W tej strefie proponujemy bardzo szeroką ofertę z dziedziny psychologii oraz dziedzin powiązanych: astronomii i astrofizyki, ekologii, filozofii, kultury, podróżnictwa, religii, socjologii, sztuki. Szczególnie polecamy z tej kategorii bestseller pt. Księga Urantii. Księga Urantii podaje jasną i zwięzłą integracją nauki, filozofii i religii. Ci, którzy ją czytali i zgłębiali, wierzą, że Księga Urantii może wnieść bardzo wiele wartości do religijnej i filozoficznej myśli ludzi tego świata.
W 2020 roku przypada 120. rocznica urodzin i 45. rocznica śmierci polskiego Chaplina, jak nazywano Adolfa Bagińskiego (pseudonim Dymsza). Należał on do grona najbardziej popularnych artystów okresu międzywojennego. Na jego temat powstało wiele artykułów i dwie biografie, jednak ta publikacja jest całkiem inna. Została napisana przez osoby spokrewnione z artystą, nie związane ze światem artystycznym, ani kręgiem krytyków teatralnych czy filmowych. Książka przedstawia Dymszę z innej strony jako człowieka, kolegę, męża, ojca i dziadka. Wykorzystano w niej wiele niepublikowanych dotąd wspomnień, faktów, dokumentów oraz zdjęć. Ukazuje zainteresowania i wszechstronne uzdolnienia aktora, jego rodzinę, przyjaciół oraz przybliża trudny okres okupacji, związany z koniecznością dokonywania wyborówAdolf Dymsza rozstał się ze swoim rodowym nazwiskiem Bagiński i stał się Dodkiem. Obdarzony wszechstronnym talentem aktorskiem (ale nie tylko) zaczął swoją karierę w teatrzyku Qui Pro Quo. Porywał widzów w kabarecie, teatrze i filmie. Ogromnie popularny był jednocześnie niezwykle życzliwy i skromny.Okupacja ciężko Go doświadczyła, co znalazło odbicie w pomówieniach i niesprawiedliwych osądach.W tej książce Szanowni Czytelnicy odnajdą także historię rodzinnych, dotąd nieznanych korzeni Adolfa Dodka Dymszy.Roman Dziewoński
Mamy głos! My również jesteśmy Kościołem i jesteśmy za niego odpowiedzialni!Coraz więcej osób ma wrażenie pogłębiającego się kryzysu w Kościele. Skandale związane w ukrywaniem przypadków pedofilii, zadziwiające wypowiedzi części hierarchów i niezrozumiałe polityczne sojusze sprawiają, że wielu świeckich nie czuje się dobrze w Kościele. Jednocześnie - w momencie przyznania się do bycia katolikiem przed niewierzącymi - coraz częściej słyszą słowa współczucia lub szyderstwa. Głos Kościoła został sprowadzony do głosu biskupów i księży, z którym to głosem, czy też samym jego tonem, coraz trudniej się utożsamić. A przecież Kościół to nie tylko duchowni, to również świeccy, którzy robią w nim rzeczy zupełnie niezwykłe. Ważne, by ich głos był słyszalny, by mieli możliwość głośnego zakomunikowania, co ich boli i co chcieliby zmienić.Wśród autorów tej książki są dziennikarze i teologowie, działacze i ewangelizatorzy. Kobiety i mężczyźni. Przedstawiciele tzw. lewej i prawej strony - po prostu Kościół.Usłyszcie ich głos:Ewa Kiedio, Maria Miduch, Zuzanna Radzik, Marta Titaniec, Dawid Gospodarek, Marcin Kędzierski, Tomasz Krzyżak, Tomasz Terlikowski, Marcin Zieliński, Piotr Żyłka
Dzięki tej publikacji polski czytelnik poznał wybitnego amerykańskiego kaznodzieję XX wieku.
Dzięki niej może nawrócić do Pana Boga siebie i tych, którym z Panem Bogiem nie po drodze.
Książka przypomina obrzędy i zwyczaje, jakie w polskich katolickich domach od wieków były kultywowane, pokazuje ich współczesne i regionalne odmiany. Przedstawia polskie tradycje kolęd, szopek, jasełek i grup kolędniczych. Popularyzuje nowe zjawiska, które zyskują coraz więcej zwolenników, jak domowe Betlejem"", orszak Trzech Króli, kolędnicy misyjni. Zawiera szczegółowy przebieg obrzędów podczas Wigilii, Ewangelię i modlitwy, jakie w tym dniu powinny rozbrzmiewać w rodzinnym gronie. Pomaga przeżyć święta Narodzenia Pańskiego w prawdziwie religijnej atmosferze. Treść książki wzbogacono o zdjęcia i reprodukcje dzieł sztuki.
Przedstawiamy drugie wydanie książki Wierzchowce Bogów, pionierskiej pracy ukazującejbogactwo znaczeniowe motywu konia w kulturze barbarzyńskiej Północy wczesnegośredniowiecza. Z niemal benedyktyńską cierpliwością autorka zebrała strzępy informacji rozsianychw źródłach historycznych i z zacięciem podróżnika odwiedzała liczne muzea Polski i Skandynawii,by osobiście zbadać, zmierzyć i sfotografować mnogie i bardzo rozproszone znaleziskaarcheologiczne. Powstała w ten sposób niemal encyklopedyczna praca, zawierająca obok barwnychopisów rytuałów tych wróżebnych i tych krwawych także unikatowy katalog artefaktów, m.in.tajemniczych, miniaturowych koników, nie wiedzieć czy to zabawek, ofiar zastępczych, czyosobistych idoli kultowych.Agnieszka Łukaszyk jest absolwentką Wydziału Historycznego UAM na kierunku Archeologia, wspecjalności średniowiecze. Była pracownikiem Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy, oddziałGród w Grzybowie, adiunktem w Muzeum Archeologicznym w Poznaniu, uczestnikiem pracnaukowo-badawczych w Polsce, Niemczech, Grecji i na Cyprze, autorką artykułów naukowych ipopularno-naukowych. Interesuje się wczesnośredniowieczną Słowiańszczyzną i Skandynawią,archeologią eksperymentalną oraz tzw. odtwórstwem historycznym.
Myślisz, że niebo jest daleko? Błąd. Jego mieszkańcy są blisko ciebie. Nigdy nie tracą zasięgu.Szymon Hołownia ma licznych przyjaciół w niebie, a ich liczba rośnie w postępie geometrycznym. Nic dziwnego, w końcu kontakty pielęgnowane przez lata przynoszą efekty. W książce ,,Święci codziennego użytku"" autor dzieli się przepisem na skuteczne korzystanie z ich pomocy. Każdy z nich ma swoją specjalizację. Z konkretnymi problemem warto zwrócić się do eksperta. Znajdź świętego, do którego nie ma kolejki!W ,,Świętych pierwszego kontaktu"" autor po raz kolejny udowadnia, że przyjaźń z niebianami jest najlepszą towarzyską inwestycją. Są do twojej dyspozycji, stale gotowi do pomocy - całodobowo i bez zbędnych formalności. Niektórzy od dawna mają stałe łącze z ziemią. Innym kościelna centrala dopiero aktywuje konta. Ci najpopularniejsi odkrywają swoje nieznane dotąd oblicza. Zaproś ich do znajomych - i bądź z nimi w kontakcie!W każdym tomie bestsellerowej serii znajdziesz kilkadziesiąt profili świętych kobiet i mężczyzn. Jest spora szansa, że wśród nich trafisz na kogoś, kto ma z Tobą wiele wspólnego. Może warto z nim pogadać?
Jeśli chcesz zrozumieć jakąś sprawę ukrytą w złudnej wieloznaczności – to sięgnij do szczegółów, one nie kłamią. Dokop się korzeni, cofnij się do początków, bo tylko tam ‘naprawdę’ i ‘w istocie’ czekają na Twoje spojrzenie. Małe rzeczy są jednoznaczne i mówią najbardziej wyraźnym głosem.
Postawmy pytanie‚ "czym jest naprawdę?" Wobec INFORMACJI, zanim zostanie wsadzona do więzienia matematyki i zaprzęgnięta do ciągnięcia różnych teorii, wobec UMYSŁU oraz ŚWIADOMOŚCI, zanim stracą swój sens przy próbach rozciągnięcia ich na cały Kosmos. Zapytajmy o wiarę w BOGA, największe ludzkie złudzenie: co jest jego istotą i dlaczego jest największym ze zjawisk społecznych. Już poza złudzeniem i bez drżenia serca przyjrzyjmy się RELIGII, dlaczego jest wszędzie i była zawsze.
Jeżeli w tych poszukiwaniach nabierzemy przekonania, że wielkie sprawy mają proste przyczyny, to odkryjemy PROCES, który jest zasadą i napędem naszego ludzkiego świata.
Od wielu już lat codziennie rano czytam Ewangelię i stale znajduję w niej coś nowego. Niemal każdy epizod mnie inspiruje, każe się zatrzymać, zmusza pióro do zapisania napływających myśli. Nazbierało się tych refleksji tak dużo, że pomyślałam, iż przyszedł czas, aby je zebrać, uporządkować wedle chronologii wydarzeń ewangelicznych i podzielić się nimi z Czytelnikami.
Traktat "O prawdziwej sztuce gry na instrumentach klawiszowych", drugie, poprawione pełne polskie wydanie fundamentalnego dzieła Carla Philippa Emanuela Bacha, jest nie tylko kopalnią wiedzy o XVIII-wiecznej technice, ornamentacji i stylistyce gry na instrumentach klawiszowych, ale również podstawową pozycją, poruszającą problematykę interpretacji, akompaniamentu i kameralistyki, bez której nie może się obyć nie tylko muzyk zainteresowany muzyką dawną, ale również współczesny pianista.
„[…] jaki człowiek pośród wszelkiego ludu dorównałby naszemu Bachowi w oryginalności, w bogactwie szlachetnych i pięknych myśli, w zaskakujących nowościach, w śpiewie i harmonii? […] Jego dusza jest niewyczerpanym morzem myśli i tak jak wielki wszechocean całego globu ziemskiego ogarnia i przenika go tysiącem strumieni, tak ogarnia i przenika Bach całą istotę i głębię sztuki.”
Johann Friedrich Reichardt
Piękne i bogate polskie tradycje świąteczne wywodzą się między innymi z kultury szlacheckiej. Jak w majątkach ziemiańskich świętowano Boże Narodzenie i Wielkanoc na przełomie XIX i XX wieku i ile z tych zwyczajów przetrwało do dziś? Autor, na przykładzie wspomnień oraz osobistych relacji ziemian, wprowadza nas w atmosferę najważniejszych i niezwykle barwnych świąt w tradycji katolickiej. Opowiada o przygotowaniach w kuchni i w salonie, porywa w wir spotkań rodziny i sąsiadów, świątecznych obchodów i karnawałowych zabaw. Niebagatelną zaletą opracowania jest materiał ilustracyjny – bogaty wybór archiwalnych zdjęć, malarstwa, a także zbiór XIX-wiecznych rycin.
Na podstawie własnych doświadczeń i odczuć chciałem pokazać problemy związane z życiem Kaszubów, z przemianami tej społeczności, zmianą tożsamości - mówi Brunon Synak. - Dużą część życia poświęciłem badaniom socjologicznym Kaszubów, ale ta książka jest inna. Nie miałem pewności, czy to dobry wybór, obawiałem się nieskromnie pisać o sobie, ale inaczej nie mogłem pokazać mojego świata. Zresztą starałem się nie eksponować wszystkich elementów mojego życia, lecz te związane z otoczeniem kaszubskim. Autor wspomina dzieciństwo, opisuje zwyczaje kaszubskie. Nawiązuje także do swojej działalności publicznej.- To nie jest ani książka popularna, ani naukowa, choć w ostatnich latach popularność zdobyła socjologia autobiograficzna pokazująca świat przez pryzmat własnych doświadczeń. To forma mocno obciążona subiektywizmem, ale też taka analiza pozwala pokazać więcej niż wynika z badań - dodaje.Brunon Synak to profesor socjologii, polityk Platformy Obywatelskiej, wieloletni przewodniczący sejmiku województwa pomorskiego, a także były prezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego.
Myśl o tym, aby przygotować cykl konferencji Miłość w czasach zarazy nadawanych na YouTube, narodziła się spontanicznie, kiedy stanęliśmy wobec sytuacji, która stała się udziałem niemal całego świata u progu wiosny 2020 r. Nagle zostaliśmy odcięci od siebie nawzajem, zamknięto kościoły, ludzie znaleźli się na pustyni. Było to tak nagłe i bezwzględne, że trudno było pozostać obojętnym. Zostaliśmy zamknięci w naszych domach, ograniczając się do kontaktu tylko z najbliższymi, przez co musieliśmy się zmierzyć z naszymi słabościami, z nierozwiązanymi konfliktami a ostatecznie także i z Panem Bogiem.Czy w tak trudnej dla wszystkich sytuacji można zostać obok?Nie. Trzeba się dzielić tym, co dobre, modlić się wspólnie, umacniać wzajemnie. Spotykając się ze słuchaczami przez kolejne dni, sam doznawałem niewysłowionego pocieszenia dzięki modlitwie i rozważaniu słowa Bożego. Chciałem, abyśmy razem uczyli się odczytywać rzeczywistość przez pryzmat Mszału i czytań liturgicznych, a nie naszych lęków i nierealnych pragnień.Chociaż epidemia się nie skończyła i musimy się uczyć z nią żyć, to jednak jesteśmy mądrzejsi i bardziej pokorni siłą miłości. Jeśli ktoś po przeczytaniu niniejszej książeczki sięgnie po modlitwy mszalne z każdego dnia, wówczas napisze sam kolejne karty tego dziennika, za co niech Bogu będą dzięki.Szymon Hiżycki OSB
Ta książka powstała przypadkiem. Przeglądałem w komputerze różne porozpoczynane szkice, sięgnąłem również do materiałów już opublikowanych, i wtedy niejako automatycznie narzucił mi się pomysł dokończenia rozpoczętych i przeredagowania już skończonych tekstów na temat Reguły św. Benedykta.
Jestem przekonany, że nasza Reguła zawiera w sobie niezwykły potencjał, który także i dziś może, a nawet powinien być wykorzystany do budowania lepszego, bardziej chrześcijańskiego świata. Przede wszystkim jako tekst, który uczy nas, w jaki sposób mamy służyć Bogu, a zatem spełniać nasz podstawowy ludzki obowiązek. Jeśli zostanie on rzetelnie wypełniony, wszystko inne, co jest nam jeszcze potrzebne, przyjdzie, wraz z Bożym błogosławieństwem. Kiedy zastanawiamy się nad przemianą, która dokonała się wraz z przybyciem na polskie ziemie uczniów św. Benedykta, zasadniczym problemem jest postawienie właściwego pytania. Odpowiedź, nawet jeśli niekompletna, będzie na pewno interesująca, być może nawet wskaże kierunek, w którym powinna postępować dalsza refleksja. Jak zatem sformułować to pytanie dotyczące przemiany?
Myślę, że trzeba zapytać o to, co na ziemiach polskich znalazło się wraz z mnichami, coś im właściwego, przez nich ukochanego, a co potem stało się dziedzictwem, czyli wspólnym dobrem, i przez to w jakimś sensie wymknęło się mnichom spod kontroli. Z pewnością nie jest to architektura (budowano już wcześniej, a kunszt budowniczych grodów zadziwiał przybyszów); nie możemy mówić o uprawie roli, ponieważ Słowianie ziemię uprawiali już wcześniej nawet w sposób prymitywny. Wydaje się, że możemy wskazać na symbol, który markuje zwrot cywilizacyjny, powiedziałbym nawet cywilizacyjny skok. Takim symbolem jest psałterz, który wraz z braćmi dotarł na nasze ziemie i pozostał na niej aż po dzień dzisiejszy. Jak jednak rozumieć słowo „psałterz”? Mylilibyśmy się, utożsamiając go jedynie z księgą biblijną. Mówiąc o psałterzu, jeśli chcemy pozostać wierni Tradycji, mamy na myśli to wszystko, z czego on wyrósł, co wokół psalmów się rozgrywa, co one wyrażają, czemu służą, całą tę rzeczywistość, która dzięki nim nieustannie jest aktualizowana. Psalmy są gramatyką spotkania z Bogiem. Powiedzenie, że zawierają modlitwy, jest nie do końca odpowiednie, ponieważ nie są tylko modlitewnikiem, ale czymś znaczenie bardziej pojemnym - pomagają w obliczu Stwórcy przepracować i na nowo włączyć w pieśń ku Jego chwale całą historię jednostek i narodów, blasków i cieni, radości i rozpaczy. W psałterzu jest wszystko. Nic zatem dziwnego, że ten, który go czyta, wchodzi na nową drogę i wszystko wokół niego ulega totalnej przemianie, skoro wszystko może zostać włączone w hymn Bożej chwały. Psałterz to wszystko, co związane jest z modlitwą, co jej służy, do niej prowadzi, na jej ścieżkach pozwala wytrwać, zatem jest pod każdym względem fundamentem.
Aby zrozumieć lepiej o czym mowa, możemy studiować odpowiednie fragmentu Reguły św. Benedykta, mam tutaj na myśli przede wszystkim jej dziewiętnasty rozdział. Zanim jednak do niego przejdziemy, zastanowić się należy, co będziemy rozumieć przez cywilizację, aby stało się jasne na końcu, dlaczego mowa o cywilizacji psałterza...
Szymon Hiżycki OSB
Albrecht Durer 1471-1528 undoubtedly ranks among the greatest artists of the Renaissance. His works, such as the Hare and the Self-portrait in Fur-trimmed Coat, are icons of art history and of inestimable value.
Durer was provocative, curious, a brilliant creator and a visionary genius. He painted himself with equal self-assurance, whether in the pose of Christ or completely naked, studied the principles of human proportions, was a master of self-marketing, and created the first logo in history with his initials. His woodcuts and engravings remain unrivalled: printed and distributed in their thousands, they made Durer and his works famous throughout Europe.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?