książka prezentuje artykuły i eseje o tematyce społeczno-historyczno-politycznej będące reakcją na sytuację i wydarzenia w Polsce lat 2024-2025. Jest obrazem polskiej rzeczywistości tych lat, przenikliwą analizą najistotniejszych punktów zapalnych, z uwypukleniem problemów związanych z sytuacją wojenną na Ukrainie i obecnością obywateli Ukrainy w polskiej przestrzeni społecznej i politycznej.
Stojąc w łazience przed lustrem, napisałem na nim:"Kim jestem?"Mój syn dopisał poniżej:"Ja jestem ja!"Mojżesz spotkał Jahwe i zapytał Go:"Kto Ty jesteś?"Jahwe odpowiedział:"Jestem, który jestem" (Ex 3,14)Poruszająca opowieść o poszukiwaniu siebie w cieniu traumy i bolesnych wspomnień, które odciskają piętno na naszej świadomości. Autor dzieli się osobistymi przeżyciami oraz historiami trzech pacjentów, z którymi pracował nad poznaniem źródła ich niepowodzeń. Wnikliwe spojrzenie na psychologiczne mechanizmy, które tworzą tożsamość, pomaga odnaleźć drogę do uzdrowienia, samopoznania i akceptacji. Dla wszystkich, którzy noszą w sobie ciężar z dziecięcych lat i chcą pójść nową drogą bez strachu czy niepokoju.Kazimierz Kairos-Szarkowicz - ur. 1952 w Kętrzynie w rodzinie wypędzonych z Kresów Wschodnich. Po ukończeniu seminarium oraz studiów na KUL i Akademii Katolickiej w Warszawie współpracował z Polskim Towarzystwem Psychologicznym. Był pierwszym po wojnie kapelanem Szpitala Psychiatrycznego w Olsztynie. Od 40 lat mieszka w Niemczech, gdzie rozwinął kwalifikacje i pracował jako psychoterapeuta indywidualny oraz grupowy.
Zazwyczaj pierwszy cios nie pada prosto w twarz. Zaczyna się od drobnych uwag, które gaszą pewność siebie, subtelnych manipulacji wzbudzających poczucie winy i narastających przy każdej rozmowie upokorzeń.Przemoc odbiera bezpieczeństwo i godność, prowadząc na samo dno.Autentyczne historie czterech kobiet, które postanowiły postawić na siebie. Po wielu latach zmagań w nieudanych małżeństwach, mimo głębokich traum, odnalazły siłę, aby odzyskać kontrolę nad własnym życiem. Dziś, odważniejsze niż kiedykolwiek, opowiadają o swojej drodze od strachu do wolności, aby dodać otuchy tym, które czują się uwięzione, uczulić na ignorowane sygnały i przedstawić społeczeństwu swoją perspektywę. Bo każda z nas ma prawo stworzyć nowy początek.Iwona Kępińska - specjalistka terapii pedagogicznej, oligofrenopedagog, logopeda, trener oddechu, studentka psychologii i pracownik socjalny. Zarządza przedszkolem w Głogowie, koordynując i prowadząc działania wspierające dzieci z orzeczeniami o niepełnosprawności. Prowadzenie w przeszłości "Niebieskich Kart" oraz możliwość wysłuchania historii kobiet skrzywdzonych przyczyniły się do wyznaczenia celu zawodowego, jak i prywatnego, jakim jest zapewnienie wsparcia po traumatycznych przeżyciach związanych z szeroko pojmowaną przemocą.
Wspomnienia pięknoducha. Część I: Jak to się wszystko zaczęło to pierwszy tom autobiograficznej sagi Tadeusza Cegielskiego historyka, pisarza, badacza kultury i wolnomularza. Zapewne jednej z barwniejszych postaci polskiej inteligencji drugiej połowy XX wieku. Autor znany z doskonałej pamięci, zarazem krytycznego dystansu tak wobec świata, jak i siebie samego, powraca do rodzinnych korzeni. Te zaś w jego przypadku sięgają kilku krajów i narodowości: Austrii, Niemiec, Czech, Słowacji, Ukrainy i wreszcie Polski. Równocześnie jego przodkowie to reprezentanci wielu grup i warstw społecznych: od chłopów i plebejuszy, poprzez klasę intelektualną i burżuazję, po arystokrację. Ten nie tak częsty dar losu sprawił, że Cegielski spoglądać mógł na życie i ludzi z wielu perspektyw. Nie dał się nigdy zamknąć w takiej czy innej społecznej szufladzie czy kulturowej bańce. Jego świat zaczyna się w powojennym Krakowie, ale dzieciństwo i młodość dzieli między Warszawę i Gorlice. Gorlice to niewielkie miasto na południu kraju, w którym ojciec matki, Franciszek Rziha, budował przed wojną przemysł naftowy, zaś jej przyszły, urodzony we wsi Moszczenica mąż, Longin Cegielski pobierał nauki w gorlickim gimnazjum. Szkoła to kluczowy zresztą temat. Autor Wspomnień pięknoducha opowiada o magicznym pudle szkoły, w którym nie tylko rodziły się pierwsze miłości, a uzdolnieni matematycznie lub sportowo koledzy niezwykle wysoko ustawiali poprzeczkę sukcesu. Tutaj kształtowały się charaktery, a uczniowskie wybryki przybrać mogły formę świadomej kontestacji. Cegielski nie konstruuje własnego pomnika, lecz układa z fragmentów pamięci barwną mozaikę epoki pełną ciepła, humoru i autoironii. W jego wspomnieniach codzienność staje się materią refleksji o tożsamości, wolności i dojrzewaniu do myślenia po swojemu. Wspomnienia pięknoducha to nie tylko podróż przez prywatną pamięć, lecz także kronika formowania się pokolenia, które uczyło się wolności wbrew ograniczeniom czasu i miejsca: w kraju po wschodniej, zniewolonej stronie żelaznej kurtyny. Granicy przecież na różne sposoby przekraczanej lub omijanej. Najważniejsza część relacji autora dotyczy związków uczuciowych i przyjacielskich, które jak podkreśla, zawsze nadawały sens i kierunek jego życiu. Cegielski znalazł oryginalny sposób sportretowania bliskich mu kobiet i mężczyzn. Poświęconą im część wspomnień zatytułował Miłości i przyjaźnie wedle adresów. Jest tych adresów i miejsc osiem, przy czym jeden, ul. Korczyńska w Warszawie, pojawia się dwukrotnie. Swoją opowieść wrzucony w dorosłość w 1968 roku bohater doprowadza do początków III Rzeczypospolitej przełomu lat 80. i 90. Pokazuje od kulis ważne lub charakterystyczne dla czasu wydarzenia, łącznie z narodzinami mafii pruszkowskiej, którym przyglądać się mógł z niewielkiego dystansu, a które poddał naukowej analizie (sic!). Przygotowywany aktualnie do druku tom drugi Wspomnień pięknoducha, o porównywalnej do tomu pierwszego objętości, opowiada o dwóch najważniejszych dla autora doświadczeniach: obu państw niemieckich, NRD i RFN, oraz wolnomularstwu, czyli masonerii.Książka napisana lekkim powieściowym piórem porywa nas również co stanowi o jej wyjątkowości równoległą opowieścią w sferze wizualnej. Liczba ilustracji barwnych i czarnobiałych dorównuje niemal liczbie stron. Mamy tu fotografie, rysunki, plakaty, skany dokumentów i takich drobiazgów, jak zachowane bilety na polskie koncerty grup The Animals (1965) i The Rolling Stones (1967).
Oddajemy do rąk Czytelników nowe wydanie wspaniałej opowieści Aleksandra Kamińskiego o twórcy harcerstwa Andrzeju Małkowskim. Tekst został poddany starannej redakcji oraz uzupełnieniom, a w posłowiu przygotowanym przez znawców biografii Małkowskiego Lesława Dalla i Marka Popiela czytelnicy znajdą dodatkowe wyjaśnienia i opis losów edycji tej niezwykłej książki. Zespół redakcyjny włożył wiele wysiłku w obszerne zilustrowanie publikacji wraz z opisami fotografii, w niektórych przypadkach udostępnianych po raz pierwszy. Książka została opatrzona wstępem prof. hm. Grzegorza Nowika. Ze wstępu autora:Był Małkowski pierwszym skautem polskim, przodującym współtwórcą naszego harcerstwa. Dziś wciąż jeszcze wydaje się nam idealistą, który wpatruje się w dalekie horyzonty światów idealnych, lecz stopami trzyma się gruntu zmieniających się realiów, wyczulony na odróżnianie tego, co trwałe, od tego, co zmienne.
() bohaterowie tej książki nie mieszczą się w ściśle określonej wizji lewicowości czy socjalizmu. Byli "ludźmi lewicy" - rzecznikami socjalizmu, bo sami przypisywali sobie takie intuicje ideowe, nierzadko syntetyzując własną "lewicowość" z postępowością, demokratyzmem czy też radykalizmem. Nie inaczej jest z "chrześcijaństwem". Nie tyle był to dla nich system religijny, styl myślenia religijnego, ile źródło motywacji (). Tworząc programy, wizje, wysuwając mniej lub bardziej konkretne dezyderaty (polityczne, społeczne, ekonomiczne) czerpali pełnymi garściami z Ewangelii, nauczania Chrystusa i Apostołów. Bliższa im była wizja chrześcijaństwa pierwotnego, niezinstytucjonalizowanego, w ich przekonaniu "czystego" i "nieskażonego" naturalną słabością człowieka (także duchownych). Zwłaszcza w epoce romantyzmu synteza religii z myślą polityczną była sprzężeniem naturalnym, a chrześcijańska motywacja dążeń socjalistycznych była niemal powszechna () (Ze Wstępu)(książka w oprawie miękkiej ze skrzydełkami)
Bohaterów tej książki dzieliło wiele: czasy i miejsce, w których formułowali swoje programy, metody działania, intuicje ideowe, zainteresowania i wykształcenie, odmienna umysłowość, pogląd na charakter walki politycznej i społecznej, postawy światopoglądowe, stałość w poglądach i ich ewolucja (...). Dzieliło ich również doświadczenie i droga życiowa (...). Ideowe dziedzictwo tej formacji intelektualnej dojrzewało i ewoluowało, przeradzając się w różne konteksty polityczne, zdeterminowane klęskami kolejnych powstań i zrywów narodowowyzwoleńczych, wieloletnim emigracyjnym tułactwem, zsyłkami, represjami zaborców, czasami brakiem perspektyw na wybicie się na niepodległość, innym razem gorliwą wiarą w jej rychłe odzyskanie. () choć reprezentowali oni dwa pokolenia Polski porozbiorowej, inny typ umysłowości i wrażliwości, łączyła ich negacja istniejących stosunków społecznych i politycznych, sprzeciw wobec niesprawiedliwości, dysproporcji społecznych i powszechnej biedy, chęć zmiany relacji międzyludzkich w imię zasad etyki chrześcijańskiej, miłości bliźniego, ewangelicznego braterstwa (różnie pojmowanego), równości i wolności. Łączyła ich również gorliwa wiara w Boga i przekonanie, że w niedalekiej przyszłości ziści się ich marzenie o wolniej, demokratycznej i sprawiedliwej Polsce. Te składniki czyniły z odrębnych jednostek wspólnotę - odrębną formację intelektualną chrześcijańskiej, demokratycznej i postępowej lewicy. (Ze Wstępu)(książka w oprawie miękkiej ze skrzydełkami)
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?