W tym dziale znajdziecie fascynująca literaturę, która przekona was jak fascynująca i ciekawa jest historia i jak wiele możemy się nauczyć. Może zainteresujecie się wojną na Pacyfiku, o której ciekawie pisze Morison Samuel Eliot, albo może zaciekawią was powieści Adama Borowieckiego, które przedstawiają przygody w galaktykach kosmosu Junga i Ing. Zapraszamy równiez po powieści biograficzne, polityczne.
Nagroda „Newsweeka” im. Teresy Torańskiej Co się robi po wyjściu z Auschwitz? Jedzie się do domu, rodziny? A co, jeśli domu już nie ma, a nikt z rodziny nie przeżył wojny? Jak toczy się życie pięć, dziesięć, pięćdziesiąt lat później? Agnieszka Dauksza – autorka bestsellerowej, wielokrotnie nagradzanej „Jaremianki” – postanowiła zapytać przeżywców, jak wygląda życie po obozie? Stefan Lipniak całą swoją młodość spędził w obozach. Gdy w końcu udało mu się uciec i wrócić do domu, matka go nie rozpoznała. Obóz śnił mu się do końca życia. Alfreda Gorączko z koleżankami doczekały wyzwolenia przez Rosjan i Anglików. Wspomina, że żołnierze z obu armii pili i dopuszczali się gwałtów. Dziś nikt nie chce jej uwierzyć, że Rosjanin bronił ich przed Anglikami. Halina Krzymowska razem z matką wydostały się transportem z niemieckiego obozu do Szwecji. Nie miały planu, nie wiedziały dokąd pójść. Los zesłał im hrabinę Siensford i tak trafiły na szwedzki zamek. Wielu byłych więźniów nadal nosi w sobie wojnę. Jest zapisana w gestach, w pamięci ciała, chorobach, nawykach czy sposobach konfrontowania się z innymi. Wraca do nich we wspomnieniach i snach. Paradoksalnie dotąd nie ma zbiorczej nazwy dla doświadczenia polskich przeżywców. Ich życie jest życiem „po” obozie. Niektórzy z rozmówców autorki, ostatni świadkowie, po raz pierwszy opowiedzieli swoją historię. I nieformalnie przyjęli ją do swojego klubu – bo jako jedna z niewielu chciała ich wysłuchać.
Agnieszka Dauksza – Laureatka Górnośląskiej Nagrody Literackiej „Juliusz” za najlepszą biografię roku 2020 oraz Ogólnopolskiej Nagrody dla Autorki „Gryfia 2020”, a także finalistka Nagrody Literackiej Nike 2020 za biografię „Jaremianka”. Laureatka Nagrody „Newsweeka” im. Teresy Torańskiej za najlepszą książkę 2017 roku w dziedzinie literatury faktu za „Klub Auschwitz i inne kluby”.
Laureatka wielu innych, prestiżowych nagród.
13 opowieści to 13 opowiadań o losach podchorążych i oficerów w polskiej armii na zachodzie.Tak pisze o książce Józef Hen :Zastanawiająca jest w Trzynastu opowieściach Pruszyńskiego ta mnogość bohaterów milczących, gorzkich, z ranami w duszy i na ciele właśnie, wyraźnych alter ego autora, a przecież obarczonych świadomością klęski. Oto Manuel z Odejść i powrotów rozmyśla w czołgu podczas kampanii normandzkiej: Daremność. Głucha, zawistna niechęć do każdej krytycznej myśli; niewolniczy, bydlęcy kult dla najgłupszej chwalby tego, co swojskie, ze swojską głupotą na czele. Pełne zwycięstwo klik, klanów i kast przeciw samotnej jednostce i biernej, bezradnej masie.To wszystko są fakty - powiedział mi Pruszyński o Trzynastu opowieściach. - Nigdy nie wymyśliłem żadnej fabuły. A Trębacz z Samarkandy ? - zapytałem. Skinął głową. Tak, Trębacz jest wyjątkiem. To kompozycja. Ale właśnie o Trębaczu wszyscy myśleli, że jest to prawdziwe wydarzenie, do tego stopnia, że Anders kazał zarządzić śledztwo - chodziło o tę niedzielną zbiórkę na rynku - kto dał rozkaz, skąd ta samowola
Fragment: O całej historii Inflant w wieku XVI wytworzyła się legenda historiograficzna, zwalająca upadek niepodległości kraju głównie na zaborczość Polski, państwa, które nigdy zaborczym nie było. Stąd wyrobiła się w końcu nienawiść ku wszelkiemu polskiemu wpływowi, która się stała w naszych czasach pierwszym artykułem wiary lokalnego historiograficznego patriotyzmu inflanckiego. Nikt tam nie bada samodzielnie przyczyn upadku Inflant; na te rzeczy sąd już z góry gotowy, sąd oklepany, powtarzany bez zastanowienia za ową legendą. Badając od lat kilku sprawę upadku Inflant, a mając do rozporządzenia bardzo wiele nieznanych jeszcze dokumentów i aktów, doszedłem do wprost przeciwnego zapatrywania, a mianowicie, że właśnie polsko-litewskie państwo przez długi szereg lat stało na straży niepodległości Inflant, broniąc jej przeciw zamachom Albrechta pruskiego.
Fragment: Faktem jest, że nowa Litwa nie rozumie Polski współczesnej, gdyż nie zna dawnej; a więc nie zna też dawnej Litwy, bo jedno z drugim łączy się nierozdzielnie. Cała ich zapalczywość nieprzyjazna względem polskości wypływa konsekwentnie z nieznajomości własnej historii.
Książka opowiada historię ostatnich dni życia dwóch legionistów z “Żelaznej” Brygady gen. Józefa Hallera – braci Jana i Jerzego Zwadów. Stracono ich w Rosji na dalekiej północy w lipcu 1918 roku. Historia smutna i prawdziwa, oddająca realizm tamtych dni – autorowi udało się uciec z konwoju wiozącego go na stracenie.
Eugeniusz Małaczewski (1897-1922) – w okresie I wojny światowej ochotnik w armii carskiej. Od 1917 r. w Korpusach Polskich w Rosji. Trzykrotnie aresztowany przez bolszewików, uciekł z konwoju skazany na karę śmierci. Służył w Archangielsku w szeregach Murmańczyków. Uczestnik wojny polsko-bolszewickiej. Zmarł na gruźlicę.
Książka napisana przez polskiego żołnierza Murmańczyka, o losach białej niedźwiedzicy nazywanej Baśką Murmańską. Ulubienica i maskotka polskiego wojska przybyła wraz nim do Polski.Eugeniusz Małaczewski (1897-1922) w okresie I wojny światowej ochotnik w armii carskiej. Od 1917 r. w Korpusach Polskich w Rosji. Trzykrotnie aresztowany przez bolszewików, uciekł z konwoju skazany na karę śmierci. Służył w Archangielsku w szeregach Murmańczyków. Uczestnik wojny polsko-bolszewickiej. Zmarł na gruźlicę.
Wspomnienia ówczesnego oficera 5 pułku piechoty Legionów Wacława Lipińskiego z ofensywy wojsk polskich na Wilno i Dyneburg w 1919 roku.Ppłk Wacław Lipiński (1896-1949) żołnierz Legionów Polskich, członek Komendy Głównej Polskiej Organizacji Wojskowej, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej. Doktor prawa, absolwent historii na UJ. Dyrektor Instytutu Badania Najnowszej Historii Polski. We wrześniu 1939 r. szef propagandy w Dowództwie Obrony Warszawy, nadawał codzienne komunikaty radiowe. W okresie II wojny światowej uczestnik konspiracji piłsudczykowskiej. Od marca 1946 r. jako prezes Stronnictwa Niezawisłości Narodowej stał na czele Komitetu Porozumiewawczego Organizacji Polski Podziemnej, w ramach którego przygotowany został Memoriał do ONZ. Aresztowany, skazany przez władze komunistyczne na karę śmierci zamienioną na dożywotnie więzienie. Osadzony w więzieniu we Wronkach, tam zamordowany.
Andrzej Niedoba urodził się 30 października 1940 roku w Nawsiu na Zaolziu. Jego stryj Władysław Niedoba, znany jako Jura spod Grónia, był jednym z założycieli Sceny Polskiej Teatru Cieszyńskiego w Czeskim Cieszynie i jej wieloletnim kierownikiem artystycznym. Ojciec Adam Niedoba w 1950 roku założył Zespół Regionalny ?Wisła?. Pieśń ?Szumi jawor?, którą Adam i Andrzej Niedobowie stworzyli pod koniec lat 60. XX wieku, stała się nieoficjalnym hymnem górali beskidzkich. Andrzej Niedoba po ukończeniu studiów polonistycznych pracował jako spiker w telewizji w Krakowie, a później w Katowicach. Pisał również artykuły publicystyczne i reportaże, pracował w jedenastu śląskich i zaolziańskich redakcjach. Przez dekadę był naczelnym redaktorem rybnickich ?Nowin?. W 1978 roku debiutował jako dramaturg sztuką ?Skoczek? w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej. Wydał zbiory reportaży ?Siedemdziesiąt dziewięć godzin nocy? (1981), ?Piekłoniebo? (1989), a także ?Matka Ziemia? (2017). Jest autorem dramatów ?Rajska jabłonka?, ?Pakamera?, ?Górlandia?, ?Kim pani jest??. Ta ostatnia sztuka była pokazywana w Teatrze Telewizji, a zagrały w niej Krystyna Janda i Mirosława Dubrawska. Opublikował znakomitą opowieść rodzinną pt. ?Rzeka niepokorna. Saga cieszyńska?, w której spisał historię rodu Niedobów w skomplikowanych dziejach Śląska Cieszyńskiego. Powieść ?Herody? jest dramatycznym, świetnie napisanym eposem z dziejów społeczności Ziemi Śląska Cieszyńskiego w okresie II wojny światowej i w czasie głębokich przemian w burzliwych realiach drugiej połowy lat czterdziestych minionego wieku. (Od Redakcji) Wieczorami niosło się nad wioską klepanie kos, a od wczesnego rana kosiarze ruszali przed siebie równą tyralierą, która Michałowi i nie tylko jemu, przypominała tamtą tyralierę, tylko że wtedy to nie byli kosiarze, ale niemieccy żołnierze z wysoko zakasanymi rękawami ciemnozielonych mundurów. Szli szeroką ławą od samej doliny, dziwnie wolno i uważnie rozglądając się dookoła. I pewnie doszliby tak do samej Imielnicy na plac przed gminą, gdyby nagle nie rozszczekał się jeden cekaem od kościoła, a potem drugi od cmentarza. Tyraliera przypadła do ziemi i leżała tak na imielnickich ścierniskach do samego południa, aż do momentu, gdy w dolinie pojawiły się sapiące żuki i plunęły pierwszymi pociskami na najbliższe chałupy. Michał miał ten widok wyryty w pamięci aż do bólu, który kazał mu czasem zrywać się ze snu i krzyczeć na polskich żołnierzy, żeby uważali na dolinę, bo tamtędy zbliża się do nich śmierć. Ale żołnierze w Michałowych snach śmiali się tylko z niego, zapalali papierosy i odwra cali głowy na plac przed kościołem, gdzie w tym momencie pojawiły się właśnie wychodzące z mszy, przerwanej strzałami, imielnickie dziewczęta. Ema miała wtedy szesnaście lat, ale już była najładniejsza i w snach Michała nie popatrzyła wtedy na niego, nawet go nie zauważyła, tylko pognała z dziewuchami pod mur do wojskowych okopów. (Fragment powieści)
Każde – najbardziej zwykłe, codzienne spotkanie – może przynieść coś, co zmieni nasze życie. Kiedy Heather Morris wysłuchała wspomnień Lalego Sokołowa – tatuażysty z Auschwitz – i postanowiła przenieść je na papier, nie spodziewała się, że ta historia porwie miliony osób na świecie: młodych i starych, a jej przyniesie międzynarodową sławę. I że pozwoli opowiedzieć nie mniej ważną historię Cilki – najdzielniejszej osoby, z jaką zetknął się Lale. W swojej najnowszej książce Heather opowiada o serdecznej przyjaźni z Lalem: o tym, jak się poznali i jak zaufali sobie na tyle, by zwierzył się jej z tego, o czym milczał od czasu zakończenia II wojny światowej. I jak zmieniło to ich oboje. Umiejętność słuchania i dotarcia do drugiej osoby to nie tylko przepis na światowy sukces wydawniczy, ale przede wszystkim ważna życiowa lekcja, której wszyscy potrzebujemy. W serii inspirujących rozdziałów Morris opowiada zarówno o osobach, z którymi pracowała i których historie spisywała, jak i o swojej rodzinie: pełnych miłości relacjach z Dziadkiem, ale także ucieczce z domu oraz trudnych kontaktach z matką. Opowieści o nadziei to przede wszystkim pochwała życia i zacieśniania więzi. Heather Morris pochodzi z Nowej Zelandii, a obecnie mieszka w Australii. Pracując w szpitalu w Melbourne, przez kilka lat czytała i pisała scenariusze. W 2003 roku spotkała starszego pana, który „miał historię wartą opowiedzenia”. W miarę, jak rozwijała się ich przyjaźń, Lale Sokołow otwierał przed nią najgłębsze zakamarki duszy, powierzając jej tajemnice życia w czasach Zagłady. Powieści Tatuażysta z Auschwitz i Podróż Cilki stały się bestsellerami wszędzie, gdzie się ukazały.
Oparta na faktach powieść uciekiniera z Auschwitz. Bohatera, którego odwaga uratowała życie dziesiątków tysięcy ludzi. Wiosną 1944 roku, po niemal dwóch latach nieustającego strachu, głodu, bestialskich mordów i nieludzkiego traktowania, dwóch słowackich Żydów uciekło z Auschwitz. Zabrali ze sobą dokumenty – plany obozu, krematoriów i komór gazowych, spisy tysięcy ludzi skazanych na śmierć tylko dlatego, że urodzili się w niewłaściwym kraju lub niewłaściwej rodzinie. Obaj wiedzieli, że bez twardych dowodów nikt nie uwierzy w to piekło na ziemi. Najbardziej przekonująca okazała się etykieta zerwana z kanistra z cyklonem B, początkowo służącego do odkażania baraków i odzieży, później używanego do szybkiej i efektywnej eksterminacji więźniów. Dzięki nim świat po raz pierwszy zyskał niepodważalne dowody na koszmar panujący za pilnie strzeżonym ogrodzeniem z drutu kolczastego. Ucieczka z Auschwitz to sfabularyzowane – ale nadal w pełni prawdziwe – wspomnienia Alfréda Wetzlera z lat katorgi. Fragment historii ludzkości, o którym wszyscy chcieliby zapomnieć, ale każdy ma obowiązek pamiętać. Wstrząsające świadectwo zła oraz dowód ludzkiej siły, wiary i niezłomności. Film na podstawie tamtych wydarzeń jest słowackim kandydatem do Oscara. W czasach, kiedy „szczepionka II wojny światowej” powoli przestaje działać, a miejsca związane z Zagładą stają się tłem do radosnych selfie, ta książka – opowiadająca o autentycznym bohaterstwie Żydów podczas pobytu w obozie Auschwitz i brawurowej ucieczce, oparta na własnych przeżyciach – jest arcyważnym świadectwem czasów minionych, oby nigdy niezapomnianych. Karolina Korwin-Piotrowska, dziennikarka Powieść Wetzlera niesie w sobie moralne przesłanie o odwadze człowieka, który przeciwstawia się złu nawet w najcięższych czy na pozór beznadziejnych sytuacjach… I zawiera jeszcze jedno ponadczasowe stwierdzenie: Holokaust nie rozpoczął się wtedy, gdy jego ofiary zapędzano do wagonów w pociągach deportacyjnych, czy też wtedy, gdy stanęły one pod bramami obozów zagłady i komorami gazowymi. To był kolejny etap procesu, który rozpoczął się od ataków słownych, ostracyzmu i prześladowania określonej grupy obywateli, których wkrótce uznano za wrogów narodu, państwa i całej ludzkości… Ivan Kamenec Alfréd Wetzler był prawdziwym bohaterem. Jego ucieczka z Auschwitz oraz raport, który pomógł stworzyć i w którym po raz pierwszy przekazał prawdę o tym obozie koncentracyjnym, przyczyniły się bezpośrednio do uratowania życia 120 000 Żydów z Budapesztu, którzy mieli zostać deportowani na śmierć. Żaden inny czyn jednostki podczas II wojny światowej nie uratował tylu Żydów przed losem, jaki zaplanowali dla nich Hitler i funkcjonariusze SS. sir Martin Gilbert Minęło ponad pół wieku lat od dnia, w którym świat po raz pierwszy usłyszał o udanej ucieczce Rudolfa Vrby i Alfréda Wetzlera z Auschwitz. Ich ucieczka i świadectwo o hitlerowskich obozach śmierci zmusiły przedstawicieli demokratycznego świata, by spojrzeli w oczy prawdzie, w którą wielu nie chciało uwierzyć, nawet po wojnie. Dzięki Vrbie i Wetzlerowi zbrodnie i zakres nazistowskiego „ostatecznego rozwiązania” są dziś powszechnie znane. Václav Havel Alfréd Wetzler (1918–1988). Jeden z dwunastu więźniów, którym udało się uciec z Auschwitz. Jako pierwszy, razem z Rudolfem Vrbą, opowiedział i opisał pod koniec kwietnia 1944 roku zbrodnie, których był tam świadkiem. Po wojnie pracował jako redaktor, robotnik, zajmował się także handlem. Był świadkiem podczas drugiego procesu oświęcimskiego we Frankfurcie, a także na procesie Adolfa Eichmanna w Jerozolimie. W 1946 roku przygotował Osviecim, hrobka štyroch miliónov ľudí (Auschwitz, grobowiec czterech milionów ludzi), który składał się ze świadectw niektórych uciekinierów z obozu oraz więźniów, którzy dotrwali do wyzwolenia Auschwitz. Pośmiertnie zostały mu przyznane wysokie słowackie odznaczenia państwowe: Order Ľudovíta Štúra II klasy oraz Krzyż Milana Rastislava Štefánika I klasy.
Utrwalenie wspomnień na papierze to próba wewnętrznego, duchowego oczyszczenia, rozładowania silnych, często toksycznych, emocji, rozliczenia się z przeszłością. Zwłaszcza gdy była ona pełna makabrycznych wydarzeń wojennych i trudnych przeżyć okupacyjnych. Gdy wiązała się z powszechnym lękiem o życie, wyobcowaniem, samotnością. To spojrzenie wstecz, jakby z oddali, pewnego rodzaju wyzwolenie się z okowów traum i bolesnych wspomnień. Ale nie tylko To również wielki dar dla potomnych świadectwo czasów i opowieść o ludziach, którzy już odeszli, a powinni zostać zapamiętani, bo odegrali ważną rolę w życiu danej jednostki czy społeczności. Bo nie bacząc na siebie, poświęcali się dla innych. Po prostu byli Książka Władysława Kaczorowskiego stanowi właśnie tego rodzaju hołd dla najbliższych jego prywatnych bohaterów, którzy z wielkim oddaniem walczyli o lepszą przyszłość dla niego i pragnęli za wszelką cenę zapewnić mu jak najlepsze warunki rozwoju. To historia człowieka, któremu przyszło żyć w ciężkich czasach i który na każdym kroku zmagał się z rozmaitymi trudnościami i negatywnymi emocjami. Dla którego nierzadko jedynym ratunkiem była ucieczka myślami do rodzinnych stron, dawnych zwyczajów i tradycji, które pielęgnowane przez najbliższych wydawały się niemal magicznymi rytuałami. Zalążkiem szczęścia. Ostoją normalności w nienormalnych czasach.
Wszechobecny wciąż purytanizm skutecznie cenzurował niegdyś powszechnie skrywaną skądinąd wolność obyczajową, o jawnej manifestacji nawet w formie literackiej nie wspominając. Jednostkowe przykłady „kontrowersyjnej” współczesnej twórczości S. Żeromskiego, M. Choromańskiego czy Z. Nienackiego były jedynie jaskółkami zwiastującymi dążenie do otwartego ukazania prawdy wizerunku codzienności. Plaga harlekinów jest tego najlepszym przykładem. Zapotrzebowanie społeczne na tego typu literaturę dostrzegli ich Autorzy, do których niniejszą publikacją podłącza się Maksymilian Grab-Grabczyc.
Niniejsza książka nie jest tylko prostym przekazem – „odmalunkiem” jednopokoleniowej sagi nierodzinnej. Osadzona jest w realiach historycznych i inkrustowana nićmi bolesnych lub radosnych przeżyć, kształtujących dorastające istoty oraz mających wpływ na ich dalszy rozwój osobniczy w otaczającej rzeczywistości.
Powieść, którą oddajemy w ręce P.T. Czytelników, jest adresowana do wszystkich, którzy w codziennej gonitwie chcą dostrzec coś więcej, przypomnieć sobie coś z przeszłości, skorygować plany czy nawet popłakać nad dostrzeżonymi błędami; również do tych, którzy nie chcą… Jej przesłaniem jest bowiem zachęta do głębszej refleksji, co było też genezą udanej przygody z piórem Maksymiliana Grab-Grabczyca.
Druga wojna światowa była kolejnym ciosem w belgijskie browary. Większość z nich upadła, inne na ich zgliszczach rosną w siłę.Adrien Steenfort zarządza browarem twardą ręką. Firma szybko się rozwija, ale biznes staje się coraz bardziej ryzykowny. Kolejne inwestycje pogłębiają konflikty zarówno pomiędzy zarządem i udziałowcami browaru, jak i między członkami rodziny Steenfort.
Gunter PrienJeden z najsłynniejszych dowódców okrętów podwodnych Kriegsmarine. Upokorzył Royal Navy wdzierając się do Scapa Flow, gdzie zatopił pancernik "Royal Oak". W 1940 r. ustanowił rekord zatopionych statków podczas jednego patrolu (51 483 BRT). Ogółem zatopił 172 153 BRT statków oraz jeden pancernik.
Marian Zdziechowski zajmuje zdecydowane stanowisko wobec aresztowania generałów WP po zamachu majowym 1926 r.Prof. Marian Zdziechowski (1861-1938) autor prac z zakresu filozofii religii i historii literatury słowiańskiej, rektor Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Konserwatysta, zagorzały przeciwnik komunizmu. Jeden z założycieli wileńskiego Słowa. W 1926 r. rozważany jako kandydat na urząd Prezydenta RP.
Powieść Na straży jest kontynuacją książki Wańko z Lisowa. Po raz pierwszy wydana w formie książkowej w latach 1936-1937 zamieszczana w odcinkach na łamach Małego Dziennika.Na dwór księcia Bolesława Rogatki w Legnicy przybywa ukrywający się przed zemstą Krzyżaków Spycigniew LisTak o tej książce pisano zapowiadając druk odcinków w Małym Dzienniku: () Powieść oczaruje nas legendą wieków, potęgą turniejów rycerskich, błyskiem piorunowym miecza, płomieniem bohaterstwa i poświęcenia, poezją czystej i wzniosłej miłości. Nieprzeliczone szeregi zakutych w stal rycerzy, bezkresne puszcze i ponure zamczyska krzyżackie powstaną przed oczyma naszych Czytelników!
Literacki powrót autorki "Dymów nad Birkenau" do obozowej rzeczywistości. W naszym transporcie było jedno młode małżeństwo żydowskie; jak się dowiedzieli, że jedziemy do Oświęcimia, to zrozumieli, co to znaczy. Może rozpaczali? Nic podobnego! Żegnali się, on ją kochał przez całą drogę, przy wszystkich, jakby byli sami. To właśnie jest piękne. Żyć do końca pełnią siebie. Miejsce, które jest urzeczywistnieniem najgorszych cech ludzkich, może nie odebrać ofiarom godności i pragnienia miłości. Zalew gliniastego błota, gnijących odpadów, zmieszanych ekskrementów, krwi może nie przykryć czułości i stawiania losu drugiego człowieka ponad swoim własnym. W końcu nawet obozowe druty, karabiny maszynowe i komory gazowe mogą nie podołać, aby zgładzić w człowieku pragnienie dobra. Szmaglewska pokazuje, jak nadzieja pozwala, ale też zobowiązuje, by pozostać człowiekiem, niezależnie od tego, czy mamy ku temu warunki. Wydanie zawiera fragmenty najważniejszych recenzji o książce oraz osobiste wspomnienie syna Seweryny Szmaglewskiej - profesora Jacka Wiśniewskiego. Krzyk wiatru to przejmujący w swym wyrazie artystyczny dokument czasów pogardy, który dziś można odczytywać nie tylko jako akt oskarżenia przeciw hitlerowskim zbrodniarzom, lecz protest przeciw obojętności świata usiłującego owe zbrodnie puścić w niepamięć. "Życie Warszawy" Seweryna Szmaglewska (1916-1992) - pisarka, jedyna Polka zaproszona do złożenia zeznań w procesie norymberskim. Przyszła na świat w Przygłowie, niedaleko Piotrkowa Trybunalskiego. Studiowała na Uniwersytecie Jagiellońskim i Uniwersytecie Łódzkim. Po wybuchu wojny wróciła do Piotrkowa, gdzie pracowała jako ratowniczka w szpitalu i uczyła na tajnych kompletach. Osiemnastego lipca 1942 roku została aresztowana przez gestapo i przewieziona do obozu Auschwitz-Birkenau. Osiemnastego stycznia 1945 roku udało jej się uciec z marszu śmierci. Debiutowała w 1945 roku książką "Dymy nad Birkenau", w której opisała swoje obozowe przeżycia. W lutym 1946 książka została włączona jako materiał dowodowy przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze. Seweryna Szmaglewska przez lata była wiceprezeską Rady Naczelnej ZBoWiD. Opublikowała między innymi: "Zapowiada się piękny dzień" (1960), "Czarne stopy" (1960), "Niewinni w Norymberdze" (1972), "Dwoje smutnych ludzi" (1986). Odznaczona została Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski i Nagrodą Ministra Kultury i Sztuki I stopnia.
I wojna światowa, Dzika dywizja złożona z Czerkiesów toczy bohaterskie zmagania na froncie rosyjsko-austriackim. Wkrótce armię carską zaczynają niszczyć wpływy bolszewizmu inspirowanego przez wywiady niemiecki i austriacki. Dzika dywizja okazuje się jedną z nielicznych jednostek wojskowych mogących powstrzymać czerwoną rewolucję. Główni bohaterowie powieści przygodowej rosyjskiego pisarza Mikołaja Breszki-Breszkowskiego chcą walczyć, jednak na drodze staje im brak zdecydowania u osób mogących zaradzić buntowi.
Doskonałe pisarstwo nigdy nie traci swej mocy
W czasach gdy do literackiego obiegu wróciła tematyka obozowa i wojenna, opowiadania mistrza krótkiej formy zaskakują świeżością. Józef Hen pokazuje, jak ekstremalne sytuacje ujawniają prawdę o człowieku. Sprawdzają każdego – także nas, czytelników. Czego będziemy oczekiwać od polskiego boksera, kiedy zmierzy się z komendantem obozu koncentracyjnego?
– Hitlera mam! – krzyknął. – Hitlera złapałem!
– O rany, Hitler! – wrzasnęliśmy.
Zbiegło się nas sporo, żeby popatrzeć na drania. Patrzymy; naprawdę Hitler, tylko mina już inna, dziadowska, całkiem na psy zjechał.
Stoimy, gapimy się na Hitlera, on na nas.
Nie trzeba wielkiej przenikliwości, żeby stwierdzić, że jego proza ma coś z siły Hemingwaya. Wolę Hena. Jest prawdziwszy.
Aleksander Jackiewicz (tygodnik "Film")
Koledzy panu tego nigdy nie wybaczą. Za dobre.
Jan Brzechwa (wypowiedź po lekturze opowiadań autora)
Józef Hen (ur. 1923 w Warszawie) – autor kilkudziesięciu książek prozatorskich i scenariuszy, a także tomów wspomnień i dzienników. Wiele z jego dzieł zostało zekranizowanych, jak umieszczone w tym tomie opowiadania: Bokser i śmierć, Krzyż walecznychczy Wdowa po Joczysie, a także powieści: Prawo i pięść czy Nikt nie woła. Tłumaczony na wiele języków. Ułożył ten zbiór opowiadań.
XIII wiek, Polska w rozbiciu dzielnicowym. Na północy osiedli sprowadzeni przez księcia Konrada Mazowieckiego Krzyżacy, coraz bardziej zagrażający ziemiom polskim, na dodatek łupią ją hordy tatarskie. W bitwie z nimi pod Legnicą ginie książę Henryk Pobożny.W tych wydarzeniach bierze udział tytułowy bohater - Wańko z Lisowa.Kontynuacją tej powieści przygodowej Ferdynanda Antoniego Ossendowskiego jest publikacja ""Na straży"", po raz pierwszy wydana w formie książkowej - w latach 1936-1937 zamieszczana w odcinkach na łamach ""Małego Dziennika"".
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?