Szeroki wybór książek, multimediów z zakresu szeroko pojętej kultury: architektura, duchowy wymiar twórczości, szlaki kajakowe, współczesne media, przemoc w mediach, polityka. Odnajdziesz tu również książki i podręczniki idealne dla uczniów oraz studentów. Szeroki wybór beslsellerów i nowości.
Dwa miasta, lecz tak wiele niezwykłych historii! Mowa o Łowiczu i Skierniewicach, które od tej pory nie będą kojarzyć się jedynie z kolorowym folklorem i sadownictwem skrywają bowiem niejeden sekret i dzięki Jackowi Perzyńskiemu mogą zafascynować nie tylko miejscowych.Zapraszamy na mistrzowski trening ze Zbigniewem Bródką. Nie będzie łatwo, ale nie bójcie się w przypadku kontuzji możecie udać się do Mszadli słynącej z rąk, które leczą. Od wielu pokoleń przyjmują tam tzw. kręgarze, przez wielu zadowolonych pacjentów nazywani cudotwórcami. Jeśli mowa o niespotykanych profesjach podczas wizyty w Łowiczu możecie udać się do miejscowego astrologa. Boicie się jego wróżb? I słusznie, bo zawsze się sprawdzają! A nuż przepowie jednak świetlaną karierę? Niedaleko przecież do pałacu w Nieborowie, prawdziwej mekki filmowców. Po pałacowych ogrodach oprowadza gości pan Kleks, a Nikodem Dyzma wciąga ich w błyskotliwe dyskusje. Przy odrobinie szczęścia spotkacie kręcącego nowy film Eugeniusza Bodo albo światowej sławy aktora Eddiego Vitcha rysującego niezwykłe karykatury. W Skierniewicach grzechem byłoby nie skosztować piwa z lokalnego browaru, wszak trunek ten doceniali nawet tak wytrawni piwosze, jak Czesi. Uważajcie w ciemnych zaułkach, gdyż w okolicach grasuje seryjny morderca, zwany wampirem z Łowicza!
Piękne i bogate polskie tradycje świąteczne wywodzą się między innymi z kultury szlacheckiej. Jak w majątkach ziemiańskich świętowano Boże Narodzenie i Wielkanoc na przełomie XIX i XX wieku i ile z tych zwyczajów przetrwało do dziś? Autor, na przykładzie wspomnień oraz osobistych relacji ziemian, wprowadza nas w atmosferę najważniejszych i niezwykle barwnych świąt w tradycji katolickiej. Opowiada o przygotowaniach w kuchni i w salonie, porywa w wir spotkań rodziny i sąsiadów, świątecznych obchodów i karnawałowych zabaw. Niebagatelną zaletą opracowania jest materiał ilustracyjny – bogaty wybór archiwalnych zdjęć, malarstwa, a także zbiór XIX-wiecznych rycin.
Monografia pod redakcją Tomasza Gackowskiego i Mateusza Patery to interesujące spojrzenie na ekosystem medialny, a decyzje redaktorów w zakresie doboru treści sprawiają, że zawartość publikacji jest w istocie ucieleśnieniem tytułowych Variów.Książka zaskakuje interdyscyplinarnością i właśnie zróżnicowaniem, nie tylko tematycznym, ale i metodologicznym, empirycznym, a nawet językowym czy gatunkowym. Obok tekstów badawczych, wykorzystujących np. analizę zawartości, analizę źródeł zastanych czy CAWI, pojawiają się opracowania bliższe esejom naukowym, gdzie dominuje autorski styl twórców, wyrażający się niekiedy osobistym podejściem do analizowanego tematu. Z całą pewnością wspólnym mianownikiem tematycznym publikacji są współczesne media Autorzy udowadniają, jak bogate, złożone, wręcz skomplikowane jest dzisiaj to zagadnienie. Można je analizować z perspektywy dziennikarskiej, politologicznej, językowej, marketingowo-ekonomicznej, technologicznej, a nawet filozoficznej. Można wybrać podejście mediocentryczne (i skupić się na badaniu ich tradycyjnej/cyfrowej odsłony) lub humanocentryczne (i poszukiwać odpowiedzi na pytanie o miejsce, rolę i przyszłość człowieka w coraz bardziej zdigitalizowanym/zmediatyzowanym świecie).dr hab. Anna Jupowicz-Ginalska, Uniwersytet WarszawskiCzytelnik otrzymuje interesujący zestaw teoretycznych i empirycznych artykułów, prezentujących ciekawe poznawczo, a nade wszystko aktualne tematy, skupione wokół tradycyjnych i nowych mediów. Publikacja w pewnym stopniu odzwierciedla współczesne trendy w badaniach medioznawczych, większą część publikacji stanowią bowiem rozważania na temat skutków tworzenia, wykorzystywania i konsumpcji przekazów w nowych mediach. Dostrzegalna jest wyraźna orientacja Autorów na badania w obrębie komunikowania politycznego i wpływu, jaki na ten podsystem komunikacyjny mają media społecznościowe. Na podkreślenie zasługuje klarowny język zebranych publikacji, poprawne osadzenie rozważań w literaturze oraz właściwe wykorzystanie aparatu pojęciowego przez Autorów. Jestem przekonany, że praca spotka się z zainteresowaniem zarówno środowiska medioznawców, jak i politologów oraz kulturoznawców zarówno badaczy, jak i studentów tych dziedzin.dr hab. Sławomir Gawroński, prof. Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
Pogłębiamy nasze rozumienie świata przez sumienność i metodyczność, lecz na tej drodze często spotyka nas rozczarowanie. Im mocniej wyostrzamy spojrzenie, tym bardziej widzimy samo doświadczenie, a nie rzeczywistość, która się za nim kryje. Dostrzegamy niepewność zmysłów, umowność pojęć i chwiejność sądów. Podstawy naszych silnych przekonań okazują się słabe. Świat bezpośredni, rozciągający się przed naszymi oczami, wydaje się zanikać, a samo pojęcie rzeczywistości staje się zagadkowe. Im bardziej dążymy do wiedzy, tym więcej napotykamy pułapek.
Czy współczesna nauka i filozofia pozwalają nam jeszcze na indywidualną rozumność? Czy prawda jest czymś uchwytnym dla każdego? Czy zdrowy rozsądek potrafi nas obronić przed łatwością przesądów i zakusami ideologii? Eseje zawarte w tym tomie są poszukiwaniem pozytywnej, optymistycznej odpowiedzi na te pytania. Bowiem gdy zamiast odwracać wzrok od paradoksów wiedzy uświadomimy je sobie w pełni, zobaczymy też, że mamy już wszystko, co konieczne, by sobie z nimi poradzić.
W Europie żyje około 250 milionów użytkowników języków słowiańskich. To ponad jedna trzecia ludności kontynentu. Co to oznacza dla naszego rozumienia europejskiej kultury i historii? Czy słowiańskojęzyczna ludność Europy ma jakąś szczególną „słowiańską” tożsamość, specyficzną „słowiańską” kulturę i historię?
Obierając te pytania za punkt wyjścia, Eduard Mühle na nowo opowiada historię Słowian w średniowieczu. W oparciu o wnikliwe badania źródłowe roztacza przed czytelnikiem podwójną perspektywę. Z jednej strony opisuje realne struktury, które skrywają się za historycznym zjawiskiem Słowian – począwszy od wczesnosłowiańskich grup ludności i ich pierwszych władztw od VII do IX w., przez słowiańskojęzyczne państwa i nationes od X do XII wieku, aż do późnośredniowiecznych społeczeństw od XIII do początku XV wieku. Z drugiej strony bada postrzeganie ludów słowiańskich w źródłach bizantyjskich, łacińskich i arabskich, przedstawia także własną historyczną autopercepcję Słowian, by pokazać, jak wizerunki te począwszy od VI wieku służyły projektowaniu lub też „wyobrażaniu” Słowian jako konstruktu kulturowego i już w średniowieczu stawały się narzędziem polityki historycznej, wykorzystywanym w różnych kontekstach i do różnych celów.
Teksty zawarte w tomie dotyczą wykorzystywania utworów literackich, zawierających ważne treści kulturowe, w nauczaniu języka polskiego jako obcego. Publikacja stanowi małą antologię tekstów-portretów polskiej kultury i sprawdzonych scenariuszy lekcji.
Wszystkie zgromadzone w tomie teksty podejmują problematykę wykorzystywania utworów literackich w nauczaniu języka polskiego jako obcego i skupiają się na tym aspekcie literatury, jakim są zawarte w niej treści kulturowe, czyli właśnie na tytułowych literackich obrazach kultury. […] Ambicją i zamysłem tej książki jest dostarczenie małej antologii tekstów-portretów polskiej kultury, jak również sprawdzonych scenariuszy lekcji. […] Publikacja odpowiada także na potrzebę stworzenia przestrzeni do dyskusji o obrazach kultury polskiej w naszej literaturze z perspektywy glottodydaktycznej.
Ze Wstępu, dr Justyna Zych
„Ta strona nie jest dla wędkarza. Wędkarz wędkuje i nie ma czasu na czytanie żadnych stron. Ta strona jest dla żony. Mąż wędkuje, a żona sobie czyta” – tak Hanna Krall zainaugurowała rubrykę „Smutek ryb” w miesięczniku „Wiadomości Wędkarskie”. Był rok 1983, a pismo dla wędkarzy postanowiło pomóc uznanej reporterce – bezrobotnej w stanie wojennym. Tam Krall mogła publikować bez weryfikacji, bo w końcu trudno pisać wywrotowe treści, pisząc o rybach. A jednak…
W cyklu rozmów Hanny Krall o rybach nie przeczytamy ani o przynętach, ani o wędkach, ani o podbierakach. Dowiemy się za to z rozmowy z profesorem Henrykiem Samsonowiczem o rybach w Średniowieczu („Szczuka czyli szczupak, okoń, karp, to były w dwunastym, trzynastym wieku najpopularniejsze przezwiska i wyzwiska”). Historyczka sztuki Agnieszka Morawińska opowiedziała o rybach w sztuce („Rybacy musieli po prostu być »na wyposażeniu« rokokowego ogrodu jak łabędzie albo bażanty”). Profesor Jerzy Szacki – o rybach w myśli społecznej („W historii ryby spotkanie ryby z człowiekiem jest epizodem niespecjalnie długim”). Doktor Hanna Krichner – o rybach u Nałkowskiej („Pisarka pokazuje rybę zawsze na granicy między uprzedmiotowieniem i życiem”). Pisarz Jerzy Putrament wyjawił, że wędkując, doświadczył spotkania z diabłem („Widziała pani kiedy oczy węgorza? A oczy diabła? A chce pani oczy diabła zobaczyć? To niech się pani przyjrzy oczom starego węgorza”), astrolog Marek Burski opisał ludzi spod znaku ryb („Rzadko awansują, dyrektorów–Ryb jest niewielu”), a o samym łowieniu opowiedziała harcmistrzyni Jolanta Chełstowska („Mówią nawet, że mam fart. Być może ryby są mi wdzięczne za mój pozbawiony pychy stosunek do nich i pozwalają w nagrodę się łapać”).
Między wersami tych zdawałoby się niepozornych rozmów o rybach możemy wyczytać odniesienia do sytuacji społeczno-politycznej Polski lat osiemdziesiątych. I albo tak wiele żon czytało „Smutek ryb”, albo jednak i wędkarze skusili się na lekturę tej rubryki, w każdym razie Hanna Krall została wyróżniona w ankiecie czytelników na ulubionego autora „Wiadomości wędkarskich”.
Teksty te nigdy nie były wydane razem w formie książkowej. Cztery z nich ukazały się w jubileuszowej książce „Krall” (Dowody na Istnienie 2015).
„Więc w rybach jest smutek: w literaturze, malarstwie, w życiu, w obyczajach. Je się ryby w poście, jedzie się na ryby, żeby uciec od całego świata.
Nie chciałabym, żebyście sądzili... byście sądziły, że ze stroniczki niniejszej będzie się sączyć chandra i smutek. Wprost przeciwnie. To na rybach właśnie, nad wodą, kiedy oddala się codzienna krzątanina i jest taka cisza, że słychać nareszcie własne myśli – wtedy dopiero dociera do człowieka pewność, że nie ma nic lepszego pod słońcem niż fakt, że się pod słońcem żyje”.
(fragment)
Fragment:
Teoretycznie rzecz biorąc, należałoby zacząć od wykazywania, że pajdokracja jest szkodliwą. Jeżeli jest w Polsce ktoś taki, kto uważa ją za pożądaną, i dobru pospolitemu przydatną, niechaj wystąpi z tym przekonaniem otwarcie i poda swoje motywy! Dotychczas mamy bowiem do czynienia tylko z ujemnymi jej skutkami i na tej podstawie uważam za rzecz widoczną i jasną, nie wymagającą osobnych artykułów z dowodami, że ona jest szkodliwa. Będę też zwracał uwagę tylko na takie ujemne jej strony, których (o ile mi się zdaje) jeszcze nie dostrzeżono, nie wdając się w rzeczy powszechnie wiadome.
Esej napisany w 1920 r., gdy “Od kilku miesięcy zajęta jest opinia publiczna całej Polski sprawą z geografii politycznej, a mianowicie zagadnieniem, gdzie winna być według słuszności granica polsko-czeska w Księstwie Cieszyńskim?”.
Gmach dawnego Collegium Physicum (zwanego obecnie Collegium Kołłataja) przy ulicach św. Anny 6 i Gołebiej 9 wydaje sie godny uwagi nie tylko jako jeden z lepszych przykładów architektury klasycystycznej w Krakowie, lecz przede wszystkim jako ważny świadek historii polskiej nauki. Od początku jego dzieje sprzężone bowiem zostały z oświeceniowymi próbami reformowania Akademii Krakowskiej i nadania jej rangi znaczącego ośrodka nauk przyrodniczych. Dzis już niewiele osób pamięta, że w pierwszej połowie XIX wieku Collegium Physicum stało sie najważniejszym budynkiem uniwersytetu, mieszcząc wiekszość użytkowanej wówczas przestrzeni dydaktycznej. [...]
Tym [...], co decyduje o wartości artystycznej i zabytkowej Collegium Kołłataja, jest nie tylko reprezentacyjność i elegancja jego architektury oraz jej procesualny, paraorganiczny charakter, lecz także wyjątkowy autentyzm. Wyraża się on zachowaniem w najstarszych częściach założenia pierwotnego układu pomieszczeń i wysmakowanego osiemnastowiecznego detalu, jak również brakiem wyraźnych zmian w historycznej formie i substancji budowli. Autentyzm ten potęgują znajdujące sie we wnętrzach kolegium polichromie z pierwszej połowy XIX stulecia oraz unikatowe,powstałe w XIX i na poczatku XX wieku meble (które składaja sie nakompletne wyposażenie czterech sal), a także miejscami wciaż jeszcze oryginalna stolarka drzwiowa i drewniane posadzki. Wszystko to tworzy w pomieszczeniach Collegium Kołłataja niepowtarzalny klimat pracowni naukowych sprzed półtora wieku, niespotykany w żadnym innym budynku Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Przygotowany do druku rękopis o sygnaturze 452 z Biblioteki Klasztoru Mechitarystów w Wiedniu ma istotne znaczenie dla poznania dziejów Ormian polskich. Zawiera rachunki gminy ormiańskiej ze Lwowa z lat 1598-1638, sporządzone niemal wyłącznie w etnolekcie kipczackim w okresie największej prosperity Ormian w tym mieście. Założenie osobnej księgi rachunkowej było ważnym etapem rozwoju kancelarii gminnej. Od 1464 roku prowadzona była przez starszych gminy księga, w której protokołowano posiedzenia Rady Starszych (kipcz.: ketchojałych) i sądu duchownego (kipcz.: kahanalch, duchowni tora). Osobno spisywano kontrakty przedmałżeńskie (orm.: krorenki/kroronki; pol. krorąki) i testamenty (orm.: diatiki). Dopiero w 1598 roku założono trzeci typ ksiąg kancelaryjnych, w których notowano uchwały w sprawach podatkowych i ich wykonanie, a także różnego rodzaju wydatki gminy. Wszystkie księgi były przechowywane w rezydencji starszych przy katedrze, w tak zwanym chucu.
Ze Wstępu do tomu, autorstwa Krzysztofa Stopki
Publikacja „Nigdy więcej. Sztuka przeciw wojnie i faszyzmowi w XX I XXI wieku” towarzyszy wystawie zorganizowanej w 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej, w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie w dniach 30.08–17.11.2019.
Książka i wystawa „Nigdy więcej” to reakcja na niepokoje związane z intensyfikacją języka nienawiści i aktów przemocy w sferze publicznej. Przemocy, która często przybiera historyczny kostium i odwołuje się do skompromitowanych symboli. W 80. rocznicę wybuchu drugiej wojny światowej przyglądamy się antyfaszystowskiej i antywojennej tradycji, pytając, czy dziś możemy się od niej czegoś nauczyć.
W książce koncentrujemy się na dwóch momentach historycznych i na emblematycznych dla nich przedstawieniach. O początkach silnego międzynarodowego ruchu antyfaszystowskiego oraz powstaniu Guerniki Picassa piszą w klasycznych już tekstach, po raz pierwszy przełożonych na polski, T.J. Clark i Francis Frascina; David Crowley śledzi skomplikowaną i bardzo polityczną recepcję tego obrazu. Latom 30. poświęcony jest też tekst Doroty Jareckiej o formowaniu się postaw antyfaszystowskich w kręgu Grupy Krakowskiej.
Natomiast o latach 50. i wystawie Arsenał widzianej jako próba przezwyciężenia korupcji antyfaszyzmu w stalinizmie pisze Łukasz Ronduda, a obrazowi, z którym przede wszystkim kojarzony jest Arsenał, Napiętnowanym Marka Oberländera, poświęca swój esej Piotr Słodkowski. Z pytaniem o prawomocność i użyteczność historycznych analogii mierzymy się w rozmowie z Dorotą Sajewską i Krzysztofem Pomianem. Książkę zamyka kalendarium działań artystek i artystów przeciw wojnie i przeciw faszyzmowi.
Otaczają nas wampiry. W zasadzie gdzie się nie obejrzeć, można jakiegoś znaleźć. Towarzyszą nam od zawsze – niektórzy uważają, że gdy człowiek po raz pierwszy uświadomił sobie swoją własną śmiertelność, to od razu ożywił swoje lęki przed śmiercią i tym, co może go czekać później. Lęki te – uosobione w figurze wampira – pozostały żywe pomimo rozwoju nauki i lepszego zrozumienia świata. Z czasem krwiopijca zamiast uosabiać śmierć zaczął symbolizować granicę między światem żywych i umarłych, stając się zarazem idealną figurą transgresji, wiecznego zawieszenia „pomiędzy”. A potem nastał XX wiek i okazało się, że towarzyszą mu w tym uczucia. W zeszłym stuleciu przestaliśmy bać się wampira, a zaczęliśmy bać się, że sami jesteśmy wampirami. Wyobrażenie krwiopijcy stało się lustrem, w którym odbijały się nasze niedoskonałości, słabości, lęki przed niedopasowaniem i pasożytowaniem na innych. Wampiry coraz częściej jawiły nam się nie jako demony, a postacie ułomne, nieszczęśliwe i niezdolne do zmiany swojego życia – słowem takie, które współczesna kultura nazywa antybohaterami.
Michał Wolski – dr, literaturoznawca, badacz współczesnej kultury popularnej. Pracuje w Instytucie Filologii Polskiej UWr, jest też prezesem Stowarzyszenia Badaczy Popkultury i Edukacji Popkulturowej „Trickster”. Z wampirami zmaga się (naukowo) dłużej, niż pamięta, i nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.
Wybrane i przygotowane do publikacji przez redaktora naukowego tomu artykuły stanowią interesujący rezultat prac badawczych skoncentrowanych na osobie Józefa Kotarbińskiego i na tym wszystkim, co jego twórczości, aktywności kulturalnej, warsztatu aktorskiego, a nawet życia prywatnego dotyczy. […] Kompozycja i zakres tematyczny przygotowanej publikacji zasługują na uznanie, a prace tu zamieszczone zainteresują zarówno badaczy literatury i dziejów teatru, jak również tych czytelników, dla których osoba bohatera zamieszczonych w tomie artykułów jest intrygująca.
Z recenzji dr. hab. Edwarda Jakiela, prof. Uniwersytetu Gdańskiego
Książka opowiada o przeobrażeniach państwowego systemu sztuki w schyłkowym PRL i w początkach transformacji ustrojowej. Jej autor, wychodząc poza utarte narracje na temat kultury artystycznej lat 80. XX wieku, koncentrujące się na oporze twórców wobec komunistycznego reżimu, rysuje szerszy i bardziej zniuansowany obraz tego okresu. Przedstawia nie tylko polityczny, ale także społeczny, instytucjonalny i ekonomiczny kontekst ówczesnego życia artystycznego i dotykających go przemian systemowych. Na podstawie szerokiej kwerendy archiwalnej pokazuje relacje pomiędzy polityką kulturalną państwa, instytucjami sztuki, krytyką artystyczną, rynkiem sztuki, sceną młodzieżową i podziemiem artystycznym. Przyglądając się funkcjonowaniu państwowego systemu sztuki w „proteuszowych czasach” – w okresie stopniowego wychodzenia kraju z komunizmu – redefiniuje dotychczas stosowane cezury czasowe. Zwraca przy tym szczególną uwagę na znaczenie liberalizacji systemu po 1986 roku oraz procesualny charakter transformacji ustrojowej przełomu lat 80. i 90.
Książka rozpoczyna wspólną serię wydawniczą Muzeum i Akademii, której celem jest wprowadzanie nowych perspektyw badawczych do historii sztuki polskiej XX i XXI wieku. Kolejna publikacja w serii – „Art in a Disrupted World: Poland 1939–1949” Agaty Pietrasik – ukaże się wiosną 2021 roku.
The best-selling Chanel Catwalk was the first book to gather every Chanel collection ever created by Karl Lagerfeld in a single volume. Now fully updated to include Lagerfeld’s final collections for the house and those of his right-hand and successor, Virginie Viard, this revised edition includes twenty-eight new collections.
This definitive publication features a concise history of Karl Lagerfeld and Virginie Viard’s time at Chanel as well as brief biographical profiles of each designer. The collections (from Haute Couture and Ready-to-Wear to Cruise and Métier d’arts) are organized chronologically. Each one is introduced by a short text unveiling its influences and highlights and illustrated with carefully curated catwalk images, showcasing hundreds of spectacular clothes, details, accessories, beauty looks and set designs – and of course the top fashion models who wore them on the runway. A rich reference section, including an extensive index, concludes the book.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?