Szeroki wybór książek, multimediów z zakresu szeroko pojętej kultury: architektura, duchowy wymiar twórczości, szlaki kajakowe, współczesne media, przemoc w mediach, polityka. Odnajdziesz tu również książki i podręczniki idealne dla uczniów oraz studentów. Szeroki wybór beslsellerów i nowości.
Większość z nas przywitała świat krzykiem. Większość z nas chciałaby żegnać się ze światem w ciszy. Między tymi dwoma punktami rozgrywa się ta książka.
Słyszymy często, że „milczenie jest złotem”. Potakujemy, gdy padają słowa „cicha woda brzegi rwie”. Wiemy, co to „cisza jak makiem zasiał”. Powtarzamy ostatnie słowa z Hamleta: „reszta jest milczeniem”, nawet jeśli nie pamiętamy, w jakim kontekście się pojawiły i co oznaczały.
Czasem od ciszy uciekamy. Uciekamy, bo „dzwoni nam w uszach”, bo w niej widać jaśniej i wyraźniej, kim jesteśmy i jacy bywamy. Kluczymy, bo nie lubimy tego, co nazywamy „niezręczną ciszą”, lubimy ją zagadywać, a nawet zakrzykujemy ją. Przykrywamy bodźcami i aktywnościami.
Ale też jej poszukujemy. Chcemy się wyciszyć, znaleźć spokój, wewnętrzną ciszę. Przebieramy w metodach osiągania tego upragnionego stanu.
Z tekstu
Małgorzata Wojcik i Rafał Żak przyglądają się ciszy i różnym jej odmianom, które spotykamy w codziennym życiu. Pokazują, że milczenie może być cenne i wartościowe dla relacji z innymi, może być jednak również oznaką protestu, wycofania, obojętności. Rozpatrują rolę ciszy w muzyce: czasem stanowi ona przestrzeń dla wybrzmienia dźwięku, czasem jest elementem konstytuującym utwór. Eksplorują znaczenie ciszy w różnych kontekstach – zarówno takich, w których jest ona elementem pożądanym (jak w przypadku ciszy nocnej lub zakonnej reguły milczenia), jak i takich, w których jest wyniszczająca i szkodliwa.
Naczytaj się o ciszy.
Małgorzata Wojcik i Rafał Żak
Żona i mąż. Ona słyszy znacznie lepiej od niego i pewnie z tego tytułu częściej używa stoperów. Wspólnie nie cierpią dźwięków siorbania i mlaskania. Nienawidzą zakłócania ciszy nocnej, szczególnie w pobliżu swojego mieszkania. Lubią muzykę, czytanie w ciszy, ciszę sal koncertowych, kina i teatru.
Cisza to ich pierwszy wspólny literacki projekt. Dawno, dawno temu spotkali się na kulturoznawstwie, dziś mieli zatem dużą przyjemność z prowadzenia tej interdyscyplinarnej podróży. Nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa, jeśli chodzi o wspólne pisanie książek. Na razie trzymają kciuki, żeby o Ciszy było głośno.
Swastyka kojarzy się źle, budzi grozę i kontrowersje. Trudno otrząsnąć się z przygnębiającej aury tego symbolu. Emocje związane są przede wszystkim z hitlerowskimi Niemcami, II wojną światową oraz największymi zbrodniami ludzkości popełnionymi w XX wieku. Nie to jednak jest przedmiotem zainteresowań autora. Dowodzi, że znak został jedynie bezceremonialnie zawłaszczony przez nazistów, a jego historia jest znacznie dłuższa i bogatsza. Mało kto dziś wie, że natura swastyki, w przeszłości była przepełniona humanizmem i pozytywnymi emocjami. W najstarszych kulturach i religiach oraz na wszystkich kontynentach przez długie wieki był to także znak święty, przybliżający do Boga, uosabiał szczęście, zwiastował powodzenie i zdrowie, chronił przed złymi duchami. Skupiając się na tych aspektach, autor dokonał przeglądu swastyk w różnych kulturach i armiach świata.
Tom jedenasty serii ""Tradycja dla współczesności"" stanowi kontynuację dwóch poprzednich, zatytułowanych Tożsamości społeczno-kulturowe - kreacja i komunikacja (t.9) oraz Współczesne konteksty tożsamości społeczno-kulturowych (t.10). Tomy te tworzą swego rodzaju tryptyk tożsamościowy, który jest efektem m. in. piątej konferencji z cyklu Tradycja dla współczesności. Ciągłość i zmiana, która odbyła się w Baranowie Sandomierskim w roku 2015. W przygotowaniu znajdują się kolejne tomy serii, poświęcone problematyce komunikacyjnego charakteru kultury, który stał się przedmiotem namysłu i dyskusji podczas baranowskiej konferencji w roku 2017.
Czas odpocząć od pracy, odetchnąć świeżym powietrzem! Poczujmy się, jak dawni letnicy, którzy tak chętnie przybywali nad Pilicę. A czekały na nich nie lada atrakcje! Piękna przyroda, rzeka zachęcająca do kąpieli, stylowe drewniane wille, miłe towarzystwo, a nawet wycieczka statkiem po rzece.Z Andrzejem Kobalczykiem, autorem książkiZ letnikami nad Pilicę, udajmy się do nadpilickich letnisk.Inowłódz, podtomaszowski Nowy Port, wsie Brzustówka, Smardzewice, Nagórzyce, Barkowice Mokre czy Podklasztorze pod Sulejowem od końca XIX wieku aż do II wojny światowej zachęcały do odpoczynku, a właściciel Stacji Klimatyczno-Leśnej w Inowłodzu sprowadził nawet parowiec Pilica. W tętniących życiem wilegiaturach, jak je wówczas nazywano, wytchnienia szukali mniej zamożni przemysłowcy, kupcy i urzędnicy z Tomaszowa i okolic, Łodzi, a nawet Warszawy.Klimat dawnych letnisk i barwne życie letników udało się Autorowi odtworzyć dzięki nieznanym szerzej opracowaniom z przełomu XIX i XX wieku, ogłoszeniom prasowym oraz korespondencji wysyłanej przez letników do gazet i czasopism łódzkich, piotrkowskich czy warszawskich. Niewątpliwym walorem książki jest również bogaty materiał ilustracyjny: archiwalne fotografie, unikatowe foldery reklamowe, mapy i ryciny.
Książka powstała we współpracy z Filmoteką Narodową – Instytutem Audiowizualnym
Nie jest łatwo określić, kiedy zaczęła się ta dekada dekad, ta superdekada. Co ją charakteryzowało i sprawiło, że była taka bogata, radosna, wyjątkowa? Przeniesienie życia towarzyskiego i literackiego na Facebooka, hipsterrealizm w kinie polskim, vaporwave, beka jako źródło udręki i uciechy, wysyp memów, gifów i sucharów, moda na bieganie, które zyskało status medytacji w ruchu? A może wcale nie było i nie jest wesolutko? A może nasze życie jest wegetacją w kapsułach własnych pokoi, które dzięki internetowi służą nam za wygodną ambasadę mizantropii? O tym właśnie jest ta książka. I taka właśnie jest ta nasza dziwaczna dekada o nowym smaku polskim – delfina w malinach.
Autorzy: Jakub Banasiak, Olga Drenda, Jakub Dymek, Małgorzata Dziewulska, Natalia Fiedorczuk, Mirosław Filiciak, Łukasz Gorczyca, Maciej Jakubowiak, Joanna Krakowska, Zofia Król, Iwona Kurz, Michał Paweł Markowski, Łukasz Najder, Wojciech Nowicki, Agata Pyzik, Bartosz Sadulski, Karol Sienkiewicz, Robert Siewiorek, Sebastian Smoliński, Jakub Socha, Jan Sowa, Stach Szabłowski, Ziemowit Szczerek, Jan Topolski, Konstanty Usenko, Jakub Wencel, Marcin Wicha
W kontaktach z przedstawicielami różnych kultur ważne jest wszystko, począwszy od siedzenia przy stole, poprzez sposób wręczania wizytówek i prezentów, aż po styl komunikowania się. Jeżeli chcesz osiągnąć sukces w negocjacjach, musisz wiedzieć o partnerze jak najwięcej. Książka kreśli portrety wybranych narodów wyjaśniając podłoże zachowań typowych dla danej nacji.
Książka jest pierwszą na rynku polskim próbą uporządkowania wiedzy dotyczącej wyobrażeń japońskich istot demonicznych okresu klasycznego. Ten najwcześniejszy okres stanowi punkt wyjścia zarówno do rozważań nad demonami z epoki, jak i skrótowego omówienia sposobu, w jaki kultura wieków późniejszych przekształcała wyobrażenia pierwotne.
"Sam tytuł publikacji mógłby sugerować, że Autorka skupiła się jedynie na opisie kulturowych uwarunkowań i realizacji wyobrażeń związanych z przedstawianiem i odnoszeniem się do demonocznego świata istot nadnaturalnych w wybranych okresach kultury Japonii. Nawet realizacja takiego tylko celu byłaby ambitnym przedsięwzięciem, wymagającym zarówno erudycji, jak i dysponowania rozbudowanym warsztatem badawczym. Książka (...) jest jednak czymś więcej – to nowatorska próba uporządkowania, klasyfikacji i funkcjonowania w kulturze Japonii całego kompleksu wierzeń, przeświadczeń i artystycznej realizacji tytułowego „świata demonów”.
Z recenzji prof. Beaty Szymańskiej
Książka Hendrika Webera zbiera podstawowe wiadomości na temat kursywy, jej budowy, funkcji oraz historii rozwoju. Po raz pierwszy tak wnikliwie przebadano naturę tego pisma oraz jego dzieje od pisma ręcznego aż po cyfrowe.Kursywa kojarzy się z ruchem i dynamiką. Jako krój powszechnie stosowany do wyróżniania fragmentów tekstu, musi jednocześnie znakomicie komponować się z antykwą i wyraźnie się od niej odcinać. Stworzenie doskonałej kursywy jest nie lada sztuką i wymaga odpowiedniej wiedzy zwykłe mechaniczne pochylenie liter jedynie pozbawia pismo charakteru i witalności.
Bóg objawił swój plan odkupienia w świętach Izraela. Niniejsza książka pokazuje, w jaki sposób wyznaczone przez Boga pory świętowania odnoszą się do naszego obecnego życia i zapowiadają chwalebną przyszłość z Mesjaszem.Nauczyciel Słowa Bożego, Sam Nadler, proponuje głębokie i fascynujące studium świąt Izraela, które zmieni twój sposób rozumienia Biblii.
W niniejszym tomie Czytelnik znajdzie kolejną porcję takich tekstów, które zrodziła „potrzeba serca”. Dziedzic odkrywa w nich mało znane lub w ogóle nieznane rysy wybitnych twórców współczesnej kultury polskiej, którzy odeszli już „ na wieczną służbę. (...).
Gdyby przyszło mi określić przynależność Stanisława Dziedzica do którejś ze szkół „portrecistów literackich”, to opowiedziałbym się za zaliczeniem go do szkoły portretu realistycznego. Przemawia za tym przede wszystkim bogata faktografia jego tekstów. Trzeba wszakże pamiętać, że tworzone przez niego teksty nasycone są skrywanym wprawdzie poza ową warstwą faktograficzną, ale raz po raz dającym o sobie znać podłożem uczuciowym. Krytyk ten nigdy nie jest kronikarzem spisującym suche fakty, poza owymi faktami zawsze widzi konkretnego człowieka. (…) jedno jest pewne: Czytelnik przyjmie jego kolejny tom prozy na pewno z dużą wdzięcznością!”
prof. Franciszek Ziejka
ze wstępu
W 2008 roku J.K. Rowling wygłosiła wzruszającą przemowę dla absolwentów Uniwersytetu Harvarda. Przemówienie, które ukazuje się po raz pierwszy w formie książkowej w języku polskim pt. „Życie jest sztuką”, zawiera cenne rady dla każdego, kto znalazł się w przełomowym momencie życia. Autorka zadaje trudne pytania o to, jak przyjmować porażki i jak skorzystać z siły wyobraźni dla własnego i wspólnego dobra. Czerpiąc przykłady z własnego życia, światowej sławy pisarka przenikliwie i poruszająco rozważa najważniejsze wartości w życiu.
Wpływy ze sprzedaży książki J.K. Rowling przekaże organizacji charytatywnej Lumos Foundation.
Rój jest nie tyle formą, ile raczej sposobem indywiduacji kolektywów czy sieci społecznych, dlatego stanowi wspólny mianownik dla całego spektrum zjawisk społeczeństwa idei. Badania nad zwierzętami spotykają się tu za pośrednictwem dyskursu posthumanizmu z teorią mediów. Zwierzęta od dawna dostarczały materiału do rozważań nad intensywnościami i potencjałami ciała, tym samym wspierając dyskursy i praktyki zarządzania oraz nowoczesną biopolitykę. W związku z tym trzeba im wreszcie przywrócić należne miejsce w historii mediów, określając ich znaczenie dla medialnych teorii indywiduacji i nie-ludzkich, zwierzęcych ciał. Musimy uświadomić sobie materialną specyfikę współczesnych technologii cyfrowych, które wynikają zarówno z oprogramowania, osobliwości protokołów obowiązujących dziś w sieci, jak i ze „«zwierzęcych» cech kultury cyfrowej”.
Fragment Epilogu
Nasz podręcznik niesie przesłanie, że za fundament ekonomii kultury należy uznać rozwój, a nie rynek. Tylko bowiem w ten sposób można uchwycić związek kultury z gospodarką i jej współczesnymi przemianami strukturalnymi, ale też – szerzej – ze zmianą społeczną. (…)
Naszym celem było przygotowanie podręcznika, który byłby wprowadzeniem do „ekonomii kultury”, ale który nie powielałby podejścia wypracowanego na gruncie ekonomii neoklasycznej, w której kulturę postrzega się przez pryzmat rynku, gospodarki rynkowej i przemysłów kreatywnych. Cechą nadrzędną tak pomyślanego podręcznika jest podejście interdyscyplinarne, dopiero ono umożliwia bowiem uchwycenie i ukazanie zależności między kulturą a rozwojem. Dlatego stworzyliśmy zespół, w którym wokół tego celu skupili się nie tylko ekonomiści, ale też socjologowie, historycy sztuki oraz prawnicy – teoretycy i praktycy. (…)
Obecna wersja podręcznika jest pod względem treści zasadniczo zmieniona i rozszerzona. Ale najważniejszą modyfikacją jest jego zupełnie nowa edytorska forma. Powstała ona w następstwie podjęcia przez autorów współpracy z pracownikami i studentami Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach.
ze „Wstępu”
prof. Jerzego Hausnera
prof. Anny Karwińskiej
prof. Jacka Purchli
We współczesnym świecie miliony ludzi zwiedzają placówki muzealne. Powstanie Muzeum zwykle oznacza „wpisanie” go na turystyczną mapę kraju, a nawet Europy, dzięki czemu w przewodnikach turystycznych pojawiają się nowe miejsca czy miejscowości. Muzea należą do najważniejszych dóbr kultury, stanowiąc znaczącą atrakcję turystyczną, dzięki posiadanym zbiorom, realizowanym wystawom, podejmowanym działaniom edukacyjnym i popularyzatorskim oraz często samej siedzibie. Książka stanowi swego rodzaju kompendium wiedzy o muzealnictwie, muzeach w turystyce i turystyce muzealnej.
Książka adresowana jest do studentów na kierunkach związanych z turystyką, muzealnictwem, historią kultury. Może być także przydatna pilotom wycieczek i przewodnikom, turystom oraz wszystkim miłośnikom muzeów.
Dwa stulecia istnienia Zakładu Narodowego im. Ossolińskich przedstawione w formie montażu świadectw. Na książkę złożył się bogaty wybór ilustracji i zapisów (zarówno drukowanych, jak i pozostających w rękopisach) pochodzących z dzienników, wspomnień, a także listów, dokumentów, wywiadów i innych tekstów prasowych oraz – w końcowym etapie opowieści – nagranych relacji. Dzięki starannemu wyborowi powstała kompozycja, która odzwierciedla dzieje instytucji, począwszy od pomysłu na jej utworzenie, a na współczesności skończywszy. Czytelnik znajdzie tu m.in. listy Józefa Maksymiliana Ossolińskiego (oficjalne i prywatne) czy cesarza Austrii Franciszka I, a nierzadko też anegdotyczne wspomnienia współpracowników hrabiego. W niniejszej książce oddajemy głos świadkom wydarzeń związanych z Ossolineum w całej jego historii.
Książka została przygotowana we współpracy z Ośrodkiem KARTA.
„Opowiem charakterystyczną wizytę hrabiego Ossolińskiego u oo. Dominikanów w Krakowie, na którą sam patrzyłem. [...] Wchodzimy jednego dnia rano do Sali bibliotecznej: kilku młodych (nowicjuszów) zamiata salę, przy czym podnieśli taki kurz, że niepodobna było widzieć o kilka kroków przed sobą (był to zapewne naumyślny strategem [fortel], aby się pozbyć gościa niepożądanego, bo pamiętną im była bytność Czackiego, który oo. Dominikanom wielką wyrządził szkodę). Ossoliński żąda pokazania katalogu; otrzymuje odpowiedź, że nie ma. Zaczyna więc zbliżać się do szaf bibliotecznych. Klerycy kręcą się koło nas, nie spuszczając oka z podejrzanego gościa. Jeden bierze kilka ksiąg i przenosi na stół, inny te same księgi bierze i przenosi na inne miejsce [...]. Ossoliński, obejrzawszy kilka ksiąg, odkłada je na miejsce, a po kwadransie może, widząc, jak mają na niego baczne oko, zabiera się do wyjścia i opuszczamy salę bez najmniejszej korzyści.
Gdyśmy już wyszli z gmachu klasztornego, hrabia mówi do mnie: «Czy uważałeś ty, jak nas pilnowano?». Na co odrzekłem: «Uważałem, ale muszę dodać, że nie nas, ale samego hrabiego». Na co on: «To oni mnie, widzę, w podejrzeniu mieli, żem przyszedł okradać ich». «Nie inaczej». «O hultaje Dominikany, ale ja przecież wielkie zrobiłem głupstwo, biorąc się do wielkich ksiąg, bo gdybym udał się był do małych, byłbym może co ułowił»”.
Wspomnienia Ambrożego Grabowskiego, t. 2, Kraków 1909
Karol Sienkiewicz, krytyk sztuki, podąża śladami Althamera, uczestniczy w wielu jego akcjach, próbując zrekonstruować metodę pracy i zarysować artystyczny i filozoficzny horyzont jego działań. Z książki wyłania się fascynująca postać człowieka, dla którego sztuka nie ma granic, a życie jest tajemnicą współistnienia z innymi ? i z Kosmosem. Znakomicie napisany reportaż biograficzno-krytyczny Sienkiewicza pojawia się w ciekawym momencie ? otaczająca nas rzeczywistość przydaje pracy Althamera nowych kontekstów i znaczeń. Autor nie stawia mocnych tez, raczej zaprasza do myślenia i formułowania pytań wykraczających poza opisane działania artysty.
Wciągająca lektura nie tylko dla wielbicieli sztuki współczesnej, także dla tych, którzy twierdzą, że jej nie rozumieją.
Karol Sienkiewicz jest krytykiem i historykiem sztuki. Jako krytyk współpracuje z „dwutygodnikiem” (dwutygodnik.com). Wspólnie z Kasią Redzisz opracował tom tekstów o sztuce lat 80. autorstwa Andy Rottenberg (Przeciąg, 2009) oraz wydał książkę Świadomość Neue Bieriemiennost (2012). W 2012 roku otrzymał Nagrodę Krytyki Artystycznej im. Jerzego Stajudy. W 2014 roku ukazała się jego książka Zatańczą ci, co drżeli. Polska sztuka krytyczna.
Książka wydana w koedycji z Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.
Publikacja jest przeznaczona dla uczniów szkół podstawowych. Dzięki niej mogą rozwijać swoje zainteresowania i zajmować się swoim hobby również w szkole.
Temat Miesiąca: Wiara bez uprzedzeń. Homoseksualność a Kościół
Stosunek Kościoła do społeczności LGBT się zmienia. Dzieję się tak m.in. za sprawą pontyfikatu papieża Franciszka. Wypracowanie odpowiedniego stanowiska wobec osób homoseksualnych pozostaje jednym z najpoważniejszych wyzwań dla Kościoła.
Czy Kościół jest miejscem dla wierzących osób homoseksualnych i mogą one liczyć na wsparcie?
Jakie jest oficjalne stanowisko Kościoła wobec społeczności LGBT?
Z jakimi problemami mierzą się osoby homoseksualne w małych miejscowościach i wsiach?
Jak polska sztuka współczesna pokazuje ich obecność w Kościele?
W Temacie Miesiąca:
Nie różni nas wiara. Ankieta wśród duchownych: Marek Blaza SJ, Ks. Michał Czajkowski, Andrzej Kuśmierski OP, Bogusław Szpakowski SAC, ks. Alfred Marek Wierzbicki
„Nikt nie chce być w sferze nieistnienia”. Lesbijki, wieś i Kościół
Ewa Furgał, Natalia Sarata, Justyna Strudzik
Słowo „lesbijka” wtedy nie istniało
Marcin Dzierżanowski
Bez środowisk konserwatywnych nie napiszesz historii queer
Daniel Rycharski w rozmowie z Szymonem Maliborskim
Ponad siedem dekad upłynęło od zakończenia II wojny światowej, a nikt do tej pory nie był w stanie wyjaśnić najbardziej tajemniczego okresu w dziejach zamku Czocha, czyli tego, co się tam działo w okresie II wojny światowej. Do dziś krążą - nie potwierdzone żadnymi dokumentami - historyjki, jakoby mieściła się w zamku placówka niemieckiego wywiadu wojskowego, albo szkoła szpiegów, albo ośrodek Abwehry zajmujący się przechwytywaniem i dekryptażem depesz Armii Czerwonej. Dopiero Autorom udało się dotrzeć do prawdy i odnaleźć materiały, które mówią wprost: do czego służyła rezydencja Ernsta Gütschowa, czym się tutaj zajmowano, co wytwarzano i jaki to miało wpływ na powojenne losy tego obiektu! Historyk Szymon Wrzesiński i regionalista Krzysztof Urban, w głównej mierze skupiają się jednak na funkcjonowaniu zamku Czocha w latach 1945-1989, bazując zarówno na nigdy nie publikowanych dokumentach, jak i wspomnieniach osób związanych z zamkiem. Niezwykłe historie uzupełnia kilkadziesiąt archiwalnych fotografii oraz aneks z kilkunastoma zdjęciami ukazującymi rekonstrukcje historyczne mające tutaj miejsce w ostatnich latach. Kolejne historie ujęto w kilka wyjątkowych rozdziałów:
*Czocha w cieniu propagandy i cenzury PRL
*Wojskowa akcja żniwna i dożynki na Czosze
*Zaginione skarby: ikony, księgozbiór i meble
*Zaniedbania, kontrole i afery w PGR Czocha
*Podziemia Wojskowego Domu Wypoczynkowego
*Niemieckie archiwa i powojenna gra wywiadów
*Zapomniane wystawy, koncerty i uroczystości
*Wspomnienia pracowników i zamkowych gości
*Pod namiotem i z wędką nad "Jeziorem Czocha"
Przedsłowie
Zasmucić jest łatwiej niż rozbawić. Smutkowi patronują intensywne emocje negatywne. Potrafi zmącić każdą radość, rzadko daje się wyprzeć swoim przeciwieństwem. Neutralizuje go upływ czasu. Wcześniej może jedynie rozpłynąć się w „uśmiechu przez łzy“. Komizm – jak tu wykazano– jest zjawiskiem psycholingwistycznym, zachodzi na styku recepcji rozumowej i emocji, wyzwolonej spontanicznym odwołaniem do życiowego doświadczenia.
Przygnębienie, smutek, rozpacz mają czytelne przyczyny: dotkliwa przykrość, zawód, bezsilność wobec bolesnego biegu wydarzeń. Smutek prowadzi do refleksji lub z niej wynika. Gęstnieje wspomnieniem, nieśpiesznie poddaje się nadziei, raczej oscyluje między rezygnacją i buntem.
Wesołość natomiast jest symptomem afirmacji, jest dynamiczna, zwykle wyczerpuje się w reakcji na bodziec, który ją wyzwolił. Jej mentalnym efektem nie jest głęboka refleksja, lecz raczej prosta, niekiedy trywialna konstatacja. Wesołość to nie zwyczajna odwrotność smutku czy rozpaczy, będącej jego maksymalnym przejawem. To spontanicznie wyzwolona pogoda ducha, a śmiech to coś więcej niż trywialny chichot czy wizualnym lub werbalnym bodźcem wzbudzone „rozedrganie przepony”. I nie to samo, co błogostan – nastrój niezmąconego zadowolenia. Wesołość spontaniczna, w reakcji na zaobserwowane zdarzenie lub na treść tekstowego przekazu, tym różni się od pogodnego nastroju, że ma charakter zwarty, spełnia się na krótszym dystansie czasowym, w jednym continuum, co najwyżej moje następować niejako kaskadowo, z wielokrotną puentą. Jej pokrewną formą jest wesołość zamierzona, sprowokowana, która może zawrzeć się równie dobrze w autonomicznym epizodzie co jako zintegrowany fragment większej całości.
Takim działaniem ku rozbawieniu jest żart. Choć stanowi wdzięczny temat dla psychologów, o czym świadczą obszerne monografie, a także badaczom zjawisk literackich dawał pole do interpretacyjnych spekulacji, to nieczęsto zajmował językoznawców.
Za godne naukowych rozważań uchodziły z reguły sprawy poważne, wzniosłe lub co najmniej rzeczowe. Nie brakowało opinii trywializujących problem komizmu lub przypisujących mu mało szlachetne pobudki. Funkcję prześmiewczą przyjmowano zbyt ochoczo za cechę konstytutywną komizmu. Tym bardziej że najszerzej rozpowszechnione i komentowane przejawy werbalnego stymulowania wesołości to wypowiedzi/teksty rubaszne, przaśne, nierzadko obsceniczne.
Płytkie pojmowanie zjawiska sprawiało, że uchodziła uwadze jego różnorodność, przejawiająca się nie tylko w substancji fabularnej i znacznej liczbie motywów, lecz równie? w stylu narracji, zróżnicowaniu wymogów kontekstowych i sytuacji komunikacyjnej.
Komizm sytuacyjny jest niezależny od sposobu podania, jeśli tylko nie przestaje być ofertą skojarzeń i umożliwia rekonstrukcję jego tkanki fabularnej. Natomiast tzw. żarty słowne odwołują się prymarnie do masy werbalnej, de facto do struktury powierzchniowej wypowiedzi.
Żart wyrażony słowami, może być efektem spostrzegawczości użytkownika języka, ujawnieniem filuterności, zakorzenionych w jego systemie. Wówczas sama struktura języka staje się obiektem intelektualnej penetracji zależności między kontekstem i ekstensją znaku językowego.
To żart językowy...
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?