Zapraszamy po szeroki wybór literatury z dziedziny filozofii: systemy filozoficzne, kultura, sztuka, socjologia, historia filozofii, dzieła wielkich myślicieli. Szczególnej uwadze polacamy tutaj książki współczesnego nauczyciela duchowego, autora książek i wykładów z dziedziny duchowości czyli Eckhart Tolle. Jego bestsellery to Nowa ziemia, Strażnicy istnienia, Mowa ciszy, Praktykowanie potęgi teraźniejszości, Diament w twojej kieszeni i wiele innych, po które zapraszamy na Dobreksiazki.pl
W dziełach Homera i Stanisława Vincenza autor szuka potwierdzenia, z˙e xenia , czyli gos´cinnos´c´ i otwartos´c´ na drugiego człowieka, to wartos´c´, kto´ra szczego´lnie dzisiaj nie moz˙e tracic´ na aktualnos´ci. Wczytuja?c sie? w Vincenza, a z Vincenzem wsłuchuja?c sie? w Homera, Jacek Hajduk po raz trzeci ? po „Fantazjach mimowolnego podro´z˙nika” i „W rejony mroku” ? wyrusza w podróż s´ladami odysei mys´li. Tym razem podejmuje pro´be? duchowej we?dro´wki tropem autora na wysokiej połoninie i Powojennych perypetii Sokratesa.Jacek Hajduk (ur. 1982) ? pisarz,tłumacz, filolog klasyczny. Wykładowca Uniwersytetu Jagiellon´skiego. Za przekład kanonu wierszy Kawafisa (Wrocław 2014) otrzymał nominacje? do Poznan´skiej Nagrody Literackiej im. Stanisława Baran´czaka. Autor kilku ksia?z˙ek, m.in. eseju W rejony mroku (Wojnowice 2017), wyro´z˙nionego Nagroda? Literacka? Zwia?zku Pisarzy Polskich na Obczyz´nie (Londyn). Stały wspo´łpracownik „Przegla?du Politycznego”, w kto´rym publikuje dzienniki podróży i eseje.
Kiedy bezprecedensowa, globalna epidemia ogarnia świat, kto mógłby lepiej niż słoweński turbofilozof Slavoj iek odkryć jej głębsze znaczenia, zachwycić się jej niepojętymi paradoksami i przewidzieć głębię konsekwencji, a wszystko to w sposób, który wywoła u ciebie zadyszkę i siódme poty?Żyjemy w czasach, kiedy największym aktem miłości jest trzymać się z dala od przedmiotu uczuć. Kiedy rządy znane z bezlitosnych cięć w wydatkach publicznych potrafią nagle wyciągnąć z rękawa biliony. Kiedy papier toaletowy staje się towarem cennym niczym diamenty. I kiedy, zdaniem ika, nowa forma komunizmu może być jedynym sposobem uniknięcia drogi do globalnego barbarzyństwa.Pisząc ze zwykłą swadą i zamiłowaniem do analogii z kultury popularnej (na stronach książki ramię w ramię występują Quentin Tarantino i H.G. Wells obok Hegla i Marksa), iek przedstawia zwięzły i prowokacyjny obraz kryzysu, który rozszerzając się, pochłania nas wszystkich
Niniejsza antologia znakomicie wypełnia lukę w polskojęzycznej literaturze przedmiotu. Dzięki przemyślanemu wyborowi tekstów wnosi pozaestetyczne aspekty do dyskusji o awangardzie i awangardowości. Kładzie się w niej nacisk na problemy, które są mocno obecne w światowej refleksji, podczas gdy w Polsce nieustająco dominuje jednak paradygmat filozoficzno-estetycznego ujmowania tych zjawisk. Autorzy i autorki zaproponowali sproblematyzowany przegląd teorii, w którym spotykają się i wchodzą ze sobą w dialog (czasem spór) wielodyscyplinarne ujęcia. Praca stawia wciąż słabo obecne na gruncie polskim pytania o kulturowe, społeczne, geograficzne i ekonomiczne uwarunkowania różnych awangard, a przede wszystkim kontekstualizuje nie tylko samo zjawisko awangardy (a właściwie awangard), lecz także sposoby jego rozumienia i teoretycznego ujęcia, zależne również od tego, jakiego kontekstu kulturowego dotyczyły. Książka pozwala relatywizować i niejako dekolonizować utarte - i wydawałoby się, że już nieprzekraczalne - definicje awangardowości. Dzieje się tak za sprawą włączenia w obręb zainteresowań teorii wypracowywanych w odniesieniu do odmiennych kulturowo kontekstów: europejskiego, amerykańskiego, rosyjskiego. Uwzględnianie tego aspektu sprawia, że teksty antologii wchodzą we wzajemny, wielogłosowy dialog, co potwierdza trafność dokonanego wyboru. Ze względu na pierwszą tego typu publikację znanych, ale nie tłumaczonych dotąd tekstów, jak i tekstów mniej znanych w polskim obiegu oraz zaproponowaną tu „holistyczną" wizję awangardowości, trudno sobie wyobrazić kolejne prace i badania bez odniesienia do tego zbioru. Fragment recenzji dr hab. Agnieszki Karpowicz, prof. UW Krytyczny namysł nad awangardą jako zjawiskiem niszowym i z zasady nastawionym konfrontacyjnie wobec obowiązujących wzorców uczynił z niej model, którym posługiwało się nowe myślenie o kulturze w szerszym rozumieniu. Można zatem powiedzieć, że bardziej wyspecjalizowane teorie awangardy musiały skonfrontować się z ogólniejszymi teoriami, które z awangardy czyniły wygodny argument w walce o nowatorstwo i przełamywanie skostniałych schematów myślowych. Wszystkie przełomy w rozwoju dwudziestowiecznych teorii kultury korzystały z arsenału dobrze znanego eksperymentatorom, z wychyleniem w przyszłość, kontestacją starego porządku i radykalizacją języka na czele. Tego rodzaju zderzanie idei dało początek rewidującym dotychczasowe ustalenia dyskusjom i sporom o przyjętą perspektywę badawczą. Skoro, jak ustaliliśmy, paradoks i wielokształtność
Teoria rywalizacji hierarchii jest próbą nowego, szerszego spojrzenia na problem rywalizacji w układzie jednostek, ale też w układzie różnego rodzaju zrzeszeń. Rywalizacja hierarchii może być rozumiana jako rywalizacja pomiędzy hierarchiami, ale też rywalizacja w obrębie danej hierarchii. Takie spojrzenie na szeroko rozumiane stosunki międzyludzkie ułatwia ich analityczną diagnozę w kierunku oceny skutków rywalizacji dla rozwoju społecznego w płaszczyźnie mikro i makroorganizacyjnej.
Rozważania Autora mają charakter interdyscyplinarny i obejmują wiele dziedzin i dyscyplin naukowych, począwszy od: filozofii; nauk socjologicznych; historii; psychologii; nauk prawnych; nauk o polityce i administracji; nauk o zarządzaniu i jakości; nauk o komunikacji społecznej i mediach; nauk o sztuce; nauk o ekonomii i finansach i wielu innych.
prof. dr hab. Stanisław Pieprzny
Etyka praktyczna wobec głośnych spraw medialnych
Codzienne wiadomości zawierają sensacyjne historie z całego świata – historie, które prowokują do zadawania sobie złożonych pytań moralnych. W tej książce zespół filozofów związanych z Centrum Etyki Praktycznej Uehiro, działającym przy Uniwersytecie w Oksfordzie, podejmuje szeroki zakres spornych zagadnień etycznych – od zabawnych po szokujące – w przystępnych, choć nieraz kontrowersyjnych artykułach. W przeciwieństwie do klasycznej metodologii filozofii, zamiast abstrakcyjnych eksperymentów myślowych za punkt wyjścia do rozważań służą autorom rzeczywiste wydarzenia, najczęściej znane czytelnikom z sensacyjnych doniesień medialnych. Książka omawia też zupełnie nowe zagadnienia moralne wynikłe wskutek rozwoju technologii, jak oczernianie w Internecie, dzieci mające troje rodziców, blokowanie reklam czy bycie nieuprzejmym wobec telemarketerów.
Aktualność i oryginalność zawartych tu przemyśleń sprawią, że ponownie zastanowisz się nad osądami moralnymi, które – najczęściej bezrefleksyjnie – wydajesz na co dzień.
„Filozofia kontra świat to książka pełna dowodów na to, że bez filozofii nie sposób zrozumieć wyzwań, dylematów i kontrowersji współczesnego świata i najbliższej przyszłości. Wśród autorów znajdziemy sporo głośnych nazwisk, takich jak Ch. Korsgaard i J. Savulescu. Książka jest tak zasobna w pytania i argumenty, błyskotliwe wywody i hipotezy, że przyda się każdemu wykładowcy i studentowi filozofii, posłuży też z pewnością za podręcznik adeptom wielu innych nauk, od prawa i socjologii po nauki o życiu i nauki eksperymentalne, od ekologii po gender studies. Będzie przydatna również nauczycielom filozofii i etyki. Powinna trafić do każdej biblioteki uniwersyteckiej”.
Prof. zw. dr hab. Ewa Nowak
Kierownik Zakładu Etyki Wydziału Filozoficznego UAM
„Książka jest bardzo ciekawa i realizuje w sposobie prezentacji tematów tę samą metodę szybkiego i krótkiego omawiania trudnych spraw, której broni w teorii. Jest to świeże i obiecujące podejście. […] Nie znajdziemy tu gwarantowanych rozwiązań, ale książka roi się od ciekawych pomysłów i zachęca, by sprawdzić, który z nich zasługuje na poważne potraktowanie. Czasem to są niebezpieczne pomysły, ale nie powinny nikogo zrażać, ponieważ autorzy nie proponują, by ich pomysły stosować natychmiast. Proponują, abyśmy zechcieli je przemyśleć i przedyskutować, zanim je odrzucimy.”
Prof. zw. dr hab. Jacek Hołówka
Autor Etyki w działaniu (Prószyński i S-ka, 2002),
Redaktor naczelny “Przeglądu Filozoficznego”
Mariusz Pandura, Radosław KuliniakŻyciorysy, również filozofów, okazują się być bardziej złożone niż wygląda to na pierwszy rzut oka. Po latach odkrywamy w nich, wciąż i na nowo, wydarzenia, osoby i myśli dotychczas nieznane, pominięte, zapomniane, czego doskonałym przykładem jest życie Romana Witolda Ingardena. (). W ten szczególny sposób zapisał się w życiorysie Ingardena, odbudowywany po zakończeniu II wojny światowej, Uniwersytet Wrocławski. W zamyśle swoich twórców Wrocław miał przejąć i kontynuować tradycje Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Wrocławska uczelnia została wzniesiona ze zgliszczy wojennych jako dziedziczka wielowiekowych rządów i obecności Niemców na ziemiach, które po wojnie wróciły do Polski. Ingarden wraz z innymi polskimi naukowcami włączył się w proces tworzenia uniwersytetu.
Pisma sokratyczne Ksenofonta, jednego z najwybitniejszych historyków starożytności, to wraz z wczesnymi dialogami Platona, Chmurami Arystofanesa oraz fragmentami pojawiającymi się u Arystotelesa najważniejsze źródła do badań nad historycznym Sokratesem. Sokrates opisywany przez Ksenofonta występuje w swojej najdonioślejszej historycznie roli w roli wychowawcy. Tym, co według Jaegera wyróżnia Sokratesa jako wychowawcę, jest to, że sedno ludzkiego bytowania, a przede wszystkim życia społecznego, upatrywał w osobowości, w moralnej postawie człowieka. W Ekonomiku swoich rozmówców (jednym z nich jest Kritobulos, syn znanego z dialogów Platona Kritona, drugim zaś znany tylko z tego dzieła Ischomachos) Sokrates naucza sztuki zarządzania gospodarstwem.
Jeśli wartościową książką jest ta, w której przytłaczająca większość zdań jest wartościowa, a te wartościowe zdania pojawiają się w książce we właściwym miejscu to Krzysztof Jakubczak napisał wartościową książkę. Właściwe rozmieszczenie zdań oznacza zarówno ich usytuowanie w odpowiednich zbiorach, stanowiących części książki, jak i ich – zdań i zbiorów zdań – właściwe następstwo. To pierwsze oznacza, że książka jest wartościowa ze względu na udaną konstrukcję, zaś to drugie, że jej treść jest spójna, co zapewnia tej konstrukcji zwartość. Natomiast za kryteria wartościowości samych zdań przyjmuję tu poprawność formalną, sprawność językową, a nade wszystko odkrywczość ich treści. Ta ostatnia oznacza nie tylko to, że treść zdań ujawnia czytelnikowi coś, czego przed ich lekturą nie wiedział, ale i to, że owo coś nie było znane, bądź nie zostało w tak jasny sposób wyeksplikowane przez badaczy podejmujących rozważane w książce zagadnienia.
Z recenzji wydawniczej dr hab. Krzysztofa Kosiora, prof. UMCS
(...) wielu intelektualistów i polityków postkomunistycznej Rosji zaangażowało się w historyczny, wielopoziomowy spór o ideę rosyjską - o rosyjską tożsamość narodową i kulturową, sens rosyjskich dziejów oraz miejsce Rosji w historii powszechnej. W sporze tym idee słowianofilskie oraz ukształtowana przez nie tradycja myślowa są bardzo istotnym, centralnym wręcz układem odniesienia. "Słowianofilska" jest przede wszystkim tendencja do uwydatniania różnic między Rosją a Zachodem oraz interpretowania ich w sposób esencjalistyczny - jako trwałych i nieredukowanych, wynikających z samej istoty rosyjskiej, prawosławnej duchowości. Z Posłowia
Fryderyk Nietzsche(1844-1900) jeden z najważniejszych ludzi w całym ciągu myśli filozoficznej ludzkości. Kto jest ważny w filozofii: Platon, Plotyn, Kartezjusz, Wolter, a jakże różne epoki różne sposoby myślenia. A Nietzsche jest zupełnie inny. Zmierzch bożyszcz jest jak zwykle u Nietzschego napisana w formie szeregu aforyzmów
Wszystko, co żyje - podobnie jak my, ludzie - do czegoś dąży. Uznanie tego stanu rzeczy należy do istoty człowieczeństwa i w liczącej przeszło dwa tysiące lat tradycji filozoficznego myślenia zadomowiło się jako stały temat refleksji. Poznanie dziejów Ideologicznego myślenia, które w tej książce zostały po raz pierwszy tak obszernie, wnikliwie i dokładnie przedstawione, pozwoli podważyć scjentystyczny przesąd, przywracając naturalnemu podejściu do przyrody poczucie pewności. Stawianie pytania "Po co?", za którego sprawą czujemy się zadomowieni w przyrodzie, nie jest kwestią przymusu, ale też nie jest mniej uprawnione niż pytania "Skąd?" i "Jak?", które musimy sobie stawiać, aby móc nasze panowanie nad przyrodą utrzymać i potęgować. Pogląd, że interpretowanie naturalnych procesów jako ukierunkowanych na cel jest niedopuszczalnym przenoszeniem charakteru kierowanych przez wolę działań człowieka na dziedzinę życia organicznego, jest przesądem tyleż nieuzasadnionym, co zatwardziałym. Ustanawianie z rozmysłem celów możliwe jest dlatego tylko - to jedna z głównych tez Roberta Spaemanna - że z samej natury jesteśmy już tacy, że do czegoś dążymy. Wykazuje on Jasno, że wszelkie próby wyeliminowania teleologii, lub też zastąpienia jej tolerowaną przez scjentyzm formułą "Jak-gdyby", wikłają się nieuchronnie w sprzeczności, obciążając nasz stosunek do przyrody zgubnymi konsekwencjami. Przemawia więc za tym, by leżące u podłoża tych prób scjentystyczne przesądy przemyśleć na nowo. s. 158-160
Uznawana za najwybitniejszą intelektualistkę żydowską XX wieku Hannah Arendt (1906?1975) rozważa „kondycję ludzką” z perspektywy współczesnych doświadczeń i niepokojów. Świadek epoki, urodzona w Niemczech, emigrantka od 1933 roku, autorka rozpraw o totalitaryzmie, napisała tym razem „pozytywny” traktat o człowieku ujętym od strony narodzin i początku, a nie, jak w egzystencjalizmie, śmierci i kresu, oraz od strony vita activa przeciwstawionej vita contemplativa. Człowiek wypełnia życie pracą i działaniem, których ewolucję od starożytności i dzisiejsze zagrożenia Arendt śledzi z niezwykłą erudycją i oryginalnością. Analizuje historyczne przemiany takich pojęć, jak praca, prywatność, wolność i pod tym względem tworzy prawdziwe kompendium wiedzy. Jest przy tym przewidująca w tym dziele z 1958 roku. Przewidziała mianowicie, że technicyzacja i specjalizacja życia doprowadzi do dominacji człowieka w postaci animal laborans, a w konsekwencji do odpolitycznienia społeczeństw, które ważkie sprawy polityczne delegują w ręce zawodowych polityków. Polityka uległa zarazem deprecjacji ? wbrew swej roli w starożytności, kiedy to stanowiła przejaw najwyższej dojrzałości obywatela. Książka Arendt jest więc znów aktualna w naszych czasach populizmów i źle pojętej polityki.
Przełożył Jarosław MereckiWyrafinowany kolekcjoner sztuki, ale też pierwotny typ "myśliwego i zbieracza" - Manfred Sommer opisuje, jak te dwa typy można sprowadzić do wspólnego schematu gromadzenia w jednym miejscu wielości przedmiotów rozproszonych w świecie, i że także my dziś - czy to zbierając grzyby, czy znaczki pocztowe - powtarzamy ten schemat. Miłośnik sztuki chce otoczyć się rzeczami wartymi obejrzenia, by móc je kontemplować i cieszyć się nimi w każdej chwili. Komu natomiast przyświeca cel ekonomiczny, temu obecność zbioru jawi się w uproszczonej formie - jako przedłużenie konsumpcji. W porównaniu z tak zubożoną motywacją należy zbieracza sztuki uznać za kolekcjonera par excellence. Archiwum albo muzeum - co tu trafi, to i tu pozostanie. Skład, magazyn lub kieszeń - co tu trafia, szybko się rozchodzi. Miejsca zbiorów gromadzonych z pobudek estetycznych służą zachowywaniu, miejsca zbiorów z powodów ekonomicznych - znikaniu. Końcem społeczności łowiecko-zbierackich epoki kamiennej była "rewolucja neolityczna". Pozostały rytualne zachowania i baśniowe postacie, które wyłoniły się z wyszukiwania i przynoszenia w jedno miejsce. W dzisiejszej dobie wykształcił się świadomy i racjonalny sposób życia, polegający na produkowaniu wiedzy poprzez badania naukowe, utrwalaniu jej w piśmie i porządkowaniu w postaci systemu. Zbieranie doświadczeń oznacza wreszcie gromadzenie faktów i danych oraz udostępnianie ich w postaci drukowanej w bibliotekach, a także w postaci audiowizualnej - w pamięciach komputerów.
[...] Skandal. Co to jest? Nie jest to świadomie poszukiwana przez surrealistów sensacja salonowa, ani dzika orgia w salach akademii. Tego rodzaju przyjemności można odczuwać wprawdzie i dziś, ale nie daje się już tak łatwo im ujść: dzisiejsi rozpustnicy muszą postępować bardziej po spartańsku, jeśli chcą tak gwałcić rozum, żeby i na potem coś pozostało...
Przełożył Jarosław MereckiCzłowiek wykształcony może podziwiać, zachwycać się, bez obawy, że w ten sposób przynosi sobie ujmę. Jest dokładnym przeciwieństwem człowieka kierowanego resentymentem, o którym mówi Nietzsche, człowieka, który musi wszystko pomniejszać, aby nie wydać się sobie zbyt małym.
"W retoryce chodzi o to, by publiczność przekonać do dowolnego poglądu. W filozofii zaś, jeśli w ogóle o coś chodzi, to o przekonanie publiczności o prawdziwości (głoszonego poglądu). Filozofia bez retoryki nie może się obejść, jest jednak czymś więcej niż retoryka, nawet jeśli jej argumenty mają charakter perswazji. Tak właśnie filozofia pojmuje samą siebie od czasu, kiedy to przed dwoma tysiącami lat udało się jej wyprzeć retorykę na peryferie intelektualnych zainteresowań. Mimo wszelkich różnic poglądów, celem i motywacją filozoficznych wysiłków poznawczych jest skuteczne poszukiwanie prawdy. I nawet dla takich filozofów, którzy owym poszukiwaniom prawdy i poznania wróżą znikome widoki na sukces, lub zgoła żadne, nawet dla nich prawda pozostaje porządkującym wyznacznikiem dyskursu" (Z "Wprowadzenia").
Przełożył Janusz SidorekFiasko różnych nowoczesnych sposobów podejścia do koncepcji uzasadniania mogłoby wskazywać na to, że pytanie o uzasadnienie sądów moralnych, jeśli nie ma być rozumiane tak jak w koncepcjach tradycjonalistycznych w sposób względny, jest chimerą. Wyglądałoby na to, że istnieją tu tylko dwie możliwości: albo, tak jak w kontraktualizmie, w ogóle nie mamy koncepcji dobra (...). Albo też mamy rozumiane w sposób gramatycznie absolutny mówienie o "dobrym" i to następnie da się uzasadnić albo, jak w koncepcjach tradycjonalistycznych oraz w nowoczesnych koncepcjach intuicjonistycznych (...), w zrelatywizowaniu do jakiejś zasady, która ze swej strony dalej nie jest już uzasadniana, albo, jak u Kanta, w sposób absolutny.(Z rozdziału piątego)
Na terytorium dzisiejszej ekonomii trwa wojna dwóch bogów. Po jednej stronie znajduje się Bóg-osoba, słowo, które stało się ciałem, nieskończoność walcząca o wcielenie – innymi słowy, Bóg psychofizycznej formy ludzkiej jako nieprzekraczalnego telos ziemskiego życia. Po drugiej stronie jest abstrakcyjny witalizm: gnostycki bóg energii, informacji, mocy i rosnącej złożoności, obojętny na materialny nośnik, w którym się urzeczywistni.
W obecnej sytuacji nie ma pilniejszego zadania niż podważenie zgubnego w skutkach utożsamienia liberalizmu – wzrostu jakościowego i skupionego na człowieku – z kapitalizmem, czyli nieskończonym potęgowaniem energii czystego życia.
Wbrew temu, w co z czasem udało nam się uwierzyć, celem kapitalistycznej logiki nigdy nie był człowiek.
"Nie dla ludzi jest pełnia szczęścia. Dla nich - pośród wszelkich niepowodzeń - możliwe jest tylko szczęście niedoskonale, szczęście w nieszczęściu""[...] Pytanie o szczęście Jest abstrakcyjne, jeśli stawiamy je w oderwaniu od pytania o nieszczęście. Niczym nie zmąconego szczęścia ludzie bowiem nie znają. Nie leży w granicach ludzkich możliwości, by wszystko, co korzystne, było pod ręką, i nie było niczego, co szkodliwe. Czyste szczęście nie jest z tego świata: może się o tym przekonać także ten, kto żywi wątpliwości, czy istnieje - w wieczności czy w przyszłości -jakiś inny świat, z którego mogłoby pochodzić. W "tym świecie" wszelako - świecie życia ludzi - szczęście istnieje zawsze obok nieszczęścia, mimo nieszczęścia lub nawet wskutek nieszczęścia: własnego lub cudzego albo jednego i drugiego zarazem. Ludzkie szczęście - w sensie najbardziej elementarnym - jest zawsze tylko szczęściem w nieszczęściu.Można się obawiać, że kto nie bierze pod uwagę tej elementarnej prawdy, ten ścigając to, co niemożliwe, gubi szansę bycia szczęśliwym: traci dzielność duszy do przyjęcia szczęścia dostępnego ludziom. Oddzielenie tematu szczęścia od tematu nieszczęścia może zatem być wręcz niebezpieczne. Dlatego wydaje mi się stosowne, [...] pytaniu temu przydać - dla ratunku - skupienie spojrzenia na nieszczęściu"."[...] Dlaczego, skoro niemal wszystkie filozofie mówią o człowieku, potrzebna jest Jeszcze antropologia jako odrębna nauka o człowieku "."[...] Antropologia filozoficzna określa człowieka - otrzeźwiająco l sceptycznie - nie tyle jako kogoś, kto dąży do celu, ile raczej jako kogoś, kto chce uciec od defektów;[...] jest filozofią pytania, co w zamian.""[...] Filozofia, która dostarcza rozumnych orientacji i przez to minimalizuje zapotrzebowanie na guru, staje się w związku z tym coraz ważniejsza: im bardziej nowocześnieje nowoczesny świat, tym niezbędniejsza staje się filozofia".
Rozwój genetyki przynosi nadzieję, czy niebezpieczeństwo dla ludzkości?
Gdzie jest granica między leczeniem a udoskonalaniem człowieka?
Opowiadając się przeciw udoskonaleniom genetycznym, odrzucam jednostronny triumf doskonałości nad szacunkiem i postuluję powrót do koncepcji życia jako daru. Równocześnie stawiam jednak tezę, że istnieje różnica między leczeniem a udoskonalaniem. Medycyna ingeruje w naturę, ale ogranicza ją cel, jakim jest przywrócenie normalnego funkcjonowania ludzkiego organizmu, dlatego nie stanowi aktu nieposkromionej pychy ani walki o dominację. Potrzeba leczenia wynika z faktu, że świat nie jest doskonały i skończony, lecz nieustannie wymaga ingerencji i rekonstrukcji ze strony człowieka. Nie wszystkie elementy rzeczywistości są dobre.
Z epilogu autora
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?