Rozmaite zagadnienia ekonomiczne na przemian zyskują i tracą na popularności w zależności od aktualnych polityczno-intelektualnych nastrojów. Obecnie, w dyskusjach na temat gospodarki, na absolutnym topie jest problem nierówności społecznych, o których znów zrobiło się głośno po publikacji książki o kontrowersyjnym tytule Kapitał (ze skromnym dopiskiem w XXI wieku), autorstwa Francuza, Thomasa Piketty'ego.Piketty, którego rodzice byli Trockistami (choć deklarują, że zmienili poglądy polityczne zanim narodził się młody Thomas), reprezentuje typową dla współczesnych socjalistów postawę: Jako że poprzeć socjalizmu wprost nadal nie wypada, przyznaje on wyższość gospodarki rynkowej nad centralnie planowaną. Po tym jednak dodaje, że wolny rynek ma niestety pewne wady, które wymagają interwencji państwa. Następnie przedstawia rzekome zawodności rynku, proponuje postępowe reformy iI wychodzi z tego wszystkiego system, który z wolnym rynkiem ma niewiele wspólnego, za to z socjalizmem wiele.Piketty wyjątkowo nie lubi bogatych. Generalnie uważa, że mają za dużo i chciałby im trochę pozabierać. Tym bardziej, że jego zdaniem bogactwo bogatych hamuje rozwój gospodarczy i przyczynia się do ludzkiej biedy. Neguje tym samym prawo Saya, że każda podaż ma swój popyt i tworzenie bogactwa samo w sobie wytwarza popyt ze strony tych, którzy je współtworzą. Kwestie takie jak tworzenie bogactwa czy produktywność nie mieszczą się w kręgu jego zainteresowań. Całkowicie pomija związek rozkładu bogactwa z procesem jego produkcji. Wkracza w sytuację zastaną bogactwo istnieje, a jego rozkład jest bardzo nierównomierny i oferuje swoją wizję lepszego świata. Pytania skąd to bogactwo się wzięło i dlaczego jego rozkład wygląda tak, a nie inaczej w ogóle nie zadaje.Na szczęście zadaje je Robert Gwiazdowski w swojej najnowszej, niezwykle interesującej i błyskotliwie napisanej książce, którą z dumą prezentujemy. Odpowiedź Autora, którą podpiera on szczegółowymi danymi i statystykami, zdejmuje z nierówności społecznych swoistą aurę mistyczności, która sprawia, że duża część społeczeństwa za ich przyczynę uznaje spisek bogatych.Otóż prawda jest taka, że równość i nierówność mają charakter moralnie neutralny, zaś przyczyn nierówności na świecie było i jest multum, a co najważniejsze nierówności pełnią bardzo ważną, korzystną rolę w rozwoju gospodarczym i poprawie standardu życia.Więcej (i zapewne w ciekawszy sposób) opowie Państwu o tym profesor Robert Gwiazdowski.Polecamy!Fijorr Publishing.
Preriowe kotlety i zakonnica w kaloryferze; obiad pod domem Tomka Sawyera i złote umywalki Elvisa; Nowy Jork Klasztorny i Płaska Nebraska; ucieczka przed mormonami, i Wielka Nierządnica o tych oraz o wielu innych obliczach Ameryki roku 2001 opowiada ta książka. Dziennik, zapis podróży, esej lekko, dowcipnie, inaczej niż zazwyczaj o Stanach Zjednoczonych.
Rozmowy ze starymi ludźmi są fascynujące. Ponieważ starzy ludzie są szczerzy - uważa Justyna Dąbrowska. Niczego nie rozgrywają, walą prosto z mostu. A ja pytam o sprawy fundamentalne. O miłość, nadzieję, wiarę, sens życia. O to co jest warte starania, a co można sobie darować. O przemijanie. O szykowanie się do ostatniej drogi.
Rozmawiam z moimi autorytetami, m.in. z księdzem Adamem Bonieckim, Julią Hartwig, Krzysztofem Pomianem, Zulą Wielowieyską. Ci rozmówcy to mistrzowie życia. Patrzą do przodu, choć większość życia za nimi. Mimo, że ich dzieciństwo naznaczyła wojna, są pełni optymizmu. Jak to zrobili? Niech czytelnik sam się przekona.
Ta książka to wyzwanie rzucone spleśniałym stereotypom, zwłaszcza tym, w których totalitaryzm utożsamia się po prostu z "komunizmem" czy nazizmem , kapitalizm z "wolnym rynkiem" i demokracją liberalną, a liberalizm z wolnością i podmiotowością człowieka. Tymczasem - przypomina autor - demokracja liberalna nie jest demokratyczna dla wszystkich, nawet u siebie, a cóż dopiero dla narodów kolonizowanych czy utrzymywanych w niekolonialnej zależności. Zaś formalny pluralizm ideologiczny, medialny i partyjny bynajmniej nie wyklucza uniformizacji, wszechkontroli i tłumienia ludzkiej podmiotowości, choć służyć temu może np. nie przemoc dosłowna, ale ta nazywana symboliczną. To mocny bodziec do myślenia, gdy autor zaskakuje czytelnika dowodząc, że alienacja wypalenie zawodowe, nerwica okopowa, desperacja dezerterów, stres pourazowy żołnierzy, upokorzenie i apatia bezrobotnych, depresja i autodegradacja bezdomnych to nie zjawiska osobne, lecz komponenty pewnego syndromu. Co więcej, że mają one wspólny mianownik z klasycznym niewolnictwem i ekstremalną sytuacją więźniów obozów koncentracyjnych czy gułagów. Jaki? Jest nm mechanizm wyzysku i uprzedmiotowienia człowieka. Właśnie o tym jest ta książka. Prof. dr hab. Mirosław Karwat
„Trzeci Punt Widzenia” to nietypowa książka, która jest zapisem rozmów trzech filozofów Marka A. Cichockiego, Dariusza Gawina i Dariusza Karłowicza. Ponad pięćdziesiąt tekstów zawartych w V tomie serii Teologii Politycznej „Życie codzienne idei”, bo właśnie w niej ukazała się ostatnia książka trzech Panów, jest wyborem z ponad 400 audycji telewizyjnych, przeprowadzonych w latach 2007 – 2010 na antenie TVP Kultura. Książka, jak również program telewizyjny, to komentarz filozoficzny do bieżących wydarzeń społecznych, politycznych i kulturalnych, które jak to określili autorzy, wstrząsnęły nimi i światem. Od marca 2016 roku program „Trzeci Punkt Widzenia” powrócił na antenę telewizyjną.
O książce napisali:
"Trzeci Punkt Widzenia" pokazywał, jak fascynująca może być rozmowa. Pośrodku telewizyjnej pogoni za kolejnymi atrakcjami, trzech intelektualistów spokojnie omawia wydarzenia polityczne, społeczne i kulturalne, książki, filmy, spektakle. Zjawiska, o których mówią twórcy programu to rozmaite obrazy naszego świata. Pogłębiona analiza odsłania ich nieoczekiwane związki, a tropiąca je rozmowa staje się przedsięwzięciem wręcz sensacyjnym.
Bronisław Wildstein, pisarz, publicysta
Pośród wielu audycji, z których jako dyrektor TVP Kultura byłem dumny, szczególne miejsce zajmował „Trzeci Punkt Widzenia”. Cotygodniowe zasiadanie przed kamerą tych, jak ich nazywano w kuluarach TVP, „trzech muszkieterów”, pośród papierowej, trącącej nieco myszką scenografii, nawiązującej swoją skromną szlachetnością do klasyki telewizji, przynosiło zawsze sporą dawkę humoru, wiedzy i nieoczekiwanych rozpoznań otaczającej nas rzeczywistości. Panowie potrafili bowiem rozmawiać i o fenomenie Kubicy, i o nowych książkach strasznie trudnych i skomplikowanych w lekturze filozofów, i o wydarzeniach z pogranicza polityki i socjologii. Wiem, że „Trzeci Punkt Widzenia” miał swoich zagorzałych wielbicieli. Nie ma co ukrywać, należałem do nich. Bo w dobie pędzącego w nicość przekazu telewizyjnego audycja firmowana przez Panów Karłowicza, Cichockiego, Gawina przenosiła nas w zupełnie odmienną od telewizyjnej rzeczywistość poważnej, choć w żartobliwej formie podawanej refleksji nad światem.
prof. Krzysztof Koehler
Jakie błędy wytykał Jagielle Zbigniew Oleśnicki?Co przysięgał Tadeusz Kościuszko Narodowi Polskiemu?Kto obiecywał Polakom informować o wydarzeniach na świecie skrywanych przez sowiecki reżim?Odpowiedzi na m.in. te pytania czytelnik znajdzie w zbiorze ponad 30 mów, które wpłynęły na historię Polski. Każda została opatrzona komentarzem historyka i informacjami na temat mówców. Całości dopełniają ryciny i fotografie.Niezbędnik każdego miłośnika dziejów Polski, ucznia i studenta książka pokazująca, jak wielka jest wartość mądrze wypowiadanych słów i jaką mają one moc w przeobrażaniu rzeczywistości.
WIECH jednakowo zachwyca już czwarte pokolenie Polaków. Przedtem dziadków i rodziców. Teraz znów dzieci i wnuków. Pokładamy się ze śmiechu i zarazem ciarki nas przechodzą. Przedwojenne opowiadania. Przedwojenna jakość. Wiech uznany za najbardziej warszawskiego z warszawskich pisarzy. Znawca, a może wręcz współtwórca warszawskiej gwary, choć on sam twierdził, że jedynie wiernie ją odtwarza, ograniczając się jedynie do oszlifowania jej, a czasami nadania jej formy nieco elegantszej, bo w jego ksiązkach nie znajdziemy żadnego grubiaństwa (z ulubionym warszawskim kurwa jego mać na czele), a mimo to oddaje w sposób niezwykły koloryt językowy warszawskiej ulicy. A przy tym te jego opowiadania mają przecież także niezwykle ostry, krytyczny pazur wszak Wiech wytyka nam bezwzględnie nasze wady z pijaństwem i awanturnictwem na czele. O autorze niniejszego tomu pisał Michał Choromański: Uważam Wiecha za jednego z najlepszych polskich pisarzy współczesnych, niewyczerpanego w pomysłach i zajmującego wyjątkową postawę moralną. O Wiechu można nawet powiedzieć, że jest wielkim filozofem. A Maria Pawlikowska-Jasnorzewska dodawała: Wiech to gentleman, szalenie dowcipny, nigdy jadowity, często wzruszający. Jego felietony są wynikiem obserwacji bardzo uważnej, pracy w swoim rodzaju całkiem twórczej i na wskroś oryginalnej. A Antoni Słonimski podsumowując twórczość Wiecha pisał: Wolę książkę, która ma niepoważne zamierzenia i poważne osiągnięcia, od dzieł, które mają poważne zamierzenia i niepoważne osiągnięcia. Tom niniejszy zawiera około 250 większych utworów drukowanych anonimowo na ostatniej stronie dziennika Ekspres poranny w latach 1930-31. W zasadzie wszystkie dotyczą problematyki żydowskiej
Uciekają z brutalnego, ogarniętego wojnami świata i pukają do naszych drzwi - uchodźcy. Dla ludzi za drzwiami - obcy i nieproszeni goście, którzy budzą niepokój i strach. Zjawisko migracji i uchodźctwa jest częścią historycznej dynamiki i jako takie nie jest niczym nowym. Po raz pierwszy jednak mierzymy się z nim w nowej formie - nie tylko bowiem dokonuje się na ogromną skalę, lecz także rozgrywa się na naszych oczach - na ekranach telewizorów i kartach codziennej prasy, co doprowadziło ogólnospołecznej "moralnej paniki". Kryzys uchodźczy uderza w dobre samopoczucie Europy, która po 27 latach względnego spokoju musi zmierzyć się z nowymi wyzwaniami i rosnącą paniką.Zygmunt Bauman w charakterystyczny dla siebie i celny sposób analizuje współczesną panikę migracyjną i pokazuje, jak politycy i media nią zarządzają, kierując swoje wypowiedzi zwłaszcza do tych, których społeczna sytuacja jest już i tak niepewna. Socjolog podkreśla, że polityka separacji to rozwiązanie krótkoterminowe i Europa prędzej czy później będzie musiała znaleźć nowy sposób na wspólne istnienie wielokulturowych i wielonarodowych społeczeństw.Zygmunt Bauman - Jeden z najbardziej znanych na świecie polskich socjologów, którego prace na temat kultury i nowoczesności znajdują się w kanonie lektur każdego socjologa. W latach 1971-1990 kierownik Wydziału Socjologii na Uniwersytecie w Leeds. Autor kilkudziesięciu książek, z których prawie wszystkie zostały przełożone na język polski.
Europa stanęła w obliczu zalewu islamskich imigrantów, co skutkuje rozszerzeniem się wpływów islamu na całą Europę. Kościoły są wyburzane, zamieniane na meczety. Powstają dzielnice całkowicie niezwiązane z europejskim dziedzictwem kulturowym.
Czy proces islamizacji zaczął się także w Polsce? Stanisław Krajski udowadnia, że jest to proces już wyraźnie dostrzegalny, na który organizacje islamskie łożą ogromne pieniądze. Rozpoczął się także proces przechodzenia katolików na islam. Czy szariat stanie się dominującym prawem, wyznaczającym model życia w Europie i Polsce? Czy prawa kobiet, przy akceptacji i przyzwoleniu środowisk liberalnych zostaną złamane?
Islamizacja Polski to niezwykle ciekawe, ale równocześnie przerażające opracowanie.
Czy masoni wyznają islam?Czy Allah i bóstwo masonerii są tym samym?Islam i kabałaNawet syn sułtana należał do masoneriiIslam: ,,Chrystus nie jest Bogiem ani nawet synem Bożym""Islam: ,,Chrystus przyjdzie w dniach ostatnich by zniszczyć chrześcijaństwo""Kto promuje w Polsce Islam?Etniczna trąba powietrznaHidżra - islamizacja i podbój poprzez ,,wędrówkę ludów""W jaki sposób George Soros wspomaga ,,uchodźców""?Powiązane z Sorosem ośrodki polskie wspierające ,,uchodźców"",,Czy czujecie smród nadchodzącej świętej wojny?""Europa popełnia samobójstwo Zaślepieni krótkowzrocznością i głupotą Politycznie Poprawnych, nie zdajecie sobie sprawy lub nie chcecie zdać sobie sprawy, że toczy się już wojna religijna. Wojna, którą oni nazywają dżihadem. Wojna, która (...) ma na celu podbój naszych dusz i zlikwidowanie naszej wolności. Wojna, która jest prowadzona po to, by zniszczyć naszą cywilizację...(...) Otępieni propagandą fałszu nie przyjmujecie do wiadomości, że jeśli nie zaczniemy się bronić, jeśli nie będziemy walczyć, dżihad zwycięży. (...) Zmiecie naszą kulturę, naszą sztukę, naszą naukę, naszą tożsamość, naszą moralność, nasze wartości.Oriana Fallaci, ,,Wściekłość i duma""
"Globalne oślepienie" to niezwykle trafne i przejrzyste podsumowanie kontrowersyjnych tematów ostatnich lat. Stanowi ono całkowicie nowe wyjaśnienie przyczyn obecnej destabilizacji oraz globalnej ignorancji i bierności społeczeństwa. Wszystko to jest poparte licznymi dowodami naukowymi. Autor w dzieciństwie stoczył dramatyczną walkę ze śmiertelną chorobą. Na podstawie własnych doświadczeń i poszukiwań przedstawia, krok po kroku, w naturalnym świetle obraz osłabionego młodego pokolenia, zmierzającego do samozagłady. Wyjaśnia przyczyny, dla których ludzie pozwalają się wplątywać w jarzmo niewolniczego kieratu wielkich korporacji, zatracając się w gonitwie za pieniędzmi i materialnym dobrobytem.
Hipermarkety opanowały handel na Zachodzie. Olbrzymie centra handlowe i międzynarodowe sieci w błyskawicznym tempie wyparły małe, lokalne sklepiki, zajmując nie tylko tereny na przedmieściach, ale również wkraczając do centrów miast i niszcząc istniejący tam wcześniej handel. Zwolennicy hipermarketów twierdzą, że pozwalają one kupować ludziom więcej i taniej, dając dodatkowo nowe miejsca pracy. Jak jest jednak naprawdę? Czy rzeczywiście w hipermarketach kupimy wszystko taniej? Czy w salonach sieci handlowych faktycznie znajdziemy więcej niż w tradycyjnych specjalistycznych sklepach? Czy hipermarkety przyczyniają się do ograniczenia bezrobocia, czy raczej je wspierają, na dodatek niszcząc lokalne wspólnoty? Odpowiedzi na te pytania znajdzie czytelnik w tej pasjonującej, ale też budzącej grozę książce.
Książka ta pokazuje, że model ekonomiczny propagowany przez wielkich detalistów jest współczesną wariacją na temat starego europejskiego systemu kolonialnego, zaprojektowanego nie po to, by zbudować dzięki niemu społeczeństwa samowystarczalne gospodarczo i zdolne do życia, ale by pozbawić społeczności wszelkich bogactw i zasobów. Mimo to wiele miast ochoczo otwiera drzwi przed korporacyjnymi kolonizatorami. Niektóre robią to w oczekiwaniu na zwiększone dochody z podatków, jednak w pewnym momencie zdają sobie sprawę, że wielkie sklepy odciskają wyraźne piętno na infrastrukturze i usługach publicznych. A może być jeszcze gorzej: gdy z lokalnej gospodarki pozostają jedynie ruiny, miasta orientują się, że są całkowicie uzależnione od kilku hipermarketów, które mogą podnieść ceny, zwolnić pracowników lub zagrozić przeniesieniem się do sąsiedniej miejscowości, o ile nie otrzymają ulg podatkowych. (fragment Wprowadzenia)
Nieszczęście bycia Grekiem jest z założenia zapewne książką satyryczną, ale nie wiadomo, w których momentach autor przestaje żartować. Na szczęście dla nas, czytelników spoza Grecji, nie można jej traktować jako zbioru prawd objawionych, ale raczej jako listę anegdot i tropów, przydatnych w myśleniu i mówieniu o współczesnej Grecji.Książka Dimu nie jest na pewno źródłem akademickim, choćby dlatego, że tak swobodnie i niesprawiedliwie generalizuje. Może stać się jednak rodzajem wyśmienitego antyprzewodnika, opisującego ciemne strony kraju, który w jakże licznych bedekerach odmalowywany jest zawsze w bieli i błękicie, jako kraina słońca i beztroski, pijącego Dionizosa i tańczącego Zorby.
Dlaczego ozdoba zdobi? Przed dziesięcioma laty prof. dr. hab. Jan Kurowicki- skądinąd poeta, członek Związku Literatów Polskich, a w swej specjalności akademickiej estetyk- wydał zbiór esejów pod takim właśnie tytułem. Rewelacyjnym, bo sprowadzonym do prostego, naiwnego pytania, ale treść tytułowego eseju wnikliwie objaśnia istotę rzeczy, jaką wszyscy mijamy bez zastanowienia. "Estetyczne przesłony rzeczywistości" to tym razem wybór esejów filozofa, które powstały w minionym ćwierćwieczu. Ich układ i wniesione poprawki pozwalają zobaczyć stworzoną przez niego perspektywę badawczą. Na początku książki pada fundamentalne zdanie, które jest kluczem do dalszych dywagacji: "Od wielu już lat zajmuje mnie estetyka, która nie skupia się tylko na wyżynach sztuki". Dla teoretyka estetyki gra ona swoją rolę niemal zawsze i wszędzie, co dla większości z nas brzmi odkrywczo. I właśnie ta książka to uświadamia i tłumaczy. Główną jej ideą nie jest estetyczność oczywista, widziana gołym okiem, lecz dotarcie do społeczno-historycznej ewolucji, która ten walor rozwijała, modyfikowała i mnożyła. Autor tym samym rozwija i uszczegóławia swoje ustalenia z poprzednich prac, m.in. z "wartości estetycznych fotografii" (2001), "Dlaczego ozdoba zdobi" (2006), "Zerowość estetyczna" (2008) oraz z "Estetyczności środowiska naturalnego" (2010).
Przedstawiamy najnowszą edycję Dywizjonu 303 Arkadego Fiedlera - z pełnym opracowaniem zawierającym wszystkie informacje wymagane na lekcjach, z dodatkowymi wskazówkami, co może pojawić się na klasówce czy na teście. Tekstowi towarzyszą archiwalne zdjęcia, które stanowią dodatkowy walor książki.Dywizjon 303 to utwór, którego znaczenia dla polskiej literatury i historii nie sposób przecenić. Został napisany w 1940 roku, w ostatnich tygodniach Bitwy o Anglię, której jest poświęcony. Przedstawia sylwetki jednych z największych bohaterów II wojny światowej - polskich lotników z angielskiego Dywizjonu 303, którzy obronili Wielką Brytanię przed hitlerowską inwazją, udowadniając całemu światu, że armie Hitlera nie są niezwyciężone, że można je pokonać. Autor przedstawił tych młodych mężczyzn, oddając w pełni ich bohaterstwo, ale też nie idealizując - na kartach powieści pojawiają się zwykli ludzie, którzy bawią się, śmieją, kochają, boją się i pokonują swój strach. To dzięki temu utwór jest tak wciągający.Zapraszamy do lektury!
W głębi duszy ludzkiej drzemie nigdy nienasycona żądza krwi i widoku cierpienia. Historia bytu człowieczego widziała niejednokrotnie krwawą bestię, upitą sadystycznym szaleństwem, gdy ta serwowawszy wątłe pęta szlachetniejszych nakazów, występowała w całej swej dzikiej grozie - zapisał dawno zapomniany reporter w Kurierze Porannym 5 sierpnia 1931 roku.
Ta ciekawość jest niezmienna, a historie sprzed dziesiątek lat wciągają tak samo, jak gdyby działy się dziś, obok nas.
Zabieram Państwa na spacer po mrocznej stronie naszego miasta.
Gabriela Jatkowska
Rozmowy o islamie to dialog dwóch osób zawodowo zajmujących się szeroko pojętym światem islamu. Katarzyna Górak-Sosnowska, jako pracownik naukowo-dydaktyczny i autorka wielu poważnych publikacji, głównie bada i opisuje, choć nie stroni też od obserwacji. W tej książce to ona odpowiada na pytania, tłumaczy i prostuje, ale zdarza się jej również podchwytliwie pytać. Wojciech Cegielski - jako dziennikarz często podróżujący po Bliskim Wschodzie – na co dzień obserwuje, bada i relacjonuje, ale jest też mistrzem zadawania pytań. Tutaj też to on je formułuje, ale zdarza się, że czerpiąc z własnych doświadczeń również dopowiada. O czym rozmawiają? O bardzo różnych aspektach współczesnego świata islamu. Niektóre z tych tematów przewijają się codziennie w wiadomościach, inne mogą jawić się jako całkowita nowość. Wszystkie są omawiane rzetelnie i obiektywnie, czego gwarantem są doświadczenie i zawodowa pozycja rozmówców. Czternaście rozdziałów, z których każdy jest odrębną całością, poświęcono m.in. Arabskiej Wiośnie Ludów, samozwańczemu kalifatowi Państwa Islamskiego, kryzysowi uchodźczemu, radykalizmowi i terroryzmowi, miejscu kobiety w islamie, stereotypom, muzułmanom w Europie i w samej Polsce, kulturze konsumpcyjnej, muzułmańskiej bankowości czy arabskim petrodolarom. Są tu więc zarówno tematy bardzo aktualne, jak i ponadczasowe; takie, o których napisano tomy i dopiero pojawiające się w debatach. A każda z tych rozmów jest nieocenioną skarbnicą wiedzy.
„Takie książki jak ta są bardzo potrzebne. Przykro się robi, słuchając poważnych niejednokrotnie ludzi opowiadających niestworzone rzeczy o świecie islamu i muzułmanach. Dlatego polecam tę książkę. Może coś zrozumiemy”.
Profesor Janusz Danecki, fragment Wstępu
Dwa odrębne utwory Witkacego o charakterze publicystycznym łączy stanowisko autora: „Oświadczam oficjalnie, że piszę poważnie i chcę wreszcie coś bezpośrednio pożytecznego zdziałać...”. W książce stanowiącej pierwszą część tomu (Nikotyna, alkohol, kokaina...) przedstawił Witkiewicz swój – bardzo krytyczny – stosunek do narkotyków i przeżycia związane z ich zażywaniem. W części drugiej (Niemyte dusze) pisarz proponuje społeczeństwu psychoanalizę jako narzędzie ocalenia przed nadciągającym kataklizmem. Uświadomiwszy rodakom polskie grzechy główne, chce ich od nich uwolnić, to znaczy „umyć” ich dusze.
Autor jest historykiem komunikacji miejskiej, współautorem monografii poświęconej warszawskim autobusom i trolejbusom, a także autorem artykułów o historii komunikacji trolejbusowej w Polsce. W swoich felietonach przedstawia kilkanaście niesamowitych historii, w których główną rolę odegrała warszawska komunikacja miejska. I nie zawsze tylko jako środek transportu. Od uruchomienia komunikacji miejskiej w Warszawie minęło 180 lat z okładem. Przez cały ten czas przez karty jej historii zdążyło się przewinąć wielu bohaterów i nie mówię tu tylko o osobach, ale… o środkach komunikacji miejskiej. Czym były omnibusy? Na co skarżyli się podróżni w XIX wieku? A jakie mieli problemu tuż po drugiej wojnie światowej? Czym były „ropuchy”? Kiedy na ulice wyjechały elektryczki? Czy po dawnej Warszawie kursowała pechowa „13”? O których liniach tramwajowych śpiewano w piosenkach? Od kiedy mamy linie nocne? Czym były „winogrona”? Na te pytania, i na wiele innych, można znaleźć odpowiedź w tej książce.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?